Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-12-05 18:23:46

    Korzystając z możliwości które oferuje pokój hydepark, chciałem zapytać Was o opinie w pewnej nurtującej mnie sprawie. Kolejny raz w wiadomościach (tym razem w onecie) czytam informację, że pijany człowiek spowodował wypadek samochodowy. Wszelkie media sugerują nam, że jazda po spożyciu źle się kończy itd. Ale ciekaw jestem, jakie są rzeczywiste statystyki - jaki odsetek pijanych i trzeźwych kierowców powoduje wypadki na drogach. Jesteście pewni, że pijani powodują więcej wypadków? Sprawa na pierwszy rzut oka bardzo prosta. Ale po zastanowieniu, doszedłem do wniosku że w większości kierowcy z promilami jadą 50km/h, żeby uniknąć kontroli drogowej. Trzeźwi są pewniejsi siebie, co często ich gubi. Jakie są Wasze przemyślenia.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 18:31:57

    Nie rozmyślałem na ten temat. Dużo częściej słychać o tym, że sprawca był pijany niż że wypadek spowodowany brawurą kierowcy. Myślę że trzeźwi kierowcy też szaleją ale wybierają do tego drogi poza terenem zabudowanym. Pijani kierowcy częściej jeżdżą po terenie zabudowanym bo przecież w daleką trasę w takim stanie się nie wybierają, tylko po imprezce do domu. W mieście czy na wiosce dużo pieszych i ruch większy więc o tragedię nie trudno.

  • pisaq 2009-12-05 18:36:12

    Zasada jest taka.
    Jeździsz jak wariat - powodujesz wypadki.
    Jeżeli pijesz, to zbiera Cię na "odwagę" i jeździsz jak wariat.
    Sprawa prosta.

    Aczkolwiek w innych krajach są zupełnie inne normy oceniania nietrzeźwości.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 18:38:45

    Mam dwóch kolegów, którzy regularnie wsiadają po spożyciu za kierownicą. Gdy są trzeźwi pędzą jak wariaci na granicy zdrowego rozsądku. Jednak w stanie "upojenia", czy też na kacu, suną drogą niczym potulne baranki. Pytanie, co jest niebezpieczniejsze? Jakie mogą być statystyki?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 18:57:18

    Jeśli chodzi o statystykę to proponowałbym się do WuPe zgłosić On jest w tej dziedzinie ekspertem:)

    A tak na poważnie to Trzeźwych kierowców jest o wiele więcej niż pijanych mam nadzieję. Dlatego statystycznie może więcej wypadków powodują. Ale gdyby jednych i drugi było po równo to ja bym się do jezdni nie zbliżał. Być może że jedni są grzeczniejsi inni agresywniejsi a na dodatek nie wiadomo ile kropelek takiemu grzecznemu do agresywności brakuje lub też do całkowitego braku kontroli nad pojazdem bo i tacy się zdarzają.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 19:00:02

    generalnie alkohol osłabia koncentrację i uważam że od jazdy po pijaku do tragedii droga krótka. Reguły nie ma bo z pewnością niektórzy pod wpływem alkoholu prowadzą odpowiedzialniej niż inni na trzeźwo. Alkohol jest przyczyną wielu wypadków nie tylko samochodowych i choć czasem może komuś uratował życie to uważam że w większej mierze jest on przyczyną smutku niż radości. Pomijam tutaj wszelkie imprezy typu wesela itp. Gdzie alkohol jest wręcz nieodzowny.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 19:28:04

    Niewielu kierowców, którzy wypili i siedli za kierownicą mają tyle samodyscypliny by jechać 50 km/h. Jeśli mieliby samodyscyplinę to albo nie piliby przed jazdą albo nie jeździliby po piciu. Pijany kierowca to zazwyczaj gotowy wypadek i tyle i chyba nie musze tłumaczyć dlaczego. Inna sprawa że mamy coraz lepsze i szybsze samochody, jest ich coraz więcej a kierowców ponosi brawura. Poszanowanie prawa i zakazów statystyczny Polak ma głęboko a do tego dochodzi wszechobecne chamstwo. Większość naszych kierowców zachowuje się jakby byli sami na drodze w 40-to milionowym kraju, z resztą nie tylko na drodze, kiedyś ludzie byli życzliwsi i uprzejmi, teraz to już prawie historia.
    A jak przepuszczę pieszego na przejściu to nie dowierza i boi sięwejść na pasy a za mną oczywiście trąbią. Kraj plastiku i plastikowych muzgów...

