Troszeczkę dziwnę pytanie czy rzucasz tak czy tak to i tak musisz rzucić.
Wiadomym jest to, że z wiatrem rzucisz lepiej i o wiele dalej niż pod wiatr.
Rzucając pod wiatr mamy utrudnienie, a to zestaw si po plącze, a to nie poleci na taką odległość na jaką chcemy.
Tak czy tak rzucić mus jak jesteś na rybach.
Nie jest ważne czy rzucamy pod wiatr czy z wiatrem.
Jeżeli pojedziesz na rybki, a będziesz miał wiatr w twarz innego stanowiska nie ma co Byś się tak ustawił by wiało Ci w zadek to co, wracasz do dom czy rzucasz.
A jak sikasz, albo plujesz np., to z wiatrem, czy pod wiatr? Jak grasz w badmintona, to z wiatrem lepiej, czy pod wiatr? No jak myślisz, jak lepiej? Feederem obciążonym ponad 50 gramów, to sobie rzucaj pod wiatr. Kamieniem również. Troszkę logiki chyba nigdy nie zaszkodzi.
Jednak zwłaszcza wiosną szukam miejscówek takich aby rzucaćpod wiatr. Wiaterek przypycha do brzegu różnego rodzaju pływające patyki, nasiona robaki, które są pozywieniem lub dają schronienie rybom. wiatr pcha do brzegu także ciepłą wodę, która zbiera się na powierzchni. Dlatego ryby idąz wiatrem a ja na nie czekam.
Pytanie nawet nie jest takie naiwne. A odpowiedz czy sika sie pod wiatr czy z wiatrem jest troche nie na miejscu i swiadczy o calkowitym braku znajomosci tematu. Wcale nie jest latwiej machac z wiatrem, zwlaszcza silnym i na wieksze odleglosci. Wiatr w plecy uniemozliwia na prawidlowe odrzucenie sznura do tylu i calkowity brak kontroli. Raczej machajac nie patrzymy za siebie, czy linka sie juz wyprostowala. A to konczy sie chlapaniem o wode i w zasadzie uniemozliwia lowienie. Poza tym wymach do przodu jest czesto energiczniejszy wiec lince latwiej pokonac wiatr stojac "pod wiatr". Z dwojga zlego wole machac pod wiatr (byle nie porywisty) bo przynajmnien kontroluje co dzieje sie z linka i przyponem. Generalnie przy mocnym wietrze najlepiej zrezygnowac z suchej muchy na rzecz mokrej. Tu precyzja podania muchy nie jest tak istotna. No i uzywac wedek w wyzszej klasie. Dla szybszej #5 wiatr nie jest straszny :).
"Znawca tematu". Tyle, że nikt nikogo tu nie pytał o rzut muchą, ale ogólnie. Więc ja nadal twierdzę, że nawet "sikanie" pod wiatr jest trudniejsze i bardziej opłakane w skutkach , niż z wiatrem.
Wydaje mi sie ze jesli pytanie jest w dziale Wedkarstwo muchowe, to chodzilo o rzuty muchowka. Pewnie ze najlepiej lowic w dni bezwietrzne. Ale nie zawsze mozna wybierac.
Ale zawsze rozsądniej (tak jak koledzy tu radzą) zmienić stanowisko na przeciwne wiatrowi. Przeciez to nonsens wyrywac sobie bark przy zarzucie, który kończy sie pod nogami, albo po chwili podpływa pod buty. Bo efektem tego będzie bolący bark, zaplątane zestawy, piana na zębach i pusta siatka.
Odpowiedziala rzeczowo jedna osoba choc nie bardzo rozumiem, co ma kierunek wiatru do ruchy muchy na wodzie. No chyba ze lowi ktos na such na jeziorze. Inaczej jak musialoby wiac zeby mucha plynela wbrew pradowi wody. Nie wyobrazam sobie takiego lowienia a z muchowka mam do czynienia juz 10 lat. Co do rzucania to tak jak napisalem. Mi latwiej skontrolowac lot sznura majac go przed oczyma. Jesli wieje w plecy nie ma szans na wyprostowanie linki podczas odrzutu. A bez tego lowic sie nie da. Nawet przy silnym wietrze mozna spokojnie poslac muche na 9-10 m przed siebie. Oczywiscie wtedy wedka to minimum #5 AFTMA. Ale przy odrobinie techniki to zadna sztuka. No chyba ze jest churagan. A i jeszcze jedno. Kilkakrotnie widzialem streamera wbitego w kapelusz (raz sam tego doswiadczylem) przy lowieniu z wiatrem. Wymach do tylu, linka nie zdazy sie rozprostowac, wymach do przodu i mucha wali w leb az milo. Przy lowieniu pod wiatr nigdy mi sie to nie zdarzylo. Po prostu widze co dzieje sie z zestawem.
Nie sądziłem że rozpentam tak burzliwą dyskusję.A jednak problem jast.Dziękuję za solidne przemyślenia i wskazówki pomija te związane ze sikaniem, ale i one też mówią wiele oczywiście nie tylko o łowieniu. Pozdrawiam Z
JEŚLI CHODZI O RZUT TO CZY WAŻNYM JEST ABY RZUCAĆ Z WIATREM LUB POD WIATR BO JA ZAUWAŻYŁEM ŻE TO, JEST BARDZO ISTOTNE CHBA ŻE ROBIĘ COŚ ŻLE
Troszeczkę dziwnę pytanie czy rzucasz tak czy tak to i tak musisz rzucić.
