Drodzy wędkarze nieraz zdarzyło mi się łowić dużo ryb choć kalendarz brań wskazywał że brania będą złe czy należy się kierować kalendarzem brań przy wypadzie na ryby czy nie?
Kalendarz brań ktoś kiedyś opracował i jest wiele wersji różniących się od siebie , porównaj sobie wchodząc na strony związane z wędkarstwem . Nie trzeba się sugerować tymi kalendarzami . Istotna sprawa jest wpływ księżyca na aktywność ryb i to jest potwierdzone naukowo. Cała przyroda w swoim rozwoju częściowo jest uzależniona od przyciągania księżyca co szczególnie jest widoczne po przypływach mórz . Na małych zbiornikach taka aktywność wody jest mało zauważalna ale organizmy żyjące w niej to odczuwają . Jednego dnia bardziej biorą małe ryby innego duże a jeszcze innego drapieżniki . W dni słabe wędkarsko ( według kalendarza brań) porą wieczorowo nocną mogą brać duże osobniki bo księżyc właśnie jest wysoko , a w dzień nie ma go wcale itd. Postaraj się o kalendarz faz księżyca i dopasuj się do niego to się sam przekonasz. Ja właśnie tak staram się robić i kiedy w kalendarzu są słabe brania ,patrzę kiedy księżyc wschodzi i jak jest wysoko na niebie i jeżeli jest to pora nocna to jadę w nocy na ryby . Zawsze są brania tylko słabsze lub częstsze ponieważ wiele organizmów będących pokarmem ryb są bardziej aktywna lub mniej i na to ma wpływ księżyc.
Kalendarz brań to jak wiara w wróżki jedni wieżą inni nie.Poparty fazami księżyca w jakimś stopniu się potwierdza ,tylko że każda reguła ma swoje wyjątki.Morze się okazać że w najsłabsze brania złapiemy piękną sztukę .Ja osobiście nie przykładam do tego dużej wagi. Jadę na ryby kiedy mam wolny czas i natchnienie, po prostu się zrelaksować a czy będzie ta ryba ? dla mnie nie jest aż tak ważne.Pozdrawiam
Ja patrze na kalendarz tylko po powrocie z ryb jak nic nie złowię to przynajmniej mogę sobie to wytłumaczyć słabymi braniami. A jak są dobre to sobie tłumaczę że taki kalendarz to o kant zada potłuc
Kalendarz brań to po prostu jest pic na wodę.Wybrałem się na ryby w niedziele a mój kalendarz pokazywał (słabe brania),a wpadło mi do siaty parę fajnych leszczyków i karpik 3,5 kg i mierzył 51 cm.Najlepiej sugerować się swoja intuicja kiedy się wybrać na ryby. Pozdrawiam
Kalendarz brań jest oparty przede wszystkim o fazy księżyca i ich wpływ na zachowania ryb w tym czasie . Jest to jednak tylko jeden z elementów który na żerowanie ryb ma wpływ . Warunki pogodowe , ciśnienie atmosferyczne a zwłaszcza jego gwałtowne zmiany , oraz aktualnie panujące warunki w samym łowisku takich jak stan wody , jej przejrzystość ( glony lub zamulenie po intensywnych opadach ) , ilość pokarmu w wodzie ( są okresy gdy w wodzie rozwijają się larwy owadów i jest ich taka ilość że ryba po prostu jest najedzona) mają niejednokrotnie większy wpływ na zachowanie i żerowanie ryb niż te wspomniane fazy księżyca . Kalendarz brań opracowany na cały rok i dla wszystkich wód to chyba nieporozumienie . Ja również tak jak inni wypowiadający się tu koledzy wybieram się na ryby dla przyjemności ( kontakt z przyrodą , wypoczynek i to „coś” co trudno nazwać a co niesie z sobą to piękne hobby ) a nie po ryby i tylko wtedy gdy mam na to czas , dlatego nie zwracam uwagi na żadne kalendarze brań . Pozdrawiam wszystkich Grzegorz .
Nie korzystać! To pic. W medycynie nazywa się to "placebo". Masz ochotę i czas to wal na ryby. A jeśli w to wierzesz to wyprwą idź do wróżki. Efekt taki sam.
