przemi4, a co to za różnica? Te trzy centymetry mu cos pomogą? Smaczniejszy będzie? Hehe. Jest już połowa maja, a ja jeszcze szczupłego nie mam na koncie. Wzeszłym roku ani jednego też nie złowiłem. Bo nie polowałem na szczupłe. A jeśli w tym sezonie złapię takie ze dwa, to będę mięsiarzem? U mnie jest wymiar 50 cm. Ale zawsze się znajdzie ktoś, kto mnie błotem obrzuci, bo szczupły bedzie ledwie poza wymiarem. Mnie się już słabo robi jak czytam o takich pretensjach. Apatina - smacznego.
no fakt, zielony jest dobry :> ale ja takie to wypuszczam... jak nie ma 60 cm, to frytka z niego wychodzi. Taki szczupły co ma te 80-90 cm to jest wtedy rybka, z której jest co pojeść :)
no raczej:) tak jak boleń i brzana. Z tych ryb nurt wymył smak:) ja tak to widzę bo wszystkie żyją w nurcie i wszystkie mi nie podchodzą. Nadają się tylko do wędzenia.
ostatnio sie wlasnie wku...........ilem na kolesia z ktorym pojechalem na ryby bo zabral klenia ktory niedosc ze brakowalo mu ok kilku centymetrow do pelnego wymiaru i ze go tesciowa wysmieje ze jej takiego mikrusa przynosi- mialem racje jak pokazal jej tego klenia to go wysmiala:) NIepomogly nawet slowa, ze i tak go nie zje bo jest niesmaczny....
moim zdaniem zarowno szczupak,sandacz i okon maja specyficzne miesko drapierznika ktore jest przepyszne z porownaniem do innych gatunkow,niema to jak dobrze przyzadzony szczupaczek upieczony z warzywkami mniammmmmm
No to teraz muszę sie wypowiedzieć w kwestiach kulinarnych. Panowie, każda ryba jest inna. Inna, nie znaczy niesmaczna. Każda ryba potrzebuje innego podejścia tak do jej połowu jak i do kulinaryzacji, że tak powiem. Nie mozna porównywać smaku mięsa drapieżników, z białorybem. ALE! każdą rybę można przyrządzić w taki sposób, by wydobyc z niej to, co w niej najciekawsze, lub by ukryć to, co w rybie nieciekawe. Polecam zapoznać sie z przepisami Kuchni Polskiej. Przepisy które stosowały nasze babcie, są zapomnianym dziedzictwem kulturowym i obyczajowym. Mam to szczęście, że u mojej mamy zachowała sie książka pt "Kuchnia Polska", wydanie chyba jeszcze przedwojenne. To jest mądrość ludu! Zapewniam Was , że każda ryba jest smaczna, byle nie była wyłowiona z bajora lub rzeki, w której ktoś wcześniej utopił skład toksycznych odpadów, jak to jest np. na naszym zalewie Rybnickim. A powiem jeszcze tyle, że jak sie śmiga w necie po forach, to od razu sie wyczuwa, kto ile ryb zjada - hehe. PDK.
