witam wszystkich mam zamiar kupic kolowrotek z wolnym biegiem chciałbym zeby posłuzył mi kilka sezonów bez zadnych zastrzezen zastanawiałem sie nad okuma power liner badz shimano buitfeder albo okuma salina baitfeeder bede stosowal ta kolowrotki do ciezkiego lowienia gruntowego . prosze wszystkich o rady i opinie co do wyboru kołowrotka zgóry dziekuje i pozdrawiam
Okuma Power Liner ma kilka plusów i została testowana przez takich wędkarzy jak Przemysław Mroczek. Do tego dochodzi szpula typu longcast i 5 lat gwarancji. Co do pozostałych nie mam zdania.
Kto ma pieniądze na DAIWĘ - SRAJWĘ CZY SHIMANO , KTÓRY ROKROCZNIE ZMIENIA NIE TYLKO KARKOŁOMNE " MATEMATYCZNE NAZWY " CZY KOLOROWE , PRZYPRAWIAJĄCE O BÓL GŁOWY NALEPKI ALE I RÓWNIEŻ CENY ? Polecam kołowrotki OKUMY , które są bardzo dobre a ich cena w stosunku do jakości - przedstawia się wyjątkowo atrakcyjnie .Wiele dobrego słyszałem także o kołowrotkach ABU GARCIA Pozdrawiam .
Odradzam Tobie kupno DAIWY . Kolowrotki Daiwy z pełną świadomością nazwać można wędkarskim jajkiem Faberge zarezerwowanym rzecz jasna dla prawdziwych krezusów i maniaków chcących i gotowych wydać niesłychanie grubą forsę na japoński kołowrotek.Pozdrawiam .
Pozdrawiam wszystkich rozsądnych i znajdujących umiar w wyborze nowego sprzętu - czyli wędkarzy omijąjących szerokim łukiem japońskie świecidełka za blisko 3 tysiące złotych ........
dzieki wszystkim ale jednak chyba zdecyduje sie na okume bo sa dobre i cena tez przystepna no i 5 lat gwarancji pozdrawiam tylko moze mi ktos doradzi co do modelu okumy salina baitfeder czy powerliner??????pozdrawiam
Mam Shimano ( Aero GT 3000 z dragiem ) już 18 lat !. Używam go do cięższego spinningu i jest jak na razie niezawodny. A smarowałem go tylko ze 2 razy. Ale wtedy nie było wyboru. Zbierałem kasę na ten młynek kilka miesięcy. Co innego teraz. Do wyboru do koloru i ceny relatywnie są niższe.
Myślę że Będziesz zadowolony z kołowrotka OKUMY którego zaletą jest niska cena i trwałość . Kołowrotki DAIWY czy SHIMANO gwarantują natomiast tylko tę 2 z wymienionych zalet .
Używam kołowrotków OKUMY i. Często spotykam nad wodą wędkarzy łowiących przy użyciu kołowrotków spinningowych , karpiowych i uniwersalnych właśnie tejże firmy . Z doświadczenia wiem że kołowrotki te odznaczają się estetycznym wykonaniem zaś ich cena jest relatywnie niska co do jakości i trwałości podczas normalnego użytkowania . Dlatego z czystym sumieniem mogę koledze polecić kołowrotki OKUMY .
..OKUMA ....NIC DODAC NIC UJAC 5 LAT GWARANCJI!! NA SHIMANO JEST TYLKO ROK!!:( OKUME NIE TRZEBA TZN NIE POWINNO SIE ROZKRECAC, I SMAROWAC PRZEZ TE 5 LAT! JEST SOLIDNIE ZABEZBIECZONY MA HULAC I KONIEC, A NA GWARANCJI SHIMANO PISZE ZE PO KAZDYM WEDKOWANIU, TRZEBA PRZESMAROWAC TYLKO NIEWIADOMO CO ?? TZN TAK PISALO NA MODELU NIE GRUNTOWYM ,SAM MAM OKUME ..ZAJRZYJ DO MNIE NA PROFIL OPISALEM JA TO STARSZY MODEL NIZ TEN CO CHCESZ KUPIC I ANI RAZU MNIE NIEZAWIODL !POZDRAWIAM
zrakdęw, mi Daiwa Morethan Branzino przypadła bardzo do gustu. Podobnie jak Certate i wątpię abym zamienił je na którąś Okumę. Choć i Okumę mam, któryś model hybrydowy, mniejszy na pstrąga. Niezły, ale porównywać pod kątem kultury pracy czy trwałości z powyższymi ciężko.
Co do Twojego ataku na trwałość kołowrotków Shimano i Daiwy to się nie zgadzam. Każdy model topowy tych firm posłuży wiele sezonów. To kosztuje, ale to chyba normalne. Tańsze modele zaś różnie, w większości nie odbiegają w tym względzie od Okumy.
