Witam wszystkich. Spotkałem się ostatnio z sonda na temat wymiarów ochronnych dla ryb, konkretnie czy powinny one obowiązywać na wodach PZW? Z tym samym pytaniem zwracam się do was drodzy koledzy i koleżanki po kiju, jak wy ustosunkowujecie się do podjętego tematu ? Ja osobiście jestem za!!! i uważam że co poniektórym gatunkom ryb można jeszcze podnieść wymiar ochronny, a niektórym nawet w ogóle go przyznać. Pozdrawiam tych którzy chodzą nad wodę relaksować się i odpocząć a nie po mięso. Po mięso zapraszam do sklepów...
Ja byłbym też za wprowadzeniem oficjalnych górnych wymiarów ochronnych. Przyznałbym też okoniom, chociaż te 15 cm- populacja okonia w polskich wodach dość mocno spadła więc to byłoby dobre działanie.
A u mnie w okręgu gdańskim okoń ma wymiar 15cm bo jest go mało i bardzo dobrze że ma wymiar. A z tymi wymiarami to tez się zgadzam i niektórym rybom też by się przydało dać ten wymiar. Pozdrawiam :*
u mnie w okręgu okoń ma 18 , osobiście stosuję 25-40.wymiary są niezbędne choćby dlatego aby rybka choć raz w życiu odbyła tarło . często gęsto nie ma tego szczęścia, ale to już leży w etyce wędkarza.
Ja właśnie nie wiem jak jest u mnie. Ściągnąłem ze strony PZW okręgu Mazowieckiego RAPR i nie ma tam żadnej wzmianki o okoniu, a któryś już raz z kolei spotykam się z wymiarami. Mi to i tak nie robi różnicy bo nie zdarza mi się łapać okoni, ani tym bardziej zabierać ich ze sobą, ale jestem troszkę zdezorientowany.
Amur też nie ma wymiaru- wiem że wszystkie osobniki pochodzą ze sztucznych zatybień, ale myślę, że warto byłoby go wprowadzić. U mnie na łowisku jest specjalny wymiar dla amura który wynosi 55 cm. Uważam to za jak najbardziej sprawiedliwe. Podniósłbym też wymiar ochronny dla karpia, o co najmniej 5 cm, i wprowadziłbym górną granicę.
Tak myślę. choć najlepiej chyba byłoby zakazać zabierania tych ryb z łowiska- tak jak jest to w Holandii. Uważam, że aktualne 30 cm dla karpia to trochę mało.
Jak będę miał zamiar iść po mięso nad wodę, to pójdę. Nikt bowiem nie jest w stanie mi tego zabronić i na to kolegów uczulam, bo znów pojawia sie temat zastępczy pod nieobecność N.K. Regulamin jest po to, by mi nakładać ograniczenia jeśli chodzi o mięso, nie zaś czyjeś poglądy na temat jedzenia złowionych ryb. Ty sobie kup w sklepie, a ja chcę sobie złowić. Co zaś do wymiarów ochronnych, to są one konieczne, ponieważ jeśli ich by nie było, to ryba by się ani razu nie zdążyła wytrzeć. Wymiary górne zaś, nie są nikomu do niczego potrzebne, tylko trzeba ludziom uświadamiać, że ryba ogromna, to wcale nie rarytas na stół, co najwyżej model do fotki. ALE. W takim przypadku trzeba by też zakazać preparowania łbów. I żadne wtedy górne wymiary nie będą potrzebne.
Natomiast co do karpia- DAJTA SPOKÓJ! A CÓZ TO JEST KARP?! Wymiar ochronny dla ryby która nie jest uprawniona do bytności w naszych jeziorach? To po jakiego grzyba zarybia sie karpiem kroczkiem? A wpuścić takie po 90 cm i będzie problem z głowy, bo wtedy zwolennicy w koszulkach klubowych będą sobie łowić tego samego karpia przez 20 lat, aż mu pysk odpadnie, i zaoszczędzi się wtedy na materiał zarybieniowy np. lina, szczupaka, sandałka, itd. Sazan, to co innego . Ale karp hodowlany z wymiarem ochronnym? Litości!
