właśnie zakończyłem czytanie statutu PZW, jak byk stoi w paragrafie 30 p. 9:"ustalanie wysokości KRAJOWEJ SKŁADKI CZŁONKOWSKIEJ i wpisowego" . wynika z tego jasno ,że ZG nabija nas w butelkę i naciąga na dodatkowe opłaty za wody PZW w innych okręgach . o podstawowej składce nie ma wzmianki.
Mnie również coś nie gra w tym naszym związku PZW .Po co mamy opłacać nasze władze które karzą osobno płacić wszędzie gdzie chcemy powędkować. Nie lepiej jak uiszczę opłatę w jakiejś gminie na której terenie chcę łowić. Darmowo nie będę utrzymywał ludzi którzy nic nie robią aby każdy zrzeszony w tym związku miał swobodny i ułatwiony dostęp do łowisk i rzek ,będących własnością państwa polskiego ,a administrowanych przez PZW. Prezes naszego okręgu kiedyś powiedział że płacimy tam gdzie łowimy , to dlaczego zbiera się opłaty na zarybianie i ochronę wód wpuszcza się ryby zgodnie z operatami ,to znaczy nie wszystkie gatunki i nie wszędzie a po tem karze nam się dodatkowo płacić za wędkowanie gdzie łowimy. Powinna być jedna opłata w całym kraju i jeżeli ktoś chce mieć dodatkowe dochody niech zrobi sobie łowiska specjalne i tam pobiera dodatkowa opłatę za którą będzie dodatkowo zarybiać i utrzymywać te łowiska .Rzeki i jeziora są własnością całego kraju a nie kilku ludzi z danego okręgu , którzy widzą szansę wzbogacić się naszym kosztem. Nie jeden z was zauważył że minione wybory naszych władz nic nie zmieniły i nie zmienią na lepsze , a raczej tendencje są aby bardziej zaglądać do naszych kieszeni . Pieniędzy jakie płacimy nie widać ani w wodzie ,ani obok wody , więc gdzie one są?
Każdy z nas powinien poświęcić chociaż 30% czasu przebywania na portalu na zaznajomienie się z treścią Statutu PZW. Wówczas świadomość znaczenia
działalności niektórych działaczy PZW w każdym członku PZW by wzrosła.
Statut PZW studiowałem wielokrotnie i mam wyrobiony pogląd. Maci Koledzy rację. Pomysł z opłacaniem składki w urzędzie gminy jest bardzo pociągający. Jedna opłata - tak jak za jazdę samochodem. Gdzie pojedziesz, tam łowisz. Zero BETONU. Obowiazek zarybiania przekierować na sekcje ochrony srodowiska w urzędach gmin. Oczywiście trzeba by ustakić że każdy kto chce wędkaować, musi mieć uprawnienia, czyli tak jak dziś, tylko np. nazwę zmienić na "LICENCJA WĘDKARZA". Dodatkowo wprowadzić dla całego Kraju jeden regulamin wędkarski, który będzie jasny i prosty w stosowaniu.
Zgadzam sie z wami koledzy,ale najlepszym rozwiazaniem było by to co napisał kolega Ghostmir to by było chyba najlepsze rozwiazanie ale czy beton ustapi? chyba nie to przeciesz dobre zródło dochodu no i niezłe etaty.
Hubi - betonik nie pęknie, to nie możliwe. Czym by się zajęły okręgowe etatowe darmozjady? Przecie nie wezmą się za uczciwą robotę jak mają ciepłe posadki.
Może i pęknie coraz czesciej czyta się i pisze na ten temat ,a niestety postep idzie do przodu zacowanie i nakazywanie nie popłaca a wedkarze jak płaca to i wymagają i to jest tak.
Jak widać temat ten wałkowany jest na wielu wędkarskich portalach . Wziąłem obecnie udział w dyskusji na ten temat na portalu PZW . Zarzuca się na nim , nam wędkarzom że nie potrafimy zrozumieć realiów funkcjonowania „Stowarzyszenia PZW” w obecnej rzeczywistości . Oto mój post w tej dyskusji do Pana Jerzego , moim zdaniem bardzo inteligentnego Pana , jak widać z jego wypowiedzi i artykułów znający bardzo dobrze prawo , wielkiego pasjonata i wielkiego działacza na rzecz Stowarzyszenia PZW . Warto zapoznać się z jego poglądami bo są rzeczywiście bardzo mądre .
Zamieszczam swój post z dyskusji na forum PZW w całości tu na naszym forum bo nie mam czasu go przeredagowywać a jest moim poglądem na to co to PZW i dla kogo jest .
Szanowny Panie Jerzy .
Zapoznałem się z kilkoma Pana artykułami na temat nowoczesnego wędkarstwa i prawidłowo pojmowanego pojęcia Stowarzyszenia . Niestety PZW jest reliktem z okresu PRL . Nazwa Stowarzyszenie jest wielką fikcją . PZW był i nadal jest sprzedawcą zezwoleń na wędkowanie na dzierżawionych przez siebie wodach ( dzierżawi większość Państwowych wód ) a większość wędkarzy „członków” tego „ Stowarzyszenia” jest tylko kupującymi te zezwolenia . Tylko dlatego posiada w swych szeregach tak wielką ilość członków i jest tak potężną Organizacją .
