Ciekaw jestem ile takich zbiorników wodnych jest w Polsce . W moim okręgu jest jedno o powierzchni około 9ha . Piszcie czy u was też są takie zbiorniki.
Takich miejsc jest sporo w calym kraju.Często są to stare wyrobiska ,które ktoś zarybił lub z czasem same się zarybiły.PZW nic do nich nie ma i może tam łowić każdy kto ma tylko ochotę.
Pojęcie „wody niczyje” nie istnieje . Część wód dzierżawi PZW i udostępnia je do wędkowania . Takie wody wyszczególnione są w wykazie wód PZW każdego Okręgu . Pozostałe wody do kogoś należą chociażby z prostej przyczyny że leżą na terenie który jest kogoś własnością . Może to być teren prywatny , jakiegoś gospodarstwa rybackiego , nadleśnictwa lub urzędu miasta lub gminy . Przed rozpoczęciem wędkowania na takich wodach warto się zorientować do kogo należą , bo można się narazić na zarzut bezprawnego korzystania z czyjejś własności .
Pozdrawiam Grzegorz .
Oczywiście że "wody niczyje" nie istnieją. Uważam jednak że twórca postu stosując sformowanie "wody niczyje" miał właśnie myśli akweny na których to jeszcze PZW nie położyło swoich pazernych łap i właśnie w miejscowości Michałowice k/Warszawy znajduje się taki akwen, wyrobisko po kopalni żwiru z roku na rok się powiększa firma wydobywająca żwir oczywiście porozstawiała tabliczki o zakazie kąpieli żeby w literze prawa mieć czyste sumienie, ponieważ są tam miejsca naprawdę bardzo głębokie tak zwane studzienki często z towarzyszącym im wirem wodnym. Nie zabraniają jednak przebywać nad wodą nie ingerują w to że ludzie zażywają kąpieli wodnych ani tez nie uniemożliwiają wędkować. Jeśli chodzi o ryby to tez kilka gatunków miało okazje się zadomowić na dobre troszkę dzięki naturze a troszkę dzięki ingerencji człowieka, głownie przewaga okoń, płoć, leszcz i od jakiegoś czasu karp co do innych gatunków np. drapieżników nie mam informacji.
W miejscowości Brwinów k/Warszawy okregu mazowieckiego są piękne stawy około 10h, grunt należy do Politechniki Warszawskiej a woda od roku 2003 opuszczona jest przez PZW w związku z problemami geodezyjnymi drogi dojazdowej i innych tego typu spraw.
Tak wiec obecnie są to akweny do dyspozycji mieszkańców w celach rekreacyjnych oraz wędkarzy. Jednak w ostatnich czasach prawdziwa plaga jaka jest zaśmiecanie terenów zielonych oraz rasowe bez wyobraźni mięsiarstwo skutkować będzie coraz mniejszym pogłowiem rybostanu.
W miejscowości Brwinów k/Warszawy okregu mazowieckiego są piękne stawy około 10h, grunt należy do Politechniki Warszawskiej a woda od roku 2003 opuszczona jest przez PZW w związku z problemami geodezyjnymi drogi dojazdowej i innych tego typu spraw.
Tak wiec obecnie są to akweny do dyspozycji mieszkańców w celach rekreacyjnych oraz wędkarzy. Jednak w ostatnich czasach prawdziwa plaga jaka jest zaśmiecanie terenów zielonych oraz rasowe bez wyobraźni mięsiarstwo skutkować będzie coraz mniejszym pogłowiem rybostanu.
