Szanowne Koleżanki, Szanowni koledzy wędkarze; jednym z głównych problemów, który dotyka nas w sposób mniej , lub bardziej bezpośredni - to góry śmieci, które zalegają wokól naszych jezior i wzdłuż naszych rzek. Coraz częściej problem ten jest poruszany na zebraniach poszczególnych kół PZW, czyli należy przypuszczać ,że świadomość wśród wędkarzy o potrzebie utrzymania w czystości środowiska naturalnego, rośnie. Cały sęk w tym, że to dotyczy tylko części wędkarzy...ta większa niestety część naszej społeczności wędkarskiej ma za nic dbanie o czystość łowisk. Czy macie jakieś konkretne pomysły na zwalczanie i napiętnowanie takowych "śmieciarzy"? Tak!!! Śmieciarzy!!! Bo aż chce się czasami krzyknąć do wędkujących w danym momencie: "NIE ŚMIEĆ ŚMIECIU"!!! Co o tym sądzicie? Zachęcam do dyskusji
Uwierz mi że niewiele można z tym zrobić. Całe hordy wędkarzy zostawiających śmieci na łowiskach nie ma nawet internetu i mają w tyle takie apele czy dyskusje. Jak to mówią - starego psa nie nauczysz. Czy myślisz że taki 50-60 letni dziadek łowiący na ruski teleskop i rzucający opakowanie po zanęcie za siebie w krzaki zmieni swoje przyzwyczajenia? - Wątpię. Trzeba to chyba przeczekać i mieć nadzieje że nowe pokolenia wędkarzy będą mądrzejsze.
a ja mysle ze niejeden taki dziadek sprzata i szanuje nature a za to co wysprzata to sprzeda i ma na chaczyki np. bo taki dziadek z ruskim teleskopem niepozwoli sobie na robal;e ze sklepu czy zanete bo go na to niestac a powod glowny ton smieci to jednorazowe opakowania
Szanowni koledzy
pojutrze kończę 29 lat, czyli hmm zaliczam się raczej do tego młodszego pokolenia wędkarzy. W kole jestem od niedawna lecz nienawidzę śmieci na łowisku, stąd moja wypowiedź odnośnie bieżącego tematu. Z tego co się zorientowałem to płacimy składkę na ochronę środowiska, czyli między innymi na sprzątanie. Tak czy nie? Być może jestem w błędzie, proszę mnie więc z niego wyprowadzić. Natomiast jeśli się nie mylę, z tej składki powinien zostać opłacony ktoś, kto te śmieci wysprząta. Moim zdaniem jednak, każdy członek każdego koła powinien, zamiast płacić tę część składki, zostać obłożony obowiązkiem sprzątania, czy to raz, dwa czy trzy razy w roku, nie wiem. Z tego co słyszałem od paru zaprzyjaźnionych wędkarzy, takie było założenie pierwotne, jednak w praktyca hmm bywa to różnie. Pozdrawiam wszystkich i życzę taaakiej ryby na niezaśmieconym łowisku.
Uważam to za całkiem dobry pomysł - można by stworzyć coś na kształt wędkarskiej akcji sprzątania świata i odciążyć składkę o te koszta. Jak wiadomo wszędzie gdzie się płaci na jakiś (nawet szczytny) cel to zaraz pojawiają się dziesiątki pomysłów jak inaczej wykorzystać te pieniądze. A chodząc brzegami warszawskiej Wisły, kanałku żerańskiego czy innych znanych łowisk - jakoś nie widzę żeby część składki na ochronę środowiska była wykorzystywana do sprzątania.
Hmm, ja poniekąd jestem tym 50 - 60 letnim dziadkiem. Wędkuję prawie od urodzenia i jak długo pamiętam, już chodząc na ryby z ojcem wszystkie śmieci (nawet nie nasze)były zabierane ze sobą. Tak działam do dzisiaj - w worek i do samochodu. Myślę że tu nie chodzi o wiek czy zasobny portfel ale o zwykłą kulturę i nawyki wyniesione z domu. Jak rodzice nie nauczyli i nie ma dobrego przykładu i poczucia przyzwoitości to nie będzie porządku. Pozdrawiam
i dlatego wlasnie napisalem ze wrzucanie wszystkich do jednego wora jest glupota i jak czytam ze ktos co ma ruski teleskop to smieciaz to mnie krew zalewa
Dokładnie tak panowie! Nie ma że śmieci starszy czy młodszy "wędkarz" ! Kultury panowie brakuje Kultury wielu z "nas", a już najbadziej mnie wkurzają niedopałki papierosów wrzucane do wody!
Dziękuję kolego FanAtyku za miły komplement, jako 53-latek jestem dziadkiem z ruskim kijem, hi hi hi...( tak na prawdę to jestem mężem babci, bo mam przecudowną wnusię). Co do wypowiedzi mojego młodszego kolegi Szimejksa, to jestem troszkę zaskoczony treścią. Nie wiem jak jest w innych Okręgach, ale przynajmniej w Okręgu Toruńskim w regulaminie amatorskiego połowu ryb jest taki punkt, który mówi, że wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu. Natomiast, jeśli chodzi o to , na co płacimy składkę to konkretnie na zagospodarowanie i ochronę wód!!! Nie ma słowa o sprzątaniu, jeśli ktokolwiek zostanie przyłapany na gorącym uczynku(w tym przypadku na śmieceniu), to jest karany. Myślę, miły Kolego Szimejksie, że warto brać przykład z Figaro. Gwarantuję, że jeśli dasz przykład innym kolegom, to trochę stopnieje ilość śmieci na łowiskach, to na prawdę nic nie kosztuje jeśli zabierzesz ze sobą choć jedną reklamówkę śmieci i wyrzucisz je do przeznaczonego na to pojemnika. Od razu poczujesz się lepiej. Serdecznie pozdrawiam
kurde to ja bym musiał ciągnikiem z przyczepą na ryby jeździć i to nie po to by ryby zabierać a śmieci. Ale to bydło które robi taki syf nad wodą jakby zobaczył9o mnie sprzątającego to jestem przekonany że następnym razem zastał bym tam ich odchody. znam takich debili. Nie wiem co na to poradzić chyba wziąć pały i lać
osobiśćie znam starych i młodych co posobie zawsze sprzatajom znam terz takich co nie sprzaajom bo im sie wydaje że sprzątac trzebo tylko na swoim podwurku za takimi delikwetami nie przepadam i omijam szerokim łukiem ja swoje dzieciaki od małego ucze że posobie zawsze trzeba posprzatać choć to jaszcze maluchy to chetnie mi pomagaja posprzątac ponas miejsce w kturym wedkowalismy morzna otym poczytac na moim blogu pt wyprawa na leszcze koledzy uczmy nasze dzieci tego bo to przecież one nas zastąpiom na łowiskach pozdro klepa
no ale Klepa niestety to Polska a ten kraj nie rzadzi sie logika tylko stereotypami czyli starzy to miesiarze,smieciarze ,czlowiek na motorze czyt-wariat,dlugowlosy-cpun itd.sam osobiscie pare lat nie mialem premi w robocie tylko dlatego ze mam dlugie wlosy i jezdzilem w skorze na motorze i kierownik mi powiedzial ze jak sie obetne i zmienie stroj to zarobie wiecej
są tacy co sprzątają i chwała im za to. Są tacy co nie sprzątają ale i nie śmiecą i są ok. Są tasy co nie sprzątają a śmiecą i ci są bez kultury ale są też tacy co swój syf wywożą nad rzekę i wywalają całymi worami robiąc sobie z przyrody śmietnik. Tych ostatnich ciężko mi nazwać ludźmi.
