Reklama
  • jorg692008-07-15 22:29:31

    witam kolegów ciekawi mnie co sądzicie o kontrolach nad wodą. Bo moim zdaniem jest ich zbyt mało niezbyt dokładne czasem kontrolujący są nie mili nie zwracają uwagi na wyrażne naruszenie arspr

  • grzegorz 2008-07-16 20:54:27

    Zgadzam się kontrole są sporadyczne brakuje ludzi do kontrolowania a kłusownictwo się szerzy a co gorsze prawo jest zbyt łagodne dla takich delikwętów. Kary są o wiele za małe. Mała liczba kontroli eliminuje skuteczność złapania na gorącym uczynku.

  • Forum wedkuje.pl 2008-07-25 09:11:18

    witaj faktycznie jest za malo kontroli nad woda u mnie na lowisku to byli tylko 2 lata temu i koniec a kłusoli sie kreci pełno

  • klon283 2008-07-26 11:49:32

    Witam. Sam jestem strażnikiem i z wędkarskiego punktu widzenia to trochę inaczej wygląda. Sama kontrola defakto nie musi skutkować wykonaniem czynności kontrolnych samego wędkarza. Polowania na tak zwane pojedyncze sztuki nie jest priorytetem straży rybackiej. Wielokrotnie będąc na kontroli wraz z innymi patrolami dokonujem obserwacji zbiornika pod względem grubszej ryby czyli typowych kłusoli (sieci, agregaty). Więc jeżeli nawet nie widzicie patrolu straży nad wodą to nie znaczy że ich tam nie ma bądź właśnie was nie obserwują. Pozdrawiam

  • Reklama
  • conti 2008-07-30 13:15:40

    nie ma co się dziwić skoro na pełnym etacie w całej Polsce jest ok 90 strażników. Reszta to robi społecznie.

  • lukasz 2008-08-01 13:16:57

    Wydaje mi się że powinniście jednak zmienić priorytety.
    Co z tego że raz na jakiś czas złapiecie kłusownika który zastawia sieci jak co dzień setki tych jak to Pan nazwał „pojedynczych sztuk” ubijają kilkakrotnie więcej ryb będących pod ochroną niż ten kłusol! Gdyby było Was częściej widać nad wodą na pewno kłusownictwo zmniejszyłoby się. Jak czasami można Was jeszcze spotkać nad zbiornikami należącymi do konkretnych kół wędkarskich które to są zarybiane przez nie to nad rzekami Straż Rybacka to gatunek całkowicie wymarły. Nie wiem jak to jest gdzie indziej ale w mojej okolicy tak to właśnie wygląda.
    Pzdr.

  • domra 2008-08-01 17:08:36

    metoda jest jedna ale niezbyt łatwa i przyjemna sami musimy wziąć się za sprawdzanie kart i legitymacji tylko nie pojedyńczo ale w 2 lub 3 coby kłusol nie cwaniakował

  • klon283 2008-08-01 23:33:17

    Właśnie należy zauważyć że cała rzesza strażników to społecznicy i działają w wolnym czasie i jak tylko mogą. Jeżeli koledzy chcą więcej kontroli to należy podnieść składkę i zatrudnić strażnika na pełen etat w kole i sprawa jasna.

  • Reklama
  • jorg69 2008-08-03 11:20:39

    witam ponownie akurat tu u mnie jest odwrotnie często jestem na rzece Odrze w Kędzierzynie - Koźlu i tu kontroli jest sporo (woda okręgu Opole dostępna dla okręgu Katowice) z opla jak i Katowic. I tu wiele można powiedzieć o sposobie ich wykonywania,czy skuteczności.Lecz na zbiornikach jakoś nie widziałem.pozdrawiam

  • jorg69 2008-08-03 11:22:30

    witam a to coś zmienia skoro sie zaoferował to niech to robi jak należy.

  • orda 2008-11-24 12:32:12

    Witam. Uważam, że takie krytykowanie ludzi, którzy starają się chronić nasz wspólny dobytek jest co najmniej nie na miejscu. Jeżeli ktoś uważa, że kontroli nad wodami jest za mało, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odbyć przeszkolenie i pomóc w ochronie wód w swojej okolicy. Nie trzeba wiele wysiłku. Wystarczy zebrać się we trzech czy czterech, pojechać na godzinę nad wodę i przeprowadzić kontrole kilku wędkarzy. Jak się rozniesie po okolicy, że można być w każdej chwili skontrolowanym, wielu kłusowników zrezygnuje. A kary nie są wcale takie małe. W mojej okolicy rekordzistą jest "wędkarz" ukarany jednorazowym mandatem w wysokości 850 zł. Dobra współpraca z Policją (tam też są wędkarze) przynosi wymierne efekty. Przybywa w kole wędkarzy po egzaminach, którzy mają chociaż blade pojęcie o przepisach wędkarskich i wiedzą, czym grozi połów bez pozwolenia. Pozdrawiam i poddaję myśl o wstąpienu do SSR pod rozwagę.

