Wakacje czas wielkich wypraw wędkarskich, łowienia bez ograniczeń. W rodzinach gdzie są pasjonaci wędkowania i maja coś do powiedzenia w domu, wybierane są na wakacje miejsca gdzie można wypocząć i swobodnie łowić rybki. W dzisiejszych czasach nie łatwo znaleźć dobre miejsce a zwłaszcza tanie. Jest pełno gospodarstw agroturystycznych gdzie oferowane są miejsca, jakich właśnie poszukują wędkarze. Przed podjęciem decyzji spędzenia urlopu w reklamowanych miejscach najlepiej jest sprawdzić daną ofertę dość dokładnie, aby nie było przykrych niespodzianek. Jak to mówią nie wszystko złoto, co się świeci? Gospodarstwa agroturystyczme nie zawsze się kierują potrzebami wędkarzy i w ich mniemaniu wystarczy staw woda i sądzą, że to wszystko, co potrzeba wędkarzom. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że nie oto mam chodziło a pobyt został już opłacony. Aby się tego ustrzec najlepiej jest sprawdzić daną ofertę dość dokładnie. Przejrzenie Internetu nie zawsze pomaga, bo np. Jest mało zdjęć i nie widać wszystkiego albo są wybrane fragmenty otoczenia. W rozmowie telefonicznej z gospodarz zapewnia nas, że idealne miejsce dla wędkarzy, czy aby na pewno? Jeśli nie mamy innej możliwości sprawdzenia to podczas rozpytania musimy dokładnie wypytać. Co to jest za zbiornik? Jak daleko jest usytuowany od miejsca zamieszkania? Jakie są na nim warunki łowienia? Jakie występują ryby? I wiele innych pytań dotyczących wędkowania, bo to, co, nam wydaje się oczywiste na takich gospodarstwach nie zawsze musi takie być. Ja znalazłem się w podobnej sytuacji. Na wakacje wynająłem domek w gospodarstwie, agroturystycznym a dokładnie było to gospodarstwo – rybackie. Bardzo mili państwo i można jechać ze swoim pieskiem i jak zapewniali swoboda wędkowania. Posiadają trzy stawy jeden hodowlany i dwa dzikie. Do wędkowania są dwa mola, których można łowić i w pełni wyposażone pokoje. Każdy pomyśli raj na ziemi. Po przyjeździe na miejsce widok zapiera dech, teren zadbany nad wodą przybrzeżna wysoka czcina, trawa wykoszona no jednym słowem bajka i to na tyle. Po zaparkowaniu i wyjściu z samochodu mój pies został zaatakowany przez psa właścicieli pierwszy konflikt, a potem się posypało. Staw hodowlany można łapać, ale nie wolno wypuszczać ryb z powrotem musisz je zabierać a na dodatek płacić za kilogram w zależności od gatunku. Nie płacisz jedynie za małe ryby takie jak karaś płoć itp. Z mola korzystają też inni letnicy, czyli też i dzieci. Z brzegu nie wolno łowić konkretnej odpowiedzi nie uzyskałem możesz korzystać z łodzi byle by nie za często, bo potrzebna jest łódź do karmienia ryb. Następny staw, ale za to dziki jest w odległości 2 km od miejsca pobytu. Cały wypoczynek strzelił w łeb. Tego, czego chciałem uniknąć musiałem dalej wykonywać. Czyli? Rano wychodzić na spacerki z pieskiem i pilnować, aby mi go nie zagryzł pies gospodarzy, pakować sprzęt do samochodu i z samochodu i jechać 2km do łowiska, które naprawdę było dzikie, że trudno było znaleźć dojście do wody a ponadto zostawał jeszcze do pokonania odcinek od miejsca parkowania do brzegu wody około 700 m. Trzeci staw jest, ale tak zarośnięty, że nie ma do niego dojścia, więc odpada całkowicie. Na hodowlanym stawie brał karp, ale nie łapie człowiek, bo ile można płacić za kilogram załapanego karpia. Tak więc moja przestroga lepiej dwa razy sprawdzić aby nie żałować.
Kolego nerwusie40,może byś podał namiary na tą "agroturystykę" żeby nikt inny nie został wpuszczony w "karpie" i do tego płatne. Bo ja rozumiem płacić za rybkę ale za karpia??? Toż to nie ryba. Więc jeśli to nie problem to podaj co,gdzie i jak.Pozdro.
