Witam! Drodzy Koledzy, dzisiaj zakupiłem takie cuś jak dopalacz w spray"u do przynęt spinningowych, żywców i wszelkiej maści przynęt na szczupaka firmy Owner. 7zł kosztował, więc tragedii ni ma ;) Z rozmowy z zaprzyjaźnionym właścicielem sklepu wynika, że podobne "dopalacze" dedykowane dla sandaczy cieszą się bardzo dużym powodzeniem u wędkarzy łowiących te mętnookie drapieżniki - stąd też boostera sandaczowego nie było. Był tylko szczupakowy i okoniowy oraz cała gama aromatów wspomagających połów wszelkich ryb spokojnego żeru. O ile aromatyzowanie przynęty na białoryb jest według mnie uzasadnione o tyle do "psiukania" błystek i gum nie jestem do końca przekonany. Wiem, że - jeżeli już - to najlepiej popsiukać chwost albo kawałek filcu przymocowany do przynęty. Teraz pytanie do Was - czy to działa? Czy ktoś miał z tym styczność w praktyce? Używaliście? Efekty były?
Jeżeli ktoś czytał książkę albo poradnik na ten temat to może sobie ten temat darować. Jeżeli kogoś uczyli o tym na studiach - również jego udział jest zbędny ;) Pytam doświadczonych Kolegów po kiju :)
PS Wiem, że taki booster może wydać się śmieszny, ale 7zł za opakowanie to niewielka cena, a chciałem spróbować.
Używałem takiego czegoś dwa sezony temu na suma i węgorza. Efekt mizerny ale może za mało nasmarowałem:) Miałem natomiast lekko podwyższone rezultaty gdy stosowałem trupki w które wkładałem kapsułki z tranem które dostałem kiedyś od znajomego co to mu sie po nich hepało. Trupek rozcięty, do środka kapsułka i sru do wody. Po pewnym czasie kapsułka rozpuści sie i uwalnia tran który powinien wabić rybki. Ale równie dobrze mogłem trafić w lepsze miejsce. Reasumując jestem raczej nieufny w stosunku do takich "wynalazków".
Kupiłem jakiś rok temu atraktor na sandacze i dorsze .... ale jeszcze go nie użyłem. Jakoś nie mam przekonania i nie było okazji ;-)
W zeszłym sezonie, brałem udział w mistrzostwach okręgu mazowieckiego w spiningu i podczas jednej z tur pływałem z przyszłym mistrzem - naprawdę ogarniętym gościem. Co jakiś czas odwracał się do mnie plecami, coś gmerał przy przynęcie i wykonywał rzuty. Cwaniaczek chciał ukryć przede mną fakt, że smaruje jakimś atraktorem gumy. Pewnie bym na to nie zwrócił uwagi, gdyby nie to że wypaćkał na czerwono ( "śmierdziuch" miał taki kolor ) ręce, japę, wędki i swoją połowę łódki... Wszystko było czerwone. Złowił jednego okonia więcej niż ja ( więc chyba atraktor nie zadziałał ), ale po pięciu turach zdobył mistrzostwo okręgu... Nie wiem co o tym myśleć, ale wydaje mi się że czołowy spiningista okręgu raczej wie co robi...?
No tak, ciężko stwierdzić czy dodatek taki dobry czy może miejsce i pora akurat sprzyjały. 7zł to nie pieniądz, miałbym za to jedną błystkę od dragona ;p dlatego spróbuję. Tak przy okazji, czemu to musi tak śmierdzieć?! Czy szczupaki nie mogą lubić zapachu np wanilii? Albo truskawki? Tylko akurat zdechła kurde kukurydza :x
PS Jak dobrze pójdzie to otworzę własną produkcję czegoś takiego :D Ostatnio zostawiłem kukurydze w wiadereczku w garażu i po tygodniu poczułem zapach podobny do tego boostera. Jak zajrzałem do wiaderka okazało się, że bakterie, które tam się zagnieździły już wynalazły koło ;) Sama kukurydza natomiast była zajęta studiowaniem planu ucieczki z wiadra...
