Oglądam zdjęcia linów i nie mogę znaleść takiego jak ja złapałem fachowców proszę o oglądnięcie bo naprawde mój jest jakiś dziwny w porównaniu do innych.Z góry dziękuje http://www.wschowa1.wedkuje.pl/media/index.php?MediumID=387&pokaz=rekordy
Takiego złapałeś czy odbarwił się później? Bo mi to wygląda na odparzenia efekt przetrzymywania w reklamówce. Jeżeli takiego złowiłeś to nie mam bladego pojęcia.
nie chcę się niczego czepiać ale wiadro to nie jest najlepsze miejsce dla ryby... a jak chodzi o lina to kiedyś widziałem podobnego jak wujek złowił i przyniusł potem w siatce ale tamten miał jedną plamę wiec wygląda mi to na odparzenie :) Pozdrawiam
Może moi przedmówcy mają rację. Ja jednak myślę, że ta ryba nie była przetrzymywana w reklamówce, na słońcu itp. Mogę się mylić, ale wygląda to na wybryk natury. Znane są przypadki złowienia ryb albinotycznych, czyli posiadających braki w zabarwieniu, bądź zupełnie pozbawione pigmentów. Myślę więc, ze to jedna z takich ryb - z felerem danym przez naturę.
W wiaderku była 2 godziny bo chciałem zrobić zdjęcia bo mi troche dziwnie wyglądała a chciałem żeby zdjęcia wyszły ładne dlatego wiaderko z wodą bo to lepsze niż reklamówka
Najlepszym miejscem na przechowywanie złowionych ryb jest siatka a ten lin ma odbarwienia bo te części jego ciała nie przebywały w wodzie więc rybka mogła byc już martwa, mam podobne foto . Pozdrawiam wszystkich
To nie wiem,może porażenie od słońca,ale jak mówili koledzy równie dobrze mógł już taki być ze względu na wadę genetyczną.Choć przyszła mi do głowy myśl że może to być skutkiem działania jakichś chemikaliów.
Plamy są ułożone w taki sposób, że nie mogły powstać od słońca. Jeśli ryba wyglądała jak wygląda kiedy jeszcze żyła, czyli po złowieniu, mam 90% pewności, że to nic innego jak tylko błąd natury podczas pigmentacji skóry ryby. Ludzie też mogą mieć takie plamy. Nazywamy to bielactwem, a nie jest to niczym innym, jak brakiem barwnika w komórkach. Łowiłem już karpie z podobnymi wadami. Zwróćcie uwagę na kształt plam, a w szczególności na głowę lina. Plama płynnie przechodzi z łba (pokrywa skrzelowa) i ciągnie sie aż do części ogonowej. Jeśli było by to skutkiem promieni słonecznych, to taki lin nie przeżył by . Chemikalia wykluczam.
Witam.Ghoostmir ma rację,jest to brak pigmentu w skórze ryby.W zeszłym roku złowiłem lina albinosa koloru żółtego wpadający w pomarańcz.Co do spożycia takich ryb to myślę że nie jest to szkodliwe.Natomiast zastanawiam sie czy taka ryba jeśli będzie uczestniczyć w tarle,to czy jej potomstwo nie odziedziczy tych cech.
Może przekazać swoje geny, ale jest to małoprawdopodobne. Zaś lin którego złowiłeś Salto, ten żółty, to lin ozdobny, spotykany często w oczkach wodnych, podobnie jak karp ozdobny. Jest to ryba hodowlana, która trafiła do zbiornika przypadkowo. Szczególnie dużo takich ryb przenosi się podczas powodzi. Nie zliczę juz ile kolorowych karpi złowiłem, więc lin też mnie nie dziwi. No i ten zółty lin może geny przekazać.
No to sprawa się rozwiązała. Ale jeszcze mam pytanie do wojtekkr. Czy jak go złowiłeś o 23 ileś to czy miał już takie plamy czy nie? Ale to kwestia formalna, żeby zniknęły obawy o odpażenia. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź
To pewnie jakiś wybryk natury ale swoją drogą bardzo mi się podoba taki linek. Dość oryginalne ubarwienie ale pod względem estetycznym wygląda super. Takie małe, żywe dzieło sztuki. Pozdrawiam ;*
Jak wygląda naturalna barwa lina wie chyba każdy? W tym przypadku myślę podobnie jak koledzy, że to jakaś naturalna mutacja barwna spowodowana brakiem barwnika w skórze. Mnie kiedyś trafił się lin zupełnie srebrny, został złowiony w dość głębokim jeziorze o piaszczystym dnie. Niestety nie posiadam jego fotki bo było to w czasach, gdy na aparat cyfrowy mało kto mógł sobie pozwolić, a i w komórkach cyfrówek się nie spotykało. Pokazałem go starszemu wędkarzowi łowiącemu niedaleko mnie i on również był bardzo zdziwiony jego barwą, ponieważ na tym łowisku złowił wiele linów ale wszystkie ubarwione tradycyjnie tzn. brunatnozielono.
