Witam :/ Dzisiaj byłem świadkiem makabrycznej sceny naprawde nie polecam nikomu podobnych przeżyć. Wpadam ze spinnem na łowisko de facto ulubione i patrze sobie a tu jakieś łebki młucą spinami. Myśle sobie nie mają karty na bak bo ich wiek oceniam na jakieś 10 lat... dwóch łowiło reszta czyli 4 ( w sumie 6) kibicowała. Nagle jeden z łowiących złowił pistoleta może takiego z 35cm. Stoję obok i słucham tylko: "bierz go k***a, bierz go!" odwracam sie w ich strone a jeden z gnoi normalnie szczupaczka za ogon i z 5 razy z całej siły o glebę, uwierzcie mi krew normalnie bryzgała, aż pistolecik stracił oczka...serce mi pękło autentycznie! Rzuciłem kijek i podbijam do gnoja i mówie Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty? Zabrałem tego biednego szczuapczka i wyrzuciłem do wody (w przyrodze nic sie nie zmarnuje...) dawać karty a jak nie to dzwonię po policję...minki im zrzedły, kazdy wskazywał na jdenego że to on go zatłukł...ja im na to -macie szczęście że jestem sam i ie mam prawa Was skontrolować w tej chwili spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a wdomu przemyśl sobie jedenz drugim jakimi baranami jesteście......naprawde niech sobie łowią bez karty, chocaiz przeczę tutaj zasadom. Ale naprawde niech się ucza, poznają tajniki, nabierają doświadczenia, naprawdę nie mam nic przeciwko sam chodziłem nad rzekę za gnoja i tez nie miałem karty i naprawdę wiem że większość z Nas tak miała...spławikóweczka, jakiś spining-jedna gumka plus blacha i każdy sie cieszył...ale k***a co taki gnój ma w głowie...? Przykre to i smutne... a potem sie dziwić że nie ma ryb...zresztą widziałem jak jakieś buraki się chwalili zabitymi szczupaczkami po 40 cm i darli się przez pół zalewu...jaka to kalcja nie bezie...jaka idealna pod vódeczkę...jutro dzwonię do straży rybackiej w Kielcach niech coś z tym zrobią... bo jedna kontrola na rok to troszkę za mało...
kiedyś przeżyłem podobną sytuację na dzikim stawie , tylko wtedy szczyl był ze swoim ojcem, a gdy zwróciłem mu uwagę to jego ojciec bardzo się rozjuszył mało do bójki nie doszło tłumaczył się tym że staw i tak zostanie zasypany, więc dzieciak miał niezły "przykład"
Postąpiłeś dobrze, bez wątpienia. I tu apel do wszystkich wędkarzy mających na sercu nasz rybostan, naszych wód- ZWRACAJCIE UWAGĘ NA TAKIE WYBRYKI MŁODZIEŻY Z WĘDKAMI I NIE TYLKO MŁODZIEŻY, ALE WSZYSTKICH, KTÓRZY ZABIJAJĄ WSZYSTKO CO PŁYWA W NASZYCH ŁOWISKACH. I niech nikt mi nie mówi, ze jak dzieciaki sobie łowią rybki, to jest to zjawisko nieszkodliwe, zwykła zabawa, i nauka wędkowania. Owszem, jak widać na przykładzie wyżej, jest to nauka, ale niekoniecznie etycznego wędkarstwa bez szkody dla NASZYCH ryb. Ja takich przykładów "wędkowania"-nauki mogę mnożyć, tak jak wielu z nas. Jest mnóstwo młodych PRZYSZŁYCH wędkarzy, którzy łowią ryby zgodnie z regulaminami i etyką i to bez kart wędkarskich, ale niestety większość traktuje KAŻDĄ rybę jako zdobycz z mięsa i traktuje jak powyżej. Tak być nie może, zadbajmy o to. A Wy Młodzieży Droga, wytłumaczcie swoim rówieśnikom, i wszystkim, którzy łowią mięso i "mięsko", jak należy wędkować Z GŁOWĄ. Wędkarz nie zabija płoteczek, szczupaczków, sandaczyków, leszczyków, dorszyków, okonków, sumków, pstrążyków, kleników, węgorzyków i innych maleństw z płetwami. KŁUSOWNIK zabija wszystko.
mają szczęście.... że to Ty. Ja bym normalnie s*****************a do wody wrzucił za szmaty. A później po PSR plus przytrzymanie wszystkich żeby nie zwiali. Ale Ty dobrze postąpiłeś. Gratuluje nerwów....
Ja to zawsze jak idę na swoje łowisko i widzę gnojków z wędkami ,to moje pierwsze pytanie czy mają zezwolenia odpowiedź NIE to ja dowidzenia i krótka piłka
Kolego zachowanie godne prawdziwego Wędkarza i miłośnika łowienia a te szczyle jak koledzy na pisali w r** i po kolei do wody policje wezwać i niech się g***e tłumaczą pozdro
Mam 16 lat. Bardzo zależy mi na tym, aby młodzi wędkarze byli traktowani z takim samym szacunkiem, jak i dorośli. Często siedząc nad wodą przychodzą do mnie starsi wędkarze z tekstem "spi******j gnojku, to moja miejscówka". Aż mnie korci wtedy, żeby takiemu typowi, z całej siły, dosłownie całej między nogi taki wykop zrobić, żeby piszczał jak panienka. Ale przy takich wybrykach, jakie czynią Ci młodzi "wędkarze" sądzę że moje staranie są niepotrzebne. A wręcz przeciwnie, takich gnojków trzeba tępić, niech idą się wyżyć na boisku, a nie na rybach.
