Mam zamiar jutro (wtorek) wybrac sie na rybki.jak sadzicie przy obecnych temperaturach wody i powietrza oraz wschodzie slonca to o ktorej najlepiej zaczac lowic?? bede lowil splawikowo z pomostu. prisze o pomoc
Wszystko zależy od tego jakie ryby chcesz łowić. bo np. okonie sa aktywne o świcie, a węgorze w nocy, ale myślę że możesz spróbować kiedy chcesz i może wtedy trafi ci się ryba która akurat żeruje o tej godzinie. Musisz wiedzieć jakie ryby sa w tej rzece/jeziorze. Pozdrwaiam.
zgadzam się z Kolegami, którzy napisali wcześniej. Z jednej strony ryby żerują o różnych porach, z drugiej strony jest połowa kwietnia i dopiero po południu woda się trochę nagrzewa. Z moich ostatnich wypadów - środa, czwartek, piątek-wypady popołudniowe, parę fajnych płoci i wzdręg. Sobota, wypad poranny - jeden jazgarz niewiele większy od czerwonego na którego się połasił, jedna płotka, która mogłaby być siostrą owego jazgarza i jedna wzdręga ok. 10cm. Brania jak napisałem wcześniej mogły być uzależnione od temperatury, rano było sporo chłodniej, ale też od ciśnienia, które wydaje mi się w sobotę trochę się zmieniło, albo też od innych czynników. Moja propozycja dla Kolegi bocian88, spakuj chłopie sprzęt, i jeśli tylko możesz jedź nad wodę z samego rana i posiedź tam do zmroku. Tak zrobiłem w sobotę tydzień temu i wróciłem do domu z dwoma leszczami. Pozdro dla kumatych.
byłem dzisiaj od 9 do13.niestety nie mogłem dłużej.rano nic nie brało dopiero po12 miałem branie na kulki,po dziesięciu minutach wszedł mi w gałezie przy brzegu i spiął sie.faktycznie-rano nie ma brań,woda jeszcze zimna.pozdro
Pora połowu zależy od preferencji wędkarza , warunków atmosferycznych oraz gatunku poławianej ryby . Jeśli wybieram się na lina to z reguły na wyprawę wędkarską wyruszam wczesnym ranem ( 2- 3 nad ranem )lub nieco później .Lecz jeśli nastawiam się na rekreacyjne łowienie ( np na bata czy polowanie na węgorza z gruntówką ) to porą mojego wędkowania często jest późne popołudnie - wieczorem natomiast nie łowię nigdy .
Wahania temperatury wody w ciągu doby nie są duże. Woda ma bardzo dużą pojemność cieplną tzn. bardzo powoli sie nagrzewa i bardzo powoli sie ochładza. Wiosną kiedy na dworze mamy słoneczko i prawie 20 stopni woda wciąż jest zimna z kolei jesienią długo jeszcze jest ciepła.
Zgadzam się natomiast z Wami, że wiosną ryby najlepiej biorą w południe kiedy słońce juz troche przygrzeje. Myślę, że słońce pobudza aktywność ryb wiosną chociaż jak wiadomo w wędkarstwie nie ma sztywnych reguł.
Co do pory letniej to uważam, że ryby są aktywne prawie całą dobę tylko zmieniają miejca pobytu. W nocy często dobre są łowiska płytkie, gdzie za dnia jest "za głośno". W dzień wypłycenia pustoszeją i ryby przenoszą się głębiej. Szczególnie dotyczy to karpi i sumów.
pozdrawiam
pojechalem rano o 5 bylem na miejscu i zero bran.raz bylo jedno branie okolo 9 i tyle.pusto caly ranek.popoludniu sie wybiore i jeszcze sprawdze jak wieczorkiem sie beda sprawowac rybki.dzieki wielkie za odpowiedzi.