Wiadomym jest to, że z wiatrem rzucisz lepiej i o wiele dalej niż pod wiatr.
Rzucając pod wiatr mamy utrudnienie, a to zestaw si po plącze, a to nie poleci na taką odległość na jaką chcemy.
Tak czy tak rzucić mus jak jesteś na rybach.
Nie jest ważne czy rzucamy pod wiatr czy z wiatrem.
Jeżeli pojedziesz na rybki, a będziesz miał wiatr w twarz innego stanowiska nie ma co Byś się tak ustawił by wiało Ci w zadek to co, wracasz do dom czy rzucasz.
A jak sikasz, albo plujesz np., to z wiatrem, czy pod wiatr? Jak grasz w badmintona, to z wiatrem lepiej, czy pod wiatr? No jak myślisz, jak lepiej? Feederem obciążonym ponad 50 gramów, to sobie rzucaj pod wiatr. Kamieniem również. Troszkę logiki chyba nigdy nie zaszkodzi.
Byłeś na tej nocce Tomek?
I już masz uwagi co do wiatru.Dodam tylko że lekki wiaterek nie powinien przeszkadzać a jak już to ja się ustawiam żeby mi było wygodnie podać muchę.
DZIEKI
Powiem tak:
Samo rzucanie lepiej wychodzi z wiatrem.
Jednak zwłaszcza wiosną szukam miejscówek takich aby rzucaćpod wiatr. Wiaterek przypycha do brzegu różnego rodzaju pływające patyki, nasiona robaki, które są pozywieniem lub dają schronienie rybom. wiatr pcha do brzegu także ciepłą wodę, która zbiera się na powierzchni. Dlatego ryby idąz wiatrem a ja na nie czekam.
Pytanie nawet nie jest takie naiwne. A odpowiedz czy sika sie pod wiatr czy z wiatrem jest troche nie na miejscu i swiadczy o calkowitym braku znajomosci tematu.
Wcale nie jest latwiej machac z wiatrem, zwlaszcza silnym i na wieksze odleglosci. Wiatr w plecy uniemozliwia na prawidlowe odrzucenie sznura do tylu i calkowity brak kontroli. Raczej machajac nie patrzymy za siebie, czy linka sie juz wyprostowala. A to konczy sie chlapaniem o wode i w zasadzie uniemozliwia lowienie. Poza tym wymach do przodu jest czesto energiczniejszy wiec lince latwiej pokonac wiatr stojac "pod wiatr". Z dwojga zlego wole machac pod wiatr (byle nie porywisty) bo przynajmnien kontroluje co dzieje sie z linka i przyponem.
Generalnie przy mocnym wietrze najlepiej zrezygnowac z suchej muchy na rzecz mokrej. Tu precyzja podania muchy nie jest tak istotna. No i uzywac wedek w wyzszej klasie. Dla szybszej #5 wiatr nie jest straszny :).
"Znawca tematu". Tyle, że nikt nikogo tu nie pytał o rzut muchą, ale ogólnie. Więc ja nadal twierdzę, że nawet "sikanie" pod wiatr jest trudniejsze i bardziej opłakane w skutkach , niż z wiatrem.
Jeśli autorowi chodziło o rzut muchą, to co innego. Chociaż i tak twierdzę, żę rzucanie czymkolwiek pod wiatr mija sie z celem i jest syzyfową robotą.
Wydaje mi sie ze jesli pytanie jest w dziale Wedkarstwo muchowe, to chodzilo o rzuty muchowka.
Pewnie ze najlepiej lowic w dni bezwietrzne. Ale nie zawsze mozna wybierac.
Ale zawsze rozsądniej (tak jak koledzy tu radzą) zmienić stanowisko na przeciwne wiatrowi. Przeciez to nonsens wyrywac sobie bark przy zarzucie, który kończy sie pod nogami, albo po chwili podpływa pod buty. Bo efektem tego będzie bolący bark, zaplątane zestawy, piana na zębach i pusta siatka.
Odpowiedziala rzeczowo jedna osoba choc nie bardzo rozumiem, co ma kierunek wiatru do ruchy muchy na wodzie. No chyba ze lowi ktos na such na jeziorze. Inaczej jak musialoby wiac zeby mucha plynela wbrew pradowi wody. Nie wyobrazam sobie takiego lowienia a z muchowka mam do czynienia juz 10 lat.
Co do rzucania to tak jak napisalem. Mi latwiej skontrolowac lot sznura majac go przed oczyma. Jesli wieje w plecy nie ma szans na wyprostowanie linki podczas odrzutu. A bez tego lowic sie nie da.
Nawet przy silnym wietrze mozna spokojnie poslac muche na 9-10 m przed siebie. Oczywiscie wtedy wedka to minimum #5 AFTMA. Ale przy odrobinie techniki to zadna sztuka. No chyba ze jest churagan.
A i jeszcze jedno. Kilkakrotnie widzialem streamera wbitego w kapelusz (raz sam tego doswiadczylem) przy lowieniu z wiatrem. Wymach do tylu, linka nie zdazy sie rozprostowac, wymach do przodu i mucha wali w leb az milo. Przy lowieniu pod wiatr nigdy mi sie to nie zdarzylo. Po prostu widze co dzieje sie z zestawem.
Nie sądziłem że rozpentam tak burzliwą dyskusję.A jednak problem jast.Dziękuję za solidne przemyślenia i wskazówki pomija te związane ze sikaniem, ale i one też mówią wiele oczywiście nie tylko o łowieniu. Pozdrawiam Z