Postąpiłeś dobrze, bez wątpienia. I tu apel do wszystkich wędkarzy mających na sercu nasz rybostan, naszych wód-
ZWRACAJCIE UWAGĘ NA TAKIE WYBRYKI MŁODZIEŻY Z WĘDKAMI I NIE TYLKO MŁODZIEŻY, ALE WSZYSTKICH, KTÓRZY ZABIJAJĄ WSZYSTKO CO PŁYWA W NASZYCH ŁOWISKACH.
I niech nikt mi nie mówi, ze jak dzieciaki sobie łowią rybki, to jest to zjawisko nieszkodliwe, zwykła zabawa, i nauka wędkowania. Owszem, jak widać na przykładzie wyżej, jest to nauka, ale niekoniecznie etycznego wędkarstwa bez szkody dla NASZYCH ryb. Ja takich przykładów "wędkowania"-nauki mogę mnożyć, tak jak wielu z nas. Jest mnóstwo młodych PRZYSZŁYCH wędkarzy, którzy łowią ryby zgodnie z regulaminami i etyką i to bez kart wędkarskich, ale niestety większość traktuje KAŻDĄ rybę jako zdobycz z mięsa i traktuje jak powyżej. Tak być nie może, zadbajmy o to. A Wy Młodzieży Droga, wytłumaczcie swoim rówieśnikom, i wszystkim, którzy łowią mięso i "mięsko", jak należy wędkować Z GŁOWĄ. Wędkarz nie zabija płoteczek, szczupaczków, sandaczyków, leszczyków, dorszyków, okonków, sumków, pstrążyków, kleników, węgorzyków i innych maleństw z płetwami. KŁUSOWNIK zabija wszystko.
Witam :/ Dzisiaj byłem świadkiem makabrycznej sceny naprawde nie polecam nikomu podobnych przeżyć. Wpadam ze spinnem na łowisko de facto ulubione i patrze sobie a tu jakieś łebki młucą spinami. Myśle sobie nie mają karty na bak bo ich wiek oceniam na jakieś 10 lat... dwóch łowiło reszta czyli 4 ( w sumie 6) kibicowała. Nagle jeden z łowiących złowił pistoleta może takiego z 35cm. Stoję obok i słucham tylko: "bierz go k***a, bierz go!" odwracam sie w ich strone a jeden z gnoi normalnie szczupaczka za ogon i z 5 razy z całej siły o glebę, uwierzcie mi krew normalnie bryzgała, aż pistolecik stracił oczka...serce mi pękło autentycznie! Rzuciłem kijek i podbijam do gnoja i mówie Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty? Zabrałem tego biednego szczuapczka i wyrzuciłem do wody (w przyrodze nic sie nie zmarnuje...) dawać karty a jak nie to dzwonię po policję...minki im zrzedły, kazdy wskazywał na jdenego że to on go zatłukł...ja im na to -macie szczęście że jestem sam i ie mam prawa Was skontrolować w tej chwili spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a wdomu przemyśl sobie jedenz drugim jakimi baranami jesteście......naprawde niech sobie łowią bez karty, chocaiz przeczę tutaj zasadom. Ale naprawde niech się ucza, poznają tajniki, nabierają doświadczenia, naprawdę nie mam nic przeciwko sam chodziłem nad rzekę za gnoja i tez nie miałem karty i naprawdę wiem że większość z Nas tak miała...spławikóweczka, jakiś spining-jedna gumka plus blacha i każdy sie cieszył...ale k***a co taki gnój ma w głowie...? Przykre to i smutne... a potem sie dziwić że nie ma ryb...zresztą widziałem jak jakieś buraki się chwalili zabitymi szczupaczkami po 40 cm i darli się przez pół zalewu...jaka to kalcja nie bezie...jaka idealna pod vódeczkę...jutro dzwonię do straży rybackiej w Kielcach niech coś z tym zrobią... bo jedna kontrola na rok to troszkę za mało...
niestety takie przypadki coraz czesciej sie spotyka.u mnie to czesty widok...od kogos taki dzieciak sie tego uczy prawda?
Krew się we mnie gotuje... mają szczęście że to ja nie byłem na Twoim miejscu, bo zrobiłbym chyba z nimi to samo co oni z rybą. Oczywiście postąpiłeś właściwie.