Niektóre rzeczy działają jak placebo ;) Kto wie czy wiedział co robił :p Każdy wybierając się na zawody chce mieć wszystko dopięte na ostatni guzik i mieć jak największe szanse na zwycięstwo.
szczerze wątpię aby szczupaki posługiwały się węchem podczas żerowania. Te krótko widzące zębale posługują linią boczną rejestrując ruchy wody wywołane przez potencjalna zdobycz. Szczerze wątpię że niuchają blachę. Podobnie rzecz ma się boleni, które to często atakują przynętę gdy ta wpada do wody także namierzają ją gdy ta jest jeszcze w locie. Dlatego tez raczej blachy nie niuchają zważywszy na fakt że prędkość prowadzenia przynęty często jest zawrotna. Co innego sumy te maja niucha nie od parady i tu śmierdziuchy mogą zdać egzamin
Jeżeli już ma to działać to moim zdaniem po którymś rzucie. Jeżeli będziemy obławiać miejscówkę szczupaka tak nasączoną blaszką to po paru rzutach poczuje ten aromat i zacznie szukać jedzonka ;> Taka teoria z pupy :p
Bo tu trzeba wykształconego fachowca, najlepiej po(w trakcie) studiach, a nie takich dwóch moczykijów-amatorów jak my :D Nasze teorie są z pupy bośmy chamy z gminu (bez urazy) nieoczytane i statystycznie - prędzej karp się u nas wytrze niż któraś z tych teorii się sprawdzi :p
Jeżeli ktoś czytał książkę albo poradnik na ten temat to może sobie ten temat darować. Jeżeli kogoś uczyli o tym na studiach - również jego udział jest zbędny ;) Pytam doświadczonych Kolegów po kiju :)
Uff to całe szczęście, że się załapałem;-) Możesz również użyć tranu w kapsułkach. Dobre na niechętne okonie.
Taka teoria z pupy :p
W depresje wpadniesz jak będziesz się tak poniżał.
Witam.Byłem z kolega na rybach tzn Ja mam 2 min drogi do stawów i tam właśnie łowiliśmy Robert miał taki atraktor ale on łowił na żywca ale też psikał i 1 szczupaczek nie wymiarowy Ja na gumę i też popsiukałem atraktorem i nic: pisaq-Życzę sukcesów z atraktorem:) Pozdrawiam kielon39
te atraktory zapachowe to praktycznie nic nie dają dlatego że szczupak praktycznie nie posługuje się zmysłem zapachu tylko reaguje na delikatne zmiany w wodzie (drgania) po przez swoją linie boczną
Dwa może trzy lata temu kupiłem atraktor na drapiżniki tyle, że w płynie. Niestety nie pomagał. Być może zawinił kalendarz brań? - to żart. Krótko mówiąc jestem sceptycznie nastawiony do tego typu wynalazków. Więcej już nie kupiłem. I również nie stwierdziłem pogorszenia wyników.
Na ryby spokojnego żeru - i owszem.
Pozdrawiam.
wiecie co panowie? Dziś po południu pojadę popływać za sandaczykiem i wezmę ze sobą atraktor. Najpierw machnę kilka razy "czystą" gumką, a potem popsikam ją śmierdziuchem. Zobaczymy czy będę jakieś efekty. Jeżeli będę miał jakieś spostrzeżenia, to dziś późnym wieczorem albo jutro rano napiszę. Taki mały eksperyment. Pozdro
Używałem atraktorów przy połowie okoni. Pomagały, widziałem na własne oczy że okoń chętniej brał taką przynętę i dłużej trzymał ją w pysku niż "czystą" gumkę. Miałem wtedy wiecej czasu na zacięcie. Tylko nie każdy zapach działa w wodzie której łowisz. Trzeba troszkę poeksperymentować. Pozdrawiam.
Nie wiem jak wygląda to na rynku, ale w "moim" sklepiku jest tych atraktorów od za****nia, ale w sumie niewiele :p Dwie marki - Owner i Traper. Na szczupaka, sandacza, okonia i kilka na białoryb... Zapach? No zdechły groszek konserwowy tudzież kukurydza :p
No i [ pi ] blada..... Porzucałem wczoraj jakieś 45 minut i uciekłem przed zbliżającą się burzą. Śmierdziucha nie wypróbowałem bo go zapomniałem z domu zabrać..... GAPA ... Ale po poruszeniu tego tematu mam zagwozdkę..... trzeba będzie kiedyś poeksperymentować...
Będąc na zalewie Mietków kolega używał takiego śmierdziucha że miałom ochotę wracać z łodzi na piechotę do brzegu, śmierdziało to coś okropnie. Koledzy obok nas na drugiej łodzi co chwilę spoglądali na nas z politowaniem. Ryb jak kolega nie miał tak nie miał, oni co jakiś czas wyjmowali sandacza , okonia, dopiero jak zaczęliśmy łowić na normalne kopyta bez żadnych dodatków były ryby. Wniosek z tego wynika chyba taki że ważna jest technika łowienia, dobór odpowiedniej przynęty i sposób prowadzenia jej, .
Witam!
