Osobiście nie radziłbym Ci sugerować się kalendarzami brań. Intensywność żerowania ryb zależy od wielu czynników, czyli np. ciśnienia, temperatury, słońca lub fazy księżyca, wiatru (mocy i jego kierunku) czy też poziomu wody. Każda ryba preferuje inne warunki. Pewności nie ma nigdy, to jedynie przypuszczenia.
Dokładnie, kolega Czermin ma rację. Raz byłem na rybach gdzie niby miały być okropne brania a wyciągnąłem kilkanaście pięknych płoci a innym razem kiedy ryba niby miała świetnie brać wróciłem z niczym... A co do tego kalendarza to chyba ustalają go za pomocą fazy księżyca.
Już by wątek dotyczący kalendarzy brań. Niektorzy wędkarze wspomagają się nim podczas planowania wyjazdu na ryby. Inni patrzą na warunki pogodowe. Zgadzam się z kolegą Czerminem i wyjazd na ryby uzależniam od pogody w całym jej spectrum.
Ten wątek już był poruszany na tym forum ale jak mogę ci doradzić to jest największa głupota co wymyślił człowiek to po prostu się nie sprawdza nie raz kiedyś próbowałem jak pamiętam to wybrałem sie na ryby jak w kalendarzu były Bardzo Dobre rozbiłem sprzęt spławik do wody i czekałem na branie i ani jednego brania teraz jak mam jechać na ryby to pakuje sprzęt i jada i nie paczę na ten posrany kalendarz.Pozdro....
popieram twoje zdanie ja dzisiaj byłem na rybkach a w kalendarzu bylo że brania dobre a tu nic trzeba polegać na sobie i miec tą czutke wędkarską pozdro piokoz49wedkujepl
no dzieki panowie za przykłady z życia:P tylko wiecie ja jak spojrzę na ten przeklety kalendarz to odrazu sie psychicznie nastawiam i czasem ide na ryby z mysla ze i tak nic nie złapie:P
Szanowny Kolego, z kalendarzem brań to jest tak samo jak z kalendarzem małżeńskim , niby przystosowujesz się do jego zasad a i tak wychodzi inaczej. Ja jadąc na ryby patrze tylko na ciśnienie , kierunek i siłę wiatru. Pozdrawiam.
Osobiście nigdy nie zwracam uwagi na kalendarze ,bo to zwykła ściema nawet na pełnię nie zwracam uwagi.Zawsze ojciec mi mówił że w pełnię nie bierze ale kiedyś wybraliśmy się na nockę w pełnię i zmienił zdanie,brały piękne krąpie.Więc kieruję się zasadą że jak mam ochotę iść na rybki to idę i nic tego nie zmieni,żaden kalendarz czy jakie kolwiek inne warunki atmosferyczne.....Pozdrawiam
Ja tam zwracam uwagę na kalendarz brań, wiadomo jak mam juz wszystko ustalone to i tak pojade, ale w kalendarzu brań tez jest jakaś prawda, jak wiatr,ciśnienie,temperatura, to wszystko w kalendarzu jest brane pod uwagę,
w telewizji pogody na tydzien nie moga przepowiedziec a co dopiero rozne inne warunki no i skoro to mialo by byc prawda to kalendarz powinień byc rozny dla roznych regionow w polsce..... tak ze wiec z tego co czytam to kalendarz to bzdura... ktoś wie jak i kto go okresla??
Kiedyś żeby raz na zawsze rozwiązać ten problem, wziąłem do ręki 3 pisma wędkarskie, które zamieszczały kalendarze brań. Opracowane były mniej wiecej tak że do każdej daty przypisana była jedna z 3 ikon: brania słabe, zmienne brania, brania dobre. Porównałem te 3 kalendarze i na dzień, w którym miałem jechać na ryby każdy podawał coś innego. Jeden że słabe, drugi że zmienne a trzeci że dobre brania. Od tej pory dałem soboe spokój z kalendarzami. Patrzę na pogodę - ciśnienie, siłę i kierunek wiatru, zachmurzenie, temperaturę wody itp.