Jasne że postąpił właściwie pożąda zjeba przyda się takim szczylom jeśli maja trochę pod kopułką to na drugi raz wypuszczą niewymiarową rybę w obawie że ktoś im kikuty poprzestawia
popieram z takimi tak trzeba postępować. ale niech ci starsi wędkarze (mam 15 lat) pamiętają że nie każdy nastolatek łowiący ryby to mięsiarz i sadysta przecież każdy kiedyś zaczynał swoją przygodę z wędkarstwem. sam nie raz byłem traktowany przez starszych wędkarzy jak kłusownik tylko dlatego że jestem młodszy
Ja to zawsze jak idę na swoje łowisko i widzę gnojków z wędkami ,to moje pierwsze pytanie czy mają zezwolenia odpowiedź NIE to ja dowidzenia i krótka piłka
chyba do nie widzenia nad wodą w takiej sytuacji :)
Jasne że postąpił właściwie pożąda z****a przyda się takim szczylom jeśli maja trochę pod kopułką to na drugi raz wypuszczą niewymiarową rybę w obawie że ktoś im kikuty poprzestawia
:)
a co do tego że się tak do 10 latka nie mówi. Skoro on się zachowuje tak jak się zachowuje to nja bym nie próbował z nimi rozmawiać. Skoro trzaska rybą to nim trzeba wstrząsnąć. Sorry ale co on ma w głowie??? Jak go rodzice wychowują? Takiemu to przyda się terapia szokowa. @Czerwcowy; może jeszcze któryś kiedyś podziękuje za to co zrobiłeś wtedy mało mu nie .... no wiesz. Ale póki co to proponuje nową akcję "młodzi=etyczni" czyli jak któryś młody coś zrobi nie tak to a: grzecznie mu wytłuymaczyć b) jak się będzie bardziej rzucał i gorzej traktował ryby to powiedzieć mu to innymi słowami tak żeby się bał patrzeć.
Kolego.... jeżeli to było do autora wypowiedzi którą zacytowałeś to proszę o opanowanie. Każdy ma prawo do swojej wypowiedzi. Nie najeżdżaj aż tak mocno. Pogadajcie na privie.... To "BRAVO" sarkastyczne też nie było miłe ale cóż. Odpuść. Szkoda warna i nerwów.
No nie powiem nerwy to Ty masz ze stali ;) Mi szczerze mówiąc taki widok to chyba by ręką ruszył nie no może przesadzam ale takim "wędkarzom" trzeba przemówić konkretnie do rozsądku. Może nośmy przy sobie po kilka tych niebieskich książeczek z których się uczyło na kartę wędkarską i podobne widoki będzie się nimi nagradzało tych młodzików plus jakieś tam nastraszenie mówiąc im co grozi za takie traktowanie ryb itp.
Ok dzięki z reakcję w słusznej sprawie....wymiwr jest wymiarem i tyle .
Zgadza się, wymiar jest wymiarem. ale nawet gdyby to był wymiarowy szczypak przeznaczony do zabrania to są bardziej humanitarne sposoby uśmiercania niż tłuczenie o "glebę". Jeśli g....rstwo dziś tak się obchodzi z rybą to jak podejdzie do człowieka za lat parę?
Witam. Mieszkam ok 30 km od autora postu mamy jeszcze jakieś tam rybki i ich TRZEBIENIE to nie tylko wina małolatów znam z widzenia pana Mietka zam. na oś Ogrody który łoi wszystko co jeszcze pływa w okolicznych wodach (sandacz w lutym) przymykałem oko bo bidnie gościu wygląda ale słysząc drugiego dnia że dostałza niego 2 (dwa) wina ZERO KOMENTARZU
Na wstępie zgodzę się, że sposób w jaki młody wędkarz (przy aprobacie kolegów) zabił złowioną rybę jest skandaliczny i świadczy o braku należytych wzorców wychowawczych, mogących doprowadzić do dalszej degeneracji opisanych w zdarzeniu dzieci.
Jak wiadomo, dzieci powinni wychowywać rodzice, a nie podwórko. Mija trafnie zauważyła, że małolaty nie powinny przebywać same nad wodą bez opieki dorosłych. Dorośli (rodzice tych dzieciaków, dorośli wędkarze nad wodą) powinni dawać dobry (właściwy), a nie zły przykład. Młodzi zachowali się nagannie, ale kolega czerwcowy wcale nie lepiej. Pokazał "siły" nie miał wiele wspólnego z dobrym wychowaniem, cyt: "Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty?, spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a w domu przemyśl sobie jeden z drugim jakimi baranami jesteście." SZOK
Dobrze się stało, że czerwcowy mimo wszystko opanował się na tyle, że razem ze szczupaczkiem nie powrzucał małolatów do wody.
Nie można wykluczyć, że prawdopodobnie żaden z tych chłopaczków nie znał przepisów wędkarskich ... nie wiedział jaki jest wymiar ochronny ryb, co to jest karta wędkarska i zezwolenie, że są gatunki prawnie chronione itd. Moim zdaniem, można było interweniować nieco kulturalniej ... więcej tłumaczyć, a mniej bluzgać.
Rozumiem, że emocje były górą. Ciekawi mnie czy kolega czerwcowy zrobiłby to raz jeszcze, gdyby była to nieco starsza grupa zdegenerowanej młodzieży (np. w wieku 16-20 lat)?
