Witam, jeszcze tydzień temu sobie powiedziałem ze dośc na ten rok na rybach spędziłem czasu i że czekam na lód. Lecz chyba jednak wezme sprzęt w tygodniu i na kilka dni się wybiorę na karpia. oczywscie na śmierdziuchy. Myślicie że dam rade cos złapać w taka pogode?? W cieplejsze dni łapałem wiele karpi i to do 9 kg. Teraz niby też powinny brać ale czy to prawda to nie wiem. Zimna sie nie boje bo mam nowy namiot do -20 stopni. do tego piecyk gazowy. chyba jakos dam rade. oczywiscie wszystko z wywózki. jezioro nie jest typowo karpiowym ale jest dosc liczna populacja karpia. Będą brały?? Zobaczymy :) Jak ktoś chętny z mojej okolicy na kilkudniowy wypad to pisać.
To nie jest głupi pomysł mnie też ciągnie na rybki , myśle że się wybiore na weekend zobaczyć czy coś złowię na karpniku w okolicach Żagania.
Pozdrawiam i życzę miłych i udanych połowów.
Osobisie nie lowilem jeszcze karpi w grudniu, znam jednak kolege ktory zlapal w grudniu karpia nawet dwa razy. Nie wedkowal jednak na kulki tylko na robaki i mozna z cala pewnoscia powiedziec ze byl to przypadek. Oczywiscie moze trafisz na taki dzien ze karpie beda wykazywac aktywnosc, wydaje mi sie jednak ze szanse sa male, ale obym sie mylil :)
ostatni raz byłem 29 listopada,na jednej kulki"kałamarnica",a na drugiej sprężyna z pastą z granulatu i kulki też z granulatu.ryby nie brały,ale było dwóch kolegów więc było z kim pogadać o tym sezonie i przygotowaniach do nowego.myślę,że jak pogoda całkiem się nie popsuje to pojadę jeszcze w tym roku.
Jeśli już ktoś rzucił temat "karp w grudniu" to w mojej wyobraźni został wygenerowany obraz zakodowany w neuronach a przedstawiający karpia spoczywającego wygodnie na dużym półmisku w formie dekapitowanej lub nawet w całości, jeśli galareta jest jego pierzyną. Natomiast po przeczytaniu tekstu dowiedziałem się, że są jeszcze zapaleńcy, którzy jeszcze w grudniu, chcą ścigać w wodzie ten symbol wigilijnego stołu. Co prawda pogoda na to pozwala, więc chciałbym się dowiedzieć, czy te wigilijne przysmaki chcą współpracować z wędkarzami i w jakim zakresie.
po dzisiejszym zimnym dniu wymiękłem i raczej nie wyruszę jutro sprawdzić czy biorą karpiki.nic na siłę,poczekam na bardziej sprzyjające warunki.no chyba,że coś się zmieni:)
teraz rzadko widzi si jak ktos lowi karpie nad woda ja juz karpi nie lowie od pazdziernika przezucilem sie na spining i roznego rodzaju blach, gumy itd.
Ciekawy jestem czy drapieżniki chciały współpracować z twoimi blachami i gumami? Ja byłem ze spiningiem nad rzeką na początku grudnia, jak jeszcze było cieplej. Jednak drapieżniki nie wykazywały wtedy aktywności. Nie widziałem nawet, żeby któryś rzucił się za drobnicą. Ale to już taki nasz wędkarski żywot. Nie my decydujemy o wynikach połowu, tylko ryba, dlatego zdarza się nam wrócić bez ryby. Co prawda nasze zachowanie, sposób nęcenia, rodzaj przynęt, sposób i metoda łowienia, wybrane miejsce ma wpływ na efekty łowienia, ale tylko wtedy, kiedy ryby żerują.
Witam, jeszcze tydzień temu sobie powiedziałem ze dośc na ten rok na rybach spędziłem czasu i że czekam na lód. Lecz chyba jednak wezme sprzęt w tygodniu i na kilka dni się wybiorę na karpia. oczywscie na śmierdziuchy. Myślicie że dam rade cos złapać w taka pogode?? W cieplejsze dni łapałem wiele karpi i to do 9 kg. Teraz niby też powinny brać ale czy to prawda to nie wiem. Zimna sie nie boje bo mam nowy namiot do -20 stopni. do tego piecyk gazowy. chyba jakos dam rade. oczywiscie wszystko z wywózki. jezioro nie jest typowo karpiowym ale jest dosc liczna populacja karpia. Będą brały?? Zobaczymy :) Jak ktoś chętny z mojej okolicy na kilkudniowy wypad to pisać.
To nie jest głupi pomysł mnie też ciągnie na rybki , myśle że się wybiore na weekend zobaczyć czy coś złowię na karpniku w okolicach Żagania.
Pozdrawiam i życzę miłych i udanych połowów.
Osobisie nie lowilem jeszcze karpi w grudniu, znam jednak kolege ktory zlapal w grudniu karpia nawet dwa razy. Nie wedkowal jednak na kulki tylko na robaki i mozna z cala pewnoscia powiedziec ze byl to przypadek. Oczywiscie moze trafisz na taki dzien ze karpie beda wykazywac aktywnosc, wydaje mi sie jednak ze szanse sa male, ale obym sie mylil :)
Pozdrawiam kolorek!
ostatni raz byłem 29 listopada,na jednej kulki"kałamarnica",a na drugiej sprężyna z pastą z granulatu i kulki też z granulatu.ryby nie brały,ale było dwóch kolegów więc było z kim pogadać o tym sezonie i przygotowaniach do nowego.myślę,że jak pogoda całkiem się nie popsuje to pojadę jeszcze w tym roku.
Jeśli już ktoś rzucił temat "karp w grudniu" to w mojej wyobraźni został wygenerowany obraz zakodowany w neuronach a przedstawiający karpia spoczywającego wygodnie na dużym półmisku w formie dekapitowanej lub nawet w całości, jeśli galareta jest jego pierzyną. Natomiast po przeczytaniu tekstu dowiedziałem się, że są jeszcze zapaleńcy, którzy jeszcze w grudniu, chcą ścigać w wodzie ten symbol wigilijnego stołu. Co prawda pogoda na to pozwala, więc chciałbym się dowiedzieć, czy te wigilijne przysmaki chcą współpracować z wędkarzami i w jakim zakresie.
po dzisiejszym zimnym dniu wymiękłem i raczej nie wyruszę jutro sprawdzić czy biorą karpiki.nic na siłę,poczekam na bardziej sprzyjające warunki.no chyba,że coś się zmieni:)
teraz rzadko widzi si jak ktos lowi karpie nad woda ja juz karpi nie lowie od pazdziernika przezucilem sie na spining i roznego rodzaju blach, gumy itd.
Ciekawy jestem czy drapieżniki chciały współpracować z twoimi blachami i gumami? Ja byłem ze spiningiem nad rzeką na początku grudnia, jak jeszcze było cieplej. Jednak drapieżniki nie wykazywały wtedy aktywności. Nie widziałem nawet, żeby któryś rzucił się za drobnicą. Ale to już taki nasz wędkarski żywot. Nie my decydujemy o wynikach połowu, tylko ryba, dlatego zdarza się nam wrócić bez ryby. Co prawda nasze zachowanie, sposób nęcenia, rodzaj przynęt, sposób i metoda łowienia, wybrane miejsce ma wpływ na efekty łowienia, ale tylko wtedy, kiedy ryby żerują.