  • withanight88 2009-12-05 19:46:19

    ostatnio duzo jeżdze po warszawie i mam wrażenie , ze kultura tych kierowcow jest na wyzszym poziomie niz kierowcow poznanskich. Wracajac do tematu , kierowca ktory ma troche rozumu , wsiada na promilach za kolko jedzie tak jak mowi spiderling 50 na h zeby unikac kontroli drogowej, gorzej juz jest z tymi co pija a rozumu nie maja- tacy powoduja wypadki, ale napewno jest tych wypadków mniej niz tych ktore powoduja Ci trzeżwi. Kiedys w poznaniu bylem swiadkiem jak jakas laska z ledwoscia dotarla do samochodu , jakos udalo sie jej go otworzyc wsiadla jak cofala to przestawila inny samochod lub betonowy kosz i pojechala. Moglem interweniowac ale balem sie bo to w nocy bylo w malo bezpiecznej dzielnicy i bylem sam.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 19:53:47

    Najlepiej nie wsiadać po alkoholu do samochodu i tyle. Zawsze przed imprezą dogaduję sięz jakimś kolegą w sprawie dojazdu do domu albo jak jedzie pięciu to jeden nie pije. W ostateczności są jeszcze autobusy czy taksówki. Jeśli ktoś chce to może ale jeśli ktoś jest głupi i mało przwidujący na trzeźwo to czego sie po nim spodziewać gdy wypije. A przy okazji jestem za surowszym karaniem pijanych kierowców.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 20:01:05

    Ja też

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 20:09:57

    Spiderling a tych kolegów to na wszelki wypadek upomnij, że to niebezpieczne jest.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 20:34:49

    Od kilku miesięcy mam przyjemność jeździć po Polskich drogach, i muszę powiedzieć że niekiedy boje się wsiadać za kółko będąc trzeźwym, a co dopiero po jakiejś ilości alkoholu. Całkiem niedawno temu mój kolega (trzeźwy) miał dość poważny wypadek przez to, że nie mógł zapanować pojazdem na niesamowitych koleinach- nie wiem co by było dodatkowo z zaburzoną równowagą... heh
    Generalnie uważam, że każdy mający troszkę wyobraźni kierowca nie wsiada za kółko będąc nawet po jednym piwie. Zbyt wiele jest do stracenia, tu nierzadko stawką jest życie siebie, swoich bliskich i innych przypadkowo spotkanych ludzi. Nawet jakbym miał spać w samochodzie po jakiejś imprezie nie zdecydowałbym się na jazdę pod wpływem.
    Niestety chyba mamy za dobre samochody w stosunku do jakości dróg i dość płytkiej wyobraźni i wypadki tego typu nie są czymś niespotykanym.
    Kurcze, cholernie łatwo jest spowodować wypadek będąc trzeźwym, a co dopiero pod wpływem procentów.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 20:35:36

    dzięki panowie za wyrażenie swojego zdania. Koledzy doskonale zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw, lecz czasem "nie mają" wyjścia - wiadomo o co chodzi. Ja tam dorosłych ludzi nawracać nie będę. Wiedzą tyle co ja, reszta - to ich decyzja.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 20:58:31

    Nie ma sytuacji bez wyjścia a już na pewno nie ma żadnych środków łagodzących na odnośnie takich zachowań, natomiast są słowa potępienia i to jakiego. W roku 2003 zakupiłem dom na wsi w tak zwanym ZIELONYM MAZOWSZU KURPIE we wsi leżącej na rzut beretem od Ostrołęki.
    Tam nic nie odbywa się bez alkoholu i nie ważne czy to będą prace polowe czy we własnym obejściu, bicie wieprza czy zbieranie siana alkohol leje się litrami. W takim stanie zwozi się płody z pól i łąk, odwozi się dzieci do szkoły lub odbiera, załatwia się sprawy w gminie, dowozi się na bieżąco alkohol z pobliskiego sklepu a jak w tym na kreskę nie chcą dać to jadą dwie wsie dalej by wreszcie u schyłku tygodnia ciężkiej pracy na wielkim kacu przystąpić do niedzielnej porannej mszy w kościółku parafialnym.
    Jeden taki "kierowca" bardzo poważnie potrącił mojego syna, był już to człowiek który za jazdę po pijaku zatrzymane miał prawo jazdy i wyrok z zakazem prowadzenia pojazdów na 3 lata, czy to go czegoś nauczyło otóż NIE.
    O tym wypadku można było przeczytać w tygodniku Ostrołęckim jak i zresztą o wszystkich czterech w tej wsi gdzie w dwóch ucierpiały bardzo poważnie dzieci a jeden zakończył się sparaliżowaniem tego pijanego "kierowcy" do końca życia.
    To były cztery wypadki w tej wsi na przełomie 6 lat spowodowali "kierowcy" będący pod wpływem alkoholu i były to tylko te cztery wypadki, pytasz kolego o statystykę w tym przypadku 100%

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 21:02:45

    O takie statystyki mi chodziło - ciekaw jestem jak to się ma do skali kraju. Przykro z powodu syna...

