Witam. Zastanawiałem się nie raz, czy warto czekać na dobrą pogodę by jechać na ryby, czy też wybierać się na łowy bez względu na to co dzieje sie za oknem. Jak dla mnie wniosek z dotychczasowych doświadczeń płynie jeden: jeśli wkoło nie biją pioruny, nie łamią się drzewa a deszcz jest na tyle rzadki że umożliwia nam swobodne oddychanie to nie czekamy tylko ruszamy.
Lepsze brania niektórych gatunków ryb też są uwarunkowane od pogody i tak Sandacz lepiej bierze kiedy niebo jest zachmurzone , Sum kiedy zbiera się na burzę , Karp w pogodne dni , Miętus kiedy jest mroźno i zimno inne gatunki też mają swoje pogody i to wcale nie lepsze. Dlatego jeżeli ci się chce i możesz wytrzymać to jak najbardziej powinno się jeździć nie patrząc na pogodę . Wędkowanie powinno być przyjemnością a nie mordęgą kiedy zęby szczękają , leje się za koszulę lub człowiek złorzeczy na co popadnie widząc co się dzieje w około. Ja jeżeli mam ochotę jechać na ryby to nie zwracam uwagi na pogodę i odpowiednio przygotowuje się aby sobie ułatwić pobyt. Wtedy nastawiam się na odpowiednie do warunków ryby i łowię.
Jak napisał kolega wyżej - da się łowić w prawie każdych warunkach pogodowych. Trzeba tylko umieć nastawić się na właściwe ryby. Trudno bowiem złowić brzanę na spinning w rzęsistym deszczu, za to szczupak będzie bardzo prawdopodobny. Swego czasu uwielbiałem jeździć na sandaczowe nocki tylko wtedy gdy padał deszcz, bo notowałem najwięcej brań. Pozdro
Dziś byłem na rybach, pogoda byla pod psem. Pochmurno, dżysto i troche wiało. Ale rybki trochę skubały. Złapałem linka, kilka ładnych karasi, płoć i okonia. Pozdrawiam.
Tydzień temu byłem na rybkach,pogoda byla zmienna,momentami słońce,chwilę potem grad,a za kawałek deszcz i tak kilka razy,ale rybki troszke skubały,no ale czas spedzony nad woda i to jest to. Mamy czas walmy na rybki nie patrzmy na pogode...
Trzy dni temu byłem na rybach.Przed wyprawą nęciłem dwa dni. Pojechałem gdy padał deszcz i mocno wiał wiatr. Efektami tej wyprawy był jeden lin ok. 1 kg.
Myślę że pogoda ma wpływ na efekty brań ponieważ następuje wtedy zmiana ciśnienia i brania mogą być zmienne. Według mnie to najlepsza pogoda jest niezbyt słoneczna najlepiej lekko pochmurna ponieważ woda nie jest wtedy mocno naświetlona i brania mogą być lepsze.
Pozdrawiam i owocnych efektów w braniach
najważniejsze to ,żeby nie było skoków ciśnienia,ryby tego nie lubią,mają przecież pęcherz pławny.jak jest w miare ustabilizowane ciśnienie ryby chętniej żerują więc są brania.
Witam. Zastanawiałem się nie raz, czy warto czekać na dobrą pogodę by jechać na ryby, czy też wybierać się na łowy bez względu na to co dzieje sie za oknem. Jak dla mnie wniosek z dotychczasowych doświadczeń płynie jeden: jeśli wkoło nie biją pioruny, nie łamią się drzewa a deszcz jest na tyle rzadki że umożliwia nam swobodne oddychanie to nie czekamy tylko ruszamy.
I tego się trzymaj. Pozdrawiam.
Lepsze brania niektórych gatunków ryb też są uwarunkowane od pogody i tak Sandacz lepiej bierze kiedy niebo jest zachmurzone , Sum kiedy zbiera się na burzę , Karp w pogodne dni , Miętus kiedy jest mroźno i zimno inne gatunki też mają swoje pogody i to wcale nie lepsze. Dlatego jeżeli ci się chce i możesz wytrzymać to jak najbardziej powinno się jeździć nie patrząc na pogodę . Wędkowanie powinno być przyjemnością a nie mordęgą kiedy zęby szczękają , leje się za koszulę lub człowiek złorzeczy na co popadnie widząc co się dzieje w około. Ja jeżeli mam ochotę jechać na ryby to nie zwracam uwagi na pogodę i odpowiednio przygotowuje się aby sobie ułatwić pobyt. Wtedy nastawiam się na odpowiednie do warunków ryby i łowię.
Jak napisał kolega wyżej - da się łowić w prawie każdych warunkach pogodowych. Trzeba tylko umieć nastawić się na właściwe ryby. Trudno bowiem złowić brzanę na spinning w rzęsistym deszczu, za to szczupak będzie bardzo prawdopodobny. Swego czasu uwielbiałem jeździć na sandaczowe nocki tylko wtedy gdy padał deszcz, bo notowałem najwięcej brań. Pozdro
U mnie teraz mocno pada ale jak się do wieczora nie przejaśni to i tak pójdę na ryby bo ostatnio sporo roboty miałem i miesiąc już nie byłem:(
umnie już pada 5-ty dzień,a i tak jutro jedziemy z synem na ryby.deszcz i pochmurna pogoda to jest to co ryby lubią
Dziś byłem na rybach, pogoda byla pod psem. Pochmurno, dżysto i troche wiało. Ale rybki trochę skubały. Złapałem linka, kilka ładnych karasi, płoć i okonia. Pozdrawiam.
Tydzień temu byłem na rybkach,pogoda byla zmienna,momentami słońce,chwilę potem grad,a za kawałek deszcz i tak kilka razy,ale rybki troszke skubały,no ale czas spedzony nad woda i to jest to. Mamy czas walmy na rybki nie patrzmy na pogode...
Trzy dni temu byłem na rybach.Przed wyprawą nęciłem dwa dni. Pojechałem gdy padał deszcz i mocno wiał wiatr. Efektami tej wyprawy był jeden lin ok. 1 kg. Myślę że pogoda ma wpływ na efekty brań ponieważ następuje wtedy zmiana ciśnienia i brania mogą być zmienne. Według mnie to najlepsza pogoda jest niezbyt słoneczna najlepiej lekko pochmurna ponieważ woda nie jest wtedy mocno naświetlona i brania mogą być lepsze. Pozdrawiam i owocnych efektów w braniach
najważniejsze to ,żeby nie było skoków ciśnienia,ryby tego nie lubią,mają przecież pęcherz pławny.jak jest w miare ustabilizowane ciśnienie ryby chętniej żerują więc są brania.
Mi często udaje się złapać spore ryby wtedy gdy mocno pada deszcz,niestety po deszczu brania ustają