Mnie w[ pi ]ia.... [ pi ] (bo inaczej tego nie mozna nazwac) co to wywoza calymi worami smiecie do lasu lub nad wode bo jak by w tym kraju nie bylo smietnikow!!!Malo tego raz mialem taka sytuacje ,ze szlo sobie dwoch kolesi z panienka a ta namietnie wcinala jakies chrupki i nagle puste opakowanike sruuu na ziemie ,a przed nimi stoi smietnik-worek zczepiony na kiju.Gdy zwrocilem panience uwage to jej przyjaciele mnie pouczyli ze dentysta jest teraz drogi!!!
a co do tych smieci nad woda czy w lesie, to jestem zdania ze pzw moglo by zainwestowac w zwykle worki foliowe i powiesić je wzdłuż rzeki czy duktów np na co 15 drzewie. Tylko tu znowu inna kwestia czy nie pójdzie taki debil jeden z drugim i nie pozrywa tych worków i nie daj boże jeszcze do wody wrzuci- lecz głupota dzieciaków nie zna granic. ale wydaje mi sie ze to by nie był głupi pomysł. Na starorzeczu warty w Dębnie w poprzednim sezonie było to zastosowane z dodatkiem ostrzeżeń napisanych na drzewach, ze smiecenienie bedzie karane i wydaje mi się, że bylo troche czyściej. Pozdrawiam wszystkich brudasów;/
taka lala co je chrupki i wywala opakowanie to dziecinada, ale jak widzę te sterty śmieci nad Wisłą po dołkach wywalane przez pobliskich mieszkańców którzy mają bliżej na bezpłatny śmietnik gminny a wolą sobie zadać trudu i wywalić gdzieś nielegalnie to mnie krew zalewa
Ja nie jestem pedantem ale zawsze wszystkie śmieci na bieżąco po sobie sprzątam zużyję coś to od razu opakowanie do plecaka Zabieram z łowiska nawet pety Po prostu zle mi się wędkuje i drażni mnie kiedy dookoła są po rozrzucane reklamówki słoiki itp.
wiesz łukasz wole aby moje dzieci nieumiały ortografi ale potrafiły docenic poękno natury oraz po sobie posprzętać atak na marginesie to ortografi uczy ich żona a tobie kolego jeśli to przeszkadza to niemusisz czytac tego co pisze bedziesz widział że pisze klepa683 nieczytaj bo z bykami ityle pozdrawiam
kolego Jur58 , ten temat ciągle powraca , a to za sprawą nas wędkarzy , mam dobre łowisko zadbane czyste ale bardzo mnie denerwuje to że widzę jak przyjeżdżają nasi koledzy , nie po to by połowić ale po to by się wyszumieć , wiele razy byłem świadkiem właśnie takiej sytuacji , grupa nie nastolatków ale wędkarzy w średnim wieku , przyjechała na ten zbiornik , nie zaczęli od przygotowania się do wędkowania lecz od otwarcia butelki , a po pewnej chwili jeden sie odzywa i mówi wiecie co? zadzwonię do sztygara powiem mu ze wypadło mi coś i nie mogę na nockę iść do pracy , i odziwo dzwoni i mówi to co wam napisałem , po chwili mówi do kolegów teraz możemy balangować , czy to jest wędkarz? według mnie to imprezowicz a nie wędkarz = drugą stroną jest to jak on podchodzi do wedkowania i do swojej pracy , o zgrozo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam na to jedna metodę. Wozę ze soba wory z czarnej folii. Bywa ze pozbieram trochę i zabiore na smietnik. Śmieszne, ale skuteczne. Kiedy opuszczam łowisko, to wiem, ze każdy kto po mnie tam zawita, będzie miał przyjemność z pobytu na danym stanowisku. I tego wam życzę, byscie trafiali na stanowiska, na których ja wcześniej wędkowałem. To jest metoda. Wszystkie inne są nieskuteczne.
napisz mi gdzie łowiłeś. ja jak nie wejdę w jakieś dziewicze miejsce gdzie ludzie boją się chodzić albo nie wiedzą jak się tam dostać to porządku nie zastanę. Przykre ale prawdziwe. Na szczęście mam kilka takich miejscówek że jest pięknie i czysto
Mateusz zapraszam na 601, 618,624, 642,627,608,607,033,669,604,616,619,621,623,655, Jeśli trafisz na moje stanowisko, gwarantuje ze będziesz zadowolony. Zero syfu.
więcej lub mniej,ale zawsze zastaje śmieci na łowisku. mam b.chorą żone i dlatego jak już wyjeżdżałem w zeszłym sezonie to nie za daleko,zawsze w te same miejsca.z czasem wędkarze wiedzieli,że tam siedze. każde łowienie zaczynam od sprzątania miejscówki.do wora i na śmietnik. po pewnym czasie śmieci jakby mniej było.tak pety wku..mnie strasznie, ale jak myśleć o człowieku,który zostawia opakowania po zanęcie,puszki po kukurydzy,flaszki.zauważyłem,że pojawili się zbieracze nad wodami. puszki,butelki znikają. i nie ma reguły-ruski teleskop czy ekstra patyk-wszędzie są buraki miałem kiedyś przygodę tego typu z panami z jednego zw.zawodowego, zrobili nad wodą festyn-jak przyjechałem rano to ręce mi opadły-musiałbym sprzątać cały dzień.zadzwoniłem na policie,do straży i ppanowie z zarządu zw.zaw.pojawili się po jakimś czasie.po wzajemnej wymianie "uprzejmości" i założeniu gumowych rękawiczek zaczeli sprzątać i na drugi raz możetak nie będzie pozdro
wiesz co spines21 ja chyba też zacznę brać ostrzej sprawy w swoje ręce tu nie ma co się oglądać na innych i narzekać. Oczywiście nie chodzi mi o to że zacznę sprzątać po brudasach ale nawet na tym portalu poznałem pewne metody walki z nimi.
przypomniała mi się taka akcja jak ja z Kubą byliśmy jeszcze małymi łepkami ja może do zerówki łaziłem a brat jest 2 lata starszy. Mieszkamy na totalnym odludziu do najbliższego sąsiada mamy może 300 metrów a kolejny to już pół kilometra. wokół naszego domu są nasze sady i tu jest porządek. Ale wtedy wybraliśmy się nieco dalej i przy "naszym" starorzeczu ktoś pewien człowiek zrobił sobie wysypisko śmieci. widząc to byliśmy zbulwersowani i nie mówiąc nic nikomu wyśledziliśmy czyja to sprawka i przechodząc w tym miejscu notorycznie masę śmieci wynosiliśmy do sadu gostka który te śmieci wywalał. Wystarczyło kilkanaście razy i takie łepki po kilka lat nauczyły typa porządku. do tej pory jeszcze troszkę zostało rupieci zarośniętych krzakami ale nowe się nie pojawiły. Raz czy dwa przypilnuję kto to zrobił i zrobie mu syf na prywatnej posesji.