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 21:09:13

    Dlatego jestem za tym by pijanym kierowcom zabierać prawo jazdy dożywotnio, przy okazji zabierać samochód. A jeśli autko nie jego to wysoka grzywna, jak nie ma na grzywnę to do kamieniołomu niech odpracuje. Jak potrącił i zabił to dożywocie. Tylko tak surowe kary spowodują że zmniejszy się liczba pijanych kierowców na drogach. Mamy zbyt łagodne prawo, które ludzie olewają. Na 1 listopada policja co roku łapie 1500 pijanych kierowców (pewnie 2000 się udało ), wiec ja się pytam co to za okazja upić się na 1 listopada i czy na groby lub z powrotem w tym kraju nie można jechać trzeźwo?

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 21:16:41

    Niestety w takim państwie żyjemy. W krajach zachodniej europy promocja zasady - "piłem - nie prowadzę" dąży do tego, aby szykanować taką postawę. Przykładowo. Jeśli ktoś reaguje na widok zataczającego się delikwenta wsiadającego do samochodu, ma poklask wśród obserwatorów. U nas w tej samej sytuacji reakcja jest odwrotna. Osoba zwracająca uwagę pijakowi, najczęściej jest wyśmiewana przez świadków i budzi ogólne zdziwienie. Dzieje się tak w myśl zasady: "a co cię to człowieku obchodzi".

  • Reklama
  • spines21 2009-12-05 21:34:29

    http://wiadomosci.onet.pl/2699,2090557,pijany_kierowca_sprawca_smiertelnego_wypadku,wydarzenie_lokalne.html



  • spines21 2009-12-05 21:52:03

    głupich ludzi nie brakuje także w innych krajach.
    jazda po pijaku nie jest jakąś wyjątkową polską specjalnością.
    gdyby taki debil po wypiciu gorzały przywalił w ścianę i sobie narobił szkody to spoko,ale on wyjedzie na drogę i może innych ludzi przejechać.
    i nie ma gadania,że jak wypije to ostrożniej jedzie.
    nawalony facet ostrożnym kierowcą-to antylogia.

    jak ktoś po wódce wsiada za kierownice to jest nie dość,że głupi,ale jest potencjalnym mordercą i nie ma się co z takim zadawać.głupota różnie się objawia i nie wiadomo co takiemu do durnej pały strzeli.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 23:03:50

    Prowadzenie po wódzie jest godne potępienia, ale więcej wypadków jest spowodowana brawurą i zbyt słabym opanowaniem techniki jazdy.Uważam, że więcej czasu podczas szkolenia kierowców należy poświęcać na technikę jazdy.
    Kto z Kolegów wie, jak prawidłowo zareagować na pieszego który wtargnął nam na jezdnię? Jest sposób na ominięcie przeszkody na bardzo krótkim odcinku, ale tego nie uczą na kursach - a szkoda. To samo dotyczy jazdy w trudnych warunkach, czyli na wodzie, lodzie, śniegu - tzw kontrolowanie poślizgu.
    A szybka jazda? Nikt mi nie demonstrował na kursie jak zachowuje się auto podczas jazdy około 120 km/h. Uczą jakichś bzdetów, jakiegoś cofania do garażu, mierzą centymetrem odległości od krawężników - a czy to ważne? Czy nie ważniejsze jest nauczenie kierowcy prawidłowych reakcji?
    No a poza tym, dochodzi jeszcze temat pt "polskie drogi", które też mają wpływ na bezpieczeństwo jazdy.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-05 23:19:27

