Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-03-11 14:32:15

    Witam wszystkich wędkarzy . Moją ulubioną rybą jest lin .Uwielbiam łowić duże ryby takie jak liny i karpie metodą spławikową Piszcie w jaki sposób łowicie duże liny i jakiego sprzętu używacie do jego połowu (wędziska ,żyłki , haczyki ) .Pozdrawiam Bartek.

  • bogly44 2009-03-11 15:42:35

    czesc,skoro uwielbiasz lowic liny to napisz chociaz na co je lowisz.Ja teraz wybieram sie na lina,spruboje na gnojaczka.Czy sprawdzilo sie Tobie cos takiego ,ze przy wietrze lina nie zlapales?pogoda tylko bezwietrzna,co ty na to?

  • endriut 2009-03-11 16:16:00

    Witam! NAjwiększego swojego linka złowiłem na małym stawiku na Tomaszowskiej w Łodzi. Po prawie całonocnej imprezie pojechałem sobie rano nad staw. Wziąłem sobie tylko bata arca 6 m, żyłka głowna 0.14 trabucco, spławik 0.5 grama smukły, przypon 0.12, haczyk 14. Na haku wisiały mi dwie srednie dandrobeny. Po godzinie moczenia robaków widziałem mały ruch spławika w bok, myślałem ze wiatr ale po chwili ciach i pod wode... Po kilku minutach ukazał mi sie linek 37 cm...

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-11 18:53:57

    też lubię łowić liny w sumie to od nich i karasi zaczynałem swoje wędkowanie. wszystko co o nich sądzę napisałem na moim blogu we wpisie pt. lin , karaś oto nasze sekrety. zapraszam

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 09:51:51

    Witam . Jaki już wcześniej wspomniałem moim ulubionym obiektem wypraw wędkarskich jest lin ( choć niebywałą frajdę sprawia mi również łowienie innych ryb różnymi metodami . Jednak połów lina to osobny temat o którym można by napisać całkiem obszerną książkę a nawet stworzyć odrębną dziedzinę wędkarstwa - wędkarstwo linowe , które jest bardzo popularne w Wielkiej Brytanii gdzie produkowane są specjalne wędziska do tego gatunku . Przyznam szczerze że metody połowu lina przeze mnie stosowane nie są ani nowoczesne ani zbytnio finezyjne lecz właśnie takie mają być - z resztą nie warto bawić się w wydumaną finezję gdy nastawiamy się na połów silnych ryb w trudnym porośniętym grążelami łowisku pełnym zawad , gdzie w na wędce w każdej chwili zamiast lina może zawitać karp.Stosuję więc zestaw dość toporny ( żyłka główna o średnicy 0,20- 0,22 mm i żyłka główna 0,22 - 0,28 mm , spławiki klasyczne o wyporności 2,5g - 4 g i haczyki w rozmiarach od 6 - 10 wędziska długie zależnie od stosowanego zestawu w granicach 3,60 - 5m i masie wyrzutowej 20 -40 g , 10 -50 g lub też 30 - 60 g ) a mimo to łowię ładne karasie , liny i karpie . O zanętach powiem tylko tyle że często nas wędkarzy ponosi wyobraźnia i wybierając zanętę kierujemy się własnym wyśrubowanym gustem kupując i wrzucając do wody kilogramy zanęt , kulek proteinowych równie aromatycznych co drogich i uszczuplających kieszeń zwykłego przecież wędkarza .Dlatego też nie dajcie się nabrać na te wszystkie świetnie pachnące cud zanęty . W połowie ryb (nie wyłączając lina i karpia czyli ryb uznawanych powszechnie za płochliwie i diabelnie ostrożne ) kieruję się żelazną logiką - ryby są prymitywne ale nie do tego stopnia by nie bać się wędkarzy przebywających nad wodą a jednocześnie też idąc po linii najmniejszego oporu i stosując szczurzą zasadę łatwego zdobycia pokarmu - pobierają pokarm oferowany przez wędkarzy - bardziej gustując w produktach naturalnych , niebarwionych i niearomatyzowanych chemicznie tak jak te wszystkie kulki proteinowe .Nie warto zatem kupować drogich i w dużej mierze sztucznych zanęt ( chyba ze dla własnej przyjemności ) - na zanętę wystarczy dobrze przygotowana kukurydza paszowa i pszenica . Oba te składniki doskonale sprawdzają się w roli zanęty na duże ryby .W łowiskach linowo - karasiowych wystarczy zanęcić dywanowo łowisko , które jest najczęściej naturalnym siedliskiem tych ryb i efekty na pewno się pojawią do zanęcania tego rodzaju produktami na większe odległości trzeba zastosować procę lub łyżkę zanętową a zanętę zlepić tzw lepiszczem . Naturalnie stosuję również zanęty sypkie lecz są one bardzo drogie zaś opakowania kilkukilogramowe ( których kupno zawsze było bardziej ekonomiczne i korzystne ) również są co raz droższe zmuszając wędkarza do stosowania rozwiązań alternatywnych .Pisałeś o możliwości połowu lina w marcu ,Szczerze mówiąc uważam iż nie jest to dobry pomysł widząc taflę lodu na okolicznych jeziorach - co na tą porę roku jest zjawiskiem naturalnym aczkolwiek rzadkim w Polsce - gdyż od dawna mieliśmy do czynienia z tzw lekką zimą , która nie ma nic wspólnego z tęgim rosyjskim mrozem nawiedzającym nasz kraj tegorocznej zimy . Owszem słyszałem ze ktoś złowił lina na mormyszkę czy na ochotkę spod lodu - zdarzają się więc przypadkowe połowy tej ciepłolubnej i fitofilnej ryby zimą lecz są to zjawiska marginalnie rzadkie zaś świadome polowanie na naszego zielonego przyjaciela zimą jest najczęściej nieudane i prowadzi tylko do rozczarowań . Stanowczo nie polecam zasadzania się na lina o tej porze roku podczas to której aura bardziej przywodzi na myśl dorodnego miętusa łowionego w wykrotach czystych rzek niż tłuściutkiego lina . Osobiście o połowie lina , karpia i karasi zaczynam myśleć dopiero pod koniec kwietnia natomiast węgorz ( który jest jeszcze większym piecuchem ) wpływa mi do głowy dopiero pod koniec maja . Chyba że łowisz na kanałach i zalewach elektrowni wodnych z podgrzewaną wodą - ale to już odrębny temat , o którym wiem niewiele gdyż takich łowisk w moich okolicach po prostu nie ma .Pozdrawiam .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 10:15:49

    Jeśli chodzi o pogodę na lina - to bywa z tm bardzo różnie . Wielokrotnie zachwycając się piękną , ciepłą pogodą nie miałem ani brania podczas gdy w dni deszczowe brania były stosunkowo częste i zdecydowane ( jak na lina )Generalnie jednka najlepsze wyniki miałem łowiąc w mglisty i pochmurny aczkolwiek ciepły i niemalże bezwietrzny dzień zauwazywzsy jednocześnie iż lekki podmuch ( zachodniego wiatru ) pobudzał te ryby do żerowania . Ryby takie jak karp , lin i karaś łowię w jeziorze eutroficznym o głębokości maks 3m . Jako zanętę stosuję karmy w opakowaniach 3 lub 5 kilowych , które do tej pory były bardziej korzystne od opakowań kilogramowych bardziej nadających się do skarmiania wróbli na podwórku i łabędzi nad jeziorem niż do nęcenia dużych ryb . Gnojak o którym wspomniałeś jest zdecydowanie jedną z najlepszych przynęt ( na lina całkiem ładne karpie i karasie - skuteczniejsza w chłodnych porach roku niż wabik roślinny W ciepłych miesiącach można też używać takich przynęt kukurydza , ziemniaki , groch i wiele innych .Bywa również że lin w danym łowisku jest bardzo chimeryczny gdyż przez lata był przyzwyczajany do np chleba i ani myśli brać wędkarzowi łowiącemu na cuda 21 wieku .Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 10:25:40

    Witam Zgadza się .Osobiście też często zdarzało mi się złowić całkiem ładnego linka a także kilogramowe karpie z przypadku .... na zestaw płociowy Lin jest rybą nieprzewidywalną . Czasami potrafi rozczarować wędkarza zapaleńca , który do zasiadki na tę piękną rybę przygotowuje się wiele dni - biorąc wędkarzowi mającemu mniejsze ambicje i sprzęt na znacznie mniejsze ryby . Miałem kiedyś ( 5 lat temu )podobne zdarzenie i podobnie jak ty łowiłem na bata z cienką żyłką , gdy nagle wziął całkiem ładny lin . Cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie ( tzn wyholowałem rybę ) problem jednak polegał na tym że w ogóle nie zauważyłem brania a pora roku również nie przywodziła na myśl połowu lina gdyż miało to miejsce w połowie października na małym eutroficznym jeziorku Mały Niechorek , które niestety od dawna przezywa oblężenie kłusowników . Pozdrawiam i życzę połamania kija.