No nie koniecznie kolego. Bywa tak że ryby w pewnym okresie żerują tylko po południu a już za kilka dni tylko rano. Posiedź kiedyś całą dobę nad Rzeką i obserwuj żerowanie boleni. Zdarza się tak że te żerują jedynie przez dwie trzy godziny w ciągu dnia. Raz jest to rano raz wieczorem a nieraz nie żerują prawie w ogóle. Gdyby ryby żerowały tylko rano to po co by wędkowali ludzie wieczorem? Ja wiem że książki i statystyki podają że ryby najlepiej łowić od świtu kilka godzin i przed zmierzchem. Jednak w praktyce wygląda to troszkę inaczej. Zdarza się że ludzie swe rekordy łowią w południe czasem są to potężne sumy które słusznie uchodzą za nocnych łowców. Na szczęście nie ma tu reguły są tylko delikatne statystyki które pomagają zrozumieć te stworzenia:)
Zgadzam się z Mateuszem, ja największego swojego szczupaka złowiłem dokładnie o 12.40 a więc prawie w samo południe, i jak dziś pamiętam węgorza punkt 12.00 Zadarza mi się siedzieć na łodzi od rana do wieczora i są dni gdzie cały dzień biorą ryby i są też takie gdzie brania są słabe i wieczorem i rano a w ciągu dnia całkiem ok. Choć najczęściej ja największe łowiłem około zachodu słońca.
Nie ma tutaj ustalonych reguł, w zeszłym roku na Sole buszowaliśmy w same południe ze spinkiem do godz 17 z przerwami aby czegoś się napić i efekty były.
Ja zawsze wole jeździć o wschodzie słońca :) albo o zachodzie słońca :) ale też idzie połowić ładnie rybki w samo południe :) więc niema tu reguły o której biorą najlepiej :)
Pora dnia wedlug mnie nie ma znaczenai na ilosc bran chyba to jest zwiazane z tym jezeli ryba jest na braniu to bierze o kazdej porze jezeli nie bierze to nie bierze o kazdej porze i na kazdym lowisku czy to jest rzeka czy jezioro.
to zależy ile i kiedy masz czas ja zwykle jeżdżę rano ale nie rano jak jeden z kolegów napisał o 7 tylko tak ze zawsze wiem o której jest wschód słońca obliczam czas dojazdu i zwykle jestem po tak zwanym szaraku nad wodą robi się jasno gdy w miedzy czasie rozkładam sprzęt czemu tak jeżdżę przyzwyczajenie nigdy nie mogę dospać w dzień wyprawy budzę sie bez budzika na wyczucie a kiedy ryba żeruje wiem że nie będzie zerować na mojej przynęcie i zanęcie jeśli mnie tam nie będzie
polecam popołudniowe wypady wiosną rano można tylko w taka kose jaka jest na zewnątrz trochę kataru i grypki która uniemożliwi ci wypad w innym terminie a od soboty coraz cieplej i cały tydzień słońce!!!!!!:) sprawdziłem w wiarygodnym źródle i nie jest to telewizja :) więc jak się wszystko sprawdzi to za dwa tygodnie będzie tarcie białego fisha.....
wiele zależy od zbiornika na jakim łowimy, są takie jak zbiorniki zaporowe gdzie największe znaczenie ma ruch wody - jak śluza otwarta to z reguły rybki chętniej żerują, ale to też zależy od gatunku. Liny wolą spokój, płocie leszcze wolą jak lekki nurt podnosi z dna pożywienie. Drapieżniki również lepiej się czują w wodzie lekko płynącej, gdyż drobnica jest bardziej aktywna. Ja osobiście twierdzę że najlepiej jest być na łowisku o świcie i siedzieć do zmierzchu albo nawet do następnego dnia. I tak kilka razy żeby zobaczyć jakie zwyczaje mają rybki w danym akwenie. Oczywiście pogoda, ciśnienie, pora roku mają ogromne znaczenie. Po prostu próbować, próbować i jeszcze raz próbować - nie ma reguły, zwyczaje i wybryki ryb nie raz potrafią zaskoczyć wędkarza i nie ma co się sugerować stereotypami jak ten że węgorz bierze tylko w nocy.
Na suma najlepiej wieczorem:) aż do rana. Bardzo ogólnikowe pytanie. Tak jak niektórzy zauważyli to zależy od tego co gdzie i o jakiej porze roku chcemy łowić.
polecam popołudniowe wypady wiosną rano można tylko w taka kose jaka jest na zewnątrz trochę kataru i grypki która uniemożliwi ci wypad w innym terminie a od soboty coraz cieplej i cały tydzień słońce!!!!!!:) sprawdziłem w wiarygodnym źródle i nie jest to telewizja :) więc jak się wszystko sprawdzi to za dwa tygodnie będzie tarcie białego fisha.....
jesli o mnie chodzi to na splawik wybieram sie rano o 4lub5 zeby na łowisku być najpóźniej na 6 i łowie max do 12(zależy ile kilometrów mam do łowiska)oraz pod wieczór najpóźniej nad woda,żeby być o 17 i wędkuje do zmierzchu,wtedy mam najlepsze efekty.Przewaznie łowie wtedy liny,leszcze,czasami amur się trafi nieduży lub karp,płotka lub karaś.
