taaaaaaaaa Mateuszku. Widuję tych "karpiarzy" codziennie jak jestem nad wodą. Sprzęt z górnej póły, wzniesienie od brzegu jakieś 200-250 metrów. Nijak tam dorzucić. Ale ci skubani "ą,ę bułkę przez bibułkę" rejestracje SJZ, SZO, ponton i jazda 8 zestawów naraz.
zanęty i przynęt wywozić nie wolno, ale bez problemu mozna dostać zdalnie sterowane łódeczki do zanęcania. Widziałem juz magika, który takim sprzętem podawał przynety. Drobna modyfikacja i już gotowe.
Co do trolingu to mam pewne obawy, czy aby to jeszcze tak mozna nazwać. W końcu by prowadzić połowy z łodzi, trzeba tę łódź zarejestrować. Jeśli jakiś magik zdoła zarejestrować model zdalnie sterowany, to numer rejestracyjny ma określone wymiary. Więc trzeba by na tym stateczku umieścić transparent z numerem, bo na burcie go nie namalujesz. Ale tu nie ma nawet co dywagowac - uważam że to niezgodne z wszelkimi normami. Co do wywozenia nikt chyba nie ma wątpliwości, a jest to ogólnie znane zjawisko. Nie wiem jak u was, ale u mnie od tego sezonu opłata za połów z łodzi jest zawarta w podstawowej składce.
siema mirek miałem kiedyś starcie na kamieniu z takimi własnie karpiarzam rejestracja SJZ wybrałem stanowiso i siadam po jakis dwuch godzinach podjerzdża samochud wysiada trzech gości ijak mnie słyszysz jeden domnie sp.......j bo to nasze miejsce spakowałem sorzet ipotulnie opusciłem sanowisko po godzinie wracam ale nie sam aby to wyjaśnic chłopaki już nie były tak odwazne uwierz na kapra to dlugo niepojadom chamctwo i tyle taki myśli że cała woda jego
i to jest ciekawe-jeżeli jest zakaz wywożenia to wydaje mi się,że modeli też to dotyczy.łowie karpie,ale tylko rzucam więc nie mam tych problemów. a mały helikopterek?
Hmm... A to mi klina zabiliście! O zakazie wywożenia zestawów poza niektórymi akwenami chyba nigdzie wzmianki nie znalazłem. A co do filmiku-no niestety u nas to kłusownictwo, bo zestaw nie był umocowany do wędki "o długości min. 30cm" ;-)) chociaż nieźle się naśmiałem!
w stu procentach tak bo zawsze moglbys powiedziec ze to splawik a ze dziwny to nic komu do tego ksztalt i wypornosc splawika nie jest ujety regulaminem
Kol.tinca, już Ci odpowiadam. Zakaz wywożenia zanęt i przynęt nie jest ujety w RAPR. Nie ma tam wzmianki o rzeczonym zakazie. Jednak regulacje prawne dotyczące wędkarzy, to nie tylko RAPR. Podlegamy jeszcze pod Ustawę o Rybactwie śródlądowym ( z czym ja sie nie zgadzam i protestuję, bo nie jestem prawnikiem i nie musze studiować dzienników ustaw) i pod wszelkie zmiany i zapisy regulaminowe którymi raczy nas obdarowywać PZW. Tak więc w wykazie łowisk PZW okręgu Katowice czytamy:
1. "Na wodach okręgu Katowice obowiązuje zakaz wywożenia zanęt i przynęt podczas wędkowania z brzegu."
Tak więc proponuję (jeśli chodzi o zanętę): 1. Użyć własnej, lub pozyczyć łódkę (zarejestrowaną) od sąsiada. 2. Wypłynąć z wiadrem zanęty i wędką na akwen 3. Wywalić zanętę w upatrzonym miejscu 4 Zarzucić spławiczek i posiedzieć minutkę 5. Wrócic na brzeg, podziękować za łódkę 6. Rozłozyć się na brzegu i spokojnie łowić 7. W razie pojawienia sie strażnika i prób udowodnienia ze wywoziliśmy zanętę, ze stoickim spokojem oświadczyć, że my nie wywoziliśmy, tylko wędkowa- liśmy z łodzi, a to różnica. ;-))
Nie wiem jak to jest w innych okręgach, ale proponuję, by wszyscy koledzy spoza okręgu Katowice sprawdzili jak to jest u nich i tutaj o tym napisali. Wydaje mi się, że mamy kolejny dowód na "spójność" przepisów PZW.