a dla mnie nr 1 to okon i to bez wydziwiania-poprostu sprawiony,posypany przedtem wegeta,posmarowany margaryna i upieczony nad oigniskiem(dla wygodnych moze byc grill)
Bardzo lubię ryby, a taka własnoręcznie złapana smakuje chyba najbardziej. Numer jeden to dla mnie lin w śmietanie, ale na przykład ostatnio spróbowałem sumika karłowatego. Czytałem i słyszałem wiele opinii o jego smacznym mięsie i tak oto dwa tygodnie temu `zgrillowałem` trzy sumiki. Sól pieprz, trochę przyprawy do ryb i na grilla. Bardzo smaczne - polecam. Pozdro dla kumatych
47 cm to bardzo maly okaz {wymiar ochrony 50 cm}moim zdaniem powinneż go puścić do wody a nie smakować .W Polsce i tak jest coraz mniej ryb niż w innych krajach.KOLEDZY PUSZCZAJCIE RYBY DO WODY SPOWROTEM.Ja przez cały okres zlowiłem ok 50szczupali gdzie może jednego skosztowalem a reszta wrucila do wody niech rosna.Pamiętajcie lowimy dla przyjemności nie dla jedzenia. POZDRAWIAM
47 cm to "bardzo mały" okaz? {Wymiar ochronny 45} a 80 cm to już bardzo nie smaczny i super materiał genetyczny. Najlepiej wprowadzić dolny i górny wymiar ochronny do 70 cm i od 70 cm. Opanujcie się ludzie mi taką samą przyjemność sprawia łowienie i jedzenie złowionej przeze mnie ryby
Ja łowię dla przyjemności, bo jedzenie tej ryby to tez przyjemność, czyli racja. Jeśli zas mam tych ryb nie jeść, to mogę wcale nie łowić. W KOŃCU MAM JUZ ŁATKĘ MIĘSIARZA, więc mi wisi , co kto sobie pomysli. Dla mnie chore jest powodowanie cierpienia ryb dla przyjemności pstryknięcia fotki. No w końcu jak ktoś moze myśleć w taki sposób, to ja mogę myśleć inaczej. I to jest właśnie cała różnica pomiędzy dwoma obozami (wiecie o co mi chodzi), z których jeden pozwala innym na własny sposób myslenia, a drugi ma przekonanie, że jego i tylko jego myślenia jest słuszne. PDK.
każdy ma jakąś swoją rację,ale nie jest dobrze myśleć ,że jedynie słuszną.myślę ,że należy szukać kompromisu.
tak na marginesie,dlaczego Rex Hunt nie kręci filmów w Polsce?
widziałem rexa w filmie z ekipą polskich wędkarzy,ale nie wiem czy to było w polsce. rex zarabia kręcąc te filmy-jedzie tam gdzie go zaproszą(zapłacą),albo tam gdzie wyślą go sponsorzy.taki fach ma.zresztą ciekawy pozd
Ciekawostka: Na obcojęzycznej stacji telewizyjnej był program wędkarski notabene kręcony w Polsce. Główny bohater filmu wraz z ekipą wchodzą na molo przyglądają się tabliczce "zakaz połowu z pomostu" po czym rozkładają w najlepsze sprzęt. Chwilę później podeszli do polskiego wędkarza i po krótkiej konwersacji... urządzili sobie pole do żartobliwych popisów na temat znajomości języków obcych przez owego polskiego moczykija.
Rex nie kreci filmów w Polsce. Tefilmy z Polakami, były krecone w Holandii i Szwecji. A powód? Widziałem chyba wszystkie filmy z Huntem i powiem wam jedno. NIGDY NIE WIDZIAŁEM ŻEBY WSYPYWAŁ DO WODY 8 TON SYFU!!!!!!!! Zawsze łowi tam, gdzie nie ma presji wędkarskiej. A u nas, musiał by wędkować z pociągu wodnego. (pociąg wodny - sprzezone ze sobą dwa lub więcej pontony, z których pierwszy to holownik zawierający wędkarza, a następnen to wagony z syfem zwanym zanętami) No i należy jeszcze dodać zestaw końcowy zawierający sonar. Pan Hunt łowi raczej na wodach innego rodzaju. PDK
a ja dzisiaj złapałem szczupaka i go wziąłem, bo pamiętam z domu jaki smaczny jest faszerowany i w galarecie, dlatego przed chwilą zadzwoniłem do mamy z pytaniem o przepis a teraz idę walczyć do kuchni...Koledzy `mięsiarze`---życzcie mi powodzenia, dziękuję i Pozdro dla kumatych
Eee tam! Ostatnio jak jadłem rybkę złowioną przez siebie to właśnie był szczupły 63cm, było to ze 3 lata temu. Smaka miałem niesamowitego, a jedna ryba co kilka lat to chyba nie mięsiarstwo, prawda? ;d
Poszedł na dwa sposoby: jeden klasycznie z patelni w panierce, drugi zaś z piekarnika pięknie doprawiony, z ziołami, coś w stylu Apatiny, lecz bez papryki (chyba, że mowa o przyprawie ;p ).