Raz pojedź o świcie, raz później, raz po południu, a raz wieczorkiem, raz w ciepło, raz w zimno, raz w deszcz, a raz w słońce, przed burzą, po burzy itd.... Sam na własnej skórze sie przekonasz do najlepszej dla Ciebie pory brań na róznych łowiskach. Reguły na to TWARDEJ nie ma.
Ja pierwszy raz o tym słyszę. Ale jakby to brać tak na chłopski rozum, to na spining, na sztuczne przynęty biorą zazwyczaj ryby drapieżne, a ryby drapieżne raczej wolą bardziej "mięsne", krwiożercze zapachy. Ale koperek?
Widzę, że poruszono temat boosterów przynęt spinningowych. Zakupiłem kiedyś taki booster w szpreju na białoryb, bodajże waniliowy. Pachniało cudnie, nawet "psiuknąłem" sobie w samochodzie :) Później kupiłem booster na szczupaki i sandacze, niechcący spryskałem opuszek palca, gdy "pachniłem" nieboszczyka na sandała i szwagier nie chciał mnie wpuścić do namiotu :/ A tak strasznie lało i grzmiało :/ Aromaty rzekomo pobudzające drapieżniki do ataku na przynętę śmierdzą jak cholera. Capią zgniłym... nie wiem czym, ale na pewno czymś bardzo śmierdzącym.
Co do pytania zadanego w temacie, jak dla mnie blady świt lub zmierzch. Teraz staram się być o 4 na łowisku czyli koło 3 w stanicy. Południe, szczególnie takie słoneczne jak dzisiaj nie sprzyja braniom.
Widzę, że poruszono temat boosterów przynęt spinningowych. Zakupiłem kiedyś taki booster w szpreju na białoryb, bodajże waniliowy. Pachniało cudnie, nawet "psiuknąłem" sobie w samochodzie :) Później kupiłem booster na szczupaki i sandacze, niechcący spryskałem opuszek palca, gdy "pachniłem" nieboszczyka na sandała i szwagier nie chciał mnie wpuścić do namiotu :/ A tak strasznie lało i grzmiało :/ Aromaty rzekomo pobudzające drapieżniki do ataku na przynętę śmierdzą jak cholera. Capią zgniłym... nie wiem czym, ale na pewno czymś bardzo śmierdzącym.
Co do pytania zadanego w temacie, jak dla mnie blady świt lub zmierzch. Teraz staram się być o 4 na łowisku czyli koło 3 w stanicy. Południe, szczególnie takie słoneczne jak dzisiaj nie sprzyja braniom.
godziny ranne tak o 3 już jestem nad woda. abo wypady na cały dzień i noc na ryby.
Jezu, kiedys wstawalem o 3 na ryby. Teraz za nic bym sie nie zwlokl z wyra. Chrust i inne owady zaczynaja latac tak okolo 7.00 i o tej godzinie jestem nad woda. Co innego w gorach. Tam na pstraga ze streamerem trzeba byc jak najwczesniej. A wieczor to do bolu. Czasami jazie zaczynaja zerowac dopiero po zachodzie slonca. Jak ktos lowi na muche a nigdy nie probowal to polecam lowienie w nocy przy pelni. Poezja. Oczywiscie tylko na nizinach. W gorskich rzekach to zabronione.
Jezu, kiedys wstawalem o 3 na ryby. Teraz za nic bym sie nie zwlokl z wyra. Chrust i inne owady zaczynaja latac tak okolo 7.00 i o tej godzinie jestem nad woda. Co innego w gorach. Tam na pstraga ze streamerem trzeba byc jak najwczesniej. A wieczor to do bolu. Czasami jazie zaczynaja zerowac dopiero po zachodzie slonca. Jak ktos lowi na muche a nigdy nie probowal to polecam lowienie w nocy przy pelni. Poezja. Oczywiscie tylko na nizinach. W gorskich rzekach to zabronione.
no na muche to moze trzeba pozniej wstwac. ale na szczupłego to ja z rana wstaje no i nece liny ktore nie biora szaleje za to sumik i czasem japoniec ale moze cos sie uda połowic
Wiem. Lowilem na spinning okolo 13 lat. Prawie wylacznie na spinning. Zrywalem sie jeszcze noca. Ale na szczescie to juz przeszlosc ;). Prawie caly sprzet spinningowy poszedl na allegro. To co zostalo (z 50 meppsow i troche rapali) dalem szwagrowi.
