Panowie stoję przed zakupem nowego kołowrotka do nowego kija szczupakowo boleniowego którego nabyłem niedawno,a dokładniej Team dragona 2.7m 10-35g biorę pod uwage 2 modele w pierwszej kolejności STRADICA FC i do tego doszedł ostatnio nowy model ze stajni shimano czyli RARENIUM FA,namieszał mi w głowie ten model bo już byłem zdecydowany na STRADICA o którym słychać same pozytywy,zresztą to model w przystępnej cenie i już MADE IN JAPAN a RARENIUM niestety nie co budzi moje wątpliwości bo kołowrotki są w podobnej cenie,a z tego co wiem napis MADE IN JAPAN robi dużo jeśli chodzi o jakość i żywotność tych kołowrotków.O stradica już nie pytam bo wiem o nim chyba wszystko ale zapytam o RARENIUM,czy ktoś go zakupił i używał,a może chociaż miał okazje pomacać w sklepie? napewno przekonujące są materiały z których został wykonany i waga(model 4000 który mnie interesuje waży zaledwie 260g)
Czekam na wasze porady i informacje:) zaraz pewnie ktoś wyskoczy jeszcze z tekstem kup DAIWE CALDIE :D
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
a miałeś jakiegoś Shimano że tak krytykujesz?? Shimano te droższe robi się ręcznie a nie masowo. Spędzają nad nimi no nie wiem...jakiś dłuższy czas aby go wyprodukować.
Prosta sytuacja... jakiegoś opla czy coś innego robią w 30 sekund to kołowrotka nie można?? Kilka sekund i jest kręcioł. Niby robiony ręcznie ale w pośpiechu. A tu się zapomni podkładki a tu śrubki.Owszem pokręcisz rok- dwa i do naprawy... nie mówię że shimano jest bezawaryjne, ale japończycy stawiają głównie na bezawaryjność. Tworzą kołowrotki których rzekomo nie trzeba naprawiać. I tu jest ta różnica między shimano a innymi firmami. Takie moje zdanie.
Nie podoba mi się to dziadostwo ale na pewno jest lepszy od Jaxona . Polecam flagowy model Jaxona ARROW RT . Dzieci wędkarzy nareszcie będą miały się czym bawić ...
Kolego wydaje mi sie że przesadzasz z tą oceną shimano,jesli polecasz jaxona to tylko jego mialeś chyba w rękach i dla mnie to jest dziwne,dla mnie sa aby 2 firmy które robią dobre kołowrotki daiwa i własnie shimano no ewentualnie cenowo biorąc pod uwage jeszcze Spro...jeśli uważasz że to barachło to dlaczego ludzie używaja kołowrotow po kilkanascie lat,takich abs-owych baitrunnerów np badz starych aero czy twin power...jak by nie były dobre to by się sypały po 2 sezonach
Panowie byłem dziś w sklepie obejrzeć pare kołowrotków i teraz mam totalny metlik w głowie,widziałem wszystkie interesujące mnie modele.
Co do stradica bardzo fajnie chodzi fajna podwójna korba ale w porównaniu do innych nawet tańszych kołowrotków materiały z jakich został wykonany nie są rewelacyjne i rzeczywiście 700zł za ABS i szpule ze stopów.
Widziałem też Rarenium i tu miłe zaskoczenie,super lekki,dobre materiały,ładnie spasowany i wygodna rączka bardzo gładko kręci...gdyby tylko był made in japan to nawet bym się nie zastanawiał.
I widziałem też red arca i tu największe zaskoczenie i metlik w głowie,kołowrotek za 300zł a materiały lepsze niż w nie jednym shimano,super spasowany ładnie wygląda,wygodna rączka gładko kręci no ale najważniejsza cena połowa tego co dwie pierwsze pozycje i to najbardziej mnie do niego zacheca.
No i na koniec D.A.M. Quick FD i tu chyba wiele mówić nie musze,przekładnia ślimakowa nie do zajechania super konstrukcja,klasyk....ale wydaje mi się że jestem za młody na taki kołowrotek ;)
I powiedzcie mi teraz co ja mam robić? co wybrać? Sprzedawca nakłaniał mnie do Stradica ....
Panowie byłem dziś w sklepie obejrzeć pare kołowrotków i teraz mam totalny metlik w głowie,widziałem wszystkie interesujące mnie modele.
Co do stradica bardzo fajnie chodzi fajna podwójna korba ale w porównaniu do innych nawet tańszych kołowrotków materiały z jakich został wykonany nie są rewelacyjne i rzeczywiście 700zł za ABS i szpule ze stopów.
