Koledzy czy Leszcza naszą rodzimą rybę można traktować jako chwast i jak się go złowi wprowadzać zakaz wypuszczania go do wody jak to sugerują niektórzy wędkarze w okręgu PZW Zamość . Jak się mają do tego przepisy RAPR i Ochrony Przyrody. Takie informacje uzyskałem na forum PZW Zamość dotyczące zbiornika Nielisz . Odwołuję do - http://pzw.webd.pl/search.php?search_id=egosearch - w pytaniach do zarządu : temat - Czy są zmiany w limitach połowu ryb.
Jak taką piękną rybę można uznawać za chwast. Znowu ktoś wymyślił jakiś durny przepis. W okręgu Kieleckim od kilku lat obowiązuje wymiar ochronny leszcza 25 cm. i my wędkarze jesteśmy z tego zadowoleni.
W Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb został zniesiony wymiar ochronny dla Leszcza i jeszcze do tego nie obejmuje go jaki kolwiek limit ilościowy , traktując tą rybę jako chwast co upoważnia innych wędkarzy na podobne zachowanie i wprowadzaniu nie etycznych zasad względem tej ryby.
Żadnej ryby która nie została sprowadzona z zagranicy nie wolno tratować jako chwast. Moim zdaniem większość ludzi którzy tak uważają nie odróżniają leszcza od krąpia i myślą że leszcz karłowacieje bo est go za dużo.
Zdarzają się zbiorniki gdzie tych ryb jest naprawdę za dużo ale na pewno są inne sposoby aby zmniejszyć ich populację niż wyrzucanie trupów w trzciny jak gdzieś napisał jeden kolega
Trzeba poprostu wpuścić więcej drapieżników do zbiornika, natura zrobi swoje !!! a nie jakieś dyskusje o chwastach ! każda ryba czy to leszcz czy ukleja czy sum powinna być traktowana przez nas wędkarzy z szacunkiem niezależnie od wielkości populacji, rozmiarów, czy walorów smakowych ... itp
W Okręgu Płocko-Włocławskim leszcze nie mają wymiaru .........(jest to olbrzymi zbiornik zaporowy na rzece Wiśle , aż do tamy we Włocławku ) , i leszczy--- zwłaszcza tych średnich jest od zatrzęsienia ---mają tu wspaniałe warunki do bytowania ............więc leszcza może każdy wędkarz łowić ile zechce , nie ma bowiem limitu wagowego na tę rybę ( do rozmnażania przystępuje w 7-mym roku życia ) , więc jest ich tzw. żyletek------- bardzo dużo ..............Ku gwoli ciekawości ; LESZCZA , KRĄPIA I KARASIA SREBRZYSTEGO ------ MOŻNA ŁOWIĆ DO WOLI .............na te trzy gatunki nie ma wymiaru wagowego, ale tylko na Wiśle................zdarza się złowić , choć rzadko leszcze powyżej 5-ciu kg , i nawet większe...........wiec uważam że nie jest chwastem , natomiast tak jak ukleja jest dobrym tzw. materiałem do szkolenia się początkujących wędkarzy , i jeszcze korzysta się z nich skrzętnie na różnego rodzaju zawodach wędkarskich...........pozdrawiam wszystkich Jurek społecznik .
Chwastem można nazwać tylko obce gatunki. Przed wielu laty uważano okonia za chwast. Teraz jest go coraz mniej i ciężko złapać okazowe egzemplarze. Obecnie ma nawet wymiar ochronny. Pomysłodawcy uznania leszcza za chwast powinni powinni mocno się zastanowić.
... Leszcz oczywiście nie może być nazywany chwastem . Mój największy mierzył 74 cm brunatno złoty w grzbiecie 26cm wagi nie znam bo wypuściłem . Dostarczył mi dużo wrażeń podczas holu . Naprawdę walczył a że złowiłem go przed świtem i jak zobaczyłem jego wielkie uski myślałem że to karp . Jednak był to lech ale porządny . Dziś tego łowiska na którym go złowiłem już niema . Kiedy złowię następnego nie wiem ? Ale przeraża mnie to że nasz okręg piotrkowski każe zabierać na zawodach te ryby !
Na zbiorniku Miedzna murowana mamy sporą populacje tej ryby . Przeważają rybki do 30 cm . Na zawodach jak się dobrze wstrzeli można tego sporo połowić sam złowiłem tego sporo kiedyś w jednej turze 7400 chyba . Wyniki w turze ponad 4 kg nikogo nie dziwią . Takie koło 30 i tak się rzadko trafiają . Przeważają ryby o wymiarze 17-23 i mniejsze . Wędkarze łowiący na grunt czasem łowią spore sztuki . Zbiornik wydaje się być zachwaszczony ale czy aby na pewno ? I czy masowe odłowy coś pomogą nie wiem ? Nasz drugi sztandarowy zbiornik Zalew Sulejowski . Niegdyś słynne łowisko sandacz i oczywiście leszcza . Duże odłowy tej ryby a przyczynili się do tego sami wędkarze i rybak nie zapominając o kłosownikach {"choć leszcz nie jest chodliwą rybą ,lepszy sandacz}spowodował zanik populacji tego gatunku na zalewie .Dziś łowi się 1 góra 2 sztuki . Skoro leszcz jest taki plenny i jest odporny na drapieżniki {"wysokie ciało,ukleja,płoć stanowi lepszy kąsek}Dlaczego nie łowimy sporadycznie małe sztuki? Uważam że dla leszcza powinien być wprowadzony wymiar do 30 cm 5 kg powyżej tak jak było kiedyś 10 sztuk
Mam wrażenie że ludzie wszędzie szukają winnego stanu wód tylko nie u siebie. Zawsze im coś przeszkadza jak nie kormoran to wydra później bóbr i czaple jak już tego nie ma to zaczynają być okonie i leszcze.
Jako wędkarz mający zainteresowania przyrodnicze a także wykazując pewną dozę zdrowego rozsądku pójdę w sukurs kol JA1Kuba .Człowiek jako istota chcąca za wszelką cenę ujarzmić środowisko naturalne i chcąc sprawować nad nią wszelką kontrolę - nie dostrzega skutków swych śmiałych poczynań a za wszelkie niekorzystne zmiany zachodzące w przyrodzie obwinia zwierzęta , których zachowanie i rozwój biologiczny zaburzany jest właśnie przez niego samego . Ludzie dążący do rozwoju przemysłu , nawiedzeni technokratycznym sposobem myślenia i pędem do przejęcia całkowitej kontroli nad ekosystemem ; wszelkiego zła dopatrują się w elementarnych częściach naszej przyrody obejmującej nie tylko gatunki uznawane powszechnie za szlachetne ale i również te pozornie nic nie warte takie jak ot choćby wspomniany , nie z własnej winy karlejący leszcz , jazgarz , ciernik . Wszystkie organizmy żyjące na terenach Polski ( bo o naszym kraju tutaj mowa ) , nawet te pozornie wysoce szkodliwe - stanowią nierozerwalne ogniwa łańcucha polskiej biocenozy .