Z tego co słyszałem karpie żyjące w rzekach to tzw "sazany"- dzikie , które z tego co się orientuje mogą się rozmnażać (info z forum przyrodniczego http://forum.bocian.org.pl/). Dlatego można mówić, że to zupełnie inna ryba. Są jeszcze "uciekinierzy" ze stawów hodowlanych ale to inny temat.
Myślę że dobrze, że karp ma wymiar ochronny! Gdyby go nie miał co roku wyławiane były by kroczki, które nie miały by szans podrosnąć bo przez cały sezon wyłowiono by całe zarybienie. Poza tym ryby ze stawów hodowlanych muszą nauczyć się nie łykać beztrosko każdego pożywienia. Gdyby karp nie miał wymiaru ochronnego to co roku trzeba byłoby nim zarybiać jeszcze więcej i w efekcie byłoby też mniej środków na inne gatunki ryb. Karpie są na tyle zakorzenione w Polskiej tradycji i na tyle lubiane przez wędkarzy, że poprostu warto żeby znajdowały by się w zbiornikach.
Wymiar ochronny od 35-60 cm spowodowałby większą ilość karpi z powrotem puszczanych do wody, to z kolei wpłynęło by na mniejszą potrzebę zarybień tym gatunkiem co przełożyłoby się na zarybianie innymi gatunkami.
pzdr.
Taaaa. Karp z wymiarem jeszcze większym niż jest. No tylko podziwiać pomysłowość. A sazan , to dziki karp - nikt nie mówi że rzeczny. Poza tym to racja że w rzekach nie maja karpie wymiaru z jednego powodu - ten powód już został podany. ;-))
dalibyście sobie spokój panowie z tym przysrywaniem karpiarzom.jeszcze Was to bawi?w rzekach nie ma wymiaru,bo nie jest tubylcem.przecież o tym wiecie.
jedni łowią w rzekach inni w jeziorach.
ryby łowi się tam gdzie ich więcej jest.
serdecznie pozdrawiam-karpiarz
Spinesku mój, nie unoś się. Jesteś karpiarzem, ale jak Cię znam, nigdy nie wymyślałes głupot nt.karpia. I to jest zdrowe. A ja bym chciał wkońcu usłyszeć, że zarybienia poszły w kierunku innych gatunków. I tylko o to chodzi. Nikt nie mówi o wprowadzeniu wymiaru np. na płoć, której tu u mnie jest jak na lekarstwo, ale wszyscy trąbią że karp ma za mały wymiar. No psia kość to już naprawdę jest paranoja.
wymiar wymiarem,ale jak się "wędkarze" dowiedzą,że zarybili karpiem jakąś wodę to siedzą do upadłego,i wszystko co się powiesi na haku w reklamówy!
może se wymiar być!to jest zaraza nie wiem czy kłusole siatami wyciągają więcej niż ci panowie seniorzy.
kiedyś zaciąłem na delikatnym zestawie karpika,nie mocowałem się z maluchem zszedł na stanowisko sąsiada,sympatycznego emeryta i on go podebrał.
może być-mowi-prawie wymiarowy!
poszedłem go sam wypuścić.
oczywiście nie generalizuje-nie wszyscy tak robią.
ale większość.
jak by nie bylo karpia to co by łowili?
może z tej strony jest nacisk na zarybianie karpiem wszystkiego co się da?
Są wymiary i ja jestem jak najbardziej by je przestrzegać!!! Niestety jeszcze pokutuje podejście do ryb jak za komuny ze "karta musi się zwrócić" "co w siacie to na patele" albo mielą na klopsy małe ryby. Ręce mi opadają Przepraszam was wszystkich za mojego ojca ale on przez komunę tak był wychowany i cały czas z ojcem toczę wojnę.