Mam tak jak Mirkli jeszcze stary Aero GT 3000. Ponad 15 lat, z czego większość na plecionce i dalej pięknie nawija. Zwykle opłaca się zainwestować w lepszy młynek.
A to, że masz zrakdęw którąś Okumę i że widzisz wędkarzy łowiących na Okumę nie znaczy, że dysponujesz jakąś prawdą objawioną a już na pewno nie masz owej prawdy względem kołowrotków, których nie używałeś dłużej.
z moich rozmow ze sprzedawcami wynika, ze okuma ma najlepszy serwis i z reguly uznaje gwarancje czego nie moga powiedziec o shimano ktorego serewis twierdzi iz ich kolowrotki sza niezawodne a awarje sa spowodowane zlym urzytkowaniem. ite piec lat o czyms swiadczy.
Kolego -zrakdęwie ja nie zgadzam sie z toba mam całe zestawy firmy shimano i bardzo sobie je chwale, sa bardzo solidnie wykonane i wytrzymałe, posiadam na dodatek japonski samochód . Tak wiec ja osobiscie bede bronił tej marki.A ciebie moze poprostu nie stac na ta markie i dlatego tak sie bulwersujesz , i zle piszesz o tak dobrej marce. POZDRAWIAM.
piotrek moze go stac a moze nie. tu nikt nie musi podawac stanu konta.prawda jest taka, ze za okume w tej klasie co shimano czy daiwa trzeba dac sporo mniej a nikt nie udowodnil, ze okuma robi slabszy sprzet. co wiecej daje piec lat gwarancji wiec nie boi sie o to, ze zostanie zawalona zepsutym sprzetem. w wielu przypadkach trzeba slono zaplacic za marke albo miec sprawdzony sprzet za mniejsze pieniadze. tak samo jest z samochodami i sprzetem agd.
Witam
Tak się składa, że posiadam kołowrotki, o których mowa a więc może się wypowiem.
Jeśli chcesz być zadowolony z zakupu to kupuj shimano baitrunnera.
Najpierw kupiłem kołowrotek OKUMA LONG CAST - koszt około 300 zł.
Efekt był taki, że po dwóch miesiącach łowienia kołowrotek musiałem odesłać do serwisu. Wolny bieg w tym kołowrotku praktycznie nie działał i przed serwisem i po - może taki egzemplarz mi się trafił. Kołowrotek cholernie toporny - zero frajdy z holowania ryby. Dodam, że parametry kołowrotka są niesamowite, 7 łożysk itp. - moim zdaniem pic na wodę, fotomontaż.
Znajomy mi polecił, aby kupić baitrunnera.
A więc kupiłem najtańszy z baitrunnerów, model 5000 RA - tylko jedno łożysko + 1 oporowe. Cena 300 zł.
Różnice w łowieniu okumą a baitrunnerem można porównać do jazdy np matizem a passatem - ale to tylko moje zdanie.
Co z tego że na okume jest 5 lat gwarancji.
łowię tym baitrunnerem juz 3 lata i nic się z nim nie dzieje - jak nówka.
W tej chwili posiadam 5 baitrunnerów i z żadnym nie mam najmniejszych problemów.
Uważam, że jeśli dobry kołowrotek gruntowy to tylko shimano bautrunner, jeśli spiningowy to twin power, stradic itp.
Jak dla mnie nie ma lepszych kołowrotków w tej klasie i w tym przedziale cenowym.
Oczywiście to tylko moje zdanie i możecie się z nim nie zgadzać.
Pozdrawiam
Własnie o to mi chodziło kolego Kazik_kz2 .W pełni sie z toba zgadzam ,ciesze sie ze znalazł sie ktos na forum kto ma podobne zdanie iopinie,odnosnie sprzetu firmy Shimano.
Od lat używam intensywnie kilka kołowrotków shimano, jaxon, dragon, okuma, cormoran i innych firm. Wolę nawet tanie shimano np: catana niż droższe egzemplarze pozostałych ze względu na ich szybsze zużycie i większą awaryjność. Drażni mnie tylko żę shimano uległo ogólnej modzie na świecące kołowrotki i nie mogę dziś kupić nic matowego i nie błyszczącego na pstrągi. Mój stary shimano nexave będzie mi musiał więc posłużyć aż do zmiany mody a mam go już chyba 8 lat lub dłużej.
Popieram kolegę okonhel. Osobiście nie posiadam kołowrotka shimano catana, ale słyszałem od wielu wędkarzy, że lepiej jest kupić tanią catane na 2 łożyskach niż jakiegoś wypasionego jaxona na 8 łożyskach.
Ale wracając do tematu, okuma czy shimano?
Mam pytanie do wszystkich popierających okumę, która jak wiadomo ma więcej łożysk od shimano i różne cuda wianki...w które ja osobiście nie wierzę.
Czy któryś z kolegów wędkarzy widział łożyska w okumie long cast i shimano baitrunner? Cena kołowrotków jest porównywalna.