Jako wędkarz mający zainteresowania przyrodnicze a także wykazując pewną dozę zdrowego rozsądku pójdę w sukurs kol JA1Kuba .Człowiek jako istota chcąca za wszelką cenę ujarzmić środowisko naturalne i chcąc sprawować nad nią wszelką kontrolę - nie dostrzega skutków swych śmiałych poczynań a za wszelkie niekorzystne zmiany zachodzące w przyrodzie obwinia zwierzęta , których zachowanie i rozwój biologiczny zaburzany jest właśnie przez niego samego . Ludzie dążący do rozwoju przemysłu , nawiedzeni technokratycznym sposobem myślenia i pędem do przejęcia całkowitej kontroli nad ekosystemem ; wszelkiego zła dopatrują się w elementarnych częściach naszej przyrody obejmującej nie tylko gatunki uznawane powszechnie za szlachetne ale i również te pozornie nic nie warte takie jak ot choćby wspomniany , nie z własnej winy karlejący leszcz , jazgarz , ciernik . Wszystkie organizmy żyjące na terenach Polski ( bo o naszym kraju tutaj mowa ) , nawet te pozornie wysoce szkodliwe - stanowią nierozerwalne ogniwa łańcucha polskiej biocenozy .
Leszcz jest pospolitym , krajowym gatunkiem i jednocześnie też nieodrodną częścią polskiego ekosystemu i naszych wód . Jak więc tę piękną i ważną pod względem przyrodniczym rybę - można uznawać za chwasta ? Jestem zbulwersowany tym absurdalnym i na szczęście lokalnym przepisem , który powinien być ostro skrytykowany i spotkać się z jednoznaczną reakcją wyższych instancji PZW . Wędkarze , szczerze namawiam was do zajęcia głosu w sprawie obrony leszcza , jednego z niemalże herbowych gatunków polskiego rybostanu . Starajmy się ignorować szalbierstwa i brednie na temat polskiej ichtiofauny - formułowane przez polskich poprawiaczy przyrody , chcących tworzyć nowy porządek nad naszymi wodami a tak naprawdę cofającymi się w swych poglądach do minionej już dawno - epoki Gierka .
Leszcz karłowacieje w skutek działań dokonywanych w obrębie jego środowiska życia . Wystarczy tylko spojrzeć na apokaliptyczny stan większości naszych polskich , mętnych jezior z prawie doszczętnie przetrzebioną populacją drapieżników - aby w mig zrozumieć że winę za karłowacenie i choroby leszcza - ponoszą osoby , które doprowadziły nasze wody do takiego stanu i na domiar złego nadal mające prawo do tworzenia absurdalnych przepisów .
Osobiście również jestem za przywróceniem wymiaru ochronnego 25 i limitu 10 szt.Należy pamiętać jednak że tego typu praktyki będą miały moc wtedy i tylko wtedy gdy jeziora i rzeki chronione będą przed nagminnym zanieczyszczaniem wód ,introdukcją obcych gatunków , wycinaniem tarlisk na plaże i prywatne dacze i szarańczą naszych wód - kłusownikami i pazernymi rybakami odławiającymi nasze wody " do ostatniego krąpia " . Na ostatnie z wymienionych równie pospolitych co haniebnych praktyk spotykanych nad naszymi wodami leszcz , ma bardzo małą odporność gdyż jest on rybą stadną . Będąc więc grupującą się rybą - żaden nawet największy , zdobny w złote łuski leszcz nie ma szans w spotkaniu z pazernym rybakiem czy kłusownikiem i ogromnym niewodem trzebiącym jego populację , niewielką szansę przeżycia ma także nasz nieboży leszcz w wodach dawniej żyznych i rybnych :stawach , jeziorach , odcinkach rzek ,które dziś z pobudek typowo komercyjnych zamieniane są w łowiska specjalne karpia i amura , nad których to łysym brzegiem wznoszą się prywatne dacze właściciela wody .Tak więc leszcz - niegdyś wartościowa ryba ciesząca się uznaniem jest dziś obiektem kpin i absurdalnych przepisów ukutych na korzyść wspomnianych już grupy ludzi niszczących nasze wody .
Nasze wody - ewidentnie psieją a wraz z nimi do najniższego stopnia degradowane są już dzisiaj dla wielu nic nie warte lecz jakże cenne gatunki ryb takie jak leszcz .
Osobiście również jestem za przywróceniem wymiaru ochronnego 25 i limitu 10 szt.Należy pamiętać jednak że tego typu praktyki będą miały moc wtedy i tylko wtedy gdy jeziora i rzeki chronione będą przed nagminnym zanieczyszczaniem wód ,introdukcją obcych gatunków , wycinaniem tarlisk na plaże i prywatne dacze i szarańczą naszych wód - kłusownikami i pazernymi rybakami odławiającymi nasze wody " do ostatniego krąpia " . Na ostatnie z wymienionych równie pospolitych co haniebnych praktyk spotykanych nad naszymi wodami leszcz , ma bardzo małą odporność gdyż jest on rybą stadną . Będąc więc grupującą się rybą - żaden nawet największy , zdobny w złote łuski leszcz nie ma szans w spotkaniu z pazernym rybakiem czy kłusownikiem i ogromnym niewodem trzebiącym jego populację , niewielką szansę przeżycia ma także nasz nieboży leszcz w wodach dawniej żyznych i rybnych :stawach , jeziorach , odcinkach rzek , dziś z pobudek typowo komercyjnych zamienianych w karpiowe łowiska specjalne, nad których to łysym , wykarczowanym brzegiem wznoszą się prywatne dacze właściciela wody .Tak więc leszcz - niegdyś wartościowa ryba ciesząca się uznaniem jest dziś obiektem kpin i absurdalnych przepisów ukutych na korzyść wspomnianych już grupy ludzi niszczących nasze wody .
oczywiscie ze nie mozna traktować leszcza jako chwast ponieważ w regulaminie niema nic takiego napisane. Fakt ze zostal zniesiony limit wymiarowy i wagowy ale ze chwast?
na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku leszcz był o wiele droższy od karpia z uwagi na bardzo smaczne mięso . w porównaniu do karpia to niebo i ziemia ,dlatego tez jak czytam o wyrzucaniu leszczy w krzaki to nóż mi siew kieszeni sam otwiera.
ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ MANIEK W ZUPEŁNOŚCI .MNIE NIE TYLKO NÓŻ SIĘ OTWIERA ALE I DO RĘKI SAMA WPADA SIEKIERA .... BRAWO - BARDZO PODOBA MI SIĘ TWOJE PODEJŚCIE DO WĘDKARSTWA . POZDRAWIAM .
O wybacz kolego Zrakdęw lecz zbyt młody jesteś by cokolwiek o tej epoce móc powiedzieć pragnę zapewnić Ciebie że za Gierka to chociaż ryby w rzekach były i z moim tatą co sobota na nockę chodziliśmy i zawsze jak nie płocie to węgorz, lin nigdy z pustymi rękoma nie wracaliśmy, obecnie te rzeki o których mówię to płynące smrudki wiec o jakiej epoce Ty mówisz?
Pamiętam, że z powodu chwastów była tu kiedyś niezła zadyma. Ale się wypowiem. Jest taki termin jak "przeleszczenie" - kto tego zjawiska nie zna i nie widział jego objawów, niech nie odnosi się do mej wypowiedzi. Problem polega na tym, że ludzie świadomie, albo też nieświadomie, doprowadzają często do nadmiernego przyrostu liczebnego różnych gatunków. Takie sytuacje są niebezpieczne. Obojętnie kto mi powie że nie mam racji, ten nie ma zielonego pojęcia czym grozi zbyt duża populacja różnych gatunków. Ztego powodu, że ja wiem jak to wygląda w praktyce, śmiem twierdzić, że bywaja sytuacje, że ryba staje się chwastem. No i trzeba wtedy drastycznych metod, by sytuację naprostować.
Tak to prawda co powiedział Mirek sytuacja podobna jest na Zalewie Domaniowskim jeśli chodzi o leszcza a nawet sandacza mówiłem już o tym na jednym z postów
Jest to według mnie bezmyślna gospodarka wód a później porządną rybę nazywa się chwastem.
Ghostmir w 100% się z tobą zgadzam. Wyrobisko Zielona (opis na moim profilu) właśnie jest "przeleszczona" przynęta nie zdąży na dno opaść a tu już wisi leszczyk 20cm...
Epoka Gierka - to czas kiedy zaczęto zatruwać rzeki fenolem i na masową skalę produkować plastyk bez odpowiednich zabezpieczeń .Epoka Gierka to czas kiedy czas naszych rzek się skończył . Dzisiaj natomiast jest czas wolności słowa i nie będziesz mówił co mam pisać ... NORBIKO .
SUMIK DESTROYER - ZAPEWNE ZAMIAST 20 -CENTYMETROWYCH LESZCZY ( SKARŁOWACIAŁYCH Z WINY CZŁOWIEKA ) ŁOWIĆ CHCIAŁBYŚ 20 KILOGRAMOWE RYBIE WIEPRZE :KARPIE , AMURY I TOŁPYGI , KTÓRYCH JEDYNEM ZADANIEM JEST DAĆ SIĘ ZŁOWIĆ PRZEZ "WĘDKARZA".
Gospodarka rybacka szczególnie na małych zbiornikach nie jest prostą sprawą. Mój poprzednik na fotelu prezesa koła zarybił darmowym leszczem, odłowionym z innego zbiornika nasze 4 ha jeziorko.Po kilku latach łowiliśmy medaliki. Ja postawiłem na drapieżnika ; sum, sandacz , szczupak . I zero zarybień leszczem. Mimo krytyki kolegów, że nie będzie co łowić udało się wyczyścić zbiornik. Teraz poławiamy wyrośnięte leszcze, w tym sporo medalowych po 2,5-4 kg. Sandacz ma super przyrosty i odbył pierwsze tarło w tamtym roku. Poławiane są już sztuki ponad 70 cm, czyli ponad 3 kg. Kolegom udało się złowić kilka sumów od 7 do 10 kg. Gorzej ma się sprawa ze szczupakiem. Po prostu go nie widać...
Leszcz przystępuje do tarła , godów po 7 roku życia , więc moim zdaniem ............ , lepiej nie traktować go jako chwasta .............bardzo trudno jest wędkarzom złowić leszcza powyżej 4 kg , ............więc dajmy im dożyć do tych rozmiarów .
Jurku, Ty chyba możesz się pochwalić takim ponad 5 cio kilogramowym ;) Leszcz to zdecydowanie nie chwast polskich wód! Złowiłem kilka sztuk, i szczerze mówiąc chętniej zabieram je ze sobą do domu niż karpie- moja babcia bardzo chwali mięso leszczy. Poza tym leszcz niekiedy potrafi ładnie zawalczyć na kiju (mowa oczywiście o osobnikach +40cm)
Generalnie, dużego leszcza cenię sobie bardzo, ale to bardzo! Każdą większą sztukę postrzegam lepiej niż karpia. Ale tak jak p. Ghostmir napisał, w niektorych wodach mamy do czynienia z przeleszczeniem, po prostu mamy za dużo osobników tego gatunku i w efekcie karłowacieją. Aczkolwiek lechu ~50cm wg mnie lepszy niż 2m karp :p
Aby zniwelować przewagę jednego gatunku stosuje się np. wydłużony okres ochronny szczupaka. To, że zbiornik uległ przeleszczeniu nie zobowiązuje nas do jakiegoś niehumanitarnego obchodzenia się z rybą. Trzeba zabrać? Weźmy, zjedzmy, dajmy znajomym czy kotu. Ale tak jak powiedziałem - prędzej karpia nazwałbym chwastem aniżeli leszcza...
Jeśli chcemy walczyc o równowagę w naszych wodach, to musimy wiedzieć o czym rozmawiamy. Jeśli idea "wszystko co zyje jest święte" ma nam zaślepiać oczy, to nie podejmujmy takich tematów. Odnoszę wrażenie, że dla większości z Was, ważne jest tylko, by były ryby w wodzie, ale nie interesuje Was jakie one będą. Przeleszczenie, jest to termin określający nadmierny rozrost popukacji białorybu - niekoniecznie leszcza. Ztym, że leszcz jest w większości przypadków odpowiedzialny za uzycie tego terminu. Jeśli zas nie wiemy jakie są, lub mogą być skutki takiego zjawiska, nie podejmujmy dyskusji na taki temat.
