Witam,od pewnego czasu mój staw rybny zarasta roślina - chwast o nitkowatej strukturze i pędach kwiatowych sztywniejszych, być może są to dwa różne gatunki. Przedstawiam zdjęcia i prosze o identyfikacje tych roślin (rośliny) i ewentualnie porade jakimi środkami (chemia lub inne) się ich pozbyć.Dziękuję i pozdrawiam
kolego, pozwolę się podłączyć do tematu żeby nie zakładać podobnego wątku. Też mam problem z inwazją rośliny w moim stawie, teraz w 80% zarasta staw, od dna do prawie samej powierzchni. Rok temu próbowałem ręcznie wyciągać to zielsko za pomocą linki i grabek...w ciągu dwóch tygodni się odbudowało i 2 dni ciężkiej roboty poszlo się... ;] również proszę o identyfikację i sposoby jak sobie z tym poradzić. Próbowałem sam się zorientować, ale opisy pasują do kilku odmian tej rośliny...
nie mogę wrzucić zdjęcia, nie wiem co jest grane...spróbuję później
Jeśli fotka jest formatu jpg i ma mniej niż 100kB zmień jej nazwę na jakąś prostą bez znaków typu ?@#$%^&* albo wrzuć na "image cośtam" a potem skopiuj i po prostu wklej ;)
oo, udało się...wystarczyło zmienić nazwę ;] dzięki kolego:) to co jest na zdjęciu to efekt trzech rzutów grabkami...pełna taczka zielska :/ ja wiem, że roślinność być musi, ale to już przesada:/
Hmmm,wygląda mnie to na tzw."Moczarka kanadyjska",ja bym z chemią dał se spokój,a co tam ,troszkę tężyzny fizycznej,tym-bardziej że tam narybek i jego pokarm:)))
Trudno rozpoznać na zdjęciu zrobionym na brzegu.Moczarka to nie jest,gdyż ona ma wąskie listki.To może być wywłócznik kłosowy lub rogatek sztywny.Wywłócznik ma łodygę koloru czerwonawego a rogatek zieloną.Obie rośliny maja liście nitkowate ułożone okółkowo.Rogatek tworzy bardzo gęste kobierce.Obydwie rośliny giną po wysuszeniu zbiornika i to jest w zasadzie jedyna możliwość skutecznego się ich pozbycia.Inne sposoby to mechaniczne usuwanie.Mogą pomóc amury.
na to wygląda kolego Kowal 73 ;] z tym,że jest tej rośliny bardzo gęsto, tak jak pisałem wyżej...na większości zbiornika, od powierzchni do dna. Na działce są 3 stawy, które dzierżawie, problem ten dotyczy tylko jednego. Żeby było śmieszniej, to dodam, że 2 leżą (raczej leżały) obok siebie, leżały. bo mielismy tam sprzęt jesienią i wiosną , połączyliśmy je. dzieliła je grobla o szerokości 4 metrów,jeden zarastał trzciną dookoła, a na środku było to zielsko, natomiast drugi jest czyściutki. Nie wiem w czym problem, podłoże i głębokość podobna... koparką wyczyściliśmy brzegi z trzciny, w miarę możliwości...tyle ile się dało sięgnąć łyżką. Powstał zbiornik o ciekawym, nieregularnym kształcie...niestety zielsko wróciło, boję się, że oczyszczone i pogłębione miejsca w przyszłości również zarosną, a nie ukrywam,że ta inwestycja trochę nas kosztowała. Ryby mają tam dobre warunki do rozmnażania, ale muszę coś z tym zrobić, bo płacę za 3 stawy...a do jednego nie da się wcisnąć spławika ;] amury są...kilka jest naprawdę ładnych,ale mam wrażenie, że ta zielenina im nie podchodzi. Czyszczenie ręczne to syzyfowa praca, bo zielsko wraca bardzo szybko. Z chemią też nie chciałbym ryzykować...tym bardziej, że stawy są połączone i na eksperymenty nie bardzo mogę sobie pozwolić... ciężka sprawa. Wrzucę fotki, przybliżę o czym mowa ;]
Cóż ja tu jeszcze mogę?:),,a głębokość to pewno różna?,tam gdzie płycej to cieplejsza woda sprzyjająca tej roślinności,a gdzie głębiej to zimniej i nie korzystnie,,tak se myślę,pozostało ino te grabie przeprosić:)
no tam gdzie trzcina, to płycej...wiadomo, ale na środku w tej chwili tak 1,70cm max...po obfitych deszczach nawet 2 metry, tak jak na tym czystym stawie. Stawy to stare wyrobiska żwiru, więc podłoże takie same...
a jak na to zareagują inne organizmy z rybami na czele? ;] których mimo wszystko nie brakuje...