Drodzy Koledzy, dzisiaj zakupiłem takie cuś jak dopalacz w spray"u do przynęt spinningowych, żywców i wszelkiej maści przynęt na szczupaka firmy Owner. 7zł kosztował, więc tragedii ni ma ;)
Z rozmowy z zaprzyjaźnionym właścicielem sklepu wynika, że podobne "dopalacze" dedykowane dla sandaczy cieszą się bardzo dużym powodzeniem u wędkarzy łowiących te mętnookie drapieżniki - stąd też boostera sandaczowego nie było. Był tylko szczupakowy i okoniowy oraz cała gama aromatów wspomagających połów wszelkich ryb spokojnego żeru.
O ile aromatyzowanie przynęty na białoryb jest według mnie uzasadnione o tyle do "psiukania" błystek i gum nie jestem do końca przekonany. Wiem, że - jeżeli już - to najlepiej popsiukać chwost albo kawałek filcu przymocowany do przynęty.
Teraz pytanie do Was - czy to działa? Czy ktoś miał z tym styczność w praktyce? Używaliście? Efekty były?
Jeżeli ktoś czytał książkę albo poradnik na ten temat to może sobie ten temat darować. Jeżeli kogoś uczyli o tym na studiach - również jego udział jest zbędny ;)
Pytam doświadczonych Kolegów po kiju :)
PS Wiem, że taki booster może wydać się śmieszny, ale 7zł za opakowanie to niewielka cena, a chciałem spróbować.
Używałem takiego czegoś dwa sezony temu na suma i węgorza. Efekt mizerny ale może za mało nasmarowałem:) Miałem natomiast lekko podwyższone rezultaty gdy stosowałem trupki w które wkładałem kapsułki z tranem które dostałem kiedyś od znajomego co to mu sie po nich hepało. Trupek rozcięty, do środka kapsułka i sru do wody. Po pewnym czasie kapsułka rozpuści sie i uwalnia tran który powinien wabić rybki. Ale równie dobrze mogłem trafić w lepsze miejsce. Reasumując jestem raczej nieufny w stosunku do takich "wynalazków".
Kupiłem jakiś rok temu atraktor na sandacze i dorsze .... ale jeszcze go nie użyłem. Jakoś nie mam przekonania i nie było okazji ;-)
W zeszłym sezonie, brałem udział w mistrzostwach okręgu mazowieckiego w spiningu i podczas jednej z tur pływałem z przyszłym mistrzem - naprawdę ogarniętym gościem. Co jakiś czas odwracał się do mnie plecami, coś gmerał przy przynęcie i wykonywał rzuty. Cwaniaczek chciał ukryć przede mną fakt, że smaruje jakimś atraktorem gumy. Pewnie bym na to nie zwrócił uwagi, gdyby nie to że wypaćkał na czerwono ( "śmierdziuch" miał taki kolor ) ręce, japę, wędki i swoją połowę łódki... Wszystko było czerwone. Złowił jednego okonia więcej niż ja ( więc chyba atraktor nie zadziałał ), ale po pięciu turach zdobył mistrzostwo okręgu... Nie wiem co o tym myśleć, ale wydaje mi się że czołowy spiningista okręgu raczej wie co robi...?
No tak, ciężko stwierdzić czy dodatek taki dobry czy może miejsce i pora akurat sprzyjały. 7zł to nie pieniądz, miałbym za to jedną błystkę od dragona ;p dlatego spróbuję.
Tak przy okazji, czemu to musi tak śmierdzieć?! Czy szczupaki nie mogą lubić zapachu np wanilii? Albo truskawki? Tylko akurat zdechła kurde kukurydza :x
PS Jak dobrze pójdzie to otworzę własną produkcję czegoś takiego :D
Ostatnio zostawiłem kukurydze w wiadereczku w garażu i po tygodniu poczułem zapach podobny do tego boostera. Jak zajrzałem do wiaderka okazało się, że bakterie, które tam się zagnieździły już wynalazły koło ;)
Sama kukurydza natomiast była zajęta studiowaniem planu ucieczki z wiadra...
Niektóre rzeczy działają jak placebo ;) Kto wie czy wiedział co robił :p
Każdy wybierając się na zawody chce mieć wszystko dopięte na ostatni guzik i mieć jak największe szanse na zwycięstwo.
szczerze wątpię aby szczupaki posługiwały się węchem podczas żerowania. Te krótko widzące zębale posługują linią boczną rejestrując ruchy wody wywołane przez potencjalna zdobycz. Szczerze wątpię że niuchają blachę.
Podobnie rzecz ma się boleni, które to często atakują przynętę gdy ta wpada do wody także namierzają ją gdy ta jest jeszcze w locie. Dlatego tez raczej blachy nie niuchają zważywszy na fakt że prędkość prowadzenia przynęty często jest zawrotna. Co innego sumy te maja niucha nie od parady i tu śmierdziuchy mogą zdać egzamin
Jeżeli już ma to działać to moim zdaniem po którymś rzucie.
