Wiecie, że nie cierpię tematów " no kill i C&R" ale muszę się tu wypłakać. Byłem na mojej krzyżówce, zadowolony z pięknego dnia. Widzę srebrne Audi 80, myślę, że rozsądni wędkarze. Witam się, tradycyjne pytania i do łowienia. Siedzieli na mojej miejscówce i co chwilę wyciągają karaska. Raz 20 raz 13 i wszystkie do siatki. Myślę, że zrobią segregację na końcu. Zwijają się i siatke biorą do samochodu. Mieli z 6 kg. ryby. Na tak mały stawek to 25% dorodnych ryb. Żałosne
Inny przypadek. Mój kolega rusek. Miałem go za porządnego wędkarza a on złapał na Bielawach 10 karasi 20 cm i płoć 16 i zabrał je. Na oczku ubyło 30% ryby. Jeszcze po roztopach wydra była ale ją przegoniłem. Cieszyłem się, że Bielawy odzyskają życie. A tu taki rusek po klęsce zabiera 10 ryb i wpuszcza je do swojej beczki, gdzie po tygodniu większe zginą, a mniejsze po dwóch.
Powiedzcie co mam zrobić gdy słowa nie grają roli. Zastanawiam się czy nie olać Bielawek i krzyżówki. Mam kartę i chyba tak zrobię.
Karasie srebrzyste są glupie ale nie aż tak żeby ktoś wyłowił całą populację. Podobna sytuacja była niedaleko mnie. było zatrzęsienie małych karasi takich do 20 cm. Przez dwa lata masa wędkarzy je skutecznie trzebila, aż przestały brać. Myślałem że wszystkie wyłowili, oni chyba też bo odpuścili a na trzeci rok już nie przychodzili a ja łapałem karasie po pół kilo i wieksze
wolus nie mow takich glupot, ze 10 karasi i ploc to 30 % ryby w tym stawku- chyba ze to faktycznie oczko wodne a nie stawek. Sezon na szczuplego sie zaczął - wiec karas potrzebny
Wolus, nie podniecaj się, kilka sztuk ubyło, ale znając życie był to zdecydowanie mniejszy procent populacji tych rybek. Karaś jest cwaną rybką i na dodatek potrafi bardzo szybko się rozmnażać. A rośnie w sprzyjających warunkach naprawdę szybko. Zobaczysz na następnym wędkowaniu zdziwisz się ile tego tam jest. Pozdrawiam
Może troszkę przesadziłem z procentami ale to karaś złocisty. Jest go coraz mniej i dlatego ten apel. Z resztą każdy może zrobić z rybą co mu się tylko podoba. A karaś ani okresu ani wymiaru nie ma więc niepotrzebnie robię szum. No ale jakby brali tyle na wyprawę to chyba z tydzień musiałaby trwać. A gdy rozmawiał przez telefon to było słychać, że tylko on się nimi zajmie, bo żona nie lubi skrobać rybek. Ale przyznacie, że ryb jest coraz mniej.
Witaj Wolus! Ja również myślę, że na razie nie ma co robić "krzyku", trochę wyłowią-reszta podrośnie. No chyba, że zaczną ci sieciami wyławiać... A tak w ogóle to mam pytanko "z innej beczki". Wspomniałeś, że są tam karasie złociste(pospolite)-warto je chronić, tylko czy jesteś pewien co do gatunku, bo w twojej galerii widzę same sreberka, czyżbyś tylko te zabierał?
u nas na starorzeczu kiedyś było masę karasi złocistych. teraz jest zdecydowanie mniej ale wciąż są. To jest pancerna ryba i nie tak łatwo ją złowić. Karaś złocisty nie daje się łatwo nęcić i nie wylezie ze swej dziurki dopóki mu tam jedzenia nie zbraknie a i głód znosi dzielnie:)
Powiem tylko tyle że są tacy ci jak złowią przez głupote jednego okonka to go biorą żeby sie pochwalić że nie wracają z pustymi rękami. Ludzie są niedoinformowani i tyle znam takich któży mają spławiki z długopisów , żyłki chyba murarskie i mówią że jak bendzie miała wziąść to na gó.no weżnie i nie wytłumaczysz i tyle szkoda kasy lepiej przepić i tyle . mówią że wedkaże to pijacy to nieprawda pseudowędkarze to pijacy. I TYLE CWANIAKI JADĄ NA RYBY I KOZACZĄ A GÓ_NO WIEDZĄ O RYBACH NO ŻAL POPROSTU . Pozdro dla kibiców lecha poznań
Szkoda mi karasia złotego , fakt , że trudniej go złowić , ale jego populacja jest bardzo zagrożona , w jeziorach rzadko się go łowi , więcej jest go w małych gliniankach , niedużych akwenach po wybieraniu żwiru , i leśnych jeziorkach ...........dlatego powinniśmy go chronić , może kiedyś się odrodzi , jak to bywało dawniej .
