Prosze o pomoc w połowie karpi!!! łowie na stawie świtoźanka i na kopalni.na stawie świtoźanka łowie na grunt,uywam zestawu wezeł bez wezłą haczyk nr 6 a na włosie kulka miodowa i nic nęce kukurydzą...i nic.... a na kopalini używam zestawu spłąwkikowego haczyak nr 4 nęce kukurydzą i udało mi sie już wciągnoć trzy karpie po 1,5kg...
Bartoszu - bez urazy , lecz czytając twój wątek odnoszę nieodparte wrażenie iż łowisz w łowisku komercyjnym intensywnie zarybianym karpiami wspomnianych przez Ciebie rozmiarów . Karp hodowlany i karmiony paszą odznacza się pewnym stopniem habituacji a więc nie zna strachu przed człowiekiem zadającym paszę i przez to stanowiącym "główne źródło" pożywienia ryb hodowlanych .Ryba taka wpuszczona do jeziora czy stawu odwiedzanego przez wędkarzy - bierze na wędkę bez większych oporów przez co w w zanęconym łowisku - zamiast upragnionego "prosiaczka " łowić można co chwila karpia przypominającego ofertę wigilijną zmarzniętych na kość obwoźnych handlarzy ryb zachwalających donośnym głosem na wpół żywe karpie ;wielkością podobne do tych łowionych przez Ciebie. Dlatego też ( a także z powodu błędów wędkarskich jakie na pewno bezwiednie popełniasz ) - pomimo usilnych starań nie jesteś w stanie złowić większego karpia .Pozdrawiam i życzę dużych karpi !
na stawie switezianka ryba sie kreci dalej od brzegu ,i jak dalejo rzucasz? powinienes rzucac pod markery na połowie stawu,no i obficie zanecic zeby rybe tam zwabic,grubo zanecic tzn kuku pelet i pokruszone kulasy ,tak ja tam łowie ,a co owie to dobrze wiesz,a kopalnia to wiadomo tam ryba jest troche wiecej niz na switeziance tylko ze na switeziance złowisz opredzej rybe duzą niz na kopalni ,wiec albo stawiasz na jakosc albo na ilosc,druga sprawa trzymanie sie tak ciagle smaku miodu ? eksperymentuj ,ja tam łowie nie tylko na miód,jest jeszcze pelet ochotkowy (polecam)pokombinuj z własnymi kulaskami ,rewelacyjna była ostatnio porzeczka,szukaj ,zmieniaj przynety to co było skuteczne wczoraj nie musi byc dzisiaj ,pozdrawiam
Piszesz, że nęcisz kukurydzą a łapiesz na kulki miodowe, nie wiem czy też nęcisz kulkami miodowymi jeżeli nie no to się nie dziw że nie biorą bo nie nauczone jeść tego smaku. Jeżeli nęcisz oprócz kukurydzy kulkami miodowymi to najwyraźniej nie pasuje im smak miodowy i proponuję ci zmienić smak kulek.
IRO - nie gniewaj się lecz nie końca zgadzam się z Twoją teorią jakoby karp znęcony dużą ilością łatwo dostępnego strawnego i świeżego pokarmu - zwracał "szczególną uwagę " na mało znaczącą dla obu stron dygresję w postaci rozbieżności smaku przynęty a zanęty .Teoria ta jest moim zdaniem nie do końca prawdziwa a czasem wręcz doprowadza wędkarza do szkodliwego wręcz perfekcjonizmu i stereotypii w dobieraniu zapachów , smaków , kolorów , odcieni , dipów , olejków , barwników itd itd itd itd itd itd x10 .Miałem już z Tobą kontakt na RYBOBRANIU.PL i wiem ze odnosisz liczne sukcesy w połowie karpi , których Ci serdecznie gratuluję . Pozdrawiam .
karp złapie sie na wszystko od kukurydzy do pinki i chleba ,bialy robak , czerwopny robak,cciasto wszystko na co mozna łowic wielki grunt tak zeby spławi nie stal tylko lerzal pozdrawiam i zaneta na karpia gut MIX P:P
Pisząc o smakach i itd. nie chodziło mi o jakąś rozbierznosć smakową lecz podałem smaki na których ja osobiscie na podobnych zbioenikach miałem lepsze efekty niż na truskawkę. Więc zasugerowałem koledze na jakie smaki może mieć lepsze efekty.
Pisząc o smakach i itd. nie chodziło mi o jakąś rozbierznosć smakową lecz podałem smaki na których ja osobiscie na podobnych zbioenikach miałem lepsze efekty niż na truskawkę. Więc zasugerowałem koledze na jakie smaki może mieć lepsze efekty.