Jeżeli będziemy obławiać miejscówkę szczupaka tak nasączoną blaszką to po paru rzutach poczuje ten aromat i zacznie szukać jedzonka ;>
Taka teoria z pupy :p
no ale jak woda płynie to lipa bo zapaszki popłyną kilka kilometrów niżej i efekt będzie odwrotny:). Ale moja teoria tez jest z pupy:)
Bo tu trzeba wykształconego fachowca, najlepiej po(w trakcie) studiach, a nie takich dwóch moczykijów-amatorów jak my :D
Nasze teorie są z pupy bośmy chamy z gminu (bez urazy) nieoczytane i statystycznie - prędzej karp się u nas wytrze niż któraś z tych teorii się sprawdzi :p
Jeżeli ktoś czytał książkę albo poradnik na ten temat to może sobie ten temat darować. Jeżeli kogoś uczyli o tym na studiach - również jego udział jest zbędny ;)
Pytam doświadczonych Kolegów po kiju :)
Uff to całe szczęście, że się załapałem;-) Możesz również użyć tranu w kapsułkach. Dobre na niechętne okonie.
Taka teoria z pupy :p
W depresje wpadniesz jak będziesz się tak poniżał.
Witam.Byłem z kolega na rybach tzn Ja mam 2 min drogi do stawów i tam właśnie łowiliśmy Robert miał taki atraktor ale on łowił na żywca ale też psikał i 1 szczupaczek nie wymiarowy
Ja na gumę i też popsiukałem atraktorem i nic:
pisaq-Życzę sukcesów z atraktorem:)
Pozdrawiam kielon39
te atraktory zapachowe to praktycznie nic nie dają dlatego że szczupak praktycznie nie posługuje się zmysłem zapachu tylko reaguje na delikatne zmiany w wodzie (drgania) po przez swoją linie boczną
Dwa może trzy lata temu kupiłem atraktor na drapiżniki tyle, że w płynie. Niestety nie pomagał. Być może zawinił kalendarz brań? - to żart. Krótko mówiąc jestem sceptycznie nastawiony do tego typu wynalazków. Więcej już nie kupiłem. I również nie stwierdziłem pogorszenia wyników.
Na ryby spokojnego żeru - i owszem.
Pozdrawiam.
wiecie co panowie? Dziś po południu pojadę popływać za sandaczykiem i wezmę ze sobą atraktor. Najpierw machnę kilka razy "czystą" gumką, a potem popsikam ją śmierdziuchem. Zobaczymy czy będę jakieś efekty. Jeżeli będę miał jakieś spostrzeżenia, to dziś późnym wieczorem albo jutro rano napiszę. Taki mały eksperyment. Pozdro
Używałem atraktorów przy połowie okoni. Pomagały, widziałem na własne oczy że okoń chętniej brał taką przynętę i dłużej trzymał ją w pysku niż "czystą" gumkę. Miałem wtedy wiecej czasu na zacięcie. Tylko nie każdy zapach działa w wodzie której łowisz. Trzeba troszkę poeksperymentować. Pozdrawiam.
Nie wiem jak wygląda to na rynku, ale w "moim" sklepiku jest tych atraktorów od za****nia, ale w sumie niewiele :p
Dwie marki - Owner i Traper. Na szczupaka, sandacza, okonia i kilka na białoryb...
Zapach? No zdechły groszek konserwowy tudzież kukurydza :p
No i [ pi ] blada..... Porzucałem wczoraj jakieś 45 minut i uciekłem przed zbliżającą się burzą. Śmierdziucha nie wypróbowałem bo go zapomniałem z domu zabrać..... GAPA ...
Ale po poruszeniu tego tematu mam zagwozdkę..... trzeba będzie kiedyś poeksperymentować...
pozdro chłopaki ;-)
Kumpel kupił atraktor i łowił. Sumowy był. No i nic nie złowił. Ale w sumie się nie dziwię, bo często jeździ na ryby a prawie nic nie łowi.
Wątpię, żeby atraktoy na szczupa coś dawały. Łowię na grunt i stosuję atraktory ale na białoryb. Najczęściej truskawka albo wanillia.
Pozdr.
Będąc na zalewie Mietków kolega używał takiego śmierdziucha że miałom ochotę wracać z łodzi na piechotę do brzegu, śmierdziało to coś okropnie.
Koledzy obok nas na drugiej łodzi co chwilę spoglądali na nas z politowaniem.
Ryb jak kolega nie miał tak nie miał, oni co jakiś czas wyjmowali sandacza , okonia, dopiero jak zaczęliśmy łowić na normalne kopyta bez żadnych dodatków były ryby.
Wniosek z tego wynika chyba taki że ważna jest technika łowienia, dobór odpowiedniej przynęty i sposób prowadzenia jej, .