Witam! ja mam trzy pory brań ryb:) przekonałem się już kilkanaście razy że wcześnie rano mam na myśli skoro świt! i tak do 6.00 w upalne dni w pochmurne mogą brać nawet przez cały dzień! następna pora to 12.30 tak do 14.00 również jest atak ryb! następnie sam wieczór! Pozdrawiam:)
Mam zamiar jutro (wtorek) wybrac sie na rybki.jak sadzicie przy obecnych temperaturach wody i powietrza oraz wschodzie slonca to o ktorej najlepiej zaczac lowic?? bede lowil splawikowo z pomostu. prisze o pomoc
Wszystko zależy od tego jakie ryby chcesz łowić. bo np. okonie sa aktywne o świcie, a węgorze w nocy, ale myślę że możesz spróbować kiedy chcesz i może wtedy trafi ci się ryba która akurat żeruje o tej godzinie. Musisz wiedzieć jakie ryby sa w tej rzece/jeziorze.
Pozdrwaiam.
Myślę że w porze po południowej, kiedy woda się trochę nagrzeje. Pozdrawiam:);
zgadzam się z Kolegami, którzy napisali wcześniej. Z jednej strony ryby żerują o różnych porach, z drugiej strony jest połowa kwietnia i dopiero po południu woda się trochę nagrzewa. Z moich ostatnich wypadów - środa, czwartek, piątek-wypady popołudniowe, parę fajnych płoci i wzdręg. Sobota, wypad poranny - jeden jazgarz niewiele większy od czerwonego na którego się połasił, jedna płotka, która mogłaby być siostrą owego jazgarza i jedna wzdręga ok. 10cm. Brania jak napisałem wcześniej mogły być uzależnione od temperatury, rano było sporo chłodniej, ale też od ciśnienia, które wydaje mi się w sobotę trochę się zmieniło, albo też od innych czynników. Moja propozycja dla Kolegi bocian88, spakuj chłopie sprzęt, i jeśli tylko możesz jedź nad wodę z samego rana i posiedź tam do zmroku. Tak zrobiłem w sobotę tydzień temu i wróciłem do domu z dwoma leszczami. Pozdro dla kumatych.
byłem dzisiaj od 9 do13.niestety nie mogłem dłużej.rano nic nie brało dopiero po12 miałem branie na kulki,po dziesięciu minutach wszedł mi w gałezie przy brzegu i spiął sie.faktycznie-rano nie ma brań,woda jeszcze zimna.pozdro
Pora połowu zależy od preferencji wędkarza , warunków atmosferycznych oraz gatunku poławianej ryby . Jeśli wybieram się na lina to z reguły na wyprawę wędkarską wyruszam wczesnym ranem ( 2- 3 nad ranem )lub nieco później .Lecz jeśli nastawiam się na rekreacyjne łowienie ( np na bata czy polowanie na węgorza z gruntówką ) to porą mojego wędkowania często jest późne popołudnie - wieczorem natomiast nie łowię nigdy .
Wahania temperatury wody w ciągu doby nie są duże. Woda ma bardzo dużą pojemność cieplną tzn. bardzo powoli sie nagrzewa i bardzo powoli sie ochładza. Wiosną kiedy na dworze mamy słoneczko i prawie 20 stopni woda wciąż jest zimna z kolei jesienią długo jeszcze jest ciepła. Zgadzam się natomiast z Wami, że wiosną ryby najlepiej biorą w południe kiedy słońce juz troche przygrzeje. Myślę, że słońce pobudza aktywność ryb wiosną chociaż jak wiadomo w wędkarstwie nie ma sztywnych reguł. Co do pory letniej to uważam, że ryby są aktywne prawie całą dobę tylko zmieniają miejca pobytu. W nocy często dobre są łowiska płytkie, gdzie za dnia jest "za głośno". W dzień wypłycenia pustoszeją i ryby przenoszą się głębiej. Szczególnie dotyczy to karpi i sumów. pozdrawiam
polecam rano 0 7.00 na ryby zawsze wcześnie rano - najlepiej ,pozniej tez moga byc brania ale ja bym jechal wcześnie ,pozdrawiam.