Iro . Również masz sporo racji w swych stwierdzeniach . Czasami warto aromatyzować zanęty i przynęty . A co powiesz o kukurydzy zaromatyzowanej zapachem anyżowym ? Stosowałeś już takie połączenie ?
Ja osobiscie nie próbowałem aromatu anyżowego ale słyszałem, że też przynosi efekty. Co do kukurydzy to ja też miałem sytuacje, że na kulki nikt nie mógł danego dnia nic złowić a ja na samą kukurydzę łapałem karpie, ale to raczej sporadyczne przypadki. Generalnie istnieje teza, że jak karpie spróbują proteiny to nie chcą pobierać nic innego. Ja do końca nie zgadzam się z tą teorią. Moja teoria jest taka, że jak coś czy mi czy karpiom posmakuje to przez jakiś czas będę lub będą tym się zajadać ale przychodzi moment że po dwóch tygodniach jedzenia schabowego chętnie bym zjadł zwykły chleb z masłem. Uważam ,że karpie podobnie po dwóch czy trzech tygodnia jedzenia kulek truskawkowych mogły się znudzić tym smakiem dlatego zasugerowałem koledze zmianą smaku i sypanie dwóch czy trxzech smaków żeby było urozmaicenie i ta nuda nie przyszła zbyt szybko.
Rzeczywiście - trzeba trochę eksperymentować z zanętami i przynętami co nie oznacza że karp lub inna ryba będąca obiektem naszych zainteresowań nie zasmakuje w zanęcie składającej się ze zwykłego świeżego pęczaku czy tak jak to wielokrotnie miało miejsce w moim przypadku - zwykłej , kukurydzy paszowej zakupionej w składzie pasz i przygotowanej bez żadnych dodatków zapachowych . Wracając do tematu zapachu anyżowego to niedługo mam zamiar go wypróbować - aromatyzując nim właśnie wspomnianą już kukurydzę . Pozdrawiam.
wolałbym sie nie wypowiadać na temat karpii na Świteziance bo w zeszłym roku o tej porze tam miałem już w swoim dorobku dużo karpi po 1,5kg a nawet 2 kg na spławik przeważnie z resztą na grunt też.... w tym roku dopiero raz udało mi się 1,5kg karpia i ryby te wypuszczam ponieważ jest ich tam i tak już malo a to świadczy o małym zarybieniu... ja mojego karpia kilka dni tem złowiłem na kukurydze o smaku anyżowym i białe robaki a nęciłem poprostu zanętami czekoladową i waniliową an karpia... (tam przy trzcinie od strony lasu po drugiej stronie gdzie tak płytko jest.) Spróbuj tam ;) powodzenia
Myślę że zapach truskawkowy sam w sobie nie stanowi klucza do sukcesu. Podczas karpiowej zasiadki trzeba spełnić wiele innych istotnych warunków ( prawidłowa budowa zestawu , świeżość zanęty itd ) zaś sam zapach truskawki nie jest determinantem i zapewnieniem dobrych brań ryby powszechnie uznawanej za płochliwą .
Karp jest klasycznym przykładem ryby wszystkożernej dlatego też oprócz kulek proteinowych tak zawzięcie stosowanych przez wędkarzy ;skusić go można również wieloma innymi , zapomnianymi i już dzisiaj przynętami takimi jak :groch czy niedogotowany ziemniak .Przynęty te w dużym stopniu zostały wyparte przez kulki proteinowe , którymi to " karpiarze " obficie nęcą łowiska celem złowienia okazałego karpia - nie należy zapominać jednak że niegdyś połów tej ryby odbywał się w oparciu o właśnie takie przynęty jak ziemniak czy groch , które i dziś po obraniu odpowiedniej strategii połowu okazałyby się skuteczne jeśli nie lepsze od wszelkiego rodzaju :Tandem Baitsów itp . Osobiście nie jestem wrogiem nowych rozwiązań stosowanych w dziedzinie wędkarstwa lecz tak jak karpia nie do końca przekonuje zapach truskawki , tutti frutti i innych specjałów używanych przez karpiarzy tak i ja pozostaję sceptyczny wobec nowoczesnego wędkarstwa karpiowego - pachnącego z daleka nie truskawką a wędkarski blichtrem .
Zgodzę się że zapachy stosowane przez wędkarzy wzbudzają pewne zainteresowanie ryb spokojnego zeru w tym także i karpia . Nie mniej jednak wartość i skuteczność niektórych aromatów jest często przeceniana i wyolbrzymiana przez wędkarzy je stosujących .Naprawdę śmieszą mnie niektóre zapachy ukute i stworzone na potrzeby naiwnych wędkarzy wydających nie lada majątek na same tylko zanęty .
