Chcialbym zeby ktos kto byl na Ebro na rybach,napisal kilka slow jak sie lowi,na co,igdzie.ja bylem w miejscowosci Meguinenza ,jest to ladne miasteczko slynne z wielkich sumow. Kilka dni nad woda w miescie nie przyniosly nic,w nocy niewolno lapac.W sklepie dogadalismy sie ze slowakami ,powiedzieli ze dwadziescia km od miasta bior5a wielkie karpie .Pojechalismy mniej wiecej dwadziescia km ,woda piekna ,karpie byly ale czy wielkie.........
NA RIO-EBRO WARTO SKORZYSTAĆ Z USŁUG OŚRODKA WĘDKARSKIEGO PROWADZI GO GOŚĆ O NAZWISKU MATERLOWSKI . ZNAJOMY BYŁ NA KARPIACH .ŁOWIŁ SZTUKI OD 7 D0 16,5 KG . WIĘCEJ INFORMACJI NA TEJ STONIE : :www.wyprawynaryby.pl/giganty_z_rio_ebro_2008.html
Kolego nie wiem czy byles na Ebro,bo ja bylem i widzialem wedkarzy ,kilku osobowe ekipy z Niemiec ,Francji,Hiszpani,Belgi,i,t,d .Owszem lapali,ale nie takie ilosci.Sumy byly ale nie po STO kilo.Pisza bzdury ,napisali ze na tydzien wsypali 12 workow peletu......? oczywiscie ze mogli ,ale jakie to sa koszty! kogo na to stac.A co napisali o sandaczach ?.......Potrzebna jest mi informacja o metodach,na co zwracac wieksza uwage i,t,d. a nie o biurach turystycznych i ludziach co chca wzbogacic sie na naszej krwawicy.
Na Ebro byłem dwa razy zawsze korzystam z pomocy miejscowych za drobną oplatą.Wyholowałem dwa sumy ponad dwadzieścia kg.Dla mnie liczy się ta adrenalina podczs zasiadki .
Chcialbym zeby ktos kto byl na Ebro na rybach,napisal kilka slow jak sie lowi,na co,igdzie.ja bylem w miejscowosci Meguinenza ,jest to ladne miasteczko slynne z wielkich sumow. Kilka dni nad woda w miescie nie przyniosly nic,w nocy niewolno lapac.W sklepie dogadalismy sie ze slowakami ,powiedzieli ze dwadziescia km od miasta bior5a wielkie karpie .Pojechalismy mniej wiecej dwadziescia km ,woda piekna ,karpie byly ale czy wielkie.........
NA RIO-EBRO WARTO SKORZYSTAĆ Z USŁUG OŚRODKA WĘDKARSKIEGO PROWADZI GO GOŚĆ O NAZWISKU MATERLOWSKI . ZNAJOMY BYŁ NA KARPIACH .ŁOWIŁ SZTUKI OD 7 D0 16,5 KG . WIĘCEJ INFORMACJI NA TEJ STONIE : :www.wyprawynaryby.pl/giganty_z_rio_ebro_2008.html
Kolego!!! wyslales mnie na strone biura turystycznego .Pisza tam tak slodko ze zbiera mi sie na wymioty.
Mam kolegę,który łapał na Ebro.Widziałem sumki jakie złowił.Opowiadał mi,że problem był ze złapaniem żywca(karpik ok1kg)czepiały się piątki.
Kolego nie wiem czy byles na Ebro,bo ja bylem i widzialem wedkarzy ,kilku osobowe ekipy z Niemiec ,Francji,Hiszpani,Belgi,i,t,d .Owszem lapali,ale nie takie ilosci.Sumy byly ale nie po STO kilo.Pisza bzdury ,napisali ze na tydzien wsypali 12 workow peletu......? oczywiscie ze mogli ,ale jakie to sa koszty! kogo na to stac.A co napisali o sandaczach ?.......Potrzebna jest mi informacja o metodach,na co zwracac wieksza uwage i,t,d. a nie o biurach turystycznych i ludziach co chca wzbogacic sie na naszej krwawicy.
Na Ebro byłem dwa razy zawsze korzystam z pomocy miejscowych za drobną oplatą.Wyholowałem dwa sumy ponad dwadzieścia kg.Dla mnie liczy się ta adrenalina podczs zasiadki .