Moder czuwa. Maja wytyczne od Redakcji i według nich oraz według własnych preferencji tudzież przeczucia zmieniają tytuł żeby był bardziej CLEAR... Mi się jednak podobał poprzedni tytuł. Jeżeli Moderator, który zmienił przeczyta ten post to poproszę wiadomość na PRIV :) Tamten tytuł był przynajmniej dla mnie bardziej czytelny.... Ale w końcu jestem informatykiem... wie mi się mogło popieprzyć i mam dys cos tam :)
AD temat. No cóż. Zgadzam sie z tymi wzorcami. Ogólnie to niektóre dzieci są zostawione same sobie. Kijek dostanie i leć nad wodę. No cóż. A jak jeszcze z kolegami są i chcą zaimponować, zaistnieć w społeczeństwie to cóż.... takie rzeczy robią. Ale nie tylko.... są gorsze rzeczy wierzcie mi wiem coś o tym .... :(
Moder czuwa. Maja wytyczne od Redakcji i według nich oraz według własnych preferencji tudzież przeczucia zmieniają tytuł żeby był bardziej CLEAR... Mi się jednak podobał poprzedni tytuł. Jeżeli Moderator, który zmienił przeczyta ten post to poproszę wiadomość na PRIV :) Tamten tytuł był przynajmniej dla mnie bardziej czytelny.... Ale w końcu jestem informatykiem... wie mi się mogło popieprzyć i mam dys cos tam :)
AD temat. No cóż. Zgadzam sie z tymi wzorcami. Ogólnie to niektóre dzieci są zostawione same sobie. Kijek dostanie i leć nad wodę. No cóż. A jak jeszcze z kolegami są i chcą zaimponować, zaistnieć w społeczeństwie to cóż.... takie rzeczy robią. Ale nie tylko.... są gorsze rzeczy wierzcie mi wiem coś o tym .... :(
Na wstępie zgodzę się, że sposób w jaki młody wędkarz (przy aprobacie kolegów) zabił złowioną rybę jest skandaliczny i świadczy o braku należytych wzorców wychowawczych, mogących doprowadzić do dalszej degeneracji opisanych w zdarzeniu dzieci.
Jak wiadomo, dzieci powinni wychowywać rodzice, a nie podwórko. Mija trafnie zauważyła, że małolaty nie powinny przebywać same nad wodą bez opieki dorosłych. Dorośli (rodzice tych dzieciaków, dorośli wędkarze nad wodą) powinni dawać dobry (właściwy), a nie zły przykład. Młodzi zachowali się nagannie, ale kolega czerwcowy wcale nie lepiej. Pokazał "siły" nie miał wiele wspólnego z dobrym wychowaniem, cyt: "Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty?, spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a w domu przemyśl sobie jeden z drugim jakimi baranami jesteście." SZOK
Dobrze się stało, że czerwcowy mimo wszystko opanował się na tyle, że razem ze szczupaczkiem nie powrzucał małolatów do wody.
Nie można wykluczyć, że prawdopodobnie żaden z tych chłopaczków nie znał przepisów wędkarskich ... nie wiedział jaki jest wymiar ochronny ryb, co to jest karta wędkarska i zezwolenie, że są gatunki prawnie chronione itd. Moim zdaniem, można było interweniować nieco kulturalniej ... więcej tłumaczyć, a mniej bluzgać.
Rozumiem, że emocje były górą. Ciekawi mnie czy kolega czerwcowy zrobiłby to raz jeszcze, gdyby była to nieco starsza grupa zdegenerowanej młodzieży (np. w wieku 16-20 lat)?
PO1 to słysząłem doskonale jak gadali iedzy sobą że wymiary=u nie ma ale trzeba go brać, jeden iał miarkę, ale nawet go nie zmierzył, zresztą po co...doskonale wiedzieli jaki jest wymiar ochronny bo jeden z tych którzy nie łowili wyraźnie mówił że ma 50, ale cóż najmniejszy wykrzyknął bierz go k***a po czym nieco wyższy go zatłukł
PO2 mój cytat który przytoczyłeś uważam za jak najbardziej normalny, bo wg mnie słowa wulgarne są już tak zakożenione w życiu codziennym że nie róbmy takiego och i ach z tego...poza tym słownictwo tych chłopaczków też wcale nie było lepsze...więc nie rozumiem.
PO3 przykłąd z ewentualną starszą grupą chłopców jest totalnie nie na miejscu, widze że kolega chce ze mnie zrobić bohatera który jedynie jest mocny przy gnojach...a co Ty bys zrobił w takim razie? Ja sam a powiedzmy 4-5 kolesi po 20 lat...normalne że nikt by nie podszedł! OD razu bym telefon wyciągnął, zresztą okolice te słyną z buraków biegających z widłami jak im się zwróci uwagę jeśli chodzi o przepisy...i tak podjąłem ryzyko...
Witam :/
Dzisiaj byłem świadkiem makabrycznej sceny naprawde nie polecam nikomu podobnych przeżyć. Wpadam ze spinnem na łowisko de facto ulubione i patrze sobie a tu jakieś łebki młucą spinami. Myśle sobie nie mają karty na bak bo ich wiek oceniam na jakieś 10 lat... dwóch łowiło reszta czyli 4 ( w sumie 6) kibicowała. Nagle jeden z łowiących złowił pistoleta może takiego z 35cm. Stoję obok i słucham tylko: "bierz go k***a, bierz go!" odwracam sie w ich strone a jeden z gnoi normalnie szczupaczka za ogon i z 5 razy z całej siły o glebę, uwierzcie mi krew normalnie bryzgała, aż pistolecik stracił oczka...serce mi pękło autentycznie! Rzuciłem kijek i podbijam do gnoja i mówie Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty? Zabrałem tego biednego szczuapczka i wyrzuciłem do wody (w przyrodze nic sie nie zmarnuje...) dawać karty a jak nie to dzwonię po policję...minki im zrzedły, kazdy wskazywał na jdenego że to on go zatłukł...ja im na to -macie szczęście że jestem sam i ie mam prawa Was skontrolować w tej chwili spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a wdomu przemyśl sobie jedenz drugim jakimi baranami jesteście......naprawde niech sobie łowią bez karty, chocaiz przeczę tutaj zasadom. Ale naprawde niech się ucza, poznają tajniki, nabierają doświadczenia, naprawdę nie mam nic przeciwko sam chodziłem nad rzekę za gnoja i tez nie miałem karty i naprawdę wiem że większość z Nas tak miała...spławikóweczka, jakiś spining-jedna gumka plus blacha i każdy sie cieszył...ale k***a co taki gnój ma w głowie...? Przykre to i smutne... a potem sie dziwić że nie ma ryb...zresztą widziałem jak jakieś buraki się chwalili zabitymi szczupaczkami po 40 cm i darli się przez pół zalewu...jaka to kalcja nie bezie...jaka idealna pod vódeczkę...jutro dzwonię do straży rybackiej w Kielcach niech coś z tym zrobią... bo jedna kontrola na rok to troszkę za mało...