Moim zdaniem kwestia brań ryb - ich braku w konkretnym czasie, w konkretnym miejscu to wypadkowa tak wielu zmiennych (czynników) że sugerowanie się - zwłaszcza bezgraniczne - jakimkolwiek wędkarzem wędkarskim nie ma sensu. Zresztą wychodzenie nad wodę tylko w te dni, które wg kalendarza są "Rybne" było by schematycznie nudne. W wędkarstwie najbardziej mnie "rajcuje" to, że nigdy do końca nie wiem co będzie się działo z przynętą. Miast ufać beznamiętnie kalendarzom, lepiej czynić własne notatki odnośnie warunków meteorologicznych, warunków panujących na łowisku (poziom wody etc), i na tej podstawie wyciągać wnioski co do spodziewanych brań.pozdrawiam
Ja rowniez traktuje kalendarz bran z przymruzeniem oka :). czasem sie sprawdza, czesciej jednak nie :) Chociaz wybierajac sie na ryby dzien wczesniej sprawdzam jak to wyglada w k.b ;) Ale to ze wskazuje slabe brania czy zle wcale nie powoduje ze sie na ryby nie wybiore :)
Te kalendarze to jak horoskopy jednemu sie sprawdzi reszta łowi lub nie ,byłem nad woda w takie aury ze psa z domu grzech wygonic a brały jak złoto ,wierzyc sie nie chciało
:-) Mamy czas jedziemy na ryby - nie mamy to siedzimy w domu i taką maksymą powinniśmy wg. mnie się kierować.... Nie mam zielonego pojęcia jak są przewidywane brania w wymienionych kalendarzach, ale raczej nie sprawdzają się w moim przypadku.
W niedziele 10. 05.09 byliśmy na rybach tak z łódki na szczupaka i spławikiem też próbowałem , pływaliśmy po wielu miejscach i nic nie brało . W kalendarzu wyczytałem że jest pełnia i dni ze słabymi braniami i jak tu nie wierzyć w kalendarz.
a ja zawsze kiedy sie wybieram na ryby to zerkne na kalendarz brań ale prawie zawsze jest inaczej w rzeczywistośći nisz na kalendarzu brań moim zdaniem to kalendarz prawie zawsze oszukuje.pozdrawiam
Kalendarz brań - nooooooooooooooooooooooooooooooooooo ja was proszę..................... każda woda jest inna każda woda ma inny skład każda woda ma inne dno.......... każda woda ma inne brzegi,,,,,,,,,,, inną roślinność............. inne nasłonecznienie............ inne warunki wietrzne...................... inne prądy.......................inną głębokość,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, zawsze jest inaczej......... inne ciśnienie danego dnia.............inne niebo.......... opady...............burze............ inne położenie geograficzne,,,,,,,, fazy księżyca,,,, zachmurzenie ........ odczyn wody,,,,,,,,,, JEST TYLE ZMIENNYCH, ŻE NIE DA SIE OPRACOWAĆ KALENDARZA BRAŃ ........ aha jeszcze presja wędkarska na danym zbiorniku jest ważna.
Powodzenia - jeśli by ktoś miał sie kierować kalendarzem brań - powodzenia.
Owszem , zawsze korzystam z kalendarza kiedy wyjeżdżam na rybki. Bez tego ani rusz. No bo jak niby mam rozróżnić jaki jest dzień? Na ryby moge tylko w sobotę lub w niedzielę, a bez kalendarza nijak rozpoznać co za dzień i dlatego jest to dla mnie kalendarz brań, bo jak pojadę to cos tam zawsze weźmie.... pozdrawiam ; ))))
Ja zniego nie korzystam, bo kilka razy porównywałem go z moimi braniami i okazał się bóblem.Wole korzystać z pogody ze strny http://new.meteo.pl/ albo poprostu ide na balkon i obserwuje niebo.
Jest tylko jeden niezawodny sposób na określenie, czy dany wypad będzie owocny. Mianowicie: Zawsze zwracam uwagę na własne samopoczucie. Nie musi byc pogodnie, ale jesli czuje sie dobrze, nie jestem ospały, chce mi się żyć, to wiem, ze i ryba ma to samo. A jeśli dzień jest pod psem i mam wszystkiego dość, boli mnie głowa, nic mi sie nie chce, to i ryba ma też to co ja. Prosta metoda, a nigdy mnie nie zawiodła.
no według mnie absolutnie nie należy sie kierować szczególnie, że oni to podawają ogólnie dla całej Polski A przecież ciśnienie itd nie jest takie samo w każdym regionie kraju...!!!
Ot, na przykład dziś pojechałem na ryby pomimo nietęgiego samopoczucia i niezbyt dobrych prognoz. No i wiedziałem, że będzie kiepsko - tak tez było. Właśnie wróciłem o kiju. Cały dzionek , jedno branie. Ciśnienie leci na pysk, wiaterek nie z tej strony co trzeba, ryba nie bierze, zgodnie z moim samopoczuciem.