  • krzkwi5 2009-03-12 12:54:10

    HEJKA W WIETRZNĄ POGODĘ LINY SIĘ BUNKRUJĄ GŁĘBOKO ,SĄ TO RYBY BARDZO PŁOCHLIWE ŁOWIŁEM PARĘ RAZY W GRĄŻELACH NA KUKURYDZĘ TRZEBA BYŁO SWOJE ODSIEDZIEĆ NA ŁODZI ŻEBY W CISZY ZACZEŁA RYBA ŻEROWAĆ W WYSYPANEJ KUKURYDZY ,ŻYŁKA MINIMUM 0,18 WSKAZANA LEPSZA KIEDYŚ PRZY HOLU LINA ZYŁKA CIEŁA GRĄŻELE JAK BRZYTWA

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 13:22:44

    Kolego Zrakdęw (Wędkarz)-ciekawie piszesz o mojej ulubionej rybce-nie myślałeś o założeniu bloga? Warto byłoby podzielić się doświadczeniami w nieco szerszym aspekcie. Nawiążę do dwóch wątków Twojej wypowiedzi, zanęta-nie do końca rozumiem wypowiedź. Jak to w końcu jest, nie wrzucamy dużych ilości nowoczesnych zanęt (kulek itp.), czy nęcimy „dywanowo” i stosujemy 3-5kg zanęty, bo mniejsza ilość nadaje się do karmienia wróbli? Nie widzę różnicy, a na marginesie to mnie wystarcza pół „torebki dla wróbli”, żeby złowić dużego lina... Drugą sprawą jest łowienie lina wczesną wiosną. Tu również do kolegów powyżej-nie wiem czemu tak kategorycznie odradzacie wczesne wyprawy na tą rybę. Tak naprawdę są tylko krótkie okresy kiedy lin wpada w zimowe odrętwienie i dotyczy to głównie płytkich zbiorników. O ile złowienie lina spod lodu to sporadyczne szczęście, to o tyle szukanie go tuż po zejściu pokrywy lodowej ma duży sens. Właśnie w tym okresie największe liny (również karpie i leszcze)zaczynają intensywne poszukiwanie pokarmu i odnalezienie ich stanowisk jest prawie gwarancją sukcesu. Tak, jak przyroda ja nie patrzę w kalendarz, ale na to co się dzieje w środowisku, więc jeśli lód zejdzie i roślinność zaczyna się podnosić, ślimaki wypełzają, a kiełże kręcą się przy dnie-jest to dobra pora na polowanie na lina. Trzeba tylko bacznie obserwować i sporo się nachodzić, jednak na pewno się opłaci. Dla mnie maj, a nawet koniec kwietnia to „już za późno”, wtedy daję linom spokój na przygotowania do tarła i wracam w linowe miejsca dopiero w połowie czerwca albo później, gdy na pewno są już po tarle. Pozdrawiam Grzegorz.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 18:53:46

    w mojej okolicy liny w ubiegłym roku brały dość dobrze pod koniec lutego, natomiast w tym samym miejscu w styczniu tego roku szwagier mój wyjmował z pod lodu i gdzie tu jakaś reguła ?

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:06:22

    Witam . Myślę że swoim świetnym artykule dotyczącym połowu lina i karasia zawarłeś kwintesencję połowu tych pięknych ryb .Sam nie miałbym nic więcej do dodania : gdyż ryby to tylko ryby i zawsze będą mieć swoje kaprysy a wędkarstwo to tylko hobby , przyjemny dodatek i osłoda codziennego dnia . Szczerze mówiąc łowię podobnymi metodami i zestawami jak ten przedstawiony na zdjęciu .W przyszłości zamierzam także spróbować zestawów z wagglerami np spławikiem CRALUSSO ROCKET , o którym słyszałem wiele dobrego .Osobiście przy połowie dużych , ostrożnych ryb możliwie jak najczęściej staram się używać spławików klasycznych , mocowanych na stałe do żyłki ( jeśli oczywiście warunki łowiska pozwalają na stosowanie takiego zestawu , równie często jednak używam spławików przelotowych (2,5g - 6g ) , których jednak zastosowanie (wg specjalistów) jest zarezerwowane dla łowisk głębokich zupełnie "nielinowych ", swego czasu do połowu lina używałem smukłego , żywcowego spławika z centrycznym przelotem o wyporności 4 g - o dziwo bardzo dobrze sygnalizował branie linów i karpi .Dużo karpi i linów łowię także na sprężynę lecz w metody gruntowe stosuję wtedy gdy łowię w jeziorze o twardym dnie natomiast w łowiskach z miękkim dnem stosuję umiarkowanie skuteczny sposób PATER NOSTER lub ciężarek z całkowicie napełnionej kuli wodnej .Jeśli zaś chodzi o brania ryb, aktywność w łowisku to moim zdaniem duży karaś złocisty potrafi być jeszcze bardziej ostrożny i rozkapryszony niż lin . Polowanie na dużego karasia ze zwykłą spławikówką moze być świetnym sprawdzianem cierpliwości i umiejętności wędkarza ( najczęściej jednak karaś sprawdza tylko tą pierwszą z cech gdyż akurat zachciało mu się brać na bata - nieopodal łowiącemu brzdącowi )Pozdrawiam i dziękuję za wiadomość . Będę jeszcze zaglądał do artykułów.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:12:29

    Witam . Bardzo ciekawa wypowiedź dotycząca lina . Odpiszę wkrótce . Pozdrawiam i dziękuję . Jeśli chodzi o połów lina w okresie wczesnowiosennym i przedwiosennnym to rzeczywiście wędkarz jako istota nie związana bezpośrednio z przemianami zachodzącym w wodzie nie jest w stanie przewidzieć zachowania naszych krajowych gatunków ryb a lin właśnie do takich należy co czy go rybą przyzwyczajoną do fanaberii polskiej aury.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:26:00

    Nigdy nie twierdziłem że brak aktywności lina zimą jest regułą jednak ogólnie rzecz biorąc jest to ryba bardzo ciepłolubna i fitofilna co sprawia iz najlepszą porą do jego połowu jest wiosna , późne lato po tarle i wczesna ciepła jesień kiedy to lin jest jeszcze bardzo aktywny i zreguły biorą duże osobnik .Reasumujmy : wiosna , lato , jseień a czy mozna złowić lina zimą oczywiście że jest to możliwe (gdyż lin tak jak większość ryb radykalnie spowalnia swą przemianę materii )- jednak sa to przypadki odosobnione , operujace na granicy mitów i faktów nawet pomimo ich udokumentowania . Zdarzały się już przypadki złowienia 14 linów pod koniec stycznia , połów spod lodu na mormyszkę a także ryby medalowe ( np 25 stycznia 1999 r został złowiony na rzece Świniec bardzo duży lin co udokumentowały WW w 1 ze swoich rubryk .Dziękuję i pozdrawiam .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:27:30

    Nigdy nie twierdziłem że brak aktywności lina zimą jest regułą jednak ogólnie rzecz biorąc jest to ryba bardzo ciepłolubna i fitofilna co sprawia iz najlepszą porą do jego połowu jest wiosna , późne lato po tarle i wczesna ciepła jesień kiedy to lin jest jeszcze bardzo aktywny i zreguły biorą duże osobnik .Reasumujmy : wiosna , lato , jseień a czy mozna złowić lina zimą oczywiście że jest to możliwe (gdyż lin tak jak większość ryb radykalnie spowalnia swą przemianę materii )- jednak sa to przypadki odosobnione , operujace na granicy mitów i faktów nawet pomimo ich udokumentowania . Zdarzały się już przypadki złowienia 14 linów pod koniec stycznia , połów spod lodu na mormyszkę a także ryby medalowe ( np 25 stycznia 1999 r został złowiony na rzece Świniec bardzo duży lin co udokumentowały WW w 1 ze swoich rubryk .Dziękuję i pozdrawiam .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:38:50

    Cześć . Rozmiar żyłki ( 0,18 ) , jaki podałeś w swojej wypowiedzi to właściwy średnica do połowu linów i karasi . Osobiście często zakładam jednak nieco grubszą żyłkę np 0,20 - 0 22 m , chcac skrócić hol ryby , którą zamierzam wypuścić lub sugerując się obecnością karpia , który potarfi poszaleć na wędce i nawet mały 1,5 kilogramowy pyrdek dzielnie walczy na zwykłej przecież wędce spławikowej .Jeśli zaś chodzi o pogodę na lina to rzeczywiście z reguły podczas wietrznej pogody osiaga się gorsze wyniki połowu jednak nie jest to reguła gdyż zdarzały się dni że podczas wietrznej aury osiągałem dobre wyniki w połowie np linów czy karasi srebrzystych . Duży wpływ na żerowanie lina ma przecież ciśnienie atmosferyczne i związyny z num kierunek wiatru ale natym zbytnio sięn ie znam , łowię po prostu wtedey kiedy mama czas lub ochotę a o warunki atmosferyczne musiałbym spytać chyba jakiegoś belfra geografii lub meteorologa . Pozdrawiam i dziękuję za wiadomośc.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 19:53:13