Nie wiem jak inni koledzy ale ja nigdy nie łowię na prywatnych stawach i takich na których wpuszczana jest ryba hodowlana dla celów wędkarskich . Po pierwsze to ci właściciele zdzierają z nas takie pieniądze nawet jeżeli wpuszczona jest niewielka ilość ryby lub jej po prostu nie ma. Po drugie taka ryba dla mnie nie przedstawia wartości do łowienia bo ciągnie się to jak gałąź. Po trzecie wartości smakowe ma żadne bo mięso wodniste i smak mulisty.
Znika cała przyjemność z łowienia na takim stawie czy bajorze , bo z góry wiesz co tu bierze lub nie bierze jak właściciel wcześniej nakarmił.
Witam , mogę Was przestrzec przed podobnym łowiskiem specjalnym w którym dominują głównie karpie i karasie................ Łowisko nazywa się ... : U Maćka : ..... , a znajduje się na trasie Płock do Włocławka--------- miejscowość Wola Brwileńska......................Oczywiście za złowione karpie trzeba płacić i to nie mało ........................ , A NAJLEPSZE JEST TO , ŻE ŻONA TEGO MAĆKA --------- TO RYBAK Z OKRĘGU PŁOCKO-WŁOCŁAWSKIEGO------------------ A JEDEN STRAŻNIK PSR ---JEST RODZINĄ Z NIMI................resztę można sobie dośpiewać??????????????????
Witam. Nie podam namiarów na to gospodarstwo, bo było by to niestosowne z mojej strony. Chciałem jedynie uczulić kolegów na problem, który dość często się pojawia w okresie urlopowym. Na pewno nie jeden z was a może znajomi przeszli przez coś podobnego.
Nie sądzę kolego nerwus40 żeby podanie nazwy Ośrodka Agroturystycznego mogłoby być niestosownym zachowaniem. Jeżeli jesteś zadowolonym lub nie zadowolonym klientem a już na pewno jesteś wolnym człowiekiem który ma prawo wyrażać swe zdanie i opinie. Jeżeli fakty przemawiają za Tobą to jak najbardziej powinieneś wystawić firmie odpowiedni komentarz, dzięki temu firmy takie rozwijają skrzydła lub poprawiają niedociągnięcia inaczej przestają istnieć komentarz dla kontrahenta to kolejna opcja po powrocie do domu z takich wakacji. Pomijam fakt ze Ośrodek ten powinien mieć na swojej stronie jesli ja posiada link z opiniami klientów.
No to na zdrowy rozum jak chcesz ustrzec kogoś przed takim nie miłym urlopem skoro nie podasz nazwy takiego osrodka?? czyli nikt z portalu nie powinien wyjezdzac na urlop do niesprawdzonego osrodka bo jeden z takich w polsce jest "kichą" i co teraz zrobic?? ryzykowac czy odpuscic....
Zgadzam się z tobą, w 100% ale nie będę robił złej reklamy, ponieważ wina była również i po mojej stronie. Zapytacie, dlaczego?. Przyjąłem za oczywiste, że skoro zajmuje się rybami zawodowo to wie, co rajcuje wędkarza to po pierwsze, pod drugie nie wypytałem dokładnie o łowiska i inne aspekty wędkowania, skoro gość twierdzi, że ma raj dla wędkarzy. I Jak pisałem wcześniej okazało się, że można mieć różne pojęcia raju wędkarskiego. Post napisałem po to, aby innych przestrzec przed popełnieniem błędu jak ja popełniłem, a nie obrzucać błotem, bo jak pisałem okazało się,że każdy ma inne pojęciem raju wędkarskiego.
Uważam, że Kolega Nerwus40 ma absolutną rację! Każdy powinien mieć swój rozum i z niego korzystać, a nie czekać na gotowe rozwiązania. W przeciwnym wypadku musiałaby powstać "Czarna Lista Polskich Łowisk Komercyjnych", a - tak jak wspomniałem - każdy ma swój rozum i każdego rajcuje coś innego. Osobiście nie korzystam z takich łowisk - uważam, że wędkowanie jest niczym oprogramowanie komputerowe i kobiety - najlepsze "darmowe" :) Choć od czasu do czasu trzeba skorzystać z rozwiązań komercyjnych :p
Na szczęście nie korzystam z łowisk komercyjnych,wystarczy że opłacam składki i wszystkie inne dopłaty do kart,współczuję koledze nerwusowi40 dla mnie osobiście to by była męczarnia bez możliwości swobodnego wędkowania.Jeżeli kolega nerwus40 nie chce podać adresu to może poda miejscowość i opisze ją w samych superlatywach to chyba będzie ok......