  • Jan1065 2008-11-24 16:06:33

    Niewiem jak jest gdzies indziej, ale nad jeziorem Zegrzynskim jest bardzo dobra kontrola.Policia wodna plywa w sezonie bardzo czesto ,i zlikwidowala prawie wszystkich klusownikow.Kiedys spiningowanie konczylo sie bardzo czesto w sieciach klusowniczych .Mam nadzieje ze nigdy wiecej nie spotkam w wodzie sieci!!!

  • Reklama
  • Jan1065 2008-11-24 16:11:26

    Czlowiek z wedka nie jest klusownikiem, Trzeba szukac sieci zastawionych i je niszczyc

  • Forum wedkuje.pl 2008-11-24 18:57:19

    Witam wszystkich. Tak się składa, że jestem członkiem SSR. Czytałem wszystkie wpisy i zgadzam się, że kontroli jest za mało, ale nie zgodzę się z jorg69, który pisze o społecznej straży:" skoro sie zaoferował to niech to robi jak należy". Szanowny kolego wstępując do PZW mamy jako jego członkowie prawa ale i obowiązki. Jednym z nich jest dbanie o wody, ryby i dobro związku. Należy przez to rozumieć, że jeśli nad wodą widzimy kłusowników w akcji należy zareagować. Nie mam na myśli podejmowania akcji typu obezwładnienie ale zwykły telefon do Państwowej Straży Rybackiej, Społecznej Straży Rybackiej czy Policji (nr telefonów są w okręgach i kołach). Dzisiaj w erze komputerów nie wierzę, że nie mamy telefonów ze sobą. Koledzy my sami musimy swym działaniem tępić ten proceder bo zarybienia są za nasze pieniądze. Nawiązując jeszcze do zachowania strażników. Uczestniczyłem wielokrotnie w szkoleniach i sam tego przestrzegam najpierw ja pokazuję legitymację i odznakę uprawniającą do kontroli, następnie przedstawiam się i dopiero proszę o dokumenty wędkarskie do kontroli. Myślę, że takie podejście do wędkarza może zmieni podejście i nastawienie niektórych do kontroli. Pozdrawiam "Wodom cześć".

  • Bop 2008-11-25 13:27:47

    ha no to rzeczywiście mogą być zawsze i wszędzie. wiedziałem ze ich jest mało ale że tylko tylu.

  • SaNdAcZ ><\\*> 2008-11-26 14:42:52

    Witam. Wędkuje od 20 lat i nie byłem jeszcze ani razu kontrolowany. Dla mnie straż rybacka jest jak jeti czy inna wielka stopa ktoś to ponoc kiedys widział ale gdzie i kiedy tego nie wie nikt. Sam biorę udział w ochronie tarlisk i zarybieniach ale tam spotyka się tylko ludzi którzy robia to spolecznie. Mam nadzieje, że kiedyś i ja zostane sprawdzony nad wodą, straż jest bardzo potrzebna i oby strażników było coraz więcej. Pozdrwiam

  • rafal_anyszka 2008-11-30 23:44:23

    Do Jana 1065
    Mam działkę nad zalewem zegrzyńskim i łowie na zalewie 18 lat, ale nigdy tam nie miałem kontroli. W tym miejscu co prawda nie widziałem kłusoli, ale rybaków tam co nie miara. Tylko raz widziałem tam policje, która podpłyneła do innej łodzi w celu pomocy badź przymusowego holowania do portu.