Na śląsku gdy zbiornik ma powyżej 1 hektara to nie ma szans żeby nie był PZW... Owszem zdarzają się stawki takie 50 na 50 Można takie znaleźć na polach i w lasach... Istnieją jeszcze cegielnie... Łowiłem nad jedną i powiem szczerze nie wiedziałem jak łowić 1 metr od brzegu buło 3 metry głęboko jakieś 10 metrów dalej dół do 8-10 metrów... A na dodatek inwazja okonków 5-10cm i raki pręgowate... wtem przeyszedł starszy miejscowy wędkarz wrzucił na spławik jakieś 30cm od brzegu i ukrył się z wędkach w pobliskich krzaczorach po chwili krzyczy do mnie czy nie mam podbieraka ja podleciałem podbieram rybkę, wyciągam miarkę i mierzę pięknego lina miarka pokazuje 53cm... Zapytałem się gościa czy często tak biorą to odpowiedział że liny to rzadko ale płocie częściej... dodam że ja nic jakoś złowić nie umiałem... pozdr
dokładnie tak samo miałem na niczyjej gliniance po cegielni. 4 metry od brzegu znalazłem grunt na 6 m. i okonki:) a po drugiej stronie starszy wędkarz w godzinę złowił 2 ładne liny.on tam łowi praktycznie codziennie i wie dokładnie gdzie rzucać. mała woda ale jeszcze tam wpadne:)
u mnie pod miastem też są takie opuszczone żwirownie po PKP, kiedyś ładnie zarybiane przez pracowników owej żwirowni, Żwirownie zostały zlikwidowane, pracownicy zwolnieni i stawy straciły opiekunów, było tam ładnego szczupaczka, liny, karpie ale i była przyducha, sam widziałem karpie leżące na brzegach takie powyrzej dziesięciu kilo, szczupaki do trzech kilo, takie stawy są trzy obok siebie jeden ma około 7 ha, ale bardzo płytki gdzie nie gdzie tylko są głębsze miejsca kiedyś miało to połączenie z rzeką Czarna Hańcza, ale dzisiaj z racji zaniedbania jedna cześć stawu jest zamulona zarośnięta i wyschło to wszystko, dwa pozostałe stawy po 1 ha jeden płytki drugi głębszy tym głębszym ktoś się opiekuje w zimie zawsze dziury są wykute i prawdo podobnie sporo jest tam rybki, bo z tego płytszego ryby po części zostały odłowione i przeniesione, na wszystkich trzech zbiornikach wolno łowić na biało kartę, żadnych pozwoleń. są też takie żwirownie po 50 ha jedno jest pod dzierżawą PZW, drugi zaś podlega pod zakład, żwirownie i to jest nadal czynna żwirownia rybki trochę jest, zwłaszcza piękne płocie z pod lodu z brzegu znajomy miał szczupłego dwa kilo, i nikt tego nie zarybia a jest sporo gatunków, pozwolenie na cały rok sprzedaje zakład i kosztuje około 30 zł, ale tam i tak nikt tego nie sprawdza, wcześniej czy później i tak przejmie to PZW, niestety.
Panuje tam tkz. wolna amerykanka goście łowią tam nawet na siedem wędek ,nikt tym się nie interesuje , zarząd kola Padewskiego twierdzi ,że podatek od tych nie użytków będzie zbyt wysoki . Zaś okręg tarnobrzeski ma to daleko w dup...
Witam. Zawsze jest to czyjeś :) tylko się przyjeło że jeśli nikt nic nie mówi to jest niczyje :) u mnie w regionie jest pełno takich stawów nie które do ok 10h dojdą pozdrawiam menago :)
Przekomarzanie się na temat nazewnictwa takich wód niczyje czy tez czyjeś itd zakrawa na głupote jak nie debilizm po co te sugestie żeby udowodnić sobie jacy to madrzy i elokwentni jesteśmy? co za różnica jak to nazwiemy? I tak wiadomo o jakich wodach tu mówimy. Takie wody są i były i zapewne jeszcze będą i dopóki są i nikt nie wygania a można jeszcze coś złowić należy tam się udawać w poszukiwaniu wypoczynku. Martwi mnie tylko fakt pozostawiania po sobie śmieci i innych nieczystości na wodach PzW "wędkarze" nie maja skrupułów a co dopiero na takich wodach "niczyich"
kolega menago nie czepiał sie tego jak nazwałes temat wątku tylko odpowiadał na pytanie w nim zawarte, kol. Hydrobud zle zrozumiales jego wypowiedz, tak samo zle zrozumiales wypowiedz norbiko
Ciekaw jestem ile takich zbiorników wodnych jest w Polsce . W moim okręgu jest jedno o powierzchni około 9ha . Piszcie czy u was też są takie zbiorniki.
umnie jest lowisko nicyje tez wielkie i nawet sa ryby fajne w sumie to niewiem czy to niczyje czy prywatne ludzie muwia ze nicyje ;p
Takich miejsc jest sporo w calym kraju.Często są to stare wyrobiska ,które ktoś zarybił lub z czasem same się zarybiły.PZW nic do nich nie ma i może tam łowić każdy kto ma tylko ochotę.