Normalnie brak słów.. co to za g**** nad naszymi wodami...
Bardzo dobrze postąpiłeś Piotrze
ja pindole.. dzisiejsza młodzierz w bani ma nasrane ;x .. koszmar.. ja pewnie bym nie wytrzymał i każdego za fraki wytarmosił.. lekko rzecz ujmując
trzeba bylo ich wszystkich zlac i do wody wrzucic
no to nie dziwię Ci się, ze tak postąpiłeś... gównozjady
kiedyś przeżyłem podobną sytuację na dzikim stawie , tylko wtedy szczyl był ze swoim ojcem, a gdy zwróciłem mu uwagę to jego ojciec bardzo się rozjuszył mało do bójki nie doszło tłumaczył się tym że staw i tak zostanie zasypany, więc dzieciak miał niezły "przykład"
Postąpiłeś dobrze, bez wątpienia. I tu apel do wszystkich wędkarzy mających na sercu nasz rybostan, naszych wód- ZWRACAJCIE UWAGĘ NA TAKIE WYBRYKI MŁODZIEŻY Z WĘDKAMI I NIE TYLKO MŁODZIEŻY, ALE WSZYSTKICH, KTÓRZY ZABIJAJĄ WSZYSTKO CO PŁYWA W NASZYCH ŁOWISKACH. I niech nikt mi nie mówi, ze jak dzieciaki sobie łowią rybki, to jest to zjawisko nieszkodliwe, zwykła zabawa, i nauka wędkowania. Owszem, jak widać na przykładzie wyżej, jest to nauka, ale niekoniecznie etycznego wędkarstwa bez szkody dla NASZYCH ryb. Ja takich przykładów "wędkowania"-nauki mogę mnożyć, tak jak wielu z nas. Jest mnóstwo młodych PRZYSZŁYCH wędkarzy, którzy łowią ryby zgodnie z regulaminami i etyką i to bez kart wędkarskich, ale niestety większość traktuje KAŻDĄ rybę jako zdobycz z mięsa i traktuje jak powyżej. Tak być nie może, zadbajmy o to. A Wy Młodzieży Droga, wytłumaczcie swoim rówieśnikom, i wszystkim, którzy łowią mięso i "mięsko", jak należy wędkować Z GŁOWĄ. Wędkarz nie zabija płoteczek, szczupaczków, sandaczyków, leszczyków, dorszyków, okonków, sumków, pstrążyków, kleników, węgorzyków i innych maleństw z płetwami. KŁUSOWNIK zabija wszystko.
mają szczęście.... że to Ty. Ja bym normalnie s*****************a do wody wrzucił za szmaty. A później po PSR plus przytrzymanie wszystkich żeby nie zwiali. Ale Ty dobrze postąpiłeś. Gratuluje nerwów....
bardzo dobrze postąpiłeś :)
po prostu żal!!!czerwcowy0520 brawo za reakcję;)
Ok dzięki z reakcję w słusznej sprawie....wymiwr jest wymiarem i tyle .
Ja to zawsze jak idę na swoje łowisko i widzę gnojków z wędkami ,to moje pierwsze pytanie czy mają zezwolenia odpowiedź NIE to ja dowidzenia i krótka piłka
Kolego zachowanie godne prawdziwego Wędkarza i miłośnika łowienia a te szczyle jak koledzy na pisali w r** i po kolei do wody policje wezwać i niech się g***e tłumaczą pozdro
Mam 16 lat. Bardzo zależy mi na tym, aby młodzi wędkarze byli traktowani z takim samym szacunkiem, jak i dorośli. Często siedząc nad wodą przychodzą do mnie starsi wędkarze z tekstem "spi******j gnojku, to moja miejscówka". Aż mnie korci wtedy, żeby takiemu typowi, z całej siły, dosłownie całej między nogi taki wykop zrobić, żeby piszczał jak panienka. Ale przy takich wybrykach, jakie czynią Ci młodzi "wędkarze" sądzę że moje staranie są niepotrzebne. A wręcz przeciwnie, takich gnojków trzeba tępić, niech idą się wyżyć na boisku, a nie na rybach.
Moje skromne zdanie.
To wylęg młodych mięsiarzy a nie wędkarze Pewnie podpatrzył u ojca co on robi z rybami i tak samo postąpił
Czerwcowyy czy sierpniowy jak Cię tam zwą zachowanie godne podziwu...,szczególnie słownictwo. BRAWO!!!.