Też mi się już niedobrze robi, wieje monotonią. Na moich łowiskach 90% poławianych ryb to właśnie leszcze, płocie i wzdręgi (wszystko strasznie małe), bardzo ciężko o lina... Nie pisałem o całości, ale wodach, w których przeleszczenie nie występuje - bo jeżeli nie występuje to nie ma podstaw traktować rybę jak chwasta... Z resztą już się nic nie odzywam...
Mirku .........wiem o co Ci chodzi .......nawet jeżeli wśród większości przewagi białych ryb chcemy złowić coś innego ........... to ta biała i tak nie pozwoli nam do niej dotrzeć , gdyż bierze dosłownie na wszystko .............. , Bierzmy więc na patelnię , do octu itp . białe ryby w miarę limitu........, ale znów nie tyle , żeby coś nie wykorzystać w celach kulinarnych .
O właśnie! Załóżmy, że mamy zakaz zwracania wolności leszczom - wszystko trzeba zabrać. W RAPR jest wzmianka o limicie leszcza do 5kg. Powiedzmy, że w siatce mamy 4,80kg leszczy i złapaliśmy kolejnego, 30dag i co teraz?
Przekroczyć limit i złamać regulamin czy może złamać zakaz i zwrócić mu wolność?
Cholera, jakbym miał jakieś zdolności kulinarne, albo kogoś kto potrafi przyrządzić dobrą rybkę to brałbym te szkuty, ale sam potrafię najwyżej usmażyć albo upiec....
Chwastem są w naszych wodach gatunki obce, nazywanie tak naszych ryb to chory pomysł . Ludzka ingerencja i zachwianie równowagi między gatunkami zawsze się źle kończy. Brak ryb drapieżnych prowadzi do nadmiaru białej ryby i jej karlenia. W takim przypadku nie obędzie się bez pomocy człowieka, ale pomocy mądrej, nie prowadzącej do jeszcze bardziej opłakanych skutków.
Ja nie mam nic przeciwko leszczom. W tym sezonie pierwszy raz dopiero udało mi się złowić sztukę powyżej 1,5kg i była to dla mnie nie lada frajda. To chyba jedyny gatunek białej ryby z naszych wód osiągający tak imponujące rozmiary i wagę (karpie pomijam, bo mimo wszystko są gatunkiem obcym).
Przecież leszcz to bardzo fajna ryba idzie się pobawić przy holu! wole już ciągnąć leszczyki i karasie... niż uklejki,płocie i krąpie... więc nie można twierdzić że leszcz to chwast:):):)
Witam wszystkich. Leszcz jest piekną,ciekawą rybą.Jestem przeciwko takim pomysłom. Jednak są zbiorniki gdzie krąp,naprawde tak się rozmnozył,że jest to prawdziwa plaga.Jednak recepta moim zdaniem jest,zarybianie w takim momencie drapieżnikiem,który skutecznie ograniczy tak dużą populacje.
Leszcz jest fajną rybką ale nie przesadzajcie z tym limitem i wymiarem dla niego. to było by idiotyczne w przypadku zbiorników przeleszczonych. u mnie na Zalewie żadnym problemem jest złowienie 10 żyletek na krótkiej zasiadce. i miałbym dostosować się jeszcze do jego limitu? szkoda zbiornika.
U mnie są wody, gdzie te dziesiec sztuk smarkatych leszków mozesz złowić w 5-7 minut -i to jest przeleszczenie. Natomiast jesli sie wpuści 10 ton szczupłego, to znowu on będzie zaburzał równowagę.
Witam. Pewnie,że to jest nie łatwa sprawa i wymaga głębszych przemyśleń.Myslę,że leszczyka czy jak pisałem wszędobylskiego krapia,jest tyle dlatego,że poprostu małe i srednie osobmiki raczej ze względu na ości nie nadają sie do jedzenia.Spotkałem sie oczywiście z ludzmi,którzy biora takie maleństwa i przerabiaja je na klopsiki ( mielą itd.)Zdarzyło mi sie nawet,że gosciu nad woda poprosił mnie widząc,że wypuszczam któregos z kolei leszczyka,żebym mu dawał złapane ryby,bo jego synowa robi własnie z nich wspaniałe klopsiki w occie. Moja żona natomiast,niechce widziec nawet leszczy kilowych w domu.....własnie ze względu na ości. To jest pewnie powodem ich dużej ilości w niektórych zbiornikach. A wiadomo,gdzie jest duzo leszcza ,trudno o ładne duże egzemplarze.
Poza tym łatwo powiedzieć "trzeba wpuścić więcej drapieżnika żeby zredukował populację leszcza i krąpia" - a na jakie gatunki jest największa presja wędkarska? - Oczywiście że na drapieżniki! Napuścić więcej szczupaków to zaraz je wyłapią i taki finał. Małe leszcze i krąpie wyrzuca prawie każdy, w przeciwieństwie do dużego szczupaka.
Leszcz jest chwastem? Dla mnie leszcz jest rybą którą uwielbiam łapać nad rzeką.
tylko że ja wędkowałem nad Bugiem a po tym jak moją rzekę nawiedziła przyducha o dużych leszczach mogę zapomnieć,o małych zresztą też.
Mam propozycję dla kolegów dla których ta ryba jest chwastem.Może złapane i waszym zdaniem nie potrzebne ryby wpuszczajcie do BUGU,tam nikt z wędkujących nawet nie pomyśli o tej rybie w ten sposób,LESZCZ jest naturalnie występującym gatunkiem w Polsce i powinno się robić wszystko aby w naszym kraju występował dalej,lepiej zająć się karpiem,karasiem srebrzystym,czy amurem występującym nielegalnie w zbiornikach otwartych.pozdrawiam.
Koledzy czy Leszcza naszą rodzimą rybę można traktować jako chwast i jak się go złowi wprowadzać zakaz wypuszczania go do wody jak to sugerują niektórzy wędkarze w okręgu PZW Zamość . Jak się mają do tego przepisy RAPR i Ochrony Przyrody. Takie informacje uzyskałem na forum PZW Zamość dotyczące zbiornika Nielisz . Odwołuję do - http://pzw.webd.pl/search.php?search_id=egosearch - w pytaniach do zarządu : temat - Czy są zmiany w limitach połowu ryb.
