Byłem dopiero kilka razy na rybach i za każdym razem zerwałem co najmniej dwie przynęty (łowiłem na spinning), Wy tak samo macie czy to tylko tak na początku się rwie te przynęty??? A teraz to mi trochę szkoda rzucać woblerkami bo one nie są za tanie.........
Niestety kolego nawet najlepszy spinigista zrywa swoje przynety.Ja tez sie ucze tej sztuki i nawet nie wiesz ile roznych cudeniek zostalo w wodzie.Teraz jest u mnie troche lepiej niz na poczatku bo z czasem zaczyna sie kumac i przewidywac kiedy moze nastapic zaczep i do tego poznalem juz troszke moja rzeczke i wiem w ktorym miejscu zaczep murowany.
Utrata przynęt przy takiej metodzie wędkowania jaką jest spinning to całkiem normalna sprawa . Najtrudniej jest na rzekach i rzeczkach których jeszcze nie udało się nam dokładnie poznać i nie wiemy jeszcze gdzie czego możemy się spodziewać . Nie wszystko da się przewidzieć . Ostatnie trzy wypady za kleniem na rzekę Sołę ( były to moje pierwsze spotkania z tą rzeką ) zaowocowały utratą 11 sztuk blaszek obrotowych Mepps . Największe straty poniosłem na pierwszej wyprawie bo aż 6 blaszek na ostatniej było lepiej bo tylko 2 sztuki . Z wody wyławiałem stare worki , szmaty i śmieci które z nadbrzeżnych zarośli po ostatniej wysokiej wodzie pozbierała rzeka . Na cienkiej żyłce nie wszystkie szmaty da się wyjąć z wody a o próbie odczepienia przynęty z takiego zaczepu możemy zapomnieć . Jedyną metoda na utratę swoich najcenniejszych przynęt to wykonanie pierwszych rzutów przynętą o mniejszym znaczeniu ale i to nie daje 100% gwarancji że jej nie utracimy . Na nieznanych odcinkach rzek może warto iść na kompromis i zastosować trochę grubszą żyłkę . Pozdrawiam Grzegorz
Stracisz jeszcze dużo przynęt, bo to jest "urok" spinningu. Z biegiem czasu i praktyki będziesz ich tracić coraz mniej ale nigdy nie zejdzie do 0. Pozdrawiam :)
Z roku na rok robię postępy jeśli chodzi o zostawianie majątku w wodzie. Ostatni sezon był wręcz wyśmienity. Szczupakowej przynęty nie zgubilem ani jednej (:D). Łowiąc woblerkami na Odrze strat miałem wiele mniej, przede wszystkim dlatego, że nie prowokowałem losu (co miało miejsce wcześniej) oraz nie zacinałem każdego zatrzymania. Dodatkowo odkryłem pewien sposób odhaczana uwięzionych przynęt, który okazuje się bardzo skuteczny. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej żywych zaczepów
stosuj grubszą zyłkęjeśli to ona pęka,a może wzioł poważniejszy drapieznik,mógl to być też szczupak i żębami ją przecioł,stosuj też koniecznie przypon wolframowy
Jak to mówią gdzie patyki tam wyniki. więc jak chcesz coś złapać musisz zaryzykować utratę przynęty. Ja w tym roku dwa razy rzucilem wirówką do wody. nowy nabytek chciałem sprawdzić jak pracuje i nie sprawdziłem za drugim rzutem musiałem się z nią pożegnać. Z czasem do wprawy dojdziesz i mniej będziesz tracił ale straty są nieuniknione
Ja nie zrywam za często przynęt chyba że są zbyt daleko polecam: DEMON SUPER ODCZEPIACZ PRZYNĘT SPINNINGOWYCH GROM LONG DISTANCE – NAJSKUTECZNIEJSZY ODCZEPIACZ Najnowszy model uniwersalnego przyrządu do uwalniania z zaczepów, spiningowych przynęt wędkarskich. odczepiasz Grom jest w 100% bezpieczny – NIE USZKADZA PRZYNĘT, gdyż odczepiacz chwyta za krętlik z agrafką, a nie za przynętę! Praktycznie 100% skuteczność odczepiania przynęty podczas połowu z łódki, bardzo duża skuteczność odczepiania zaczepów przy połowie z brzegu przy zaczepach w odległości do ok. 10m. Na rzece przy silnym nurcie i dalekich zaczepach od brzegu skuteczność odczepiania nie jest stuprocentowa, ale z pewnością jest najskuteczniejszy, spośród wszystkich odczepiaczy dostępnych na rynku. Zalety i skuteczność Grom-a cenią zarówno „rzeczni” wędkarze uganiający się za trociami i łososiami na Pomorzu, łowcy głowacic, pstrągów w górskich potokach, amatorzy szczupaków, sandaczy, okoni w nizinnych rzekach, jak również „sandaczowy” łowiący na zbiornikach zaporowych w największych karczach. ODCZEPIACZ GROM LONG DISTANCE ZWRACA SIĘ PO ODCZEPIENIU KILKU PRZYNĘT, CZYLI W PRAKTYCE JUŻ NA PIERWSZEJ WYPRAWIE - Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ JEST NAJLEPSZĄ INWESTYCJĄ KAŻDEGO WĘDKARZA SPINNINGISTY!!