    Czytałem też przypadki o łowieniu lina na kanale Mosińskim na przełomie marca i lutego . Są to jednak przypadki marginalnie rzadkie na których zaistnienie składa się cała masa słabo nam ( wędkarzom )poznanych czynników , procesów biochemicznych oraz specyficznych warunków łowiska takich głębokość , zyzność jeziora( tzw trofia ) , natlenienie , dostepnośc pokarmu i wiele innych . Widzę że jest pan doświadczonym wędkarzem i widział wiele przypadków złowienia lina spod lodu . W moim okolicach ( mieszkam w Sępólnie Krajeńskim w woj kuj - pomorskiem ) na eutroficznym zarośnietym jeziorze Lutówko Młyn ) pewien wędkarz złowił na mady nakłute na mormyszkę ok 3 kilogramowego karpia . Myslę jednak że nie warto zaprzątać sobie głowy linem i karpiem - bądź co bądź zimą na nie przyjdzie jeszcze pora .Porozmawiać jednak na temat tej ze wszechmiar sympatycznej ryby nie zaszkodzi .Pozdrawiam .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-12 21:43:07

    Bardzo cieszy mnie powstanie i rozwój tego wątku, bo mam - jako początkujący wędkarz - pewne pytanie.
    Zacznę od deklaracji: lin, ba!, Lin to mój ulubieniec, bo była to moja pierwsza "prawdziwa ryba" o słusznym (słusznym???) póltorakilogramowym gabarycie. Został zeszłego lata złowiony zestawem gruntowym na ciasto z kaszy manny.
    W kolejne dni sierpnia złowiłem jeszcze kilku jego młodszych krewnych, ale...
    regułą było, że po wyciągnięciu jednego nie udawało mi się złapać drugiego tego samego dnia.
    Czy możecie mi wyjaśnić, jakie błedy mogłem popełnić? Dziękuję z góry za sugestie, dobre rady i bezpardonową krytykę amatorszczyzny :)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 09:27:10

    Witam cię serdecznie .Lin jest rybą powszechnie uznawana za płochliwą dlatego też polując na ten gatunek nalezy zachować się umiarkowanie cicho i w miarę możliwości podczas jego połowu nie palić tytoniu , którego zapach skutecznie odstrasza wiele najcenniejszych dla wędkarza gatunków ( wiadomo nałóg nie wybiera lecz na rybach radziłbym powstrzymać się od zażywania nikotyny ) Oprócz tego że jest nasz linek rybką dość ostrożną ( np najwieksze liny rzadko kiedy pobierają pokarm w zasięgu wędkarza ) nie należy zapominać również o jego niebywałej wręcz skłonności do zajadania się małymi porcjami naturalnego pokarmu , za którymi potrafi dość głęboko penetrować dno .Lin jest smakoszem lecz tak jak w przypadku każdej ryby odruch bezwarunkowy a także szereg odruchów warunkowych ( wyuczonych np poprzez lata w kontaktów z wędkarzami ) - hałas i zgiełk nad wodą każe im się chować głęboko w trzciny tudzieź inne zielsko , gdzie mogą bez obaw kontynuować swoją ucztę .Zaraz , zaraz ,wielu czytając ten post zachnie się że skoro lin ma stały kontakt z nadwodnym hałasem to zapewne zdążył sie do niego przyzwyczaić - niezbyt to ścisłe. Osobiście sądzę jednak iż lin zawsze pozostanie nieodrodnym , typowym rybim nadwrażliwcem , którego trzeba tropić i sporo się napocić by go złowić - dl a niego zaś aby w ogóle zechciał wziąć wszystko musi być idealne : czyli niezakwaszająca wody świeża ,zanęta jak i przynęta , ciśnienie atmosferyczne stabilne i umiarkowana cisza nad wodą.Miszka - piszesz ze zawsze udaje ci się złowić jednego lina - a czy próbowałeś łowić lina na inne przynęty np na rosówki , gnojaki badź mady ? Jestem przekonany że ( jako sprawny wędkarz)doskonale te przynęty , które dobrze biorący i przyzwyczajony do stałej niewielkiej dawki zanęty lin bierze dość zdecydowanie a są one niepolecane tylko wtedy gdy w łowisku kręci się brrr jazgarz ( który w srodwisku wodnym pełni równie ważną funkcję co lin )oraz mały okonek .Aktywny żerowo lin bardzo dobrze bierze przynętę zwierzęcą dlatego że pzrypomina mu ona jego naturalny pokarm a więc wszelkiego rodzaju ślimaki , tubifeksy , małże goszkówki , larwy ochotkowatych , widelnice i wreszcie stare poczciwe chruściki na które to łowiąc wędkarze starszej daty " ciagneli " takie liny że te nasze kilówki i na 1,5 wyglądają mizernie.Oczywiście podczas zdobywania pokarmu - do głosu dochodzi takze odruch wyuczony , gdyż nasz zielony prosiaczek tak jak każda inna ryba lubiąca sobie pojeść - nauczył się korzystać z pokarmu oferowanego przez wędkarza a po najedzeniu się odpływa we wspomniane już trzciny lub inne bliżej nieokreslone zielsko by za jakiś czas dopiero wrócić i kontynuować ucztę na źle skomponowanej sycącej zanęcie a jako ryba (że tak powiem cwana) nie przepuści żadnej okazji i często bierze również na wabiki roślinne takie jak groch , kukurydza , ziemniaki oraz ciasto - które nie są jego naturalnym pokarmem ale czasami są skuteczne gdy wygłodniały lin gromadząc zapasy energetyczne jak każda inna ryba idzie na łatwiznę w zdobywaniu pokarmu Przygotowując łowisko warto nęcić zanętą o grubych frakcjach np ziarnami natomiast w dniu połowu trzeba już być bardzo ostrożnym w kwestii doboru zanęty . Chyba ze masz do czynienia z takim łowiskiem na którym ja łowię i (nęcę je niewielkimi dawkami gotowanej kukurydzy paszowej , kojarzącą karpiom i linom prawdopodobnie z goszkówką ) W łowisku tym ( płytkie jezioro eutroficzne o głęb maks3m ) często przed linem na wędce melduje się karp przez co dużego lina jest złowić niesłychanie trudno a hol karpia w bezposrednim sąsiedztwie grążelowych rubieży też dostarcza duzo emocji i przyjemności . Moją ulubioną rybą niezmiennie od wielu już lat ( a nie jestem stary ) jest jednak lin .Dlatego też poruszyłem tematykę połowu tej ryby na naszym forum .Szkoda że nie napisałeś w jakich porach roku i dnia łowisz a także jakiego sprzętu i zestawu używasz co ma również niebagatelny wpłayw na wyniki połowu Pozdrawiam i życzę udanych połowów w roku 2009 .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 09:39:04

    Witam kolegę .O połowie lina zimą mam swoje zdanie . Wiem jednak że zdarzają się przypadki połowu lina ,karpia ikarasi spod lodu lib w przededniu wiosny ( np na rzece Świniec , na Kanale Mosińskim ,czy jak w przypadku karasi srebrzystych na Zbiorniku Siemaianówka .Chętnie więc poczytam na forum o zestawach stosowanych na tą rybę w zimnych porach roku . Myślę jednak że na rewealcyjne efekty nie ma co liczyć .Pozdrawiam i życzę taakiej ryby w sezonie 2009.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 10:01:21

    Zanik brań naszego tłustego prosiaczka może być rónież spowodowany nagłą zmianą ciśnienia atmosferycznego ( choć tutaj rónież nie ma żadnych reguł ) a także pojawieniem się w łowisku ryb mniej płochliwych aczkolwiek gustujących w twojej zanęcie np leszcza , płoci , krapia ( którego duże osobniki biorą również na rosówkę i inne przynęty przeznaczone dla znacznie większych ryb min karpia węgorza - należy się go więc wystrzegać chyba ze ma się do czynienia z krąpiem dużym i wybarwionym , który jest wspaniałą osłodą niepowodzeń w połowie innych ryb ) .Ośmielam się nawet zastosować swego rodzaju gradację i zależność w kwestii żerowania ryb i ich zachowania się podczas pobierania pokarmu : gdy w łowisku zaczyna zerować lin - z reguły przestaje brać płoc tzn nie obserwujemy już tych wszystkich przyprawiających o bół głowy nerwowych szarpnięć i kujnięć spławika bo lin zainteresował się naszą przynętą ( a jako smakosz tak szybko nie odpłynie ) lecz kiedy w łowisku pojawia się karp , zereujacy na pokładach dna odkrytych przez ryjacego wcześniej lina - to znikaja wszystkie ryby . Oczywiście w praktyce bywa różnie i wszystkie te zjawiska zależą też w duzym stopniu od rodzaju łowiska , dna , temperatury wody itd . Pozdrawiam i zyczę wielu linów na wędce ( sobie również he he ...