Oto fragment cennika ( ten najistotniejszy ) Łowiska specjalnego Rybnik Okręgu PZW Katowice :
2. Zezwolenie Roczne od 01.01.- 31.12. *
dla osób, które posiadały ważne roczne zezwolenie w ubiegłym roku pod
warunkiem zwrotu prawidłowo wypełnionego rejestru połowu ryb za
poprzedni rok:
- dla członków PZW - 130 zł
- dla niezrzeszonych - 220 zł
3. Zezwolenie okresowe: *
- 1 dniowe:
- dla członków PZW - 13 zł
- dla niezrzeszonych - 18 zł
- 3 dniowe (kolejne dni):
- dla członków PZW - 20 zł
- dla niezrzeszonych - 35 zł
- 14 dniowe (kolejne dni):
- dla członków PZW - 50 zł
- dla niezrzeszonych - 75 zł
Jak z niego wynika PZW sprzedaje a wędkarz kupuje . Przeciętna cena w PZW za wędkowanie ( tak pojmowane są na ogół wszelkie składki członkowskie, na zagospodarowanie i zarybianie wód , oraz zezwolenia na wędkowanie na wodach Okręgu ) to w naszym Okręgu około 170 zł + 130 zł za wędkowanie na zbiorniku Rybnik to koszt 300 zł . Dla niezrzeszonych to tylko 220 zł . Wielu członków „Stowarzyszenia PZW” zaczyna kalkulować , jaki jest sens bycia członkiem PZW przecież Oni chcą tylko zapłacić za możliwość wędkowania . Na zalew Rybnik niedaleko , ryby sporo i to dużej . Dlatego presja wędkarska na tym zbiorniku rośnie z roku na rok i to coraz częściej amatorów wędkowania a nie członków „Stowarzyszenia PZW” . Obecnie większość członków „Stowarzyszenia” PZW to osoby które chcą zapłacić za możliwość wędkowania a zrzeszają się w tym „Stowarzyszeniu” tylko dlatego bo mimo że posiadają państwowe „Zezwolenia na amatorski połów ryb” nie mają innej możliwości wykupienia zezwoleń na wędkowanie na państwowych wodach które według naszego prawa powinny byś udostępnione wszystkim jego obywatelom na równych prawach . W tych realiach nie można się dziwić wędkarzom ( przymusowym członkom „Stowarzyszenia” PZW ) że coraz głośniej domagają się odpowiedniej jakości „towaru” za który zapłacili . Pana teorie o Stowarzyszeniach wprawdzie prawdziwe i bardzo szczytne są jednak nierealne do wprowadzenia w PZW . Jeżeli spełnione zostaną oba warunki , PZW stanie się naprawdę Stowarzyszeniem w pełni tego słowa znaczeniu a każdy obywatel tego Kraju posiadający Zezwolenie na amatorski połów ryb będzie miał prawo do korzystania z państwowych wód na tych samych równych zasadach to znając realia naszego społeczeństwa , niechętnego do społecznego działania ( to też spadek po PRL ) to PZW albo zniknie albo będą istnieć gdzieś jego małe oddziały zrzeszające prawdziwych pasjonatów i wielkich społecznych działaczy . Wystarczy spojrzeć na to co dzieje się na Zbiorniku Rybnik i wielu innych łowiskach komercyjnych , tych prywatnych i tych na które PZW sprzedaje zezwolenia na wędkowanie .
Większość przeliczając „koszty” rezygnuje z członkostwa w PZW . Na dzień dzisiejszy w związku z tym co dzieje się w PZW Organizacja nasza zaczyna tracić tych bardzo wartościowych „członków” , wędkarzy mających zamiar zapłacić tylko za wędkowanie , kochających to hobby , kochających i szanujących przyrodę oraz szukających możliwość wypoczynku nad wodą . Na wielu prywatnych komercyjnych łowiskach opłata dzienna za wędkowanie na jedną wędkę bez możliwości zabierania ryb ( a większość z nich ryb nie zabiera alb robi to sporadycznie i z umiarem ) to często 5 zł (10 za dwie wędki) gdy PZW na swoich dzierżawionych wodach dla swoich członków wędkujących w innym okręgu ( z możliwością zabierania złowionych ryb ) to kwoty od 15 – 40 zł a dla niezrzeszonych to wielokrotność tych cen . Gdy dalej będzie prowadzona taka polityka to w „Stowarzyszeniu” PZW pozostaną tylko pasjonaci i społeczni działacze których niestety jest bardzo mało oraz „członkowie” którym po przeliczeniu kosztów opłat w stosunku do kosztów pozyskanego rybiego mięsa będzie się to opłacało . Należę do realistów i nie widzę możliwości przekształcenia obecnie funkcjonującego PZW na Stowarzyszenie w pełni tego słowa znaczeniu , tak jak Pan słusznie w swoim artykule opisuje powinno ono wyglądać . Dlatego uważam że może warto by zastanowić się nad tym problemem i spróbować doprowadzić do tego aby mogli usiąść razem przy wspólnym stole przedstawiciele zwolenników przekształcenia PZW w Stowarzyszenie w pełni tego słowa znaczeniu , takich jak Pan (nie chciałbym zostać przez Pana źle zrozumiany , rozumie i szanuję Pana poglądy ) oraz przedstawiciele reprezentujący pozostałych „członków” PZW tych którzy chcą być tylko nabywcą i zapłacić za możliwość wędkowania na państwowych wodach ( niestety często niesłusznie obrażanych i wyzywanych od pospólstwa nie znającego realiów funkcjonowania PZW ) aby spróbować rozwiązać problem co z tym reliktem PRL zrobić w przyszłości oraz jak w tych realiach na dzień dzisiejszy pogodzić interesy obu stron .
Pozdrawiam Grzegorz.
No Grzesiu, pięknie jasno, dobitnie. Może zrób mi przysługę i wyślij ten tekst prezesowi KYLONOWI. Może coś z tego zrozumie. Dla mnie wszystko jasne i zagadzam się ze wszystkim co napisałeś.
GHOSTMIR - nie mam zamiaru swojej wypowiedzi traktować jako swoją własność , jest to tylko moja własna opinią i wyrażam w niej swoje poglądy . Uważam że jak każdy obywatel tego Kraju mam do tego prawo . Jeżeli ktokolwiek podziela moje zdanie i pragnie się nią posłużyć ma na to moje zezwolenie . Pozdrawiam wszystkich Grzegorz
Panie Grzegorzu nic dodać nic ująć. O to chodzi większości wędkujacych. O dostęp do wody na ludzkich warunkach,a nie za lichwiarskie ceny, lub wręcz zaporowe dla wędkarzy z innych okregów za jedniodniowe pozwolenia. Patrz krakowski okręg PZW stawka wynosi 40 zł/dzień.Kontakt ogółu wedkarzy z PZW zamyka się tylko do chwili opłaty rocznej. Potem nic już nie wiąże większości członków z macierzystym kołem. Przynależność do PZW to właściwie czysta fikcja i wymuszanie.W wielu krajach Europy istnieją Stowarzyszenia Wędkarzy, skoro to tm działa,dlaczego nie ma działać w Polsce. Uważam,że PZW jest nie reformowalne w tej formir w jakiej istnieje. Stalo sie przechowalnią ludzi z poprzedniej epoki. A to nic dobrego nie wróży!
Czesć wszystkim ,to co napisał kazik ,jest godne uwagi i dziekuję ci że o tym piszesz ,ja też zauważyłem że ludzie w PZW (nie wszyscy) mają wszystko gdzieś ,bo najważniejsze dla nich jest tylko stępel z opłatą za kartę .A co do zarybiania i porzadków wokół zbiorników i rzek woła o pomstę do nieba.Parę dni temu chciałem sobie ""poblaszkować"" za szczupakiem ale niestetu nie mogłem dojść do brzegu rzeki bo tak jest porośnięty trawą.Mam też pytanie o zarybianiu ,czy ludzie którzy są za to odpowiedzialni mają obowiązek poinformować członków koła o zbliżającym się zarybianiu ,aby każdy kto ma ochote mógł zobaczyć i przekonać się czy nasze składki są lokowane tam gdzie powinny być,mam na myśli czy zarybianie jest ilościowotakie same jak podaje się członkom PZW do wiadomości?