W jeziorze w którym łowię trafiają się liny o różowawym zabarwieniu.Z ciekawości wziąłem sztukę(ok 1kg) na posmakowanie i wydawało mi się ,że nie był tak smaczny jak te o naturalnym ubarwieniu. Pozdrawiam.
Większość ryb nabiera koloru w zależności od roślinności,rodzaju dna i dostępu do światła,pożywienia,skażenia wody itd.Być może ten linek był przeniesiony z innego zbiornika w wyniku zarybień,a warunki panujące w zbiornikach diametralnie się różniły.A może po prostu nieudana krzyżówka z innym gatunkiem.
To oczywiście tylko domysły na które odpowiedź znają pewnie tylko niektórzy ichtiolodzy :)Pozdrawiam.
Hehe. Robisz tak. Bierzesz lina, dajesz bidulowi w łeb, czyścisz, okładasz posiekaną cebulą, po natarciu zwłok oliwą z oliwek i rządanymi przyprawami (ale ja doradzam tylko wegetę), pakujesz do worka foliowego i odstawiasz do lodówki na całą dobę. Po wyjęciu z lodówki, roztapiasz masełko (uwaga, bo masło sie przypala chyba że wiecie jak to zrobić zeby masło sie nie przypalało, a jest na to perwna metoda) i na tym masełku pomalutku smażysz rybkie razem z tą cebulą. Na sam koniec można dodać szczyptę czosnku granulowanego (ale na sam koniec, bo czosnbek granulowany gorzknieje przy smażeniu. Do tego polecam bułkę w plastry podpieczoną na tym samym tłuszczyku, czyli rodzaj grzanek. No ja Wam powiem, że upadaja mity o niesmaczności lina. To mój ulubieniec - profesorek.
To zwyczajna w swiecie krzyżówka z japońcem dużo jest takich osobnikow trafiają się od jasno pomarańczowych po biale latwo się ze sobą krzyzuja wystarczy że ktos z oczka wypuści jednego i wyjdzie fortepian z kanapą Pozdrawiam
Lin którego ujrzałem na zdjęciu zapewne posiada odparzenia, bóg tylko wie jak powstały, nie jest to na pewno żadna wada genetyczna oraz nie zaatakowała go żadna choroba, z naukowego punktu widzenia jest to w 100% odparzenie które mogło powstać w naturalny sposób podczas wygrzewu bądz w trakcie zarybiania i co z tym zwiazane przewozu ryby z ośrodka hodowlanego. pozdro!
Kładąc się do snu naszła mnie pewna refleksja z dzieciństwa oraz moich prawnych początków z wędką, istnieje także możliwość iż tenże lin za żywota uciekł z torebki usadowionej na brzegu zbiornika(Odparzenia się nie regenerują). Zwracam na to uwagę ponieważ intrygują mnie takie zagadki i zawsze staram się je w jakiś sposób zrozumieć i co za tym idzie wytłumaczyć.
Siemka on nie jest dziwny, przewaznie zdechłe liny zmieniaja troche barwe w zaleznosci czy sa w wodzie czy na powietrzu takze sie nie przejmuj to cos normalnego:)
Jeżeli była to ryba do zadań specjalnych to ja chyba się zmodyfikuje ha ha albo amerykanie się zdziwią że ich gps zwariował bo jak ryba może jeżdzić samochodem
Oglądam zdjęcia linów i nie mogę znaleść takiego jak ja złapałem fachowców proszę o oglądnięcie bo naprawde mój jest jakiś dziwny w porównaniu do innych.Z góry dziękuje http://www.wschowa1.wedkuje.pl/media/index.php?MediumID=387&pokaz=rekordy
Troszkę dziwny ten lin. Ale fajnie wygląda. Taki artystyczny nieład. Nie jestem fachowcem ale możliew, że to jakaś choroba.
Pozdrawiam
Takiego złapałeś czy odbarwił się później? Bo mi to wygląda na odparzenia efekt przetrzymywania w reklamówce. Jeżeli takiego złowiłeś to nie mam bladego pojęcia.
