odcinek w szczyglicach, na forum czytaj w dziale Klub Przyjaciół Rudawy/ Sprzątanie.... pogoda trochę fiksuje więc trzeba na bieżąco śledzić forum, jakiś czas temu na mrozie zbieraliśmy smieci, ale nikomu nie było zimno, wiadomo śmieci nie brakuje nad Rudawą więc było co robić :)
W sobotę 20.02. sprzątamy Rudawę od mostu w Szczyglicach w góre. Będzie nas mało więc każda pomoc mile widzana. Zbiórka 9.00 koło mostku w Szczyglicach przy boisku.
To może następnym razem. Wczoraj łowiłem na odcinku Kochanów Zabierzów i niestety bez brania, natomiast śmieci ilości ogromne, to efekt zeszłorocznej powodzi. W okolicy Zabierzowa będziemy stopniowo sprzątać brzegi, gmina pomaga i odbiera to co zbierzemy. Jeśli w Krzeszowicach ktoś zorganizuje podobną akcję to chętnie pomogę, w końcu śmieci płyną w dół. Mam też informację z ZO że w najbliższym czasie można się spodziewać zarybienia pstrągiem. Więcej informacji od Przyjaciół Rudawy jest tu: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
W sobotę zlikwidowałem butelkowy zator dokładnie na wysokości restauracji Kochanów. Było tam tego tak dużo że zabrakło mi worków i szęść wyrzuciłem tylko na brzeg. W przyszłą sobotę będę chciał to dokończyć. Na moje oko to Rudawa w tym rejonie po zeszłorocznej powodzi jest pusta. Jeszcze wiosną na tym odcinku coś się działo ale pod koniec lata to była kicha. W tym roku ze spotkanych ludzi jeszcze nikt tu nie połowił.
GB JA SPOTKAŁEM CHYBA TEN SAM ZATOR CO TY NA WYSOKOŚCI OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW W NIEGOSZOWICACH PRÓBOWAŁEM GO RUSZYĆ I NIC. MORZE SIĘ JAKOŚ USTAWIMY I WSPÓLNYMI SIŁAMI GO USUNIEMY. JEST TEGO MNÓSTWO.
Ten mój to był poniżej ujścia Będkówki na wprost restauracji Kochanów i już go zrobiłem natomiast w okolicy jest jeszcze pełno syfu. Myślę że w przyszłą sobotę tak od 9.00 do 12.00 możemy coś zdziałać. Mam worki od gminy Zabierzów jak je załadujemy to wystarczy zadzwonić i je odbiorą. Odezwij się na tym forum: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
Co do wątpliwośći czy są ryby na odcinku Rudawa-Zabierzów. Oczywiśćie, że są ...resztki. Nie okłamujmy się: zarybienia nic nie pomogą. Również nie snujmy podejrzeń, że to powódź pozbawiła nas ryb. W zeszłym roku [2010], na początku kwietnia m. in na odcinku krzeszowickim wpuszczono potoczki [15-18cm]. Nie wiem ile ich wpuszczono, ale wyjść, brań, stuknięć miałem często ponad setkę podczas pięciogodzinnej wyprawy. Ryby rosły świetnie. Majowa, masakryczna powódź, nie spowodowała żadnych zmian! Mimo moich obaw, łowiłem w czerwcu i lipcu tabuny małych pstrążków, które miały już pod 20cm. Podobnie, mniejszy ale gwałtowny przybór wody 15-17 sierpnia, jakoś kropkowańców nie wykończył. Niektóre, pod koniec sierpnia miały już 25cm i nadal stuknięć i wyjść było mnóstwo, tyle, ze rybki już bardziej cwane i wiele spadało a jeszcze więcej tylko stukało w przynęty. Piałem z zachwytu, co to będzie za rok, tym bradziej, że prawie nikt nie chodził poza mną, a i rybia konkurencja zmusiła nieliczne, większe pstrągi do wiekszej aktywności. Niestety, byłem w tym roku już 8 razy i brania są sporadyczne. Za to brzegi zryte jak przez dziki. Przy takim nasyceniu wody rybami w 2010r, na tym odcinku, brań powinno być dużo. Wnioski takie: albo ryby nie wytrzymały zimy[ nie wierzę], albo je wyłowiono w okresie ochronnym [wtedy nie chodziłem nad Rudawę/Krzeszówkę], a co najbardziej prawdopodobne - zostałe wyczesane w pierwszych dniach lutego przez "wędkarzy"[ja pierwszy raz byłem 14 lutego]. Żeby była jasność: wiem co piszę bo mieszkam nad tą rzeczką. W 2010 nie wziąłem nawet jednego kropka, mimo, że szczególnie w sierpniu miałem sporo takich 30-36cm. Konkluzja chyba jasna.