Bardzo smaczny ;)
Oczywiście rybki lubię i spożywam, ale niekoniecznie złowione przez siebie :)
Smażalnia, sklep rybny itp
Kurcze nie śmiejcie się, ale prawda jest taka, że jakoś nie mam sumienia zabić ryby, no nie mogę i koniec. Mogę najwyżej próbować utopić w stawie/rzece :d
Rybki lubię...łowić :)
No spoko - tyle, że te w punktach gastronomicznych też ktoś złowił i zabił. Czyli na jedno wychodzi. Jedząc tę rybę generujesz popyt, a skoro jest popyt, to jest i podaż. Czyli ktoś zarabia na tym, że Ty jesz ryby i dodatkowo opłacasz zarybianie, by ten kto Ci potem te rybę sprzedaje miał zysk. Czyli biznes opłacalny dla wszystkich, oprócz wędkarza. To jeśli ja mam rybę zjeść w restauracji czy innym barze, to wolę sobie ją sam złapać, bo wtedy płacąc za zarybianie, odławiam i pożeram swoją własną rybę, tyle, że nie pozwalam się na niej nikomu wzbogacić. Ot, tak jak bym ją kupił w sklepie. Pozdrawiam wypuszczających wszystko co złowią . ;-)))))))))
złowiłem dzisiaj szczupaka ma max 47 cm będzie pyszny z piekarnika zioła cebula papryka mniam
smacznego
takiego małego szczupaka zabić:( i po co zeby tylko zjesc? a nie lepiej poczekać aż urośnie? Oby jak najszybciej podniesli wymiar szczupaka do 50cm
Posmaruj go masełkiem-smacznego
przemi4, a co to za różnica? Te trzy centymetry mu cos pomogą? Smaczniejszy będzie? Hehe. Jest już połowa maja, a ja jeszcze szczupłego nie mam na koncie. Wzeszłym roku ani jednego też nie złowiłem. Bo nie polowałem na szczupłe. A jeśli w tym sezonie złapię takie ze dwa, to będę mięsiarzem? U mnie jest wymiar 50 cm. Ale zawsze się znajdzie ktoś, kto mnie błotem obrzuci, bo szczupły bedzie ledwie poza wymiarem. Mnie się już słabo robi jak czytam o takich pretensjach.
Apatina - smacznego.
pozwolę sobie zaznaczyć że szczupak nie należy do smacznych ryb. Co innego sum czy lin. Chyba że ja nie umiem szczupa przyrządzić:)
Mi tam smakuje zębaty:)
no fakt, zielony jest dobry :> ale ja takie to wypuszczam... jak nie ma 60 cm, to frytka z niego wychodzi. Taki szczupły co ma te 80-90 cm to jest wtedy rybka, z której jest co pojeść :)
Co wy tam się znacie boleń i brzana to są przysmaki:)
a klenik?delicie:)
z tego co ja wiem klen jest niesmaczna ryba
no raczej:) tak jak boleń i brzana. Z tych ryb nurt wymył smak:) ja tak to widzę bo wszystkie żyją w nurcie i wszystkie mi nie podchodzą. Nadają się tylko do wędzenia.
ostatnio sie wlasnie wku...........ilem na kolesia z ktorym pojechalem na ryby bo zabral klenia ktory niedosc ze brakowalo mu ok kilku centymetrow do pelnego wymiaru i ze go tesciowa wysmieje ze jej takiego mikrusa przynosi- mialem racje jak pokazal jej tego klenia to go wysmiala:) NIepomogly nawet slowa, ze i tak go nie zje bo jest niesmaczny....
moim zdaniem zarowno szczupak,sandacz i okon maja specyficzne miesko drapierznika ktore jest przepyszne z porownaniem do innych gatunkow,niema to jak dobrze przyzadzony szczupaczek upieczony z warzywkami mniammmmmm
No to teraz muszę sie wypowiedzieć w kwestiach kulinarnych. Panowie, każda ryba jest inna. Inna, nie znaczy niesmaczna. Każda ryba potrzebuje innego podejścia tak do jej połowu jak i do kulinaryzacji, że tak powiem. Nie mozna porównywać smaku mięsa drapieżników, z białorybem. ALE! każdą rybę można przyrządzić w taki sposób, by wydobyc z niej to, co w niej najciekawsze, lub by ukryć to, co w rybie nieciekawe. Polecam zapoznać sie z przepisami Kuchni Polskiej. Przepisy które stosowały nasze babcie, są zapomnianym dziedzictwem kulturowym i obyczajowym. Mam to szczęście, że u mojej mamy zachowała sie książka pt "Kuchnia Polska", wydanie chyba jeszcze przedwojenne. To jest mądrość ludu! Zapewniam Was , że każda ryba jest smaczna, byle nie była wyłowiona z bajora lub rzeki, w której ktoś wcześniej utopił skład toksycznych odpadów, jak to jest np. na naszym zalewie Rybnickim. A powiem jeszcze tyle, że jak sie śmiga w necie po forach, to od razu sie wyczuwa, kto ile ryb zjada - hehe. PDK.