  • Reklama
  • misie 2008-12-01 08:42:54

    Drogi Janie1065. Jeden kłusiol z wędką może przez kilka godzin przetrzebić dorodną populację sandaczy szczupaków i sumów (mam na myśli takie do 40 cm). Oczywiście można powiedzieć że je wypuści ale czy na pewno? Przemnóżmy teraz ilość wędkarzy pardon Kłusioli łowiących nad naszymi wodami przez ilość dni w roku (w tym dni okresów ochronnych) a odpowiedź jest prosta. Co do straży to w mojej okolicy kontrole są stosunkowo często ja sam byłem kontrolowany w tym roku kilka razy najwięcej Chechło-Nakło (pięć razy) i Dzierżno (jeden raz), wszystko to była kontrola SSR lub Policji. Moim zdaniem należy zwracać innym wędkarzom nad wodą uwagę na "niestosowne zachowanie", gdyż każdy z nas wstępując do związku zobowiązał sie do określonych czynności, choćby posprzątać po sobie (o co tak trudno) oczywiście możemy narazić się na ...urwy i ...uje ale przynajmniej jak jeden się zreflektuje to już jest sukces. Z wędkarskim pozdrowieniem.

  • t12tom 2008-12-03 22:21:59

    Panowie. Nie mają sensu kłótnie. Może warto zgłosić się do zarządu w Waszych kołąch i wyegzekwować powstanie SSR. Ja jestem w SSR i bardzo wiele razy sprawdzam nawet samodzielnie. Jeśli wędkarz łowi etycznie, nie ma sensu się czepiać. Jeśli natomiast widać, że ktoś przegina, wtedy nie waham się wyjąć blachy, którą mam zawsze przy sobie. Jeśli zachodzi obawa (nietrzeźwi duża grupa agresywna) wtedy nie ma sensu się narażać jeśli jesteśmy sami. W takiej sytuacji sięgam do drugiej kieszeni i wykonuję telefon do Policji. Zawsze zjawiają się szybką i nie są pobłażliwi. Więcej optymizmu i chęci działania, a nie tylko narzekanie... Pozdrawiam Tomek

  • wedkarz20 2008-12-08 17:05:25

    Witam. Ja ostatnią kontrole miałem jakieś 2 lata temu.

  • kazik 2008-12-09 16:57:03

    Czytając te wszystkie wypowiedzi mam wrażenie że niektórym tęskni się do czasów komunistycznych ,bo w tamtych latach na każdym kroku nas kontrolowano. Jadąc na ryby każdy z nas lubi spokój nie mącony przez nikogo , a zwłaszcza różnego rodzaju kontrolujących. Na ryby wybieram się aby wypocząć a nie stresować się ( myśląc czego mogą się czepić bo różni są ludzie.). Nie jestem przeciwny kontrolom są potrzebne aby wędkarze nie zapomnieli przepisów jakie obowiązują ,ale niech to będzie spotkanie na drodze koleżeńskiej a nie traktowanie nas z góry za przestępców i wyszukiwanie błędów prawnych w wędkowaniu. Takie podejście tworzy niechęć do strażników i zaczynają się niepotrzebne udowadniania kto ma rację. Ja na wszelki wypadek zabieram ze sobą regulaminy: amatorskiego połowu ryb , zbiornika na którym łowię, zarządzenia wydanego przez ministerstwo i inne. Jestem przygotowany na takie utarczki.

  • majki1474 2008-12-13 23:40:54

    Witam kontrolę miałem ostatnio na początku listopada na cegielince (regalica!) kontrola jak kontrola .Gdy strarz miejska wraz z wodną wygramoliły się z łodzi którą było widać od paru minut jak podpływa piętnastu szarpakowców nagle nauczyło się legalnie spiningować : część na czas kontroli odłożyli sprzęt wogule, a legalni wędkarze przy małym wykroczeniu ,byłem naocznym świadkiem! dostawali mandaty!!! Boże widzisz i niegrzmisz????? MICHAŁ.

  • hydrobud 2008-12-14 16:15:24

    witam ja najczęściej miałem kontrole w miejscach łatwo dostępnych tj. gdzie można łatwo dojechać a co z miejscami trudno dostępnymi i w nocy gdzie kłusole czują się bezprawnie ja często wędkuje nad Wisłą również w nocy i właśnie w nocy nigdy nie miałem kontroli jak również moi znajomi wędkarze ,nawiązując do PSR to powinni sprawdzić ten fakt właśnie w nocy i miejscach trudniej dostępnych nie zwracając uwagi że buty im się pobrudzą.