    To fakt, kursy przygotowują do egzaminu a nie reakcji na sytuacje ekstremalne. Przez pierwszy tydzień (max godzina dziennie w aucie) nauczyłem się więcej aniżeli na kursie- przede wszystkim myśleć samodzielnie, kalkulować i używać wyobraźni.
    Nie oszukujmy się poza drogami decydują też wozy. Masa moich rówieśników sprowadza zza granicy samochody które lata świetności ma za sobą i na zachodzie nikt o zdrowych zmysłach by ich nie kupił. I z tym problemem boryka się pewnie większość Polaków. Nie ukrywam że ja też zbieram na wóz który nie jest reprezentacyjnym samochodem, ale będę miał satysfakcje że będzie zakupiony za moje w 100% :)

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-06 10:37:56

    Uważam, że szkolenie młodych kierowców pod kontem reakcji w trudnych sytuacjach nie jest możliwe. Żółtodziób w aucie ma dość problemów z nauką synchronizacji "biegi - sprzęgło", a co dopiero uczyć go dohamowania lewą nogą, kontry kierownicą, czy też hamowania bez blokady kół. To jest wyższa szkoła jazdy. Moim zdaniem nie da się uczyć takich rzeczy na kursie. Do tego kierowcy muszą mieć już pewne podstawy. Co do szybkiej jazdy, ja na kursie jechałem "elką" 150km/h (Katowice - Wisła). Mój instruktor spał sobie spokojnie na rozłożonym fotelu. Widok twarzy u ludzi, których wyprzedzałem - bezcenne.

  • pisaq 2009-12-06 10:41:41

    Nie sposób się nie zgodzić.
    Jeżeli ktoś po gorzale wsiada za kierownicę to tylko wydaje mu się, że "jedzie ostrożnie". Może jeździć wolniej, bo wie, że wypił - a co za tym idzie - jak będzie jechał szybciej to ma większe szanse na zatrzymanie przez drogówkę.
    Nikogo nie oszuka, że obchodzi go bezpieczeństwo innych użytkowników ruchu - innych kierowców, pieszych. Bo tak naprawdę to boi sie o własny tyłek.
    Jakby nie chciał nikogo narażać to nie wsiadłby do samochodu po pijaku.
    Koniec. Kropka.

    Inną sprawą jest wypicie piwa do obiadu i jazda samochodem po jakimś czasie od wypicia tego piwka. Jedno czy dwa piwa dośc szybko "znikają" z organizmu.
    Przekonał mnie do tego mój kuzyn-policjant wykonując na mnie eksperymenty alkomatem.
    Niestety nie mam alkomatu i jak wiem, że mam jechać to nie piję ani kropelki.

    Tak samo jazda "na dzień po ostrym piciu".
    Czasami jest tak, że po "grubszej imprezie" na następny dzień mam od 1 do 2 promili.
    Człowiek jest przymulony, czas reakcji jest wydłużony, spostrzeganie jest ograniczone.

    I tak jak napisał Spines21 - gdyby taki walnął w sćianę to jego sprawa, ale istnieje szansa, że zabije lub okaleczy drugiego człowieka.

    Jeżeli decydujemy się iść na imprezę i wydać kupę kasy w barze, w klubie czy też sklepie monopolowym to powinniśmy też przygotować kilka groszy na powrót taksówką, albo zorganizować inny transport - wrócić busem, poprosić kolegę o podrzucenie.
    Gdyż fakt posiadania prawa jazdy i samochodu nie zmusza nas do zaniechania korzystania z komunikacji publicznej.

  • spines21 2009-12-06 11:50:16

    drogi jaki są (u nas) każdy widzi,nigdy nie były lepsze,więc to warunki naturalne dla naszych kierowców:)
    kurs daje podstawy,potem trzeba się samemu wpasować w ruch na drodze.
    są tacy,wcale nie mało,którzy nigdy nie będą dobrze jedzić,choćby skończyli 432 kursy.
    wczoraj wyprzedziła mnie pani w bmc-e i natychmiast zajechała mi drogę ,bo zauważyła wolne miejsce parkingowe.ledwo wyhamowałem.
    jak wysiadła to na moje pytanie poco mnie wyprzedza na skrzyżowaniu i zajeżdza drogę powiedziała-sorry jak pan jechał środkiem drogi!
    koniec rozmowy,ona uważa ,że tak ma być jak jej pasuje-to też jest zakała na drodze.
    ale post był o tych co chlają i jadą-ich nic nie usprawiedliwia-każda kara jest za mała-i nie na co gadać,że piwko,że wczoraj,albo ,że uważa(!)-jak by uważał to by nie wsiadał do samochodu.
    tu nie ma o czym rozmawiać-nikt jeszcze nie stwierdził,że gorzała zwiększa bezpieczeństwo na drodze.