Wakacje czas wielkich wypraw wędkarskich, łowienia bez ograniczeń. W rodzinach gdzie są pasjonaci wędkowania i maja coś do powiedzenia w domu, wybierane są na wakacje miejsca gdzie można wypocząć i swobodnie łowić rybki. W dzisiejszych czasach nie łatwo znaleźć dobre miejsce a zwłaszcza tanie. Jest pełno gospodarstw agroturystycznych gdzie oferowane są miejsca, jakich właśnie poszukują wędkarze. Przed podjęciem decyzji spędzenia urlopu w reklamowanych miejscach najlepiej jest sprawdzić daną ofertę dość dokładnie, aby nie było przykrych niespodzianek. Jak to mówią nie wszystko złoto, co się świeci? Gospodarstwa agroturystyczme nie zawsze się kierują potrzebami wędkarzy i w ich mniemaniu wystarczy staw woda i sądzą, że to wszystko, co potrzeba wędkarzom. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że nie oto mam chodziło a pobyt został już opłacony. Aby się tego ustrzec najlepiej jest sprawdzić daną ofertę dość dokładnie. Przejrzenie Internetu nie zawsze pomaga, bo np. Jest mało zdjęć i nie widać wszystkiego albo są wybrane fragmenty otoczenia. W rozmowie telefonicznej z gospodarz zapewnia nas, że idealne miejsce dla wędkarzy, czy aby na pewno? Jeśli nie mamy innej możliwości sprawdzenia to podczas rozpytania musimy dokładnie wypytać. Co to jest za zbiornik? Jak daleko jest usytuowany od miejsca zamieszkania? Jakie są na nim warunki łowienia? Jakie występują ryby? I wiele innych pytań dotyczących wędkowania, bo to, co, nam wydaje się oczywiste na takich gospodarstwach nie zawsze musi takie być. Ja znalazłem się w podobnej sytuacji. Na wakacje wynająłem domek w gospodarstwie, agroturystycznym a dokładnie było to gospodarstwo – rybackie. Bardzo mili państwo i można jechać ze swoim pieskiem i jak zapewniali swoboda wędkowania. Posiadają trzy stawy jeden hodowlany i dwa dzikie. Do wędkowania są dwa mola, których można łowić i w pełni wyposażone pokoje. Każdy pomyśli raj na ziemi. Po przyjeździe na miejsce widok zapiera dech, teren zadbany nad wodą przybrzeżna wysoka czcina, trawa wykoszona no jednym słowem bajka i to na tyle. Po zaparkowaniu i wyjściu z samochodu mój pies został zaatakowany przez psa właścicieli pierwszy konflikt, a potem się posypało. Staw hodowlany można łapać, ale nie wolno wypuszczać ryb z powrotem musisz je zabierać a na dodatek płacić za kilogram w zależności od gatunku. Nie płacisz jedynie za małe ryby takie jak karaś płoć itp. Z mola korzystają też inni letnicy, czyli też i dzieci. Z brzegu nie wolno łowić konkretnej odpowiedzi nie uzyskałem możesz korzystać z łodzi byle by nie za często, bo potrzebna jest łódź do karmienia ryb. Następny staw, ale za to dziki jest w odległości 2 km od miejsca pobytu. Cały wypoczynek strzelił w łeb. Tego, czego chciałem uniknąć musiałem dalej wykonywać. Czyli? Rano wychodzić na spacerki z pieskiem i pilnować, aby mi go nie zagryzł pies gospodarzy, pakować sprzęt do samochodu i z samochodu i jechać 2km do łowiska, które naprawdę było dzikie, że trudno było znaleźć dojście do wody a ponadto zostawał jeszcze do pokonania odcinek od miejsca parkowania do brzegu wody około 700 m. Trzeci staw jest, ale tak zarośnięty, że nie ma do niego dojścia, więc odpada całkowicie. Na hodowlanym stawie brał karp, ale nie łapie człowiek, bo ile można płacić za kilogram załapanego karpia. Tak więc moja przestroga lepiej dwa razy sprawdzić aby nie żałować.
Współczuję Koledze. Ja to bym tam kogoś zabił.
Kolego nerwusie40,może byś podał namiary na tą "agroturystykę" żeby nikt inny nie został wpuszczony w "karpie" i do tego płatne. Bo ja rozumiem płacić za rybkę ale za karpia??? Toż to nie ryba. Więc jeśli to nie problem to podaj co,gdzie i jak.Pozdro.
Nie wiem jak inni koledzy ale ja nigdy nie łowię na prywatnych stawach i takich na których wpuszczana jest ryba hodowlana dla celów wędkarskich . Po pierwsze to ci właściciele zdzierają z nas takie pieniądze nawet jeżeli wpuszczona jest niewielka ilość ryby lub jej po prostu nie ma. Po drugie taka ryba dla mnie nie przedstawia wartości do łowienia bo ciągnie się to jak gałąź. Po trzecie wartości smakowe ma żadne bo mięso wodniste i smak mulisty.