Jeśli chcesz mieć przyjemność łowić karasie złociste małe i duże to zapraszam na krzyżówkę lub na Bielawy ( na tych już mniej). Jestem " za cienki w gaciach" żeby coś zrobić. Ale myślęo wykupieniu tego akwenu i ogrodzeniu go. No ale to dopiero po 18 do której mi jeszcze brakuje.
Uważam że chamstwo i barbarzyństwo , szerzące się nad naszymi wodami jest chorobą nieuleczalną lecz my wędkarze na wszelkie sposoby powinniśmy walczyć z haniebnymi praktykami takimi jak choćby te wspomniane przez kol "wolus ".Kol Wolus czytając twą wypowiedź ( a w szczególności jej pierwszą część ) - po prostu brakuje mi słów za pomocą których mógłbym wyrazić swoje oburzenie i bulwersację z powodu tego typu sytuacji .Karaś srebrzysty to gatunek inwazyjny a więc szkodliwy dla rodzimej ichtiofauny - nie jest to jednak powód do bezmyślnego i zapalczywego trzebienia wód .
Karaś srebrzysty którego polska populacja składa się niemalże z samych samic - swym sposobem rozrodu przyczynia się do spadku liczebności karasia pospolitego w danym zbiorniku i ogólnego zmniejszenia się populacji tego drugiego . Idąc w sukurs kol Tinca - uważam że naprawdę warto pomyśleć o ochronie polskiego , złocistego - karasia pospolitego , którego urodą i walorami wędkarskimi nie przebije żaden błyskawicznie pleniący się Japończyk .
Wiecie, że nie cierpię tematów " no kill i C&R" ale muszę się tu wypłakać. Byłem na mojej krzyżówce, zadowolony z pięknego dnia. Widzę srebrne Audi 80, myślę, że rozsądni wędkarze. Witam się, tradycyjne pytania i do łowienia. Siedzieli na mojej miejscówce i co chwilę wyciągają karaska. Raz 20 raz 13 i wszystkie do siatki. Myślę, że zrobią segregację na końcu. Zwijają się i siatke biorą do samochodu. Mieli z 6 kg. ryby. Na tak mały stawek to 25% dorodnych ryb. Żałosne
Inny przypadek. Mój kolega rusek. Miałem go za porządnego wędkarza a on złapał na Bielawach 10 karasi 20 cm i płoć 16 i zabrał je. Na oczku ubyło 30% ryby. Jeszcze po roztopach wydra była ale ją przegoniłem. Cieszyłem się, że Bielawy odzyskają życie. A tu taki rusek po klęsce zabiera 10 ryb i wpuszcza je do swojej beczki, gdzie po tygodniu większe zginą, a mniejsze po dwóch.
Powiedzcie co mam zrobić gdy słowa nie grają roli. Zastanawiam się czy nie olać Bielawek i krzyżówki. Mam kartę i chyba tak zrobię.
Karasie srebrzyste są glupie ale nie aż tak żeby ktoś wyłowił całą populację. Podobna sytuacja była niedaleko mnie. było zatrzęsienie małych karasi takich do 20 cm. Przez dwa lata masa wędkarzy je skutecznie trzebila, aż przestały brać. Myślałem że wszystkie wyłowili, oni chyba też bo odpuścili a na trzeci rok już nie przychodzili a ja łapałem karasie po pół kilo i wieksze
wolus nie mow takich glupot, ze 10 karasi i ploc to 30 % ryby w tym stawku- chyba ze to faktycznie oczko wodne a nie stawek. Sezon na szczuplego sie zaczął - wiec karas potrzebny
Wolus, nie podniecaj się, kilka sztuk ubyło, ale znając życie był to zdecydowanie mniejszy procent populacji tych rybek. Karaś jest cwaną rybką i na dodatek potrafi bardzo szybko się rozmnażać. A rośnie w sprzyjających warunkach naprawdę szybko. Zobaczysz na następnym wędkowaniu zdziwisz się ile tego tam jest. Pozdrawiam
Może troszkę przesadziłem z procentami ale to karaś złocisty. Jest go coraz mniej i dlatego ten apel.