wiem że ludzie wywożą śmiecie nad Wisłę ale nigdy nie zadałem sobie trudu kto bo robią to nocą ale sobie kiedyś zadam i gość będzie miał niemiłą niespodziankę
nie przestrzegam praw Murphy"ego. ale nie sram tam gdzie jem a już na pewno nie pozwolę aby ktoś ładował koło mojego talerza. czuję że zacznie się dym ale w końcu ktoś ustąpi i mam nadzieję ze to nie będę ja
bingo - powinno zdzialac u nas jest lasek z malym dzikim stawem ,urokliwe miejsce jak by nie to ze notorycznie do tego lasku wywoza gruz,smieci z dzialek i odpady z zakladow kamieniarskich mam zamiar to sfotografowac
Widzę ,że problem śmiecenia na łowiskach leży głęboko w świadomości tych prawdziwych wędkarzy i potwierdza się maksyma, że: "PRAWDZIWY WĘDKARZ NIE ZOSTAWIA ŚMIECI". Nie myślałem, że rozpoczęty przeze mnie wątek na temat śmiecenia na łowiskach spotka się z tak szerokim odzewem, ale to świetnie, bo im więcej głosów w dyskusji, tym łatwiej będzie wymyśleć jakieś w miarę skuteczne metody do walki ze śmieciarzami. Szanowni koledzy, może macie jakieś ciekawe pomysły? Świetny pomył podał mateuszwos, szkoda tylko, że w wielu przypadkach trudny, wręcz niemożliwy do wykonania i czasochłonny, ale powrót śmieci do właściciela na jego posesję, to jest prawdziwy majstersztyk!!! Zrobienie zdjęć komuś przyłapanemu na gorącym uczynku, to też dobry sposób, tyle tylko, że nie każdy wędkarz ma przy sobie aparat fotograficzny, ale jeszcze kilka innych pomysłów, które by się nawzajem uzupełniały - i już mamy jako taki "arsenał broni na śmieciarzy". Oczywiście - wszelkie metody tępienia śmieciarzy nie mogą wykraczać poza granice prawa. Piszcie proszę, jeśli ta dyskusja doprowadzi w pośredni, lub bezpośredni sposób do chociażby kilku procentowego zmiejszenia ilości śmieci na naszych łowiskach, to będzie nasz ogromny sukces. Myślę, że niejeden kolega wędkarz , który zajrzy na to forum i poczyta - nie będzie już śmiecił, jeśli robił to wcześniej. Pozdrawiam wszystkich Prawdziwych Wędkarzy Widzę ,że problem śmiecenia na łowiskach leży głęboko w świadomości tych prawdziwych wędkarzy i potwierdza się maksyma, że: "PRAWDZIWY WĘDKARZ NIE ZOSTAWIA ŚMIECI". Nie myślałem, że rozpoczęty przeze mnie wątek na temat śmiecenia na łowiskach spotka się z tak szerokim odzewem, ale to świetnie, bo im więcej głosów w dyskusji, tym łatwiej będzie wymyśleć jakieś w miarę skuteczne metody do walki ze śmieciarzami. Szanowni koledzy, może macie jakieś ciekawe pomysły? Świetny pomył podał mateuszwos, szkoda tylko, że w wielu przypadkach trudny, wręcz niemożliwy do wykonania i czasochłonny, ale powrót śmieci do właściciela na jego posesję, to jest prawdziwy majstersztyk!!! Zrobienie zdjęć komuś przyłapanemu na gorącym uczynku, to też dobry sposób, tyle tylko, że nie każdy wędkarz ma przy sobie aparat fotograficzny, ale jeszcze kilka innych pomysłów, które by się nawzajem uzupełniały - i już mamy jako taki "arsenał broni na śmieciarzy". Oczywiście - wszelkie metody tępienia śmieciarzy nie mogą wykraczać poza granice prawa. Piszcie proszę, jeśli ta dyskusja doprowadzi w pośredni, lub bezpośredni sposób do chociażby kilku procentowego zmiejszenia ilości śmieci na naszych łowiskach, to będzie nasz ogromny sukces. Myślę, że niejeden kolega wędkarz , który zajrzy na to forum i poczyta - nie będzie już śmiecił, jeśli robił to wcześniej. Pozdrawiam wszystkich Prawdziwych Wędkarzy
Jak widzisz kolego, trafiłeś w sam środek. Jest to problem nie tylko u nas, ale wszędzie i to duży. Trzeba będzie teraz z tym fanem coś zrobic! Temat wywołany a co dalej? W jaki sposób zmobilizowac kol. wędkarzy. Jak wiesz u nas są prowadzone akcje sprzątania jezior, kto na nie przychodzi? Działacze Związkowi i Zarządy Kół, jeszcze nie wszyscy. Tylko można prosic kolegę, aby głos wędkarzy był słyszalny nie tylko na postach, ale gdzieś bardzo, bardzo wysoko!!!!!!! Może kosze, pojemniki na śmieci?
Kosze i pojemniki na śmieci to dobry pomysł. Jest juz u nas stosowany na kilku zbiornikach. Doradzał bym jeszcze, by pojawiło sie prawo karania mandatami (wysokimi). Matomiast jedyną słuszną drogą i metodą na poprawę ogólnej sytuacji jest uświadamianie i edukacja, oraz uświadamianie i edukacja. Innej drogi nie ma. Można też jeszcze tak jak ja za każdym razem zabierać z łowiska oprócz złowionej rybki choć pół czarnego worka syfu, plastiki i papierzyska oraz worki spalić w posaperkowym dołku i zasypac ziemią. Zawsze tak robię, a młodym i starym wędkarzom naswietlam problem. Jak? Ano choćby przez stwierdzenie typu : - Panie kolego dobrze sie panu siedzi w takim syfie? Przedwczoraj tu posprzątałem i znowu jakiś gnój napaskudził. Gość wtedy przyznaje mi rację i robi sie dziwnie czerwony na twarzy. Gdy odjeżdża, zostawia po sobie porządek, bo widzi, że go obserwuje z naprzeciwka. Tę metodę polecam - skuteczna jest.
Kolego Jur56,
wydaje mi się że nie do końca zrozumiałeś moją wypowiedź i trochę ją przekręciłeś.
Nie napisałem, że nie zbieram śmieci wręcz przeciwnie sprzątam łowisko i jestem jak najbardziej przeciw śmieciarzom i niech mi wędka uschnie jeśli ktoś z kolegów wędkarzy złapie mnie na zostawianiu śmieci. Natomiast do czego `piję` to do śmieci, które są pozostawiane codziennie przez trochę mniej kulturalnych wędkarzy, a które wiatr przegonił trochę z boku, albo 7metrów za Twoimi plecami?? (bo te są już poza 5 metrowym obszarem o którym napisałeś szanowny kolego nawiązując do regulaminu). Pisząc o sprzątaniu łowisk przez każdego wędkarza 1 czy dwa razy do roku, myślę o wielkim sprzątaniu każdego plastikowego pojemnika po białych robakach, czy worka w którym przywieźliśmy smaczną kanapkę z sałatką z makreli :):) a które od tygodni czy miesięcy tkwią w krzaku, bo wyciągnąć je to zbyt duży wysiłek.
Przy okazji chylę czoła GHOSTMIROWI za wypowiedź o koledze siedzącym w syfie i gnoju który napaskudził, pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz taaakiej ryby na czystym łowisku
Witaj ja prowadzę łowisko sportowe w Chwałowicach i muszę stwierdzić ,ze z nie śmieceniem jest coraz lepiej .Koledzy karpiarze praktycznie rozkładanie klamotów zaczynają od ustawienia kosza na śmieci osoby palące szybko organizują sobie jakąś popielniczkę .Nie wiem czy wiesz jeden pet wrzucony do wody zatruwa 1 metr sześcienny .Pewnie ,ze zdarzają się brudasy wtedy ja sprzątam bo wychodzę z założenia gdzie jest czysto pewnie trudniej rzucić papierek
Norbert www.chwalowice.pl
Szanowny młody wędkarzu szimejks, trudno tu mówić o niezrozumieniu, czy przekręceniu Twojego wcześniejszego postu, po prostu z jego treści wywnioskowałem, że sprawy związane z utrzymywaniem porządku po śmieciarzach "załatwiasz" opłatą za pozwolenie na wędkowanie i cieszę się, że te moje wnioski były w tym przypadku błędne, nabyte doświadczenia spowodowały, że baczniej przyglądam się poczynaniom młodszego pokolenia. Cieszy mnie bardzo, że Ty, jako młoda osoba dbasz również o czystość naszych łowisk i obyś miał jak najwięcej naśladowców.Przy okazji jeszcze raz napomknę - na co przeznaczone są pieniążki z naszych składek na wędkowanie (nie mylić ze składką ogólnopolską członkowską): na ochronę i zagospodarowanie wód!!! Tak bynajmniej jest w Okręgu PZW Toruń i przypuszczam, że w innych okręgach jest tak samo. Serdecznie pozdrawiam
Ho ho, dwa dni nie zaglądałem do wątku a tu tyle postów. Przepraszam jeśli któregoś z kolegów wędkarzy uraziłem swoim "dziadkiem z ruskim teleskopem" - ale wynika to z moich obserwacji. I jest to smutne bo w 3/4 wypadkach widzę jak takie rzeczy robią właśnie mniej więcej tacy ludzie (takich ludzi też najczęściej widzę jak ostro spożywają napoje wyskokowe przy okazji wędkowania). Tak więc Figaro czy Jur56 nie czujcie się urażeni - po prostu piszę co widzę. Sam mam kolegów z osiedla z którymi wędkowałem kilka razy (ale jakoś już nie mam ochoty) i dla nich to normalka rzucenie paczki po fajkach czy puszki w krzaki za siebie nad wodą - a to ludzie w wieku 20-30 lat. Więc wiek nie ma znaczenia - jak tu ktoś napisał znaczenie mają zachowania nabyte w domu.