Zgadzam się z kol. MareKs, jego rada wydaję mi się najbardziej cenna. Pozdro
Jak u mnie to najlepsza pora to wcześnie rano i póżny wieczór w dzień pare razy byłem i cisza
pojechalem rano o 5 bylem na miejscu i zero bran.raz bylo jedno branie okolo 9 i tyle.pusto caly ranek.popoludniu sie wybiore i jeszcze sprawdze jak wieczorkiem sie beda sprawowac rybki.dzieki wielkie za odpowiedzi.
śmignij po południu:)
Co wy gadacie Ryby najlepiej łowić do godz 11. maksymalnie bo potem one sie najedzą i nie zerują PZDR
No nie koniecznie kolego. Bywa tak że ryby w pewnym okresie żerują tylko po południu a już za kilka dni tylko rano. Posiedź kiedyś całą dobę nad Rzeką i obserwuj żerowanie boleni. Zdarza się tak że te żerują jedynie przez dwie trzy godziny w ciągu dnia. Raz jest to rano raz wieczorem a nieraz nie żerują prawie w ogóle. Gdyby ryby żerowały tylko rano to po co by wędkowali ludzie wieczorem? Ja wiem że książki i statystyki podają że ryby najlepiej łowić od świtu kilka godzin i przed zmierzchem. Jednak w praktyce wygląda to troszkę inaczej. Zdarza się że ludzie swe rekordy łowią w południe czasem są to potężne sumy które słusznie uchodzą za nocnych łowców. Na szczęście nie ma tu reguły są tylko delikatne statystyki które pomagają zrozumieć te stworzenia:)
Zgadzam się z Mateuszem, ja największego swojego szczupaka złowiłem dokładnie o 12.40 a więc prawie w samo południe, i jak dziś pamiętam węgorza punkt 12.00 Zadarza mi się siedzieć na łodzi od rana do wieczora i są dni gdzie cały dzień biorą ryby i są też takie gdzie brania są słabe i wieczorem i rano a w ciągu dnia całkiem ok. Choć najczęściej ja największe łowiłem około zachodu słońca.
Nie ma tutaj ustalonych reguł, w zeszłym roku na Sole buszowaliśmy w same południe ze spinkiem do godz 17 z przerwami aby czegoś się napić i efekty były.
Ja zawsze wole jeździć o wschodzie słońca :) albo o zachodzie słońca :) ale też idzie połowić ładnie rybki w samo południe :) więc niema tu reguły o której biorą najlepiej :)
Pora dnia wedlug mnie nie ma znaczenai na ilosc bran chyba to jest zwiazane z tym jezeli ryba jest na braniu to bierze o kazdej porze jezeli nie bierze to nie bierze o kazdej porze i na kazdym lowisku czy to jest rzeka czy jezioro.
Ja przeważnie łowie rano wyjerzdam o 3 i 30min jade i jestem
Tak jak przedmówcy piszą, pora dnia nie ma tak wielkiego znaczenia na nasz końcowy sukces:)
Ja jeżdżę na ryby jak najwcześniej, ale po to, żeby być nad wodą jak najdłużej:)
Szczególnie wiosną, ryby żerują przez większą część dnia, przecież muszą nabrać masy po ostrej zimie:)
Muszą nabrać masy oraz sił do tarła.
najlepsze efekty mam wcześnie rano 5-8 i po południu 15- 18
rano przeważnie płoć, krapik, po południu karp i leszcz
ale chyba większość z kolegów się ze mna zgodzi że najpiekniej nad woda jest wcześnie rano kiedy słońce zaczyna pojawiać sie na horyzoncie.