Agamsg właściwie to masz rację ja bym jeszcze dodał działalność wydr dla których świeżo wpuszczone pstrągi to łatwizna. Odezwij się do Klubu Przyjaciół Rudawy, narazie jesteśmy na forum: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
Szczególnie zależy nam na ludziach z koła Krzeszowice.
Co do wydr - nie ma ich [lub jest baaardzo mało] na odcinku Krzeszowice-Rudawa. Nigdy nie spotkałem w przeciwieństwie do rejonu Mydlniki-Wola Justowska. Więc nie ma co na futrzaki zwalać, przynajmniej na tym, górnym odcinku. Są tam tylko bobry, ale one akurat, robią super robotę - przez jesień-zimę, skutecznie rozmontowały parę niepotrzebnych regulacji brzegów, które zrobiono na odcinkach...gdzie nie ma domostw.
Jeszcze jedna rzecz: o ile mam bardzo sceptyczne podejście do sprzątania takiej czy innej rzeki, to mimo wszystko, gdyby było coś w tym temacie w czerwcu, to na odcinku Krzeszowic, coś mógłbym pomóc. Pracuję m. in. w liceum i chyba spora grupa uczniów by się przyłączyła, a ci co by zobaczyli te góry syfu, może zmieniliby swoje podejście. W końcu niektórzy z nich też mieszkają nad tą rzeczką. Jak by co to namiar na mnie macie.
To ciekawa sprawa z tymi wydrami, widać mają ulubione odcinki a inne omijają. Tam gdzie najczęściej bywam czyli od Zabierzowa do Kochanowa to jest ich dość dużo. Praktycznie zawsze widze ślady albo pływające bestie. Myślę że takie informacje trzeba by przekazać do ZO żeby zarybiając omijali te najgorsze odcinki. Samo sprzątanie to faktycznie walka z wiatrakami ale będziemy chcieli ruszyć jakieś trybiki w biurokracji żeby tematem zainteresowali się ci którzy biorą za to pieniądze. Mam przygotowane pisma do gminy Zabierzów i jak tylko prezes koła to podpisze to je złożymy. Przydało by się żeby w Krzeszowicach też ktoś zaczął drążyć ten temat. I jeszcze pytanie czy jest szansa żeby na walnym zebraniu "Krzeszowic" przeszedł wniosek do ZO o wydłużenie odcinka "NO KILL" albo chociaż o zmniejszenie limitu rocznego dla pstrąga? W "Zwierzyńcu" przeszło to drugie ale wnioskiem z jednego koła to się ZO pewnie nie przejmie.
Pewnie kaczki wyjadły wszytko :( bo trochę tego tam Wam pływa. Ryb mało parę niedobitków szkoda ,niektóre miejsca i to takie 2-3 kilometrowe bez ryb :((
Lepiej się pochwalcie własnymi tegorocznymi sukcesami na Rudawie a nie debatujcie nad rozlanym mlekiem. Przekleństwem na tej pięknej rzece są kłusole i mięsiarze jak się z nimi nic nie zrobi ryb niedługo nie będzie wcale a dzieciom będziemy pokazywać na zięciach jak wygląda kropek.