A w ogóle rozpoczynałem dzisiaj sezon na kanałku żerańskim i widziałem nawet kawałek wersalki w wodzie a jednym z zaczepów okazała się jakaś monstrualna izolacja z kabla rzucona do wody. Masakra, nie jestem olbrzymem ale nie wiem czy bym wytrzymał mając jakiś kij pod ręką, jakbym kogoś takiego przyłapał na gorącym. Niestety łowiska w pobliżu dużych miast są narażone na najazdy bandy chlającej młodzieży czy ludzi którym szkoda płacić za wywóz śmieci i lokują je w różnych dziwnych miejscach...
FanAtyku ja nie czuję się urażonym. Chcę tylko zaznaczyć że na całym świecie są ludzie i ludziska. W centrum Hagi byłem świadkiem jak na kanale koleś miał wyrzucone dwa kije i miał chęć na karpia. Przystanąłem na mostku i patrzyłem czy coś mu skubnie czy nie. Skubnęło i wyciągnął .... telewizor. Kawałek dalej dzikie kaczki miały gniazdo zbydowane ze śmieci. W całej dyskusji chodzi tylko o to , aby kazdy poczuł się , że warto sprzątnąć po sobie bo komuś może być przyjemnie stanąć nad czystą wodą. Spróbuj w domu wyrzucić śmieci na podłogę a zobaczysz jak szanowna małżonka przywali ścierką po głowie.....
,,Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu 5 metrów,bez względu na stan,jaki zastał przed rozpoczęciem połowu."
REGULAMIN AMATORSKIEGO POŁOWU RYB PZW.
Znacie to koledzy na pewno na pamięć,lecz szkoda,że z pamięcią u niektórych nie za bardzo!!!!!Szimejks-potrzebuje sprzątaczki ! ?,Figaro-gościu z klasą!,Siarra-widzi niedopałki tylko w wodzie,laslo 79-oberwał by po buzi,Withanight-drażliwy na pisownię i proponuje noszenie kosy za pazuchą,a na dokładkę Polskie nadbrzeża rzek ustroił by w worki na śmieci,......itd.
Jest wielu z nas,którzy dostają białej gorączki na widok śmieciowiska na zajmowanym stanowisku i ze zgrzytającymi zębami ładują skarby do worów,a obok siedzi syfiarz i głupio się podśmiec[ pi ]e i to on powinien dostać w ryja.
Przykład:zebranie koła.Moja uwaga na temat pozostawiania śmieci na stanowisku,a w ogóle nie sprzątania przed rozpoczęciem wypoczynku(bo dla mnie to relax)spotkała się z cichym odzewem,ale w końcu podnosi się głos starszego kolegi.W zeszłym roku latem zwróciłeś mi uwagę,że mam posprzątać na swoim łowisku.Ja?, który tam nie naśmieciłem?Sala podniosła rwetest na niego.Na pewno sprząta do dzisiaj.
CHOSTMIR dał bardzo dobrą propozycję zrobienia z k... olegów syfiarzy i brudasów.Na dodatek uświadomią sobie ten fakt i oleum wróci do głowy.
Jeśli będziemy utrzymywać porządek na stanowisku podczas wędkowania to śmieci nie będą dla nas istniały.
Pozdrowienia dla starszych i mniej doświadczonych wędkarzy.
Withanight pisze o starorzeczu w Dębnie nad Wartą.Czy to kierunek Wolica Kozia?
Woda rybna:szczupak.sandacz,lin leszcz,płoć,jazik się też przytrafi i na jesień mnóstwo spiningistów i żywczarzy.Fakt,że pozostawiają wszystko nawt stare pontony,ale strażnicy często nad wodą to i troszeczkę przytemperowali brudasów.
Szanowni koledzy wędkarze, widzę, że dyskusja na temat śmiecenia rozkręca się coraz bardziej i to jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość, ponieważ poprzez ogólną dyskusję będziemy w stanie wypracować chciaż po części w miarę skuteczne metody walki ze śmieciarzami. Proponuję, aby w oddzielnym wątku na tym forum dyskusyjnym zbierać od wszystkich kolegów wędkarzy sprawdzone przez nich samych sposoby na utrudnianie życia wszystkim brudasom, śmieciarzom, bałaganiarzom itp...robiącym syfilisko z łowiska. Wątek ten ma tytuł: " Sprawdzone metody walki ze śmieciarzami" i będzie jakoby rankingiem najbardziej skutecznych metod stosowanych przeciwko "syfilicus brudatus ohydus". Myślę, że dzielenie się doświadczeniami między sobą i przenoszenie ich na własne grunty będzie bardziej skuteczne, niż oglądanie się na poczynania takich czynników jak; PSSRyb, SOM, Policja, PSRyb, Zarządy PZW wszelkich instancji, ponieważ nie są one w stanie objąć obserwacją i kontrolą wszystkich wędkujących. Z powyższych postów najbardzie spodobały mi się wypowiedzi kolegów: mateuszwus, rysiek38 i GHOSTMIR, moim zdaniem opisane przez nich zastosowane metody mogą być bardzo skuteczne, aczkolwiek nie zawsze możliwe do realizacji; - mateuszwos - podrzucenie komuś jego własnych śmieci (a jakby jeszcze dołączyć wizytówkę od np: Matki Natury ) to jest prawdziwy majstersztyk, ale niestety nie dający się zastosować w wielu przypadkach z przyczyn wiadomych...trudno uchwycić wszystkich wynoszących śmieci na łono natury...ale w wyobraźni widzę mocno zdziwioną minę takiego gostka...a jakby jeszcze do takiej wizytówki była dołączona fotka z jego postacią w roli głównego śmiecącego... - rysiek38 - podsunął myśl o robieniu zdjęć z "ceremonii śmiecenia", to może być potężna broń przeciwko wszystkim brudasom...tym z przypadku i tym co śmiecą nagminnie. - GHOSTMIR - opisana przez kolegę metoda musi być skuteczna w stosunku do każdego myślącego wędkarza (chyba większość posiada wystarczającą na to inteligencję). Wjechanie komuś na ambicję odnosi często piorunujące skutki...ja chyba przez tydzień czasu nie mógłbym spać spokojnie, gdyby ktoś mi tak "przysrał". Taki gostek, który siedzi na zaśmieconym terenie i łowi sobie spokojnie rybki,zapewne najchętniej zakopał by się ze wstydu niczym kret, gdy raptem usłyszy słowa:" Panie kolego,dobrze się siedzi panu w takim syfie?Przedwczoraj tu posprzątałem i znowu jakiś gnój napaskudził" Koledzy, jeśli macie jeszcze inne, jakiekolwiek doświadczenia z pozytywnym skutkiem, lub pomysły na zatruwanie życia śmieciarzom, to podzielcie się ze wszystkimi uczestnikami tego forum. Wydaje mi się, że właśne to forum może być jednym z najbardziej skutecznych narzędzi do walki ze wszystkimi śmieciarzami...musimy pamiętać o tym ,że nie tylko wędkarze śmiecą, ale również turyści, grzybiarze, plażowicze, imprezowicze(szczególnie młodzież w wieku szkolnym!!!o zgrozo...), a nawet rolnicy(worki plastikowe po nawozach i wszelki inne nieczystości z zagrody wiejskiej. Serdecznie pozdrawiam wszystkich kolegów antyśmieciarzy
Szanowne Koleżanki, Szanowni koledzy wędkarze; jednym z głównych problemów, który dotyka nas w sposób mniej , lub bardziej bezpośredni - to góry śmieci, które zalegają wokól naszych jezior i wzdłuż naszych rzek. Coraz częściej problem ten jest poruszany na zebraniach poszczególnych kół PZW, czyli należy przypuszczać ,że świadomość wśród wędkarzy o potrzebie utrzymania w czystości środowiska naturalnego, rośnie. Cały sęk w tym, że to dotyczy tylko części wędkarzy...ta większa niestety część naszej społeczności wędkarskiej ma za nic dbanie o czystość łowisk. Czy macie jakieś konkretne pomysły na zwalczanie i napiętnowanie takowych "śmieciarzy"? Tak!!! Śmieciarzy!!! Bo aż chce się czasami krzyknąć do wędkujących w danym momencie: "NIE ŚMIEĆ ŚMIECIU"!!! Co o tym sądzicie? Zachęcam do dyskusji
Uwierz mi że niewiele można z tym zrobić. Całe hordy wędkarzy zostawiających śmieci na łowiskach nie ma nawet internetu i mają w tyle takie apele czy dyskusje. Jak to mówią - starego psa nie nauczysz. Czy myślisz że taki 50-60 letni dziadek łowiący na ruski teleskop i rzucający opakowanie po zanęcie za siebie w krzaki zmieni swoje przyzwyczajenia? - Wątpię. Trzeba to chyba przeczekać i mieć nadzieje że nowe pokolenia wędkarzy będą mądrzejsze.