AAAAALEEE! wy nie macie sumienia! Jak ja teraz będę spał?! Mam cykora! Pas cnoty se uklepię na szychcie! Ja go prosiłem zeby mi nie lazł w drogę, a wtedy ja mu dam świety spokój i nie bede komentował jego ideologicznych tekstów. Ale przegiął pałę, wiec ma to co chciał. WOJNĘ! Aczkolwiek może jeszcze podpisać pakt o nieagresji. Czekam więc na jego ruch.
Nie wiem. Chyba sie człowiek zamotał, bo myślał, że to co robi jest jedyna słauszną rdogą do chwały, a tu mu jakiś burak uświadomił że to wszystko jest o kant d**y roztrzaść. No iteraz odreagowuje bidlek. Mnie to go w sumie żal.
Witam wszystkich Ja odnośnie dodatkowych opłat za wody PZW w innych okręgach. Jeśli to prawda że te opłaty pobierane są wbrew ustawy PZW to powinien się tym zająć prokurator
Druga sprawa która mnie zwala z nóg to regulamin PZW ,są w nim tak bzdurne przepisy że głowa boli skromnie mówiąc,.Jak głaszą wszelkie media to żyjemy w kraju demokratycznym i wolnym ,tylko dla kogo się pytam jak zamiast iść na ryby wypocząć to muszę myśleć abym zabrał ze sobą długopis i wpisał do jakliejs popierdo....j karty "" UWAGA ZACZYNAM ŁAPAĆ RYBY"" których jest bardzo niewiele jak na tylu członków PZW od których wpływa na konto PZW masa pieniędzy! To ma być wolny kraj hehehe ,ujesteśmy jak te psy na długich łańcuchach i co każą musimy robić i co gorsze my za to wszystko płacimy.
Składki Okręgowe jak najbardziej są właściwe i zgodne ze Statutem PZW
ponieważ Okręgi PZW mają osobowość prawną.Natomiast składka ustalana przez Zarząd Główny PZW jest niezgodna z obowiązujacym Statutem PZW albowiem na jej ustalenie w takiej formie jak przez ostatnie kilkanaście lat czyli PODSTAWOWA SKŁADKA CZŁONKOWSKA ZG PZW nie posiada statutowych kompetencji.
Niestety , Panowie i Panie .........., bardzo wiele wody musi przepłynąć przez nasze rzeki .........ABY TEN BETON SKRUSZYĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ..........TAK SIĘ ZASIEDZIELI W CIEPŁYCH FOTELACH , ŻE TYLKO MATKA NATURA MOŻE COŚ WSKÓRAĆ ..pdk.
Koledzy może to nie na temat i nie jest to w pełni wypowiedź a raczej relacja ale gdy już tak zacząłem w poprzednim poście to będę kontynuował . Dyskusja na forum PZW w sprawie „Stowarzyszenia PZW” trwa nadal . Została zdominowana przez dwóch fachowców dyskutujących na tematy bardzo fachowe a pozostali „mniej obeznani” traktowani są z góry , miedzy innymi i ja . Stwierdzono że posługuję się stereotypami i zostałem odesłany do odpowiednich paragrafów , artykułów i naukowych referatów . Jeżeli w podobny sposób odbywają się dyskusje na Zjazdach Delegatów i na wszelkiego rodzaju Związkowych Spotkaniach to nie dziwie się że takie są tego wszystkiego efekty .
Oto moja wypowiedź do jednego z tych Panów o dyskusji prowadzonej w ten sposób .
Szanowny Panie Jerzy !
Nie mam zamiaru Pana obrażać i nie twierdzę że robi Pan to celowo ale odnoszę wrażenie że zaciemnia Pan dyskutowany temat . Pytanie brzmi czy ten twór z epoki PRL który został nam w spadku ma szansę funkcjonować dalej w takiej formie i działać dobrze i skutecznie a może lepiej było by coś zrobić aby go przebudować , może warto było by wyodrębnić z niego to co bardzo dobrze funkcjonuje na przykład wszystko to co jest związane z działalnością Stowarzyszenia w formie takiej do jakiej takie Organizacje Pożytku Publicznego są powoływane . Pisze Pan o tym bardzo słusznie i obrazowo w jednym ze swoich artykułów a działalność związaną z gospodarką wodną , gospodarka rybacką i zarybień oddać i powierzyć powołanemu do tego celu Państwowemu Organowi który zatrudni do tego celu naprawdę dobrych fachowców . Wystarczy ze Statutu naszej organizacji usunąć punkt 6 i 7 w paragrafie 7 rozdziału II Cele i środki działania związku . Moim zdaniem działalność nawet najbardziej zaangażowanych i chcących działać a nie znających się na pewnych zagadnieniach ludzi przynosi więcej szkody niż pożytku . Jeszcze gorzej jest gdy pewną działalnością zajmują się ludzie z „nadania” (też stereotyp ale niestety jeszcze nadal funkcjonujący ) nie posiadających do tego żadnych kwalifikacji . Moje słownictwo w określaniu pewnych pojęć nie jest fachowe bo nie mam wielkiej wiedzy prawniczej i na pewno mogą być przez Pana uznane jako stereotypy . Nie posiadam również wiedzy o gospodarce rybackiej , wodnej i wielu innych sprawach i dlatego nie próbuję nawet z Panem na ten temat polemizować . Nie jest to jednak moim zdaniem istotne w dyskusji laika z fachowcem gdy trzeba porozmawiać na temat czy coś funkcjonuje dobrze czy źle . Z wykształcenia jestem elektronikiem automatykiem . Mam również bardzo często do czynienia z ludźmi z którymi trzeba porozmawiać na temat funkcjonowania jego urządzenia które nie działa prawidłowo i nie spełnia jego oczekiwań . Jeżeli chcę mu przekazać prawdziwe informacje i jednocześnie chcąc się dowiedzieć jakie ma z nim problemy to muszę zejść do jego poziomu wiedzy na ten temat i umieć mu to jasno wytłumaczyć . To ja muszę próbować zrozumieć o co mu chodzi . Bardzo często w takiej rozmowie padają dziwne określenia (stereotypy) typu skrzyneczka , pudełeczko , ustrojstwo a w rozmowie z niezadowolonym i agresywnym osobnikiem padają na ogół tylko epitety i też muszę to przyjąć jako informację że jednak jest coś nie tak z funkcjonowaniem tego urządzenia . Jeżeli będę go chciał potocznie mówiąc spławić ( czego osobiście nigdy nie robię i mam nadzieję że również Pan nie ma takich intencji ) to zacznę z nim dyskusje bardzo fachową , używając bardzo fachowych i naukowych określeń tłumacząc mu skomplikowane zasady działanie poszczególnych elementów urządzenia aby wywołać w nim przekonanie że na niczym się nie zna i żeby sam doszedł do przekonania (niesłusznie) że może rzeczywiście nie ma racji i to fatalnie działające urządzenie może naprawdę jest dobre i funkcjonuje prawidłowo .