Wczoraj złowiłam 2 piękne szczupaczki jeden na 52 cm drugi na 58 cm
około 100 metrów od wpadu do Wisły Rudawy . Mój chłopak 3 szczupaczki
podobne , jednego wypuścił , w sumie po 2 rybki do domku :) w weekend
zajrzymy tam ponownie :)
Byłem ostatnio nie wiem ale widziałem chyba miętusa na Rudawie .Wyskoczył na płytszą wodę tylko na chwile gdy stanąłem na kupie krzaków i go spłoszyłem . Na pewno nie był to kiełb,głowacz,śliz czy jakaś inna ryba .Miał ktoś podobne zdarzenie na tej rzece ???
Piszę po raz drugi, bo pierwszy mail chyba się nie opublikował. Na Rudawie spodziewam się już wszystkiego. Poniżej Krzeszowic, łowiłem potoki i sporadycznie małe okonie [bardzo bardzo rzadko]. Raz trafiłem małego szczupaka. Slizy są także rzadkie, a wg mojej wiedzy ostatni wysyp głowaczy [kiedyś licznych] był pod koniec lat...80-ych. Ja wierzę, że to mógł być miętus. Rzućcie okiem na wedkarskiewakacje.pl - takie dziwne mieszańce trafiły mi się ostatnio...
A i wydry w natarciu - są już aż po oczyszczalnię w Krzeszowicach, moze wyżej też...
Wszystkich chętnych zapraszamy na:ZEBRANIE WYBORCZE ODBĘDZIE SIĘ W PONIEDZIAŁEK 3.12.2912 W LOKALU: Pizzerini Palermo- Kraków, UL. Balicka 2 O GODZ. 20. SERDECZNIE WSZYSTKICH ZAPRASZAMY.
Witam.
Co do wątpliwośći czy są ryby na odcinku Rudawa-Zabierzów. Oczywiśćie, że są ...resztki. Nie okłamujmy się: zarybienia nic nie pomogą. Również nie snujmy podejrzeń, że to powódź pozbawiła nas ryb. W zeszłym roku [2010], na początku kwietnia m. in na odcinku krzeszowickim wpuszczono potoczki [15-18cm]. Nie wiem ile ich wpuszczono, ale wyjść, brań, stuknięć miałem często ponad setkę podczas pięciogodzinnej wyprawy. Ryby rosły świetnie. Majowa, masakryczna powódź, nie spowodowała żadnych zmian! Mimo moich obaw, łowiłem w czerwcu i lipcu tabuny małych pstrążków, które miały już pod 20cm. Podobnie, mniejszy ale gwałtowny przybór wody 15-17 sierpnia, jakoś kropkowańców nie wykończył. Niektóre, pod koniec sierpnia miały już 25cm i nadal stuknięć i wyjść było mnóstwo, tyle, ze rybki już bardziej cwane i wiele spadało a jeszcze więcej tylko stukało w przynęty. Piałem z zachwytu, co to będzie za rok, tym bradziej, że prawie nikt nie chodził poza mną, a i rybia konkurencja zmusiła nieliczne, większe pstrągi do wiekszej aktywności. Niestety, byłem w tym roku już 8 razy i brania są sporadyczne. Za to brzegi zryte jak przez dziki. Przy takim nasyceniu wody rybami w 2010r, na tym odcinku, brań powinno być dużo. Wnioski takie: albo ryby nie wytrzymały zimy[ nie wierzę], albo je wyłowiono w okresie ochronnym [wtedy nie chodziłem nad Rudawę/Krzeszówkę], a co najbardziej prawdopodobne - zostałe wyczesane w pierwszych dniach lutego przez "wędkarzy"[ja pierwszy raz byłem 14 lutego]. Żeby była jasność: wiem co piszę bo mieszkam nad tą rzeczką. W 2010 nie wziąłem nawet jednego kropka, mimo, że szczególnie w sierpniu miałem sporo takich 30-36cm. Konkluzja chyba jasna.
