Wędkarstwo? Co sprawia że u wielu to proste słowo wywołuje tak wiele pozytywnych emocji , natomiast dla innych którzy nie mieli z nim doczynienia to po prostu nudne hobby? Postaram się odpowiedzieć na pierwszą część pytania , ponieważ należę do grupy osób dla których wędkarstwo to pasja , niezmierna radość, spokój, obcowanie z naturą, ogromna satysfakcja , to nawet pewien rodzaj sposób na życie.
Pierwszą rzeczą , która sprawia mi ogromną przyjemność to przygotowania. Przez pewien okres przed wyjazdem zastanawiam się co zabrać , gdzie jechać tym razem, jakie ryby będę łowił, jak eliminować błędy które popełniłem na ostatniej wyprawie. Prawdę mówią to przygotowania nie ograniczają się tylko do przyszłego wyjazdu na ryby . Wielu wędkarzy przygotowuje się ciągle, przez cały rok. Zastanawiamy się jak stawać się lepszymi fachowcami w tym temacie , szukamy nowego sprzętu , wspominamy nasze najciekawsze wyprawy wędkarskie, ulepszamy sprzęt który już posiadamy i przez cały ten czas uczymy się czegoś nowego. Ważną rzeczą jest ostateczne pakowanie sprzętu, zanęty i przynęt odczuwam wówczas ogromną satysfakcje, bo wiem że za kilka minut lub godzin będę mógł znaleźć się w moim wymarzonym miejscu.
Kiedy jesteśmy już w miejscu , które było naszym celem czka nas kolejne sprawiające mnóstwo satysfakcji wydarzenie, którym jest przygotowanie sprzętu, wykonanie zanęty i rozpoznanie łowika. Niby to takie banalne , a sprawia tyle radości . Wbijamy podpórki , rozkładamy krzesło, wsypujemy zanętę do wiadra i sprawdzamy jej zapach , nęcimy łowisko, zakładamy przynętę i w końcu zarzucamy nasz zestaw.
Myślę , że ważną rzeczą dla której tak bardzo kochamy ten sport jest oczekiwanie i niewiadoma. Nigdy nie wiemy co tym razem zainteresuje się naszą przynętą , może to będzie nasz rekordowy okaz, a może niechciany jazgacz . Wędkarstwo opiera się na oczekiwaniu , czekamy kiedy nastąpi ruch spławika, kiedy szczytówka będzie drgała , kiedy rozlegnie się pisk naszego sygnalizatora. Dlatego jest to sport dla ludzi cierpliwych.
Przyszedł czas na który wszyscy czekaliśmy, mamy branie. Teraz rozpoczyna się najbardziej fascynujący moment zacięcie i hol naszej zdobyczy. To uczucie kiedy po zacięciu czujemy duży opór jest wspaniałe , tak naprawdę ciężko opisać je słowami ale każdy kto tego doświadczył doskonale rozumie o czym mówię. W końcu możemy zobaczyć naszą kochaną rybę i podziwiadz jej piękno. Czy to nie jest cudowne?
Kolejnym czynnikiem , który sprawia że wędkarstwo trzeba lubić jest obcowanie z przyrodą. To wspaniałe kiedy możemy słuchać śpiewu ptaków , szumu wiatru w trawie , kiedy pod nogami widzimy śliczne zielone żaby . Możemy również wsłuchać się w nocną cisze i patrzeć w niebo pełne gwiazd . Również te wspaniałe krajobrazy podczas wschodu i zachodu słońca. To co wtedy czujemy jest bezcenne.
Sami powiedzcie, że wędkarstwa nie można nie kochać . Wędkarstwo jest cudowne i wspaniałe, dostarcza niesamowitych przeżyć, daje mnóstwo satysfakcji i radość . To hobby daje mnóstwo spokoju i wyciszenia do codziennego życia .
Brawo, powiedziałeś już tyle, że nic chyba więcej dodać nie można. Dla mnie jest bardzo przyjemne rozmawianie z ludźmi gdy szykujemy się na wspólny wyjazd. Ustalanie miejsca, oraz wspominanie poprzednich wyjazdów. No i uwielbiam też przeglądać swój album wędkarski i kolekcjonować w nim fotorelacje z kolejnych wyjazdów. Jest co wspominać wieczorami.