Brawo! Dobrze zrobiles.
Sam jestem młodym wędkarzem , ale na 10 wypraw zabieram moze 1 rybe i to zadko. Gdyby mlodzi wedkarze szanowali ryby mieli by co lowic w przyszlości
Postąpiłeś dobrze, bez wątpienia. I tu apel do wszystkich wędkarzy mających na sercu nasz rybostan, naszych wód- ZWRACAJCIE UWAGĘ NA TAKIE WYBRYKI MŁODZIEŻY Z WĘDKAMI I NIE TYLKO MŁODZIEŻY, ALE WSZYSTKICH, KTÓRZY ZABIJAJĄ WSZYSTKO CO PŁYWA W NASZYCH ŁOWISKACH. I niech nikt mi nie mówi, ze jak dzieciaki sobie łowią rybki, to jest to zjawisko nieszkodliwe, zwykła zabawa, i nauka wędkowania. Owszem, jak widać na przykładzie wyżej, jest to nauka, ale niekoniecznie etycznego wędkarstwa bez szkody dla NASZYCH ryb. Ja takich przykładów "wędkowania"-nauki mogę mnożyć, tak jak wielu z nas. Jest mnóstwo młodych PRZYSZŁYCH wędkarzy, którzy łowią ryby zgodnie z regulaminami i etyką i to bez kart wędkarskich, ale niestety większość traktuje KAŻDĄ rybę jako zdobycz z mięsa i traktuje jak powyżej. Tak być nie może, zadbajmy o to. A Wy Młodzieży Droga, wytłumaczcie swoim rówieśnikom, i wszystkim, którzy łowią mięso i "mięsko", jak należy wędkować Z GŁOWĄ. Wędkarz nie zabija płoteczek, szczupaczków, sandaczyków, leszczyków, dorszyków, okonków, sumków, pstrążyków, kleników, węgorzyków i innych maleństw z płetwami. KŁUSOWNIK zabija wszystko.
ostatnie zdanie mi się podoba pozdro..
Witam :/
Dzisiaj byłem świadkiem makabrycznej sceny naprawde nie polecam nikomu podobnych przeżyć. Wpadam ze spinnem na łowisko de facto ulubione i patrze sobie a tu jakieś łebki młucą spinami. Myśle sobie nie mają karty na bak bo ich wiek oceniam na jakieś 10 lat... dwóch łowiło reszta czyli 4 ( w sumie 6) kibicowała. Nagle jeden z łowiących złowił pistoleta może takiego z 35cm. Stoję obok i słucham tylko: "bierz go k***a, bierz go!" odwracam sie w ich strone a jeden z gnoi normalnie szczupaczka za ogon i z 5 razy z całej siły o glebę, uwierzcie mi krew normalnie bryzgała, aż pistolecik stracił oczka...serce mi pękło autentycznie! Rzuciłem kijek i podbijam do gnoja i mówie Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty? Zabrałem tego biednego szczuapczka i wyrzuciłem do wody (w przyrodze nic sie nie zmarnuje...) dawać karty a jak nie to dzwonię po policję...minki im zrzedły, kazdy wskazywał na jdenego że to on go zatłukł...ja im na to -macie szczęście że jestem sam i ie mam prawa Was skontrolować w tej chwili spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a wdomu przemyśl sobie jedenz drugim jakimi baranami jesteście......naprawde niech sobie łowią bez karty, chocaiz przeczę tutaj zasadom. Ale naprawde niech się ucza, poznają tajniki, nabierają doświadczenia, naprawdę nie mam nic przeciwko sam chodziłem nad rzekę za gnoja i tez nie miałem karty i naprawdę wiem że większość z Nas tak miała...spławikóweczka, jakiś spining-jedna gumka plus blacha i każdy sie cieszył...ale k***a co taki gnój ma w głowie...? Przykre to i smutne... a potem sie dziwić że nie ma ryb...zresztą widziałem jak jakieś buraki się chwalili zabitymi szczupaczkami po 40 cm i darli się przez pół zalewu...jaka to kalcja nie bezie...jaka idealna pod vódeczkę...jutro dzwonię do straży rybackiej w Kielcach niech coś z tym zrobią... bo jedna kontrola na rok to troszkę za mało...
niestety takie przypadki coraz czesciej sie spotyka.u mnie to czesty widok...od kogos taki dzieciak sie tego uczy prawda?
Do 10-latka raczej się w ten sposób nie mówi, ale rozumiem że byłeś wkur...
Krew się we mnie gotuje... mają szczęście że to ja nie byłem na Twoim miejscu, bo zrobiłbym chyba z nimi to samo co oni z rybą. Oczywiście postąpiłeś właściwie.