Dla mnie parodia wędkarstwa to może by było dobre określenie .Podobnie jak troling .Takie łowienie mi nie dawało by żadnej satysfakcji,ale są gusta i guściki.
Witam
jestem z Kielc i w naszym okręgu na szczęście można bez problemu "wywozić" zanęty na akwenach powyżej 16Ha, chyba że na odpowiedni akwen jest to zabronione. Raczej można bez większych problemów w świętokrzyskim korzystać z tej przyjemności:D więc zapraszam do nas:D
... u nas w okręgu piotrkowskim też obowiązuje zakaz wywożenia przynęty i zanęty . Zakaz ten spowodowali sami wędkarze . W sezonie jesiennym na zbiorniku Miedzna Mur nie można było spinningować z łódki z powodu wywiezionych często po 300 i więcej spławikówek z żywcem . Przyjezdni wędkarze z ościennego okręgu posiadając jedną opłaconą jednostkę wywozili kilu kolegom po dwa kije uzbrojone w żywca na znaczne odległości ,obserwowali spławiki lornetkami . Powodowali duże utrudnienia i konflikty z wędkarzami łowiącymi na spinning z łodzi . Zakaz wydawał się być słuszny ale pozbawił nas możliwości wywożenia przynęty na grunt na sandacza ...
to tez jest wywożenie - rozgranicz przynetę lecącą w powietrzu (nie pod modelem helikoptera), od tej płynacej w sztuczny sposób. Dla mnie to jasne. Masz rzucać przynetą.
Wydaje mi sie ze nalezaloby sprecyzowac pojecie "wywozenia": jak, gdzie i czym. Bo zgodze sie z ryskiem38, ze mozna poplynac wplaw i nikt mi nie moze tego zabronic, chyba ze zdrowy rozsadek. A w zasadzie jedynym problemem na zbiornikach gdzie sie wywozi jest jak wspomniał swiezy jest konflikt z lowiącymi z lodzi. Wiec albo zakaz wywozenia ale mozliwosc polowu z lodzi lub zakaz polowu z lodzi - tylko wywozenie. Ja to tak widzę.
dla mnie najbardziej dyskusyjny jest przepis na kilku zbiornikach typu z lodzi wolno al;e lodz musi byc z rybaczowki - zakrawa mi to na monopol a podobno jest zakazany
jest sporo takich niewyjaśnionych do końca myków które stosują wędkujący dla poprawienia swoich osiągów:) Co nie jest zabronione jest dozwolone:) Mam nadzieję ze nie wszyscy wędkarze tak uważają:):)
http://www.focus.pl/video/film/oryginalny-sposob-wedkowania/ Zobaczcie jak ludzie wędkują:)
Jak myślicie to jest kłusownictwo czy nie?;)
ale muszę przyznać że to jest precyzyjne podawanie przynęty
Nietuzinkowe, a przede wszystkim bardzo zabawne.Na dłuższą metę chyba trochę męczące więc kłusownictwo raczej odpada.
Pozdro ...
Masz rację kłusownictwo odpada:) ale nie ma to jak zestaw wywieźć łodzią:) jak profesjonalni karpiarze:):):):)
fajna zabawa pomysł dobry
taaaaaaaaa Mateuszku. Widuję tych "karpiarzy" codziennie jak jestem nad wodą. Sprzęt z górnej póły, wzniesienie od brzegu jakieś 200-250 metrów. Nijak tam dorzucić. Ale ci skubani "ą,ę bułkę przez bibułkę" rejestracje SJZ, SZO, ponton i jazda 8 zestawów naraz.
zanęty i przynęt wywozić nie wolno, ale bez problemu mozna dostać zdalnie sterowane łódeczki do zanęcania. Widziałem juz magika, który takim sprzętem podawał przynety. Drobna modyfikacja i już gotowe.