a ja mysle ze niejeden taki dziadek sprzata i szanuje nature a za to co wysprzata to sprzeda i ma na chaczyki np. bo taki dziadek z ruskim teleskopem niepozwoli sobie na robal;e ze sklepu czy zanete bo go na to niestac a powod glowny ton smieci to jednorazowe opakowania
Szanowni koledzy pojutrze kończę 29 lat, czyli hmm zaliczam się raczej do tego młodszego pokolenia wędkarzy. W kole jestem od niedawna lecz nienawidzę śmieci na łowisku, stąd moja wypowiedź odnośnie bieżącego tematu. Z tego co się zorientowałem to płacimy składkę na ochronę środowiska, czyli między innymi na sprzątanie. Tak czy nie? Być może jestem w błędzie, proszę mnie więc z niego wyprowadzić. Natomiast jeśli się nie mylę, z tej składki powinien zostać opłacony ktoś, kto te śmieci wysprząta. Moim zdaniem jednak, każdy członek każdego koła powinien, zamiast płacić tę część składki, zostać obłożony obowiązkiem sprzątania, czy to raz, dwa czy trzy razy w roku, nie wiem. Z tego co słyszałem od paru zaprzyjaźnionych wędkarzy, takie było założenie pierwotne, jednak w praktyca hmm bywa to różnie. Pozdrawiam wszystkich i życzę taaakiej ryby na niezaśmieconym łowisku.
Uważam to za całkiem dobry pomysł - można by stworzyć coś na kształt wędkarskiej akcji sprzątania świata i odciążyć składkę o te koszta. Jak wiadomo wszędzie gdzie się płaci na jakiś (nawet szczytny) cel to zaraz pojawiają się dziesiątki pomysłów jak inaczej wykorzystać te pieniądze. A chodząc brzegami warszawskiej Wisły, kanałku żerańskiego czy innych znanych łowisk - jakoś nie widzę żeby część składki na ochronę środowiska była wykorzystywana do sprzątania.
Hmm, ja poniekąd jestem tym 50 - 60 letnim dziadkiem. Wędkuję prawie od urodzenia i jak długo pamiętam, już chodząc na ryby z ojcem wszystkie śmieci (nawet nie nasze)były zabierane ze sobą. Tak działam do dzisiaj - w worek i do samochodu. Myślę że tu nie chodzi o wiek czy zasobny portfel ale o zwykłą kulturę i nawyki wyniesione z domu. Jak rodzice nie nauczyli i nie ma dobrego przykładu i poczucia przyzwoitości to nie będzie porządku. Pozdrawiam
i dlatego wlasnie napisalem ze wrzucanie wszystkich do jednego wora jest glupota i jak czytam ze ktos co ma ruski teleskop to smieciaz to mnie krew zalewa
Dokładnie tak panowie! Nie ma że śmieci starszy czy młodszy "wędkarz" !
Kultury panowie brakuje Kultury wielu z "nas", a już najbadziej mnie wkurzają niedopałki papierosów wrzucane do wody!
Dziękuję kolego FanAtyku za miły komplement, jako 53-latek jestem dziadkiem z ruskim kijem, hi hi hi...( tak na prawdę to jestem mężem babci, bo mam przecudowną wnusię). Co do wypowiedzi mojego młodszego kolegi Szimejksa, to jestem troszkę zaskoczony treścią. Nie wiem jak jest w innych Okręgach, ale przynajmniej w Okręgu Toruńskim w regulaminie amatorskiego połowu ryb jest taki punkt, który mówi, że wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu. Natomiast, jeśli chodzi o to , na co płacimy składkę to konkretnie na zagospodarowanie i ochronę wód!!! Nie ma słowa o sprzątaniu, jeśli ktokolwiek zostanie przyłapany na gorącym uczynku(w tym przypadku na śmieceniu), to jest karany. Myślę, miły Kolego Szimejksie, że warto brać przykład z Figaro. Gwarantuję, że jeśli dasz przykład innym kolegom, to trochę stopnieje ilość śmieci na łowiskach, to na prawdę nic nie kosztuje jeśli zabierzesz ze sobą choć jedną reklamówkę śmieci i wyrzucisz je do przeznaczonego na to pojemnika. Od razu poczujesz się lepiej. Serdecznie pozdrawiam
kurde to ja bym musiał ciągnikiem z przyczepą na ryby jeździć i to nie po to by ryby zabierać a śmieci. Ale to bydło które robi taki syf nad wodą jakby zobaczył9o mnie sprzątającego to jestem przekonany że następnym razem zastał bym tam ich odchody. znam takich debili. Nie wiem co na to poradzić chyba wziąć pały i lać
osobiśćie znam starych i młodych co posobie zawsze sprzatajom znam terz takich co nie sprzaajom bo im sie wydaje że sprzątac trzebo tylko na swoim podwurku za takimi delikwetami nie przepadam i omijam szerokim łukiem ja swoje dzieciaki od małego ucze że posobie zawsze trzeba posprzatać choć to jaszcze maluchy to chetnie mi pomagaja posprzątac ponas miejsce w kturym wedkowalismy morzna otym poczytac na moim blogu pt wyprawa na leszcze koledzy uczmy nasze dzieci tego bo to przecież one nas zastąpiom na łowiskach pozdro klepa
no ale Klepa niestety to Polska a ten kraj nie rzadzi sie logika tylko stereotypami czyli starzy to miesiarze,smieciarze ,czlowiek na motorze czyt-wariat,dlugowlosy-cpun itd.sam osobiscie pare lat nie mialem premi w robocie tylko dlatego ze mam dlugie wlosy i jezdzilem w skorze na motorze i kierownik mi powiedzial ze jak sie obetne i zmienie stroj to zarobie wiecej
są tacy co sprzątają i chwała im za to. Są tacy co nie sprzątają ale i nie śmiecą i są ok. Są tasy co nie sprzątają a śmiecą i ci są bez kultury ale są też tacy co swój syf wywożą nad rzekę i wywalają całymi worami robiąc sobie z przyrody śmietnik. Tych ostatnich ciężko mi nazwać ludźmi.