A tak przy okazji to firma Casio wypuściła na rynek zegarek na rękę z kalendarzem brań. Ciekawe wg którego kalendarza on pokazuje. POdobnie też jest z odbiornikami GPS. Np w odbiornikach Garmina też są takie kalendarze. Mam taki od 2 lat ale jeszcze nie zajrzałem i nie zamierzam. Inne funkcje w tym odbiorniku są mi bardziej przydatne.
Ja właśnie mam taki zegarek i muszę powiedzic że jak rybki biorą to czasem i na zegarku też sie wyświetla że powinny być dobre brania, ale i tak myślę że to przypadek, bo to poprosyu lipa tak jak i kalendarze brań.
Ja właśnie mam taki zegarek i muszę powiedzic że jak rybki biorą to czasem i na zegarku też sie wyświetla że powinny być dobre brania, ale i tak myślę że to przypadek, bo to poprosyu lipa tak jak i kalendarze brań.
Ja robię sobie notatki pod tym kątem i wiele dni już mam namierzonych . Wynika mi z tego że jak są dobre dni brań wynikające z faz księżyca to wędkarzy jest zatrzęsienie , a wszyscy mówią że nie wierzą . Jak to jest ?
kiedyś i to bardzo dawno może i kalendarz brań sprawdzał się ale teraz wogule nie zwazam na kalendarz uwagi co go pełni też mam rózne zdanie nieraz i w pełni są lepsze brania
Kazik, lata temu również prowadziłem notatki i ... nic z tego nie wynikało. Czasami się potwierdziło, ale były to sporadyczne przypadki. Jak napisał "okonhel" i też jestem tego zdania, głównie wpływ na żerowanie ma ciśnienie atmosferyczne, temp. wody. Wiatr? Znane jest powiedzenie - wiatr ze wschodu wędkarz przymiera z głodu - nie ma racji bytu. Bywało, że z powodzeniem łowiłem ładne płocie i leszcze przy wschodnim wietrze.Bywało i tak, że przy południowym zero brań. Zmiana ciśnienia niesie za sobą zmianę pogody i ryby, tak jak my to odczuwają (czyt. żerują). To tylko moje zdanie, a Tobie życzę, aby zapiski się potwierdziły. Tak czy owak jak nie biorą zawsze możemy obwiniać pogodę.
zgadzam się z panem Kazikiem nigdy nie paczę się na kalendarz największym sukcesem jest obserwowanie przyrody wody i oczywiście pogody a co do kalendarza brań nie wiem wole swoje doświadczenia
Jeśli ktoś wierzy w horoskopy to i pewnie uwierzy w kalendarz brań. Lepiej zapoznać się z ciśnieniem jakie może być w danym dniu i temperaturą, ewentualnie stanem wody (rzeka). Są to bardziej miarodajne wskazówki co do brań ryb.
Posiadam takowy zegareczek Casio - Fajna sprawa. Aż trudno mi to przechodzi przez gardło ale faktycznie nawet się sprawdza :) Sądzę że nie jest oparty tylko na fazach księżyca bo kilkukrotnie na dobę potrafi się wartość zmienić. W kalendarz nie wierzę ale zegarek jest fajny.
Ja mam swój własny kalendarz brań... Ja ja się czuję dobrze, nie boli mnie głowa, jestem rześki i ruchliwy mimo 8 godzinnej pracy to rybki chcąc nie chcąc też się dobrze czują i z chęcią wskakują na mój haczyk... Pozdro
endriut to ja mam wręcz przeciwnie jak jestem taki lekko przymulony i coś mnie treafia w głowie to wtedy najlepiej rybka bierze. A jak jestem podkur...ny to wtedy jest idealny czas na wypad ma rybki nieważne czy biorą czy nie ważne że jest czas na wyciszenie :)
To już nie pierwszy i zapewne nie ostatni wątek na ten temat na tym portalu. Trzeba sledzić dokładnie. Ja też mam swój osobisty kalendarz brań i nie zawsze się sprawdza. Po prostu jeżdżę na ryby kiedy tylko mam ochotę i obcowanie z naturą jest bezcenne.
