Wiążę ja sobie cieniutkie przypony na malutkich haczykach i tak dumam; jak ustawić łopatkę haczyka w stosunku do żyłki w jej węźle do zwycięskiego spotkania z rybą? Taśniej to: z której strony łopatki haczyka ustawić żyłkę wychodzącą z węzła? W literaturze podają różnie. Chyba zrozumiale napisałem.
zazwyczaj łopatka jest lekko ugięta na zewnątrz (ku tyłowi). Jeżeli natomiast łopatka jest idealnym przełużeniem trzonka tzn nie jest przechylona to nie ma to większego znaczenia z której strony biegnie żyłka ale raczej powinna być od strony grotu
Według mnie Mateusz ma racje, zawsze przy wiązaniu haczyków układam tak żyłkę aby była od strony grotu. Jak tłumaczył mi mój ojciec przy takim ułożeniu żyłki mamy pewniejsze zacięcie ryby.
Wiążę ja sobie cieniutkie przypony na malutkich haczykach i tak dumam; jak ustawić łopatkę haczyka w stosunku do żyłki w jej węźle do zwycięskiego spotkania z rybą?
Taśniej to: z której strony łopatki haczyka ustawić żyłkę wychodzącą z węzła?
W literaturze podają różnie.
Chyba zrozumiale napisałem.
zawsze po wewnętrznej. w ten sposób unikniesz przetarcia żyłki kant łopatki
zazwyczaj łopatka jest lekko ugięta na zewnątrz (ku tyłowi). Jeżeli natomiast łopatka jest idealnym przełużeniem trzonka tzn nie jest przechylona to nie ma to większego znaczenia z której strony biegnie żyłka ale raczej powinna być od strony grotu
Według mnie Mateusz ma racje, zawsze przy wiązaniu haczyków układam tak żyłkę aby była od strony grotu. Jak tłumaczył mi mój ojciec przy takim ułożeniu żyłki mamy pewniejsze zacięcie ryby.
Zawsze od środka - masz pewność że nie "wydziejesz " haczyka z pyska ryby.
Po to z reguły trzonek haka jest lekko odgięty do tyłu.