Pojęcie „wody niczyje” nie istnieje . Część wód dzierżawi PZW i udostępnia je do wędkowania . Takie wody wyszczególnione są w wykazie wód PZW każdego Okręgu . Pozostałe wody do kogoś należą chociażby z prostej przyczyny że leżą na terenie który jest kogoś własnością . Może to być teren prywatny , jakiegoś gospodarstwa rybackiego , nadleśnictwa lub urzędu miasta lub gminy . Przed rozpoczęciem wędkowania na takich wodach warto się zorientować do kogo należą , bo można się narazić na zarzut bezprawnego korzystania z czyjejś własności . Pozdrawiam Grzegorz .
Oczywiście że "wody niczyje" nie istnieją. Uważam jednak że twórca postu stosując sformowanie "wody niczyje" miał właśnie myśli akweny na których to jeszcze PZW nie położyło swoich pazernych łap i właśnie w miejscowości Michałowice k/Warszawy znajduje się taki akwen, wyrobisko po kopalni żwiru z roku na rok się powiększa firma wydobywająca żwir oczywiście porozstawiała tabliczki o zakazie kąpieli żeby w literze prawa mieć czyste sumienie, ponieważ są tam miejsca naprawdę bardzo głębokie tak zwane studzienki często z towarzyszącym im wirem wodnym. Nie zabraniają jednak przebywać nad wodą nie ingerują w to że ludzie zażywają kąpieli wodnych ani tez nie uniemożliwiają wędkować. Jeśli chodzi o ryby to tez kilka gatunków miało okazje się zadomowić na dobre troszkę dzięki naturze a troszkę dzięki ingerencji człowieka, głownie przewaga okoń, płoć, leszcz i od jakiegoś czasu karp co do innych gatunków np. drapieżników nie mam informacji.
W miejscowości Brwinów k/Warszawy okregu mazowieckiego są piękne stawy około 10h, grunt należy do Politechniki Warszawskiej a woda od roku 2003 opuszczona jest przez PZW w związku z problemami geodezyjnymi drogi dojazdowej i innych tego typu spraw. Tak wiec obecnie są to akweny do dyspozycji mieszkańców w celach rekreacyjnych oraz wędkarzy. Jednak w ostatnich czasach prawdziwa plaga jaka jest zaśmiecanie terenów zielonych oraz rasowe bez wyobraźni mięsiarstwo skutkować będzie coraz mniejszym pogłowiem rybostanu.
W miejscowości Brwinów k/Warszawy okregu mazowieckiego są piękne stawy około 10h, grunt należy do Politechniki Warszawskiej a woda od roku 2003 opuszczona jest przez PZW w związku z problemami geodezyjnymi drogi dojazdowej i innych tego typu spraw. Tak wiec obecnie są to akweny do dyspozycji mieszkańców w celach rekreacyjnych oraz wędkarzy. Jednak w ostatnich czasach prawdziwa plaga jaka jest zaśmiecanie terenów zielonych oraz rasowe bez wyobraźni mięsiarstwo skutkować będzie coraz mniejszym pogłowiem rybostanu.
a gdzie ten zbiornik kolego
Na śląsku gdy zbiornik ma powyżej 1 hektara to nie ma szans żeby nie był PZW... Owszem zdarzają się stawki takie 50 na 50 Można takie znaleźć na polach i w lasach... Istnieją jeszcze cegielnie... Łowiłem nad jedną i powiem szczerze nie wiedziałem jak łowić 1 metr od brzegu buło 3 metry głęboko jakieś 10 metrów dalej dół do 8-10 metrów... A na dodatek inwazja okonków 5-10cm i raki pręgowate... wtem przeyszedł starszy miejscowy wędkarz wrzucił na spławik jakieś 30cm od brzegu i ukrył się z wędkach w pobliskich krzaczorach po chwili krzyczy do mnie czy nie mam podbieraka ja podleciałem podbieram rybkę, wyciągam miarkę i mierzę pięknego lina miarka pokazuje 53cm... Zapytałem się gościa czy często tak biorą to odpowiedział że liny to rzadko ale płocie częściej... dodam że ja nic jakoś złowić nie umiałem... pozdr
dokładnie tak samo miałem na niczyjej gliniance po cegielni.