Wymiary ochronne ustalone przez PZW to jedno, wg. mnie do tych wymiarów należy dołożyć własne sumienie i etykę. czyli po mięso do sklepu a nad wodę dla sportu i przyjemności. pozdrawiam
To jest Twoja etyka, a moja jest trochę inna. Ponieważ Ty popadasz w skrajność a ja wyznaje jedną podstawowoą i niezłomną zasadę, że by być etycznym wędkarzem, wcale nie trzeba kupować ryb w sklepie. To o czym ja mówię, to jest tzw. trzeźwe myslenie i zdrowy rozsądek. Jesli wszyscy będa sie tymi zasadami kierować, to będzie wspaniale. Umiar Kolego - Umiar JEST WAŻNY. Natomiast domyślam się, że jesteś z tego obozu co to No Kill, C&R itp. No i właśnie chodzi o to, że mnie takie podejście nie przeszkadza, a nawet je pochwalam, tylko do czasu, aż ktoś mnie nazwie mięsiarzem czy łobuzem, albo zacznie mnie na siłe przekonywać, że tylko jego zasada jest słuszna. A ja twierdzę ze jak sobie zrobię klopsiki rybne, których niestety nie było Ci dane w zyciu spróbować, to nic sie złego nie dzieje, ponieważ jest wiele spraw, które maja wpływ na liczebność ryb, o których nikt nawet nie chce wspominać, ale wałkuje sie non stop tę samą śpiewkę. Masz prawo kupować ryby w sklepie. Ja tez nieraz kupuję. Kupuję na święta, na imprezy domowe, kupuję gatunki których nie złowię w naszych wodach, ale tez i rodzime ryby. I może myślisz, że jak kupisz rybe w sklepie, to ona pochodzi z drzewa rybowego? Nie - one są z tych samych jezior na których my wędkujemy. I tez wypuszczam większość ryb, ale nie popadam w skrajność.
Dla sportu i przyjemności to sobie gram w piłkę po czym piję piwko. A do sklepu to chodzę tylko po gatunki morskie i nie występujące w mojej okolicy. A jak mi się zachce suma sandacza czy lina to sobie złowię:) Wędkarstwa nie traktuje jako sport.
Ja to traktuje jako hobby na które składa się: przygotowanie do wędkowania, wędkowanie i wypuszczanie albo gotowanie! :p Znowu p. GHOSTMIR dobrze napisał - skąd biorą się ryby w sklepach? Z drzewa rybowego? Nie widziałem sadzonek karpia w sklepie ;x ;p
Złowię i wypuszczę, a później zapłacę w sklepie za tą samą sztukę :p
Oczywiście wymiary i okresy ochronne jak i limity dobowe powinny być przestrzegane, ale do tego trzeba dorzucić szczyptę "rozsądku i umiaru".
Niektórym rybkom przydałoby się ustanowić tudzież zwiększyć wymiar ochronny, ale bardziej chodzi mi o szczupaka, sandacza no i przede wszystkim lina - mówię o wodach mojego okręgu. Płoć i okoń również mogłyby na tym skorzystać, gdyż ciężko jest złowić ładną sztukę...
W Okręgu Płocko-Włocławskim w rzece Wiśle w okolicach Płocka można łowić trzy gatunki ryb do woli , chodzi tu o ilość wagową , niema ograniczeń na leszcza , krąpia i karasia srebrzystego , widziałem gostków jak łowili i zabierali ze sobą po 15 kg tych ryb ...i w świetle prawa nikt nie może im nic zrobić , ALE TO KWESTIA ETYKI I TAKIEGO WĘDKARZA MOGĘ NAZWAĆ MIĘSIARZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
co do wymiarow ochronnych jestem za . Ja jak chodze na ryby to sam mam ustalone na poszczegolne gatunki ryb wymiary ochronne np. szczupaka mam 65 cm. ogolnie to stosuje zasade złów i wypuść a jak ktos chce zjesc sobie rybe to do sklepu. takie jest moje zdanie
ludzie!!!!!!!!!! Wysyłacie nas po ryby do sklepu?????? A skąd one tam do cholery się biorą???? Ludzie ryb z drzew nie pozyskują!!!!! Jak pójdziesz po ryby do sklepu to dasz pracę jakiemuś rybakowi czy kłusolowi. Jak se złowisz sam to wiesz co jesz i masz grosz na nowy spławik. Czemu Wy nie pojmiecie, że sklepy są zaopatrywane rybami z polskich akwenów? Chyba, że wszyscy będziemy wpieprzać pangę wtedy ucieszą się Chiny!!!!