Jak taką piękną rybę można uznawać za chwast. Znowu ktoś wymyślił jakiś durny przepis. W okręgu Kieleckim od kilku lat obowiązuje wymiar ochronny leszcza 25 cm. i my wędkarze jesteśmy z tego zadowoleni.
Oczywisci ze nie powinno sie traktować leszcza jako chwast i jak najbardzej jestem za wprowadzeniem wymiaru ochronnego na wszystkie wody dla tej ryby.
W Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb został zniesiony wymiar ochronny dla Leszcza i jeszcze do tego nie obejmuje go jaki kolwiek limit ilościowy , traktując tą rybę jako chwast co upoważnia innych wędkarzy na podobne zachowanie i wprowadzaniu nie etycznych zasad względem tej ryby.
Żadnej ryby która nie została sprowadzona z zagranicy nie wolno tratować jako chwast. Moim zdaniem większość ludzi którzy tak uważają nie odróżniają leszcza od krąpia i myślą że leszcz karłowacieje bo est go za dużo.
Zdarzają się zbiorniki gdzie tych ryb jest naprawdę za dużo ale na pewno są inne sposoby aby zmniejszyć ich populację niż wyrzucanie trupów w trzciny jak gdzieś napisał jeden kolega
Trzeba poprostu wpuścić więcej drapieżników do zbiornika, natura zrobi swoje !!! a nie jakieś dyskusje o chwastach ! każda ryba czy to leszcz czy ukleja czy sum powinna być traktowana przez nas wędkarzy z szacunkiem niezależnie od wielkości populacji, rozmiarów, czy walorów smakowych ... itp
W Okręgu Płocko-Włocławskim leszcze nie mają wymiaru .........(jest to olbrzymi zbiornik zaporowy na rzece Wiśle , aż do tamy we Włocławku ) , i leszczy--- zwłaszcza tych średnich jest od zatrzęsienia ---mają tu wspaniałe warunki do bytowania ............więc leszcza może każdy wędkarz łowić ile zechce , nie ma bowiem limitu wagowego na tę rybę ( do rozmnażania przystępuje w 7-mym roku życia ) , więc jest ich tzw. żyletek------- bardzo dużo ..............Ku gwoli ciekawości ; LESZCZA , KRĄPIA I KARASIA SREBRZYSTEGO ------ MOŻNA ŁOWIĆ DO WOLI .............na te trzy gatunki nie ma wymiaru wagowego, ale tylko na Wiśle................zdarza się złowić , choć rzadko leszcze powyżej 5-ciu kg , i nawet większe...........wiec uważam że nie jest chwastem , natomiast tak jak ukleja jest dobrym tzw. materiałem do szkolenia się początkujących wędkarzy , i jeszcze korzysta się z nich skrzętnie na różnego rodzaju zawodach wędkarskich...........pozdrawiam wszystkich Jurek społecznik .
Chwastem można nazwać tylko obce gatunki.
Przed wielu laty uważano okonia za chwast. Teraz jest go coraz mniej i ciężko złapać okazowe egzemplarze. Obecnie ma nawet wymiar ochronny.
Pomysłodawcy uznania leszcza za chwast powinni powinni mocno się zastanowić.
... Leszcz oczywiście nie może być nazywany chwastem . Mój największy mierzył 74 cm brunatno złoty w grzbiecie 26cm wagi nie znam bo wypuściłem . Dostarczył mi dużo wrażeń podczas holu . Naprawdę walczył a że złowiłem go przed świtem i jak zobaczyłem jego wielkie uski myślałem że to karp . Jednak był to lech ale porządny . Dziś tego łowiska na którym go złowiłem już niema . Kiedy złowię następnego nie wiem ? Ale przeraża mnie to że nasz okręg piotrkowski każe zabierać na zawodach te ryby ! Na zbiorniku Miedzna murowana mamy sporą populacje tej ryby . Przeważają rybki do 30 cm . Na zawodach jak się dobrze wstrzeli można tego sporo połowić sam złowiłem tego sporo kiedyś w jednej turze 7400 chyba . Wyniki w turze ponad 4 kg nikogo nie dziwią . Takie koło 30 i tak się rzadko trafiają . Przeważają ryby o wymiarze 17-23 i mniejsze . Wędkarze łowiący na grunt czasem łowią spore sztuki . Zbiornik wydaje się być zachwaszczony ale czy aby na pewno ? I czy masowe odłowy coś pomogą nie wiem ? Nasz drugi sztandarowy zbiornik Zalew Sulejowski . Niegdyś słynne łowisko sandacz i oczywiście leszcza . Duże odłowy tej ryby a przyczynili się do tego sami wędkarze i rybak nie zapominając o kłosownikach {"choć leszcz nie jest chodliwą rybą ,lepszy sandacz}spowodował zanik populacji tego gatunku na zalewie .Dziś łowi się 1 góra 2 sztuki . Skoro leszcz jest taki plenny i jest odporny na drapieżniki {"wysokie ciało,ukleja,płoć stanowi lepszy kąsek}Dlaczego nie łowimy sporadycznie małe sztuki? Uważam że dla leszcza powinien być wprowadzony wymiar do 30 cm 5 kg powyżej tak jak było kiedyś 10 sztuk
terz jestem za tym zeby wrucic wymiar i okres ochronny.pozdro
Mam wrażenie że ludzie wszędzie szukają winnego stanu wód tylko nie u siebie. Zawsze im coś przeszkadza jak nie kormoran to wydra później bóbr i czaple jak już tego nie ma to zaczynają być okonie i leszcze.
Jako wędkarz mający zainteresowania przyrodnicze a także wykazując pewną dozę zdrowego rozsądku pójdę w sukurs kol JA1Kuba .Człowiek jako istota chcąca za wszelką cenę ujarzmić środowisko naturalne i chcąc sprawować nad nią wszelką kontrolę - nie dostrzega skutków swych śmiałych poczynań a za wszelkie niekorzystne zmiany zachodzące w przyrodzie obwinia zwierzęta , których zachowanie i rozwój biologiczny zaburzany jest właśnie przez niego samego . Ludzie dążący do rozwoju przemysłu , nawiedzeni technokratycznym sposobem myślenia i pędem do przejęcia całkowitej kontroli nad ekosystemem ; wszelkiego zła dopatrują się w elementarnych częściach naszej przyrody obejmującej nie tylko gatunki uznawane powszechnie za szlachetne ale i również te pozornie nic nie warte takie jak ot choćby wspomniany , nie z własnej winy karlejący leszcz , jazgarz , ciernik . Wszystkie organizmy żyjące na terenach Polski ( bo o naszym kraju tutaj mowa ) , nawet te pozornie wysoce szkodliwe - stanowią nierozerwalne ogniwa łańcucha polskiej biocenozy .
