Witam Czy łowi ktoś w centrum miasta? Kilka lat temu jeszcze brzeg był obsadzony i na zakolu i pod Centrum Mangha, pod kościołem na Skałce siedziała też zawsze grupka. Pamiętam że doskonale brały karpie na makaron gwiazdki, między statkiem "Wawel" a mostem Grunwaldzkim na spining łowiło się okonie. W lecie w pół wody na obrotówki atakowały też klenie, a pod mostem od strony Dębnik brały piękne sandacze, Sandacze też rewelacyjnie brały we wrześniu na woblery wieczorami pod samym Wawelem, teraz jest tam ścieżka rowerowa. Najbardziej lubiłem jednak brzeg pod manghą, tuż za roślinami właśnie na makaron złowiłem tam kilka ładnych linów i karpi ( w sumie przez te lata to chyba kilkadziesiąt :) ) Potem zabrakło czasu, a z roku na rok wędkarzy było coraz mniej. To łowienie miało swój urok ( dużo ryb i na prawdę duża szansa na konkretny okaz ) ale też minusy ( spacerowicze- " panie! to tu są ryby ? ) Byłem małolatem a wędkarskiego ABC uczyli mnie Panowie z Kazimierza i Podgórza, wyglądający jak bohaterowie ballad podwórkowych kapel... Jeżeli ktoś z Was to czyta to pozdrawia przygarnięty " Małolat "- Szacuneczek :) Z ciekawostek pamiętam jak pod mostem Grunwaldzkim zaczepiłem rower Wigry 3, facet ze statku wyciągnął go bosakiem i wyremontował, jeździł nim potem do sklepu przez długie lata :) Pamiętam też jak pod moim parasolem w ulewę schował się " przyjezdny " który zarzucił na grunt markowe wędki jakich towarzystwo z pod mostu w życiu nie widziało. Powiedziałem żeby pilnował sprzętu, prychnął pogardliwie na dzieciaka z bambusówką a za jakieś 20 minut kij wygiął się w U i wystrzelił jak z procy z pionowej podpórki. Gość nawet się nie ruszył a wędka jak łódź podwodna majestatycznie poszła pod wodę, Musiał być konkretny karpik :) Facet biegał na brzegu jak szalony. Rozpisałem się... Podsumowując: Jak jest teraz " pod wawelem "? a może ma ktoś jakieś ciekawe wspomnienia z tej części rzeki? Pozdrawiam Kuba
Witam Kolegów
Zachęcam do podjęcia tematu.
Dziś rano o 6 rano stanąłem pod Centrum Mangha rozglądając się czy zapowiadane burze nie przegonią mnie za szybko do domu.
W wodzie dyskoteka!!! tarło! Śmiech mnie bierze jak czytam że karp się nie wyciera w Polsce :) w takim razie na Wiśle wycierają się pięciokilowe karasie z wąsami.
Dodatkowo leszcz, kleń i karaś.
Udało mi się mimo to złowić klenia ok 40 cm i dwa karasie po ok 1,5 kg.
Po dwóch godzinach musiałem się zebrać, zresztą i tak przyszło załamanie pogody.
Tylko jak długo to tarło potrwa?. Chciałbym się spotkać z którąś z tych ryb jak nabierze ochoty na jedzenie.
Pozdrawiam
Kuba
Witam. Lowilem pod Wawelem od czasu do czasu i uwazam za nadal jest to swietne lowisko. Sa tam piekne leszcze. sam zlowilem okazy kolo 4 kilo i wiecej wlasnie pod wawelem.Piekne karpie i sumy. Z tego co zauwazylem z roku na rok jestcoraz gorzej. Coraz wiecej razy zdarza sie wracac do domu bez brania ale sa tez takie dni ze nie da sie lowic na 2 wedki bo czlowiek nie wyrabia. Lowie na pickera i raczej nastawiam sie na bialoryb ale slysalem ze jest mnustwo suma i 130 to standard. Po zatym z drapieznikami bardzo slabo
Kolego smokw mozesz mi powiedziec jakiego sprzetu uzywasz na jaka metode lowisz i na jaka przynete na tej wisle??ja jestem poczatkujacym wedkarzem i dopiero zglebiam tajniki lowienaia na wisle i na rzekach ogólnie.kolego powiedz mi jeszcze jakie haczyki sa najlepsze na wisle jakie rozmaiarki i kolorek i jaka przyneta i zaneta.jesli mozesz cos popisac na ten temat to byl bym wdzieczny:)pozdrawiam i polamania kija zycze:)
Już jestem.
Na Wiśle łowie na spławik tak jak się łowiło 20 lat temu :) czyli na tzw przystawkę.
Przypon 0,20 hak taki żeby się dwa ziarenka kukurydzy zmieściły albo żeby makaron gwiazdki dało się nawlec po ugotowaniu. Potem obciążenie, zwykle jeden większy ciężarek i kilka mniejszych. Spławik przelotowy, taki żeby go było widać bez mikroskopu... Taki z antenką i kulką na jej końcu.
No i tyle, żyłka koloru nijakiego, czasem zielonawa, czasem przeźroczysta. Nie skupiam sie jakoś na szczegółach także ode mnie raczej się wędkarstwa nie ucz bo mam metody przedpotopowe i mało wysublimowane.
PS byłem na zatoce Puckiej i złowiłem 648 ton babki, a potem na zalewie wiślanej i złowiłem 879 ton jazgarza. Świat się kończy...