Otóż Panowie z cała odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że te tzw. 7 łożysk w okumie to zwykłe jakieś tam tuleje, które po pewnym czasie się wycierają i z kołowrotka robi nam się klekot. Natomiast baitrunner ma prawdziwe łożysko i jest świetnie spasowany. Tak samo shimano Twin Power ma tylko 7 łożysk - koszt około 1000 zł. Za taka kasę można mieć kołowrotek, który będzie miał 15 łozyskopodobych tulei różne cuda wianki i po dwóch latach użytkowania będzie rozregulowanym klekotem.
Wcześniej również używałem jaxonów, dragonów, okum itp. Po zakupie pierwszego shimano w przeciągu trzech lat wszystkie kołowrotki wymieniłem na shimano. Bo kultura pracy, frajda z holowania ryb na tych kołowrotkach jest super, nieporównywalna z innymi markami. Oczywiście mówimy tu o określonej klasie i zakresie cenowym kołowrotków - od 300 do 1000 zł. Moim zdaniem w tej cenie nie ma lepszych kołowrotków od shimano.
A ktoś, kto chwali okumę chyba nigdy nie łowił shimano.
Są to kołowrotki na lata i lepiej jest zaczekać z zakupem, oszczędzić więcej kasy, aby kupić shimano i być zadowolonym z zakupu. Koledzy, którzy łowią kołowrotkami shimano myślę, że to potwierdzą.
Abyście mi nie zarzucali, że jestem, mało obiektywny i chwalę tylko shimano, dodam jeszcze, że np wędek shimano juz nie chwalę. Zdecydowanie lepsze wędki, od shimano ma dragon. Zaznaczam, że, moje wypowiedzi na temat sprzętu dotyczą przedziału cenowego do 1000 zł, a więc chyba tak tzw klasy średniej.
Chcesz mieć kolowrotek na lata, z którego bedziesz zadowolony to kup shimano.
Pozdrawiam
Pytanie do "zrakdęw"
Czy kolega łowił kiedykolwiek kołowrotkami shimano lub daiwa?
Z tego co piszesz przypuszczam że nie.
Ja osobiscie daiwą nie łowiłem, dlatego o niej nic nie piszę. ale z tego co słyszałem to są dobre kołowrotki.
Łowilem za to okuma i shimano i mam porównanie tych dwóch marek.
Zdecydowanie wygrywa shimano.
Kolego "zrakdęw" jeśli czegoś nie używałeś to nie wypowiadaj się na ten temat. Gwarantuje Ci że te "japońskie świecidełka: są bardzo dobre.
A jeśli chcesz porównać te dwie marki to zapraszam do Warszawy na Wisłę.
Z chęcią umożliwię Ci porównanie tych dwóch marek i jestem przekonany że zmienisz zdanie.
Pozdrawiam
Jestem posiadaczem kołowrotka spin ABU Gold Max z kilkoma łożyskami ze znaczkiem Szweckiej Akademii Królewskiej Łowię na niego 20 lat.Raz był smarowany.I nic się dalej nie dzieje.A spotykam się z różnymi opiniami o kołowrotkach które po przez reklamę są dobrymi kołowrotkami.A ile za nie trzeba zapłacić?A jakie są awaryjne!Jeśli dalej będziecie ulegać fobii reklamy,to dalej będą kłótnie o nic.A dobry sprzęt będzie dla nas niedostępny.Trzeba wiedzieć o tym,że firmy które działają dzisiaj na rynku,nie są takimi samymi firmami jak przed laty. Gwarantuję,że są tacy ludzie którym jest na rękę aby takie amatorskie dyskuje dalej rozwijały się w nieskończoność,to są przecież ich pieniądze!
Mam w domu 3 shimano catana wielkości 4000. Jeden z nich pożyczałem mojemu ojcu - "killerowi kołowrotków". Oczywiście kilka razy wybrał sie z nim na dorsze a on niezbyt lubi pompować. Łowiliśmy na głębokościach od 30 do 54 metrów. Może to tylko kilka dorszowych wyjść ale wytrzymał i nadal wytrzymuje np. dżerkowanie sliderami. Jest niedrogi, 3 łożyska wystarczą i jest trwały czego nie mogę powiedzieć o kołowrotkach innych firm. Nadmieniam że użytkuję sprzęt intensywnie a nie jak niektórzy tylko w czasie urlopu.
Koledzy ja posiadam w swej kolekcji kołowrotki jaxon ,okuma ,mikado lecz gdy łowie zestawem z kołowrotkiem firmy shimano - catana 2500RA to poprostu jak dla mnie nie mamy o czym rozmawiac, piekna płynna praca bez zgrzytania ,sztywny tzn.bez luzu np. na korbce,bardzo wyczulony hamulec na najmniejsze pokrecenie . Wiem sa lepsze ale jak dla mnie w tej cenie to naj ,a napewno lepszy od okumy , w okumie juz mi zaczyna obcierac szpula.To jest tylko i wyłacznie moje zdanie.Pozdrawiam wszyskich .