A teraz spscjalnie dla Mateusza, moje przypuszczenia na sobotę : - Ryba bedzie brać bardzo himerycznie, bądź w ogóle. Możliwe brania białorybu przewiduję na bardzo wczesne godziny poranne i późne godziny wieczorne, W dzień bardzo kiepsko. Może w nocy sie poprawi, ale tylko może.
Mathew, nie nastawiaj się na wielkie wyniki. Chyba, że Wisła w Twoich okolicach jest bardzo pokrętnym łowiskiem, czego Ci życzę z załego serca - by Ci dała satysfakcję. PDK.
wyskoczę nad Wisłę z rańca bo po południu już jestem na weselichu :) będzie połówka jedna i druga i rybka pewnie jakaś też się trafi. No i pogoda już roli grać nie będzie
Drodzy wędkarze nieraz zdarzyło mi się łowić dużo ryb choć kalendarz brań wskazywał że brania będą złe czy należy się kierować kalendarzem brań przy wypadzie na ryby czy nie?
No i chyba już sam sobie odpowiedziałeś.
Kiedyś zwracałem na to uwage i w wielu przypadkach było odwrotnie do tego co było w kalendarzu. Moim zdaniem nie sprawdza sie to.
Ja osobiście wybierając się na ryby nie zwracam uwagi na kalendarze. Idę powędkować, kiedy mam na to ochotę
Kalendarz brań ktoś kiedyś opracował i jest wiele wersji różniących się od siebie , porównaj sobie wchodząc na strony związane z wędkarstwem . Nie trzeba się sugerować tymi kalendarzami . Istotna sprawa jest wpływ księżyca na aktywność ryb i to jest potwierdzone naukowo. Cała przyroda w swoim rozwoju częściowo jest uzależniona od przyciągania księżyca co szczególnie jest widoczne po przypływach mórz . Na małych zbiornikach taka aktywność wody jest mało zauważalna ale organizmy żyjące w niej to odczuwają . Jednego dnia bardziej biorą małe ryby innego duże a jeszcze innego drapieżniki . W dni słabe wędkarsko ( według kalendarza brań) porą wieczorowo nocną mogą brać duże osobniki bo księżyc właśnie jest wysoko , a w dzień nie ma go wcale itd. Postaraj się o kalendarz faz księżyca i dopasuj się do niego to się sam przekonasz. Ja właśnie tak staram się robić i kiedy w kalendarzu są słabe brania ,patrzę kiedy księżyc wschodzi i jak jest wysoko na niebie i jeżeli jest to pora nocna to jadę w nocy na ryby . Zawsze są brania tylko słabsze lub częstsze ponieważ wiele organizmów będących pokarmem ryb są bardziej aktywna lub mniej i na to ma wpływ księżyc.
Jak ja ide na ryby to również nie patrze na kalendarz brań bo i tak nic nie złowie :):)
Kalendarz brań to jak wiara w wróżki jedni wieżą inni nie.Poparty fazami księżyca w jakimś stopniu się potwierdza ,tylko że każda reguła ma swoje wyjątki.Morze się okazać że w najsłabsze brania złapiemy piękną sztukę .Ja osobiście nie przykładam do tego dużej wagi. Jadę na ryby kiedy mam wolny czas i natchnienie, po prostu się zrelaksować a czy będzie ta ryba ? dla mnie nie jest aż tak ważne.Pozdrawiam
święte słowa waldi97 najważniejsze jest relaks nad wodą
zapraszam na mój profil tam jest opisany kalendarz brań ,pozdrawiam
według mnie kalendarz brań sprawdza sie na 75 % ,w kalendzarzu brań wziete sa pod uwagę wiatry,pogoda,zachmurzenie itp,to dużo pomaga
nie patrzę na kalendarz brań tylko na niebo:)
Ja patrze na kalendarz tylko po powrocie z ryb jak nic nie złowię to przynajmniej mogę sobie to wytłumaczyć słabymi braniami. A jak są dobre to sobie tłumaczę że taki kalendarz to o kant zada potłuc
Kalendarz brań to po prostu jest pic na wodę.Wybrałem się na ryby w niedziele a mój kalendarz pokazywał (słabe brania),a wpadło mi do siaty parę fajnych leszczyków i karpik 3,5 kg i mierzył 51 cm.Najlepiej sugerować się swoja intuicja kiedy się wybrać na ryby. Pozdrawiam
Kalendarz brań jest oparty przede wszystkim o fazy księżyca i ich wpływ na zachowania ryb w tym czasie . Jest to jednak tylko jeden z elementów który na żerowanie ryb ma wpływ . Warunki pogodowe , ciśnienie atmosferyczne a zwłaszcza jego gwałtowne zmiany , oraz aktualnie panujące warunki w samym łowisku takich jak stan wody , jej przejrzystość ( glony lub zamulenie po intensywnych opadach ) , ilość pokarmu w wodzie ( są okresy gdy w wodzie rozwijają się larwy owadów i jest ich taka ilość że ryba po prostu jest najedzona) mają niejednokrotnie większy wpływ na zachowanie i żerowanie ryb niż te wspomniane fazy księżyca . Kalendarz brań opracowany na cały rok i dla wszystkich wód to chyba nieporozumienie . Ja również tak jak inni wypowiadający się tu koledzy wybieram się na ryby dla przyjemności ( kontakt z przyrodą , wypoczynek i to „coś” co trudno nazwać a co niesie z sobą to piękne hobby ) a nie po ryby i tylko wtedy gdy mam na to czas , dlatego nie zwracam uwagi na żadne kalendarze brań .