Jako wędkarz mający zainteresowania przyrodnicze a także wykazując pewną dozę zdrowego rozsądku pójdę w sukurs kol JA1Kuba .Człowiek jako istota chcąca za wszelką cenę ujarzmić środowisko naturalne i chcąc sprawować nad nią wszelką kontrolę - nie dostrzega skutków swych śmiałych poczynań a za wszelkie niekorzystne zmiany zachodzące w przyrodzie obwinia zwierzęta , których zachowanie i rozwój biologiczny zaburzany jest właśnie przez niego samego . Ludzie dążący do rozwoju przemysłu , nawiedzeni technokratycznym sposobem myślenia i pędem do przejęcia całkowitej kontroli nad ekosystemem ; wszelkiego zła dopatrują się w elementarnych częściach naszej przyrody obejmującej nie tylko gatunki uznawane powszechnie za szlachetne ale i również te pozornie nic nie warte takie jak ot choćby wspomniany , nie z własnej winy karlejący leszcz , jazgarz , ciernik . Wszystkie organizmy żyjące na terenach Polski ( bo o naszym kraju tutaj mowa ) , nawet te pozornie wysoce szkodliwe - stanowią nierozerwalne ogniwa łańcucha polskiej biocenozy .
Leszcz jest pospolitym , krajowym gatunkiem i jednocześnie też nieodrodną częścią polskiego ekosystemu i naszych wód . Jak więc tę piękną i ważną pod względem przyrodniczym rybę - można uznawać za chwasta ? Jestem zbulwersowany tym absurdalnym i na szczęście lokalnym przepisem , który powinien być ostro skrytykowany i spotkać się z jednoznaczną reakcją wyższych instancji PZW . Wędkarze , szczerze namawiam was do zajęcia głosu w sprawie obrony leszcza , jednego z niemalże herbowych gatunków polskiego rybostanu . Starajmy się ignorować szalbierstwa i brednie na temat polskiej ichtiofauny - formułowane przez polskich poprawiaczy przyrody , chcących tworzyć nowy porządek nad naszymi wodami a tak naprawdę cofającymi się w swych poglądach do minionej już dawno - epoki Gierka .
Leszcz karłowacieje w skutek działań dokonywanych w obrębie jego środowiska życia . Wystarczy tylko spojrzeć na apokaliptyczny stan większości naszych polskich , mętnych jezior z prawie doszczętnie przetrzebioną populacją drapieżników - aby w mig zrozumieć że winę za karłowacenie i choroby leszcza - ponoszą osoby , które doprowadziły nasze wody do takiego stanu i na domiar złego nadal mające prawo do tworzenia absurdalnych przepisów .
Osobiście również jestem za przywróceniem wymiaru ochronnego 25 i limitu 10 szt.Należy pamiętać jednak że tego typu praktyki będą miały moc wtedy i tylko wtedy gdy jeziora i rzeki chronione będą przed nagminnym zanieczyszczaniem wód ,introdukcją obcych gatunków , wycinaniem tarlisk na plaże i prywatne dacze i szarańczą naszych wód - kłusownikami i pazernymi rybakami odławiającymi nasze wody " do ostatniego krąpia " . Na ostatnie z wymienionych równie pospolitych co haniebnych praktyk spotykanych nad naszymi wodami leszcz , ma bardzo małą odporność gdyż jest on rybą stadną . Będąc więc grupującą się rybą - żaden nawet największy , zdobny w złote łuski leszcz nie ma szans w spotkaniu z pazernym rybakiem czy kłusownikiem i ogromnym niewodem trzebiącym jego populację , niewielką szansę przeżycia ma także nasz nieboży leszcz w wodach dawniej żyznych i rybnych :stawach , jeziorach , odcinkach rzek ,które dziś z pobudek typowo komercyjnych zamieniane są w łowiska specjalne karpia i amura , nad których to łysym brzegiem wznoszą się prywatne dacze właściciela wody .Tak więc leszcz - niegdyś wartościowa ryba ciesząca się uznaniem jest dziś obiektem kpin i absurdalnych przepisów ukutych na korzyść wspomnianych już grupy ludzi niszczących nasze wody .
Nasze wody - ewidentnie psieją a wraz z nimi do najniższego stopnia degradowane są już dzisiaj dla wielu nic nie warte lecz jakże cenne gatunki ryb takie jak leszcz .
Osobiście również jestem za przywróceniem wymiaru ochronnego 25 i limitu 10 szt.Należy pamiętać jednak że tego typu praktyki będą miały moc wtedy i tylko wtedy gdy jeziora i rzeki chronione będą przed nagminnym zanieczyszczaniem wód ,introdukcją obcych gatunków , wycinaniem tarlisk na plaże i prywatne dacze i szarańczą naszych wód - kłusownikami i pazernymi rybakami odławiającymi nasze wody " do ostatniego krąpia " . Na ostatnie z wymienionych równie pospolitych co haniebnych praktyk spotykanych nad naszymi wodami leszcz , ma bardzo małą odporność gdyż jest on rybą stadną . Będąc więc grupującą się rybą - żaden nawet największy , zdobny w złote łuski leszcz nie ma szans w spotkaniu z pazernym rybakiem czy kłusownikiem i ogromnym niewodem trzebiącym jego populację , niewielką szansę przeżycia ma także nasz nieboży leszcz w wodach dawniej żyznych i rybnych :stawach , jeziorach , odcinkach rzek , dziś z pobudek typowo komercyjnych zamienianych w karpiowe łowiska specjalne, nad których to łysym , wykarczowanym brzegiem wznoszą się prywatne dacze właściciela wody .Tak więc leszcz - niegdyś wartościowa ryba ciesząca się uznaniem jest dziś obiektem kpin i absurdalnych przepisów ukutych na korzyść wspomnianych już grupy ludzi niszczących nasze wody .
oczywiscie ze nie mozna traktować leszcza jako chwast ponieważ w regulaminie niema nic takiego napisane. Fakt ze zostal zniesiony limit wymiarowy i wagowy ale ze chwast?
na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku leszcz był o wiele droższy od karpia z uwagi na bardzo smaczne mięso . w porównaniu do karpia to niebo i ziemia ,dlatego tez jak czytam o wyrzucaniu leszczy w krzaki to nóż mi siew kieszeni sam otwiera.
ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ MANIEK W ZUPEŁNOŚCI .MNIE NIE TYLKO NÓŻ SIĘ OTWIERA ALE I DO RĘKI SAMA WPADA SIEKIERA .... BRAWO - BARDZO PODOBA MI SIĘ TWOJE PODEJŚCIE DO WĘDKARSTWA . POZDRAWIAM .
O wybacz kolego Zrakdęw lecz zbyt młody jesteś by cokolwiek o tej epoce móc powiedzieć pragnę zapewnić Ciebie że za Gierka to chociaż ryby w rzekach były i z moim tatą co sobota na nockę chodziliśmy i zawsze jak nie płocie to węgorz, lin nigdy z pustymi rękoma nie wracaliśmy, obecnie te rzeki o których mówię to płynące smrudki wiec o jakiej epoce Ty mówisz?
Pamiętam, że z powodu chwastów była tu kiedyś niezła zadyma. Ale się wypowiem. Jest taki termin jak "przeleszczenie" - kto tego zjawiska nie zna i nie widział jego objawów, niech nie odnosi się do mej wypowiedzi. Problem polega na tym, że ludzie świadomie, albo też nieświadomie, doprowadzają często do nadmiernego przyrostu liczebnego różnych gatunków. Takie sytuacje są niebezpieczne. Obojętnie kto mi powie że nie mam racji, ten nie ma zielonego pojęcia czym grozi zbyt duża populacja różnych gatunków. Ztego powodu, że ja wiem jak to wygląda w praktyce, śmiem twierdzić, że bywaja sytuacje, że ryba staje się chwastem. No i trzeba wtedy drastycznych metod, by sytuację naprostować.
Tak to prawda co powiedział Mirek sytuacja podobna jest na Zalewie Domaniowskim jeśli chodzi o leszcza a nawet sandacza mówiłem już o tym na jednym z postów Jest to według mnie bezmyślna gospodarka wód a później porządną rybę nazywa się chwastem.
Ghostmir w 100% się z tobą zgadzam. Wyrobisko Zielona (opis na moim profilu) właśnie jest "przeleszczona" przynęta nie zdąży na dno opaść a tu już wisi leszczyk 20cm...
Trzeba tam szczupaków. 3 lata i ciężko będzie tam leszcza złowić.
Tak przynajmniej było na znajomym starorzeczu z karasiami srebrzystymi.
Mirek masz rację ,przeleszczenie jest groźnym zjawiskiem i wiemy jakie skutki za sobą niesie, ale wszystko jest z winy człowieka .
Epoka Gierka - to czas kiedy zaczęto zatruwać rzeki fenolem i na masową skalę produkować plastyk bez odpowiednich zabezpieczeń .Epoka Gierka to czas kiedy czas naszych rzek się skończył . Dzisiaj natomiast jest czas wolności słowa i nie będziesz mówił co mam pisać ... NORBIKO .
SUMIK DESTROYER - ZAPEWNE ZAMIAST 20 -CENTYMETROWYCH LESZCZY ( SKARŁOWACIAŁYCH Z WINY CZŁOWIEKA ) ŁOWIĆ CHCIAŁBYŚ 20 KILOGRAMOWE RYBIE WIEPRZE :KARPIE , AMURY I TOŁPYGI , KTÓRYCH JEDYNEM ZADANIEM JEST DAĆ SIĘ ZŁOWIĆ PRZEZ "WĘDKARZA".
Gospodarka rybacka szczególnie na małych zbiornikach nie jest prostą sprawą. Mój poprzednik na fotelu prezesa koła zarybił darmowym leszczem, odłowionym z innego zbiornika nasze 4 ha jeziorko.Po kilku latach łowiliśmy medaliki. Ja postawiłem na drapieżnika ; sum, sandacz , szczupak . I zero zarybień leszczem. Mimo krytyki kolegów, że nie będzie co łowić udało się wyczyścić zbiornik. Teraz poławiamy wyrośnięte leszcze, w tym sporo medalowych po 2,5-4 kg. Sandacz ma super przyrosty i odbył pierwsze tarło w tamtym roku. Poławiane są już sztuki ponad 70 cm, czyli ponad 3 kg. Kolegom udało się złowić kilka sumów od 7 do 10 kg. Gorzej ma się sprawa ze szczupakiem. Po prostu go nie widać...
Leszcz przystępuje do tarła , godów po 7 roku życia , więc moim zdaniem ............ , lepiej nie traktować go jako chwasta .............bardzo trudno jest wędkarzom złowić leszcza powyżej 4 kg , ............więc dajmy im dożyć do tych rozmiarów .
Jurku, Ty chyba możesz się pochwalić takim ponad 5 cio kilogramowym ;) Leszcz to zdecydowanie nie chwast polskich wód! Złowiłem kilka sztuk, i szczerze mówiąc chętniej zabieram je ze sobą do domu niż karpie- moja babcia bardzo chwali mięso leszczy. Poza tym leszcz niekiedy potrafi ładnie zawalczyć na kiju (mowa oczywiście o osobnikach +40cm)
Generalnie, dużego leszcza cenię sobie bardzo, ale to bardzo! Każdą większą sztukę postrzegam lepiej niż karpia. Ale tak jak p. Ghostmir napisał, w niektorych wodach mamy do czynienia z przeleszczeniem, po prostu mamy za dużo osobników tego gatunku i w efekcie karłowacieją. Aczkolwiek lechu ~50cm wg mnie lepszy niż 2m karp :p Aby zniwelować przewagę jednego gatunku stosuje się np. wydłużony okres ochronny szczupaka. To, że zbiornik uległ przeleszczeniu nie zobowiązuje nas do jakiegoś niehumanitarnego obchodzenia się z rybą. Trzeba zabrać? Weźmy, zjedzmy, dajmy znajomym czy kotu. Ale tak jak powiedziałem - prędzej karpia nazwałbym chwastem aniżeli leszcza...
Jeśli chcemy walczyc o równowagę w naszych wodach, to musimy wiedzieć o czym rozmawiamy. Jeśli idea "wszystko co zyje jest święte" ma nam zaślepiać oczy, to nie podejmujmy takich tematów. Odnoszę wrażenie, że dla większości z Was, ważne jest tylko, by były ryby w wodzie, ale nie interesuje Was jakie one będą. Przeleszczenie, jest to termin określający nadmierny rozrost popukacji białorybu - niekoniecznie leszcza. Ztym, że leszcz jest w większości przypadków odpowiedzialny za uzycie tego terminu. Jeśli zas nie wiemy jakie są, lub mogą być skutki takiego zjawiska, nie podejmujmy dyskusji na taki temat.