Prosze o pomoc w połowie karpi!!! łowie na stawie świtoźanka i na kopalni.na stawie świtoźanka łowie na grunt,uywam zestawu wezeł bez wezłą haczyk nr 6 a na włosie kulka miodowa i nic nęce kukurydzą...i nic.... a na kopalini używam zestawu spłąwkikowego haczyak nr 4 nęce kukurydzą i udało mi sie już wciągnoć trzy karpie po 1,5kg...
ale o jaka pomoc prosisz ?? -mamy złowic za ciebie te karpie czy jak ?
Bartoszu - bez urazy , lecz czytając twój wątek odnoszę nieodparte wrażenie iż łowisz w łowisku komercyjnym intensywnie zarybianym karpiami wspomnianych przez Ciebie rozmiarów . Karp hodowlany i karmiony paszą odznacza się pewnym stopniem habituacji a więc nie zna strachu przed człowiekiem zadającym paszę i przez to stanowiącym "główne źródło" pożywienia ryb hodowlanych .Ryba taka wpuszczona do jeziora czy stawu odwiedzanego przez wędkarzy - bierze na wędkę bez większych oporów przez co w w zanęconym łowisku - zamiast upragnionego "prosiaczka " łowić można co chwila karpia przypominającego ofertę wigilijną zmarzniętych na kość obwoźnych handlarzy ryb zachwalających donośnym głosem na wpół żywe karpie ;wielkością podobne do tych łowionych przez Ciebie. Dlatego też ( a także z powodu błędów wędkarskich jakie na pewno bezwiednie popełniasz ) - pomimo usilnych starań nie jesteś w stanie złowić większego karpia .Pozdrawiam i życzę dużych karpi !
na stawie switezianka ryba sie kreci dalej od brzegu ,i jak dalejo rzucasz? powinienes rzucac pod markery na połowie stawu,no i obficie zanecic zeby rybe tam zwabic,grubo zanecic tzn kuku pelet i pokruszone kulasy ,tak ja tam łowie ,a co owie to dobrze wiesz,a kopalnia to wiadomo tam ryba jest troche wiecej niz na switeziance tylko ze na switeziance złowisz opredzej rybe duzą niz na kopalni ,wiec albo stawiasz na jakosc albo na ilosc,druga sprawa trzymanie sie tak ciagle smaku miodu ? eksperymentuj ,ja tam łowie nie tylko na miód,jest jeszcze pelet ochotkowy (polecam)pokombinuj z własnymi kulaskami ,rewelacyjna była ostatnio porzeczka,szukaj ,zmieniaj przynety to co było skuteczne wczoraj nie musi byc dzisiaj ,pozdrawiam
Piszesz, że nęcisz kukurydzą a łapiesz na kulki miodowe, nie wiem czy też nęcisz kulkami miodowymi jeżeli nie no to się nie dziw że nie biorą bo nie nauczone jeść tego smaku. Jeżeli nęcisz oprócz kukurydzy kulkami miodowymi to najwyraźniej nie pasuje im smak miodowy i proponuję ci zmienić smak kulek.
IRO - nie gniewaj się lecz nie końca zgadzam się z Twoją teorią jakoby karp znęcony dużą ilością łatwo dostępnego strawnego i świeżego pokarmu - zwracał "szczególną uwagę " na mało znaczącą dla obu stron dygresję w postaci rozbieżności smaku przynęty a zanęty .Teoria ta jest moim zdaniem nie do końca prawdziwa a czasem wręcz doprowadza wędkarza do szkodliwego wręcz perfekcjonizmu i stereotypii w dobieraniu zapachów , smaków , kolorów , odcieni , dipów , olejków , barwników itd itd itd itd itd itd x10 .Miałem już z Tobą kontakt na RYBOBRANIU.PL i wiem ze odnosisz liczne sukcesy w połowie karpi , których Ci serdecznie gratuluję . Pozdrawiam .
karp złapie sie na wszystko od kukurydzy do pinki i chleba ,bialy robak , czerwopny robak,cciasto wszystko na co mozna łowic wielki grunt tak zeby spławi nie stal tylko lerzal pozdrawiam i zaneta na karpia gut MIX P:P
dziękuje za wszelkie porady xD będę się nimi kierował:) i być morze moje okazy będą liczniejsze i większe:)...;p
wiesz co sprubuj necić zaneta o zapachu . waniljową i kulki proteinowe na włos waniljowe i heja
Pisząc o smakach i itd. nie chodziło mi o jakąś rozbierznosć smakową lecz podałem smaki na których ja osobiscie na podobnych zbioenikach miałem lepsze efekty niż na truskawkę. Więc zasugerowałem koledze na jakie smaki może mieć lepsze efekty.
Pisząc o smakach i itd. nie chodziło mi o jakąś rozbierznosć smakową lecz podałem smaki na których ja osobiscie na podobnych zbioenikach miałem lepsze efekty niż na truskawkę. Więc zasugerowałem koledze na jakie smaki może mieć lepsze efekty.
