Koleżanki i koledzy Wędkarze! sezon podlodowy pomału się kończy, a na ,,FORUM" prawie lub nic o wędkowaniu podlodowym. Jest to bardzo fajny sport, ale myślę dla wytrwałych i twardzieli. Jeszcze kilka lat temu żaden mróz nie był mnie w stanie przestraszyc. Teraz jak nie mogę łowic na lodzie , to choc trochę poczytac i pomarzyc. Tym bardzo krótkim ,,postem" chciałbym sprowokowac koleżanki i kolegów co tam słychac na zamarzniętych jeziorach?
ja w tym roku bylem kilka razy jak chcesz poczytac i obejrzec zdjecia to zapraszam na moj blog ,zreszta fajnie by bylo jakbys przejrzal wszystkie wpisy i ewentualnie skomentowal - pozdrawiam
W tym roku kilka razy byłem na lodzie. Jednak bez większych rezultatów. Na malusieńkim stawie na ochotkę i białego robaczka skusił się karaś. Haha znaczy się coś większego od narybku ( 11 cm ). Jednak w przyszłym roku gdy będzie mróz to mam pewną miejscówkę na okonie. Oby tylko w przyszłym sezonie podlodowym był mróz. Na pewno się tam wybiorę. No ale lód powoli topnieje i przychodzi czas na spnning, spławik, grunt itd. Także dla mnie sezon dopiero się zaczyna. A ten karaś to wrócił oczywiście do wody. Pozdrawiam
Ja pojeżdziłem trochę na zb. Wióry na pierwszym mrozie można było połapać okonie po 35-40cm potem trafiały się w większości palczaki, większe egzemplarze brały sporadycznie. postaram się jeszcze w tym tygodniu wyskoczyć bo potem to już odwilż. pozdrawiam
... też jestem ciekaw . Często rozpoczynałem taki wątek ale bez konkretnych odpowiedzi . Wejdź na mój blog , albo stronę koła . Ostatnio o leszczach z naszej okolicy pisał sam mistrz tego gatunku z kanałów a mianowicie mister Edmund Gutkiewicz też bloger tej strony , pozdrawiam.....
Jeśli już mówimy na temat wędkarstwa podlodowego, to chciałbym poddać pod dyskusję taki oto problem; często się obserwuje , jak wędkarze łowiąc okonie, złapią małe niewymiarowe, to kładą (rzucają ) na powierzchnię ludu i wpuszczają je dopiero, gdy już kończą obławiać daną "dziurę". Po tych kilkunastu, a czasami kilkudziesięciu minutach te małe okonie nie mają w sobie zbyt wiele żywota. Zwracam się do wszystkich o swoje wypowiedzi na ten temat, czy to jest "norma" , czy też przejaw braku rozsądku i bezsensowne niszczenie populacji tych jakże pięknych i atrakcyjnych wędkarsko ryb
moze wyda sie to dziwne ale dla mnie okon to szlachetna ryba i darze ja szczegolnym szacunkiem a ci co twierdza ze to chwast i szkodnik zasluguja na potepienie ale to tylko moje zdanie
Koleżanki i koledzy Wędkarze! sezon podlodowy pomału się kończy, a na ,,FORUM" prawie lub nic o wędkowaniu podlodowym. Jest to bardzo fajny sport, ale myślę dla wytrwałych i twardzieli. Jeszcze kilka lat temu żaden mróz nie był mnie w stanie przestraszyc. Teraz jak nie mogę łowic na lodzie , to choc trochę poczytac i pomarzyc. Tym bardzo krótkim ,,postem" chciałbym sprowokowac koleżanki i kolegów co tam słychac na zamarzniętych jeziorach?
ja w tym roku bylem kilka razy jak chcesz poczytac i obejrzec zdjecia to zapraszam na moj blog ,zreszta fajnie by bylo jakbys przejrzal wszystkie wpisy i ewentualnie skomentowal - pozdrawiam
W tym roku kilka razy byłem na lodzie. Jednak bez większych rezultatów. Na malusieńkim stawie na ochotkę i białego robaczka skusił się karaś. Haha znaczy się coś większego od narybku ( 11 cm ). Jednak w przyszłym roku gdy będzie mróz to mam pewną miejscówkę na okonie. Oby tylko w przyszłym sezonie podlodowym był mróz. Na pewno się tam wybiorę.
No ale lód powoli topnieje i przychodzi czas na spnning, spławik, grunt itd. Także dla mnie sezon dopiero się zaczyna.
A ten karaś to wrócił oczywiście do wody.
Pozdrawiam
Ja pojeżdziłem trochę na zb. Wióry na pierwszym mrozie można było połapać okonie po 35-40cm potem trafiały się w większości palczaki, większe egzemplarze brały sporadycznie. postaram się jeszcze w tym tygodniu wyskoczyć bo potem to już odwilż. pozdrawiam
... też jestem ciekaw . Często rozpoczynałem taki wątek ale bez konkretnych odpowiedzi . Wejdź na mój blog , albo stronę koła . Ostatnio o leszczach z naszej okolicy pisał sam mistrz tego gatunku z kanałów a mianowicie mister Edmund Gutkiewicz też bloger tej strony , pozdrawiam.....
Witam, w tym roku byłem tylko w jeden wekend na lodzie, mnóstwo małego okonia w granicach 10-16 cm tylko 14 sztuk ponad 18 cm
Jeśli już mówimy na temat wędkarstwa podlodowego, to chciałbym poddać pod dyskusję taki oto problem; często się obserwuje , jak wędkarze łowiąc okonie, złapią małe niewymiarowe, to kładą (rzucają ) na powierzchnię ludu i wpuszczają je dopiero, gdy już kończą obławiać daną "dziurę". Po tych kilkunastu, a czasami kilkudziesięciu minutach te małe okonie nie mają w sobie zbyt wiele żywota. Zwracam się do wszystkich o swoje wypowiedzi na ten temat, czy to jest "norma" , czy też przejaw braku rozsądku i bezsensowne niszczenie populacji tych jakże pięknych i atrakcyjnych wędkarsko ryb
Mi wydaje się że jak nie łapią nic większego to chwalą się "kupką" okoni i traktują te małe ilościowe okazy jak chwast z dziury.Bezmyślne.
moze wyda sie to dziwne ale dla mnie okon to szlachetna ryba i darze ja szczegolnym szacunkiem a ci co twierdza ze to chwast i szkodnik zasluguja na potepienie ale to tylko moje zdanie
wedkowanie podlodowe to jak moczyc kija w akwarium nie przepadam za tym.
mariuszek84 pewny jesteś tego co napisałeś?