Pozdrawiam Grzegorz
bardzo pięknie to ująłeś Grzesiu, tak też to widzę jak czytam na pzw org te "mondrosci " amaretto i jemu podobnych. banda h ..a za człowieka poprzebieranych.
Przeczytałem wypowiedzi kolegów i w wielu kwestiach moje opinie są zgodne. Anachronizmem jest fakt, że opłacana składka dotyczy łowienia tylko w konkretnym okręgu, a nie na terenie całego kraju. Przypomina mi to sytuację w Polsce w czasach historycznych, kiedy za przejazd przez każdy most trzeba było wnosić oddzielną opłatę. Ja byłbym skłonny nawet zapłacić składkę w wyższej wysokości, aby pozwalała ona na łowienie w wodach administrowanych przez PZW na terenie całego kraju. Wówczas łowiąc gdzieś w odległym miejscu nie muszę się zastanawiać, czy łowię jeszcze w swoim okręgu czy też w innym. Widać jednak, że PZW jest instytucją niereformowalną i nie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością. I tutaj trzeba sobie postawić pytanie: "Wędkarze są dla PZW, czy PZW dla wędkarzy?".
Właśnie na forum www.pzw.org.pl wrzuciłem temat składki ustalanej przez ZG PZW
pt. Skladka ZG PZW. Można i tam rozwijać problem bezprawnie ustalanej składki przez ZG PZW.
PANOWIE WIEM JEDNO PRÓBOWAĆ TRZEBA TO ZMIENIĆ TYLKO JEST I DRÓGIE I TAK NIC NIE ZDZIAŁAMY BO JAK KTOŚ ZAPYTA DLACZEGO TO MU POWIEM ,,GŁOWĄ MURU NIE PRZEBIJESZ TYM BARDZIEJ BETONU ,SZACUN,DLA WSZYSTKICH OKRADANYCH.
ok" ale co w związku z tym? znaczy do tej pory to była tylko mała zadymka , a ja nie douczony pól analfabeta wywołałem sztorm?niejaki tomaszokręt śmierdzi mi działaczem ZG.
A ja mam pewien pomysł który chciałbym rozwinąć, jezeli uztskam pewne informacje. Jest wśród nas kilku może kilkunastu prezesów , skarbnikow, członków komisji rewizyjnej. Moje pytanie jest następujące: Ile okręgi płacą (gminą lasom panstwowym lub innym organom) za dzierżawę zbiorników wodnych. W organizacjach państwowych jest obowiązek przejrzystości więc te dane chyba niesą tajne. prosze o odpowiedz.
Witam
Ciekawe pytanie. Jeżeli PZW na szczeblu koła lub okręgu, nie zechce odpowiedzieć, to można zapytać właściwy organ administracji państwowej, od której PZW dzierżawi "wodę". Urząd Wojewódzki lub dyrekcję regionalnego ZGW.
Jest tylko jedno ale, dzierżawca uzyskuje prawo do gospodarowania na dzierżawionej wodzie na podstawie przetargu (czy aby sa to dane jawne?)
Dzierżawić można też wody prywatne.
Pozdro
chyba nie tylko ,PZW dzierżawi od państwa. poza tym są przetargi na wody państwowe i jeśli masz tyle kasy ,żeby przebić ofertę pzw stajesz się dzierżawcą wody na ileś lat.
Modne do niedawna było wygrywanie przetargów przez prywatnych inwestorów, którzy z inwestowaniem mieli niewiele wspólnego. Wygrać przetarg to jedno a płacić sumiennie za dzierżawę to drugie. Owi biznesmeni wynajmowali ekipy rybackie z upadłych gospodarstw rybackich. Wyławiali z wody dosłownie wszystko, by po pół roku zerwać umowę dzierżawną z powodu zlej kondycji finansowej. Polak potrafi robić interesy...
Teraz obowiązują przetargi i operaty wodne.Tyle , że przetarg jest odwrotny do np. wykonawczego jakieś zlecenie. Czyli wygrywa przetarg ten, kto zaoferuje najwięcej za dzierżawę. 1 q pszenicy na hektar wody. Na naszych okolicznych wodach dzierzawcy ( tzw.warszawscy biznesmeni ), wyławiali wszystko co się dało i czym popadnie, by po 3 miesiącach nie płacić dzierżawy a po pół roku zrywać umowę dzierżawną...Oczywiście przebijali wszystkich na przetargach ( także PZW ).
DLA kogo PZW ... czytaj ... komentuj na apuuswedkuje.pl
właśnie zakończyłem czytanie statutu PZW, jak byk stoi w paragrafie 30 p. 9:"ustalanie wysokości KRAJOWEJ SKŁADKI CZŁONKOWSKIEJ i wpisowego" . wynika z tego jasno ,że ZG nabija nas w butelkę i naciąga na dodatkowe opłaty za wody PZW w innych okręgach . o podstawowej składce nie ma wzmianki.
Mnie również coś nie gra w tym naszym związku PZW .Po co mamy opłacać nasze władze które karzą osobno płacić wszędzie gdzie chcemy powędkować. Nie lepiej jak uiszczę opłatę w jakiejś gminie na której terenie chcę łowić. Darmowo nie będę utrzymywał ludzi którzy nic nie robią aby każdy zrzeszony w tym związku miał swobodny i ułatwiony dostęp do łowisk i rzek ,będących własnością państwa polskiego ,a administrowanych przez PZW. Prezes naszego okręgu kiedyś powiedział że płacimy tam gdzie łowimy , to dlaczego zbiera się opłaty na zarybianie i ochronę wód wpuszcza się ryby zgodnie z operatami ,to znaczy nie wszystkie gatunki i nie wszędzie a po tem karze nam się dodatkowo płacić za wędkowanie gdzie łowimy. Powinna być jedna opłata w całym kraju i jeżeli ktoś chce mieć dodatkowe dochody niech zrobi sobie łowiska specjalne i tam pobiera dodatkowa opłatę za którą będzie dodatkowo zarybiać i utrzymywać te łowiska .Rzeki i jeziora są własnością całego kraju a nie kilku ludzi z danego okręgu , którzy widzą szansę wzbogacić się naszym kosztem. Nie jeden z was zauważył że minione wybory naszych władz nic nie zmieniły i nie zmienią na lepsze , a raczej tendencje są aby bardziej zaglądać do naszych kieszeni . Pieniędzy jakie płacimy nie widać ani w wodzie ,ani obok wody , więc gdzie one są?