Myślę że jestem kompetentny żeby się wypowiadać co do jakości kołowrotków. Podczas swojej spinningowej pasji zaorałem sporo kołowrotków różnych firm. Łowię na spinning w każdych warunkach pogodowych i przez okrągły rok. Uważam że kołowrotki muszą się sprawdzić w najbardziej skrajnych warunkach i przy extremalnych obciążeniach jednym słowem kołowrotka muszę być pewny. Jednocześnie łowienie ma mi sprawiać przyjemność a nie być udręką. Dawno przestałem używać kołowrotków naszpikowanych „plastikowymi” łożyskami i posiadających super przekładnie z odlewu ciśnieniowego W tej chwili do spinningu używam jedynie kołowrotków shimano i daiwa które do tanich nie należą. Możecie mówić o mnie że jestem snobem że kupując okume, spro, ryobi, dragona, czy innego jaxona za tą samą jakość zapłacę mniej bo nie płacę za firmę. Może i macie rację tylko że ja ostatni raz kołowrotek kupiłem w 2002 roku i młynki mi jeszcze posłużą chociaż dostałem na nie tylko rok gwarancji. Jeśli już jestem przy gwarancji fajnie jest mieć 5 lat, tu troszkę odbiegnę od tematu. Kupując telewizor, komputer czy inną elektronikę ustawodawca przewidział 2 lata gwarancji jednak po dopłaceniu w chwili zakupu ok. 10% wartości urządzenia gwarancje można przedłużyć do 5 lat z tym że kupujący dopłaca świadomie a 5 letnia gwarancja nie jest wliczona w cenę. Ciekawe komu się bardziej opłaca ta 5 letnia gwarancja, klientowi czy importerowi. Powróćmy jednak do kołowrotków nie wyobrażam sobie kołowrotka po 5 latach intensywnego spinningowania bez konserwacji. Zmienne temperatury, woda, piach, przeciążenia po 5 latach taki kołowrotek będzie już tylko klekotem. A z tego co się orientuje gwarancja nie obejmuje zwykłego zużycia tylko wady materiałowe i konstrukcyjne.
Pozdrawiam Piotrek.
Piotrze - konserwacja kołowrotka co pięc lat? Raczej - zawsze po sezonie. Mój ABU Cardinal C-4 jedzie ze mną do dziś. Ma ...zaledwie 19 lat. Ślimak się wział i wytarł na holu...kilkuset ryb. Słaby jakiś. A myłem benzyna i smarowałem co rok. Ale - turla sie nadal. Mozna wymienić ślimaka - i dalej kręcić...
Marcin. Napisałem odnosząc się do 5 letniej gwarancji. Żeby gwarancja była uznana kołowrotka nie można rozkręcać. Nie wyobrażam sobie smarowania co 5 lat. Swoje młynki sam smaruje jak zajdzie taka potrzeba nieraz kilka razy w roku. Z tym wytartym ślimakiem w Twojej c-4 po 19 latach – to jest właśnie zwykłe zużycie kołowrotka. Ale jak napisałeś myjesz i smarujesz raz do roku, cóż bez smarowania proces zużycia postępuje o wiele szybciej.
Pozdrawiam Piotrek
Gwarancja na 5 lat to zwykły chwyt marketingowy niektórych firm. Może jakiś niedzielny wędkarz, rzadko używający kołowrotka z tego skorzysta. Osobiście niektóre kołowrotki smaruję raz w miesiącu bo łowię często w morzu i pod obciążeniem smar wręcz wytapia się i trzeba go uzupełniać. Nie wyobrażam sobie łowić kilkadziesiąt razy w ciągu roku kołowrotkiem na morzu i nie rozkręcić choćby rolki kabłąka.
W istocie nie mam zamiaru wydawać sześciu czy siedmiu stów na kołowrotek SHIMANO czy też jeszcze więcej na gówna DAIWY . Doprawdy nie wiem natomiast : w jaki sposób wydedukowałeś ze nie stać mnie na SHITMANO ? NIE MÓC A NIE CHCIEĆ TO DWIE RÓŻNE SPRAWY I wbij to sobie do swojej wędkarskiej głowy kolego .
witam wszystkich mam zamiar kupic kolowrotek z wolnym biegiem chciałbym zeby posłuzył mi kilka sezonów bez zadnych zastrzezen zastanawiałem sie nad okuma power liner badz shimano buitfeder albo okuma salina baitfeeder bede stosowal ta kolowrotki do ciezkiego lowienia gruntowego . prosze wszystkich o rady i opinie co do wyboru kołowrotka zgóry dziekuje i pozdrawiam
Okuma Power Liner ma kilka plusów i została testowana przez takich wędkarzy jak Przemysław Mroczek. Do tego dochodzi szpula typu longcast i 5 lat gwarancji. Co do pozostałych nie mam zdania.