Z resztą każdy może zrobić z rybą co mu się tylko podoba. A karaś ani okresu ani wymiaru nie ma więc niepotrzebnie robię szum. No ale jakby brali tyle na wyprawę to chyba z tydzień musiałaby trwać. A gdy rozmawiał przez telefon to było słychać, że tylko on się nimi zajmie, bo żona nie lubi skrobać rybek.
Ale przyznacie, że ryb jest coraz mniej.
Witaj Wolus! Ja również myślę, że na razie nie ma co robić "krzyku", trochę wyłowią-reszta podrośnie. No chyba, że zaczną ci sieciami wyławiać... A tak w ogóle to mam pytanko "z innej beczki". Wspomniałeś, że są tam karasie złociste(pospolite)-warto je chronić, tylko czy jesteś pewien co do gatunku, bo w twojej galerii widzę same sreberka, czyżbyś tylko te zabierał?
u nas na starorzeczu kiedyś było masę karasi złocistych. teraz jest zdecydowanie mniej ale wciąż są. To jest pancerna ryba i nie tak łatwo ją złowić. Karaś złocisty nie daje się łatwo nęcić i nie wylezie ze swej dziurki dopóki mu tam jedzenia nie zbraknie a i głód znosi dzielnie:)
Tinca jutro wstawię do galerii zdjęcia karasków złocistych z krzyzówki. No ale srebrniaki też tam były. Jeszcze Cię poinformuję.
PDK
Powiem tylko tyle że są tacy ci jak złowią przez głupote jednego okonka to go biorą żeby sie pochwalić że nie wracają z pustymi rękami. Ludzie są niedoinformowani i tyle znam takich któży mają spławiki z długopisów , żyłki chyba murarskie i mówią że jak bendzie miała wziąść to na gó.no weżnie i nie wytłumaczysz i tyle szkoda kasy lepiej przepić i tyle . mówią że wedkaże to pijacy to nieprawda pseudowędkarze to pijacy. I TYLE CWANIAKI JADĄ NA RYBY I KOZACZĄ A GÓ_NO WIEDZĄ O RYBACH NO ŻAL POPROSTU . Pozdro dla kibiców lecha poznań
Szkoda mi karasia złotego , fakt , że trudniej go złowić , ale jego populacja jest bardzo zagrożona , w jeziorach rzadko się go łowi , więcej jest go w małych gliniankach , niedużych akwenach po wybieraniu żwiru , i leśnych jeziorkach ...........dlatego powinniśmy go chronić , może kiedyś się odrodzi , jak to bywało dawniej .
Jeśli chcesz mieć przyjemność łowić karasie złociste małe i duże to zapraszam na krzyżówkę lub na Bielawy ( na tych już mniej).
Jestem " za cienki w gaciach" żeby coś zrobić. Ale myślęo wykupieniu tego akwenu i ogrodzeniu go. No ale to dopiero po 18 do której mi jeszcze brakuje.
Choć z Płocka do Giecza jest 206.4km to jeśli chcesz to zapraszam jeśli oczywiście miejscowi kłusole i mięsiaże nie wyłapią wszystkiego.
Pozdr
Uważam że chamstwo i barbarzyństwo , szerzące się nad naszymi wodami jest chorobą nieuleczalną lecz my wędkarze na wszelkie sposoby powinniśmy walczyć z haniebnymi praktykami takimi jak choćby te wspomniane przez kol "wolus ".Kol Wolus czytając twą wypowiedź ( a w szczególności jej pierwszą część ) - po prostu brakuje mi słów za pomocą których mógłbym wyrazić swoje oburzenie i bulwersację z powodu tego typu sytuacji .Karaś srebrzysty to gatunek inwazyjny a więc szkodliwy dla rodzimej ichtiofauny - nie jest to jednak powód do bezmyślnego i zapalczywego trzebienia wód .
To była mieszanka japońca z rodzimym polskim karasiem złocistym którego coraz mniej
Karaś srebrzysty którego polska populacja składa się niemalże z samych samic - swym sposobem rozrodu przyczynia się do spadku liczebności karasia pospolitego w danym zbiorniku i ogólnego zmniejszenia się populacji tego drugiego . Idąc w sukurs kol Tinca - uważam że naprawdę warto pomyśleć o ochronie polskiego , złocistego - karasia pospolitego , którego urodą i walorami wędkarskimi nie przebije żaden błyskawicznie pleniący się Japończyk .
Tak czy inaczej , warto chronić wody przed kłusolami i gnać znad wody wszelką inną swołocz.Pozdrawiam.