Każdy z nas powinien poświęcić chociaż 30% czasu przebywania na portalu na zaznajomienie się z treścią Statutu PZW. Wówczas świadomość znaczenia działalności niektórych działaczy PZW w każdym członku PZW by wzrosła.
Statut PZW studiowałem wielokrotnie i mam wyrobiony pogląd. Maci Koledzy rację. Pomysł z opłacaniem składki w urzędzie gminy jest bardzo pociągający. Jedna opłata - tak jak za jazdę samochodem. Gdzie pojedziesz, tam łowisz. Zero BETONU. Obowiazek zarybiania przekierować na sekcje ochrony srodowiska w urzędach gmin. Oczywiście trzeba by ustakić że każdy kto chce wędkaować, musi mieć uprawnienia, czyli tak jak dziś, tylko np. nazwę zmienić na "LICENCJA WĘDKARZA". Dodatkowo wprowadzić dla całego Kraju jeden regulamin wędkarski, który będzie jasny i prosty w stosowaniu.
Zgadzam sie z wami koledzy,ale najlepszym rozwiazaniem było by to co napisał kolega Ghostmir to by było chyba najlepsze rozwiazanie ale czy beton ustapi? chyba nie to przeciesz dobre zródło dochodu no i niezłe etaty.
Hubi - betonik nie pęknie, to nie możliwe. Czym by się zajęły okręgowe etatowe darmozjady? Przecie nie wezmą się za uczciwą robotę jak mają ciepłe posadki.
Może i pęknie coraz czesciej czyta się i pisze na ten temat ,a niestety postep idzie do przodu zacowanie i nakazywanie nie popłaca a wedkarze jak płaca to i wymagają i to jest tak.
Jak widać temat ten wałkowany jest na wielu wędkarskich portalach . Wziąłem obecnie udział w dyskusji na ten temat na portalu PZW . Zarzuca się na nim , nam wędkarzom że nie potrafimy zrozumieć realiów funkcjonowania „Stowarzyszenia PZW” w obecnej rzeczywistości . Oto mój post w tej dyskusji do Pana Jerzego , moim zdaniem bardzo inteligentnego Pana , jak widać z jego wypowiedzi i artykułów znający bardzo dobrze prawo , wielkiego pasjonata i wielkiego działacza na rzecz Stowarzyszenia PZW . Warto zapoznać się z jego poglądami bo są rzeczywiście bardzo mądre . Zamieszczam swój post z dyskusji na forum PZW w całości tu na naszym forum bo nie mam czasu go przeredagowywać a jest moim poglądem na to co to PZW i dla kogo jest . Szanowny Panie Jerzy . Zapoznałem się z kilkoma Pana artykułami na temat nowoczesnego wędkarstwa i prawidłowo pojmowanego pojęcia Stowarzyszenia . Niestety PZW jest reliktem z okresu PRL . Nazwa Stowarzyszenie jest wielką fikcją . PZW był i nadal jest sprzedawcą zezwoleń na wędkowanie na dzierżawionych przez siebie wodach ( dzierżawi większość Państwowych wód ) a większość wędkarzy „członków” tego „ Stowarzyszenia” jest tylko kupującymi te zezwolenia . Tylko dlatego posiada w swych szeregach tak wielką ilość członków i jest tak potężną Organizacją . Oto fragment cennika ( ten najistotniejszy ) Łowiska specjalnego Rybnik Okręgu PZW Katowice : 2. Zezwolenie Roczne od 01.01.- 31.12. * dla osób, które posiadały ważne roczne zezwolenie w ubiegłym roku pod warunkiem zwrotu prawidłowo wypełnionego rejestru połowu ryb za poprzedni rok: - dla członków PZW - 130 zł - dla niezrzeszonych - 220 zł 3. Zezwolenie okresowe: * - 1 dniowe: - dla członków PZW - 13 zł - dla niezrzeszonych - 18 zł - 3 dniowe (kolejne dni): - dla członków PZW - 20 zł - dla niezrzeszonych - 35 zł - 14 dniowe (kolejne dni): - dla członków PZW - 50 zł - dla niezrzeszonych - 75 zł Jak z niego wynika PZW sprzedaje a wędkarz kupuje . Przeciętna cena w PZW za wędkowanie ( tak pojmowane są na ogół wszelkie składki członkowskie, na zagospodarowanie i zarybianie wód , oraz zezwolenia na wędkowanie na wodach Okręgu ) to w naszym Okręgu około 170 zł + 130 zł za wędkowanie na zbiorniku Rybnik to koszt 300 zł . Dla niezrzeszonych to tylko 220 zł . Wielu członków „Stowarzyszenia PZW” zaczyna kalkulować , jaki jest sens bycia członkiem PZW przecież Oni chcą tylko zapłacić za możliwość wędkowania . Na zalew Rybnik niedaleko , ryby sporo i to dużej . Dlatego presja wędkarska na tym zbiorniku rośnie z roku na rok i to coraz częściej amatorów wędkowania a nie członków „Stowarzyszenia PZW” . Obecnie większość członków „Stowarzyszenia” PZW to osoby które chcą zapłacić za możliwość wędkowania a zrzeszają się w tym „Stowarzyszeniu” tylko dlatego bo mimo że posiadają państwowe „Zezwolenia na amatorski połów ryb” nie mają innej możliwości wykupienia zezwoleń na wędkowanie na państwowych wodach które według naszego prawa powinny byś udostępnione wszystkim jego obywatelom na równych prawach . W tych realiach nie można się dziwić wędkarzom ( przymusowym członkom „Stowarzyszenia” PZW ) że coraz głośniej domagają się odpowiedniej jakości „towaru” za który zapłacili . Pana teorie o Stowarzyszeniach wprawdzie prawdziwe i bardzo szczytne są jednak nierealne do wprowadzenia w PZW . Jeżeli spełnione zostaną oba warunki , PZW stanie się naprawdę Stowarzyszeniem w pełni tego słowa znaczeniu a każdy obywatel tego Kraju posiadający Zezwolenie na amatorski połów ryb będzie miał prawo do korzystania z państwowych wód na tych samych równych zasadach to znając realia naszego społeczeństwa , niechętnego do społecznego działania ( to też spadek po PRL ) to PZW albo zniknie albo będą istnieć gdzieś jego małe oddziały zrzeszające prawdziwych