Popieram zdanie kolegów (coś w ty jest).... Też posiadam swój kalendarz .Jaki ? bardzo prosty , jak chcę rybę to do rybnego,a jak odpocząć to nad wodę.Meritum sprawy jest oczywiste.JEŚLI JEDZIESZ NA RYBY TO NIE KONIECZNIE PO RYBY.Najważniejsza jest satysfakcja z tego co robisz i odpoczynek .
Witam. Ja mam swój kalendarz tak jak i pewnie wielu z was. Jak zbliza sie weekend a zona i dzieciaki daja popalić tzn ze czas odpocząć. Jesli wedkowanie ma sie udac to wiem to juz od razu po tym ze wszystko układa sie pomyslnie. W sklepie są robale, w trakcie dojazdu do sklepu nie ma korków, żona nie protestuje :), żyłki się nie plączą, o wszystkim pamniętam, w domu nie ma większych prac, etc. etc. A tak na powaznie to i jezdże na ryby tylko w weekendy, niezaleznie od pogody (choć lubie gdy nie ma wiatru i jest w miarę ciepło - może to miec związek ze stałym ciśnieniem, choc nie musi) Sumy podobno biorą tuz przed zmianą cisnień (zmiana pogody) Podpieram sie przeczytamtymi artykułami a nie własnym w tym wzgledzie (sumy) doświadczeniem. Poza tym każdy rejon Polski jest inny. Tak jak i same zbiorniki. Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość z okazji debiutu na forum.
hej czy ktoś mi wytłumaczy od czego to zależy ?? jak oblicza się stosowność do brania?? skąd pewność ze akurat w te dni ryby będą brać??
Osobiście nie radziłbym Ci sugerować się kalendarzami brań. Intensywność żerowania ryb zależy od wielu czynników, czyli np. ciśnienia, temperatury, słońca lub fazy księżyca, wiatru (mocy i jego kierunku) czy też poziomu wody. Każda ryba preferuje inne warunki. Pewności nie ma nigdy, to jedynie przypuszczenia.
Dokładnie, kolega Czermin ma rację. Raz byłem na rybach gdzie niby miały być okropne brania a wyciągnąłem kilkanaście pięknych płoci a innym razem kiedy ryba niby miała świetnie brać wróciłem z niczym... A co do tego kalendarza to chyba ustalają go za pomocą fazy księżyca.
Już by wątek dotyczący kalendarzy brań. Niektorzy wędkarze wspomagają się nim podczas planowania wyjazdu na ryby. Inni patrzą na warunki pogodowe. Zgadzam się z kolegą Czerminem i wyjazd na ryby uzależniam od pogody w całym jej spectrum.
Ten wątek już był poruszany na tym forum ale jak mogę ci doradzić to jest największa głupota co wymyślił człowiek to po prostu się nie sprawdza nie raz kiedyś próbowałem jak pamiętam to wybrałem sie na ryby jak w kalendarzu były Bardzo Dobre rozbiłem sprzęt spławik do wody i czekałem na branie i ani jednego brania teraz jak mam jechać na ryby to pakuje sprzęt i jada i nie paczę na ten posrany kalendarz.Pozdro....
popieram twoje zdanie ja dzisiaj byłem na rybkach a w kalendarzu bylo że brania dobre a tu nic trzeba polegać na sobie i miec tą czutke wędkarską pozdro piokoz49wedkujepl
no dzieki panowie za przykłady z życia:P tylko wiecie ja jak spojrzę na ten przeklety kalendarz to odrazu sie psychicznie nastawiam i czasem ide na ryby z mysla ze i tak nic nie złapie:P
Szanowny Kolego, z kalendarzem brań to jest tak samo jak z kalendarzem małżeńskim , niby przystosowujesz się do jego zasad a i tak wychodzi inaczej.
Ja jadąc na ryby patrze tylko na ciśnienie , kierunek i siłę wiatru.
Pozdrawiam.
no to kierujac sie np. ciśnieniem jakie bedzie lepsze wyższe czy niższe ?