  • t12tom 2008-12-14 23:00:02

    Hydro. Powtórzę się. W każdym kole może powstać SSR i możecie kontrolować w wielu miejscach o różnych porach. Ostatnio jeden z kolegów dostał cynk, że na naszym odcinku Wisy są szarpakowcy. Byliśmy tam w ciągu pół godziny, mimo że dochodziła 22. Powiem, że PSR też wielokrotnie spotykałem w różnych godzinach. Ale oni mają bardziej poplanowane trasy i miejsca, więc trudniej o spontaniczne działania. Zawsze sa jednak telefony i zamiast narzekać można powiadomić Policję. I nie ma to nic wspólnego z komuną. Jest to dbanie o nasze dobra. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i kolegów z SSR.

  • Reklama
  • t12tom 2008-12-14 23:01:26

    Oczywiście chodziło o Wisłę, a nie Wisę... Jeszcze raz pozdrawiam, Tomek

  • Stachu 2008-12-15 14:48:32

    Kochani krytykanci, przestańcie jęczeć i ruszcie dupy!!! Zasilcie (za namową Ordy) szeregi stażników społecznych. Nie musicie być od razu tacy jak Jurek, ale zawsze możecie pomóc w utrzymaniu porządku nad wodą. Drogi Janie1065, jak słusznie zauważył Misie, to szarpakowcy są największą zarazą naszych wód. Nie trzeba też być strażnikiem, aby (jeżeli się nie jest zakłamanym etykiem!) zadbać o Nasze. Jak powiedział t12tom, trzeba ocenić sytuację i nikt nie wymaga od nas ryzykowania zdrowia i życia, bo jak nie wystarczy zawstydzenie łowiącego obok wędkarza, który "miał chwilę słabości", dzwonimy po prostu na policję ( możliwie komisariat rzeczny). Też trzeba to zrobić z ukrycia, żeby później nie wracać do domu na piechotę. Myśmy z kolegami zgłosili naszą niedzielną kontrolę telefonicznie na komisariat wodny dojeżdżając do Wisły i już za killkanaście minut czekało wsparcie: 300 metrów od miejsca kontroli, w ukryciu patrol na motorówce i nieoznakowany radiowóz pod mostem. Trzeba działać, a nie gadać. W sobotę poprosiłem ( bez wyciagania odznaki) wędkarza łowiącego obok, czy mogę zmierzyć jego sandała. Po zmierzeniu, wypuściłem czterdziestaka do wody, a spiździały wędkarz zmienił łowisko. Zarobiłby chłop 200 zł na święta... pozdrawiam etycznych

  • Kiris 2008-12-15 15:52:06

    Zgadzam się w pełni ze Stachem. Nie wiem dlaczego większość kolegów czeka aż ktoś coś za nas zrobi. Jak łatwo przychodzi pisanie, że kontrole są zbyt ograniczone, niewiele dają, bo wciąż mamy do czynienia z kłusolami. Jeśłi tylko mogę ( choć nie jestem członkiem straży) zwracam uwagę głównie mięsiarzom. No cóż czas kiedy jedyna instytucja wiedziała co nam jest potrzebne minął mam nadzieję bezpowrotnie. Bierzmy sprawę we własne ręce. Zwrócenie żartobliwie uwagi też działa.

  • Stachu 2008-12-15 17:07:42

    Jak pisze Kiris: "żartobliwe zwrócenie uwagi" i do tego nasz, dobry przykład mogą w wielu z nas pobudzić dobre zachowania. Nie chciałbym się rozpisywać i broń Boże nikogo pouczać, ale najlepiej, myślę - posługując się własnym przykładem, mogę się wypowiedzieć. W sobotę, po tym, jak zwróciłem wędkarzowi uwagę na złe zachowanie (a widziało to kilku innych) wypuściłem i swojego, w pełni zasłużonego, wypracowanego na mrozie sandała. Miałem ochotę go zanieść do domu, na święta, ale myślę sobie niech to będzie takie przypieczętowanie jednego, drugim dobrym uczynkiem. Już mniej na pokaz, ale bardziej z zasady wypuściłem też 32-centymetrowego garbusa, który czekał w siatce (na kogoś, kto pomógłby mi zrobić zdjęcie). Widziałem w oczach towarzyszy znad wody nie głupie uśmieszki, ale zmieszanie i może...podziw. Tak więc panowie: może mniej krytyki, a więcej od siebie. pozdrawiam etycznych

  • Forum wedkuje.pl 2008-12-15 21:42:02

    stachu - i o to chodzi sam przeszedłem to samo, znam to uczucie jest zajefajnie...
    pozdrawiam

  • Lajt87 2011-07-30 00:04:06

    a jak to jest z wędkami czy zabieracie Panowie? i czy można je w jakiś sposób odzyskać bo przecież po zapłaceniu mandatu chyba musicie te wędki oddać ? czy jak to jest? ja szczerze łowie narazie na "wariata" bo sie na tym nie znam jeszcze i chce sobie powędkować dla praktyki i rybki wypuszczam ale pewnie to was tam nie obchodzi czy wypuszczam bo wychodzicie z założenia że jestem kusownikiem więc luzz. Ale jak to jest jak mnie złapią z wędką w ręku a bez rybek oczywiście?

