Jeśli to żółw błotny - jest pod całkowitą ochroną. Dobrze więc zrobiłeś, że go puściłeś. Masz szczęście, ja ostatni raz widziałem takiego żółwia 30 lat temu!
Niedaleko mojej miejscowości jest rezerwat żółwia błotnego.Żółwie podobnie jak misie przesypiają zimę dlatego wiosną i latem są nadwyraz aktywne i czasem chwytaja robaczki nie dla nich przeznaczone.
Może złapałeś żółwia czerwonolicego Jest zielony i ma czerwone plamki na głowie za oczami. Jeżeli tak wyglądał powinieneś go nie wypuszczac tylko zabrac ze sobą i przekazac najlepiej do zoo. Zółw czerwonolicy nie jest rodzimym gatunkiem. W ostatnim czasie bardzo dużo żółwi tego gatunku trafia do naszych zbiorników wyrzucone przez ludzi, którym znudziło sie trzymanie ich w domu.
Wcale nie musiał być błotny,takie żółwie ludzie trzymają w oczkach wodnych na działkach oczywiście z pominięciem okresu zimowego.Jeżeli był czerwonolicy mogłeś go zabrać do domu
Kolega GRZEGORZK ma świętą rację, ludzie kupują zwierzęta nie pomyślawszy o nich i skutkach.
10 lat temu żona kupiła dla synka żółwika czerwono-licego, a żeby nie był samotny wiec ja kupiłem drugiego. W okresie zimowym są mało aktywne, prawie całkowicie przesypiają. Ich przysmakiem są ukleje i płocie, nie lubią okoni a prawdziwym przysmakiem jest dla nich mięso z kurczaka.
Dwa lata temu wędkując nad stawem wyłowiłem żółwia czerwono-licego, był wielkości pięści, nie mogłem mu wyjąć haczyka, więc odciąłem żyłkę.
Wieczorem pojechaliśmy z nim do weterynarza żeby wyjął mu ten haczyk.
Weterynarz zaglądał, ale haczyka nie widział, powiedział że nie powinno mu się nic stać, zdziwiłem się. Przyjechaliśmy do domu i wpuściliśmy do tej dwójki którą już mieliśmy i żyje do dziś, ciesząc się zdrowiem.
Żółwie te doskonale dają sobie radę w naszych wodach tylko dlatego że zapadają w sen zimowy i zakopują się w muł i żyją do 150 lat.
Żółw błotny, a myślę że o nim piszesz jest pod całkowitą ochroną.Lepiej nie mogłeś zrobić.masz szczęście bo ja jedynego żółwia występującego w kraju nigdy nie widziałem,ale może kiedyś?Szacunek dla ciebie .Pozdrawiam.
Dwa razy zdażyło się mi złowić żółwia,wypuściłem je z powrotem do wody,czy można zrobić coś innego.
Jeśli to żółw błotny - jest pod całkowitą ochroną. Dobrze więc zrobiłeś, że go puściłeś.
Masz szczęście, ja ostatni raz widziałem takiego żółwia 30 lat temu!
Często wypinam żółwie (śmierdzą przykro ) uważać musisz ,salmonelle roznoszą .
nie znam się na żółwiach czy są błotne czy inne,ale będę uważał
Jest w polsce cos takiego jak żółw wodny?cos podobnego pierwszo slysze.gdzie zlowiles?
Jezeli to do mnie to koło Algesiras w Andaluzji i też sa pod ochroną !
Niedaleko mojej miejscowości jest rezerwat żółwia błotnego.Żółwie podobnie jak misie przesypiają zimę dlatego wiosną i latem są nadwyraz aktywne i czasem chwytaja robaczki nie dla nich przeznaczone.
Może złapałeś żółwia czerwonolicego Jest zielony i ma czerwone plamki na głowie za oczami. Jeżeli tak wyglądał powinieneś go nie wypuszczac tylko zabrac ze sobą i przekazac najlepiej do zoo. Zółw czerwonolicy nie jest rodzimym gatunkiem. W ostatnim czasie bardzo dużo żółwi tego gatunku trafia do naszych zbiorników wyrzucone przez ludzi, którym znudziło sie trzymanie ich w domu.
Wcale nie musiał być błotny,takie żółwie ludzie trzymają w oczkach wodnych na działkach oczywiście z pominięciem okresu zimowego.Jeżeli był czerwonolicy mogłeś go zabrać do domu
ja bym zrobil pyszna zupe a ze skorupy popielniczke. haha. to zart mam w domu zulwia czerwonolicego zre wszystko co mu wrzucisz . ale teraz spi zima
Kolega GRZEGORZK ma świętą rację, ludzie kupują zwierzęta nie pomyślawszy o nich i skutkach. 10 lat temu żona kupiła dla synka żółwika czerwono-licego, a żeby nie był samotny wiec ja kupiłem drugiego. W okresie zimowym są mało aktywne, prawie całkowicie przesypiają. Ich przysmakiem są ukleje i płocie, nie lubią okoni a prawdziwym przysmakiem jest dla nich mięso z kurczaka. Dwa lata temu wędkując nad stawem wyłowiłem żółwia czerwono-licego, był wielkości pięści, nie mogłem mu wyjąć haczyka, więc odciąłem żyłkę. Wieczorem pojechaliśmy z nim do weterynarza żeby wyjął mu ten haczyk. Weterynarz zaglądał, ale haczyka nie widział, powiedział że nie powinno mu się nic stać, zdziwiłem się. Przyjechaliśmy do domu i wpuściliśmy do tej dwójki którą już mieliśmy i żyje do dziś, ciesząc się zdrowiem. Żółwie te doskonale dają sobie radę w naszych wodach tylko dlatego że zapadają w sen zimowy i zakopują się w muł i żyją do 150 lat.
Żółw błotny, a myślę że o nim piszesz jest pod całkowitą ochroną.Lepiej nie mogłeś zrobić.masz szczęście bo ja jedynego żółwia występującego w kraju nigdy nie widziałem,ale może kiedyś?Szacunek dla ciebie .Pozdrawiam.