Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-02-06 11:35:53

    Żeby zmienić temat na nieco lżejszy,postanowiłem zapytać Szanownych Kolegów co było powodem zainteresowania się wędkarstwem.Mam czasem wrażnie,że urodziłem się z wędką.Od kiedy pamięcią sięgam,zawsze były gdzieś ryby.Ale tak na powaznie to było w wieku ok. 7-dmiu lat,kiedy wujo zabrał mie na ryby,na strorzecze Odry w Kożlu.Podarował mi bambusa z kawałkiem żyłki i spławikiem ze stosiny gęsiego pióra.Pierwszą rybką którą zlowiłem był kiełbik.W tym dniu zlowilismy całą górę ryb,głównie wujo.Po powrocie do domu bylem niezmiernie dumny.Mama nasmarzyła to wszystko i cała rodzinka miała przyszną kolackę.I tak mnie trzyma do dzis,a mam 61 lat.I nie wyobrażam sobie życia bez wędki.

  • misie 2009-02-06 12:43:19

    Moja przygoda z wędkarstwem zaczęła się podczas wakacyjnych wyjazdów. Dziadek wyciął około metrowej długości kij z leszczyny na jednym końcu dwa gwoździe jako "nawijacz" żyłki, na drugim przelotka wykonana z drutu aluminiowego. Dalsza czę tego zestawu to pięć metrów żyłki spławik z pióra gęsi lub kaczki, haczyk i ciężarek. Natomiast zawsze fascynowała mnie pewne rzeźby które znajdowały się przed laty na rynku w Tarnowskich Górach. Jedna z nich przedstawiała z tego co pamiętam dziecko trzymające olbrzymiego szczupaka. Mama szła na zakupy a ja stałem i przypatrywałem się tej rybie. Niestety w chwili obecnej nie ma już na tarnogórskim rynku tych rzeźb. Tak swoją drogą chciałbym jeszcze kiedyś na nie popatrzeć. Pozdrawiam

  • rysiek38 2009-02-06 12:59:08

    u mnie to bylo tak mialem 8 lat i komunie no i co tydzien trzeba bylo chodzic do kosciola ,pewnego dnia mama nie mogla isc zemna wiec poszedlem z ciotka a ze to ciotka wyjatkowa to tez z powrotem wyjatkowo wracalismy tylem obok stawu i tam lowili ryby,ciotka opowiedziala mi ze tez kiedys lowila a ja ze tez bym chcial.po paru dniach przyjechala do mnie z bambusem,kolowrotkiem z ruchoma szpula,zylka ok40 splawik z gesi z czerwona koncowka i haczykiem -pokazala mi jak to sie laczy w calosc i poszlismy.po drodze ciotka nakopala pare robali ,pokazala jak zarzucic czyli ze trzeba rozwinac pare metrow zylki na ziemi i bach do wody !! tego dnia zlowilem moje pierwsze 4 karasie no i tak mi jakos zostalo ---ps u mnie w rodzinie nikt nie lowil wtedy

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 13:41:55

    nie jestem wędkarzem,ale ciekawie piszecie.

  • Reklama
  • burza10000 2009-02-06 13:52:00

    Moja przygoda zaczęła się gdy miałem 6 latek u babci która wtedy mieszkała parę kilometrów od Ełku a do jeziora miała ok50m.Ojciec zabrał mnie jednego razy na łódkę oczywiście po wielkich błaganiach.Dostałem kij leszczynowy i jakieś 1,5m żyłki spławik z kaczego pióra pierwszą rybką była płotka,szczęśliwy byłem że mama słyszała mnie na brzegu.potem jakieś 10lat nie byłem u babci i nie miałem okazji pouczyć się ,jednak okazało się że w Lublińcu jest kilka zbiorników gdzie można było wędkować,a że nie miałem jeszcze karty chodziłem i podglądałem wędkarzy aż w końcu się zmobilizowałem i po kilku latach zrobiłem kartę i teraz legalnie wędkuję.pozdrawiam

  • mikadus 2009-02-06 19:12:04

    Ja też pierwsze kroki wędkarskie stawialem z wujkiem,czyli bratem mojego ojca.Pamiętam jak przywiązywał wędki do ramy damki,mnie na ramę i jazda na glinianki.Oczywiście w lesie ja szłem z boku i miałem zadanie,szukać robaków.Dostałem od niego bambusa trzyczęściowego,kołowrotek z ruchomą szpulą i kolorową żyłką.I tak czasami bywałem na rybach. Potem mój chrzestny (drugi brat mojego ojca) zabierał mnie i kuzynów na Odre. Potem dyskoteki i młodość,aż wreszcie mnie dopadł na dobre bakcyl i tak jest do dzisiaj,z tym że teraz jest to moja pasja i nigdy to się nie zmieni. Mam syna i myślę ze będę go wspierał w jego poczynaniach wędkarskich.Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 20:09:36