No to sa dwa bardzo podobne do siebie kolowrotki. Ktory wybierzesz to i tak cie nie zawiedzie.
Obejrzyj jeszcze Daiwa.
Kto ma pieniądze na DAIWĘ - SRAJWĘ CZY SHIMANO , KTÓRY ROKROCZNIE ZMIENIA NIE TYLKO KARKOŁOMNE " MATEMATYCZNE NAZWY " CZY KOLOROWE , PRZYPRAWIAJĄCE O BÓL GŁOWY NALEPKI ALE I RÓWNIEŻ CENY ? Polecam kołowrotki OKUMY , które są bardzo dobre a ich cena w stosunku do jakości - przedstawia się wyjątkowo atrakcyjnie .Wiele dobrego słyszałem także o kołowrotkach ABU GARCIA Pozdrawiam .
Odradzam Tobie kupno DAIWY . Kolowrotki Daiwy z pełną świadomością nazwać można wędkarskim jajkiem Faberge zarezerwowanym rzecz jasna dla prawdziwych krezusów i maniaków chcących i gotowych wydać niesłychanie grubą forsę na japoński kołowrotek.Pozdrawiam .
Może DAIWA MORETHAN BRANZINO - przypadł komuś do gustu ? Moim zdaniem niech sobie "JAPOŃCE " wsadzą te majstersztyk głęboko w.. kieszeń .
Pozdrawiam wszystkich rozsądnych i znajdujących umiar w wyborze nowego sprzętu - czyli wędkarzy omijąjących szerokim łukiem japońskie świecidełka za blisko 3 tysiące złotych ........
Japoński nie koniecznie złe, jeżeli ktoś ma kasę a ceni sobie parametry i wękuje dla sportu to taki kołowrotek jet idealny.
team dragon, dwie identyczne szpule , idealna praca, przystępna cena, pięć lat gwarancji. porównywalne z daiwa i shimano z wyższych pólek.
dzieki wszystkim ale jednak chyba zdecyduje sie na okume bo sa dobre i cena tez przystepna no i 5 lat gwarancji pozdrawiam tylko moze mi ktos doradzi co do modelu okumy salina baitfeder czy powerliner??????pozdrawiam
Mam Shimano ( Aero GT 3000 z dragiem ) już 18 lat !. Używam go do cięższego spinningu i jest jak na razie niezawodny. A smarowałem go tylko ze 2 razy. Ale wtedy nie było wyboru. Zbierałem kasę na ten młynek kilka miesięcy. Co innego teraz. Do wyboru do koloru i ceny relatywnie są niższe.
Myślę że Będziesz zadowolony z kołowrotka OKUMY którego zaletą jest niska cena i trwałość . Kołowrotki DAIWY czy SHIMANO gwarantują natomiast tylko tę 2 z wymienionych zalet .
Zrakdęw podaj super model OKUMY a nie same ogólniki.JESTRS PRZEDSTAWICIELEM OKUMY?
Używam kołowrotków OKUMY i. Często spotykam nad wodą wędkarzy łowiących przy użyciu kołowrotków spinningowych , karpiowych i uniwersalnych właśnie tejże firmy . Z doświadczenia wiem że kołowrotki te odznaczają się estetycznym wykonaniem zaś ich cena jest relatywnie niska co do jakości i trwałości podczas normalnego użytkowania . Dlatego z czystym sumieniem mogę koledze polecić kołowrotki OKUMY .
dzieki koledzy jednak zdecyduje sie na okume duzy plus to piec lat gwarancji pozdrawiam
Myślę że będziesz zadowolony z wyboru . Pozdrawiam .
..OKUMA ....NIC DODAC NIC UJAC 5 LAT GWARANCJI!! NA SHIMANO JEST TYLKO ROK!!:( OKUME NIE TRZEBA TZN NIE POWINNO SIE ROZKRECAC, I SMAROWAC PRZEZ TE 5 LAT! JEST SOLIDNIE ZABEZBIECZONY MA HULAC I KONIEC, A NA GWARANCJI SHIMANO PISZE ZE PO KAZDYM WEDKOWANIU, TRZEBA PRZESMAROWAC TYLKO NIEWIADOMO CO ?? TZN TAK PISALO NA MODELU NIE GRUNTOWYM ,SAM MAM OKUME ..ZAJRZYJ DO MNIE NA PROFIL OPISALEM JA TO STARSZY MODEL NIZ TEN CO CHCESZ KUPIC I ANI RAZU MNIE NIEZAWIODL !POZDRAWIAM
zrakdęw, mi Daiwa Morethan Branzino przypadła bardzo do gustu. Podobnie jak Certate i wątpię abym zamienił je na którąś Okumę. Choć i Okumę mam, któryś model hybrydowy, mniejszy na pstrąga. Niezły, ale porównywać pod kątem kultury pracy czy trwałości z powyższymi ciężko.