  • ryukon1975 2011-07-30 07:58:11

    Czytając te wszystkie wypowiedzi mam wrażenie że niektórym tęskni się do czasów komunistycznych ,bo w tamtych latach na każdym kroku nas kontrolowano. Jadąc na ryby każdy z nas lubi spokój nie mącony przez nikogo , a zwłaszcza różnego rodzaju kontrolujących. Na ryby wybieram się aby wypocząć a nie stresować się ( myśląc czego mogą się czepić bo różni są ludzie.). Nie jestem przeciwny kontrolom są potrzebne aby wędkarze nie zapomnieli przepisów jakie obowiązują ,ale niech to będzie spotkanie na drodze koleżeńskiej a nie traktowanie nas z góry za przestępców i wyszukiwanie błędów prawnych w wędkowaniu. Takie podejście tworzy niechęć do strażników i zaczynają się niepotrzebne udowadniania kto ma rację. Ja na wszelki wypadek zabieram ze sobą regulaminy: amatorskiego połowu ryb , zbiornika na którym łowię, zarządzenia wydanego przez ministerstwo i inne. Jestem przygotowany na takie utarczki.


    Jest w tych słowach sporo prawdy.Każdy powinien sam dbać o przestrzeganie przepisów.Nie chciałbym żeby w czasie wędkowanie stało mi za plecami dwóch czy trzech "nadzorców".

  • withanight88 2011-07-30 09:07:34

    Ktoś na pierwszej stronie napisał, że straznicy powinni się zająć prawdziwymi kłusownikami a nie "zwykłymi" wędkarzami - guzik prawda. 


    Taki "zwykły" wędkarz często potrafi zrobić w ciągu dnia większe szkody we wodzie niż kłusownicy(jeżeli :połów: im się nie uda).  Napewno każdy to widzi jadąc na swoje ulubione łowisko - kilogramy drobnicy ładowne do siatek , nie wymiarowe lub w okresie ochronnym chowane po krzakach, żadnej rybie nie przepuści i trzebi aż ryby brać przestaną. - to jest chore.

    Na cholere zarybiania tymi karpiamia małych zbiorników ? Przeciez co zarybienie to dziadki siędzą z kijami nad wodą tak długo aż nie wybiją całego zarybienia a  jak wiadomo ryba po zarybieniu bierze dobrze bo jest ogłupiała. Mądre koła pzw zamykają zbiorniki po zarybieniu ale sa też głupcy którzy wpuszcza rybe i mają gdzieś co będzie dalej - mają kwitek ze zarybienie się odbyło ? - mają i jest git!



  • Forum wedkuje.pl 2011-07-30 09:24:54

    Łukasz ma tu rację. Miałem kiedyś taki przypadek na patrolu, a mianowicie ściągneliśmy sieć i kłusownika. Pacjent miał w sieci na szczęście tylko dwa leszcze i płoć. Przejeżdżając wzdłuż Odry zatrzymaliśmy się przy wędkarzu w celu kontroli. No i okazało się, że facet ma w siatce 4 SZCZUPACZKI po 30 cm, okonki z oczami przy ogonie i sumika wielkości tych szczupaczków. Kto Waszym zdaniem był "większym" i bezczelniejszym kłusolem? Ten wędkarz oczywiście łowił na dwie wędki, żywcóweczka i feederek i dokumenty miał wzorowo prowadzone i w komplecie wszystko na cacy. Wszystko? 

  • jurek 2011-07-30 13:15:15

    Pamiętam , jak po zarybieniu Wisły linem od 15 do 35 cm ( jakieś 5 lat temu ) , pewien wędkarz nauczyciel miał złowionych 99 sztuk linów !!!!!

    Otrzymał mandat od PSR i odpowiadał przed Sądem Koleżeńskim przy swoim Kole Wędkarskim . Na moje pytanie , czy Panu nie jest wstyd ( a łowił w otoczeniu młodych wędkarzy ) , Pan nauczyciel milczał i cały zrobił się czerwony ze wstydu .