Też mi się już niedobrze robi, wieje monotonią. Na moich łowiskach 90% poławianych ryb to właśnie leszcze, płocie i wzdręgi (wszystko strasznie małe), bardzo ciężko o lina... Nie pisałem o całości, ale wodach, w których przeleszczenie nie występuje - bo jeżeli nie występuje to nie ma podstaw traktować rybę jak chwasta... Z resztą już się nic nie odzywam...
Mirku .........wiem o co Ci chodzi .......nawet jeżeli wśród większości przewagi białych ryb chcemy złowić coś innego ........... to ta biała i tak nie pozwoli nam do niej dotrzeć , gdyż bierze dosłownie na wszystko .............. , Bierzmy więc na patelnię , do octu itp . białe ryby w miarę limitu........, ale znów nie tyle , żeby coś nie wykorzystać w celach kulinarnych .
O właśnie! Załóżmy, że mamy zakaz zwracania wolności leszczom - wszystko trzeba zabrać. W RAPR jest wzmianka o limicie leszcza do 5kg. Powiedzmy, że w siatce mamy 4,80kg leszczy i złapaliśmy kolejnego, 30dag i co teraz? Przekroczyć limit i złamać regulamin czy może złamać zakaz i zwrócić mu wolność? Cholera, jakbym miał jakieś zdolności kulinarne, albo kogoś kto potrafi przyrządzić dobrą rybkę to brałbym te szkuty, ale sam potrafię najwyżej usmażyć albo upiec....
Chwastem są w naszych wodach gatunki obce, nazywanie tak naszych ryb to chory pomysł . Ludzka ingerencja i zachwianie równowagi między gatunkami zawsze się źle kończy. Brak ryb drapieżnych prowadzi do nadmiaru białej ryby i jej karlenia. W takim przypadku nie obędzie się bez pomocy człowieka, ale pomocy mądrej, nie prowadzącej do jeszcze bardziej opłakanych skutków.
Ja nie mam nic przeciwko leszczom. W tym sezonie pierwszy raz dopiero udało mi się złowić sztukę powyżej 1,5kg i była to dla mnie nie lada frajda. To chyba jedyny gatunek białej ryby z naszych wód osiągający tak imponujące rozmiary i wagę (karpie pomijam, bo mimo wszystko są gatunkiem obcym).
Również nie uważam, by leszcz był chwastem, lepiej go zaciąć niż holować ukleje czy małe krąpie ;) ogólnie fajna rybka ;)
Przecież leszcz to bardzo fajna ryba idzie się pobawić przy holu! wole już ciągnąć leszczyki i karasie... niż uklejki,płocie i krąpie... więc nie można twierdzić że leszcz to chwast:):):)
Fajna ryba! Ale czy to oznacza, że nadmierna jej liczebność was nie rusza????
Witam wszystkich.
Leszcz jest piekną,ciekawą rybą.Jestem przeciwko takim pomysłom.
Jednak są zbiorniki gdzie krąp,naprawde tak się rozmnozył,że jest to prawdziwa plaga.Jednak recepta moim zdaniem jest,zarybianie w takim momencie drapieżnikiem,który skutecznie ograniczy tak dużą populacje.
Leszcz jest fajną rybką ale nie przesadzajcie z tym limitem i wymiarem dla niego. to było by idiotyczne w przypadku zbiorników przeleszczonych.
u mnie na Zalewie żadnym problemem jest złowienie 10 żyletek na krótkiej zasiadce. i miałbym dostosować się jeszcze do jego limitu? szkoda zbiornika.
U mnie są wody, gdzie te dziesiec sztuk smarkatych leszków mozesz złowić w 5-7 minut -i to jest przeleszczenie. Natomiast jesli sie wpuści 10 ton szczupłego, to znowu on będzie zaburzał równowagę.
Witam.
Pewnie,że to jest nie łatwa sprawa i wymaga głębszych przemyśleń.Myslę,że leszczyka czy jak pisałem wszędobylskiego krapia,jest tyle dlatego,że poprostu małe i srednie osobmiki raczej ze względu na ości nie nadają sie do jedzenia.Spotkałem sie oczywiście z ludzmi,którzy biora takie maleństwa i przerabiaja je na klopsiki ( mielą itd.)Zdarzyło mi sie nawet,że gosciu nad woda poprosił mnie widząc,że wypuszczam któregos z kolei leszczyka,żebym mu dawał złapane ryby,bo jego synowa robi własnie z nich wspaniałe klopsiki w occie.
Moja żona natomiast,niechce widziec nawet leszczy kilowych w domu.....własnie ze względu na ości.
To jest pewnie powodem ich dużej ilości w niektórych zbiornikach.
A wiadomo,gdzie jest duzo leszcza ,trudno o ładne duże egzemplarze.
Poza tym łatwo powiedzieć "trzeba wpuścić więcej drapieżnika żeby zredukował populację leszcza i krąpia" - a na jakie gatunki jest największa presja wędkarska? - Oczywiście że na drapieżniki! Napuścić więcej szczupaków to zaraz je wyłapią i taki finał. Małe leszcze i krąpie wyrzuca prawie każdy, w przeciwieństwie do dużego szczupaka.
Jak jest tyle drobnicy to nie wyłapią drapieżników. Szczupakom nie będzie się chciało ścigać woblera jak leszcze same im do pyska będą wpływać.
Leszcz jest chwastem? Dla mnie leszcz jest rybą którą uwielbiam łapać nad rzeką. tylko że ja wędkowałem nad Bugiem a po tym jak moją rzekę nawiedziła przyducha o dużych leszczach mogę zapomnieć,o małych zresztą też. Mam propozycję dla kolegów dla których ta ryba jest chwastem.Może złapane i waszym zdaniem nie potrzebne ryby wpuszczajcie do BUGU,tam nikt z wędkujących nawet nie pomyśli o tej rybie w ten sposób,LESZCZ jest naturalnie występującym gatunkiem w Polsce i powinno się robić wszystko aby w naszym kraju występował dalej,lepiej zająć się karpiem,karasiem srebrzystym,czy amurem występującym nielegalnie w zbiornikach otwartych.pozdrawiam.