    Nie będę oryginalny. Zaczynałem jak większośc z Was w wieku około 7 lat. Teraz to już sam nawet nie pamiętam. Tak jak Longin napisał, ryby w moim życiu były od zawsze. Dzięki mojemu Tacie jeżdziliśmy na jeziora mazurskie, a gdy Jego zabrakło, to w wieku 14 lat uciekałem wręcz z domu na ryby z moim młodszym o rok bratem nad wisłę. Do Dęblina pociągiem, mama nie była z tego zadowolona, więc w tajemnicy szykowaliśmy sprzęt, który odziedziczyliśmy po Tacie i chowaliśmy go w szafie. W nocy po cichu do plecaka sprzęt, prowiant i na plecy kije związane sznurówką i po cichu wymykaliśmy się na peron na pocąg, którym tak przez długi czas jeżdziliśmy o 5:15 rano nad ukochaną wisłę. Sprzęt mieliśmy jak na tamte czasy całkiem całkiem. Kołowrotki DELFIN MADE IN ZSRR do tego również od braci rosjan tzw. wędka rzutka-szklany bat dwuczęściowy 2,20m ważył chyba ze trzy kilo, ale to było coś. Ciężarek własnej produkcji, sprężyna z drutu też własnoręcznie wykonana. Ten brak sprzętu jednak wynagradzał nam niesamowity rybostan, szczególnie na Mazurach, tam komplet szczupaka wyjmowało się w godzinę max. Pozdrawiam Panie Longinie i dziękuję za poruszenie tego tematu. Może skończy się wreszcie ta wojna na KILL czy NO KILL, bo naprawdę zastanawiałem się czy nie wypisac się z ego portalu, chociaż jestem tu tak krótko

  • klocek 2009-02-06 20:26:32

    Moja przygoda z wędką zaczęła się można powiedzieć od urodzenia bo już w wózku ojciec zabierał mnie na pobliskie glinki,a jak podrosłem na tyle aby utrzymać wędkę w ręku ojciec podarował mi moją pierwszą wędkę...była to bambusówka bez kołowrotka którą parę lat później połamałem.......jak zerwała mi się jakaś większa rybka i w złości walnąłem nią o wodę no i niestety czubek rozpadł się w drzazgi.....oczywiście ojciec nie widział i schowałem ją do szafy....ale w końcu sprawa się wydała jak chciał mnie zagrać na ryby a ja powiedziałem że nie mam ochoty w co nie uwierzył bo do tego to byłem pierwszy!! Ale kupił mi następną i już więcej nie wyładowywałem złości na wędce... Potem zrobiłem młodzieżową kartę wędkarską i już sam chodziłem na ryby i tak zostało mi do tej pory....... Każdą wolną chwilę (w miarę możliwości oczywiście)spędzam na rybach.....Pozdrawiam

  • Reklama
  • mieciu79 2009-02-06 23:32:59

    To było 21 lat temu nad rzeką Odrą.Razem z tatą ,bratem i resztą rodzinki,wybraliśmy się do Cigacic do portu.Od taty dostałem wędkę,był to bambus coś ponad trzy metry.Łapaliśmy wtedy na czerwone robaki,tego dnia złapałem osiem okoni.

  • Manverus 2009-02-07 10:50:52

    Ohoho, temat bardzo ciekawy i taki "wspominkowy", nareszcie jakiś "ciepły" :) U mnie wyglądało to tak, że mój ojciec jest zapalonym wędkarzem. Sam zaczynał, jak to mówi, "jeszcze za czasów kawalerskich". Potem kilka razy na ryby zabierał moją starszą siostrę ale nie wychodziło, no ale kiedy ja się urodziłem to już indoktrynacja od małego :P I dzięki mu za to! Przez moją miejscowość przepływa rzeka Liwiec, zaraz przy niej jest Zalew Węgrowski, więc na ryby na piechotkę 5 - 10 minut drogi. Tam stawiałem swoje pierwsze kroki. 3 lata miałem to już podobno nad Bugiem łowiliśmy :P Do tego jeszcze połowę dzieciństwa spędziłem na wsi u cioci i wujka i tam była sadzawka, ile ja tam karasi złowiłem... I swojego pierwszego karpia... Tak więc wędkarstwo towarzyszy mi od zawsze, nie łowiłem chyba tylko jak chodzić nie umiałem jeszcze, a potem to już ciagle. Chociaż bywają przerwy (nauka do matury, obecnie studia) to jak się raz po takiej przerwie pojedzie na ryby to potem już nie może przestać. Pozdrawiam ;)

  • angelika 2009-02-07 15:38:10

    Ja lubiłam jeździć z tata na ryby ale niestety byłam ruchliwym dzieckiem i powiedział że mnie więcej nie będzie zabierał bomu tylko ryby płoszę no i miałam przerwę. Ale jak tylko zobaczyłam że moja młodsza siostra jeździ a mnie zostawiają w domu nie dałam za wygraną i stałam się spokojniejsza i też mnie zabierali. Dali mi bacika 4 metry i Tata pokazał mi jak wszystko się robi i już tak zostało. Czyli przygodę z wędkarstwem tak na poważnie zaczęłam w wieku 10lat. Teraz mam 17 lat i od4 mam kartę wędkarską. Każdą wolną chwilę spędzam nad wodą nawet niejednokrotnie zabieram książki ze sobą nad jeziorko bo wtedy człowiekowi się lepiej i szybciej uczy. Ale nie miałabym tak wspaniałej pasji jaką jest wędkarstwo gdyby nie mój kochany tata któremu bardzo dziękuje.



Reklama
Reklama