Ja byłem wczoraj bo lekki, przelotny deszczyk w ciągu dnia. Wieczorem mieliśmy suchą burzę nad łowiskiem co zmiusiło nas do złożenia kijów. Po prostu kij mnie kopał... Wracając spacerkiem po ósmej, nazbierałem 1,5 litra rosówek bo tylko butelkę miałem pod ręką. Ogólnie, to była pierwsza noc w Krakowie bez przymrozku więc wyszły żaby, ropuchy, rosówki, ślimaki a nietopery miały używanie na ćmach...
ja teraz u siebie trochę pokopałem , niestety wielkich rasówek nie znalazłem :( kilka większych się trafiło ale większość maluchy.. Dobrze że rasówki nie mają wymiaru ochronnego :D :)
JA osobiście chodze po rosówki do dziadków mają wielki kompostownik i tam one siedzą :D jakby je wszystkie wyłapać to by było ich z 15 pełnych wiader :P
witam chciałem was zapytać czy by ktoś z was na rosówkach bo chciałbym się dowiedzieć czy już wychodzą. pozdro
Ja byłem wczoraj bo lekki, przelotny deszczyk w ciągu dnia. Wieczorem mieliśmy suchą burzę nad łowiskiem co zmiusiło nas do złożenia kijów. Po prostu kij mnie kopał... Wracając spacerkiem po ósmej, nazbierałem 1,5 litra rosówek bo tylko butelkę miałem pod ręką. Ogólnie, to była pierwsza noc w Krakowie bez przymrozku więc wyszły żaby, ropuchy, rosówki, ślimaki a nietopery miały używanie na ćmach...
ja teraz u siebie trochę pokopałem , niestety wielkich rasówek nie znalazłem :( kilka większych się trafiło ale większość maluchy..
Dobrze że rasówki nie mają wymiaru ochronnego :D :)
Ja bym proponował 15-18cm... mniejsze mi się nie trafiają....tyle, że ja ich nie kopę a łapię...skuteczniejsza metoda jeżeli chodzi o rosówki...
ja zawsze na rasówki chodziłem wieczorem... ale dziś nieplanowany wypad do babci , więc nie byłem przygotowany, musiałem sobie jakoś poradzić :)
JA osobiście chodze po rosówki do dziadków mają wielki kompostownik i tam one siedzą :D jakby je wszystkie wyłapać to by było ich z 15 pełnych wiader :P