Jasne że postąpił właściwie pożąda zjeba przyda się takim szczylom jeśli maja trochę pod kopułką to na drugi raz wypuszczą niewymiarową rybę w obawie że ktoś im kikuty poprzestawia
popieram z takimi tak trzeba postępować. ale niech ci starsi wędkarze (mam 15 lat) pamiętają że nie każdy nastolatek łowiący ryby to mięsiarz i sadysta przecież każdy kiedyś zaczynał swoją przygodę z wędkarstwem. sam nie raz byłem traktowany przez starszych wędkarzy jak kłusownik tylko dlatego że jestem młodszy
Ja to zawsze jak idę na swoje łowisko i widzę gnojków z wędkami ,to moje pierwsze pytanie czy mają zezwolenia odpowiedź NIE to ja dowidzenia i krótka piłka
chyba do nie widzenia nad wodą w takiej sytuacji :)
Jasne że postąpił właściwie pożąda z****a przyda się takim szczylom jeśli maja trochę pod kopułką to na drugi raz wypuszczą niewymiarową rybę w obawie że ktoś im kikuty poprzestawia
:)
a co do tego że się tak do 10 latka nie mówi. Skoro on się zachowuje tak jak się zachowuje to nja bym nie próbował z nimi rozmawiać. Skoro trzaska rybą to nim trzeba wstrząsnąć. Sorry ale co on ma w głowie??? Jak go rodzice wychowują? Takiemu to przyda się terapia szokowa. @Czerwcowy; może jeszcze któryś kiedyś podziękuje za to co zrobiłeś wtedy mało mu nie .... no wiesz. Ale póki co to proponuje nową akcję "młodzi=etyczni" czyli jak któryś młody coś zrobi nie tak to a: grzecznie mu wytłuymaczyć b) jak się będzie bardziej rzucał i gorzej traktował ryby to powiedzieć mu to innymi słowami tak żeby się bał patrzeć.
Czerwcowyy czy sierpniowy jak Cię tam zwą zachowanie godne podziwu...,szczególnie słownictwo. BRAWO!!!.
W sumię to żałuję bo mogłem podejść do chłopców i poweidzieć: "koledzy drodzy tak sie nie robi..." Człowieku do ch**a na jakim Ty świecie żyjesz?!
a reszcie kolegów z głową na karku dziękuje za poparcie!
Człowieku do ch**a na jakim Ty świecie żyjesz?!
Kolego.... jeżeli to było do autora wypowiedzi którą zacytowałeś to proszę o opanowanie. Każdy ma prawo do swojej wypowiedzi. Nie najeżdżaj aż tak mocno. Pogadajcie na privie.... To "BRAVO" sarkastyczne też nie było miłe ale cóż. Odpuść. Szkoda warna i nerwów.
No nie powiem nerwy to Ty masz ze stali ;) Mi szczerze mówiąc taki widok to chyba by ręką ruszył nie no może przesadzam ale takim "wędkarzom" trzeba przemówić konkretnie do rozsądku.
Może nośmy przy sobie po kilka tych niebieskich książeczek z których się uczyło na kartę wędkarską i podobne widoki będzie się nimi nagradzało tych młodzików plus jakieś tam nastraszenie mówiąc im co grozi za takie traktowanie ryb itp.
Ok dzięki z reakcję w słusznej sprawie....wymiwr jest wymiarem i tyle .
Zgadza się, wymiar jest wymiarem. ale nawet gdyby to był wymiarowy szczypak przeznaczony do zabrania to są bardziej humanitarne sposoby uśmiercania niż tłuczenie o "glebę". Jeśli g....rstwo dziś tak się obchodzi z rybą to jak podejdzie do człowieka za lat parę?
Witam. Mieszkam ok 30 km od autora postu mamy jeszcze jakieś tam rybki i ich TRZEBIENIE to nie tylko wina małolatów znam z widzenia pana Mietka zam. na oś Ogrody który łoi wszystko co jeszcze pływa w okolicznych wodach (sandacz w lutym) przymykałem oko bo bidnie gościu wygląda ale słysząc drugiego dnia że dostałza niego 2 (dwa) wina ZERO KOMENTARZU
KOMENTARZA
Do 10-latków się tak nie mówi? Jak rodzice ich wychowują? Ja się pytam co grupa DZIECI robiła sama nad wodą!!
Co to za czasy w poopę jeża!!
Na wstępie zgodzę się, że sposób w jaki młody wędkarz (przy aprobacie kolegów) zabił złowioną rybę jest skandaliczny i świadczy o braku należytych wzorców wychowawczych, mogących doprowadzić do dalszej degeneracji opisanych w zdarzeniu dzieci.
Jak wiadomo, dzieci powinni wychowywać rodzice, a nie podwórko. Mija trafnie zauważyła, że małolaty nie powinny przebywać same nad wodą bez opieki dorosłych. Dorośli (rodzice tych dzieciaków, dorośli wędkarze nad wodą) powinni dawać dobry (właściwy), a nie zły przykład. Młodzi zachowali się nagannie, ale kolega czerwcowy wcale nie lepiej. Pokazał "siły" nie miał wiele wspólnego z dobrym wychowaniem, cyt: "Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty?, spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a w domu przemyśl sobie jeden z drugim jakimi baranami jesteście." SZOK
Dobrze się stało, że czerwcowy mimo wszystko opanował się na tyle, że razem ze szczupaczkiem nie powrzucał małolatów do wody.
Nie można wykluczyć, że prawdopodobnie żaden z tych chłopaczków nie znał przepisów wędkarskich ... nie wiedział jaki jest wymiar ochronny ryb, co to jest karta wędkarska i zezwolenie, że są gatunki prawnie chronione itd. Moim zdaniem, można było interweniować nieco kulturalniej ... więcej tłumaczyć, a mniej bluzgać.
