Gdzie handlują rybackimi narzędziami połowowymi typu: wontony, drygawice, raczniki i żaki Wprawdzie będą to wiadomości również dla kłusowników ,ale PSR powinna o tym wiedzieć .Po zgromadzeniu większej ilości takich informacji wyśle je na www.psr.waw.pl nr1. Bazary i okolice Stadionu Narodowego dawniej Dziesięciolecia.
http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/drgawice_drgawica_30m_nowa_za_120pln_wonton_90m_170pln_233593_13845.html-- gościu ma na sprzedaż drgawicę i jeszcze jakąś siatkę. Podał swój numer tela.
Kolego już kiedyś napisałem w komentarzach że ci, którzy z racji wykonywanego zawodu, t.z. policja czy straż rybacka, codziennie są w takich miejscach gdzie kwitnie ten proceder i żadne imienne wymienianie miejsc nie jest konieczne.
Konieczne jest natomiast wyczulenie tych instytucji na ten proceder, karanie na bieżąco i do skutku, tak żeby ten handel nikomu się nie opłacił.
Zlikwidowanie handlu siatkami jest o wiele łatwiejsze niż samego kłusownictwa, tylko dlaczego wiem to ja i wielu wędkarzy, a nie wie tego władza.
To właśnie jest kolejne pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć...
Szanowny kolego proszę przeczytać mój artykuł pt. Profilaktyka kłusowniczaja . Treść wysłałem do ZGPZW. To organ który najlepiej powinien wiedzieć co z tym zrobić. Jeśli nie podejmie tematu to planuje akcję e-mailową na Urzędy Miejskie i Gminne tolerujące osoby handlujące bez stosownego zezwolenia sprzętem rybackim na swoim terenie. Może to coś pomoże Pozdrawiam
Jacku.
Czytałem ten artykuł i całkowicie go popieram, zresztą wstawiłeś w nim duży fragment mojego komentarzu do innego wpisu, wiec moje zdanie znasz.
Jeżeli chodzi o rozsyłanie pism,to oczywiście że jestem za, a pisząc że nie potrzebne jest imienne wskazywanie miejsc, chodziło mi o to że ci, którzy z tym powinni walczyć znają je doskonale, a że nic nie robią to inna sprawa.
Norbert.
Nie szkodzi, może być, tylko nie ZG, oni już są przepracowani wymyślaniem niczego.
Trzeba ruszyć policje, straż miejską i rybacką, gdyby odpowiednio ich wyczulić, gdyby poświęcili w całym kraju tylko miesiąc na walkę z tym procederem, to wierze że efekty byłyby w stanie zaskoczyć wszystkich.
Gdzie handlują rybackimi narzędziami połowowymi typu: wontony, drygawice, raczniki i żaki Wprawdzie będą to wiadomości również dla kłusowników ,ale PSR powinna o tym wiedzieć .Po zgromadzeniu większej ilości takich informacji wyśle je na www.psr.waw.pl
nr1. Bazary i okolice Stadionu Narodowego dawniej Dziesięciolecia.
plac piastowski Bydgoszcz
Giełda samochodowa słomczyn jest tam tego pełno przoduja drygi i bebenki.kasowac to jak najszybciej jak mozna handlowac takimi rzeczami
Azjatyckie Centrum handlu hurtowego i detalicznego w Wólce Kosowskiej k/Warszawy
Prawie wszędzie!!!
Kolego norbiko1. Zgadzam się z tobą w 100%. Nic dodać, nic ująć ;);)
i nie wierzę w to aby mieli pozwolenia na handel akcesoriami rybackimi
Sklep wędkarski na rynku w Kamieniu Pomorskim!
Giełda w każdą niedziele stadion żuzlowy Arena w Czestochowie sprzedają i na komentarze że niewolno tym handlować tną głupa hańba pozdrawiam.
Hańba!!!
giełda przy Bema w Poznaniu
http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/drgawice_drgawica_30m_nowa_za_120pln_wonton_90m_170pln_233593_13845.html-- gościu ma na sprzedaż drgawicę i jeszcze jakąś siatkę. Podał swój numer tela.
Giełda samochodowa w Pruszczu Gdańskim, pozdrawiam kolegów po kiju.
Kolego już kiedyś napisałem w komentarzach że ci, którzy z racji wykonywanego zawodu, t.z. policja czy straż rybacka, codziennie są w takich miejscach gdzie kwitnie ten proceder i żadne imienne wymienianie miejsc nie jest konieczne.
Konieczne jest natomiast wyczulenie tych instytucji na ten proceder, karanie na bieżąco i do skutku, tak żeby ten handel nikomu się nie opłacił.
Zlikwidowanie handlu siatkami jest o wiele łatwiejsze niż samego kłusownictwa, tylko dlaczego wiem to ja i wielu wędkarzy, a nie wie tego władza.
To właśnie jest kolejne pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć...
Szanowny kolego proszę przeczytać mój artykuł pt. Profilaktyka kłusowniczaja .
Treść wysłałem do ZGPZW. To organ który najlepiej powinien wiedzieć co z tym zrobić. Jeśli nie podejmie tematu to planuje akcję e-mailową na Urzędy Miejskie i Gminne tolerujące osoby handlujące bez stosownego zezwolenia sprzętem rybackim na swoim terenie.
Może to coś pomoże
Pozdrawiam
NIE JEST KONIECZNE nie oznacza że nie NIE MOŻE BYĆ a już na pewno oznacza NIE ZASZKODZI.
pozdrawiam
Jacku.
Czytałem ten artykuł i całkowicie go popieram, zresztą wstawiłeś w nim duży fragment mojego komentarzu do innego wpisu, wiec moje zdanie znasz.
Jeżeli chodzi o rozsyłanie pism,to oczywiście że jestem za, a pisząc że nie potrzebne jest imienne wskazywanie miejsc, chodziło mi o to że ci, którzy z tym powinni walczyć znają je doskonale, a że nic nie robią to inna sprawa.
Norbert.
Nie szkodzi, może być, tylko nie ZG, oni już są przepracowani wymyślaniem niczego.
Trzeba ruszyć policje, straż miejską i rybacką, gdyby odpowiednio ich wyczulić, gdyby poświęcili w całym kraju tylko miesiąc na walkę z tym procederem, to wierze że efekty byłyby w stanie zaskoczyć wszystkich.