czy ktoś łowił na rzece Odrze,na odcinku od Ligoty Tworkowskiej do kanału Ulga?Często tam jeżdżę,ale coś słabe efekty,nie ma się czym pochwalić,po za sazanem 43 cm i dwa kilo wagi,czyżby te duże ryby poszły dalej?Albo wyłapane,kłusowników tam od groma.
W górę rzeki raczej chyba nie, bo w moich okolicach też bryndza. Z gruntu nic, z drapieżnikiem też nic, jedynie na spławik można w zakolach coś połowić
Na wysokości Roszkowa, prowadzone są potężne roboty na rzece. Wykończyli juz moje ulubione łowisko 627 , bo dzięki tym robotom woda jest tam o 2 metry wyższą niż powinna być. Natomiast ma to niebagatelny wpływ na samą rzekę. Myślę, że na odcinku Krzyżanowice - Ulga, właśnie przez te roboty nic nie bierze. Byłem, widziałem, przemyślałem, a w związku z bezrybiem, powiązałem te fakty. Podobnie rzecz się ma w polderach zalewowych. Tam, gdzie są prowadzone roboty ziemne, ryba nie chce brać. Poniżej Ulgi też nie jest wesoło. Ponoć przed samym Kanałem Gliwickim jest lepiej. Może jutro skoczę nad Odrę w okolicach Ligoty Tworkowskiej, ale na nockę. Wtedy napiszę, czy coś drgnęło.
czy ktoś łowił na rzece Odrze,na odcinku od Ligoty Tworkowskiej do kanału Ulga?Często tam jeżdżę,ale coś słabe efekty,nie ma się czym pochwalić,po za sazanem 43 cm i dwa kilo wagi,czyżby te duże ryby poszły dalej?Albo wyłapane,kłusowników tam od groma.
W górę rzeki raczej chyba nie, bo w moich okolicach też bryndza. Z gruntu nic, z drapieżnikiem też nic, jedynie na spławik można w zakolach coś połowić
Bolki biorą, sumy (przyłów) też, sandacze... nie wiem, ale w nocy pewnie też. Ryb spokojnego żeru nie łowię.
na moim odcinku klenie,ale małe,jak nie ma 30cm to puszczam,karasie sie potraciły,leszcza to ino w tv widziałem i to tego co śpiewa.
Na wysokości Roszkowa, prowadzone są potężne roboty na rzece. Wykończyli juz moje ulubione łowisko 627 , bo dzięki tym robotom woda jest tam o 2 metry wyższą niż powinna być. Natomiast ma to niebagatelny wpływ na samą rzekę. Myślę, że na odcinku Krzyżanowice - Ulga, właśnie przez te roboty nic nie bierze. Byłem, widziałem, przemyślałem, a w związku z bezrybiem, powiązałem te fakty. Podobnie rzecz się ma w polderach zalewowych. Tam, gdzie są prowadzone roboty ziemne, ryba nie chce brać. Poniżej Ulgi też nie jest wesoło. Ponoć przed samym Kanałem Gliwickim jest lepiej. Może jutro skoczę nad Odrę w okolicach Ligoty Tworkowskiej, ale na nockę. Wtedy napiszę, czy coś drgnęło.