Miejscowi mocno odławiają zwłaszcza przy moście kolejowym. Często jeżdżę wzdłóż brzegów wybierać śmieciuchy jak tylko podjeżdżałem w tą okolice nieraz widziałem tylko czmychających ludzi. Dwa razy już spod mostu wyciągałem pułapki. Sądzę, że to też dokłada cegiełkę do małej ilości ryb. Rok temu zarybialiśmy za swój cash pstrągiem potokowym ze Skoczowa. W tym roku mielibyśmy znowu dostęp do xx większej ilości ale jakoś "góra" jest głucha na nasze prośby... ech.
Widziałem też, że pojawiły się tam sumy albo może i zawsze były ale ja widziałem pierwszy raz i to nie mała sztuka... może i one sporo wybijają..
Był ktoś na rybach na Rudawie w okolicach Kochanowa ,Rudawy, Pisar?
kolego wskakuj na forum koła zwierzyniec, może dołączysz do naszego Klubu Przyjaciół Rudawy, organizujemy sprzątania rzeki itp.
http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
to kiedy jest organizowane to sprzątanie i którego odcinka rudawy
odcinek w szczyglicach, na forum czytaj w dziale Klub Przyjaciół Rudawy/ Sprzątanie.... pogoda trochę fiksuje więc trzeba na bieżąco śledzić forum, jakiś czas temu na mrozie zbieraliśmy smieci, ale nikomu nie było zimno, wiadomo śmieci nie brakuje nad Rudawą więc było co robić :)
W sobotę 20.02. sprzątamy Rudawę od mostu w Szczyglicach w góre. Będzie nas mało więc każda pomoc mile widzana. Zbiórka 9.00 koło mostku w Szczyglicach przy boisku.
bardzo chętnie ale niestety mam dyżur w pracy
To może następnym razem. Wczoraj łowiłem na odcinku Kochanów Zabierzów i niestety bez brania, natomiast śmieci ilości ogromne, to efekt zeszłorocznej powodzi. W okolicy Zabierzowa będziemy stopniowo sprzątać brzegi, gmina pomaga i odbiera to co zbierzemy. Jeśli w Krzeszowicach ktoś zorganizuje podobną akcję to chętnie pomogę, w końcu śmieci płyną w dół. Mam też informację z ZO że w najbliższym czasie można się spodziewać zarybienia pstrągiem. Więcej informacji od Przyjaciół Rudawy jest tu: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
bardzo chętnie jak tylko będę miał wolne to pomogę ja byłem w piątek od boiska orląt w Rudawie do mostu w Niegoszowicach i też bez brania
W sobotę zlikwidowałem butelkowy zator dokładnie na wysokości restauracji Kochanów. Było tam tego tak dużo że zabrakło mi worków i szęść wyrzuciłem tylko na brzeg. W przyszłą sobotę będę chciał to dokończyć. Na moje oko to Rudawa w tym rejonie po zeszłorocznej powodzi jest pusta. Jeszcze wiosną na tym odcinku coś się działo ale pod koniec lata to była kicha. W tym roku ze spotkanych ludzi jeszcze nikt tu nie połowił.
Zarybienie pstrągiem Komunikaty | 2011-02-21 | Publikujący: Okręg PZW w Krakowie Wydrukuj
W dniu 25.02.2011 roku o godz. 12.00 (zbiórka most Dobczyce) odbędzie się zarybienie rzeki Raby 3 latkiem Pstrąga potokowego
W przypadku silnego mrozu zarybienie zostanie przełożone na inny termin
ZO PZW Kraków
A kiedy Rudawy ???
kolejny wypad na rudawę i znowu kicha. czyżby BEZRYBIE
Też byłem pare razy w różnych miejscach i zero. W sobote rano idę bez wędki dokończyć sprzątanie tego zatoru w Kochanowie.
GB JA SPOTKAŁEM CHYBA TEN SAM ZATOR CO TY NA WYSOKOŚCI OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW W NIEGOSZOWICACH PRÓBOWAŁEM GO RUSZYĆ I NIC. MORZE SIĘ JAKOŚ USTAWIMY I WSPÓLNYMI SIŁAMI GO USUNIEMY. JEST TEGO MNÓSTWO.