Panowie wędzone leszcze są smakowite oraz sumik kanadyjski smażony na głębokim oleju mniam
a dla mnie nr 1 to okon i to bez wydziwiania-poprostu sprawiony,posypany przedtem wegeta,posmarowany margaryna i upieczony nad oigniskiem(dla wygodnych moze byc grill)
Bardzo lubię ryby, a taka własnoręcznie złapana smakuje chyba najbardziej. Numer jeden to dla mnie lin w śmietanie, ale na przykład ostatnio spróbowałem sumika karłowatego. Czytałem i słyszałem wiele opinii o jego smacznym mięsie i tak oto dwa tygodnie temu `zgrillowałem` trzy sumiki. Sól pieprz, trochę przyprawy do ryb i na grilla. Bardzo smaczne - polecam. Pozdro dla kumatych
47 cm to bardzo maly okaz {wymiar ochrony 50 cm}moim zdaniem powinneż go puścić do wody a nie smakować .W Polsce i tak jest coraz mniej ryb niż w innych krajach.KOLEDZY PUSZCZAJCIE RYBY DO WODY SPOWROTEM.Ja przez cały okres zlowiłem ok 50szczupali gdzie może jednego skosztowalem a reszta wrucila do wody niech rosna.Pamiętajcie lowimy dla przyjemności nie dla jedzenia. POZDRAWIAM
Jak tam było na choince przed upadkiem?
47 cm to "bardzo mały" okaz? {Wymiar ochronny 45} a 80 cm to już bardzo nie smaczny i super materiał genetyczny. Najlepiej wprowadzić dolny i górny wymiar ochronny do 70 cm i od 70 cm. Opanujcie się ludzie mi taką samą przyjemność sprawia łowienie i jedzenie złowionej przeze mnie ryby
Ja łowię dla przyjemności, bo jedzenie tej ryby to tez przyjemność, czyli racja.
Jeśli zas mam tych ryb nie jeść, to mogę wcale nie łowić. W KOŃCU MAM JUZ ŁATKĘ MIĘSIARZA, więc mi wisi , co kto sobie pomysli. Dla mnie chore jest powodowanie cierpienia ryb dla przyjemności pstryknięcia fotki. No w końcu jak ktoś moze myśleć w taki sposób, to ja mogę myśleć inaczej. I to jest właśnie cała różnica pomiędzy dwoma obozami (wiecie o co mi chodzi), z których jeden pozwala innym na własny sposób myslenia, a drugi ma przekonanie, że jego i tylko jego myślenia jest słuszne. PDK.
każdy ma jakąś swoją rację,ale nie jest dobrze myśleć ,że jedynie słuszną.myślę ,że należy szukać kompromisu. tak na marginesie,dlaczego Rex Hunt nie kręci filmów w Polsce?
w całej rozciągłości zgadzam się z Tobą,że wcale nie jest smaczny. daleko mu do sandacza czy troci, o pstrągu nie wspomnę. pozdrawiam
widziałem rexa w filmie z ekipą polskich wędkarzy,ale nie wiem czy to było w polsce.
rex zarabia kręcąc te filmy-jedzie tam gdzie go zaproszą(zapłacą),albo tam gdzie wyślą go sponsorzy.taki fach ma.zresztą ciekawy
pozd
współczuję koledze,bo boleń smakuje jak smażona kłoda drewna,brzana też do rarytasów nie należy,proponuję skosztować jazia ,albo klenia...
Ciekawostka: Na obcojęzycznej stacji telewizyjnej był program wędkarski notabene kręcony w Polsce. Główny bohater filmu wraz z ekipą wchodzą na molo przyglądają się tabliczce "zakaz połowu z pomostu" po czym rozkładają w najlepsze sprzęt. Chwilę później podeszli do polskiego wędkarza i po krótkiej konwersacji... urządzili sobie pole do żartobliwych popisów na temat znajomości języków obcych przez owego polskiego moczykija.
