Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-03-22 10:04:04

    Mam prośbę do wszystkich łowiących wyczynowo na tyczkę,bata.Czy faktycznie wrzucacie do wody (stojącej)po parę kilo zanęty spożywczej.Ja uważam i tak też robie że zanęta ma zwabić rybę a nie wyżywić.Czekam na wypowiedzi.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-22 16:11:07

    Siemanko MAWER.Już kiedyś troszkę pisałem na ten temat,a mozna powiedzieć,że się kłóciłem z niektórymi na forum w tym temacie.Moje zdanie jest takie-biorę udział w każdych zawodach mojego koła,przeważnie zawody odbywają się na zb. Miedzna Mur.na zawody przychodzi ok. 40 zawodników i każdy wsypie ileś tej zanęty, dżokersa z torfem-jeden więcej drugi mniej i nigdy ale to nigdy nie stwierdzono żeby się działo coś niepokojącego na łowisku w tym dniu czy w następnych dniach.Takie jest moje zdanie i obserwacje.Pozdrawiam sportowców.Siemanko.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-22 18:25:44

    Właśnie robak to podstawa w zanęcie.Zanęta spożywcza ma na celu doprowadzić rybę zapachem w miejsce połowu swoją pracą zainteresować a robaki zatrzymać w miejscu.Czekam na dalsze wypowiedzi.

  • TomekM 2009-03-23 17:58:51

    zanęty nie trzeba dużo sypać, ale wiedzieć co i kiedy, robactwo niby podstawa ale bez jokersa też robi sie ładne wyniki. Napewno podnoszą skuteczność ale także koszt startu w zawodach który i tak nie jest mały pzdr

  • Reklama
  • kuzyn78 2009-03-23 19:55:44

    Powiem jedno ,zanęty mogę mieć nawet 0,5 kg ale bez dzokersa się nie wybieram na ryby nawet rekreacyjnie.Jest to naturalny wabik tylko trzeba wiedzieć jak go przygotować i jak podać.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-23 21:38:50

    Nie ma żadnej wątpliwości,że zanęta szkodzi zbiornikowi i nie ma co tu rozkminiać.Woda kiśnie,a ryby jak świnie,nażrą się zanęty i chorują.Oczywiście nie padną od razu,ale ich kondycja ulega zmianie.Mamy takie czasy,że wędkarstwo z roku na rok wyszukuje coraz to nowszych metod i sposobów,żeby przechytrzyć tą rybę i wygrać zawody.Sam łowię i mam tą świadomość,że necenie nie sprzyja naturze,ale cóż?Bez tego nie ma co startować.Chyba żeby zrobić naturalne zawody,gdzie 10 uklei wygra i tyle.Kiedyś nie nęcono,a łapano.Fakt,można tłumaczyć że się to skończyło,bo zaczeli truć.Ale nie zmienia to faktu,że tą zanętą sami w jakimś ułamku się do tego dołączamy.Nię chcę tu nikogo urazić,bo jak napisałem sam nęce,ale nie ulega wątpliwości,więcej na niekorzyść jak na korzyść.Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 10:29:09

    Kolega Mariusz ujął to dokładnie po mojemu. Choć wielu z kolegów pewnie tej myśli do siebie nie dopuszcza i uważają że stosowane przez nich zanęty to czysta ekologia, z pewnością nie pozostaja bez wpływu na stan wody i ryb. Coraz więcej pojawia sie głosów o szkodliwości nadmiernego zanęcania. Jest mi niezwykle przyjemnie, ze są też inni którzy myślą podobnie jak ja. Panowie sportowcy - ja nie mam zamiaru walczyć o całkowity zakaz zanęcania, ale musi to byc trochę ograniczone. Kolega KYLON pisał nie raz i nie dwa, że w miejscu gdzie przeprowadza zawody, nigdy nie zauważył zni w trakcie zawodów, ani zaraz po nich, ani w ciągu kilku dni, żadnych negatywnych symptomów skażenia . Ale tak naprawdę tego nie da sie ocenić gołym okiem. Nie pozostawia wątpliwości fakt, że wszystko co wrzucamy do wody, nie jest tym, co w naturze w tej wodzie sie znajduje. A dlaczego by nie? jak pisze kol. Mariusz - dlaczego by na zawodach wyczynowych nie miało sie liczyć bardziej operowanie kijem, wybór głębokości , dopracowanie zestawu, umiejetności techniczne? Dlaczego nie można wygrać takich zawodów kilkoma uklejami? Mniej ryby w siatach, kasy troche zaoszczędzone i ludzie mojego pokroju spali by spokojniej. Wsumie nic nie mam do wyczynowców, tylko denerwuje mnie opór jaki stosują wobec ludzi myślących jak ja i totalna blokada na argumenty o szkodliwości zanęcania w nadmiarze. Jeśli by jeden z Wyczynowców choć raz wypowiedział się na ten temat że oczywiście, zanęcanie szkodzi, a szczególnie stosowanie ŚRODKÓW na przeczyszczenie, to może mógłbym bardziej zluzować. Ale to byłby pewnie afront dla całego środowiska, więc niekt sie nie wypowie, a dodatkowo atakuje takich jak ja, czy Kol. Krzyżanowski. Zanęcajcie Panowie, bo i ja też zanęcam. Tylko staram sie to robić jak najbardziej delikatnie, umiarkowanie , precyzyjnie i ekologicznie. Pozdrawiam, przepraszam jeśli ktoś poczuł sie urażony, ale to chyba jest merytoryczne podejście z mojej strony?