Mnie w[ pi ]ia.... [ pi ] (bo inaczej tego nie mozna nazwac) co to wywoza calymi worami smiecie do lasu lub nad wode bo jak by w tym kraju nie bylo smietnikow!!!Malo tego raz mialem taka sytuacje ,ze szlo sobie dwoch kolesi z panienka a ta namietnie wcinala jakies chrupki i nagle puste opakowanike sruuu na ziemie ,a przed nimi stoi smietnik-worek zczepiony na kiju.Gdy zwrocilem panience uwage to jej przyjaciele mnie pouczyli ze dentysta jest teraz drogi!!!
klepa683 mam nadzieje , że nie uczysz swoich dzieci ortografii, bo wtedy było by naprawde kiepsko:)
laslo79 w tym kraju trzeba miec zawsze jakis ostry przedmiot pod reką bo za glupie spojrzenie mozna dostac w pysk:)
a co do tych smieci nad woda czy w lesie, to jestem zdania ze pzw moglo by zainwestowac w zwykle worki foliowe i powiesić je wzdłuż rzeki czy duktów np na co 15 drzewie. Tylko tu znowu inna kwestia czy nie pójdzie taki debil jeden z drugim i nie pozrywa tych worków i nie daj boże jeszcze do wody wrzuci- lecz głupota dzieciaków nie zna granic. ale wydaje mi sie ze to by nie był głupi pomysł. Na starorzeczu warty w Dębnie w poprzednim sezonie było to zastosowane z dodatkiem ostrzeżeń napisanych na drzewach, ze smiecenienie bedzie karane i wydaje mi się, że bylo troche czyściej. Pozdrawiam wszystkich brudasów;/
taka lala co je chrupki i wywala opakowanie to dziecinada, ale jak widzę te sterty śmieci nad Wisłą po dołkach wywalane przez pobliskich mieszkańców którzy mają bliżej na bezpłatny śmietnik gminny a wolą sobie zadać trudu i wywalić gdzieś nielegalnie to mnie krew zalewa
Ja nie jestem pedantem ale zawsze wszystkie śmieci na bieżąco po sobie sprzątam zużyję coś to od razu opakowanie do plecaka Zabieram z łowiska nawet pety Po prostu zle mi się wędkuje i drażni mnie kiedy dookoła są po rozrzucane reklamówki słoiki itp.
wiesz łukasz wole aby moje dzieci nieumiały ortografi ale potrafiły docenic poękno natury oraz po sobie posprzętać atak na marginesie to ortografi uczy ich żona a tobie kolego jeśli to przeszkadza to niemusisz czytac tego co pisze bedziesz widział że pisze klepa683 nieczytaj bo z bykami ityle pozdrawiam
nie czaje ostatniej linijki?
czkoda!!!!!!!!!!
a nie raczej -szkoda??
kolego Jur58 , ten temat ciągle powraca , a to za sprawą nas wędkarzy , mam dobre łowisko zadbane czyste ale bardzo mnie denerwuje to że widzę jak przyjeżdżają nasi koledzy , nie po to by połowić ale po to by się wyszumieć , wiele razy byłem świadkiem właśnie takiej sytuacji , grupa nie nastolatków ale wędkarzy w średnim wieku , przyjechała na ten zbiornik , nie zaczęli od przygotowania się do wędkowania lecz od otwarcia butelki , a po pewnej chwili jeden sie odzywa i mówi wiecie co? zadzwonię do sztygara powiem mu ze wypadło mi coś i nie mogę na nockę iść do pracy , i odziwo dzwoni i mówi to co wam napisałem , po chwili mówi do kolegów teraz możemy balangować , czy to jest wędkarz? według mnie to imprezowicz a nie wędkarz = drugą stroną jest to jak on podchodzi do wedkowania i do swojej pracy , o zgrozo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam na to jedna metodę. Wozę ze soba wory z czarnej folii. Bywa ze pozbieram trochę i zabiore na smietnik. Śmieszne, ale skuteczne. Kiedy opuszczam łowisko, to wiem, ze każdy kto po mnie tam zawita, będzie miał przyjemność z pobytu na danym stanowisku. I tego wam życzę, byscie trafiali na stanowiska, na których ja wcześniej wędkowałem. To jest metoda. Wszystkie inne są nieskuteczne.
napisz mi gdzie łowiłeś. ja jak nie wejdę w jakieś dziewicze miejsce gdzie ludzie boją się chodzić albo nie wiedzą jak się tam dostać to porządku nie zastanę. Przykre ale prawdziwe. Na szczęście mam kilka takich miejscówek że jest pięknie i czysto
Mateusz zapraszam na 601, 618,624, 642,627,608,607,033,669,604,616,619,621,623,655, Jeśli trafisz na moje stanowisko, gwarantuje ze będziesz zadowolony. Zero syfu.
ok:)
więcej lub mniej,ale zawsze zastaje śmieci na łowisku.
mam b.chorą żone i dlatego jak już wyjeżdżałem w zeszłym sezonie to nie
za daleko,zawsze w te same miejsca.z czasem wędkarze wiedzieli,że tam siedze.
każde łowienie zaczynam od sprzątania miejscówki.do wora i na śmietnik.
po pewnym czasie śmieci jakby mniej było.tak pety wku..mnie strasznie,
ale jak myśleć o człowieku,który zostawia opakowania po zanęcie,puszki po
kukurydzy,flaszki.zauważyłem,że pojawili się zbieracze nad wodami.
puszki,butelki znikają.
i nie ma reguły-ruski teleskop czy ekstra patyk-wszędzie są buraki
miałem kiedyś przygodę tego typu z panami z jednego zw.zawodowego,
zrobili nad wodą festyn-jak przyjechałem rano to ręce mi opadły-musiałbym
sprzątać cały dzień.zadzwoniłem na policie,do straży i ppanowie z zarządu
zw.zaw.pojawili się po jakimś czasie.po wzajemnej wymianie "uprzejmości"
i założeniu gumowych rękawiczek zaczeli sprzątać
i na drugi raz możetak nie będzie
pozdro
wiesz co spines21 ja chyba też zacznę brać ostrzej sprawy w swoje ręce tu nie ma co się oglądać na innych i narzekać. Oczywiście nie chodzi mi o to że zacznę sprzątać po brudasach ale nawet na tym portalu poznałem pewne metody walki z nimi.
zapodasz?
przypomniała mi się taka akcja jak ja z Kubą byliśmy jeszcze małymi łepkami ja może do zerówki łaziłem a brat jest 2 lata starszy. Mieszkamy na totalnym odludziu do najbliższego sąsiada mamy może 300 metrów a kolejny to już pół kilometra. wokół naszego domu są nasze sady i tu jest porządek. Ale wtedy wybraliśmy się nieco dalej i przy "naszym" starorzeczu ktoś pewien człowiek zrobił sobie wysypisko śmieci. widząc to byliśmy zbulwersowani i nie mówiąc nic nikomu wyśledziliśmy czyja to sprawka i przechodząc w tym miejscu notorycznie masę śmieci wynosiliśmy do sadu gostka który te śmieci wywalał. Wystarczyło kilkanaście razy i takie łepki po kilka lat nauczyły typa porządku. do tej pory jeszcze troszkę zostało rupieci zarośniętych krzakami ale nowe się nie pojawiły. Raz czy dwa przypilnuję kto to zrobił i zrobie mu syf na prywatnej posesji.
wiem że ludzie wywożą śmiecie nad Wisłę ale nigdy nie zadałem sobie trudu kto bo robią to nocą ale sobie kiedyś zadam i gość będzie miał niemiłą niespodziankę
Prawo Murphy"ego:
6. Sprawy pozostawione samym sobie mają tendencję aby zmieniać się z kiepskich na jeszcze gorsze.
nie przestrzegam praw Murphy"ego. ale nie sram tam gdzie jem a już na pewno nie pozwolę aby ktoś ładował koło mojego talerza. czuję że zacznie się dym ale w końcu ktoś ustąpi i mam nadzieję ze to nie będę ja
bingo - powinno zdzialac u nas jest lasek z malym dzikim stawem ,urokliwe miejsce jak by nie to ze notorycznie do tego lasku wywoza gruz,smieci z dzialek i odpady z zakladow kamieniarskich mam zamiar to sfotografowac
Postulat Hilla:
Nie martw się, jeśli czujesz się dobrze. Przejdzie Ci.