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 10:17:30

    Pytałeś o to, gdzie i w jaki sposób łowię swoje liny. Służę informacją, bo też i kilka pytań oraz wątpliwości mi pozostało.
    Gdzie? To niewielkie (0,4 ha) jezioro śródleśne, gdzie przeważnie łowi nie więcej niż kilka osób. Łowię na głębokości 3-5 metrów na spadzie stoku podwodnego (jezioro ma głębokość do 30 metrów, ale - niestety - nie można skorzystać z łodzi. Jezioro raczej leszczowe, ale do leszczy raczej nie miewam w nim szczęścia (to specjalność teścia:)
    Łowię z brzegu na wędzisko teleskopowe o długości 3 m, uzbrojone zestawem gruntowym bez koszyczka z ciężarkiem przelotowym, żyłką główną 0,18-0,20, przyponem 15 i hakiem 6. Przynęta, jak już wspominałem, to ciasto z kaszy manny. Rolę sygnalizatora pełni bombka.
    Zestaw ląduje w odległości 30-35 metrów pomiędzy brzegiem i trzcinową wysepką, bo tam zwykle o świcie i przed zmierzchen znajduje się linowa i leszczowa restauracja.
    Niestety, łowić mogę tylko w sierpniu, bo do jeziora mam kilka tysięcy kilometrów.
    Mimo to jest ono zawsze obficie zanęcone przez mojego teścia standardową zanętą na lina i leszcza. W tym roku będzie podobnie i wierzę, że poprawię swoje wyniki choćby nieznacznie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 10:48:19

    Dziękuję za wiadomość . Piszesz z Francji ? Chciałbym nadmienić iz funkjonując na tym portalu nie zamierzam wymądrzać i pełnić funkcji naczelnego , złotoustego doktrynera ( których nad naszymi wodami jest pełno ) Wiedz że wędkarstwo oraz jego arkana są trudną sztuką , nie mniej więc kompleksu niższości kontaktując się z innymi wędkarzami z którymi ( zapewniam cię o tym bez szachrajstwa ) - w wielu sprawach możesz podać sobie z nimi rękę , równać się z nimi a nawet polemizować- czyli pewne niedostatki wiedzy wędkarskiej nadrabić raźną miną i nieskalaną etyką wędkarska ( ososbiście jednak nie zakładałbym haka nr 6 do zyłki o ,15 choć dzisiejsze zyłki , nawet te cienkie mają duzą wytrzymałość ) .Przy połowie gruntowym można stosować dośc grube żyłki główne 0,18 - 025MM i 0,18 - 022 MM NA pzryponie chyba że łowisz na drgającą szczytówkę , która co prawda jest metodą gruntową lae łączy w sobie finezję metody odległościowej i wytrzymałośc gruntówki . Twoje wypowiedzi dotyczace połowu lina są sensowne i przemyślane Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 10:52:59

    Zdarza się również i to dośc często że lin bierze bardzo chimerycznie więc bombka o której wspomniałeś w swoim poście - może być w takich przypadkach mało komunikatywnym i nieczułym sygnalizatorem . Radzę ci przestudiować lekturę dotyczącą FEEDERA , który sam w sobie jest niezwykle skuteczną bronią i narzędziem połowu dużych ryb .Liny łowi się także na karpiową THE METHOD , lecz dotyczy to przede wszystkim ososbników duzych lub bardzo dużych , które jak już wcześniej wspomniałem podejść bardzo trudno .Pozdrawiam .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 12:20:44

    W nawiązaniu do wątku dotyczacego połowu lina zimą ( czyli bardzo ciekawej i frapującej kwestii ) a także najlepszych pór do jego połowu - chciałbym nadmienićiz zgodni jesteśmy w kilkun ważnych kwestiach - a to juz podstawa i połowa wędkarskiego wspólnie przez nas wędkarzy budowanego sukcesu ,w połowie i tropieniu naszego przyjaciela . Pierwszym czynnikiem umożliwiajacym ewentualny połów lina tuż po zejściu lodu jest stan biochemiczny wody , wzrost natlenienienia związany z ustąpieniem pokrywy lodowej oraz fakt iż w przededniu wiosny dno zbiornika pełne jest organizmów wodnych : tubifeksów , larw ochotkowatych (będących jak wiadomo podstawowym pokarmem ryb karpiowatych aktywnych zimą ) i wielu innych iinych organizmó których jedną z głównych ról w łańcuchu pokarmowym jest ( mówiąc kolokwialnie -dać się zjeść , bycie pokarmem są one więc (tzn te organizmy )prawdziwym przysmakiem dla rachitycznych , nieco odrętwiałych ryb szukajacych natlenionych rejonów niedlaeko brzegu - takze dla budzącego się z krótkiego letargu lina .Ryba ta jednak jako gatunek ciepłolubny w dosłownym tego słowa znaczeniu (czyli wraz z ochłodzeniem się wody radykalnie spowalnia swój metabolizm i odwrotnie a także jako gatunek roślinolubny w ciepłych miesiacach zpełnai dietę cząstakami roślin )- w zimnych porach roku pokarm pobiera w ilościach minimalnych i raczej poza zasięgiem wędkarza co nie oznacza iż cierpliwy a przede wszystkim doświadczony wędkarz nie jest w stanie go złowić , z reguły udaje się to jednak dość rzadko a tego rodzaju sensacyjne przypadki są zawsze traktowane z dużą atencją .Jest to chyba jedyna zasada w połowie lina , który jak każda inna ryba jest nieprzewidywalna i. Jak sam Pan słusznie zauważył przyroda nie patrzy w kalendarz - abstra[ pi ]ąc więcod tematu chciałbym podkreślić iż zdarzają się przypadki kwitnących jabłoni czy róż pod koniec grudnia i inne subtelne anomalie natomiast połów lina w marcu lub pod koniec lutego ( powiem to na przekór ) żadną anomalią nie jest !Brania w lutym czy w marcu ryb takich jak lin czy nawet karpia są po prostu dowodem nieumiarkowania i nieprzewidywalności natury a także tezą na podparcie pańśkiej wypowiedzi iż wędkarstwie nie ma żadnych reguł - i właśnie takie ma ono być by nie dało się wszystkiego przewidzieć ,by móc odczasu do czasu wyciągać szczupaka na kulkę czy karpia na trupka . Wędkarstwo to szajba , zmusza do stosowania niezsablonowych , nielinearnych rozwiązań a kto chadza utartymi ścieżkami może liczyć co najwyżej na na jazgarza złowionego na żle dobrany haczyk - podobnie jest z wędkarzami co z tego że ambicje wielkie gdy umoiejętności słabe ?Zdarzają sie więc przypadki łowienia dużych linów przez zupełnych laików a także przypadki celowego złowienia ciepłolubnego lina na przedwiośniu przez doświadczonego wędkarza ( do których z pewnością pan należy )- jednak zerowanie ryb ciepłolubnych w zimnych porach roku i równie zimnej wodzie - są bardzo chimeryczne a ich odnotowanie i wykorzystanie wymaga kunsztu
    wysokich umiejętności wędkarza oraz wypadkowej wielu czynników i sprzyjających ku temu warunków .Aktywność zielonozłotego prosiaczka na początku marca lub pod koniec lutego zależy w dużym stopniu od warunków biochemicznych , odczynu wody , rodzaju łowiska i jego żyzności tzw trofii , głębokości , temperatury wody i powietrza( która w obu przypadkach najczęściej jest dość niska ) , dostępności i rodzaju pokarmu , liczebności gatunkua takze preferencji samego wędkarza . Wielu bowiem kolegów po kiju ( podobnie jak my zastanawia się nad możliwością połowu lina w tzw lekkiej zimie lub w okresie przedwiosennym , który jest niezbyt przychylny wędkarzom )- do wypadu nad wodę zniechęca ich jednak i zmusza do zaniechania jakichkolwiek połowów kapryśna i frenetyczna , zmienna jak poziom cukru u cukrzyka przedwiosenna aura.Zmierzam do wniosku iz oprócz ryb ciepłolubnych są rónież ciepłolubni wędkarze zachwycający się urokiem wiosennego ciepła , którzy wczesnowiosennej odwilży i marcowej słoty po prostu nie lubią zaś marcowe i jeszcze niezbyt promienne Słońce chowające się w popłochu za śnieżnymi chmurami i drobny śnieg przykrywajacy nieśmiało upewniajace się o nadchodzącej wiośn9ie przebiśniegi aż zanadto mówią jaki i zinnymi rybami ( wyłączając tajemniczego miętusa ) o tej porze roku jest nietęgo a i znami będzie źle gdy nieopatrznie wpadniemy po szyję do zimnej jak lód wody ...Wspomniał Pan również o niezmiernie ważnej kwestii zachowania nieformalnego nieformalnego , niepisanego w żadnym regulaminie okresie ochronnym lina czyli przestrzegania terminu . Kwestia połowu lina pod koniec ciepłego maja a także w czerwcu i lipcu ( kiedy to ryba ta odbywa niezwykle rozciągnięte w czasie tarło ) jest sprawą indywidualnego sumienia każdego z nas , poziomu wrażliwości na przyrodę i kładzie na szalę dobre imię , morale , etos i przepisy PZW obowiązujące każdego wedkarza . Osobiście jednak tak jak Pan uważam iz rybom w okresie tarła należy się szacunek zaś ich połów w okresie godowym , podczas amorów dających początek nowemu rybiemu potomstwu - w czasie kiedy rybom należy się przecież święty spokój i szacunek -jest niczym innym jak tylkonajgorszą z odmian obrzydliwej choroby wspólcześnego wędkarstwa - zwanej mięsiarstwem przez duze M. Pozdrawiam i życzę wielu dużych ryb na wędce .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 12:31:01