Co do Twojego ataku na trwałość kołowrotków Shimano i Daiwy to się nie zgadzam. Każdy model topowy tych firm posłuży wiele sezonów. To kosztuje, ale to chyba normalne. Tańsze modele zaś różnie, w większości nie odbiegają w tym względzie od Okumy.
Mam tak jak Mirkli jeszcze stary Aero GT 3000. Ponad 15 lat, z czego większość na plecionce i dalej pięknie nawija. Zwykle opłaca się zainwestować w lepszy młynek.
A to, że masz zrakdęw którąś Okumę i że widzisz wędkarzy łowiących na Okumę nie znaczy, że dysponujesz jakąś prawdą objawioną a już na pewno nie masz owej prawdy względem kołowrotków, których nie używałeś dłużej.
z moich rozmow ze sprzedawcami wynika, ze okuma ma najlepszy serwis i z reguly uznaje gwarancje czego nie moga powiedziec o shimano ktorego serewis twierdzi iz ich kolowrotki sza niezawodne a awarje sa spowodowane zlym urzytkowaniem. ite piec lat o czyms swiadczy.
Kolego -zrakdęwie ja nie zgadzam sie z toba mam całe zestawy firmy shimano i bardzo sobie je chwale, sa bardzo solidnie wykonane i wytrzymałe, posiadam na dodatek japonski samochód . Tak wiec ja osobiscie bede bronił tej marki.A ciebie moze poprostu nie stac na ta markie i dlatego tak sie bulwersujesz , i zle piszesz o tak dobrej marce. POZDRAWIAM.
piotrek moze go stac a moze nie. tu nikt nie musi podawac stanu konta.prawda jest taka, ze za okume w tej klasie co shimano czy daiwa trzeba dac sporo mniej a nikt nie udowodnil, ze okuma robi slabszy sprzet. co wiecej daje piec lat gwarancji wiec nie boi sie o to, ze zostanie zawalona zepsutym sprzetem. w wielu przypadkach trzeba slono zaplacic za marke albo miec sprawdzony sprzet za mniejsze pieniadze. tak samo jest z samochodami i sprzetem agd.
Witam
Tak się składa, że posiadam kołowrotki, o których mowa a więc może się wypowiem.
Jeśli chcesz być zadowolony z zakupu to kupuj shimano baitrunnera.
Najpierw kupiłem kołowrotek OKUMA LONG CAST - koszt około 300 zł.
Efekt był taki, że po dwóch miesiącach łowienia kołowrotek musiałem odesłać do serwisu. Wolny bieg w tym kołowrotku praktycznie nie działał i przed serwisem i po - może taki egzemplarz mi się trafił. Kołowrotek cholernie toporny - zero frajdy z holowania ryby. Dodam, że parametry kołowrotka są niesamowite, 7 łożysk itp. - moim zdaniem pic na wodę, fotomontaż.
Znajomy mi polecił, aby kupić baitrunnera.
A więc kupiłem najtańszy z baitrunnerów, model 5000 RA - tylko jedno łożysko + 1 oporowe. Cena 300 zł.
Różnice w łowieniu okumą a baitrunnerem można porównać do jazdy np matizem a passatem - ale to tylko moje zdanie.
Co z tego że na okume jest 5 lat gwarancji.
łowię tym baitrunnerem juz 3 lata i nic się z nim nie dzieje - jak nówka.
W tej chwili posiadam 5 baitrunnerów i z żadnym nie mam najmniejszych problemów.
Uważam, że jeśli dobry kołowrotek gruntowy to tylko shimano bautrunner, jeśli spiningowy to twin power, stradic itp.
Jak dla mnie nie ma lepszych kołowrotków w tej klasie i w tym przedziale cenowym.
Oczywiście to tylko moje zdanie i możecie się z nim nie zgadzać.
Pozdrawiam
Własnie o to mi chodziło kolego Kazik_kz2 .W pełni sie z toba zgadzam ,ciesze sie ze znalazł sie ktos na forum kto ma podobne zdanie iopinie,odnosnie sprzetu firmy Shimano.
Od lat używam intensywnie kilka kołowrotków shimano, jaxon, dragon, okuma, cormoran i innych firm. Wolę nawet tanie shimano np: catana niż droższe egzemplarze pozostałych ze względu na ich szybsze zużycie i większą awaryjność. Drażni mnie tylko żę shimano uległo ogólnej modzie na świecące kołowrotki i nie mogę dziś kupić nic matowego i nie błyszczącego na pstrągi. Mój stary shimano nexave będzie mi musiał więc posłużyć aż do zmiany mody a mam go już chyba 8 lat lub dłużej.
OKUMA!!!