Kolego gratulacje!!!!!!!! Uchwyciłeś cały sens idei łowienia ryb!! Oczywiście że wędkarstwa nie można nie kochać.....powiem więcej jest to miłość odwzajemniona i sposób na życie :)
Witam wszystkich! Tak, odnajduję w opisie Kolegi wiele rzeczy podobnych a właściwie takich samych u siebie. Ja podczas gdy uda mi się wyrwać nad wodę czy to w tygodniu po pracy, czy na tzw. weekend staram się wykorzystać ten czas na maxa, tzn. nie chodzi mi o jak największą zdobycz w postaci ryb ale o maksymalnie jak najdłuższe pozostanie nad wodą. Czasami siedzę nawet kilka godzin po zmroku nawet jeśli rano muszę wstać o 6.00 do roboty, dlaczego...? No właśnie, przebywanie nad wodą pozwala mi pobyć troszkę w ciszy, samotności, pozwala przemyśleć w spokoju wiele spraw z życia codziennego. których w zgiełku miasta nie można w rozsądny sposób rozwiązać. Uwielbiam siedzieć w swoich miejscach nad rzekami i gapić się na okolicę, robić fotki, obserwować szczytówkę swojego feedera nawet jeśli nic nie bierze. Wędkarstwo jest dla mnie prawdziwą odskocznią od życia w mieście czymś w rodzaju "resetu", który pozwala przetrwać kolejny tydzień zawalony obowiązkami w pracy. Dlatego ja też to kocham. Pozdrawiam wszystkich. Mariusz
a ja to kocham pomimo że: czasem pada deszcz albo wieje silny wiatr. czasem urwę kilka zestawów i nic nie złowię. Zdarza się tak że przesiedzę kilka godzin nad wodą i jedyne co złapię to katar. Również kocham to pomimo że jak wrócę z łowiska zbyt późno to czeka mnie opieprz narzeczonej. nawet pomimo to że jak wywlokłem siatke kłusola na brzeg to o mało nie przypłaciłem guzem nabitym jego wiosłem. Nie zniechęca mnie także wariat który wrzuca gałęzie do wody kilkadziesiąt metrów w górę rzeki ode mnie aby wpłynęły mi w żyłkę. kocham to mimo tego że z bratem musimy pchać samochód po niewiarygodnym błocie jak wjadę w trudno dostępne miejsce i pomimo wielu wielu innych czynników. Nie sztuką jest kochać za to czy tamto. sztuką jest kochać pomimo tego i tamtego :):):):):):):):):)
no no mateusz ładnie to napisałeś ja to kocham pomimo tego że jako dzieciak zamiast do szkoły wolałem na ryby ale mama byla innego zdania a lała zato tak że aż skura na d ...e pękała kochałem kocham i będę kochal aż do samego kińca ( i ojeden dzień dłurzej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
dla mnie jest wazny jeszcze jeden aspekt tej calej sprawy czyli sam fakt wyprawy zwlaszcza jesli jest to gdzies dalej i na odludziu gdzie treba czasem pare kilometrow nabic by dotrzec na miejsce ,zawsze staram sie wtedy isc inna droga bo mozna cos ciekawego zobaczyc
Wędkarstwo? Co sprawia że u wielu to proste słowo wywołuje tak wiele pozytywnych emocji , natomiast dla innych którzy nie mieli z nim doczynienia to po prostu nudne hobby?
Postaram się odpowiedzieć na pierwszą część pytania , ponieważ należę do grupy osób dla których wędkarstwo to pasja , niezmierna radość, spokój, obcowanie z naturą, ogromna satysfakcja , to nawet pewien rodzaj sposób na życie.