moim skromnym zdaniem odczepiacz grom to podstawa.pomijając to cacko pomyśl o inwestycji w porządną plecionkę(np.berkley whiplash pro 0,10), potrenuj sztuczki odstrzeliwania przynęt z zaczepów no i stosuj wolfram lub tytan.ja straciłem w tym roku tylko jednego wobka ,ale tylko dla tego że odgryzł go niespodziewany szczupak .
Zgadzam się z Mańkiem. Trzeba nauczyć się "odstrzeliwać" przynęty z zaczepów. Łowiąc na plecionkę odzyskamy co najmniej 80% przynęt. No chyba,że przynęta owinie się wokół konara. Wtedy i grom nie pomoże.
Też lubię sobie pobiegać i porzucać i niestety bez strat jeszcze chyba nigdy nie wróciłem . Więc się nie martw , nie jest to tanie hobby , ale nieraz owocuje pięknym okazem i to jest piękne . Są do kupienia specjalne wyczepiacze , ale w ilu % to działa i jak to nie wiem , sam się nad tym zastanawiam .
Byłem dopiero kilka razy na rybach i za każdym razem zerwałem co najmniej dwie przynęty (łowiłem na spinning), Wy tak samo macie czy to tylko tak na początku się rwie te przynęty??? A teraz to mi trochę szkoda rzucać woblerkami bo one nie są za tanie.........
Niestety kolego nawet najlepszy spinigista zrywa swoje przynety.Ja tez sie ucze tej sztuki i nawet nie wiesz ile roznych cudeniek zostalo w wodzie.Teraz jest u mnie troche lepiej niz na poczatku bo z czasem zaczyna sie kumac i przewidywac kiedy moze nastapic zaczep i do tego poznalem juz troszke moja rzeczke i wiem w ktorym miejscu zaczep murowany.
Utrata przynęt przy takiej metodzie wędkowania jaką jest spinning to całkiem normalna sprawa . Najtrudniej jest na rzekach i rzeczkach których jeszcze nie udało się nam dokładnie poznać i nie wiemy jeszcze gdzie czego możemy się spodziewać . Nie wszystko da się przewidzieć . Ostatnie trzy wypady za kleniem na rzekę Sołę ( były to moje pierwsze spotkania z tą rzeką ) zaowocowały utratą 11 sztuk blaszek obrotowych Mepps . Największe straty poniosłem na pierwszej wyprawie bo aż 6 blaszek na ostatniej było lepiej bo tylko 2 sztuki . Z wody wyławiałem stare worki , szmaty i śmieci które z nadbrzeżnych zarośli po ostatniej wysokiej wodzie pozbierała rzeka . Na cienkiej żyłce nie wszystkie szmaty da się wyjąć z wody a o próbie odczepienia przynęty z takiego zaczepu możemy zapomnieć . Jedyną metoda na utratę swoich najcenniejszych przynęt to wykonanie pierwszych rzutów przynętą o mniejszym znaczeniu ale i to nie daje 100% gwarancji że jej nie utracimy . Na nieznanych odcinkach rzek może warto iść na kompromis i zastosować trochę grubszą żyłkę . Pozdrawiam Grzegorz
Stracisz jeszcze dużo przynęt, bo to jest "urok" spinningu. Z biegiem czasu i praktyki będziesz ich tracić coraz mniej ale nigdy nie zejdzie do 0. Pozdrawiam :)
Z roku na rok robię postępy jeśli chodzi o zostawianie majątku w wodzie. Ostatni sezon był wręcz wyśmienity. Szczupakowej przynęty nie zgubilem ani jednej (:D). Łowiąc woblerkami na Odrze strat miałem wiele mniej, przede wszystkim dlatego, że nie prowokowałem losu (co miało miejsce wcześniej) oraz nie zacinałem każdego zatrzymania. Dodatkowo odkryłem pewien sposób odhaczana uwięzionych przynęt, który okazuje się bardzo skuteczny. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej żywych zaczepów
Przy łowieniu drapieżników a szcególnie szczupaków zalecam stosować dobry przypon wolframowy,wtedy zmiejszymy prawdopododobienstwo urwania sie przynety,
Na jakiej zasadzie?