Pozdrawiam wszystkich Grzegorz .
Nie korzystać!
To pic. W medycynie nazywa się to "placebo".
Masz ochotę i czas to wal na ryby.
A jeśli w to wierzesz to wyprwą idź do wróżki.
Efekt taki sam.
W kalendarzu zawsze są słabe brania jak człowiek ma wolne.Gdyby sie tym sugerować to trzeba by było siedziec w domu.Nigdy nie zwracam na to uwagi
Moim zdaniem kwestia brań ryb - ich braku w konkretnym czasie, w konkretnym miejscu to wypadkowa tak wielu zmiennych (czynników) że sugerowanie się - zwłaszcza bezgraniczne - jakimkolwiek wędkarzem wędkarskim nie ma sensu. Zresztą wychodzenie nad wodę tylko w te dni, które wg kalendarza są "Rybne" było by schematycznie nudne. W wędkarstwie najbardziej mnie "rajcuje" to, że nigdy do końca nie wiem co będzie się działo z przynętą. Miast ufać beznamiętnie kalendarzom, lepiej czynić własne notatki odnośnie warunków meteorologicznych, warunków panujących na łowisku (poziom wody etc), i na tej podstawie wyciągać wnioski co do spodziewanych brań.pozdrawiam
to co pokazuje kalendarz bran to jest lipa .
Ja rowniez traktuje kalendarz bran z przymruzeniem oka :). czasem sie sprawdza, czesciej jednak nie :) Chociaz wybierajac sie na ryby dzien wczesniej sprawdzam jak to wyglada w k.b ;) Ale to ze wskazuje slabe brania czy zle wcale nie powoduje ze sie na ryby nie wybiore :)
Niestety ale przewaznie sie nie sprawdza ja juz wcle nie kieruje sie kalendarzmpo prostu jade w ciemno
Te kalendarze to jak horoskopy jednemu sie sprawdzi reszta łowi lub nie ,byłem nad woda w takie aury ze psa z domu grzech wygonic a brały jak złoto ,wierzyc sie nie chciało
:-) Mamy czas jedziemy na ryby - nie mamy to siedzimy w domu i taką maksymą powinniśmy wg. mnie się kierować.... Nie mam zielonego pojęcia jak są przewidywane brania w wymienionych kalendarzach, ale raczej nie sprawdzają się w moim przypadku.
Ja osobiście nie wierzę w kalendarz brań.... Ile razy brania miały być słabe a łowiło się większe sztuki!!
W niedziele 10. 05.09 byliśmy na rybach tak z łódki na szczupaka i spławikiem też próbowałem , pływaliśmy po wielu miejscach i nic nie brało . W kalendarzu wyczytałem że jest pełnia i dni ze słabymi braniami i jak tu nie wierzyć w kalendarz.
a ja zawsze kiedy sie wybieram na ryby to zerkne na kalendarz brań ale prawie zawsze jest inaczej w rzeczywistośći nisz na kalendarzu brań moim zdaniem to kalendarz prawie zawsze oszukuje.pozdrawiam
Kalendarz brań - nooooooooooooooooooooooooooooooooooo ja was proszę..................... każda woda jest inna każda woda ma inny skład każda woda ma inne dno.......... każda woda ma inne brzegi,,,,,,,,,,, inną roślinność............. inne nasłonecznienie............ inne warunki wietrzne...................... inne prądy.......................inną głębokość,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, zawsze jest inaczej......... inne ciśnienie danego dnia.............inne niebo.......... opady...............burze............ inne położenie geograficzne,,,,,,,, fazy księżyca,,,, zachmurzenie ........ odczyn wody,,,,,,,,,, JEST TYLE ZMIENNYCH, ŻE NIE DA SIE OPRACOWAĆ KALENDARZA BRAŃ ........ aha jeszcze presja wędkarska na danym zbiorniku jest ważna.