Popieram kolegę okonhel. Osobiście nie posiadam kołowrotka shimano catana, ale słyszałem od wielu wędkarzy, że lepiej jest kupić tanią catane na 2 łożyskach niż jakiegoś wypasionego jaxona na 8 łożyskach.
Ale wracając do tematu, okuma czy shimano?
Mam pytanie do wszystkich popierających okumę, która jak wiadomo ma więcej łożysk od shimano i różne cuda wianki...w które ja osobiście nie wierzę.
Czy któryś z kolegów wędkarzy widział łożyska w okumie long cast i shimano baitrunner? Cena kołowrotków jest porównywalna.
Otóż Panowie z cała odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że te tzw. 7 łożysk w okumie to zwykłe jakieś tam tuleje, które po pewnym czasie się wycierają i z kołowrotka robi nam się klekot. Natomiast baitrunner ma prawdziwe łożysko i jest świetnie spasowany. Tak samo shimano Twin Power ma tylko 7 łożysk - koszt około 1000 zł. Za taka kasę można mieć kołowrotek, który będzie miał 15 łozyskopodobych tulei różne cuda wianki i po dwóch latach użytkowania będzie rozregulowanym klekotem.
Wcześniej również używałem jaxonów, dragonów, okum itp. Po zakupie pierwszego shimano w przeciągu trzech lat wszystkie kołowrotki wymieniłem na shimano. Bo kultura pracy, frajda z holowania ryb na tych kołowrotkach jest super, nieporównywalna z innymi markami. Oczywiście mówimy tu o określonej klasie i zakresie cenowym kołowrotków - od 300 do 1000 zł. Moim zdaniem w tej cenie nie ma lepszych kołowrotków od shimano.
A ktoś, kto chwali okumę chyba nigdy nie łowił shimano.
Są to kołowrotki na lata i lepiej jest zaczekać z zakupem, oszczędzić więcej kasy, aby kupić shimano i być zadowolonym z zakupu. Koledzy, którzy łowią kołowrotkami shimano myślę, że to potwierdzą.
Abyście mi nie zarzucali, że jestem, mało obiektywny i chwalę tylko shimano, dodam jeszcze, że np wędek shimano juz nie chwalę. Zdecydowanie lepsze wędki, od shimano ma dragon. Zaznaczam, że, moje wypowiedzi na temat sprzętu dotyczą przedziału cenowego do 1000 zł, a więc chyba tak tzw klasy średniej.
Chcesz mieć kolowrotek na lata, z którego bedziesz zadowolony to kup shimano.
Pozdrawiam
Pytanie do "zrakdęw"
Czy kolega łowił kiedykolwiek kołowrotkami shimano lub daiwa?
Z tego co piszesz przypuszczam że nie.
Ja osobiscie daiwą nie łowiłem, dlatego o niej nic nie piszę. ale z tego co słyszałem to są dobre kołowrotki.
Łowilem za to okuma i shimano i mam porównanie tych dwóch marek.
Zdecydowanie wygrywa shimano.
Kolego "zrakdęw" jeśli czegoś nie używałeś to nie wypowiadaj się na ten temat. Gwarantuje Ci że te "japońskie świecidełka: są bardzo dobre.
A jeśli chcesz porównać te dwie marki to zapraszam do Warszawy na Wisłę.
Z chęcią umożliwię Ci porównanie tych dwóch marek i jestem przekonany że zmienisz zdanie.
Pozdrawiam
Jestem posiadaczem kołowrotka spin ABU Gold Max z kilkoma łożyskami ze
znaczkiem Szweckiej Akademii Królewskiej Łowię na niego 20 lat.Raz był smarowany.I nic się dalej nie dzieje.A spotykam się z różnymi opiniami o kołowrotkach które po przez reklamę są dobrymi kołowrotkami.A ile za nie trzeba zapłacić?A jakie są awaryjne!Jeśli dalej będziecie ulegać fobii reklamy,to dalej będą
kłótnie o nic.A dobry sprzęt będzie dla nas niedostępny.Trzeba wiedzieć o tym,że
firmy które działają dzisiaj na rynku,nie są takimi samymi firmami jak przed laty.
Gwarantuję,że są tacy ludzie którym jest na rękę aby takie amatorskie dyskuje
dalej rozwijały się w nieskończoność,to są przecież ich pieniądze!
Mam w domu 3 shimano catana wielkości 4000. Jeden z nich pożyczałem mojemu ojcu - "killerowi kołowrotków". Oczywiście kilka razy wybrał sie z nim na dorsze a on niezbyt lubi pompować. Łowiliśmy na głębokościach od 30 do 54 metrów. Może to tylko kilka dorszowych wyjść ale wytrzymał i nadal wytrzymuje np. dżerkowanie sliderami. Jest niedrogi, 3 łożyska wystarczą i jest trwały czego nie mogę powiedzieć o kołowrotkach innych firm. Nadmieniam że użytkuję sprzęt intensywnie a nie jak niektórzy tylko w czasie urlopu.