Znika cała przyjemność z łowienia na takim stawie czy bajorze , bo z góry wiesz co tu bierze lub nie bierze jak właściciel wcześniej nakarmił.
Kazio, jestem Twoim fanem. ......Jak gałąź..... DOBRE! hehehehe.
Witam , mogę Was przestrzec przed podobnym łowiskiem specjalnym w którym dominują głównie karpie i karasie................ Łowisko nazywa się ... : U Maćka : ..... , a znajduje się na trasie Płock do Włocławka--------- miejscowość Wola Brwileńska......................Oczywiście za złowione karpie trzeba płacić i to nie mało ........................ , A NAJLEPSZE JEST TO , ŻE ŻONA TEGO MAĆKA --------- TO RYBAK Z OKRĘGU PŁOCKO-WŁOCŁAWSKIEGO------------------ A JEDEN STRAŻNIK PSR ---JEST RODZINĄ Z NIMI................resztę można sobie dośpiewać??????????????????
Popieram przedmówców.
Witam. Nie podam namiarów na to gospodarstwo, bo było by to niestosowne z mojej strony. Chciałem jedynie uczulić kolegów na problem, który dość często się pojawia w okresie urlopowym. Na pewno nie jeden z was a może znajomi przeszli przez coś podobnego.
Nie sądzę kolego nerwus40 żeby podanie nazwy Ośrodka Agroturystycznego mogłoby być niestosownym zachowaniem.
Jeżeli jesteś zadowolonym lub nie zadowolonym klientem a już na pewno jesteś wolnym człowiekiem który ma prawo wyrażać swe zdanie i opinie. Jeżeli fakty przemawiają za Tobą to jak najbardziej powinieneś wystawić firmie odpowiedni komentarz, dzięki temu firmy takie rozwijają skrzydła lub poprawiają niedociągnięcia inaczej przestają istnieć komentarz dla kontrahenta to kolejna opcja po powrocie do domu z takich wakacji. Pomijam fakt ze Ośrodek ten powinien mieć na swojej stronie jesli ja posiada link z opiniami klientów.
No to na zdrowy rozum jak chcesz ustrzec kogoś przed takim nie miłym urlopem skoro nie podasz nazwy takiego osrodka?? czyli nikt z portalu nie powinien wyjezdzac na urlop do niesprawdzonego osrodka bo jeden z takich w polsce jest "kichą" i co teraz zrobic?? ryzykowac czy odpuscic....
Zgadzam się z tobą, w 100% ale nie będę robił złej reklamy, ponieważ wina była również i po mojej stronie. Zapytacie, dlaczego?. Przyjąłem za oczywiste, że skoro zajmuje się rybami zawodowo to wie, co rajcuje wędkarza to po pierwsze, pod drugie nie wypytałem dokładnie o łowiska i inne aspekty wędkowania, skoro gość twierdzi, że ma raj dla wędkarzy. I Jak pisałem wcześniej okazało się, że można mieć różne pojęcia raju wędkarskiego. Post napisałem po to, aby innych przestrzec przed popełnieniem błędu jak ja popełniłem, a nie obrzucać błotem, bo jak pisałem okazało się,że każdy ma inne pojęciem raju wędkarskiego.
Uważam, że Kolega Nerwus40 ma absolutną rację! Każdy powinien mieć swój rozum i z niego korzystać, a nie czekać na gotowe rozwiązania. W przeciwnym wypadku musiałaby powstać "Czarna Lista Polskich Łowisk Komercyjnych", a - tak jak wspomniałem - każdy ma swój rozum i każdego rajcuje coś innego.
Osobiście nie korzystam z takich łowisk - uważam, że wędkowanie jest niczym oprogramowanie komputerowe i kobiety - najlepsze "darmowe" :)
Choć od czasu do czasu trzeba skorzystać z rozwiązań komercyjnych :p
Na szczęście nie korzystam z łowisk komercyjnych,wystarczy że opłacam składki i wszystkie inne dopłaty do kart,współczuję koledze nerwusowi40 dla mnie osobiście to by była męczarnia bez możliwości swobodnego wędkowania.Jeżeli kolega nerwus40 nie chce podać adresu to może poda miejscowość i opisze ją w samych superlatywach to chyba będzie ok......
Tak . . . a jak pieski się pogryzły to wiadomo ,że urlop do bani ?