Tak jak na wodę z kranu aby tylko proporcja była ta sama nie wieksza. Ja w tym roku na wiosnę nie mogłem sobie dac rady z tymi nitkowatymi glonami. Wk.....m sie i dopompowałem wody szlauchem. Nie zginęły całkiem ale przynajmniej sie nie rozmnażały. Potem rośliny wyskoczyły do góry i powoli sie unormowało. Miałem kiedyś okres, że pompki nie było to nie miałem wcale glonów bo kranówka je zał
a jak na to zareagują inne organizmy z rybami na czele? ;] których mimo wszystko nie brakuje...
Tak jak na wodę z kranu aby tylko proporcja była ta sama nie wieksza. Ja w tym roku na wiosnę nie mogłem sobie dac rady z tymi nitkowatymi glonami. Wk.....m sie i dopompowałem wody szlauchem. Nie zginęły całkiem ale przynajmniej sie nie rozmnażały. Potem rośliny wyskoczyły do góry i powoli sie unormowało. Miałem kiedyś okres, że pompki nie było to nie miałem wcale glonów bo kranówka je zał
Dokończę bo mi cos nie poszło. Kranówka je załatwiła. W tym czasie wytarły sie kiełbiki i nic im nie było.
zimą na lód posyp wapnem gaszonym zwykłym budowlanym tanie skuteczne na 2 sezony spokój latem nie bardzo bo może zaszkodzić ale zimą nic się nie dzieje sprawdzone na zamulonym zarośniętym stawie
nie mam dostępu do wody (kranówy) ..do prądu póki co też nie. Wapno sypałem zimą, ale dolomitowe... To nie jest typowy, zamulony i zarośnięty staw...twarde, żwirowe podłoże i czysta woda (pewnie przez tą roślinność)... ciężka sprawa ;]
Obawiam się,że na ilość zielska w moim stawie potrzebowałbym amury wielkości krowy ;] ale cały czas się upieram, że tego nie jedzą...żerują raczej na trzcinie, której też nie brakuje. Z grabiami dużo machania, pomyślę o jakiejś kotwicy czy coś... ciężka i co najgorsze syzyfowa robota, myślałem, że da się tego uniknąć...:/
"Mało tlenu. Podchloryn sodu w odpowiedniej ilości tz. takiej jak dodaja do wodociągów wykosi to badziewie." A to znaczy ile ;-) JK Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem. Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur.
Obawiam się,że na ilość zielska w moim stawie potrzebowałbym amury wielkości krowy ;] ale cały czas się upieram, że tego nie jedzą...żerują raczej na trzcinie, której też nie brakuje. Z grabiami dużo machania, pomyślę o jakiejś kotwicy czy coś... ciężka i co najgorsze syzyfowa robota, myślałem, że da się tego uniknąć...:/
Jak wielkości krowy to bylby Manat i jest nazywany krową morską.
"Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem. Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur."
Problemem jest zużycie wody lub w tym wypadku objętość wody. Dopuszczalna zawartość w wodzie nie może przekraczać 0,5 mg/dma ale żeby to uzyskać jak pisałem należy znać w tym wypadku pojemność zbiornika. Dopiero wtedy można zadawkować podchloryn sodu techniczny o zawartości aktywnego chloru 15-20%. JK
"Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem. Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur."
Problemem jest zużycie wody lub w tym wypadku objętość wody. Dopuszczalna zawartość w wodzie nie może przekraczać 0,5 mg/dma ale żeby to uzyskać jak pisałem należy znać w tym wypadku pojemność zbiornika. Dopiero wtedy można zadawkować podchloryn sodu techniczny o zawartości aktywnego chloru 15-20%. JK Zgadza się.
Witam,od pewnego czasu mój staw rybny zarasta roślina - chwast o nitkowatej strukturze i pędach kwiatowych sztywniejszych, być może są to dwa różne gatunki. Przedstawiam zdjęcia i prosze o identyfikacje tych roślin (rośliny) i ewentualnie porade jakimi środkami (chemia lub inne) się ich pozbyć.Dziękuję i pozdrawiam
Drugie zdjęcie
Cześć :) Na kosie to chyba glon nitkowaty , ja walczyłem z nim w oczku "ręcznie"
Druga roślinka to chyba coś z rogatków ale nie znam nazwy .
kolego, pozwolę się podłączyć do tematu żeby nie zakładać podobnego wątku. Też mam problem z inwazją rośliny w moim stawie, teraz w 80% zarasta staw, od dna do prawie samej powierzchni. Rok temu próbowałem ręcznie wyciągać to zielsko za pomocą linki i grabek...w ciągu dwóch tygodni się odbudowało i 2 dni ciężkiej roboty poszlo się... ;] również proszę o identyfikację i sposoby jak sobie z tym poradzić. Próbowałem sam się zorientować, ale opisy pasują do kilku odmian tej rośliny...