Rex nie kreci filmów w Polsce. Tefilmy z Polakami, były krecone w Holandii i Szwecji. A powód? Widziałem chyba wszystkie filmy z Huntem i powiem wam jedno. NIGDY NIE WIDZIAŁEM ŻEBY WSYPYWAŁ DO WODY 8 TON SYFU!!!!!!!!
Zawsze łowi tam, gdzie nie ma presji wędkarskiej. A u nas, musiał by wędkować z pociągu wodnego. (pociąg wodny - sprzezone ze sobą dwa lub więcej pontony, z których pierwszy to holownik zawierający wędkarza, a następnen to wagony z syfem zwanym zanętami) No i należy jeszcze dodać zestaw końcowy zawierający sonar.
Pan Hunt łowi raczej na wodach innego rodzaju. PDK
nie zgodzę się z Tobą-sonar powinien być z przodu!
z tyłu jest miejsce na pare drobiazgów;stolik,fotelik,grill-podstawowe rzeczy.
NO FAKT - BO TA ZANĘTA BĘDZIE WYKRYWANA JAKO WZNIESIENIA NA DNIE.
a ja dzisiaj złapałem szczupaka i go wziąłem, bo pamiętam z domu jaki smaczny jest faszerowany i w galarecie, dlatego przed chwilą zadzwoniłem do mamy z pytaniem o przepis a teraz idę walczyć do kuchni...Koledzy `mięsiarze`---życzcie mi powodzenia, dziękuję i Pozdro dla kumatych
Szimejks, szczupłego nie da się popsuć. No chyba, że się nie ma ani krzty smaku. Smacznego.... PDK
jeden z filmów był kręcony w Polsce na jednym z łowisk specjalnych, łowił wtedy leszcze na federka ;-)
No na łowisku specjalnym........... nie widziałem, czyli nie widziałem wszystkich. No ale łowisko specjalne, czyli i tak miałem rację.
Eee tam! Ostatnio jak jadłem rybkę złowioną przez siebie to właśnie był szczupły 63cm, było to ze 3 lata temu. Smaka miałem niesamowitego, a jedna ryba co kilka lat to chyba nie mięsiarstwo, prawda? ;d Poszedł na dwa sposoby: jeden klasycznie z patelni w panierce, drugi zaś z piekarnika pięknie doprawiony, z ziołami, coś w stylu Apatiny, lecz bez papryki (chyba, że mowa o przyprawie ;p ). Bardzo smaczny ;)
Nie wiem czy to już mięsiarstwo, ale powinieneś zdecydowanie jeść ryby częściej, bo jak wiadomo, ryby są dobre na wszystko. PDK
Oczywiście rybki lubię i spożywam, ale niekoniecznie złowione przez siebie :) Smażalnia, sklep rybny itp Kurcze nie śmiejcie się, ale prawda jest taka, że jakoś nie mam sumienia zabić ryby, no nie mogę i koniec. Mogę najwyżej próbować utopić w stawie/rzece :d Rybki lubię...łowić :)
No spoko - tyle, że te w punktach gastronomicznych też ktoś złowił i zabił. Czyli na jedno wychodzi. Jedząc tę rybę generujesz popyt, a skoro jest popyt, to jest i podaż. Czyli ktoś zarabia na tym, że Ty jesz ryby i dodatkowo opłacasz zarybianie, by ten kto Ci potem te rybę sprzedaje miał zysk. Czyli biznes opłacalny dla wszystkich, oprócz wędkarza. To jeśli ja mam rybę zjeść w restauracji czy innym barze, to wolę sobie ją sam złapać, bo wtedy płacąc za zarybianie, odławiam i pożeram swoją własną rybę, tyle, że nie pozwalam się na niej nikomu wzbogacić. Ot, tak jak bym ją kupił w sklepie. Pozdrawiam wypuszczających wszystko co złowią . ;-)))))))))
podzielam twoje zdanie.Jak sam wiesz ja tez jestem za puszczaniem takich "rybek" do wody w której zostały złapane.pozdro;)