    Potem jeszcze nie raz go kontrolowałem i wszystko było w porządku , sam zagadał do mnie , że wtedy robił to odruchowo , bo wszyscy łowili ile wlezie , do siatki wędkarskiej . On już zrozumiał , ale czy inni też ?

  • okonek06 2011-07-30 15:55:30

    ale jeżeli chodzi,o kontrole to uważam że naprawdę ich jest za mało w tym roku byłem na wodą ponad 30 razy,i kontrolowany byłem 3 razy na początku roku(początek stycznia) jak ssr i psr(bez urazy kolego jurek i mastif)polowały na tych co nie popłacili jeszcze składek lub nie mieli wypełnionych rejestrów,a potem raz na wiosnę(marzec),a potem do tej pory żadnej kontroli nie widziałem a szkoda bo czasem zastanawiam się za co płacę pieniądze?a co dziadków biorących wszystko do siaty to na to niema rady na nich(tylko kontrole)  raz jednego prawie bym wrzucił do wody jak zaczął mi wmawiać ze te małe karpiki które ma w siatce to karasie 

  • welol1 2011-07-30 16:35:06

    jezdze na ryby bardzo czesto ok 40 wyjazdow mialem juz w tym roku kontrolerow spotkalem tylko raz w polowie marca. chyba nic wiecej nie trzeba pisać w tym temacie. Polecam we wszystkich kolach poruszyć temat na zebraniach może sie cos poprawi. 

  • filus81 2011-07-30 17:13:28

    W tamtym roku ani razu kontroli nie widziałem.Na rybkach bywałem z 15 razy na miesiąc.Nic się nie zmieniło bo w tym roku też ich nie widziałem.Wszyscy wędkarze gadają że kontrolują-tylko gdzie???

  • okonek06 2011-07-30 19:15:26

    jedyne miejsce gdzie na 6 wypadów byłem kontrolowany 5 razy mówię,o zeszłym roku(w tym nie łapałem) było to jeziorko na szczęśliwicach,widać że to koło troszczy się o swoje wody teren zadbany rybki piękne,ludzi bez karty łapiących niema albo znikoma ilość chciałbym żeby wszędzie tak było

  • Rybka696 2011-08-05 07:32:36

    Witam,zgadzam się kontroli jest tyle co nic ryby jest coraz mniej ale nie dlatego że kwitnie kłusownictwo tylko przez niby wędkarzy oni biorą wszystko co złowią.Pewnego dnia łowiąc z pontonu widziałem jak grupka pięciu panów w ciągu około dwóch godzin wydłubała z wody na karaski co najmniej czterdzieści niewymiarowych szczupaczków,po czym załadowali się do samochodu i odjechali Moglem zadzwonić po strażników ale nie wiem czy następnym razem ci panowie nie chcieliby uczyć mnie pływać Generalnie nad wodą prawie wcale nie ma kontroli

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-05 08:43:28

    Witam kolegów i koleżanki

    Ja łowię ryby od około 20 lat, średnio 30-60 razy w roku, przez te 20 lat kontrolowany byłem już 4 razy, raz przez uprawnionego do rybactwa (1999), raz przez Policję (1999), raz przez Straż Graniczną (2009) i raz przez SSR (2001). Nie byłem karany, łowię zgodnie z obowiązującymi przepisami. Łowię w morzu oraz w jeziorach i rzekach na terenie 3 okręgów PZW. Te 4 kontrole przez 20 lat to dużo czy mało? 

  • qendo 2011-08-05 11:42:03

    Ja łowie na stawach mojego koła + czasem rzeka i zbiornik pobliskiego koła. Przez 2 lata byłem 2x kontrolowany w zeszłym roku. Raz dlatego, bo były zawody i nie sprawdziłem czy są zawody, a wydałem się podejrzany, bo łowiłem sam na stawie obok tego gdzie były zawody. Drugi raz jesienią na gliniankach i było to na zasadzie. Witam, dokumenty są, rejestr wypełniony? Ja na to: oczywiście. Odpowiedź miłego wędkowania. Troche gadki o stawie i do widzenia. Wszystko było miłe, ale brakowało mi sprawdzenia dokumentów.

    U mnie w kole jest kilka stawów obok siebie i glinianka w innej miejscowości. Przecież chociaż w weekend mógłby ktoś kontrolować, wcale to dużo czasu nie zajmuje, a zawsze wędkarze będę się pilnowali chociaż w kwestii śmieci.



Reklama
Reklama