Ten mój to był poniżej ujścia Będkówki na wprost restauracji Kochanów i już go zrobiłem natomiast w okolicy jest jeszcze pełno syfu. Myślę że w przyszłą sobotę tak od 9.00 do 12.00 możemy coś zdziałać. Mam worki od gminy Zabierzów jak je załadujemy to wystarczy zadzwonić i je odbiorą. Odezwij się na tym forum: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
dziś pierwszy pstrąg tego sezonu malutki 21cm złowiony koło tego zatoru. oczywiście wrócił do wody.
Witam.
Co do wątpliwośći czy są ryby na odcinku Rudawa-Zabierzów. Oczywiśćie, że są ...resztki. Nie okłamujmy się: zarybienia nic nie pomogą. Również nie snujmy podejrzeń, że to powódź pozbawiła nas ryb. W zeszłym roku [2010], na początku kwietnia m. in na odcinku krzeszowickim wpuszczono potoczki [15-18cm]. Nie wiem ile ich wpuszczono, ale wyjść, brań, stuknięć miałem często ponad setkę podczas pięciogodzinnej wyprawy. Ryby rosły świetnie. Majowa, masakryczna powódź, nie spowodowała żadnych zmian! Mimo moich obaw, łowiłem w czerwcu i lipcu tabuny małych pstrążków, które miały już pod 20cm. Podobnie, mniejszy ale gwałtowny przybór wody 15-17 sierpnia, jakoś kropkowańców nie wykończył. Niektóre, pod koniec sierpnia miały już 25cm i nadal stuknięć i wyjść było mnóstwo, tyle, ze rybki już bardziej cwane i wiele spadało a jeszcze więcej tylko stukało w przynęty. Piałem z zachwytu, co to będzie za rok, tym bradziej, że prawie nikt nie chodził poza mną, a i rybia konkurencja zmusiła nieliczne, większe pstrągi do wiekszej aktywności. Niestety, byłem w tym roku już 8 razy i brania są sporadyczne. Za to brzegi zryte jak przez dziki. Przy takim nasyceniu wody rybami w 2010r, na tym odcinku, brań powinno być dużo. Wnioski takie: albo ryby nie wytrzymały zimy[ nie wierzę], albo je wyłowiono w okresie ochronnym [wtedy nie chodziłem nad Rudawę/Krzeszówkę], a co najbardziej prawdopodobne - zostałe wyczesane w pierwszych dniach lutego przez "wędkarzy"[ja pierwszy raz byłem 14 lutego]. Żeby była jasność: wiem co piszę bo mieszkam nad tą rzeczką. W 2010 nie wziąłem nawet jednego kropka, mimo, że szczególnie w sierpniu miałem sporo takich 30-36cm. Konkluzja chyba jasna.
Agamsg właściwie to masz rację ja bym jeszcze dodał działalność wydr dla których świeżo wpuszczone pstrągi to łatwizna. Odezwij się do Klubu Przyjaciół Rudawy, narazie jesteśmy na forum: http://www.forumkolazwierzyniec.fora.pl/
Szczególnie zależy nam na ludziach z koła Krzeszowice.
Co do wydr - nie ma ich [lub jest baaardzo mało] na odcinku Krzeszowice-Rudawa. Nigdy nie spotkałem w przeciwieństwie do rejonu Mydlniki-Wola Justowska. Więc nie ma co na futrzaki zwalać, przynajmniej na tym, górnym odcinku. Są tam tylko bobry, ale one akurat, robią super robotę - przez jesień-zimę, skutecznie rozmontowały parę niepotrzebnych regulacji brzegów, które zrobiono na odcinkach...gdzie nie ma domostw.
Jeszcze jedna rzecz: o ile mam bardzo sceptyczne podejście do sprzątania takiej czy innej rzeki, to mimo wszystko, gdyby było coś w tym temacie w czerwcu, to na odcinku Krzeszowic, coś mógłbym pomóc. Pracuję m. in. w liceum i chyba spora grupa uczniów by się przyłączyła, a ci co by zobaczyli te góry syfu, może zmieniliby swoje podejście. W końcu niektórzy z nich też mieszkają nad tą rzeczką. Jak by co to namiar na mnie macie.