  • Reklama
  • uklejka 2009-12-06 21:46:58

    Piłeś nie jedź- prosta maksyma, drogi są jakie są trafiają się też trzeźwi kamikadze.
    Ale weźmy wypadki po spożyciu nad wodą , czyta się w prasie , zatoną wędkarz, przewróciła się łódka czy ponton , to powinno dać nam temat do przemyśleń .
    Zaczyna się niewinnie od piwka, potem kielonek jeden i drugi , pełni animuszu wsiadamy do łodzi i ......odpowiedz jest prosta.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-06 21:58:54

    No właśnie, piszesz: "Ale weźmy wypadki po spożyciu nad wodą , czyta się w prasie , zatoną wędkarz, przewróciła się łódka czy ponton , to powinno dać nam temat do przemyśleń ." Mnie dało do myślenia, bo gdy topi się ktoś NIE po spożyciu, to nagonka jest mniejsza. Gdy w dzieciaków na chodniku wjeżdża trzeźwy 30-to latek, to raczej cała Polska o tym nie słyszy. Mnie to daje do myślenia. Zdaję sobie sprawę ze słuszności twierdzenia "pijesz - nie jedź". Jest ono na tyle oczywiste, że nie trzeba tego nawet omawiać. Mnie po prostu od początku zastanawia, ilu pijanych kierowców na milion powoduje wypadki drogowe a ilu trzeźwych (również na milion). Jakie mogą być statystyki - czyste liczby. Norbiko1 pisze, że w przypadku pewnej miejscowości 100% alkohol. Ciekawe jak to się ma do całego kraju. Ot, tyle chciałbym wiedzieć.

  • KONIO 2009-12-07 11:39:38

    ..Witam! też jakos się nie zastanawialm nigdy na tym,ale tak mnie sie wydaje że dużo kierowców to jest tych"wczorajszych", to też w pewien sposób wpływa na świadomośc i ocene stanu sytuacji na drodze,powiem tak kiedyś z kumplami zabalowaliśmy gdzies tak do godziny 24 wypiliśmy sporo alkoholu a pózniej do łużeczka spac :D pobudka gdzies kolo godziny 10 rano sniadanie i wracamy do domku kolega miała alkomat taki z prawdziwego zdażenia nie taki co dają gratis do wódki:D i niby tak, noc przespana sniadanie zjedzone kaca niema jako tako, a urządzonko pokazuje jeszce 1,8 promila wiec to chyba też jest wlasnie to ze był wypadek ktos wypil wczoraj ale alkohol jeszcze jest!! oczywiście nie usprawiedliwiam takich wczorajszych ani tych dzisiejszych kierowcow tylko wielu z nich nie zdaje sobie sprawy ze to nie takie piekne jak sie wydaje,nagana dla tych wczorajszych i dzisiejszych musi byc i tez dla tych trzeźwych co nie potrafia dostosowac sie do warunków panujacych na drodze i w powietrzu !!!

  • spines21 2009-12-07 18:45:34

    http://www.joemonster.org/art/12939/Demotywatory_IX                                                                                                                                  

  • Forum wedkuje.pl 2013-02-17 14:14:17

    ..Witam! też jakos się nie zastanawialm nigdy na tym,ale tak mnie sie wydaje że dużo kierowców to jest tych"wczorajszych", to też w pewien sposób wpływa na świadomośc i ocene stanu sytuacji na drodze,powiem tak kiedyś z kumplami zabalowaliśmy gdzies tak do godziny 24 wypiliśmy sporo alkoholu a pózniej do łużeczka spac :D pobudka gdzies kolo godziny 10 rano sniadanie i wracamy do domku kolega miała alkomat taki z prawdziwego zdażenia nie taki co dają gratis do wódki:D i niby tak, noc przespana sniadanie zjedzone kaca niema jako tako, a urządzonko pokazuje jeszce 1,8 promila wiec to chyba też jest wlasnie to ze był wypadek ktos wypil wczoraj ale alkohol jeszcze jest!! oczywiście nie usprawiedliwiam takich wczorajszych ani tych dzisiejszych kierowcow tylko wielu z nich nie zdaje sobie sprawy ze to nie takie piekne jak sie wydaje,nagana dla tych wczorajszych i dzisiejszych musi byc i tez dla tych trzeźwych co nie potrafia dostosowac sie do warunków panujacych na drodze i w powietrzu !!!

    Noooo!!! Ale na trzeźwo też nie zawsze bezpiecznie

     



Reklama
Reklama