Czytałem artykuł, w którym porównywali pangę do pstrąga i ma ona znacznie mniej wartości odżywczych dla człowieka. Poza tym jesteśmy dla wietnamczyków 2 pod względem wielkości rynkiem zbytu dla tej ryby. Poza tym hodowla tej ryby to totalny brak etyki i nie można tego pochwalać.
Pomijając wciąż wałkowany temat zjeść czy wypuścić który i tak przynosi nam tylko niepotrzebne emocje dlatego pozwolę sobie powrócić do tematu postu "WYMIARY OCHRONNE, STOSOWAĆ CZY NIE?" i tu chciałem zaznaczyć że dla mnie osobiście sam tytuł jest chory i retoryczny zarazem bo mnie osobiście odpowiedź nasuwa się tylko jedna TAK, i jest ona na tyle oczywista że nie muszę sobie zadawać tego typu podstawowych pytań. Inaczej sprawa by się miała gdyby pytanie postu brzmiało "JAKI WYMIAR OCHRONNY DLA DANEGO GATUNKU" uważam że wtedy wszyscy moglibyśmy się bardziej rozwinąć twórczo udzielając swoich fachowych rad na podstawie własnych spostrzeżeń.
Każdy akwen ma inne potrzeby w zależności od jego gospodarowania począwszy od zarybienia skończywszy na samych odławianiu sieci, wędka itd. Jest kilka gatunków ryb o małej populacji i mam tu na myśli te duże osobniki danego gatunku których brakuje w naszych wodach i to nie jednokrotnie bardzo.
Spowodowane jest kilkoma czynnikami, podstawowe według mnie są dwa:
-zarybianie gaunkami drapieżnymi w dużych ilościach niejednokrotnie formy prawie dorosłej ktore to wytrzebiają inny narybek dlatego w niektórych akwenach brakuje uklei,płoci,wzdręgi,okonia,szczupaka ponieważ przyszła moda na sandacza (przykład Zalew Domaniowski)
Wynika z tego jednoznacznie że nie tylko na karpia jest moda co tu poniektórym bardzo się to nie podoba.
-drugi czynnik który mnie osobiście aż wątrobę rozwala to rabunkowa gospodarka członków PZW w myśl teorii że Karta Wędkarska musi się zwrócić.
Uważam że są gatunki ryb gdzie dolny wymiar ochronny powinien być znacznie podniesiony i to powinno być w naszym interesie.
Jako pierwszą taką rybe wytypuje okonia choć nie jestem zagorzałym spiningistą a uważam że tylko przy tej metodzie połowu mozemy odnieśc wymierne korzyści i zadowolenie z połowów.
Na każdym prawie zbiorniku możemy zaobserwować stojące nad dnem malutkie okonie grzejące się w słońcu czasami w towarzystwie kilku grup płoci, lecz co z tego jeżeli jest to tylko narybek a dużych okazów już nie ma należny czekać 30-40 lat żeby ten malutki okonek dorósł do wagi 2kg. Jest to bardzo długo kiedy on ma urosnąć jeżeli nie tylko lecz szczególnie zimą z pod lodu nie jest problemem na trzaskać tego cała siatkę i co to jest 15 cm wymiaru ochronnego
Według mnie powinien być o 5 cm wymiar ten podniesiony.
A co z innymi gatunkami?
Może jeden z moich ulubionych kolegów coś doda? :):):)
Witam wszystkich. Spotkałem się ostatnio z sonda na temat wymiarów ochronnych dla ryb, konkretnie czy powinny one obowiązywać na wodach PZW? Z tym samym pytaniem zwracam się do was drodzy koledzy i koleżanki po kiju, jak wy ustosunkowujecie się do podjętego tematu ? Ja osobiście jestem za!!! i uważam że co poniektórym gatunkom ryb można jeszcze podnieść wymiar ochronny, a niektórym nawet w ogóle go przyznać. Pozdrawiam tych którzy chodzą nad wodę relaksować się i odpocząć a nie po mięso. Po mięso zapraszam do sklepów...