Widziałem też Rarenium i tu miłe zaskoczenie,super lekki,dobre materiały,ładnie spasowany i wygodna rączka bardzo gładko kręci...gdyby tylko był made in japan to nawet bym się nie zastanawiał.
I widziałem też red arca i tu największe zaskoczenie i metlik w głowie,kołowrotek za 300zł a materiały lepsze niż w nie jednym shimano,super spasowany ładnie wygląda,wygodna rączka gładko kręci no ale najważniejsza cena połowa tego co dwie pierwsze pozycje i to najbardziej mnie do niego zacheca.
No i na koniec D.A.M. Quick FD i tu chyba wiele mówić nie musze,przekładnia ślimakowa nie do zajechania super konstrukcja,klasyk....ale wydaje mi się że jestem za młody na taki kołowrotek ;)
I powiedzcie mi teraz co ja mam robić? co wybrać? Sprzedawca nakłaniał mnie do Stradica ....
Witam kolego. nowego stradica wybij sobie z głowy. przerobiłem wiele maszynek i tą również, nie wspomne o czarnuchach z serii SUPER X I SUPER AERO. Rareniuma oglądałem ostatnio i rzeczywiście na sucho rewelacja ale go nie rozbierałem i nie łowiłem nim. Z czystym sumieniem polecam red arc. kolego rewelka. spininguje 10 lat i to jest kołowrotek jakiego szukałem czyli niezawodny w każdych warunkach!!!!
Mogę tylko powiedzieć,że mam Stradica od prawie dziesięciu lat i praktycznie poza lekko startymi napisami (efekt corocznej posezonowej konserwacji)na obudowie nic się w nim nie zmieniło.Właściwie nie mam nic więcej do dodania.
Ja ze swej strony również polecam stradica. Mam naprawdę sporo kołowrotków i gdybym miał wybrać z nich tylko jeden ( do spiningu oczywiście ), to padłoby właśnie na stradica. Chociaż powiem szczerze, że Rarenium"a w ręku nie miałem... Popieram kolegę, który wspomniał o dwóch firmach robiących dobre kręciołki. Ja myślę podobnie. A jeżeli ktoś odrzuca sprzęt shimano, proponując w jego miejsce jaxona ..... ? No to ja tego nie rozumiem - przepraszam ;-)
Według mnie kołowrotki Shimano są nieładne ale tak naprawdę liczy się funkcjonalność i trwałość kołowrotka a dopiero później wygląd . Nie zmienia to jednak faktu - że Shimano nie kupię nigdy.Kol Łysy Wąż jeśli odniosłeś się do mojej wypowiedz to racz przeczytać jeszcze raz co napisałem a zrozumiesz że w powyższym wpisie dotyczącym obu tych firm ( z których jedna jest producentem a druga importerem śmieci ) sporo jest ironii i krytyki produktów Jaxon . W istocie wspomniany przeze mnie Jaxon Arrow Rt nie nadaje się w ogóle do łowienia . Co mam zrobić z nowym kołowrotkiem , którego termin gwarancyjny minął 23 lipca a po uzbrojeniu nim wędki okazało się że jest to model co najmniej marny i nie spełniający swoich funkcji ? Miejsce na taki kołowrotek jest wg mnie tylko jedno : kosz na śmieci . Szkoda mi jednak wyrzucać 60 zł do śmieci - tak zwyczajnie , bez żalu.
No właśnie dziś po pomacaniu wszystkich kołowrotków które brałem pod uwage najwieksze wrażenie zrobił na mnie red arc ze wzgledu na wykonanie i cene no i nowy Rarenium bo jest super zrobiony a przy tym lekki i ładny no ale cena 2 razy tyle co red arc,dlatego myślę że chyba spróbuje może z tym red arc,a za różnice w cenie zmienie obecnego kija okoniowo kleniowego na Team dragona 2.7m 3-14g i chyba to jest bardziej sensowne wyjscie niż wywalić 7 stów na jeden kołowrotek,tym bardziej że nie łowie z częstotliwością 5 wypadów w tygodniu i w niewiadomo jakich warunkach,więc myśle że red arc też trochę posłuży u mnie a nie sądze bym odczuł jakiś inny komfort łowienia miedzy stradiciem a red arc...aaaa może jeszcze wygram tego Rarenium w konkursie smsowym heh :)
Nie bede Ci pisal o STRADICU, bo o nim wiesz juz wszystko.Moge Ci powiedziec ze mialem w reku RARENIUM 1000 FA i moge z czystym sumieniem powiedziec ze to zadna rewelacja.Po pierwsze cena( nie najnizsza) po drugie przy kreceniu pukal, a w przekladni mial luzy.Strasznie sie na niego napalilem ale szypko zrezygnowalem(chyba ze mialem pecha)Ja osobiscie moge Ci polecic TWIN POWER 2500 FB jest z MALAYSI,mam go juz 3 lata, jest do tej pory jak nowy, chodzi jak burza.Kosiorek! Stradica tez mam i tez jest kozak.