oczytany gość jesteś ale dla mnie to hieroglify
:):)
Widzę ,że problem śmiecenia na łowiskach leży głęboko w świadomości tych prawdziwych wędkarzy i potwierdza się maksyma, że: "PRAWDZIWY WĘDKARZ NIE ZOSTAWIA ŚMIECI". Nie myślałem, że rozpoczęty przeze mnie wątek na temat śmiecenia na łowiskach spotka się z tak szerokim odzewem, ale to świetnie, bo im więcej głosów w dyskusji, tym łatwiej będzie wymyśleć jakieś w miarę skuteczne metody do walki ze śmieciarzami. Szanowni koledzy, może macie jakieś ciekawe pomysły? Świetny pomył podał mateuszwos, szkoda tylko, że w wielu przypadkach trudny, wręcz niemożliwy do wykonania i czasochłonny, ale powrót śmieci do właściciela na jego posesję, to jest prawdziwy majstersztyk!!! Zrobienie zdjęć komuś przyłapanemu na gorącym uczynku, to też dobry sposób, tyle tylko, że nie każdy wędkarz ma przy sobie aparat fotograficzny, ale jeszcze kilka innych pomysłów, które by się nawzajem uzupełniały - i już mamy jako taki "arsenał broni na śmieciarzy". Oczywiście - wszelkie metody tępienia śmieciarzy nie mogą wykraczać poza granice prawa. Piszcie proszę, jeśli ta dyskusja doprowadzi w pośredni, lub bezpośredni sposób do chociażby kilku procentowego zmiejszenia ilości śmieci na naszych łowiskach, to będzie nasz ogromny sukces. Myślę, że niejeden kolega wędkarz , który zajrzy na to forum i poczyta - nie będzie już śmiecił, jeśli robił to wcześniej. Pozdrawiam wszystkich Prawdziwych Wędkarzy
Widzę ,że problem śmiecenia na łowiskach leży głęboko w świadomości tych prawdziwych wędkarzy i potwierdza się maksyma, że: "PRAWDZIWY WĘDKARZ NIE ZOSTAWIA ŚMIECI". Nie myślałem, że rozpoczęty przeze mnie wątek na temat śmiecenia na łowiskach spotka się z tak szerokim odzewem, ale to świetnie, bo im więcej głosów w dyskusji, tym łatwiej będzie wymyśleć jakieś w miarę skuteczne metody do walki ze śmieciarzami. Szanowni koledzy, może macie jakieś ciekawe pomysły? Świetny pomył podał mateuszwos, szkoda tylko, że w wielu przypadkach trudny, wręcz niemożliwy do wykonania i czasochłonny, ale powrót śmieci do właściciela na jego posesję, to jest prawdziwy majstersztyk!!! Zrobienie zdjęć komuś przyłapanemu na gorącym uczynku, to też dobry sposób, tyle tylko, że nie każdy wędkarz ma przy sobie aparat fotograficzny, ale jeszcze kilka innych pomysłów, które by się nawzajem uzupełniały - i już mamy jako taki "arsenał broni na śmieciarzy". Oczywiście - wszelkie metody tępienia śmieciarzy nie mogą wykraczać poza granice prawa. Piszcie proszę, jeśli ta dyskusja doprowadzi w pośredni, lub bezpośredni sposób do chociażby kilku procentowego zmiejszenia ilości śmieci na naszych łowiskach, to będzie nasz ogromny sukces. Myślę, że niejeden kolega wędkarz , który zajrzy na to forum i poczyta - nie będzie już śmiecił, jeśli robił to wcześniej. Pozdrawiam wszystkich Prawdziwych Wędkarzy
Jak widzisz kolego, trafiłeś w sam środek. Jest to problem nie tylko u nas, ale wszędzie i to duży. Trzeba będzie teraz z tym fanem coś zrobic! Temat wywołany a co dalej? W jaki sposób zmobilizowac kol. wędkarzy. Jak wiesz u nas są prowadzone akcje sprzątania jezior, kto na nie przychodzi? Działacze Związkowi i Zarządy Kół, jeszcze nie wszyscy. Tylko można prosic kolegę, aby głos wędkarzy był słyszalny nie tylko na postach, ale gdzieś bardzo, bardzo wysoko!!!!!!! Może kosze, pojemniki na śmieci?
Kosze i pojemniki na śmieci to dobry pomysł. Jest juz u nas stosowany na kilku zbiornikach. Doradzał bym jeszcze, by pojawiło sie prawo karania mandatami (wysokimi). Matomiast jedyną słuszną drogą i metodą na poprawę ogólnej sytuacji jest uświadamianie i edukacja, oraz uświadamianie i edukacja. Innej drogi nie ma. Można też jeszcze tak jak ja za każdym razem zabierać z łowiska oprócz złowionej rybki choć pół czarnego worka syfu, plastiki i papierzyska oraz worki spalić w posaperkowym dołku i zasypac ziemią. Zawsze tak robię, a młodym i starym wędkarzom naswietlam problem. Jak? Ano choćby przez stwierdzenie typu :
- Panie kolego dobrze sie panu siedzi w takim syfie? Przedwczoraj tu posprzątałem i znowu jakiś gnój napaskudził.
Gość wtedy przyznaje mi rację i robi sie dziwnie czerwony na twarzy. Gdy odjeżdża, zostawia po sobie porządek, bo widzi, że go obserwuje z naprzeciwka. Tę metodę polecam - skuteczna jest.
Kolego Jur56, wydaje mi się że nie do końca zrozumiałeś moją wypowiedź i trochę ją przekręciłeś. Nie napisałem, że nie zbieram śmieci wręcz przeciwnie sprzątam łowisko i jestem jak najbardziej przeciw śmieciarzom i niech mi wędka uschnie jeśli ktoś z kolegów wędkarzy złapie mnie na zostawianiu śmieci. Natomiast do czego `piję` to do śmieci, które są pozostawiane codziennie przez trochę mniej kulturalnych wędkarzy, a które wiatr przegonił trochę z boku, albo 7metrów za Twoimi plecami?? (bo te są już poza 5 metrowym obszarem o którym napisałeś szanowny kolego nawiązując do regulaminu). Pisząc o sprzątaniu łowisk przez każdego wędkarza 1 czy dwa razy do roku, myślę o wielkim sprzątaniu każdego plastikowego pojemnika po białych robakach, czy worka w którym przywieźliśmy smaczną kanapkę z sałatką z makreli :):) a które od tygodni czy miesięcy tkwią w krzaku, bo wyciągnąć je to zbyt duży wysiłek. Przy okazji chylę czoła GHOSTMIROWI za wypowiedź o koledze siedzącym w syfie i gnoju który napaskudził, pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz taaakiej ryby na czystym łowisku
Witaj ja prowadzę łowisko sportowe w Chwałowicach i muszę stwierdzić ,ze z nie śmieceniem jest coraz lepiej .Koledzy karpiarze praktycznie rozkładanie klamotów zaczynają od ustawienia kosza na śmieci osoby palące szybko organizują sobie jakąś popielniczkę .Nie wiem czy wiesz jeden pet wrzucony do wody zatruwa 1 metr sześcienny .Pewnie ,ze zdarzają się brudasy wtedy ja sprzątam bo wychodzę z założenia gdzie jest czysto pewnie trudniej rzucić papierek Norbert www.chwalowice.pl
Kurosawa - szacun
Szanowny młody wędkarzu szimejks, trudno tu mówić o niezrozumieniu, czy przekręceniu Twojego wcześniejszego postu, po prostu z jego treści wywnioskowałem, że sprawy związane z utrzymywaniem porządku po śmieciarzach "załatwiasz" opłatą za pozwolenie na wędkowanie i cieszę się, że te moje wnioski były w tym przypadku błędne, nabyte doświadczenia spowodowały, że baczniej przyglądam się poczynaniom młodszego pokolenia. Cieszy mnie bardzo, że Ty, jako młoda osoba dbasz również o czystość naszych łowisk i obyś miał jak najwięcej naśladowców.Przy okazji jeszcze raz napomknę - na co przeznaczone są pieniążki z naszych składek na wędkowanie (nie mylić ze składką ogólnopolską członkowską): na ochronę i zagospodarowanie wód!!! Tak bynajmniej jest w Okręgu PZW Toruń i przypuszczam, że w innych okręgach jest tak samo. Serdecznie pozdrawiam
Ho ho, dwa dni nie zaglądałem do wątku a tu tyle postów. Przepraszam jeśli któregoś z kolegów wędkarzy uraziłem swoim "dziadkiem z ruskim teleskopem" - ale wynika to z moich obserwacji. I jest to smutne bo w 3/4 wypadkach widzę jak takie rzeczy robią właśnie mniej więcej tacy ludzie (takich ludzi też najczęściej widzę jak ostro spożywają napoje wyskokowe przy okazji wędkowania). Tak więc Figaro czy Jur56 nie czujcie się urażeni - po prostu piszę co widzę. Sam mam kolegów z osiedla z którymi wędkowałem kilka razy (ale jakoś już nie mam ochoty) i dla nich to normalka rzucenie paczki po fajkach czy puszki w krzaki za siebie nad wodą - a to ludzie w wieku 20-30 lat. Więc wiek nie ma znaczenia - jak tu ktoś napisał znaczenie mają zachowania nabyte w domu. A w ogóle rozpoczynałem dzisiaj sezon na kanałku żerańskim i widziałem nawet kawałek wersalki w wodzie a jednym z zaczepów okazała się jakaś monstrualna izolacja z kabla rzucona do wody. Masakra, nie jestem olbrzymem ale nie wiem czy bym wytrzymał mając jakiś kij pod ręką, jakbym kogoś takiego przyłapał na gorącym. Niestety łowiska w pobliżu dużych miast są narażone na najazdy bandy chlającej młodzieży czy ludzi którym szkoda płacić za wywóz śmieci i lokują je w różnych dziwnych miejscach...