4 metry od brzegu znalazłem grunt na 6 m.
i okonki:)
a po drugiej stronie starszy wędkarz w godzinę złowił 2 ładne liny.on tam łowi praktycznie codziennie i wie dokładnie gdzie rzucać.
mała woda ale jeszcze tam wpadne:)
u mnie pod miastem też są takie opuszczone żwirownie po PKP, kiedyś ładnie zarybiane przez pracowników owej żwirowni, Żwirownie zostały zlikwidowane, pracownicy zwolnieni i stawy straciły opiekunów, było tam ładnego szczupaczka, liny, karpie ale i była przyducha, sam widziałem karpie leżące na brzegach takie powyrzej dziesięciu kilo, szczupaki do trzech kilo, takie stawy są trzy obok siebie jeden ma około 7 ha, ale bardzo płytki gdzie nie gdzie tylko są głębsze miejsca kiedyś miało to połączenie z rzeką Czarna Hańcza, ale dzisiaj z racji zaniedbania jedna cześć stawu jest zamulona zarośnięta i wyschło to wszystko, dwa pozostałe stawy po 1 ha jeden płytki drugi głębszy tym głębszym ktoś się opiekuje w zimie zawsze dziury są wykute i prawdo podobnie sporo jest tam rybki, bo z tego płytszego ryby po części zostały odłowione i przeniesione, na wszystkich trzech zbiornikach wolno łowić na biało kartę, żadnych pozwoleń.
są też takie żwirownie po 50 ha jedno jest pod dzierżawą PZW, drugi zaś podlega pod zakład, żwirownie i to jest nadal czynna żwirownia rybki trochę jest, zwłaszcza piękne płocie z pod lodu z brzegu znajomy miał szczupłego dwa kilo, i nikt tego nie zarybia a jest sporo gatunków, pozwolenie na cały rok sprzedaje zakład i kosztuje około 30 zł, ale tam i tak nikt tego nie sprawdza, wcześniej czy później i tak przejmie to PZW, niestety.
Zbiornik znajduje się w Padwi Narodowej niedaleko Tarnobrzegu ,jest to wyrobisko lini kolejowych LHS.
Panuje tam tkz. wolna amerykanka goście łowią tam nawet na siedem wędek ,nikt tym się nie interesuje , zarząd kola Padewskiego twierdzi ,że podatek od tych nie użytków będzie zbyt wysoki . Zaś okręg tarnobrzeski ma to daleko w dup...
Witam. Zawsze jest to czyjeś :) tylko się przyjeło że jeśli nikt nic nie mówi to jest niczyje :) u mnie w regionie jest pełno takich stawów nie które do ok 10h dojdą pozdrawiam menago :)
Musiałem to jakoś zatytułować ,a morze zbiorniki opuszczone ???????????????????
Przekomarzanie się na temat nazewnictwa takich wód niczyje czy tez czyjeś itd zakrawa na głupote jak nie debilizm po co te sugestie żeby udowodnić sobie jacy to madrzy i elokwentni jesteśmy? co za różnica jak to nazwiemy? I tak wiadomo o jakich wodach tu mówimy.
Takie wody są i były i zapewne jeszcze będą i dopóki są i nikt nie wygania a można jeszcze coś złowić należy tam się udawać w poszukiwaniu wypoczynku. Martwi mnie tylko fakt pozostawiania po sobie śmieci i innych nieczystości na wodach PzW "wędkarze" nie maja skrupułów a co dopiero na takich wodach "niczyich"
Zadałem pytanie z ciekawości a Ty kolego masz jakieś aluzje do mojej osoby , ja Cię o wypowiedż nie prosiłem
Nie bardzo rozumiem do kogo kierowana jest ostania wypowiedz Kolegi Hydrobud mam nadzieje że nie do mnie? :)
kolega menago nie czepiał sie tego jak nazwałes temat wątku tylko odpowiadał na pytanie w nim zawarte, kol. Hydrobud zle zrozumiales jego wypowiedz, tak samo zle zrozumiales wypowiedz norbiko