Witam Czy łowi ktoś w centrum miasta? Kilka lat temu jeszcze brzeg był obsadzony i na zakolu i pod Centrum Mangha, pod kościołem na Skałce siedziała też zawsze grupka. Pamiętam że doskonale brały karpie na makaron gwiazdki, między statkiem "Wawel" a mostem Grunwaldzkim na spining łowiło się okonie. W lecie w pół wody na obrotówki atakowały też klenie, a pod mostem od strony Dębnik brały piękne sandacze, Sandacze też rewelacyjnie brały we wrześniu na woblery wieczorami pod samym Wawelem, teraz jest tam ścieżka rowerowa. Najbardziej lubiłem jednak brzeg pod manghą, tuż za roślinami właśnie na makaron złowiłem tam kilka ładnych linów i karpi ( w sumie przez te lata to chyba kilkadziesiąt :) ) Potem zabrakło czasu, a z roku na rok wędkarzy było coraz mniej. To łowienie miało swój urok ( dużo ryb i na prawdę duża szansa na konkretny okaz ) ale też minusy ( spacerowicze- " panie! to tu są ryby ? ) Byłem małolatem a wędkarskiego ABC uczyli mnie Panowie z Kazimierza i Podgórza, wyglądający jak bohaterowie ballad podwórkowych kapel... Jeżeli ktoś z Was to czyta to pozdrawia przygarnięty " Małolat "- Szacuneczek :) Z ciekawostek pamiętam jak pod mostem Grunwaldzkim zaczepiłem rower Wigry 3, facet ze statku wyciągnął go bosakiem i wyremontował, jeździł nim potem do sklepu przez długie lata :) Pamiętam też jak pod moim parasolem w ulewę schował się " przyjezdny " który zarzucił na grunt markowe wędki jakich towarzystwo z pod mostu w życiu nie widziało. Powiedziałem żeby pilnował sprzętu, prychnął pogardliwie na dzieciaka z bambusówką a za jakieś 20 minut kij wygiął się w U i wystrzelił jak z procy z pionowej podpórki. Gość nawet się nie ruszył a wędka jak łódź podwodna majestatycznie poszła pod wodę, Musiał być konkretny karpik :) Facet biegał na brzegu jak szalony. Rozpisałem się... Podsumowując: Jak jest teraz " pod wawelem "? a może ma ktoś jakieś ciekawe wspomnienia z tej części rzeki? Pozdrawiam Kuba
Witam Kolegów Zachęcam do podjęcia tematu. Dziś rano o 6 rano stanąłem pod Centrum Mangha rozglądając się czy zapowiadane burze nie przegonią mnie za szybko do domu. W wodzie dyskoteka!!! tarło! Śmiech mnie bierze jak czytam że karp się nie wyciera w Polsce :) w takim razie na Wiśle wycierają się pięciokilowe karasie z wąsami. Dodatkowo leszcz, kleń i karaś. Udało mi się mimo to złowić klenia ok 40 cm i dwa karasie po ok 1,5 kg. Po dwóch godzinach musiałem się zebrać, zresztą i tak przyszło załamanie pogody. Tylko jak długo to tarło potrwa?. Chciałbym się spotkać z którąś z tych ryb jak nabierze ochoty na jedzenie. Pozdrawiam Kuba
Witam. Lowilem pod Wawelem od czasu do czasu i uwazam za nadal jest to swietne lowisko. Sa tam piekne leszcze. sam zlowilem okazy kolo 4 kilo i wiecej wlasnie pod wawelem.Piekne karpie i sumy. Z tego co zauwazylem z roku na rok jestcoraz gorzej. Coraz wiecej razy zdarza sie wracac do domu bez brania ale sa tez takie dni ze nie da sie lowic na 2 wedki bo czlowiek nie wyrabia. Lowie na pickera i raczej nastawiam sie na bialoryb ale slysalem ze jest mnustwo suma i 130 to standard. Po zatym z drapieznikami bardzo slabo
Kolego smokw mozesz mi powiedziec jakiego sprzetu uzywasz na jaka metode lowisz i na jaka przynete na tej wisle??ja jestem poczatkujacym wedkarzem i dopiero zglebiam tajniki lowienaia na wisle i na rzekach ogólnie.kolego powiedz mi jeszcze jakie haczyki sa najlepsze na wisle jakie rozmaiarki i kolorek i jaka przyneta i zaneta.jesli mozesz cos popisac na ten temat to byl bym wdzieczny:)pozdrawiam i polamania kija zycze:)
Już jestem. Na Wiśle łowie na spławik tak jak się łowiło 20 lat temu :) czyli na tzw przystawkę. Przypon 0,20 hak taki żeby się dwa ziarenka kukurydzy zmieściły albo żeby makaron gwiazdki dało się nawlec po ugotowaniu. Potem obciążenie, zwykle jeden większy ciężarek i kilka mniejszych. Spławik przelotowy, taki żeby go było widać bez mikroskopu... Taki z antenką i kulką na jej końcu. No i tyle, żyłka koloru nijakiego, czasem zielonawa, czasem przeźroczysta. Nie skupiam sie jakoś na szczegółach także ode mnie raczej się wędkarstwa nie ucz bo mam metody przedpotopowe i mało wysublimowane. PS byłem na zatoce Puckiej i złowiłem 648 ton babki, a potem na zalewie wiślanej i złowiłem 879 ton jazgarza. Świat się kończy...
Zalewie wiślanej he he. dobrze wyszło Zalewie Wiślanym oczywiście.