Witam, Koledzy podpowiedzcie czy to normalne żeby 3 osobom podczas 2-dniowej zasiadki (na jeziorze z brzegu łowiąc białoryb) często "ginęły" haczyki? łowiliśmy na standard robaczany ale najlepiej ginęły na standard wegetariański... bom zgłupiał już, POŁAMANIA
Hmm... kolejna niewyjaśniona zagadka III Rzeszy... ;) A tak na serio, to napisz dokładniej jak ginęły te haczyki. Przy zacięciu ryby? Zaczepy? Czy nic się na wędce nie działo i haczyk znikał? Troszkę więcej szczegółów poproszę. Pozdrawiam!
Sherlocku, gdzie ostatnio widziano te haczyki ;d? Miały jakiś potencjalnych wrogów? Podejrzewałbym że to ryby, w trosce o swoje pyski wysłały jakiegoś przebiegłego węgorza!
Hehe, ale miałem ubaw w robocie, dzięki za wpisy panowie, dokończmy temat: otóż szanowne haczyki traciliśmy tuż przy łopatkach i zazwyczaj po normalnym braniu i normalnym zacięciu ( tu: ooo, jest płoteczka:). I tudzież pojawiało się delikatne "brzdęk":P Czy mogę cosik jeszcze Braci podpowiedzieć?
to załóżcie na próbę przypon metalowy. A nóż się szczupaczek powiesi. Zdarza się że czasami szczupaczyna sieknie płoteczkę czepiającą się kukurydzy na haku no i efekt taki że haka nie ma.
...nie zakładałem jeszcze metalowego przyponu do pszeniczki albo kukurydzy ale może warto by było zrobić taki trik. Tylko że kto by w to uwierzył że na to łapałem pistoleciki...
Myślę, że Koledzy wiazali haczyki pochodzące z jednej paczki. Ot.... - kurna haczyków nie mam! - No to weź moje...... no i wiązali, a ze haki były źle wykonane (przehartowane, przegniecione na łopatce, łopatka o ostrych krawędziach), to przy niedużym oporze żyłka się przecinała, albo odpadała łopatka i żyłka ześlizgiwała się z trzonka. No chyba że jarali zioło nad tym stawem co LapiePlocie. On widział 200kilowego lina co spacerował po brzegu z fajką w pysku, a Koledzy mogli nie widzieć haczyków. Z drugiej strony może to ten lin im haki likwidował??
To na bank ten sam lin wraz z załogą! U LapiePlocie skończyły się już krowy i ludzie, więc po prostu zmienił akwen. Na dodatek przerzucił się z mięsa na haczyki, bo mu żelaza brakuję ;p
PS Na holowaną płotkę uderzył mi pod brzegiem szczupak(więcej niż 50cm), później wybrałem się tam z żywcówką i okazało się, że szczupaków tam więcej niż płotek...
Bo gdzie najprędzej znaleźć u-bota jak nie koło konwoju? ;p
Z ciekawostek podam fakt że na tym jeziorze juz widziałem jak sandacz napiera za rybą, jak z łódek targają sandaczycha i jak gość sobie podniósł sandaczyka jak uklejkę (raczej nieświadomy) na ziarnko pszenicy. Co oczywiście nie świadczy że szczupak tam nie mieszka:)
Witam, Koledzy podpowiedzcie czy to normalne żeby 3 osobom podczas 2-dniowej zasiadki (na jeziorze z brzegu łowiąc białoryb) często "ginęły" haczyki? łowiliśmy na standard robaczany ale najlepiej ginęły na standard wegetariański... bom zgłupiał już, POŁAMANIA
Hmm... kolejna niewyjaśniona zagadka III Rzeszy... ;) A tak na serio, to napisz dokładniej jak ginęły te haczyki. Przy zacięciu ryby? Zaczepy? Czy nic się na wędce nie działo i haczyk znikał? Troszkę więcej szczegółów poproszę. Pozdrawiam!