To ciekawa sprawa z tymi wydrami, widać mają ulubione odcinki a inne omijają. Tam gdzie najczęściej bywam czyli od Zabierzowa do Kochanowa to jest ich dość dużo. Praktycznie zawsze widze ślady albo pływające bestie. Myślę że takie informacje trzeba by przekazać do ZO żeby zarybiając omijali te najgorsze odcinki. Samo sprzątanie to faktycznie walka z wiatrakami ale będziemy chcieli ruszyć jakieś trybiki w biurokracji żeby tematem zainteresowali się ci którzy biorą za to pieniądze. Mam przygotowane pisma do gminy Zabierzów i jak tylko prezes koła to podpisze to je złożymy. Przydało by się żeby w Krzeszowicach też ktoś zaczął drążyć ten temat. I jeszcze pytanie czy jest szansa żeby na walnym zebraniu "Krzeszowic" przeszedł wniosek do ZO o wydłużenie odcinka "NO KILL" albo chociaż o zmniejszenie limitu rocznego dla pstrąga? W "Zwierzyńcu" przeszło to drugie ale wnioskiem z jednego koła to się ZO pewnie nie przejmie.
Wydry...ach..
Spotkałem się też z norkami amerykańskimi na sance...kompletnie się mnie nie bały...i w spokoju żarły jazia...
Pewnie kaczki wyjadły wszytko :( bo trochę tego tam Wam pływa.
Ryb mało parę niedobitków szkoda ,niektóre miejsca i to takie 2-3 kilometrowe bez ryb :((
www.youtube.com/watch?v=mI71Hsy_PaU&feature=related
Lepiej się pochwalcie własnymi tegorocznymi sukcesami na Rudawie a nie debatujcie nad rozlanym mlekiem. Przekleństwem na tej pięknej rzece są kłusole i mięsiarze jak się z nimi nic nie zrobi ryb niedługo nie będzie wcale a dzieciom będziemy pokazywać na zięciach jak wygląda kropek.
Łącznie około 40pstragów w tym sezonie wszytko krótkie :(( wczoraj dwa pstrągi (większy 23cm) i 3 pobicia . Ścieżki słabo wydeptane więc bezrybie!!!
A i jeszcze jedno pojawiły się pstrągi 10cm pewnie było zarybianie :)) cichaczem ;)
Wczoraj złowiłam 2 piękne szczupaczki jeden na 52 cm drugi na 58 cm około 100 metrów od wpadu do Wisły Rudawy . Mój chłopak 3 szczupaczki podobne , jednego wypuścił , w sumie po 2 rybki do domku :) w weekend zajrzymy tam ponownie :)
Na razie epoka lodowcowa :((
Byłem ostatnio nie wiem ale widziałem chyba miętusa na Rudawie .Wyskoczył na płytszą wodę tylko na chwile gdy stanąłem na kupie krzaków i go spłoszyłem . Na pewno nie był to kiełb,głowacz,śliz czy jakaś inna ryba .Miał ktoś podobne zdarzenie na tej rzece ???
Na tej rzece, poniżej Krzeszowic [Pisary], to spodziewam się już kosmitów. Zapraszam na wedkarskiewakacje.pl
Rzućcie okiem i dajcie znać czy takie cuda też wam się trafiły...
Piszę po raz drugi, bo pierwszy mail chyba się nie opublikował. Na Rudawie spodziewam się już wszystkiego. Poniżej Krzeszowic, łowiłem potoki i sporadycznie małe okonie [bardzo bardzo rzadko]. Raz trafiłem małego szczupaka. Slizy są także rzadkie, a wg mojej wiedzy ostatni wysyp głowaczy [kiedyś licznych] był pod koniec lat...80-ych. Ja wierzę, że to mógł być miętus. Rzućcie okiem na wedkarskiewakacje.pl - takie dziwne mieszańce trafiły mi się ostatnio...