    W nawiązaniu do wątku dotyczacego połowu lina zimą ( czyli bardzo ciekawej i frapującej kwestii ) a także najlepszych pór do jego połowu - chciałbym nadmienićiz zgodni jesteśmy w kilkun ważnych kwestiach - a to juz podstawa i połowa wędkarskiego wspólnie przez nas wędkarzy budowanego sukcesu ,w połowie i tropieniu naszego przyjaciela . Pierwszym czynnikiem umożliwiajacym ewentualny połów lina tuż po zejściu lodu jest stan biochemiczny wody , wzrost natlenienienia związany z ustąpieniem pokrywy lodowej oraz fakt iż w przededniu wiosny dno zbiornika pełne jest organizmów wodnych : tubifeksów , larw ochotkowatych (będących jak wiadomo podstawowym pokarmem ryb karpiowatych aktywnych zimą ) i wielu innych iinych organizmó których jedną z głównych ról w łańcuchu pokarmowym jest ( mówiąc kolokwialnie -dać się zjeść , bycie pokarmem są one więc (tzn te organizmy )prawdziwym przysmakiem dla rachitycznych , nieco odrętwiałych ryb szukajacych natlenionych rejonów niedlaeko brzegu - takze dla budzącego się z krótkiego letargu lina .Ryba ta jednak jako gatunek ciepłolubny w dosłownym tego słowa znaczeniu (czyli wraz z ochłodzeniem się wody radykalnie spowalnia swój metabolizm i odwrotnie a także jako gatunek roślinolubny w ciepłych miesiacach zpełnai dietę cząstakami roślin )- w zimnych porach roku pokarm pobiera w ilościach minimalnych i raczej poza zasięgiem wędkarza co nie oznacza iż cierpliwy a przede wszystkim doświadczony wędkarz nie jest w stanie go złowić , z reguły udaje się to jednak dość rzadko a tego rodzaju sensacyjne przypadki są zawsze traktowane z dużą atencją .Jest to chyba jedyna zasada w połowie lina , który jak każda inna ryba jest nieprzewidywalna i. Jak sam Pan słusznie zauważył przyroda nie patrzy w kalendarz - abstra< pi >ąc więcod tematu chciałbym podkreślić iż zdarzają się przypadki kwitnących jabłoni czy róż pod koniec grudnia i inne subtelne anomalie natomiast połów lina w marcu lub pod koniec lutego ( powiem to na przekór ) żadną anomalią nie jest !Brania w lutym czy w marcu ryb takich jak lin czy nawet karpia są po prostu dowodem nieumiarkowania i nieprzewidywalności natury a także tezą na podparcie pańśkiej wypowiedzi iż wędkarstwie nie ma żadnych reguł - i właśnie takie ma ono być by nie dało się wszystkiego przewidzieć ,by móc odczasu do czasu wyciągać szczupaka na kulkę czy karpia na trupka . Wędkarstwo to szajba , zmusza do stosowania niezsablonowych , nielinearnych rozwiązań a kto chadza utartymi ścieżkami może liczyć co najwyżej na na jazgarza złowionego na żle dobrany haczyk - podobnie jest z wędkarzami co z tego że ambicje wielkie gdy umoiejętności słabe ?Zdarzają sie więc przypadki łowienia dużych linów przez zupełnych laików a także przypadki celowego złowienia ciepłolubnego lina na przedwiośniu przez doświadczonego wędkarza ( do których z pewnością pan należy )- jednak zerowanie ryb ciepłolubnych w zimnych porach roku i równie zimnej wodzie - są bardzo chimeryczne a ich odnotowanie i wykorzystanie wymaga kunsztu
    wysokich umiejętności wędkarza oraz wypadkowej wielu czynników i sprzyjających ku temu warunków .Aktywność zielonozłotego prosiaczka na początku marca lub pod koniec lutego zależy w dużym stopniu od warunków biochemicznych , odczynu wody , rodzaju łowiska i jego żyzności tzw trofii , głębokości , temperatury wody i powietrza( która w obu przypadkach najczęściej jest dość niska ) , dostępności i rodzaju pokarmu , liczebności gatunkua takze preferencji samego wędkarza . Wielu bowiem kolegów po kiju ( podobnie jak my zastanawia się nad możliwością połowu lina w tzw lekkiej zimie lub w okresie przedwiosennym , który jest niezbyt przychylny wędkarzom )- do wypadu nad wodę zniechęca ich jednak i zmusza do zaniechania jakichkolwiek połowów kapryśna i frenetyczna , zmienna jak poziom cukru u cukrzyka przedwiosenna aura.Zmierzam do wniosku iz oprócz ryb ciepłolubnych są rónież ciepłolubni wędkarze zachwycający się urokiem wiosennego ciepła , którzy wczesnowiosennej odwilży i marcowej słoty po prostu nie lubią zaś marcowe i jeszcze niezbyt promienne Słońce chowające się w popłochu za śnieżnymi chmurami i drobny śnieg przykrywajacy nieśmiało upewniajace się o nadchodzącej wiośn9ie przebiśniegi aż zanadto mówią zę z linem jaki i z innymi rybami ( wyłączając tajemniczego miętusa ) o tej porze roku jest nietęgo a i znami będzie źle gdy nieopatrznie wpadniemy po szyję do zimnej jak lód wody ...Wspomniał Pan również o niezmiernie ważnej kwestii zachowania nieformalnego nieformalnego , niepisanego w żadnym regulaminie okresie ochronnym lina czyli przestrzegania terminu . Kwestia połowu lina pod koniec ciepłego maja a także w czerwcu i lipcu ( kiedy to ryba ta odbywa niezwykle rozciągnięte w czasie tarło ) jest sprawą indywidualnego sumienia każdego z nas , poziomu wrażliwości na przyrodę i kładzie na szalę dobre imię , morale , etos i przepisy PZW obowiązujące każdego wedkarza . Osobiście jednak tak jak Pan uważam iz rybom w okresie tarła należy się szacunek zaś ich połów w okresie godowym , podczas amorów dających początek nowemu rybiemu potomstwu - w czasie kiedy rybom należy się przecież święty spokój i szacunek -jest niczym innym jak tylkonajgorszą z odmian obrzydliwej choroby wspólcześnego wędkarstwa - zwanej mięsiarstwem przez duze M. Pozdrawiam i życzę wielu dużych ryb na wędce .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-13 15:43:18

    Dziękuję za rzeczowe podejście do tematu. Podziwiam doświadczenie i sposób wyrażania myśli. Jeśli pozwolisz odpowiedzi na powyższy post przesłany również na moją prywatną pocztę udzielę również w formie prywatnej. Natomiast na ogólnym forum odniosę się do najbardziej istotnych szczegółów. W skrócie wyjaśnię, że moim zdaniem wczesne rozpoczęcie „sezonu linowego” ma dwie podstawowe zalety-najprędzej zaczynają intensywne poszukiwanie pokarmu osobniki duże (wynika to z większego zapotrzebowania energetycznego) i w tym okresie warto ich szukać. Drugą zaletą jest brak dużej ilości naturalnego pokarmu w tym okresie, co daje większą pewność, że lin znajdzie się w pobliżu mądrze zanęconego stanowiska. Jeśli chodzi o etykę wędkarstwa myślę, że już większość użytkowników portalu zorientowała się jaki jest moje podejście do tego tematu-zostawiam te sprawy sumieniu każdego wędkarza i daleki jestem od narzucania kierunków postepowania. Zawsze podkreślam, że to JA tak postępuję, a czy moje postępowanie stanie się wzorem dla innych to już indywidualna sprawa każdego z nas. Na koniec krótko o sprawach porządkowych na forum-apeluję do kolegów o właściwe kierowanie postów(przez umieszczanie w właściwym miejscu „drzewa”,ewentualne posługiwanie się nickiem osoby do której post kierujemy), odpowiednie tytułowanie postów oraz ich nie powtarzanie.Ułatwi to wszystkim sprawne poruszanie się po forum i właściwe rozumienie odpowiedzi. P.S. W kwestii merytorycznej- prawidłowa nazwa małża wymienionego przez kolegę ZRADKĘW brzmi GROSZKÓWKA (od groszku),zwana niekiedy groszówką i odnosi się do kilku gatunków niewielkiego małża(najmniejsza ok.3mm)-nie jest to w żadnym wypadku przytyk do wiedzy, a jedynie skromna korekta słowna z mojej strony. Zapraszam również do zapoznania się z artykułami o ciekawych spostrzeżeniach na temat lina na moim blogu. Pozdrawiam Grzegorz