Powodzenia - jeśli by ktoś miał sie kierować kalendarzem brań - powodzenia.
Owszem , zawsze korzystam z kalendarza kiedy wyjeżdżam na rybki. Bez tego ani rusz. No bo jak niby mam rozróżnić jaki jest dzień? Na ryby moge tylko w sobotę lub w niedzielę, a bez kalendarza nijak rozpoznać co za dzień i dlatego jest to dla mnie kalendarz brań, bo jak pojadę to cos tam zawsze weźmie....
pozdrawiam ; ))))
Ja zniego nie korzystam, bo kilka razy porównywałem go z moimi braniami i okazał się bóblem.Wole korzystać z pogody ze strny http://new.meteo.pl/ albo poprostu ide na balkon i obserwuje niebo.
Jest tylko jeden niezawodny sposób na określenie, czy dany wypad będzie owocny. Mianowicie:
Zawsze zwracam uwagę na własne samopoczucie. Nie musi byc pogodnie, ale jesli czuje sie dobrze, nie jestem ospały, chce mi się żyć, to wiem, ze i ryba ma to samo. A jeśli dzień jest pod psem i mam wszystkiego dość, boli mnie głowa, nic mi sie nie chce, to i ryba ma też to co ja. Prosta metoda, a nigdy mnie nie zawiodła.
No bo jak nie idziesz w takie dni na ryby to nie dziwne że nie biorą:):)
Właśnie bywa, że idę. Dlatego mam porównanie - złe samopoczucie - brak odjazdów, dobre samopoczucie - odjazdy jak z bajki.
napisz mi koniecznie w sobotę jak się czujesz bo myślę coś połowić:)
Juz wiem, że w sobotę będzie lipa
to nie dobrze bo to jedyny dzień kiedy mogę wyskoczyć nad Wisłę z kijochem
Dla mnie to tez jedyny dzień, ale napiszę Ci w piatek wieczorem jak mój barometr przewiduje
No to ja Twojej metody Ghostmirze nie będę mógł w życie wprowadzić bo zawsze jak mam na tyle wolnego żeby się wyrwać na ryby to czuję się świetnie:)
To tak jak ja, Kuba.Czuje się od razu lepiej kiedy mam jechać na ryby.Samopoczucie się poprawia i wszystko jest OK.
no według mnie absolutnie nie należy sie kierować szczególnie, że oni to podawają ogólnie dla całej Polski A przecież ciśnienie itd nie jest takie samo w każdym regionie kraju...!!!
Ot, na przykład dziś pojechałem na ryby pomimo nietęgiego samopoczucia i niezbyt dobrych prognoz. No i wiedziałem, że będzie kiepsko - tak tez było. Właśnie wróciłem o kiju. Cały dzionek , jedno branie. Ciśnienie leci na pysk, wiaterek nie z tej strony co trzeba, ryba nie bierze, zgodnie z moim samopoczuciem.
A teraz spscjalnie dla Mateusza, moje przypuszczenia na sobotę :
- Ryba bedzie brać bardzo himerycznie, bądź w ogóle. Możliwe brania białorybu przewiduję na bardzo wczesne godziny poranne i późne godziny wieczorne, W dzień bardzo kiepsko. Może w nocy sie poprawi, ale tylko może.
Mathew, nie nastawiaj się na wielkie wyniki. Chyba, że Wisła w Twoich okolicach jest bardzo pokrętnym łowiskiem, czego Ci życzę z załego serca - by Ci dała satysfakcję. PDK.
wyskoczę nad Wisłę z rańca bo po południu już jestem na weselichu :) będzie połówka jedna i druga i rybka pewnie jakaś też się trafi. No i pogoda już roli grać nie będzie
No i potwierdziło się. Czyli mój kalendarz brań chyba jest skuteczny.
nawet tyknięcia nie miałem przez 3 godziny łowienia. Czegoś takiego nie widziałem od lat
Tak wiec Drogi Mateuszu, jestem czarodziejem?..........
warto! zawsze jest na co zwalić winę...
;-))
Szczerzę mówiąc to jest tylko gadzet i tyle