Interesują mnie wszelkie wiadomości na temat rzeki "Pokrzywianki" a mianowicie czy warto jechać na pstrągi,gdzie to dokładnie jest i jakaś trasa dojazdu.
Witam.
Może przyda Ci się moja informacja choć może być ona przeterminowana.
Wiele razy spędzałem nad tą rzeką jako dziecko-wędkarz wakacje, ferie i wekendy oraz różne święta, we wsi Wieloborowice rodzina mojego ojca miała młyn. Jak dojedziesz do wsi Wieloborowice i zatrzymasz się na moście stojąc plecami do kierunku na Chybice po prawej stronie zobaczysz w odległości jakieś 150 metrów pozostałości po zaporze (miejscowi nazywali to "zastawa"), młyn został rozebrany a zapora zlikwidowana teraz jest to teren zalewowy (ma wspomagać zbiornik na Wiórach). Kiedy miałem jakieś 14 lat (teraz mam 37) właściciele młyna i ich synowie opowiadali o pstrągach które przeskakiwały przez ich zaporę (zastawę). Ja łowiłem tam kiełbie i drobnicę zwaną olszówki i siksy (to chyna jakaś miejscowa nazwa), klenie po 50 cm łowił tajemniczy wędkarz który rozkładał swoje dwa ruskie teleskopy na zastawie (miał zgodę młynarza) łowił na wiśnię, przy mnie wycholowywał po sztuce klenia na wędkę i jechał do domu. Mnie udało sie złapać w ręce w zakolu rzeki szczupaka około 40 cm (jak pamiętam) Generalnie nigdy nie widziałem tam okoni, płotek leszczy, szczupaki również uważane były za przypadek. Ale te klenie po stronie zapory na spiętrzeniu stojące pod powierzchnią lustra wody jak kłody pamietam do dziś i na nic nie chciały brać. W tym roku chcę nauczyć się połowu na muchę i własnie tam będę walczył (ojciec w spadku dostał tam kawałek działki) karta opłacona więc tylko sprzęt zakupię i na młyn ruszam. Dno rzeki jak pamiętam kamieniste, pod kamieniami ślizy które łapano w ręce, było też pełno raków. Tak więc jak tam będąc zobaczycz faceta zaplątanego w linkę- to to ja i muchówka. Pozdrawiam.
Interesują mnie wszelkie wiadomości na temat rzeki "Pokrzywianki" a mianowicie czy warto jechać na pstrągi,gdzie to dokładnie jest i jakaś trasa dojazdu.
Warto pojechać, ale bardziej na klenie, niż na pstrągi, choć też są.
A możesz mi kolego pomóc jak tam dojechać a raczej w jakiej miejscowości się ona znajduje?
A chociaż ładne są te klenie na tej Pokrzywiance?Bo z chęcią się tam wybiore
Witam.
Może przyda Ci się moja informacja choć może być ona przeterminowana. Wiele razy spędzałem nad tą rzeką jako dziecko-wędkarz wakacje, ferie i wekendy oraz różne święta, we wsi Wieloborowice rodzina mojego ojca miała młyn. Jak dojedziesz do wsi Wieloborowice i zatrzymasz się na moście stojąc plecami do kierunku na Chybice po prawej stronie zobaczysz w odległości jakieś 150 metrów pozostałości po zaporze (miejscowi nazywali to "zastawa"), młyn został rozebrany a zapora zlikwidowana teraz jest to teren zalewowy (ma wspomagać zbiornik na Wiórach). Kiedy miałem jakieś 14 lat (teraz mam 37) właściciele młyna i ich synowie opowiadali o pstrągach które przeskakiwały przez ich zaporę (zastawę). Ja łowiłem tam kiełbie i drobnicę zwaną olszówki i siksy (to chyna jakaś miejscowa nazwa), klenie po 50 cm łowił tajemniczy wędkarz który rozkładał swoje dwa ruskie teleskopy na zastawie (miał zgodę młynarza) łowił na wiśnię, przy mnie wycholowywał po sztuce klenia na wędkę i jechał do domu. Mnie udało sie złapać w ręce w zakolu rzeki szczupaka około 40 cm (jak pamiętam) Generalnie nigdy nie widziałem tam okoni, płotek leszczy, szczupaki również uważane były za przypadek. Ale te klenie po stronie zapory na spiętrzeniu stojące pod powierzchnią lustra wody jak kłody pamietam do dziś i na nic nie chciały brać. W tym roku chcę nauczyć się połowu na muchę i własnie tam będę walczył (ojciec w spadku dostał tam kawałek działki) karta opłacona więc tylko sprzęt zakupię i na młyn ruszam.
Dno rzeki jak pamiętam kamieniste, pod kamieniami ślizy które łapano w ręce, było też pełno raków.
Tak więc jak tam będąc zobaczycz faceta zaplątanego w linkę- to to ja i muchówka. Pozdrawiam.