nie mogę wrzucić zdjęcia, nie wiem co jest grane...spróbuję później
nie mogę wrzucić zdjęcia, nie wiem co jest grane...spróbuję później
Jeśli fotka jest formatu jpg i ma mniej niż 100kB zmień jej nazwę na jakąś prostą bez znaków typu ?@#$%^&* albo wrzuć na "image cośtam" a potem skopiuj i po prostu wklej ;)
oo, udało się...wystarczyło zmienić nazwę ;] dzięki kolego:) to co jest na zdjęciu to efekt trzech rzutów grabkami...pełna taczka zielska :/ ja wiem, że roślinność być musi, ale to już przesada:/
Mało tlenu. Podchloryn sodu w odpowiedniej ilości tz. takiej jak dodaja do wodociągów wykosi to badziewie.
a jak na to zareagują inne organizmy z rybami na czele? ;] których mimo wszystko nie brakuje...
Hmmm,wygląda mnie to na tzw."Moczarka kanadyjska",ja bym z chemią dał se spokój,a co tam ,troszkę tężyzny fizycznej,tym-bardziej że tam narybek i jego pokarm:)))
Trudno rozpoznać na zdjęciu zrobionym na brzegu.Moczarka to nie jest,gdyż ona ma wąskie listki.To może być wywłócznik kłosowy lub rogatek sztywny.Wywłócznik ma łodygę koloru czerwonawego a rogatek zieloną.Obie rośliny maja liście nitkowate ułożone okółkowo.Rogatek tworzy bardzo gęste kobierce.Obydwie rośliny giną po wysuszeniu zbiornika i to jest w zasadzie jedyna możliwość skutecznego się ich pozbycia.Inne sposoby to mechaniczne usuwanie.Mogą pomóc amury.
A gdzie jest ta fotka?
To jednak jest to:))))
na to wygląda kolego Kowal 73 ;] z tym,że jest tej rośliny bardzo gęsto, tak jak pisałem wyżej...na większości zbiornika, od powierzchni do dna. Na działce są 3 stawy, które dzierżawie, problem ten dotyczy tylko jednego. Żeby było śmieszniej, to dodam, że 2 leżą (raczej leżały) obok siebie, leżały. bo mielismy tam sprzęt jesienią i wiosną , połączyliśmy je. dzieliła je grobla o szerokości 4 metrów,jeden zarastał trzciną dookoła, a na środku było to zielsko, natomiast drugi jest czyściutki. Nie wiem w czym problem, podłoże i głębokość podobna... koparką wyczyściliśmy brzegi z trzciny, w miarę możliwości...tyle ile się dało sięgnąć łyżką. Powstał zbiornik o ciekawym, nieregularnym kształcie...niestety zielsko wróciło, boję się, że oczyszczone i pogłębione miejsca w przyszłości również zarosną, a nie ukrywam,że ta inwestycja trochę nas kosztowała. Ryby mają tam dobre warunki do rozmnażania, ale muszę coś z tym zrobić, bo płacę za 3 stawy...a do jednego nie da się wcisnąć spławika ;] amury są...kilka jest naprawdę ładnych,ale mam wrażenie, że ta zielenina im nie podchodzi. Czyszczenie ręczne to syzyfowa praca, bo zielsko wraca bardzo szybko. Z chemią też nie chciałbym ryzykować...tym bardziej, że stawy są połączone i na eksperymenty nie bardzo mogę sobie pozwolić... ciężka sprawa. Wrzucę fotki, przybliżę o czym mowa ;]
to ten zarastający staw, zdjęcie nie bardzo oddaje jego wielkość...za tą trzciną jest jeszcze trochę wody dzięki koparce ;]
To jedno z dwóch połączeń stawów
i drugi staw...z którym (odpukać) nie ma problemu ;]
Cóż ja tu jeszcze mogę?:),,a głębokość to pewno różna?,tam gdzie płycej to cieplejsza woda sprzyjająca tej roślinności,a gdzie głębiej to zimniej i nie korzystnie,,tak se myślę,pozostało ino te grabie przeprosić:)
no tam gdzie trzcina, to płycej...wiadomo, ale na środku w tej chwili tak 1,70cm max...po obfitych deszczach nawet 2 metry, tak jak na tym czystym stawie. Stawy to stare wyrobiska żwiru, więc podłoże takie same...
a jak na to zareagują inne organizmy z rybami na czele? ;] których mimo wszystko nie brakuje...
Tak jak na wodę z kranu aby tylko proporcja była ta sama nie wieksza.
Ja w tym roku na wiosnę nie mogłem sobie dac rady z tymi nitkowatymi glonami. Wk.....m sie i dopompowałem wody szlauchem. Nie zginęły całkiem ale przynajmniej sie nie rozmnażały. Potem rośliny wyskoczyły do góry i powoli sie unormowało.