Złapałem takiego w nocy tak wyglądał póżniej leżał we wiaderku z wodą i zaraz po wyciągnięciu zrobiłem foto
nie chcę się niczego czepiać ale wiadro to nie jest najlepsze miejsce dla ryby... a jak chodzi o lina to kiedyś widziałem podobnego jak wujek złowił i przyniusł potem w siatce ale tamten miał jedną plamę wiec wygląda mi to na odparzenie :) Pozdrawiam
Może moi przedmówcy mają rację. Ja jednak myślę, że ta ryba nie była przetrzymywana w reklamówce, na słońcu itp. Mogę się mylić, ale wygląda to na wybryk natury. Znane są przypadki złowienia ryb albinotycznych, czyli posiadających braki w zabarwieniu, bądź zupełnie pozbawione pigmentów. Myślę więc, ze to jedna z takich ryb - z felerem danym przez naturę.
W wiaderku była 2 godziny bo chciałem zrobić zdjęcia bo mi troche dziwnie wyglądała a chciałem żeby zdjęcia wyszły ładne dlatego wiaderko z wodą bo to lepsze niż reklamówka
Na moje oko to też wybryk natury albo z przyczyn klimatycznych to odbarwienie.A napisz jeszcze w jakim zbiorniku złowione?
Jezioro Lgiń Mały
Najlepszym miejscem na przechowywanie złowionych ryb jest siatka a ten lin ma odbarwienia bo te części jego ciała nie przebywały w wodzie więc rybka mogła byc już martwa, mam podobne foto . Pozdrawiam wszystkich
To nie wiem,może porażenie od słońca,ale jak mówili koledzy równie dobrze mógł już taki być ze względu na wadę genetyczną.Choć przyszła mi do głowy myśl że może to być skutkiem działania jakichś chemikaliów.
Nie będe kłamał że go wypuściłem bo chciałem pokosztować takiej rybki no i go zjadłem mam nadzieje że to nie chemikalia tk jak kolega napisał>
Plamy są ułożone w taki sposób, że nie mogły powstać od słońca. Jeśli ryba wyglądała jak wygląda kiedy jeszcze żyła, czyli po złowieniu, mam 90% pewności, że to nic innego jak tylko błąd natury podczas pigmentacji skóry ryby. Ludzie też mogą mieć takie plamy. Nazywamy to bielactwem, a nie jest to niczym innym, jak brakiem barwnika w komórkach. Łowiłem już karpie z podobnymi wadami. Zwróćcie uwagę na kształt plam, a w szczególności na głowę lina. Plama płynnie przechodzi z łba (pokrywa skrzelowa) i ciągnie sie aż do części ogonowej. Jeśli było by to skutkiem promieni słonecznych, to taki lin nie przeżył by . Chemikalia wykluczam.
Witam.Ghoostmir ma rację,jest to brak pigmentu w skórze ryby.W zeszłym roku złowiłem lina albinosa koloru żółtego wpadający w pomarańcz.Co do spożycia takich ryb to myślę że nie jest to szkodliwe.Natomiast zastanawiam sie czy taka ryba jeśli będzie uczestniczyć w tarle,to czy jej potomstwo nie odziedziczy tych cech.
Może przekazać swoje geny, ale jest to małoprawdopodobne. Zaś lin którego złowiłeś Salto, ten żółty, to lin ozdobny, spotykany często w oczkach wodnych, podobnie jak karp ozdobny. Jest to ryba hodowlana, która trafiła do zbiornika przypadkowo. Szczególnie dużo takich ryb przenosi się podczas powodzi. Nie zliczę juz ile kolorowych karpi złowiłem, więc lin też mnie nie dziwi. No i ten zółty lin może geny przekazać.
To chyba lepiej że się taką rybe weżmie,bo szczerze powiem że wolę łowić ryby w naturalnych barwach.
Ale jak jest radość jak się złowi rybę innego koloru niż powinna.
a może to było wiaderko po wybielaczu? To żart oczywiście:)
No to sprawa się rozwiązała. Ale jeszcze mam pytanie do wojtekkr.
Czy jak go złowiłeś o 23 ileś to czy miał już takie plamy czy nie?
Ale to kwestia formalna, żeby zniknęły obawy o odpażenia.
Pozdrawiam i proszę o odpowiedź
To pewnie jakiś wybryk natury ale swoją drogą bardzo mi się podoba taki linek. Dość oryginalne ubarwienie ale pod względem estetycznym wygląda super. Takie małe, żywe dzieło sztuki. Pozdrawiam ;*
Miał to od same początku jak tylko wziąłem go do ręki to mi nie pasowały te kolory.To mój drugi lin w życiu ale dużo się róznił od pierwszego>
Jak wygląda naturalna barwa lina wie chyba każdy? W tym przypadku myślę podobnie jak koledzy, że to jakaś naturalna mutacja barwna spowodowana brakiem barwnika w skórze. Mnie kiedyś trafił się lin zupełnie srebrny, został złowiony w dość głębokim jeziorze o piaszczystym dnie. Niestety nie posiadam jego fotki bo było to w czasach, gdy na aparat cyfrowy mało kto mógł sobie pozwolić, a i w komórkach cyfrówek się nie spotykało. Pokazałem go starszemu wędkarzowi łowiącemu niedaleko mnie i on również był bardzo zdziwiony jego barwą, ponieważ na tym łowisku złowił wiele linów ale wszystkie ubarwione tradycyjnie tzn. brunatnozielono.