Ale panowie o co chodzi jakie kłusownictwo. Przecież TROLING na niektórych akwenach nie jest zabroniony:)))))taki troling na miniłódeczce
Co do trolingu to mam pewne obawy, czy aby to jeszcze tak mozna nazwać. W końcu by prowadzić połowy z łodzi, trzeba tę łódź zarejestrować. Jeśli jakiś magik zdoła zarejestrować model zdalnie sterowany, to numer rejestracyjny ma określone wymiary. Więc trzeba by na tym stateczku umieścić transparent z numerem, bo na burcie go nie namalujesz. Ale tu nie ma nawet co dywagowac - uważam że to niezgodne z wszelkimi normami. Co do wywozenia nikt chyba nie ma wątpliwości, a jest to ogólnie znane zjawisko. Nie wiem jak u was, ale u mnie od tego sezonu opłata za połów z łodzi jest zawarta w podstawowej składce.
siema mirek miałem kiedyś starcie na kamieniu z takimi własnie karpiarzam rejestracja SJZ wybrałem stanowiso i siadam po jakis dwuch godzinach podjerzdża samochud wysiada trzech gości ijak mnie słyszysz jeden domnie sp.......j bo to nasze miejsce spakowałem sorzet ipotulnie opusciłem sanowisko po godzinie wracam ale nie sam aby to wyjaśnic chłopaki już nie były tak odwazne uwierz na kapra to dlugo niepojadom chamctwo i tyle taki myśli że cała woda jego
i to jest ciekawe-jeżeli jest zakaz wywożenia to wydaje mi się,że modeli też to dotyczy.łowie karpie,ale tylko rzucam więc nie mam tych problemów.
a mały helikopterek?
no ataki mały bombowiec i po łowach!!!!!
czyli takie wywożenie zestawów nie jest legalne? tak coś czułem ale kolega Zdzichu stwierdził że nie kłusownictwo
he he a moze taki miniaturowy u-bot z kamerka ,podajnikiem coco belge i termometrem - robilem modele latajace wiec taki tez ukulam :-)))
Hmm... A to mi klina zabiliście! O zakazie wywożenia zestawów poza niektórymi akwenami chyba nigdzie wzmianki nie znalazłem. A co do filmiku-no niestety u nas to kłusownictwo, bo zestaw nie był umocowany do wędki "o długości min. 30cm" ;-)) chociaż nieźle się naśmiałem!
no rysiu to ukulaj terz dlamnie ze dwie sztuki pozdro klepa
a gdyby zamontować taką motoróweczkę do wędki to już by było zgodne z prawem?
w stu procentach tak bo zawsze moglbys powiedziec ze to splawik a ze dziwny to nic komu do tego ksztalt i wypornosc splawika nie jest ujety regulaminem
W sumie racja. nijak się czepić nie można
Kol.tinca, już Ci odpowiadam. Zakaz wywożenia zanęt i przynęt nie jest ujety w RAPR. Nie ma tam wzmianki o rzeczonym zakazie. Jednak regulacje prawne dotyczące wędkarzy, to nie tylko RAPR. Podlegamy jeszcze pod Ustawę o Rybactwie śródlądowym ( z czym ja sie nie zgadzam i protestuję, bo nie jestem prawnikiem i nie musze studiować dzienników ustaw) i pod wszelkie zmiany i zapisy regulaminowe którymi raczy nas obdarowywać PZW. Tak więc w wykazie łowisk PZW okręgu Katowice czytamy:
1. "Na wodach okręgu Katowice obowiązuje zakaz wywożenia zanęt i przynęt podczas wędkowania z brzegu."