?
Ja byłbym też za wprowadzeniem oficjalnych górnych wymiarów ochronnych. Przyznałbym też okoniom, chociaż te 15 cm- populacja okonia w polskich wodach dość mocno spadła więc to byłoby dobre działanie.
A u mnie w okręgu gdańskim okoń ma wymiar 15cm bo jest go mało i bardzo dobrze że ma wymiar. A z tymi wymiarami to tez się zgadzam i niektórym rybom też by się przydało dać ten wymiar. Pozdrawiam :*
u mnie w okręgu okoń ma 18 , osobiście stosuję 25-40.wymiary są niezbędne choćby dlatego aby rybka choć raz w życiu odbyła tarło . często gęsto nie ma tego szczęścia, ale to już leży w etyce wędkarza.
Ja właśnie nie wiem jak jest u mnie. Ściągnąłem ze strony PZW okręgu Mazowieckiego RAPR i nie ma tam żadnej wzmianki o okoniu, a któryś już raz z kolei spotykam się z wymiarami. Mi to i tak nie robi różnicy bo nie zdarza mi się łapać okoni, ani tym bardziej zabierać ich ze sobą, ale jestem troszkę zdezorientowany. Amur też nie ma wymiaru- wiem że wszystkie osobniki pochodzą ze sztucznych zatybień, ale myślę, że warto byłoby go wprowadzić. U mnie na łowisku jest specjalny wymiar dla amura który wynosi 55 cm. Uważam to za jak najbardziej sprawiedliwe. Podniósłbym też wymiar ochronny dla karpia, o co najmniej 5 cm, i wprowadziłbym górną granicę.
Wymiary dla karpia?Amura?
Tak myślę. choć najlepiej chyba byłoby zakazać zabierania tych ryb z łowiska- tak jak jest to w Holandii. Uważam, że aktualne 30 cm dla karpia to trochę mało.
Jak będę miał zamiar iść po mięso nad wodę, to pójdę. Nikt bowiem nie jest w stanie mi tego zabronić i na to kolegów uczulam, bo znów pojawia sie temat zastępczy pod nieobecność N.K. Regulamin jest po to, by mi nakładać ograniczenia jeśli chodzi o mięso, nie zaś czyjeś poglądy na temat jedzenia złowionych ryb. Ty sobie kup w sklepie, a ja chcę sobie złowić. Co zaś do wymiarów ochronnych, to są one konieczne, ponieważ jeśli ich by nie było, to ryba by się ani razu nie zdążyła wytrzeć. Wymiary górne zaś, nie są nikomu do niczego potrzebne, tylko trzeba ludziom uświadamiać, że ryba ogromna, to wcale nie rarytas na stół, co najwyżej model do fotki. ALE. W takim przypadku trzeba by też zakazać preparowania łbów. I żadne wtedy górne wymiary nie będą potrzebne.
Natomiast co do karpia- DAJTA SPOKÓJ! A CÓZ TO JEST KARP?! Wymiar ochronny dla ryby która nie jest uprawniona do bytności w naszych jeziorach? To po jakiego grzyba zarybia sie karpiem kroczkiem? A wpuścić takie po 90 cm i będzie problem z głowy, bo wtedy zwolennicy w koszulkach klubowych będą sobie łowić tego samego karpia przez 20 lat, aż mu pysk odpadnie, i zaoszczędzi się wtedy na materiał zarybieniowy np. lina, szczupaka, sandałka, itd. Sazan, to co innego . Ale karp hodowlany z wymiarem ochronnym? Litości!
Zastanawiam sie dlaczego w jeziorach jest wymiar karpia a w rzekach nie
bo karpiarze w rzekach nie umieją łowić tylko na stawach i jeziorach,. Dlatego im nie potrzebny wymiar w rzekach.
