Kajtek13,ja swoją hodowlę Dendrobeny albo jak kto woli czerwonego robaczka hoduję od 1,5 roku.Kiedys jak jechałem na rybki zawsze "zahaczaliśmy" z kumplem o takie dzikie wysypisko gdzie ludki wyrzucali skoszoną trawę i opadłe owoce,w tym jabłka.I właśnie pod tymi jabłuszkami robaczków było zawsze najwięcej,takie ładne czerwone przechodzące we fiolet.Kiedys po wędkowaniu nie wywaliłem tych co mi pozostały tylko zabrałem i wrzuciłem do skrzynki wypełnionej do połowy liśćmi pomieszanymi pół na pół z podartą gazetą i oczywiśćie lekko zwilżone woda.Zacząłem od kilku sztuk dziś mam kilka tysięcy czerwonych.Skrzyneczkę trzymam w piwnicy,co jakiś czas wrzucam kilka owoców żeby z głodu nie pozdychały :) Masz tu jeszcze linka : http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=960&Itemid=64
Myślę, że dendrobena nie jest łatwa w hodowli. Łatwiej jest hodować nasze dżdżownice. Nie są tak wymagające jak odmiana kalifornijska, a ich skuteczność - śmiem twierdzić - jest wyższa.
Do hodowców robali : jak Wam zostaną fusy od kawy to nie do zlewozmywaka tylko do hodowli. Są jędrniejsze i żwawiej się ruszają. A i żona, czy mama będzie zadowolona bo nie zapcha się zlewozmywak!
Nie musi być tylko piwnica,jak macie działkę wystarczy zrobić kompostownik.Wystarczy składać skoszoną trawę.chwasty,liście,spadłe owoce,resztki po obiedzie itd.Wystarczy dać parę czerwonych,zadbać o wilgotność(czasami trzeba podlać)i mamy dwa w jednym.Dobrą przynentę i kompost.
Kacek To ja widocznie muszę się poduczyć Robię dokładnie jak opisujesz a jeszcze dokupuję na rozmnorzenie Zrobiłem tak rok temu.Dwa tygodnie wstecz rozkopałem pół kompostu i nic Widocznie uciekły od takiego hodowcy.No ale przynajmniej żona miała świeżą glebę pod swoje kwiatki
Mar83 Widocznie jesteś kiepski gospodarz jak cała trzódka uciekła.Oczywiście żart.Może za sucho było i w ziemię poszły?To pozostaje zrobić tak jak pisze kol. bez nicka jakiś baniak czy szczelna skrzynka.
Niekoniecznie te dżdżownice musiały uciec z kompostownika. Jeśli nornice wywąchają miejsce w którym jest dużo dżdżownic, jak np. pieczołowicie przygotowany przez Ciebie kompostownik, to w krótkim czasie potrafią smakowicie zajadać z tak suto zastawinego stołu i szybko przetrzebić hodowlę. Należy na obrzeżach kompostownika poszukać norek, bo ich obecność może wskazywać, że to nornice przetrzebiły hodowlę.
Masz rację. Krety są też wielkimi smakoszami dżdżownic. Dlatego niektórzy wędkarze stosują metodę chwytania dżdżownic polegającą na wierceniu kijem w ziemi. Dżdżownice sądząc, że to kret się zbliża polując na nie, uciekają na powierzchnię ziemi, gdzie czeka na nie wędkarz. Obecność kretowisk w pobliżu kompostownika może świadczyć, że to kret dobrał się do hodowli.
szukam kontaktu z wędkarzami odnośnie dędrobeny ,hodowli i możliwością jej nabycia pozdro kajtek
Kajtek13,ja swoją hodowlę Dendrobeny albo jak kto woli czerwonego robaczka hoduję od 1,5 roku.Kiedys jak jechałem na rybki zawsze "zahaczaliśmy" z kumplem o takie dzikie wysypisko gdzie ludki wyrzucali skoszoną trawę i opadłe owoce,w tym jabłka.I właśnie pod tymi jabłuszkami robaczków było zawsze najwięcej,takie ładne czerwone przechodzące we fiolet.Kiedys po wędkowaniu nie wywaliłem tych co mi pozostały tylko zabrałem i wrzuciłem do skrzynki wypełnionej do połowy liśćmi pomieszanymi pół na pół z podartą gazetą i oczywiśćie lekko zwilżone woda.Zacząłem od kilku sztuk dziś mam kilka tysięcy czerwonych.Skrzyneczkę trzymam w piwnicy,co jakiś czas wrzucam kilka owoców żeby z głodu nie pozdychały :)
Masz tu jeszcze linka : http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=960&Itemid=64
Pozdro i powodzenia.
Ja hoduje Kalifornijską odmianę od roku i jest ich naprawdę dużo już, ale wszystkie takie małe po 4-5cm... chyba jestem słabym hodowcą... ;/
Myślę, że dendrobena nie jest łatwa w hodowli. Łatwiej jest hodować nasze dżdżownice. Nie są tak wymagające jak odmiana kalifornijska, a ich skuteczność - śmiem twierdzić - jest wyższa.
Do hodowców robali : jak Wam zostaną fusy od kawy to nie do zlewozmywaka tylko do hodowli. Są jędrniejsze i żwawiej się ruszają. A i żona, czy mama będzie zadowolona bo nie zapcha się zlewozmywak!
Ciekawy sposób muszę i ja spróbować a nie rozłażą sie po piwnicy te robale??
Nie musi być tylko piwnica,jak macie działkę wystarczy zrobić kompostownik.Wystarczy składać skoszoną trawę.chwasty,liście,spadłe owoce,resztki po obiedzie itd.Wystarczy dać parę czerwonych,zadbać o wilgotność(czasami trzeba podlać)i mamy dwa w jednym.Dobrą przynentę i kompost.
Kacek To ja widocznie muszę się poduczyć Robię dokładnie jak opisujesz a jeszcze dokupuję na rozmnorzenie Zrobiłem tak rok temu.Dwa tygodnie wstecz rozkopałem pół kompostu i nic Widocznie uciekły od takiego hodowcy.No ale przynajmniej żona miała świeżą glebę pod swoje kwiatki
Mar83 Widocznie jesteś kiepski gospodarz jak cała trzódka uciekła.Oczywiście żart.Może za sucho było i w ziemię poszły?To pozostaje zrobić tak jak pisze kol. bez nicka jakiś baniak czy szczelna skrzynka.
Niekoniecznie te dżdżownice musiały uciec z kompostownika. Jeśli nornice wywąchają miejsce w którym jest dużo dżdżownic, jak np. pieczołowicie przygotowany przez Ciebie kompostownik, to w krótkim czasie potrafią smakowicie zajadać z tak suto zastawinego stołu i szybko przetrzebić hodowlę. Należy na obrzeżach kompostownika poszukać norek, bo ich obecność może wskazywać, że to nornice przetrzebiły hodowlę.
Waldi na 100% masz rację ostatnio na dachu domu widziałem kunę a wokół kompostownika krecie górki
Masz rację. Krety są też wielkimi smakoszami dżdżownic. Dlatego niektórzy wędkarze stosują metodę chwytania dżdżownic polegającą na wierceniu kijem w ziemi. Dżdżownice sądząc, że to kret się zbliża polując na nie, uciekają na powierzchnię ziemi, gdzie czeka na nie wędkarz. Obecność kretowisk w pobliżu kompostownika może świadczyć, że to kret dobrał się do hodowli.
A czy to jest jakaś różnica czy do tej hodowli wrzucę duże łapane w nocy rosówki czy małe kopane robaczki?