W jeziorze w którym łowię trafiają się liny o różowawym zabarwieniu.Z ciekawości wziąłem sztukę(ok 1kg) na posmakowanie i wydawało mi się ,że nie był tak smaczny jak te o naturalnym ubarwieniu.
Pozdrawiam.
Większość ryb nabiera koloru w zależności od roślinności,rodzaju dna i dostępu do światła,pożywienia,skażenia wody itd.Być może ten linek był przeniesiony z innego zbiornika w wyniku zarybień,a warunki panujące w zbiornikach diametralnie się różniły.A może po prostu nieudana krzyżówka z innym gatunkiem. To oczywiście tylko domysły na które odpowiedź znają pewnie tylko niektórzy ichtiolodzy :)Pozdrawiam.
Wczoraj wieczorem zjadłem go nie jadam ryb ale lina chciałem spróbować miesko było naprawde smaczne i nic mi dzisiaj nie jest.
No ba,linek to super rybka w smaku...
Hehe. Robisz tak. Bierzesz lina, dajesz bidulowi w łeb, czyścisz, okładasz posiekaną cebulą, po natarciu zwłok oliwą z oliwek i rządanymi przyprawami (ale ja doradzam tylko wegetę), pakujesz do worka foliowego i odstawiasz do lodówki na całą dobę. Po wyjęciu z lodówki, roztapiasz masełko (uwaga, bo masło sie przypala chyba że wiecie jak to zrobić zeby masło sie nie przypalało, a jest na to perwna metoda) i na tym masełku pomalutku smażysz rybkie razem z tą cebulą. Na sam koniec można dodać szczyptę czosnku granulowanego (ale na sam koniec, bo czosnbek granulowany gorzknieje przy smażeniu. Do tego polecam bułkę w plastry podpieczoną na tym samym tłuszczyku, czyli rodzaj grzanek. No ja Wam powiem, że upadaja mity o niesmaczności lina. To mój ulubieniec - profesorek.
Według mnie ten lin ma początek tej samej choroby co Michael Jackson i po prostu postanowił się wybielić ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha .
To zwyczajna w swiecie krzyżówka z japońcem dużo jest takich osobnikow trafiają się od jasno pomarańczowych po biale latwo się ze sobą krzyzuja wystarczy że ktos z oczka wypuści jednego i wyjdzie fortepian z kanapą Pozdrawiam
aa co do smaku japonce i krzyżowki są mniej smaczne efekt krzyżowania to co dzikie zawsze lepsze
Lin którego ujrzałem na zdjęciu zapewne posiada odparzenia, bóg tylko wie jak powstały, nie jest to na pewno żadna wada genetyczna oraz nie zaatakowała go żadna choroba, z naukowego punktu widzenia jest to w 100% odparzenie które mogło powstać w naturalny sposób podczas wygrzewu bądz w trakcie zarybiania i co z tym zwiazane przewozu ryby z ośrodka hodowlanego. pozdro!
Kładąc się do snu naszła mnie pewna refleksja z dzieciństwa oraz moich prawnych początków z wędką, istnieje także możliwość iż tenże lin za żywota uciekł z torebki usadowionej na brzegu zbiornika(Odparzenia się nie regenerują). Zwracam na to uwagę ponieważ intrygują mnie takie zagadki i zawsze staram się je w jakiś sposób zrozumieć i co za tym idzie wytłumaczyć.
Siemka on nie jest dziwny, przewaznie zdechłe liny zmieniaja troche barwe w zaleznosci czy sa w wodzie czy na powietrzu takze sie nie przejmuj to cos normalnego:)
Barwy linka to typowe barwy maskujące amerykańskich komandosów . Może niechcący unieszkodliwiłeś rybkę do zadań specjalnych obcego wywiadu :-)) , :-))
Grzesiu, to bardziej prawdopodobne, niż oparzenia słoneczne lub chemiczne.
Jeżeli była to ryba do zadań specjalnych to ja chyba się zmodyfikuje ha ha albo amerykanie się zdziwią że ich gps zwariował bo jak ryba może jeżdzić samochodem