Iro . Również masz sporo racji w swych stwierdzeniach . Czasami warto aromatyzować zanęty i przynęty . A co powiesz o kukurydzy zaromatyzowanej zapachem anyżowym ? Stosowałeś już takie połączenie ?
Ja osobiscie nie próbowałem aromatu anyżowego ale słyszałem, że też przynosi efekty. Co do kukurydzy to ja też miałem sytuacje, że na kulki nikt nie mógł danego dnia nic złowić a ja na samą kukurydzę łapałem karpie, ale to raczej sporadyczne przypadki. Generalnie istnieje teza, że jak karpie spróbują proteiny to nie chcą pobierać nic innego. Ja do końca nie zgadzam się z tą teorią. Moja teoria jest taka, że jak coś czy mi czy karpiom posmakuje to przez jakiś czas będę lub będą tym się zajadać ale przychodzi moment że po dwóch tygodniach jedzenia schabowego chętnie bym zjadł zwykły chleb z masłem. Uważam ,że karpie podobnie po dwóch czy trzech tygodnia jedzenia kulek truskawkowych mogły się znudzić tym smakiem dlatego zasugerowałem koledze zmianą smaku i sypanie dwóch czy trxzech smaków żeby było urozmaicenie i ta nuda nie przyszła zbyt szybko.
Rzeczywiście - trzeba trochę eksperymentować z zanętami i przynętami co nie oznacza że karp lub inna ryba będąca obiektem naszych zainteresowań nie zasmakuje w zanęcie składającej się ze zwykłego świeżego pęczaku czy tak jak to wielokrotnie miało miejsce w moim przypadku - zwykłej , kukurydzy paszowej zakupionej w składzie pasz i przygotowanej bez żadnych dodatków zapachowych . Wracając do tematu zapachu anyżowego to niedługo mam zamiar go wypróbować - aromatyzując nim właśnie wspomnianą już kukurydzę . Pozdrawiam.
wolałbym sie nie wypowiadać na temat karpii na Świteziance bo w zeszłym roku o tej porze tam miałem już w swoim dorobku dużo karpi po 1,5kg a nawet 2 kg na spławik przeważnie z resztą na grunt też.... w tym roku dopiero raz udało mi się 1,5kg karpia i ryby te wypuszczam ponieważ jest ich tam i tak już malo a to świadczy o małym zarybieniu... ja mojego karpia kilka dni tem złowiłem na kukurydze o smaku anyżowym i białe robaki a nęciłem poprostu zanętami czekoladową i waniliową an karpia... (tam przy trzcinie od strony lasu po drugiej stronie gdzie tak płytko jest.) Spróbuj tam ;) powodzenia
co do zapachu to truskawka
Myślę że zapach truskawkowy sam w sobie nie stanowi klucza do sukcesu. Podczas karpiowej zasiadki trzeba spełnić wiele innych istotnych warunków ( prawidłowa budowa zestawu , świeżość zanęty itd ) zaś sam zapach truskawki nie jest determinantem i zapewnieniem dobrych brań ryby powszechnie uznawanej za płochliwą .
Karp jest klasycznym przykładem ryby wszystkożernej dlatego też oprócz kulek proteinowych tak zawzięcie stosowanych przez wędkarzy ;skusić go można również wieloma innymi , zapomnianymi i już dzisiaj przynętami takimi jak :groch czy niedogotowany ziemniak .Przynęty te w dużym stopniu zostały wyparte przez kulki proteinowe , którymi to " karpiarze " obficie nęcą łowiska celem złowienia okazałego karpia - nie należy zapominać jednak że niegdyś połów tej ryby odbywał się w oparciu o właśnie takie przynęty jak ziemniak czy groch , które i dziś po obraniu odpowiedniej strategii połowu okazałyby się skuteczne jeśli nie lepsze od wszelkiego rodzaju :Tandem Baitsów itp . Osobiście nie jestem wrogiem nowych rozwiązań stosowanych w dziedzinie wędkarstwa lecz tak jak karpia nie do końca przekonuje zapach truskawki , tutti frutti i innych specjałów używanych przez karpiarzy tak i ja pozostaję sceptyczny wobec nowoczesnego wędkarstwa karpiowego - pachnącego z daleka nie truskawką a wędkarski blichtrem .
Zgodzę się że zapachy stosowane przez wędkarzy wzbudzają pewne zainteresowanie ryb spokojnego zeru w tym także i karpia . Nie mniej jednak wartość i skuteczność niektórych aromatów jest często przeceniana i wyolbrzymiana przez wędkarzy je stosujących .Naprawdę śmieszą mnie niektóre zapachy ukute i stworzone na potrzeby naiwnych wędkarzy wydających nie lada majątek na same tylko zanęty .