Osobiście nigdy nie zwracam uwagi na kalendarze ,bo to zwykła ściema nawet na pełnię nie zwracam uwagi.Zawsze ojciec mi mówił że w pełnię nie bierze ale kiedyś wybraliśmy się na nockę w pełnię i zmienił zdanie,brały piękne krąpie.Więc kieruję się zasadą że jak mam ochotę iść na rybki to idę i nic tego nie zmieni,żaden kalendarz czy jakie kolwiek inne warunki atmosferyczne.....Pozdrawiam
Ja tam zwracam uwagę na kalendarz brań, wiadomo jak mam juz wszystko ustalone to i tak pojade, ale w kalendarzu brań tez jest jakaś prawda, jak wiatr,ciśnienie,temperatura, to wszystko w kalendarzu jest brane pod uwagę,
w telewizji pogody na tydzien nie moga przepowiedziec a co dopiero rozne inne warunki no i skoro to mialo by byc prawda to kalendarz powinień byc rozny dla roznych regionow w polsce..... tak ze wiec z tego co czytam to kalendarz to bzdura... ktoś wie jak i kto go okresla??
Już kilkakrotnie był ten temat poruszany na forum:
Fazy księżyca a wędkowanie - brania ryby
Też uważam, że to bzdura z tymi fazami księżyca.
Pozdro ...
Traktujmy to z przymryżeniem oka.
Kiedyś żeby raz na zawsze rozwiązać ten problem, wziąłem do ręki 3 pisma wędkarskie, które zamieszczały kalendarze brań. Opracowane były mniej wiecej tak że do każdej daty przypisana była jedna z 3 ikon: brania słabe, zmienne brania, brania dobre. Porównałem te 3 kalendarze i na dzień, w którym miałem jechać na ryby każdy podawał coś innego. Jeden że słabe, drugi że zmienne a trzeci że dobre brania. Od tej pory dałem soboe spokój z kalendarzami. Patrzę na pogodę - ciśnienie, siłę i kierunek wiatru, zachmurzenie, temperaturę wody itp.
A tak przy okazji to firma Casio wypuściła na rynek zegarek na rękę z kalendarzem brań. Ciekawe wg którego kalendarza on pokazuje. POdobnie też jest z odbiornikami GPS. Np w odbiornikach Garmina też są takie kalendarze. Mam taki od 2 lat ale jeszcze nie zajrzałem i nie zamierzam. Inne funkcje w tym odbiorniku są mi bardziej przydatne.
Ja właśnie mam taki zegarek i muszę powiedzic że jak rybki biorą to czasem i na zegarku też sie wyświetla że powinny być dobre brania, ale i tak myślę że to przypadek, bo to poprosyu lipa tak jak i kalendarze brań.
Ja właśnie mam taki zegarek i muszę powiedzic że jak rybki biorą to czasem i na zegarku też sie wyświetla że powinny być dobre brania, ale i tak myślę że to przypadek, bo to poprosyu lipa tak jak i kalendarze brań.
Ja robię sobie notatki pod tym kątem i wiele dni już mam namierzonych . Wynika mi z tego że jak są dobre dni brań wynikające z faz księżyca to wędkarzy jest zatrzęsienie , a wszyscy mówią że nie wierzą . Jak to jest ?
kiedyś i to bardzo dawno może i kalendarz brań sprawdzał się ale teraz wogule nie zwazam na kalendarz uwagi co go pełni też mam rózne zdanie nieraz i w pełni są lepsze brania
Kazik, lata temu również prowadziłem notatki i ... nic z tego nie wynikało. Czasami się potwierdziło, ale były to sporadyczne przypadki. Jak napisał "okonhel" i też jestem tego zdania, głównie wpływ na żerowanie ma ciśnienie atmosferyczne, temp. wody. Wiatr? Znane jest powiedzenie - wiatr ze wschodu wędkarz przymiera z głodu - nie ma racji bytu. Bywało, że z powodzeniem łowiłem ładne płocie i leszcze przy wschodnim wietrze.Bywało i tak, że przy południowym zero brań. Zmiana ciśnienia niesie za sobą zmianę pogody i ryby, tak jak my to odczuwają (czyt. żerują). To tylko moje zdanie, a Tobie życzę, aby zapiski się potwierdziły. Tak czy owak jak nie biorą zawsze możemy obwiniać pogodę.