Z tego co słyszałem karpie żyjące w rzekach to tzw "sazany"- dzikie , które z tego co się orientuje mogą się rozmnażać (info z forum przyrodniczego http://forum.bocian.org.pl/). Dlatego można mówić, że to zupełnie inna ryba. Są jeszcze "uciekinierzy" ze stawów hodowlanych ale to inny temat. Myślę że dobrze, że karp ma wymiar ochronny! Gdyby go nie miał co roku wyławiane były by kroczki, które nie miały by szans podrosnąć bo przez cały sezon wyłowiono by całe zarybienie. Poza tym ryby ze stawów hodowlanych muszą nauczyć się nie łykać beztrosko każdego pożywienia. Gdyby karp nie miał wymiaru ochronnego to co roku trzeba byłoby nim zarybiać jeszcze więcej i w efekcie byłoby też mniej środków na inne gatunki ryb. Karpie są na tyle zakorzenione w Polskiej tradycji i na tyle lubiane przez wędkarzy, że poprostu warto żeby znajdowały by się w zbiornikach. Wymiar ochronny od 35-60 cm spowodowałby większą ilość karpi z powrotem puszczanych do wody, to z kolei wpłynęło by na mniejszą potrzebę zarybień tym gatunkiem co przełożyłoby się na zarybianie innymi gatunkami. pzdr.
Taaaa. Karp z wymiarem jeszcze większym niż jest. No tylko podziwiać pomysłowość. A sazan , to dziki karp - nikt nie mówi że rzeczny. Poza tym to racja że w rzekach nie maja karpie wymiaru z jednego powodu - ten powód już został podany. ;-))
dalibyście sobie spokój panowie z tym przysrywaniem karpiarzom.jeszcze Was to bawi?w rzekach nie ma wymiaru,bo nie jest tubylcem.przecież o tym wiecie. jedni łowią w rzekach inni w jeziorach. ryby łowi się tam gdzie ich więcej jest. serdecznie pozdrawiam-karpiarz
Spinesku mój, nie unoś się. Jesteś karpiarzem, ale jak Cię znam, nigdy nie wymyślałes głupot nt.karpia. I to jest zdrowe. A ja bym chciał wkońcu usłyszeć, że zarybienia poszły w kierunku innych gatunków. I tylko o to chodzi. Nikt nie mówi o wprowadzeniu wymiaru np. na płoć, której tu u mnie jest jak na lekarstwo, ale wszyscy trąbią że karp ma za mały wymiar. No psia kość to już naprawdę jest paranoja.
wymiar wymiarem,ale jak się "wędkarze" dowiedzą,że zarybili karpiem jakąś wodę to siedzą do upadłego,i wszystko co się powiesi na haku w reklamówy! może se wymiar być!to jest zaraza nie wiem czy kłusole siatami wyciągają więcej niż ci panowie seniorzy. kiedyś zaciąłem na delikatnym zestawie karpika,nie mocowałem się z maluchem zszedł na stanowisko sąsiada,sympatycznego emeryta i on go podebrał. może być-mowi-prawie wymiarowy! poszedłem go sam wypuścić. oczywiście nie generalizuje-nie wszyscy tak robią. ale większość. jak by nie bylo karpia to co by łowili? może z tej strony jest nacisk na zarybianie karpiem wszystkiego co się da?
Chyba trafiłeś w sedno - właśnie z tej strony są naciski.
Są wymiary i ja jestem jak najbardziej by je przestrzegać!!! Niestety jeszcze pokutuje podejście do ryb jak za komuny ze "karta musi się zwrócić" "co w siacie to na patele" albo mielą na klopsy małe ryby. Ręce mi opadają Przepraszam was wszystkich za mojego ojca ale on przez komunę tak był wychowany i cały czas z ojcem toczę wojnę.
Tak jakby mielenie drobnych ryb na klopsiki było przestępstwem - bzdura.
Nooooooo. I o to mi szło. Wszyscy łyknęli.