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-14 11:43:55

    Cześć.Ja używam wędziska 3,60m 10-45g,żyłki 0,22mm,haczyki 6.Przynęty na które łowię liny to kukurydza,białe robaki,bułka,ciasto i pęczak gotowany z wanilią.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-16 14:32:23

    Witam . Lin to cwana sztuka . Do połowu na spławiki klasyczny ryb takich jak lin , czy karp uzywam 4,5 metrowych wędzisk o masie wyrzutowej od 10 - 50 g natomiast gdy łowię zestawem ze spławikiem przelotowym ( mniej przeze mnie lubianym ) o wyporności 1, 5 - 5 g , w zależności od warunków to łowie na nieco krótsze kije o podobnych wymiarch niż podałeś .W najbliższej przyszłości mam zamiar kupić sobie Colmic Tindal 5 m dł > 50 / 5 KG , morską , bardzo mocną a jednocześnie wrażliwą i elastyczną bolonkę - dzięki której będę mógł łowić duże ryby na zestawy ze spławikiem mocowanym na stałe nawet w łowisku o głębokości 2,5 m . Staram się natomiast unikać wszelkiego rodzaju odległościówek do których konstrukcji i średnicy zalecanych do nich żyłek nie mam zadnego zaufania .Jeśli chodzi o " rybie kulinaria " to używam podobnych przynęt i zanęt jak ty , nęcąc niewielkimi ilościami odpowiednio spreparowaną kukurydza , pszenicą , ryżem oraz zanętami firmowymi .Haczyki dobieram do przynęt , z rzadka tylko kierujac sie prostoduszną zasadą - że im wiekszy hak tym większa ryba . Bywało i tak , lecz najczęściej okazuje się że duze , ostrozne i rozkapryszone ryby ani myślą brać przynęty założonej na duży hak ( 4- 8 ) , wybierając mniejsze kąski przeznaczone dla wszędobylskiej i poczciwej płotki .Pozdrawiam i życzę wielu udanych połowów .

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-16 14:35:28

    Witam ponownie . Jestem ciekaw jak długo przygotowujesz się do zasiadki na lina napisz na jakich łowiskach wdkujesz , czy stosujesz tzw nęcenie długoterminowe i pieczołowicie przygotowujesz łowisko grabiąc miejscówke i tp ? Pozdrawiam.

  • jacekgafa 2009-03-16 22:49:48

    Witam ja także jestem spałwikowcem, a lin ups!! lin to temat rzeka ,chodzą zgrajami i sa bardzo płochliwe, gdy wypłoszysz jednego zdarza się że już nic nie złapiesz , gdy siedzisz w ciszy nad zbiornikiem a cichutko musisz być! Patrzysz i widzisz na wodzie jak zgraja linów skrada się w twoja stronę a woda się gotuje drobnymi pęcherzykami powietrza wydostającymi się z dna i liczysz tylko by ta zgraja weszła w nęcone łowisko by te bańki zaczęły kotłować przy twoim spławiku,na płytkich zbiornikach lepiej nie pozwalać tej rybie się pluskać największy lin, jakiego zwędkowałem był to 57cm mój szwagier w ten sam dzień uderzył 59cm pewnie byłby rekordowy jednak wiem ze znajomi na zbiorniku jastrząb koło radomia wędkowali większe. Wędkuję na liny tylko na ciasto z czosnkiem i ser, lecz rybę wcześniej przyzwyczajam pęczakiem, ale także serem, który także trzymam w słoiczku z mielonym czosnkiem, co prawda smród nie do zniesienia a i łapki niestety waniają dość długo jednak widać rybki to lubią,lin linem, nęcenie nęceniem i dobrze jest gdy nie wejdą karpie lub nie pokaże się bandyta na trzeciej hehe, bo niestety lina tam nie ujrzysz każdy z tych chłopców pisze w jaki sposób wędkuje i każdy z tych sposobów się sprawdza jednak są łowiska w których mój się nie sprawdzi a SA takie w których ich Sposoby nie na wiele się zdadzą to zależy od wody od ryby i od nas samych,moim ulubionym sposobem jest odległościówka kocham ją wędkuję metodą angielską już 12lat teraz już wydaje mi się dość skutecznie jednak początki, gdy sobie przypomnę,ah lepiej się nie ośmieszać,jednak wędkuję także na tyczkę jednak wcześniej lata spędzałem na karpiowaniu noce w namiotach przespane skrobanie lina na kulkę i nigdy nic puste uderzenia jednak pierwszy dzień próba tyczki to nie zapomniane wrażenie i już od tej pory tylko spławik karpiówki w kąt ale tyczka i odległościówka jest najlepsza bronią na linka, i morderczą bronią na małe rzeki kanały wiele by pisać i wiele opowiadać tehnike trzeba jednak wypracować metodą prób i błędów, lin wspaniale potrafi wyłożyć spławik położyć go na wierzchu niczym leszcz ale i pociągnąć że oh i czasem bywa ze jest tylko jedno uderzenie i niestety więcej nie ma, mimo ze na haku wszystko i że niby powinien , uważam że my się doskonalimy w wędkarstwie, może one także w tym samym kierunku jak unikać, ryba także musi mieć szanse ,apropo rad od ludzi którzy dopiero złapali pierwsze sztuki lub kompletnych laików lub stawowych łapaczy za dewizy, radzę by taką wiedz pozyskiwać od Osób, które mają znaczne dokonania, moja inspiracją jest pan Gutkiewicz właściciel Gutmix na jego spławikach tylko wędkuję dla mnie sa the best, zresztą poznałem go osobiście i nawet dawał mi rady nad zbiornikiem na Borkach było to o tytuł wojewody miasta Radom zająłem wtedy drugie miejsce, co prawda pan Bogdan Źeromiński mnie wyślizgał o 5gram zajął pierwsze, ale i tak maiłem satysfakcje, bo to moje początki, tyczkowania dlatego wszystkim radzę by zajrzeli do starych taśm vhs pana Gutkiewicz pana Bogdana Bróda,pana Zalewskiego i oczywiście Piotra Lorenca czasem jechałem na zawody by go poobserwować no!! Nie zwykły wyczynowiec ma klasę i styl, tacy ludzie maja wiedze i mogą naprawdę radzić nie ujmując początkującym i tym, którym się czasem udało, i tym, którzy dają rady życzę wszystkim powodzenia nad wodą

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-17 09:42:47

    Witam . Osobiście - jesli tylko czas na to pozwala , staram się nęcić niewielkimi ilościami kukurydzy kilka dni z rzędu wybrane łowisko- z nadzieją że wśród ryb zwabionych zanętą znajdzie się choć jeden okaz , który zechce podjąć moją przynętę . Z reguły bywa jednak zgoła odwrotnie i mniej sielankowo . Przy połowie lina ( , który w dalszym ciągu jest moim ulubionym gatunkiem i zawsze będzie ) używam całej gamy różnych przynęt zarówno zwierzęcych jaki i roślinnych , dostrzegając jednocześnie wyrażną przewagę tych pierwszych . Nawiązując do tematu wspomnainej przeze mnie rosówki - to fachowa literatura wędkarska zachwala tę przynętę i uważa na 1 z najlepszych przynęt - lina i jest w tym sporo prawdy . W naszych zwichrowanych czasach ( pomimo wzrostu populacji naszego ulubieńca)częściej na rósówkę łakomią się mnie sympatyczne ryby - mały okoń i duży jazgarz ... niż upragniony duży okaz lina - nie zmienia to jednak faktu iż jest to przynęta bardzo dobra i czasami niezwykle skuteczna, przy połowie cmokających w grążelach linów i głodnych , nienasyconych karpi , chciwie połykających odpowiednio podaną rosówę .Łowię ryby( liny) podobnych rozmiarów jak te które podałeś , marzę jednak o okazie o masie 2,5 kg - 3kg , które tuż po złowieniu wracałyby do wody - patrząc jednak na pazernych pseudowędkarzy klusoli , pakujących do toreb niewymiarowe linki dochodzę do wniosku iz nie zdarzy się to prędko .Pomimo presji kłusowniczej i wędkarskiej - miałem już na wędce kilka bardzo dużych linów - na zestaw spławikowy z madami lub czerwonymi robakami na haku , których niestety nie udało mi się wyholować .Dziękuję i Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-17 09:55:29

    Ser ( moczony w mleku i zdodatkami zapachowymi ) to rzadko stosowana przynęta wykazująca dużą skuteczność w połowie brzany - będąca jak się okazuje również bardzo dobrym wabikiem na liny . Stosowanie nietuzinkowych przynęt uzmysłąwia wielu pogrążonym w rutynie wędkarzom , od lat uprawiajacym te same rytuały iz w wędkarskiemu szczęściu warto czasem dopomóc eksperymentując nie tylko ze sprzętem ( co przejawia się uszczupleniem budżetu wydanego na kupno nowych akcesoriów ) ale i takze z przynętami . Warto więc próbować łowić liny i inne ryby na tak egzotyczne i rzadkie w "naszych czasach "przynety jak ser , groch i inne , które częstokroć okazują się być skuteczniejsze niż jakiekolwiek zabijające smak prawdziwego wędkarstwa - waniliowe , cytrynowe , bananowe chemiczne ulepszacze stosowane przez " karpiarzy " znad sztucznych , przeżyźnionych glinianek ". Pozdrawiam .