Miałem kiedyś okres, że pompki nie było to nie miałem wcale glonów bo kranówka je zał
a jak na to zareagują inne organizmy z rybami na czele? ;] których mimo wszystko nie brakuje...
Tak jak na wodę z kranu aby tylko proporcja była ta sama nie wieksza.
Ja w tym roku na wiosnę nie mogłem sobie dac rady z tymi nitkowatymi glonami. Wk.....m sie i dopompowałem wody szlauchem. Nie zginęły całkiem ale przynajmniej sie nie rozmnażały. Potem rośliny wyskoczyły do góry i powoli sie unormowało.
Miałem kiedyś okres, że pompki nie było to nie miałem wcale glonów bo kranówka je zał
Dokończę bo mi cos nie poszło.
Kranówka je załatwiła. W tym czasie wytarły sie kiełbiki i nic im nie było.
zimą na lód posyp wapnem gaszonym zwykłym budowlanym tanie skuteczne na 2 sezony spokój latem nie bardzo bo może zaszkodzić ale zimą nic się nie dzieje sprawdzone na zamulonym zarośniętym stawie
Tak się zastanawiam,czy nasłonecznienie nie robi tu też jakiegoś wpływu,bardziej nasłoneczniona woda to też korzystne warunki na ich rozwój?
nie mam dostępu do wody (kranówy) ..do prądu póki co też nie. Wapno sypałem zimą, ale dolomitowe... To nie jest typowy, zamulony i zarośnięty staw...twarde, żwirowe podłoże i czysta woda (pewnie przez tą roślinność)... ciężka sprawa ;]
Tak się zastanawiam,czy nasłonecznienie nie robi tu też jakiegoś wpływu,bardziej nasłoneczniona woda to też korzystne warunki na ich rozwój?
Zgadza się.
"Mało tlenu. Podchloryn sodu w odpowiedniej ilości tz. takiej jak dodaja do wodociągów wykosi to badziewie." A to znaczy ile ;-) JK
Jak chcesz bez chemii to tylko amur. wytnie wszystko. Mozesz tez wiosna wrzucic pare wiaderek skrzeku albo kijanek. u mnie to dziala.
pierwsza fota to glony ktore powstaja jak jest za duzo mineralow np. nawoz. druga fota to wywlocznik. grabie albo amur. tego glona kijanki wyczyszcza.
Obawiam się,że na ilość zielska w moim stawie potrzebowałbym amury wielkości krowy ;] ale cały czas się upieram, że tego nie jedzą...żerują raczej na trzcinie, której też nie brakuje. Z grabiami dużo machania, pomyślę o jakiejś kotwicy czy coś... ciężka i co najgorsze syzyfowa robota, myślałem, że da się tego uniknąć...:/
"Mało tlenu. Podchloryn sodu w odpowiedniej ilości tz. takiej jak dodaja do wodociągów wykosi to badziewie." A to znaczy ile ;-) JK
Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem.
Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur.
Jak chcesz bez chemii to tylko amur. wytnie wszystko. Mozesz tez wiosna wrzucic pare wiaderek skrzeku albo kijanek. u mnie to dziala.
Zgodzę się z tym. Kijanki tak ogołocą, że tylko niteczki zostaną a na grubsze jest amur.
Obawiam się,że na ilość zielska w moim stawie potrzebowałbym amury wielkości krowy ;] ale cały czas się upieram, że tego nie jedzą...żerują raczej na trzcinie, której też nie brakuje. Z grabiami dużo machania, pomyślę o jakiejś kotwicy czy coś... ciężka i co najgorsze syzyfowa robota, myślałem, że da się tego uniknąć...:/
Jak wielkości krowy to bylby Manat i jest nazywany krową morską.
"Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem.
Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur."
Problemem jest zużycie wody lub w tym wypadku objętość wody. Dopuszczalna zawartość w wodzie nie może przekraczać 0,5 mg/dma ale żeby to uzyskać jak pisałem należy znać w tym wypadku pojemność zbiornika. Dopiero wtedy można zadawkować podchloryn sodu techniczny o zawartości aktywnego chloru 15-20%.
JK
"Nie ilość tylko regularne podawanie jest wydatniejsze. Jak długo? Nie wiem.
Ile ma być w wodzie to trzeba przejść do wodociągów i popytać. Robiłem kiedyś przy tym ale już nie pamiętam jaka dawka była wstrzykiwana do rur."
Problemem jest zużycie wody lub w tym wypadku objętość wody. Dopuszczalna zawartość w wodzie nie może przekraczać 0,5 mg/dma ale żeby to uzyskać jak pisałem należy znać w tym wypadku pojemność zbiornika. Dopiero wtedy można zadawkować podchloryn sodu techniczny o zawartości aktywnego chloru 15-20%.
JK
Zgadza się.