Wymiary ochronne ustalone przez PZW to jedno, wg. mnie do tych wymiarów należy dołożyć własne sumienie i etykę. czyli po mięso do sklepu a nad wodę dla sportu i przyjemności. pozdrawiam
To jest Twoja etyka, a moja jest trochę inna. Ponieważ Ty popadasz w skrajność a ja wyznaje jedną podstawowoą i niezłomną zasadę, że by być etycznym wędkarzem, wcale nie trzeba kupować ryb w sklepie. To o czym ja mówię, to jest tzw. trzeźwe myslenie i zdrowy rozsądek. Jesli wszyscy będa sie tymi zasadami kierować, to będzie wspaniale. Umiar Kolego - Umiar JEST WAŻNY. Natomiast domyślam się, że jesteś z tego obozu co to No Kill, C&R itp. No i właśnie chodzi o to, że mnie takie podejście nie przeszkadza, a nawet je pochwalam, tylko do czasu, aż ktoś mnie nazwie mięsiarzem czy łobuzem, albo zacznie mnie na siłe przekonywać, że tylko jego zasada jest słuszna. A ja twierdzę ze jak sobie zrobię klopsiki rybne, których niestety nie było Ci dane w zyciu spróbować, to nic sie złego nie dzieje, ponieważ jest wiele spraw, które maja wpływ na liczebność ryb, o których nikt nawet nie chce wspominać, ale wałkuje sie non stop tę samą śpiewkę. Masz prawo kupować ryby w sklepie. Ja tez nieraz kupuję. Kupuję na święta, na imprezy domowe, kupuję gatunki których nie złowię w naszych wodach, ale tez i rodzime ryby. I może myślisz, że jak kupisz rybe w sklepie, to ona pochodzi z drzewa rybowego? Nie - one są z tych samych jezior na których my wędkujemy. I tez wypuszczam większość ryb, ale nie popadam w skrajność.
Dla sportu i przyjemności to sobie gram w piłkę po czym piję piwko. A do sklepu to chodzę tylko po gatunki morskie i nie występujące w mojej okolicy. A jak mi się zachce suma sandacza czy lina to sobie złowię:) Wędkarstwa nie traktuje jako sport.
Ja to traktuje jako hobby na które składa się: przygotowanie do wędkowania, wędkowanie i wypuszczanie albo gotowanie! :p Znowu p. GHOSTMIR dobrze napisał - skąd biorą się ryby w sklepach? Z drzewa rybowego? Nie widziałem sadzonek karpia w sklepie ;x ;p Złowię i wypuszczę, a później zapłacę w sklepie za tą samą sztukę :p Oczywiście wymiary i okresy ochronne jak i limity dobowe powinny być przestrzegane, ale do tego trzeba dorzucić szczyptę "rozsądku i umiaru". Niektórym rybkom przydałoby się ustanowić tudzież zwiększyć wymiar ochronny, ale bardziej chodzi mi o szczupaka, sandacza no i przede wszystkim lina - mówię o wodach mojego okręgu. Płoć i okoń również mogłyby na tym skorzystać, gdyż ciężko jest złowić ładną sztukę...
W Okręgu Płocko-Włocławskim w rzece Wiśle w okolicach Płocka można łowić trzy gatunki ryb do woli , chodzi tu o ilość wagową , niema ograniczeń na leszcza , krąpia i karasia srebrzystego , widziałem gostków jak łowili i zabierali ze sobą po 15 kg tych ryb ...i w świetle prawa nikt nie może im nic zrobić , ALE TO KWESTIA ETYKI I TAKIEGO WĘDKARZA MOGĘ NAZWAĆ MIĘSIARZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
nie kupuję ryb słodkowodnych w sklepie , bo jak mam ochotę zjeść to mogę sobie złowić. potępiam rybaków i nie biorę udziału w ich procederze.