pasjonatów i wielkich społecznych działaczy . Wystarczy spojrzeć na to co dzieje się na Zbiorniku Rybnik i wielu innych łowiskach komercyjnych , tych prywatnych i tych na które PZW sprzedaje zezwolenia na wędkowanie . Większość przeliczając „koszty” rezygnuje z członkostwa w PZW . Na dzień dzisiejszy w związku z tym co dzieje się w PZW Organizacja nasza zaczyna tracić tych bardzo wartościowych „członków” , wędkarzy mających zamiar zapłacić tylko za wędkowanie , kochających to hobby , kochających i szanujących przyrodę oraz szukających możliwość wypoczynku nad wodą . Na wielu prywatnych komercyjnych łowiskach opłata dzienna za wędkowanie na jedną wędkę bez możliwości zabierania ryb ( a większość z nich ryb nie zabiera alb robi to sporadycznie i z umiarem ) to często 5 zł (10 za dwie wędki) gdy PZW na swoich dzierżawionych wodach dla swoich członków wędkujących w innym okręgu ( z możliwością zabierania złowionych ryb ) to kwoty od 15 – 40 zł a dla niezrzeszonych to wielokrotność tych cen . Gdy dalej będzie prowadzona taka polityka to w „Stowarzyszeniu” PZW pozostaną tylko pasjonaci i społeczni działacze których niestety jest bardzo mało oraz „członkowie” którym po przeliczeniu kosztów opłat w stosunku do kosztów pozyskanego rybiego mięsa będzie się to opłacało . Należę do realistów i nie widzę możliwości przekształcenia obecnie funkcjonującego PZW na Stowarzyszenie w pełni tego słowa znaczeniu , tak jak Pan słusznie w swoim artykule opisuje powinno ono wyglądać . Dlatego uważam że może warto by zastanowić się nad tym problemem i spróbować doprowadzić do tego aby mogli usiąść razem przy wspólnym stole przedstawiciele zwolenników przekształcenia PZW w Stowarzyszenie w pełni tego słowa znaczeniu , takich jak Pan (nie chciałbym zostać przez Pana źle zrozumiany , rozumie i szanuję Pana poglądy ) oraz przedstawiciele reprezentujący pozostałych „członków” PZW tych którzy chcą być tylko nabywcą i zapłacić za możliwość wędkowania na państwowych wodach ( niestety często niesłusznie obrażanych i wyzywanych od pospólstwa nie znającego realiów funkcjonowania PZW ) aby spróbować rozwiązać problem co z tym reliktem PRL zrobić w przyszłości oraz jak w tych realiach na dzień dzisiejszy pogodzić interesy obu stron . Pozdrawiam Grzegorz.
No Grzesiu, pięknie jasno, dobitnie. Może zrób mi przysługę i wyślij ten tekst prezesowi KYLONOWI. Może coś z tego zrozumie. Dla mnie wszystko jasne i zagadzam się ze wszystkim co napisałeś.
GHOSTMIR - nie mam zamiaru swojej wypowiedzi traktować jako swoją własność , jest to tylko moja własna opinią i wyrażam w niej swoje poglądy . Uważam że jak każdy obywatel tego Kraju mam do tego prawo . Jeżeli ktokolwiek podziela moje zdanie i pragnie się nią posłużyć ma na to moje zezwolenie .
Pozdrawiam wszystkich Grzegorz
Panie Grzegorzu nic dodać nic ująć. O to chodzi większości wędkujacych. O dostęp do wody na ludzkich warunkach,a nie za lichwiarskie ceny, lub wręcz zaporowe dla wędkarzy z innych okregów za jedniodniowe pozwolenia. Patrz krakowski okręg PZW stawka wynosi 40 zł/dzień.Kontakt ogółu wedkarzy z PZW zamyka się tylko do chwili opłaty rocznej. Potem nic już nie wiąże większości członków z macierzystym kołem. Przynależność do PZW to właściwie czysta fikcja i wymuszanie.W wielu krajach Europy istnieją Stowarzyszenia Wędkarzy, skoro to tm działa,dlaczego nie ma działać w Polsce. Uważam,że PZW jest nie reformowalne w tej formir w jakiej istnieje. Stalo sie przechowalnią ludzi z poprzedniej epoki. A to nic dobrego nie wróży!
Czesć wszystkim ,to co napisał kazik ,jest godne uwagi i dziekuję ci że o tym piszesz ,ja też zauważyłem że ludzie w PZW (nie wszyscy) mają wszystko gdzieś ,bo najważniejsze dla nich jest tylko stępel z opłatą za kartę .A co do zarybiania i porzadków wokół zbiorników i rzek woła o pomstę do nieba.Parę dni temu chciałem sobie ""poblaszkować"" za szczupakiem ale niestetu nie mogłem dojść do brzegu rzeki bo tak jest porośnięty trawą.Mam też pytanie o zarybianiu ,czy ludzie którzy są za to odpowiedzialni mają obowiązek poinformować członków koła o zbliżającym się zarybianiu ,aby każdy kto ma ochote mógł zobaczyć i przekonać się czy nasze składki są lokowane tam gdzie powinny być,mam na myśli czy zarybianie jest ilościowotakie same jak podaje się członkom PZW do wiadomości?
Zaraz wam prezes KYLON da popalić wy łobuzy! I pewnie wam napisze, żeście po****ni.
Prezes KYLON może mi skoczyć jak to mówią "na pukiel"!!!!
Ciekawe, że do Was sie nie przy******la, choć mówicie to co ja, ale do mnie zawsze się przyssie.
może Cię po prostu lubi? mówią , że" nieważna płeć , liczy się uczucie"
Coś mi się wydaje ,że Maniuś ma rację! Kto się czubi ten się lubi! A może Ci czegoś zazdrości?!Nie powinieneś lekceważyć uczucia......!
AAAAALEEE! wy nie macie sumienia! Jak ja teraz będę spał?! Mam cykora! Pas cnoty se uklepię na szychcie! Ja go prosiłem zeby mi nie lazł w drogę, a wtedy ja mu dam świety spokój i nie bede komentował jego ideologicznych tekstów. Ale przegiął pałę, wiec ma to co chciał. WOJNĘ! Aczkolwiek może jeszcze podpisać pakt o nieagresji. Czekam więc na jego ruch.