Ps. Nasza kochana Radomka :)
to zależy ile i kiedy masz czas ja zwykle jeżdżę rano ale nie rano jak jeden z kolegów napisał o 7 tylko tak ze zawsze wiem o której jest wschód słońca obliczam czas dojazdu i zwykle jestem po tak zwanym szaraku nad wodą robi się jasno gdy w miedzy czasie rozkładam sprzęt czemu tak jeżdżę przyzwyczajenie nigdy nie mogę dospać w dzień wyprawy budzę sie bez budzika na wyczucie a kiedy ryba żeruje wiem że nie będzie zerować na mojej przynęcie i zanęcie jeśli mnie tam nie będzie
polecam popołudniowe wypady wiosną rano można tylko w taka kose jaka jest na zewnątrz trochę kataru i grypki która uniemożliwi ci wypad w innym terminie a od soboty coraz cieplej i cały tydzień słońce!!!!!!:) sprawdziłem w wiarygodnym źródle i nie jest to telewizja :) więc jak się wszystko sprawdzi to za dwa tygodnie będzie tarcie białego fisha.....
wiele zależy od zbiornika na jakim łowimy, są takie jak zbiorniki zaporowe gdzie największe znaczenie ma ruch wody - jak śluza otwarta to z reguły rybki chętniej żerują, ale to też zależy od gatunku. Liny wolą spokój, płocie leszcze wolą jak lekki nurt podnosi z dna pożywienie. Drapieżniki również lepiej się czują w wodzie lekko płynącej, gdyż drobnica jest bardziej aktywna. Ja osobiście twierdzę że najlepiej jest być na łowisku o świcie i siedzieć do zmierzchu albo nawet do następnego dnia. I tak kilka razy żeby zobaczyć jakie zwyczaje mają rybki w danym akwenie. Oczywiście pogoda, ciśnienie, pora roku mają ogromne znaczenie. Po prostu próbować, próbować i jeszcze raz próbować - nie ma reguły, zwyczaje i wybryki ryb nie raz potrafią zaskoczyć wędkarza i nie ma co się sugerować stereotypami jak ten że węgorz bierze tylko w nocy.
Na suma najlepiej wieczorem:) aż do rana. Bardzo ogólnikowe pytanie. Tak jak niektórzy zauważyli to zależy od tego co gdzie i o jakiej porze roku chcemy łowić.
polecam popołudniowe wypady wiosną rano można tylko w taka kose jaka jest na zewnątrz trochę kataru i grypki która uniemożliwi ci wypad w innym terminie a od soboty coraz cieplej i cały tydzień słońce!!!!!!:) sprawdziłem w wiarygodnym źródle i nie jest to telewizja :) więc jak się wszystko sprawdzi to za dwa tygodnie będzie tarcie białego fisha.....
a na stawy np o której najlepiej się wybrac na ryby?????
a nad stawy o której mogę się wybrc?? proszę o szybką odpowiec z góry dziękuję
jesli o mnie chodzi to na splawik wybieram sie rano o 4lub5 zeby na łowisku być najpóźniej na 6 i łowie max do 12(zależy ile kilometrów mam do łowiska)oraz pod wieczór najpóźniej nad woda,żeby być o 17 i wędkuje do zmierzchu,wtedy mam najlepsze efekty.Przewaznie łowie wtedy liny,leszcze,czasami amur się trafi nieduży lub karp,płotka lub karaś.
dziś byłem na stawie i szczupaki się podusili tak powiedział mi rybak czy możliwe że jakieś jeszcze szczupaki tam są ?????
Ja tak 3.00 - max 4.00 podczas obecnej pory roku ;)
a złapie na stawach na spining jakieś okonie bo szczupaki to narazię na tych stawach niezabardzo??
Raz pojedź o świcie, raz później, raz po południu, a raz wieczorkiem, raz w ciepło, raz w zimno, raz w deszcz, a raz w słońce, przed burzą, po burzy itd.... Sam na własnej skórze sie przekonasz do najlepszej dla Ciebie pory brań na róznych łowiskach. Reguły na to TWARDEJ nie ma.
podobno jak gumy będą pachniec koperkiem to będzie lepsze branie na spining czy to prawda ????
Ja pierwszy raz o tym słyszę. Ale jakby to brać tak na chłopski rozum, to na spining, na sztuczne przynęty biorą zazwyczaj ryby drapieżne, a ryby drapieżne raczej wolą bardziej "mięsne", krwiożercze zapachy. Ale koperek?
Może istnieje krwista odmiana koperka ?...................
Hahahaha....i z takiego koperka kaszankę by można?
podobno jak gumy będą pachniec koperkiem to będzie lepsze branie na spining czy to prawda ????
Ja dodałbym jeszcze sosu chili - szczupaki lubią ostro :)
A tak na poważnie , koper włoski dodawany jest do zanęt na ryby spokojnego żeru ponieważ wzmaga u nich apetyt . Na drapieżniki to nie działa :)
Widzę, że poruszono temat boosterów przynęt spinningowych.