Pozdro ...
powiem krótko zależy to od pogody
popieram
ja też bym się nie sugerował kalendarzami brań
ale są również plusy
nie raz się to sprawdza
zgadzam się z panem Kazikiem nigdy nie paczę się na kalendarz największym sukcesem jest obserwowanie przyrody wody i oczywiście pogody a co do kalendarza brań nie wiem wole swoje doświadczenia
Jeśli ktoś wierzy w horoskopy to i pewnie uwierzy w kalendarz brań. Lepiej zapoznać się z ciśnieniem jakie może być w danym dniu i temperaturą, ewentualnie stanem wody (rzeka). Są to bardziej miarodajne wskazówki co do brań ryb.
ja wole fazy Księżyca
i ciśnienie. oraz sam wykonuje prowizoryczne notatki
Posiadam takowy zegareczek Casio - Fajna sprawa. Aż trudno mi to przechodzi przez gardło ale faktycznie nawet się sprawdza :) Sądzę że nie jest oparty tylko na fazach księżyca bo kilkukrotnie na dobę potrafi się wartość zmienić. W kalendarz nie wierzę ale zegarek jest fajny.
PDK
Witam!
Ja mam swój własny kalendarz brań... Ja ja się czuję dobrze, nie boli mnie głowa, jestem rześki i ruchliwy mimo 8 godzinnej pracy to rybki chcąc nie chcąc też się dobrze czują i z chęcią wskakują na mój haczyk... Pozdro
hehe dobre
endriut to ja mam wręcz przeciwnie jak jestem taki lekko przymulony i coś mnie treafia w głowie to wtedy najlepiej rybka bierze. A jak jestem podkur...ny to wtedy jest idealny czas na wypad ma rybki nieważne czy biorą czy nie ważne że jest czas na wyciszenie :)
PDK
To już nie pierwszy i zapewne nie ostatni wątek na ten temat na tym portalu. Trzeba sledzić dokładnie. Ja też mam swój osobisty kalendarz brań i nie zawsze się sprawdza. Po prostu jeżdżę na ryby kiedy tylko mam ochotę i obcowanie z naturą jest bezcenne.
ryby najlepiej biorą podobno w pierwsze 3 noce nowiu
Popieram zdanie kolegów (coś w ty jest).... Też posiadam swój kalendarz .Jaki ? bardzo prosty , jak chcę rybę to do rybnego,a jak odpocząć to nad wodę.Meritum sprawy jest oczywiste.JEŚLI JEDZIESZ NA RYBY TO NIE KONIECZNIE PO RYBY.Najważniejsza jest satysfakcja z tego co robisz i odpoczynek .
Witam. Ja mam swój kalendarz tak jak i pewnie wielu z was. Jak zbliza sie weekend a zona i dzieciaki daja popalić tzn ze czas odpocząć. Jesli wedkowanie ma sie udac to wiem to juz od razu po tym ze wszystko układa sie pomyslnie. W sklepie są robale, w trakcie dojazdu do sklepu nie ma korków, żona nie protestuje :), żyłki się nie plączą, o wszystkim pamniętam, w domu nie ma większych prac, etc. etc. A tak na powaznie to i jezdże na ryby tylko w weekendy, niezaleznie od pogody (choć lubie gdy nie ma wiatru i jest w miarę ciepło - może to miec związek ze stałym ciśnieniem, choc nie musi) Sumy podobno biorą tuz przed zmianą cisnień (zmiana pogody) Podpieram sie przeczytamtymi artykułami a nie własnym w tym wzgledzie (sumy) doświadczeniem. Poza tym każdy rejon Polski jest inny. Tak jak i same zbiorniki. Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość z okazji debiutu na forum.