  • jacekgafa 2009-03-17 11:21:26

    Witam ponownie? Piszesz prawdę, że czasem popada się w rutynę używając tych samych przynęt i zanęt,niestety w niektórych przypadkach to one się właśnie sprawdzają,
    Ja wyznaje dwie zasady jedna tyczką i zawsze z marszu, wtedy tylko robactwo i zanęta , jeśli używasz do donęcania czerwonych robaków posiekanych oczywiście, a lin lubi krew i takową się dodaje suszoną, jednak ja różnic czy z krwią czy bez nie wyłapywałem, ale używając czerwonych robaków możesz się nabawić plagi okoni, jazgarzy i całe nęcenie bierze w łeb jednak jeśli masz satysfakcję z dłubania płotek to robaki zanętowe naprawdę są skuteczne z kulami zanęty oraz konopiami, robaki zawsze sparzam gorąca woda na zbiorniki stojące by nie rozbijały za szybko kul ,mówię tutaj o pierwszych kulach, następne są donęcajace, wiec i robak musi pracować . Drugi sposób jest z zasiadką i nęceniem łowiska i ta wytrwała metoda procentuje dużym linem, należy natomiast uważać, jeśli donęcamy łowisko grubo przez kolejne dni szczególnie, gdy są upały, a ryba nie wybiera z tego łowiska, to znak ze cos nie tak i jeśli nie ma tej ryby właśnie w tym łowisku a jest w innych? to także znaczy ryba nie wybierała i nasze łowisko jest po prostu popsute, nasza zanętą natomiast pracuje inaczej gdzie nawet karp nie weźmie, trzeba uważać by za grubo nie nęcić jeśli ryba nie grasuje po zbiorniku , mimo tych uwag jest to najskuteczniejsza metoda.
    Jak pisałem używam do tego pęczaku preferuję czosnek, dlatego że wanilia i inne truskawki sprawdzają się na klenie, także w odpowiednim czasie na karpie, jednak tak intensywne zapachy używa się wtedy, gdy ruszy już roślinność w wodzie, gdy potrzebny jest zapach, który przebije zapach naturalnej roślinności,ktoś, kto wędkował na proteiny wie jak to jest i po godzinie moczenia kulki wyjął i ja powąchał no wiedziałby jak szybko tarci swe walory smakowe i zapachowe w wodzie?. Pęczak natomiast nie jest za gruby a na tyle neutralny by mała płoć nie wybierała i inne małe darmozjady , pozatym zapach czosnku jest nie do przebicia jeśli masz coś mocniejszego chętnie przyjmę wiedze o tym zapachu , , co do sera nie maczam go w wanilii a tym bardziej w mleku lecz w czosnku wiem z doświadczenia ze wędkuje się na aromat jakim nęcimy , i dobrze trzyma się na haczyku żucajac odległościówką musisz pokonać dystans na spławiku 18g 16 g ok. 70m po zatopieniu żyłki i zatrzymaniu jej skutecznie na markierowanym odcinku, zanurzeniu czubka wędki wraz z żyłką w wodzie kończysz na 50m jest to szczytowy etap rzutu kulą z ręki zanętą gdzie celnie można podać w łowisko , spławiki używam jak wcześniej pisałem Gutkiewicz ma waglery uniwersalnego 27 zl za sztukę lecz wystarczy jeden na różne wędkowanie czy to płoć czy też lin karp kwestia przegruntowania , jak wiesz lin pobiera z dna , wiec i zestaw na lina musi być inny niż na płocie. Mnie najlepiej sprawdzał się zestaw przegruntowany ok. 10cm jednak przegruntowany ze śruciną przy przyponie, że gdy;lin podnosi nie wykłada spławika a spławik tonie,tutaj jednak nie jest to konieczne, bo wykładanie spławika też wiele mówi,po prostu trzeba ciąć,
    Wędki odległościowe mam trzy i do 15g wędkuję liny płoteczki,do 25g karpie największy, wyholowany karp przezemnie na odległościówkę to karp 5kg, ponad lecz z przyponem nici wolframowej nie wydaje mi się by udało się wyciągnąć karpia inaczej, tnie na grzebieniu wszystko nawet plecionka nie daj rady czasem, a grubej nie założysz, bo żyłka zazwyczaj to 16 moja żyłka to maver stone różowo pomarańczowa lub marcel sprawdzone żyłki pięknie toną cały swój sprzęt kupuję na ebay w Anglii lub we Włoszech jest o połowę tańszy polscy cwaniacy niestety kroją jak tylko mogą a lin jak pisałem temat rzeka i można pisać i pisać i pisać ale ważne sa zamiary, zapał ,pasja i łowiska a co do mięsiarzy? Tak to prawda,kupuje patyka za 70zł z kołowrotkiem bierze co się da bo to jest jego celem,już sam wiem z własnego doświadczenie ze goście którzy siedzę nad wodą i maja sprzęt naprawdę za dobra kasę biorą czasem rybę by się pochwalić, jak dużą! a z małym połowem robią zdjęcie i do wody a ci z patykami od taitanów to zmora polskiego wędkarstwa nie wszystkich ta miara mierze ale gdyby mogli mieć sieci wyłapali by wszystko na zapas a i prąd by im się przydał

  • szimejks 2009-03-17 13:35:06

    Szanowny kolego jacekgafa, mam nadzieję że nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi źle(chodzi mi tutaj o końcówkę dotyczącą sprzętu i mięsiarzy), a jeśli zrozumiałem dobrze to myślę, iż popełniłeś gafę. Nie można tak szufladkować ludzi, są tacy którzy po opłaceniu składek nie mają wiele pieniędzy na sprzęt. Osobiście nie kupiłem bata z kołowrotkiem za 70zł wydałem trochę więcej, lecz na chwilę obecną nie stać mnie na np. kołowrotek za 500 złotych. Nie uważam się też za mięsiarza. To że ktoś ma niedrogi sprzęt nie musi świadczyć o tym, że jest to jego tani sposób na wyłowienie z wody wszystkiego co na drzewo nie ucieka. Twoja wypowiedź podobna jest w swoim wydźwięku do wypowiedzi jednego z kolegów iż najgorszymi śmieciarzami są dziadki z ruskimi bambusami. Pozdro dla kumatych

  • szimejks 2009-03-17 13:36:23

    p.s. przepraszam, ale troszkę się zbulwersowałem i z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że bardzo ciekawy dodatek do informacji na temat połowu lina, jeszcze raz pozdro dla kumatych

  • jacekgafa 2009-03-17 14:32:46

    No dziękuję za pozytywna ocenę artykułu, lecz co do miesiarzy widzę ze nie zbyt uważnie przeczytałeś koniec tego artykułu napisałem bowiem miesiarze ????? jeśli zwróciłeś uwagę co prawda bez znaków zapytania lecz dopisałem zazwyczaj kupują kije po 70 zł z kołowrotkiem od taitanów, zaznaczyłem miesiarze nie zrozumiałeś aluzji ? pozatym napisałem ze to były moje spostrzeżenia . Co do tych którzy maja kasę, po prostu nie bawią się w zabieranie ryby z nad wody ,ale jest między nimi także różnica, nie każdego nadzianego poznasz po sprzęcie , są bowiem tacy którzy wydali ostatnie pieniądze na bardzo drogi sprzęt będąc prawdziwymi koneserami wędkarstwa i na samym końcu zaznaczyłem że nie każdego tą samą miara mierzyć należy wiec nie wszystkich to dotyczy a cała uwaga dotyczyła spostrzeżeń, drogi kolego nie potrzebne twe zdenerwowanie myślę ze nie uważasz się za miesiarza i ciebie absolutnie to nie dotyczy wydaje mi się ze kwestia biednych wędkarzy a tych co biorą nawet cierniki jest za nami, a forum posłuży nam do banalnie zdawało by się prostego tematu jakim jest wędkarstwo z poważaniem