Rozumiem, że emocje były górą. Ciekawi mnie czy kolega czerwcowy zrobiłby to raz jeszcze, gdyby była to nieco starsza grupa zdegenerowanej młodzieży (np. w wieku 16-20 lat)?
nie na temat, ale kto zmienia tytuły wątków?
nie na temat, ale kto zmienia tytuły wątków?
Za takie pytanie, to można stracić nawet cyferki w nicku. Uważaj.
nie na temat, ale kto zmienia tytuły wątków?
Moder czuwa. Maja wytyczne od Redakcji i według nich oraz według własnych preferencji tudzież przeczucia zmieniają tytuł żeby był bardziej CLEAR... Mi się jednak podobał poprzedni tytuł. Jeżeli Moderator, który zmienił przeczyta ten post to poproszę wiadomość na PRIV :) Tamten tytuł był przynajmniej dla mnie bardziej czytelny.... Ale w końcu jestem informatykiem... wie mi się mogło popieprzyć i mam dys cos tam :)
AD temat. No cóż. Zgadzam sie z tymi wzorcami. Ogólnie to niektóre dzieci są zostawione same sobie. Kijek dostanie i leć nad wodę. No cóż. A jak jeszcze z kolegami są i chcą zaimponować, zaistnieć w społeczeństwie to cóż.... takie rzeczy robią. Ale nie tylko.... są gorsze rzeczy wierzcie mi wiem coś o tym .... :(
nie na temat, ale kto zmienia tytuły wątków?
Moder czuwa. Maja wytyczne od Redakcji i według nich oraz według własnych preferencji tudzież przeczucia zmieniają tytuł żeby był bardziej CLEAR... Mi się jednak podobał poprzedni tytuł. Jeżeli Moderator, który zmienił przeczyta ten post to poproszę wiadomość na PRIV :) Tamten tytuł był przynajmniej dla mnie bardziej czytelny.... Ale w końcu jestem informatykiem... wie mi się mogło popieprzyć i mam dys cos tam :)
AD temat. No cóż. Zgadzam sie z tymi wzorcami. Ogólnie to niektóre dzieci są zostawione same sobie. Kijek dostanie i leć nad wodę. No cóż. A jak jeszcze z kolegami są i chcą zaimponować, zaistnieć w społeczeństwie to cóż.... takie rzeczy robią. Ale nie tylko.... są gorsze rzeczy wierzcie mi wiem coś o tym .... :(
Na wstępie zgodzę się, że sposób w jaki młody wędkarz (przy aprobacie kolegów) zabił złowioną rybę jest skandaliczny i świadczy o braku należytych wzorców wychowawczych, mogących doprowadzić do dalszej degeneracji opisanych w zdarzeniu dzieci.
Jak wiadomo, dzieci powinni wychowywać rodzice, a nie podwórko. Mija trafnie zauważyła, że małolaty nie powinny przebywać same nad wodą bez opieki dorosłych. Dorośli (rodzice tych dzieciaków, dorośli wędkarze nad wodą) powinni dawać dobry (właściwy), a nie zły przykład. Młodzi zachowali się nagannie, ale kolega czerwcowy wcale nie lepiej. Pokazał "siły" nie miał wiele wspólnego z dobrym wychowaniem, cyt: "Ty głupi tępy gnoju och*****ś do reszty?, spi******ć mi stąd zanim się rozmyślę, a w domu przemyśl sobie jeden z drugim jakimi baranami jesteście." SZOK
Dobrze się stało, że czerwcowy mimo wszystko opanował się na tyle, że razem ze szczupaczkiem nie powrzucał małolatów do wody.
Nie można wykluczyć, że prawdopodobnie żaden z tych chłopaczków nie znał przepisów wędkarskich ... nie wiedział jaki jest wymiar ochronny ryb, co to jest karta wędkarska i zezwolenie, że są gatunki prawnie chronione itd. Moim zdaniem, można było interweniować nieco kulturalniej ... więcej tłumaczyć, a mniej bluzgać.
Rozumiem, że emocje były górą. Ciekawi mnie czy kolega czerwcowy zrobiłby to raz jeszcze, gdyby była to nieco starsza grupa zdegenerowanej młodzieży (np. w wieku 16-20 lat)?
PO1 to słysząłem doskonale jak gadali iedzy sobą że wymiary=u nie ma ale trzeba go brać, jeden iał miarkę, ale nawet go nie zmierzył, zresztą po co...doskonale wiedzieli jaki jest wymiar ochronny bo jeden z tych którzy nie łowili wyraźnie mówił że ma 50, ale cóż najmniejszy wykrzyknął bierz go k***a po czym nieco wyższy go zatłukł
PO2 mój cytat który przytoczyłeś uważam za jak najbardziej normalny, bo wg mnie słowa wulgarne są już tak zakożenione w życiu codziennym że nie róbmy takiego och i ach z tego...poza tym słownictwo tych chłopaczków też wcale nie było lepsze...więc nie rozumiem.
PO3 przykłąd z ewentualną starszą grupą chłopców jest totalnie nie na miejscu, widze że kolega chce ze mnie zrobić bohatera który jedynie jest mocny przy gnojach...a co Ty bys zrobił w takim razie? Ja sam a powiedzmy 4-5 kolesi po 20 lat...normalne że nikt by nie podszedł! OD razu bym telefon wyciągnął, zresztą okolice te słyną z buraków biegających z widłami jak im się zwróci uwagę jeśli chodzi o przepisy...i tak podjąłem ryzyko...