Zakupiłem kiedyś taki booster w szpreju na białoryb, bodajże waniliowy. Pachniało cudnie, nawet "psiuknąłem" sobie w samochodzie :)
Później kupiłem booster na szczupaki i sandacze, niechcący spryskałem opuszek palca, gdy "pachniłem" nieboszczyka na sandała i szwagier nie chciał mnie wpuścić do namiotu :/
A tak strasznie lało i grzmiało :/
Aromaty rzekomo pobudzające drapieżniki do ataku na przynętę śmierdzą jak cholera.
Capią zgniłym... nie wiem czym, ale na pewno czymś bardzo śmierdzącym.
Co do pytania zadanego w temacie, jak dla mnie blady świt lub zmierzch.
Teraz staram się być o 4 na łowisku czyli koło 3 w stanicy.
Południe, szczególnie takie słoneczne jak dzisiaj nie sprzyja braniom.
Widzę, że poruszono temat boosterów przynęt spinningowych.
Zakupiłem kiedyś taki booster w szpreju na białoryb, bodajże waniliowy. Pachniało cudnie, nawet "psiuknąłem" sobie w samochodzie :)
Później kupiłem booster na szczupaki i sandacze, niechcący spryskałem opuszek palca, gdy "pachniłem" nieboszczyka na sandała i szwagier nie chciał mnie wpuścić do namiotu :/
A tak strasznie lało i grzmiało :/
Aromaty rzekomo pobudzające drapieżniki do ataku na przynętę śmierdzą jak cholera.
Capią zgniłym... nie wiem czym, ale na pewno czymś bardzo śmierdzącym.
Co do pytania zadanego w temacie, jak dla mnie blady świt lub zmierzch.
Teraz staram się być o 4 na łowisku czyli koło 3 w stanicy.
Południe, szczególnie takie słoneczne jak dzisiaj nie sprzyja braniom.
godziny ranne tak o 3 już jestem nad woda. abo wypady na cały dzień i noc na ryby.
Jezu, kiedys wstawalem o 3 na ryby. Teraz za nic bym sie nie zwlokl z wyra. Chrust i inne owady zaczynaja latac tak okolo 7.00 i o tej godzinie jestem nad woda. Co innego w gorach. Tam na pstraga ze streamerem trzeba byc jak najwczesniej.
A wieczor to do bolu. Czasami jazie zaczynaja zerowac dopiero po zachodzie slonca. Jak ktos lowi na muche a nigdy nie probowal to polecam lowienie w nocy przy pelni. Poezja. Oczywiscie tylko na nizinach. W gorskich rzekach to zabronione.
Jezu, kiedys wstawalem o 3 na ryby. Teraz za nic bym sie nie zwlokl z wyra. Chrust i inne owady zaczynaja latac tak okolo 7.00 i o tej godzinie jestem nad woda. Co innego w gorach. Tam na pstraga ze streamerem trzeba byc jak najwczesniej.
A wieczor to do bolu. Czasami jazie zaczynaja zerowac dopiero po zachodzie slonca. Jak ktos lowi na muche a nigdy nie probowal to polecam lowienie w nocy przy pelni. Poezja. Oczywiscie tylko na nizinach. W gorskich rzekach to zabronione.
no na muche to moze trzeba pozniej wstwac. ale na szczupłego to ja z rana wstaje no i nece liny ktore nie biora szaleje za to sumik i czasem japoniec ale moze cos sie uda połowic
Wiem. Lowilem na spinning okolo 13 lat. Prawie wylacznie na spinning. Zrywalem sie jeszcze noca. Ale na szczescie to juz przeszlosc ;). Prawie caly sprzet spinningowy poszedl na allegro. To co zostalo (z 50 meppsow i troche rapali) dalem szwagrowi.
ja najwięcej łowie od 4 rano do 10-11 i mam wtedy najlepsze efekty
Witam! ja mam trzy pory brań ryb:) przekonałem się już kilkanaście razy że wcześnie rano mam na myśli skoro świt! i tak do 6.00 w upalne dni w pochmurne mogą brać nawet przez cały dzień! następna pora to 12.30 tak do 14.00 również jest atak ryb! następnie sam wieczór! Pozdrawiam:)