Może tak jaśniej bo ni w ząb nie można zrozumieć tekstu
Może koledzy Ci podprowadzali haki? ;p Albo jakiś u-boot, faszystowski kradziej haczyków :p
Kolego pisaq87 my tu próbujemy rozwikłać tajemnicę, której nie powstydziłby się redaktor Wołoszański, a kolego sobie jaja robi... ;)
na standart wegetariański Wołoszański za lichy jest chyba. cba,abw,kgb,cia proponuje:)
Gdyby dodał do trzech osób dwie nocki zakrapiane jeziorem browarów to może i nie tylko haczyki na chmiel wegetariański by gineły
a były w ogóle te haczyki???????
musiały być bo jak by zniknęły?
Pewnie przechodzący nieopodal złomiarze je zwinęli...
Ja to idę spać,może same się znajdą.Pozdrawiam wytrwałych
Sherlocku, gdzie ostatnio widziano te haczyki ;d? Miały jakiś potencjalnych wrogów? Podejrzewałbym że to ryby, w trosce o swoje pyski wysłały jakiegoś przebiegłego węgorza!
Hehe, ale miałem ubaw w robocie, dzięki za wpisy panowie, dokończmy temat: otóż szanowne haczyki traciliśmy tuż przy łopatkach i zazwyczaj po normalnym braniu i normalnym zacięciu ( tu: ooo, jest płoteczka:). I tudzież pojawiało się delikatne "brzdęk":P Czy mogę cosik jeszcze Braci podpowiedzieć?
zmieńcie wiązarkę Panowie:) Albo zioło:)
kumpel używa gotowych ja sobie sam wiąże, nie jaramy
...zioła
to załóżcie na próbę przypon metalowy. A nóż się szczupaczek powiesi. Zdarza się że czasami szczupaczyna sieknie płoteczkę czepiającą się kukurydzy na haku no i efekt taki że haka nie ma.
...nie zakładałem jeszcze metalowego przyponu do pszeniczki albo kukurydzy ale może warto by było zrobić taki trik. Tylko że kto by w to uwierzył że na to łapałem pistoleciki...
Myślę, że Koledzy wiazali haczyki pochodzące z jednej paczki. Ot.... - kurna haczyków nie mam! - No to weź moje...... no i wiązali, a ze haki były źle wykonane (przehartowane, przegniecione na łopatce, łopatka o ostrych krawędziach), to przy niedużym oporze żyłka się przecinała, albo odpadała łopatka i żyłka ześlizgiwała się z trzonka. No chyba że jarali zioło nad tym stawem co LapiePlocie. On widział 200kilowego lina co spacerował po brzegu z fajką w pysku, a Koledzy mogli nie widzieć haczyków. Z drugiej strony może to ten lin im haki likwidował??
To na bank ten sam lin wraz z załogą! U LapiePlocie skończyły się już krowy i ludzie, więc po prostu zmienił akwen. Na dodatek przerzucił się z mięsa na haczyki, bo mu żelaza brakuję ;p PS Na holowaną płotkę uderzył mi pod brzegiem szczupak(więcej niż 50cm), później wybrałem się tam z żywcówką i okazało się, że szczupaków tam więcej niż płotek... Bo gdzie najprędzej znaleźć u-bota jak nie koło konwoju? ;p
Mam dwa rozwiązania: Albo to szczupaki wam przecinały żyłkę atakując na drobnicę albo te haczyki na kokardkę wiązaliście.
Alin delikatnie pyszczkiem i kokardke rozwiązał
Z ciekawostek podam fakt że na tym jeziorze juz widziałem jak sandacz napiera za rybą, jak z łódek targają sandaczycha i jak gość sobie podniósł sandaczyka jak uklejkę (raczej nieświadomy) na ziarnko pszenicy. Co oczywiście nie świadczy że szczupak tam nie mieszka:)
No ale sandacze haczyka nie zdejmują chyba, no i nie ucinają żyłki.
Otóż to, dlatego następnym razem wszystko pod szczupaka:D
też tak raz miałem mój tato powiedział że najprawdopodobniej chaczyk został w pysku dużego leszcza