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 18:16:05

    Po pierwsze zawody kierują się swoimi przepisami-międzynarodowymi ściśle określają ilość zanęty,robaków,długość wędek,szerokość stanowiska itd.I jak w każdym sporcie wszyscy startujący chcą to wykorzystać maksymalnie, od tego zależy końcowy wynik i miejsce.Oczywiście liczy się przede wszystkim technika i myślenie.Ktoś kiedyś na forum napisał przeliczenia wrzucanej zanęty na zawodach na zbiorniku Słok.No cóż zbiornik bardzo popularny w rozgrywkach GPrix Polski i nie tylko,jest parę takich miejsc w kraju i ustala to organizator,bierze pod uwagę długość lini brzegowej(gdzieś musi pomieścić kilkuset zawodników z całej Polski)a przedewszystkim populacje rybostanu i pewne zbiorniki w tym przodują.Naprzykład w tym roku spławikowe mistrzostwa świata miały być rozegrane w Poznaniu ale wybrano Holandie.Poki przepisy nie ulegną zmianom zawodnicy będą wrzucać do wody określoną ilość zanęt.Zawody to konkretny wydatek finansowy żeby zaistnieć w wyczynie.Setki przejechanych kilometrów kilogramy sprzętu dziesiątki godzin nad wodą.Ja osobiście ograniczam nęcenie czy na zawodach czy też na treningu lub prywatnie do niezbędnego minimum.Do 1,5kg to już max do tego jeszcze glina robaki bo inaczej poszedł bym z torbami.Zdażają się i tacy (naśladowcy) co myślą że im więcej zanęty tym lepszy wynik i wykożystują określone limity na maxa i mogą się srodze oszukać,he,he.

  • Reklama
  • rysiek38 2009-03-24 18:33:54

    Maver ale ty masz leb na karku i myslisz ale ja niestety znam takich co twierdza ze ile kilo w wodzie to tyle w siacie i to jest chore

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 18:45:15

    MAVER nie bierz moich pretensji wyłacznie do siebie, bo tak jak i Rysiek widywałem rózne rzeczy. Może mówisz prawdę i może należysz do tych mądrzejszych wędkarzy sportowców. Ale ciągle mam przed oczami co pisałeś o zanęcie zawodniczej. Popatrz - wszystkie zanęty te amatorskie i te wyczynowe zawieraja pewne składniki na "wzmożenie apetytu" u ryb, a większość startujących dodaje do mieszanki jeszcze dodatkowo pewna ilość takich środków (wiesz o czym mówię) . Obraziłeś się nawet za to na mnie w pewnym poście. Ale czy nie przesada z tymi cukierkami na sr....kę? To mnie głównie boili, bo ma wpływ na kondycję ryb. Jeśli się mylę to obal moje obawy. Po to tu jesteśmy by wyjaśniać co niewyjaśnione. Naprawdę ryby przez ten sport cierpią katusze z różnych powodów które mozna by wymieniać i wymieniać. Nie chcę wywoływać wojny, ale dyskusję, co mozna zmienić w tej sprawie.

  • fabis 2009-03-24 18:52:12

    W zanęcie liczy się jakość a nie ilość czy to wędkarstwo wyczynowe czy amatorskie nie ukrywam że należę do tych drugich,bo na wędkarstwo wyczynowe mnie nie stać.Pozdrawiam kolegów.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 19:04:05

    Jeżeli już podpierasz się moją dawną wypowiedzią to napewno policzyłeś że cała zanęta spożywcza zamykała się w ilości chyba 1,5kg.Zastrzegałem że nie znam wody i tylko zaproponowałem skład a to indywidualna sprawa wytrenowana na treningu.A na marginesie coco nie daje się zawsze i wszędzie jest to wyjątkowy dodatek raczej na trudną wodę.

  • Reklama
  • yrtso 2009-03-24 19:26:18

    Startuje niezbyt długo w zawodach ale od fajnych ludzi nauczyłem się jak najmniej ingerowac w wodę a jak najlepiej łowić rybki na zawodach, co również wykorzystuję w rekreacyjnym wędkowaniu. Np. na wodę stojącą używam maks. 1 kg zanęty spożywczej reszta to glina i robaczki i z reguły wychodzi mi mniej niz 3kg mieszanki na 3 godz. łowienia - myślę że jest to dopuszczalna ilośc towaru. Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 19:44:50

    No MAVER ja nie chciałem Cie atakować. A co do ilości, to jeśli podczas zawodów zużyje się 1,5 kilo zanety, to mogę tyle darować. Natomiast co do wędkowania rekreacyjnego, to jak pisze Kolega yrsto, wydaje mi się przesadą. Trzy kilo zanęty zużywam na 12-16 godzin, a i to nie zawsze. Fakt, że raczej gruntuję, ale przy spławiku też te 3 kilo na cały dzień mi wystarcza. Ale głównie to miks z czerwonych robali i otręby, a czasem trochę lepiszcza, zależnie od warunków. Kupuję mało gotowców.

  • yrtso 2009-03-24 20:04:02

    Rzeczywiście nie zaznaczyłem że te 3 kg to używam na zawodach i to często nie wszystko wykorzystuję a co do rekreacyjnego łowienia to takie 3 kg to mi starcza na cały dzień wędkowania
    Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-24 20:12:23

    no i spoko



Reklama
Reklama