Pierwszą rzeczą , która sprawia mi ogromną przyjemność to przygotowania. Przez pewien okres przed wyjazdem zastanawiam się co zabrać , gdzie jechać tym razem, jakie ryby będę łowił, jak eliminować błędy które popełniłem na ostatniej wyprawie. Prawdę mówią to przygotowania nie ograniczają się tylko do przyszłego wyjazdu na ryby . Wielu wędkarzy przygotowuje się ciągle, przez cały rok. Zastanawiamy się jak stawać się lepszymi fachowcami w tym temacie , szukamy nowego sprzętu , wspominamy nasze najciekawsze wyprawy wędkarskie, ulepszamy sprzęt który już posiadamy i przez cały ten czas uczymy się czegoś nowego. Ważną rzeczą jest ostateczne pakowanie sprzętu, zanęty i przynęt odczuwam wówczas ogromną satysfakcje, bo wiem że za kilka minut lub godzin będę mógł znaleźć się w moim wymarzonym miejscu.
Kiedy jesteśmy już w miejscu , które było naszym celem czka nas kolejne sprawiające mnóstwo satysfakcji wydarzenie, którym jest przygotowanie sprzętu, wykonanie zanęty i rozpoznanie łowika. Niby to takie banalne , a sprawia tyle radości . Wbijamy podpórki , rozkładamy krzesło, wsypujemy zanętę do wiadra i sprawdzamy jej zapach , nęcimy łowisko, zakładamy przynętę i w końcu zarzucamy nasz zestaw.
Myślę , że ważną rzeczą dla której tak bardzo kochamy ten sport jest oczekiwanie i niewiadoma. Nigdy nie wiemy co tym razem zainteresuje się naszą przynętą , może to będzie nasz rekordowy okaz, a może niechciany jazgacz . Wędkarstwo opiera się na oczekiwaniu , czekamy kiedy nastąpi ruch spławika, kiedy szczytówka będzie drgała , kiedy rozlegnie się pisk naszego sygnalizatora. Dlatego jest to sport dla ludzi cierpliwych.
Przyszedł czas na który wszyscy czekaliśmy, mamy branie. Teraz rozpoczyna się najbardziej fascynujący moment zacięcie i hol naszej zdobyczy. To uczucie kiedy po zacięciu czujemy duży opór jest wspaniałe , tak naprawdę ciężko opisać je słowami ale każdy kto tego doświadczył doskonale rozumie o czym mówię. W końcu możemy zobaczyć naszą kochaną rybę i podziwiadz jej piękno. Czy to nie jest cudowne?
Kolejnym czynnikiem , który sprawia że wędkarstwo trzeba lubić jest obcowanie z przyrodą. To wspaniałe kiedy możemy słuchać śpiewu ptaków , szumu wiatru w trawie , kiedy pod nogami widzimy śliczne zielone żaby . Możemy również wsłuchać się w nocną cisze i patrzeć w niebo pełne gwiazd . Również te wspaniałe krajobrazy podczas wschodu i zachodu słońca. To co wtedy czujemy jest bezcenne.
Sami powiedzcie, że wędkarstwa nie można nie kochać . Wędkarstwo jest cudowne i wspaniałe, dostarcza niesamowitych przeżyć, daje mnóstwo satysfakcji i radość . To hobby daje mnóstwo spokoju i wyciszenia do codziennego życia .
Brawo, powiedziałeś już tyle, że nic chyba więcej dodać nie można. Dla mnie jest bardzo przyjemne rozmawianie z ludźmi gdy szykujemy się na wspólny wyjazd. Ustalanie miejsca, oraz wspominanie poprzednich wyjazdów. No i uwielbiam też przeglądać swój album wędkarski i kolekcjonować w nim fotorelacje z kolejnych wyjazdów. Jest co wspominać wieczorami.
No i dlaczego nie startowałeś z tym artem w konkursie? Dostał byś troche punoli za to. Przynajmniej ja bym dał.