stosuj grubszą zyłkęjeśli to ona pęka,a może wzioł poważniejszy drapieznik,mógl to być też szczupak i żębami ją przecioł,stosuj też koniecznie przypon wolframowy
Jak to mówią gdzie patyki tam wyniki. więc jak chcesz coś złapać musisz zaryzykować utratę przynęty. Ja w tym roku dwa razy rzucilem wirówką do wody. nowy nabytek chciałem sprawdzić jak pracuje i nie sprawdziłem za drugim rzutem musiałem się z nią pożegnać. Z czasem do wprawy dojdziesz i mniej będziesz tracił ale straty są nieuniknione
Ja nie zrywam za często przynęt chyba że są zbyt daleko polecam:
DEMON SUPER ODCZEPIACZ PRZYNĘT SPINNINGOWYCH GROM LONG DISTANCE – NAJSKUTECZNIEJSZY ODCZEPIACZ
Najnowszy model uniwersalnego przyrządu do uwalniania z zaczepów, spiningowych przynęt wędkarskich.
odczepiasz Grom jest w 100% bezpieczny – NIE USZKADZA PRZYNĘT, gdyż odczepiacz chwyta za krętlik z agrafką, a nie za przynętę!
Praktycznie 100% skuteczność odczepiania przynęty podczas połowu z łódki, bardzo duża skuteczność odczepiania zaczepów przy połowie z brzegu przy zaczepach w odległości do ok. 10m. Na rzece przy silnym nurcie i dalekich zaczepach od brzegu skuteczność odczepiania nie jest stuprocentowa, ale z pewnością jest najskuteczniejszy, spośród wszystkich odczepiaczy dostępnych na rynku.
Zalety i skuteczność Grom-a cenią zarówno „rzeczni” wędkarze uganiający się za trociami i łososiami na Pomorzu, łowcy głowacic, pstrągów w górskich potokach, amatorzy szczupaków, sandaczy, okoni w nizinnych rzekach, jak również „sandaczowy” łowiący na zbiornikach zaporowych w największych karczach.
ODCZEPIACZ GROM LONG DISTANCE ZWRACA SIĘ PO ODCZEPIENIU KILKU PRZYNĘT, CZYLI W PRAKTYCE JUŻ NA PIERWSZEJ WYPRAWIE - Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ JEST NAJLEPSZĄ INWESTYCJĄ KAŻDEGO WĘDKARZA SPINNINGISTY!!
SORKI ze tak dużo ale jest super sam go uzywam
moim skromnym zdaniem odczepiacz grom to podstawa.pomijając to cacko pomyśl o inwestycji w porządną plecionkę(np.berkley whiplash pro 0,10), potrenuj sztuczki odstrzeliwania przynęt z zaczepów no i stosuj wolfram lub tytan.ja straciłem w tym roku tylko jednego wobka ,ale tylko dla tego że odgryzł go niespodziewany szczupak .
Zgadzam się z Mańkiem. Trzeba nauczyć się "odstrzeliwać" przynęty z zaczepów. Łowiąc na plecionkę odzyskamy co najmniej 80% przynęt. No chyba,że przynęta owinie się wokół konara. Wtedy i grom nie pomoże.
Też lubię sobie pobiegać i porzucać i niestety bez strat jeszcze chyba nigdy nie wróciłem . Więc się nie martw , nie jest to tanie hobby , ale nieraz owocuje pięknym okazem i to jest piękne . Są do kupienia specjalne wyczepiacze , ale w ilu % to działa i jak to nie wiem , sam się nad tym zastanawiam .