Tak więc proponuję (jeśli chodzi o zanętę):
1. Użyć własnej, lub pozyczyć łódkę (zarejestrowaną) od sąsiada.
2. Wypłynąć z wiadrem zanęty i wędką na akwen
3. Wywalić zanętę w upatrzonym miejscu
4 Zarzucić spławiczek i posiedzieć minutkę
5. Wrócic na brzeg, podziękować za łódkę
6. Rozłozyć się na brzegu i spokojnie łowić
7. W razie pojawienia sie strażnika i prób udowodnienia ze wywoziliśmy zanętę,
ze stoickim spokojem oświadczyć, że my nie wywoziliśmy, tylko wędkowa-
liśmy z łodzi, a to różnica. ;-))
Nie wiem jak to jest w innych okręgach, ale proponuję, by wszyscy koledzy spoza okręgu Katowice sprawdzili jak to jest u nich i tutaj o tym napisali. Wydaje mi się, że mamy kolejny dowód na "spójność" przepisów PZW.
Dla mnie parodia wędkarstwa to może by było dobre określenie .Podobnie jak troling .Takie łowienie mi nie dawało by żadnej satysfakcji,ale są gusta i guściki.
ale jak się nie wywali z łodzi 50 kg zanęty to jak złapać 25 kilowego karpia?:) przecież tylko wtedy niektórzy są spełnieni wędkarsko
Witam jestem z Kielc i w naszym okręgu na szczęście można bez problemu "wywozić" zanęty na akwenach powyżej 16Ha, chyba że na odpowiedni akwen jest to zabronione. Raczej można bez większych problemów w świętokrzyskim korzystać z tej przyjemności:D więc zapraszam do nas:D
No co jest? Nikt więcej nie napisze jak jest w jego okręgu?
cze jestem tu nowy ale pzdro :)
... u nas w okręgu piotrkowskim też obowiązuje zakaz wywożenia przynęty i zanęty . Zakaz ten spowodowali sami wędkarze . W sezonie jesiennym na zbiorniku Miedzna Mur nie można było spinningować z łódki z powodu wywiezionych często po 300 i więcej spławikówek z żywcem . Przyjezdni wędkarze z ościennego okręgu posiadając jedną opłaconą jednostkę wywozili kilu kolegom po dwa kije uzbrojone w żywca na znaczne odległości ,obserwowali spławiki lornetkami . Powodowali duże utrudnienia i konflikty z wędkarzami łowiącymi na spinning z łodzi . Zakaz wydawał się być słuszny ale pozbawił nas możliwości wywożenia przynęty na grunt na sandacza ...
Brawo swierzy. Wyczerpująco i przejrzyście. O to mi szło! Piszcie jak tam u was jest. Swierzy dołozył nawet uzasadnienie - fajnie!
Wywozenie-tak jakos kojazy sie z jakims srodkiem technicznym --- a jak tak sopie z zestawikiem wyplyne wplaw to co wtedy ???:
to tez jest wywożenie - rozgranicz przynetę lecącą w powietrzu (nie pod modelem helikoptera), od tej płynacej w sztuczny sposób. Dla mnie to jasne.
Masz rzucać przynetą.
Wydaje mi sie ze nalezaloby sprecyzowac pojecie "wywozenia": jak, gdzie i czym. Bo zgodze sie z ryskiem38, ze mozna poplynac wplaw i nikt mi nie moze tego zabronic, chyba ze zdrowy rozsadek. A w zasadzie jedynym problemem na zbiornikach gdzie sie wywozi jest jak wspomniał swiezy jest konflikt z lowiącymi z lodzi. Wiec albo zakaz wywozenia ale mozliwosc polowu z lodzi lub zakaz polowu z lodzi - tylko wywozenie. Ja to tak widzę.
dla mnie najbardziej dyskusyjny jest przepis na kilku zbiornikach typu z lodzi wolno al;e lodz musi byc z rybaczowki - zakrawa mi to na monopol a podobno jest zakazany
ale powszechnie stosowany ryśku... jak widac
jest sporo takich niewyjaśnionych do końca myków które stosują wędkujący dla poprawienia swoich osiągów:) Co nie jest zabronione jest dozwolone:) Mam nadzieję ze nie wszyscy wędkarze tak uważają:):)