Wole być cichym wariatem niż głośnym( myśliwy) : )
Kolego gratulacje!!!!!!!! Uchwyciłeś cały sens idei łowienia ryb!! Oczywiście że wędkarstwa nie można nie kochać.....powiem więcej jest to miłość odwzajemniona i sposób na życie :)
Nic dodać nic ująć. Świetny artykuł! Pozdrawiam
Naprawdę dobry artykuł to jest właśnie to co uwielbiamy WĘDKARSTWO...:D Gdyby można to ocenić dałbym 5..:) Pozdrawiam..:D
ten artykol jest tez na blogu jego autora wiec mozesz ocenic bo naprawde jest swietny i zasluguje na piataka :-)))
Opisałeś tak pięknie to wszystko jak kocham wędkarstwo i to wszystko we mnie " siedzi " . Jakbyś to odgadł . Serdecznie pozdrawiam . J K.
SUPER artykuł zgadzam się z wszystkimi.Całe sedno oddane naprawdę po mistrzowsku.moja nota 6+
Witam wszystkich!
Tak, odnajduję w opisie Kolegi wiele rzeczy podobnych a właściwie takich samych u siebie. Ja podczas gdy uda mi się wyrwać nad wodę czy to w tygodniu po pracy, czy na tzw. weekend staram się wykorzystać ten czas na maxa, tzn. nie chodzi mi o jak największą zdobycz w postaci ryb ale o maksymalnie jak najdłuższe pozostanie nad wodą. Czasami siedzę nawet kilka godzin po zmroku nawet jeśli rano muszę wstać o 6.00 do roboty, dlaczego...? No właśnie, przebywanie nad wodą pozwala mi pobyć troszkę w ciszy, samotności, pozwala przemyśleć w spokoju wiele spraw z życia codziennego. których w zgiełku miasta nie można w rozsądny sposób rozwiązać. Uwielbiam siedzieć w swoich miejscach nad rzekami i gapić się na okolicę, robić fotki, obserwować szczytówkę swojego feedera nawet jeśli nic nie bierze. Wędkarstwo jest dla mnie prawdziwą odskocznią od życia w mieście czymś w rodzaju "resetu", który pozwala przetrwać kolejny tydzień zawalony obowiązkami w pracy. Dlatego ja też to kocham. Pozdrawiam wszystkich. Mariusz
a ja to kocham pomimo że: czasem pada deszcz albo wieje silny wiatr. czasem urwę kilka zestawów i nic nie złowię. Zdarza się tak że przesiedzę kilka godzin nad wodą i jedyne co złapię to katar. Również kocham to pomimo że jak wrócę z łowiska zbyt późno to czeka mnie opieprz narzeczonej. nawet pomimo to że jak wywlokłem siatke kłusola na brzeg to o mało nie przypłaciłem guzem nabitym jego wiosłem. Nie zniechęca mnie także wariat który wrzuca gałęzie do wody kilkadziesiąt metrów w górę rzeki ode mnie aby wpłynęły mi w żyłkę. kocham to mimo tego że z bratem musimy pchać samochód po niewiarygodnym błocie jak wjadę w trudno dostępne miejsce i pomimo wielu wielu innych czynników. Nie sztuką jest kochać za to czy tamto. sztuką jest kochać pomimo tego i tamtego :):):):):):):):):)
Fajnie to ujales Mateuszu a te dwa ostatnie zdania dotycza nie tylko wedkarstwa,jakby wiecej ludzi tak czulo to swiat bylby lepszy
no no mateusz ładnie to napisałeś ja to kocham pomimo tego że jako dzieciak zamiast do szkoły wolałem na ryby ale mama byla innego zdania a lała zato tak że aż skura na d ...e pękała kochałem kocham i będę kochal aż do samego kińca ( i ojeden dzień dłurzej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
dla mnie jest wazny jeszcze jeden aspekt tej calej sprawy czyli sam fakt wyprawy zwlaszcza jesli jest to gdzies dalej i na odludziu gdzie treba czasem pare kilometrow nabic by dotrzec na miejsce ,zawsze staram sie wtedy isc inna droga bo mozna cos ciekawego zobaczyc
to prawda ale ja zwykle wracam inna drogą:) bo jak idę nad wodę to tak mnie niesie że i tak nic nie widzę dookoła:):)
trafione w 10. pięknie ujęte te nasze kochanie.i dlatego nasze żonki tak marudzą już przy szykowaniu sprzętu.
taaaaaaaaaaaa