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 15:39:27

    WITAM WSZYSTKICH WĘDKARZY . WĘDKRZEM JESTEM JUŻ OD DAWNA . SZCZEGÓLNYM MOIM ZAINTERESOWANIEM JEST LIN I METODY POŁOWU TEJ RYBY . CHCIAŁBYM ZACHĘCIĆ WĘDKARZY ZAINTERESOWANYCH POŁOWEM TEJ PIĘKNEJ RYBY DO WYMIANY POGLĄDÓW NA TEMAT ZAŁOŻENIA KLUBU LINIARZY POLSKICH WZOREM KLUBU KARPIARZY POLSKICH A PRZEDE WSZYSTKIM KIERUJĄC SIĘ MODNYM W WIELU KRAJACH - TRENDEM WĘDKARSTWA LINOWEGO MAJĄCEGO NA CELU UPOWSZECHNIENIE I ZWIĘKSZENIE POPULACJI TEGO CIEKAWEGO I SZLACHETNEGO POD WZGLĘDEM PRZYRODNICZYM GATUNKU , KTÓRY JEDNAK W SKUTEK ZARYBIANIA KARPIEM ZAMIESZKIWANYCH PRZEZ NIEGO AKWENÓW PRZEGRYWA RYWALIZACJĘ O POKARM Z ZAPASIONYMI WIELKOGABARYTOWYMI ŚWINTUCHAMI OBCYMI DLA NASZYCH WÓD ( KARP , AMUR , TOŁPYGA ) PĘDZI PRZY NICH NĘDZNY ŻYWOT .LINÓW W NASZYCH WODACH JEST BARDZO DUŻO CO PRZEKŁADA SIĘ JEDNOCZEŚNIE NA WYNIKI WĘDKARSKICH POŁOWÓW I ZGŁASZANIE REKORDÓW JEDNAKŻE ( POMINĄWSZY OCZYWIŚCIE WRODZONĄ NIEUFNOŚĆ I PŁOCHLIWOŚĆ )TRUDNO JEST ZŁOWIĆ NAPRAWDĘ DUŻĄ SZTUKĘ MIN Z POWODU SZKODLIWEJ DZIAŁALNOŚCI KÓŁ WĘDKARSKICH I NIERACJONALNEJ GOSPODARKI ZARYBIENIOWEJ , RYBACKIEJ , WĘDKARSKIEJ KTÓRYCH PRZEJAWEM JEST ZARYBIENIE JEZIOR I WÓD AMUREM I TOŁPYGĄ. WRACAJĄC DO TEMATU CHCIAŁBYM JESZCZE RAZ ZACHĘCIĆ WĘDKARZY DO POPULARYZACJI NASZEGO PIĘKNEGO LINA - RYBY KTÓRA JAKO POLSKI I NIEZWYKLE CIEKAWY GATUNEK POWINNA CIESZYĆ SIĘ SZCZEGÓLNĄ ESTYMĄ A NAWET DOCZEKAĆ SIĘ MONOGRAFII WĘDKARSKIEJ I KSIĄŻKI NA JEJ TEMAT ( NP KSIĄŻEK I FILMÓW O KARPI JEST WIELE NATOMIAST KONIA Z RZĘDEM TEMU KTO WSKAŻE MI KOMPLETNĄ POLSKOJĘZYCZNĄ LITERATURĘ BĄDŹ FILMOGRAFIĘ NA TEMAT LINA , METOD POŁOWU , OCHRONY , BIOLOGII )NAPISZCIE TAKŻE CO SĄDZICIE O ZAŁOŻENIU KLUBU LINIARZY I SPRZĘCIE PRODUKOWANYM SPECJALNIE DO POŁOWU TEGO GATUNKU ( TAK JAK TO MA MIEJSCE W ANGLII GDZIE FIRMY TAKIE JAK DRENNAN , MIDDY I INNE TWORZĄ SPRZĘT SPECJALNIE POD KĄTEM POŁOWU NASZEGO ZŁOTEGO PROSIACZKA

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-13 21:49:41

    wychodzi na to ze znalezliśmy wspolny język ,tez lubię łowić karpie i liny ,ja stosuje średni zestaw ,kolowrotek Mitshell Full Control,złka tak 0,20 mm,haczyki mustada,i spławiki bąbelki,mój największy lin miał 30 cm,narazie

  • Forum wedkuje.pl 2009-05-16 18:07:55

    Kol TOMS , życzę sukcesów w połowie tej pięknej i trudnej do złowienia ryby .Do łowienia lina stosuję żyłki 0,20 mm - 0,25mm zależnie od sytuacji , łowiska i nastroju ( he he ) i spławików , których gramatura również uzależniona jest od rodzaju łowiska i głębokości a najczęściej zaś przelotowych 1,5 g - 4 g lub klasycznych 2,5 - 4 g . Używam haczyków Owner lub Kamatsu w numeracjach 6-10 Z przynęt skutecznych w połowie lina wymienić mogę białe robale i dżdżownice a także groch i kukurdzę po odpowiednim nęceniu .Pozdrawiam .

  • Brzoza555 2009-12-04 16:35:35

    Zapraszam wszystkich Wędkarzy, których pasjonująpołowy linów, do obejrzenia linowego łowiska (być może jednego z najlepszych w Polsce) Jeziora Łabuń koło Reska.

  • Brzoza555 2009-12-04 16:37:52

    Zapraszam wszystkich Wędkarzy, których pasjonują połowy linów, do obejrzenia linowego łowiska (być może jednego z najlepszych w Polsce) Jeziora Łabuń koło Reska. Serdecznie zapraszam Brzoza555!

  • Brzoza555 2009-12-04 16:41:08

    Zapraszam wszystkich Wędkarzy, których pasjonują połowy linów, do obejrzenia linowego łowiska (być może jednego z najlepszych w Polsce) Jeziora Łabuń koło Reska. Serdecznie zapraszam Brzoza555!

  • Harcownik59 2010-01-21 21:11:21

    Witam!Mam przyjemnośc po raz pierwszy gościc na forum. Wkrótce rozpoczniemy nowy sezon. Korzystając z okazji dla wszystkich forumowiczów : połamania wędzisk w 2010r! Każdy z nas powoli ( ale namiętnie) uzupełnia i kompletuje sprzęt do wiosennych wypadów. Nie inaczej jest w moim przypadku. Proszę o swoje uwagi dotyczące mojego spławikowego gruntowego zestawu linowego:
    -wędka nr.1- DAM Allround 80 4.50m W-G 40-80 action 3.0
      kołowrotek- Daiwa REGAL PLUS 4000 BRI
    -wędka nr.2- Cormoram PROFILINE Tele60 3.00m W-G 20-60
     kołowrotek- Shimano CATANA 4000FA
    Łowisko: Jezioro ok. 30-40ha o twardym dnie i głębokości: 2-4m
    W przypadku wędki nr.1 łowił będę z brzegu na 20m głębokośc 3-4m(lin,leszcz)
    w przypadku wędki nr.2 również z brzegu na 10m głębokośc 1-1.5m(lin)
    Proszę forumowiczów o uwagi i spostrzeżenia do w/w sprzętu oraz rady w sprawie doboru spławików, żyłek(plecionek) haczyków Pozdrawiam!

  • Harcownik59 2010-01-21 21:12:00

    Witam!Mam przyjemnośc po raz pierwszy gościc na forum. Wkrótce rozpoczniemy nowy sezon. Korzystając z okazji dla wszystkich forumowiczów : połamania wędzisk w 2010r! Każdy z nas powoli ( ale namiętnie) uzupełnia i kompletuje sprzęt do wiosennych wypadów. Nie inaczej jest w moim przypadku. Proszę o swoje uwagi dotyczące mojego spławikowego gruntowego zestawu linowego:
    -wędka nr.1- DAM Allround 80 4.50m W-G 40-80 action 3.0
      kołowrotek- Daiwa REGAL PLUS 4000 BRI
    -wędka nr.2- Cormoram PROFILINE Tele60 3.00m W-G 20-60
     kołowrotek- Shimano CATANA 4000FA
    Łowisko: Jezioro ok. 30-40ha o twardym dnie i głębokości: 2-4m
    W przypadku wędki nr.1 łowił będę z brzegu na 20m głębokośc 3-4m(lin,leszcz)
    w przypadku wędki nr.2 również z brzegu na 10m głębokośc 1-1.5m(lin)
    Proszę forumowiczów o uwagi i spostrzeżenia do w/w sprzętu oraz rady w sprawie doboru spławików, żyłek(plecionek) haczyków Pozdrawiam!

  • FRED80 2014-02-06 07:47:46

    Całkowicie się zgadzam z kolegoą, najlepsze efekty przez najprostszy sposób , robię podobnie jak ty ,śmiać mi się chce gdy widzę kolegów wędkarzy jak rozstawiają drogi sprzęt i deogie zanęty wrzyucają do wody ,u mnie najlepszą przynętą jest zwykła kukurydza i pasza taka co karmi rolnik świnie ,a efekty piękne , widzieć ich miny to jest bezcenne jak zaraz się kręcą i przestawiają te swoje drogie zabawki, ja urzywam sprzętu kupionego na rynku nigdy mnie jeszcze nie zawiudł a jak się uszkodził to wielkiej straty nie było



Reklama
Reklama