A i wydry w natarciu - są już aż po oczyszczalnię w Krzeszowicach, moze wyżej też...
kol adamsg dwa dni temu na kropkach przyłów na nimfe taki mały dinozaur z rzezcki :))
z rzeczki ;))
Widziałem ok. 0,5 kg miętusa na płytkiej wodzie blisko ujścia do Wisły. To było kilka lat temu, na pewno w kwietniu, maju lub czerwcu
Zapraszamy na spotkanie wyborcze Klubu Przyjaciół Rudawy.
Na zebraniu będzie można wypełnić deklarację członkowską i wybrać władze Klubu.
TERMIN SPOTKANIA 24.11.2012 GODZ.20 Pizzeria Palermo- Kraków, UL. Balicka 2
Wszystkich chętnych zapraszamy na:ZEBRANIE WYBORCZE ODBĘDZIE SIĘ W PONIEDZIAŁEK 3.12.2912 W LOKALU: Pizzerini Palermo- Kraków, UL. Balicka 2 O GODZ. 20. SERDECZNIE WSZYSTKICH ZAPRASZAMY.
Witam.
Co do wątpliwośći czy są ryby na odcinku Rudawa-Zabierzów. Oczywiśćie, że są ...resztki. Nie okłamujmy się: zarybienia nic nie pomogą. Również nie snujmy podejrzeń, że to powódź pozbawiła nas ryb. W zeszłym roku [2010], na początku kwietnia m. in na odcinku krzeszowickim wpuszczono potoczki [15-18cm]. Nie wiem ile ich wpuszczono, ale wyjść, brań, stuknięć miałem często ponad setkę podczas pięciogodzinnej wyprawy. Ryby rosły świetnie. Majowa, masakryczna powódź, nie spowodowała żadnych zmian! Mimo moich obaw, łowiłem w czerwcu i lipcu tabuny małych pstrążków, które miały już pod 20cm. Podobnie, mniejszy ale gwałtowny przybór wody 15-17 sierpnia, jakoś kropkowańców nie wykończył. Niektóre, pod koniec sierpnia miały już 25cm i nadal stuknięć i wyjść było mnóstwo, tyle, ze rybki już bardziej cwane i wiele spadało a jeszcze więcej tylko stukało w przynęty. Piałem z zachwytu, co to będzie za rok, tym bradziej, że prawie nikt nie chodził poza mną, a i rybia konkurencja zmusiła nieliczne, większe pstrągi do wiekszej aktywności. Niestety, byłem w tym roku już 8 razy i brania są sporadyczne. Za to brzegi zryte jak przez dziki. Przy takim nasyceniu wody rybami w 2010r, na tym odcinku, brań powinno być dużo. Wnioski takie: albo ryby nie wytrzymały zimy[ nie wierzę], albo je wyłowiono w okresie ochronnym [wtedy nie chodziłem nad Rudawę/Krzeszówkę], a co najbardziej prawdopodobne - zostałe wyczesane w pierwszych dniach lutego przez "wędkarzy"[ja pierwszy raz byłem 14 lutego]. Żeby była jasność: wiem co piszę bo mieszkam nad tą rzeczką. W 2010 nie wziąłem nawet jednego kropka, mimo, że szczególnie w sierpniu miałem sporo takich 30-36cm. Konkluzja chyba jasna.
Miejscowi mocno odławiają zwłaszcza przy moście kolejowym. Często jeżdżę wzdłóż brzegów wybierać śmieciuchy jak tylko podjeżdżałem w tą okolice nieraz widziałem tylko czmychających ludzi. Dwa razy już spod mostu wyciągałem pułapki. Sądzę, że to też dokłada cegiełkę do małej ilości ryb. Rok temu zarybialiśmy za swój cash pstrągiem potokowym ze Skoczowa. W tym roku mielibyśmy znowu dostęp do xx większej ilości ale jakoś "góra" jest głucha na nasze prośby... ech.
Widziałem też, że pojawiły się tam sumy albo może i zawsze były ale ja widziałem pierwszy raz i to nie mała sztuka... może i one sporo wybijają..
na latarke w nocy dobrze biorą i widełki