co do wymiarow ochronnych jestem za . Ja jak chodze na ryby to sam mam ustalone na poszczegolne gatunki ryb wymiary ochronne np. szczupaka mam 65 cm. ogolnie to stosuje zasade złów i wypuść a jak ktos chce zjesc sobie rybe to do sklepu. takie jest moje zdanie
ludzie!!!!!!!!!! Wysyłacie nas po ryby do sklepu?????? A skąd one tam do cholery się biorą???? Ludzie ryb z drzew nie pozyskują!!!!! Jak pójdziesz po ryby do sklepu to dasz pracę jakiemuś rybakowi czy kłusolowi. Jak se złowisz sam to wiesz co jesz i masz grosz na nowy spławik. Czemu Wy nie pojmiecie, że sklepy są zaopatrywane rybami z polskich akwenów? Chyba, że wszyscy będziemy wpieprzać pangę wtedy ucieszą się Chiny!!!!
Czytałem artykuł, w którym porównywali pangę do pstrąga i ma ona znacznie mniej wartości odżywczych dla człowieka. Poza tym jesteśmy dla wietnamczyków 2 pod względem wielkości rynkiem zbytu dla tej ryby. Poza tym hodowla tej ryby to totalny brak etyki i nie można tego pochwalać.
Pomijając wciąż wałkowany temat zjeść czy wypuścić który i tak przynosi nam tylko niepotrzebne emocje dlatego pozwolę sobie powrócić do tematu postu "WYMIARY OCHRONNE, STOSOWAĆ CZY NIE?" i tu chciałem zaznaczyć że dla mnie osobiście sam tytuł jest chory i retoryczny zarazem bo mnie osobiście odpowiedź nasuwa się tylko jedna TAK, i jest ona na tyle oczywista że nie muszę sobie zadawać tego typu podstawowych pytań. Inaczej sprawa by się miała gdyby pytanie postu brzmiało "JAKI WYMIAR OCHRONNY DLA DANEGO GATUNKU" uważam że wtedy wszyscy moglibyśmy się bardziej rozwinąć twórczo udzielając swoich fachowych rad na podstawie własnych spostrzeżeń. Każdy akwen ma inne potrzeby w zależności od jego gospodarowania począwszy od zarybienia skończywszy na samych odławianiu sieci, wędka itd. Jest kilka gatunków ryb o małej populacji i mam tu na myśli te duże osobniki danego gatunku których brakuje w naszych wodach i to nie jednokrotnie bardzo. Spowodowane jest kilkoma czynnikami, podstawowe według mnie są dwa: -zarybianie gaunkami drapieżnymi w dużych ilościach niejednokrotnie formy prawie dorosłej ktore to wytrzebiają inny narybek dlatego w niektórych akwenach brakuje uklei,płoci,wzdręgi,okonia,szczupaka ponieważ przyszła moda na sandacza (przykład Zalew Domaniowski) Wynika z tego jednoznacznie że nie tylko na karpia jest moda co tu poniektórym bardzo się to nie podoba. -drugi czynnik który mnie osobiście aż wątrobę rozwala to rabunkowa gospodarka członków PZW w myśl teorii że Karta Wędkarska musi się zwrócić. Uważam że są gatunki ryb gdzie dolny wymiar ochronny powinien być znacznie podniesiony i to powinno być w naszym interesie. Jako pierwszą taką rybe wytypuje okonia choć nie jestem zagorzałym spiningistą a uważam że tylko przy tej metodzie połowu mozemy odnieśc wymierne korzyści i zadowolenie z połowów. Na każdym prawie zbiorniku możemy zaobserwować stojące nad dnem malutkie okonie grzejące się w słońcu czasami w towarzystwie kilku grup płoci, lecz co z tego jeżeli jest to tylko narybek a dużych okazów już nie ma należny czekać 30-40 lat żeby ten malutki okonek dorósł do wagi 2kg. Jest to bardzo długo kiedy on ma urosnąć jeżeli nie tylko lecz szczególnie zimą z pod lodu nie jest problemem na trzaskać tego cała siatkę i co to jest 15 cm wymiaru ochronnego Według mnie powinien być o 5 cm wymiar ten podniesiony. A co z innymi gatunkami? Może jeden z moich ulubionych kolegów coś doda? :):):)