Koledzy ja posiadam w swej kolekcji kołowrotki jaxon ,okuma ,mikado lecz gdy łowie zestawem z kołowrotkiem firmy shimano - catana 2500RA to poprostu jak dla mnie nie mamy o czym rozmawiac, piekna płynna praca bez zgrzytania ,sztywny tzn.bez luzu np. na korbce,bardzo wyczulony hamulec na najmniejsze pokrecenie . Wiem sa lepsze ale jak dla mnie w tej cenie to naj ,a napewno lepszy od okumy , w okumie juz mi zaczyna obcierac szpula.To jest tylko i wyłacznie moje zdanie.Pozdrawiam wszyskich .
Myślę że jestem kompetentny żeby się wypowiadać co do jakości kołowrotków. Podczas swojej spinningowej pasji zaorałem sporo kołowrotków różnych firm. Łowię na spinning w każdych warunkach pogodowych i przez okrągły rok. Uważam że kołowrotki muszą się sprawdzić w najbardziej skrajnych warunkach i przy extremalnych obciążeniach jednym słowem kołowrotka muszę być pewny. Jednocześnie łowienie ma mi sprawiać przyjemność a nie być udręką. Dawno przestałem używać kołowrotków naszpikowanych „plastikowymi” łożyskami i posiadających super przekładnie z odlewu ciśnieniowego W tej chwili do spinningu używam jedynie kołowrotków shimano i daiwa które do tanich nie należą. Możecie mówić o mnie że jestem snobem że kupując okume, spro, ryobi, dragona, czy innego jaxona za tą samą jakość zapłacę mniej bo nie płacę za firmę. Może i macie rację tylko że ja ostatni raz kołowrotek kupiłem w 2002 roku i młynki mi jeszcze posłużą chociaż dostałem na nie tylko rok gwarancji. Jeśli już jestem przy gwarancji fajnie jest mieć 5 lat, tu troszkę odbiegnę od tematu. Kupując telewizor, komputer czy inną elektronikę ustawodawca przewidział 2 lata gwarancji jednak po dopłaceniu w chwili zakupu ok. 10% wartości urządzenia gwarancje można przedłużyć do 5 lat z tym że kupujący dopłaca świadomie a 5 letnia gwarancja nie jest wliczona w cenę. Ciekawe komu się bardziej opłaca ta 5 letnia gwarancja, klientowi czy importerowi. Powróćmy jednak do kołowrotków nie wyobrażam sobie kołowrotka po 5 latach intensywnego spinningowania bez konserwacji. Zmienne temperatury, woda, piach, przeciążenia po 5 latach taki kołowrotek będzie już tylko klekotem. A z tego co się orientuje gwarancja nie obejmuje zwykłego zużycia tylko wady materiałowe i konstrukcyjne.
Pozdrawiam Piotrek.
Piotrze - konserwacja kołowrotka co pięc lat? Raczej - zawsze po sezonie. Mój ABU Cardinal C-4 jedzie ze mną do dziś. Ma ...zaledwie 19 lat. Ślimak się wział i wytarł na holu...kilkuset ryb. Słaby jakiś. A myłem benzyna i smarowałem co rok. Ale - turla sie nadal. Mozna wymienić ślimaka - i dalej kręcić...
Marcin. Napisałem odnosząc się do 5 letniej gwarancji. Żeby gwarancja była uznana kołowrotka nie można rozkręcać. Nie wyobrażam sobie smarowania co 5 lat. Swoje młynki sam smaruje jak zajdzie taka potrzeba nieraz kilka razy w roku. Z tym wytartym ślimakiem w Twojej c-4 po 19 latach – to jest właśnie zwykłe zużycie kołowrotka. Ale jak napisałeś myjesz i smarujesz raz do roku, cóż bez smarowania proces zużycia postępuje o wiele szybciej.
Pozdrawiam Piotrek
Gwarancja na 5 lat to zwykły chwyt marketingowy niektórych firm. Może jakiś niedzielny wędkarz, rzadko używający kołowrotka z tego skorzysta. Osobiście niektóre kołowrotki smaruję raz w miesiącu bo łowię często w morzu i pod obciążeniem smar wręcz wytapia się i trzeba go uzupełniać. Nie wyobrażam sobie łowić kilkadziesiąt razy w ciągu roku kołowrotkiem na morzu i nie rozkręcić choćby rolki kabłąka.
W istocie nie mam zamiaru wydawać sześciu czy siedmiu stów na kołowrotek SHIMANO czy też jeszcze więcej na gówna DAIWY . Doprawdy nie wiem natomiast : w jaki sposób wydedukowałeś ze nie stać mnie na SHITMANO ? NIE MÓC A NIE CHCIEĆ TO DWIE RÓŻNE SPRAWY I wbij to sobie do swojej wędkarskiej głowy kolego .
OKUMA!!