FanAtyku ja nie czuję się urażonym. Chcę tylko zaznaczyć że na całym świecie są ludzie i ludziska. W centrum Hagi byłem świadkiem jak na kanale koleś miał wyrzucone dwa kije i miał chęć na karpia. Przystanąłem na mostku i patrzyłem czy coś mu skubnie czy nie. Skubnęło i wyciągnął .... telewizor. Kawałek dalej dzikie kaczki miały gniazdo zbydowane ze śmieci. W całej dyskusji chodzi tylko o to , aby kazdy poczuł się , że warto sprzątnąć po sobie bo komuś może być przyjemnie stanąć nad czystą wodą. Spróbuj w domu wyrzucić śmieci na podłogę a zobaczysz jak szanowna małżonka przywali ścierką po głowie.....
,,Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu 5 metrów,bez względu na stan,jaki zastał przed rozpoczęciem połowu." REGULAMIN AMATORSKIEGO POŁOWU RYB PZW. Znacie to koledzy na pewno na pamięć,lecz szkoda,że z pamięcią u niektórych nie za bardzo!!!!!Szimejks-potrzebuje sprzątaczki ! ?,Figaro-gościu z klasą!,Siarra-widzi niedopałki tylko w wodzie,laslo 79-oberwał by po buzi,Withanight-drażliwy na pisownię i proponuje noszenie kosy za pazuchą,a na dokładkę Polskie nadbrzeża rzek ustroił by w worki na śmieci,......itd. Jest wielu z nas,którzy dostają białej gorączki na widok śmieciowiska na zajmowanym stanowisku i ze zgrzytającymi zębami ładują skarby do worów,a obok siedzi syfiarz i głupio się podśmiec[ pi ]e i to on powinien dostać w ryja. Przykład:zebranie koła.Moja uwaga na temat pozostawiania śmieci na stanowisku,a w ogóle nie sprzątania przed rozpoczęciem wypoczynku(bo dla mnie to relax)spotkała się z cichym odzewem,ale w końcu podnosi się głos starszego kolegi.W zeszłym roku latem zwróciłeś mi uwagę,że mam posprzątać na swoim łowisku.Ja?, który tam nie naśmieciłem?Sala podniosła rwetest na niego.Na pewno sprząta do dzisiaj. CHOSTMIR dał bardzo dobrą propozycję zrobienia z k... olegów syfiarzy i brudasów.Na dodatek uświadomią sobie ten fakt i oleum wróci do głowy. Jeśli będziemy utrzymywać porządek na stanowisku podczas wędkowania to śmieci nie będą dla nas istniały. Pozdrowienia dla starszych i mniej doświadczonych wędkarzy.
Withanight pisze o starorzeczu w Dębnie nad Wartą.Czy to kierunek Wolica Kozia? Woda rybna:szczupak.sandacz,lin leszcz,płoć,jazik się też przytrafi i na jesień mnóstwo spiningistów i żywczarzy.Fakt,że pozostawiają wszystko nawt stare pontony,ale strażnicy często nad wodą to i troszeczkę przytemperowali brudasów.
Szanowni koledzy wędkarze, widzę, że dyskusja na temat śmiecenia rozkręca się coraz bardziej i to jest bardzo dobry prognostyk na przyszłość, ponieważ poprzez ogólną dyskusję będziemy w stanie wypracować chciaż po części w miarę skuteczne metody walki ze śmieciarzami. Proponuję, aby w oddzielnym wątku na tym forum dyskusyjnym zbierać od wszystkich kolegów wędkarzy sprawdzone przez nich samych sposoby na utrudnianie życia wszystkim brudasom, śmieciarzom, bałaganiarzom itp...robiącym syfilisko z łowiska. Wątek ten ma tytuł: " Sprawdzone metody walki ze śmieciarzami" i będzie jakoby rankingiem najbardziej skutecznych metod stosowanych przeciwko "syfilicus brudatus ohydus".
Myślę, że dzielenie się doświadczeniami między sobą i przenoszenie ich na własne grunty będzie bardziej skuteczne, niż oglądanie się na poczynania takich czynników jak; PSSRyb, SOM, Policja, PSRyb, Zarządy PZW wszelkich instancji, ponieważ nie są one w stanie objąć obserwacją i kontrolą wszystkich wędkujących. Z powyższych postów najbardzie spodobały mi się wypowiedzi kolegów: mateuszwus, rysiek38 i GHOSTMIR, moim zdaniem opisane przez nich zastosowane metody mogą być bardzo skuteczne, aczkolwiek nie zawsze możliwe do realizacji;
- mateuszwos - podrzucenie komuś jego własnych śmieci (a jakby jeszcze dołączyć wizytówkę od np: Matki Natury ) to jest prawdziwy majstersztyk, ale niestety nie dający się zastosować w wielu przypadkach z przyczyn wiadomych...trudno uchwycić wszystkich wynoszących śmieci na łono natury...ale w wyobraźni widzę mocno zdziwioną minę takiego gostka...a jakby jeszcze do takiej wizytówki była dołączona fotka z jego postacią w roli głównego śmiecącego...
- rysiek38 - podsunął myśl o robieniu zdjęć z "ceremonii śmiecenia", to może być potężna broń przeciwko wszystkim brudasom...tym z przypadku i tym co śmiecą nagminnie.
- GHOSTMIR - opisana przez kolegę metoda musi być skuteczna w stosunku do każdego myślącego wędkarza (chyba większość posiada wystarczającą na to inteligencję). Wjechanie komuś na ambicję odnosi często piorunujące skutki...ja chyba przez tydzień czasu nie mógłbym spać spokojnie, gdyby ktoś mi tak "przysrał". Taki gostek, który siedzi na zaśmieconym terenie i łowi sobie spokojnie rybki,zapewne najchętniej zakopał by się ze wstydu niczym kret, gdy raptem usłyszy słowa:" Panie kolego,dobrze się siedzi panu w takim syfie?Przedwczoraj tu posprzątałem i znowu jakiś gnój napaskudził"
Koledzy, jeśli macie jeszcze inne, jakiekolwiek doświadczenia z pozytywnym skutkiem, lub pomysły na zatruwanie życia śmieciarzom, to podzielcie się ze wszystkimi uczestnikami tego forum. Wydaje mi się, że właśne to forum może być jednym z najbardziej skutecznych narzędzi do walki ze wszystkimi śmieciarzami...musimy pamiętać o tym ,że nie tylko wędkarze śmiecą, ale również turyści, grzybiarze, plażowicze, imprezowicze(szczególnie młodzież w wieku szkolnym!!!o zgrozo...), a nawet rolnicy(worki plastikowe po nawozach i wszelki inne nieczystości z zagrody wiejskiej.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich kolegów antyśmieciarzy