GHOSTMIR - ideologicznych czy idiotycznych? :)))
Nie wiem. Chyba sie człowiek zamotał, bo myślał, że to co robi jest jedyna słauszną rdogą do chwały, a tu mu jakiś burak uświadomił że to wszystko jest o kant d**y roztrzaść. No iteraz odreagowuje bidlek. Mnie to go w sumie żal.
*bidulek
Może i bidulek, ale słyszałem, że takie przypadki można leczyć......... i to z powodzeniem. :)
polecałbym kontakty z kaszpirowskim, ponoć leczy bez wychodzenia z domu...adin dwa tri....
Witam wszystkich
Ja odnośnie dodatkowych opłat za wody PZW w innych okręgach. Jeśli to prawda że te opłaty pobierane są wbrew ustawy PZW to powinien się tym zająć prokurator
Druga sprawa która mnie zwala z nóg to regulamin PZW ,są w nim tak bzdurne przepisy że głowa boli skromnie mówiąc,.Jak głaszą wszelkie media to żyjemy w kraju demokratycznym i wolnym ,tylko dla kogo się pytam jak zamiast iść na ryby wypocząć to muszę myśleć abym zabrał ze sobą długopis i wpisał do jakliejs popierdo....j karty "" UWAGA ZACZYNAM ŁAPAĆ RYBY"" których jest bardzo niewiele jak na tylu członków PZW od których wpływa na konto PZW masa pieniędzy!
To ma być wolny kraj hehehe ,ujesteśmy jak te psy na długich łańcuchach i co każą musimy robić i co gorsze my za to wszystko płacimy.
Składki Okręgowe jak najbardziej są właściwe i zgodne ze Statutem PZW ponieważ Okręgi PZW mają osobowość prawną.Natomiast składka ustalana przez Zarząd Główny PZW jest niezgodna z obowiązujacym Statutem PZW albowiem na jej ustalenie w takiej formie jak przez ostatnie kilkanaście lat czyli PODSTAWOWA SKŁADKA CZŁONKOWSKA ZG PZW nie posiada statutowych kompetencji.
jednym słowem wyłudzenie . czyli można śmiało sprawę zgłosić w prokuraturze?
Niestety , Panowie i Panie .........., bardzo wiele wody musi przepłynąć przez nasze rzeki .........ABY TEN BETON SKRUSZYĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ..........TAK SIĘ ZASIEDZIELI W CIEPŁYCH FOTELACH , ŻE TYLKO MATKA NATURA MOŻE COŚ WSKÓRAĆ ..pdk.
Koledzy może to nie na temat i nie jest to w pełni wypowiedź a raczej relacja ale gdy już tak zacząłem w poprzednim poście to będę kontynuował . Dyskusja na forum PZW w sprawie „Stowarzyszenia PZW” trwa nadal . Została zdominowana przez dwóch fachowców dyskutujących na tematy bardzo fachowe a pozostali „mniej obeznani” traktowani są z góry , miedzy innymi i ja . Stwierdzono że posługuję się stereotypami i zostałem odesłany do odpowiednich paragrafów , artykułów i naukowych referatów . Jeżeli w podobny sposób odbywają się dyskusje na Zjazdach Delegatów i na wszelkiego rodzaju Związkowych Spotkaniach to nie dziwie się że takie są tego wszystkiego efekty . Oto moja wypowiedź do jednego z tych Panów o dyskusji prowadzonej w ten sposób . Szanowny Panie Jerzy ! Nie mam zamiaru Pana obrażać i nie twierdzę że robi Pan to celowo ale odnoszę wrażenie że zaciemnia Pan dyskutowany temat . Pytanie brzmi czy ten twór z epoki PRL który został nam w spadku ma szansę funkcjonować dalej w takiej formie i działać dobrze i skutecznie a może lepiej było by coś zrobić aby go przebudować , może warto było by wyodrębnić z niego to co bardzo dobrze funkcjonuje na przykład wszystko to co jest związane z działalnością Stowarzyszenia w formie takiej do jakiej takie Organizacje Pożytku Publicznego są powoływane . Pisze Pan o tym bardzo słusznie i obrazowo w jednym ze swoich artykułów a działalność związaną z gospodarką wodną , gospodarka rybacką i zarybień oddać i powierzyć powołanemu do tego celu Państwowemu Organowi który zatrudni do tego celu naprawdę dobrych fachowców . Wystarczy ze Statutu naszej organizacji usunąć punkt 6 i 7 w paragrafie 7 rozdziału II Cele i środki działania związku . Moim zdaniem działalność nawet najbardziej zaangażowanych i chcących działać a nie znających się na pewnych zagadnieniach ludzi przynosi więcej szkody niż pożytku . Jeszcze gorzej jest gdy pewną działalnością zajmują się ludzie z „nadania” (też stereotyp ale niestety jeszcze nadal funkcjonujący ) nie posiadających do tego żadnych kwalifikacji . Moje słownictwo w określaniu pewnych pojęć nie jest fachowe bo nie mam wielkiej wiedzy prawniczej i na pewno mogą być przez Pana uznane jako stereotypy . Nie posiadam również wiedzy o gospodarce rybackiej , wodnej i wielu innych sprawach i dlatego nie próbuję nawet z Panem na ten temat polemizować . Nie jest to jednak moim zdaniem istotne w dyskusji laika z fachowcem gdy trzeba porozmawiać na temat czy coś funkcjonuje dobrze czy źle . Z wykształcenia jestem elektronikiem automatykiem . Mam również bardzo często do czynienia z ludźmi z którymi trzeba porozmawiać na temat funkcjonowania jego urządzenia które nie działa prawidłowo i nie spełnia jego oczekiwań . Jeżeli chcę mu przekazać prawdziwe informacje i jednocześnie chcąc się dowiedzieć jakie ma z nim problemy to muszę zejść do jego poziomu wiedzy na ten temat i umieć mu to jasno wytłumaczyć . To ja muszę próbować zrozumieć o co mu chodzi . Bardzo często w takiej rozmowie padają dziwne określenia (stereotypy) typu skrzyneczka , pudełeczko , ustrojstwo a w rozmowie z niezadowolonym i agresywnym osobnikiem padają na ogół tylko epitety i też muszę to przyjąć jako informację że jednak jest coś nie tak z funkcjonowaniem tego urządzenia . Jeżeli będę go chciał potocznie mówiąc spławić ( czego osobiście nigdy nie robię i mam nadzieję że również Pan nie ma takich intencji ) to zacznę z nim dyskusje bardzo fachową , używając bardzo fachowych i naukowych określeń tłumacząc mu skomplikowane zasady działanie poszczególnych elementów urządzenia aby wywołać w nim przekonanie że na niczym się nie zna i żeby sam doszedł do przekonania (niesłusznie) że może rzeczywiście nie ma racji i to fatalnie działające urządzenie może naprawdę jest dobre i funkcjonuje prawidłowo . Pozdrawiam Grzegorz
Już pisałem PZW=PZPN itp. Lepiej walczyć o wolne poniedziałki :)
bardzo pięknie to ująłeś Grzesiu, tak też to widzę jak czytam na pzw org te "mondrosci " amaretto i jemu podobnych. banda h ..a za człowieka poprzebieranych.
Przeczytałem wypowiedzi kolegów i w wielu kwestiach moje opinie są zgodne. Anachronizmem jest fakt, że opłacana składka dotyczy łowienia tylko w konkretnym okręgu, a nie na terenie całego kraju. Przypomina mi to sytuację w Polsce w czasach historycznych, kiedy za przejazd przez każdy most trzeba było wnosić oddzielną opłatę. Ja byłbym skłonny nawet zapłacić składkę w wyższej wysokości, aby pozwalała ona na łowienie w wodach administrowanych przez PZW na terenie całego kraju. Wówczas łowiąc gdzieś w odległym miejscu nie muszę się zastanawiać, czy łowię jeszcze w swoim okręgu czy też w innym. Widać jednak, że PZW jest instytucją niereformowalną i nie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością. I tutaj trzeba sobie postawić pytanie: "Wędkarze są dla PZW, czy PZW dla wędkarzy?".
Właśnie na forum www.pzw.org.pl wrzuciłem temat składki ustalanej przez ZG PZW pt. Skladka ZG PZW. Można i tam rozwijać problem bezprawnie ustalanej składki przez ZG PZW.
PANOWIE WIEM JEDNO PRÓBOWAĆ TRZEBA TO ZMIENIĆ TYLKO JEST I DRÓGIE I TAK NIC NIE ZDZIAŁAMY BO JAK KTOŚ ZAPYTA DLACZEGO TO MU POWIEM ,,GŁOWĄ MURU NIE PRZEBIJESZ TYM BARDZIEJ BETONU ,SZACUN,DLA WSZYSTKICH OKRADANYCH.
to co piszesz , to niestety żałosne fakty. wystarczy poczytać pokrętnych wywodów Antoniego rzecznika Kustusza. Jerzy Urban to cienki bolek...
maniek-pc ... niejaki tomaszokret na forum pt. "Składka ZG PZW" strony www.pzw.org.pl - posądza m.in. Ciebie o wywołanie burzy w sprawie o PZW.
ok" ale co w związku z tym? znaczy do tej pory to była tylko mała zadymka , a ja nie douczony pól analfabeta wywołałem sztorm?niejaki tomaszokręt śmierdzi mi działaczem ZG.
Jednak sam przyznaje się do tego, że śledzi co dzieje się na tym portalu. Nawet zażarty członek PZPR tak partii nie bronił jak On broni PZW.
nie podejmuje dyskusji z okrętem, ponieważ dla własnych potrzeb przekręca sens wypowiedzi , gość niby inteligentny ,ale trochę inaczej.
A ja mam pewien pomysł który chciałbym rozwinąć, jezeli uztskam pewne informacje. Jest wśród nas kilku może kilkunastu prezesów , skarbnikow, członków komisji rewizyjnej. Moje pytanie jest następujące: Ile okręgi płacą (gminą lasom panstwowym lub innym organom) za dzierżawę zbiorników wodnych. W organizacjach państwowych jest obowiązek przejrzystości więc te dane chyba niesą tajne. prosze o odpowiedz.
Może sprecyzuje. Ile płaci się za dzierżawę 50ha zbiornika. W różnych okręgach może być różnie ale proszę o jakiekolwiek dane.
Witam Ciekawe pytanie. Jeżeli PZW na szczeblu koła lub okręgu, nie zechce odpowiedzieć, to można zapytać właściwy organ administracji państwowej, od której PZW dzierżawi "wodę". Urząd Wojewódzki lub dyrekcję regionalnego ZGW. Jest tylko jedno ale, dzierżawca uzyskuje prawo do gospodarowania na dzierżawionej wodzie na podstawie przetargu (czy aby sa to dane jawne?) Dzierżawić można też wody prywatne. Pozdro
TEGO RODZAJU MATERIAŁY OBOWIAZUJE TAJEMNICA HANDLOWA.KAŻDA STRONA MOŻE UŻYĆ TEGO ARGUMENTU.POZOSTAJE WIĘC POUFNY INFORMATOR.
Bo też zwykły członek PZW, nie może wszystkiego wiedzieć. Trzyma sie nas w niewiedzy celowo - mniej wiesz, lepiej śpisz.
chyba nie tylko ,PZW dzierżawi od państwa. poza tym są przetargi na wody państwowe i jeśli masz tyle kasy ,żeby przebić ofertę pzw stajesz się dzierżawcą wody na ileś lat.
Miras , jak byśmy wiedzieli wszystko o finansach w pzw to myślę że od dawna były by oblegane przez wkur....ch wędkarzy .
Modne do niedawna było wygrywanie przetargów przez prywatnych inwestorów, którzy z inwestowaniem mieli niewiele wspólnego. Wygrać przetarg to jedno a płacić sumiennie za dzierżawę to drugie. Owi biznesmeni wynajmowali ekipy rybackie z upadłych gospodarstw rybackich. Wyławiali z wody dosłownie wszystko, by po pół roku zerwać umowę dzierżawną z powodu zlej kondycji finansowej. Polak potrafi robić interesy...
To nie płaci się z góry za dzierżawę?
Teraz obowiązują przetargi i operaty wodne.Tyle , że przetarg jest odwrotny do np. wykonawczego jakieś zlecenie. Czyli wygrywa przetarg ten, kto zaoferuje najwięcej za dzierżawę. 1 q pszenicy na hektar wody. Na naszych okolicznych wodach dzierzawcy ( tzw.warszawscy biznesmeni ), wyławiali wszystko co się dało i czym popadnie, by po 3 miesiącach nie płacić dzierżawy a po pół roku zrywać umowę dzierżawną...Oczywiście przebijali wszystkich na przetargach ( także PZW ).
Nie sądzę,że płaci się z góry. To są spore kwoty. No i można się dogadać z pracownikiem Agencji Własności Rynku Rolnego. To też człowiek...