Muszę Ci powiedzieć kolego Brim130, że miałeś pecha jeśli chodzi o Rarenium i najwidoczniej sprzedawca miał uszkodzony egzemplarz, miałem swego czasu podobny dylemat, zastanawiałem się nad zakupem młynka do bardzo lekkiej wędki i twin power wypadł blado, z powodu swojej wagi, chociaż oba "macane" kołowrotki na sucho sprawiały wrażenie bardzo podobnie spasowanych. Zdecydowałem się na rarenium 2500 (200g) i muszę powiedzieć, że to był dobry wybór, połowa ceny twin powera a kręcioł chodzi jak przysłowiowe masełko, jestem z nim co 2-3 dni nad wodą i jak na razie spisuje się rewelacyjnie. Zapiąłem go do wędki o wadze 147g i razem tworzy idealną całość i tym samym stał się to mój podstawowy zestaw spinningowy. Osobiście polecam rarenium 2500 jest to moim zdaniem jedna z najlepszych propozycji za te pieniądze. W szafie mam jeszcze kilka innych młynków, zauber, team dragon, okuma, Abu, ale w konfrontacji z rarenium wypadają.. dosłownie z gry.
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
Mam ten badziew od 22 lat (Sustain i Aero) ,faktem jest że luzy jakieś się pojawiły ale co z tego?miały prawo po ponad 20 latach. I wczoraj zamówiłem sobie Stardica ze sklepu FM za bardzo przyzwoite pieniądze.2 Daiwy "made in Thailand" po 5 latach mają takie luzy i szumy jak Siemano po 20.Kołowrotek Jaxona rozsypał się przy szarpaniu się z zaczepem ale szkoda mała bo dostałem go na jakiś zawodach towarzyskich.
WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH KOLEGOW PO KIJU. JESTEM TU NOWY, ALE DOSYC INTENSYWNIE LOWIE I TYLKO NA SPINNING. MOJ ARSENAL MLYNKOW TO SAME SHIMANO, POCZYNAJAC OD EXAGE 3000 SRB, TWIN POWER 3000S OBYDWA Z DRAGIEM , KONCZAC NA TWIN POWER SFC JAPAN - DLA MNIE REWELACJA. MUSZE POWIEDZIEC ZE TWIN POWER 3000S Z DRAGIEM EKSPLOATOWELEM BARDZO INTENSYWNIE , NIEMAL CODZIENNIE, BLISKO DWA LATA , WIEC MLYNEK DOSTAL W KOSC DOSYC ZDROWO , WYCIAGNOL KILKA METROWYCH SZCZUPAKOW I OGROMNEGO BOLENIA PRAWIE 9 KG, AZ PRZYSZEDL NA NIEGO CZAS, NAJPIERW PEKLA SPREZYNA KABLAKA- UDALO MI SIE TAKA DOSTAC NAPRAWILEM WE WLASNYM ZAKRESIE, LECZ ZARAZ POTEM USZKODZENIU ULEGL SAM KABLAK- ODESLALEM DO SERWISU . SPRAWOWAL SIE NAPRAWDE DOBRZE , TYLKO MOJ ZAPAL I CZESTOTLIWOSC ORANIA ZAPOROWEK ZA SANDALEM PEWNIE ZROBIL SWOJE, TERAZ KUSI MNIE KOLOWROTEK RARENIUM, JUTRO JADE GO KUPIC , LECZ PO TYM CO PRZECZYTALEM NA WW FORUM CHYBA ZAINWESTUJE W DRUGIEGO TWIN POWERA - JAPONCA . POZDRAWIAM I ZYCZE POLAMNIA - MIEJSCOWY
KUPILEM JEDNAK SHIMANO RARENIUM CI4 2500FA. PIERWSZE WRAZENIA BARDZO POZYTYWNE, CO BEDZIE DALEJ ZOBACZYMY CZY WYTRZYMA MOJE TEMPO.JEZELI NATOMIAST CHODZI O STRADICA JEST TO Z CAŁA PEWNOSCIA BARDZO DOBRY KOŁOWROTEK , LECZ NIE ODPOWIADA MI JEGO DESIGN ,ORAZ PODWOJNA KORBKA. NIEBAWEM OPISZE DOKŁADNIEJ RARENIUM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH KOLEGOW PO KIJU I ZYCZE POŁAMANIA- MIEJSCOWY.
KOLEGO ZBYT WIELE CI NIE PODPOWIEM BO SAM OD WCZORAJ JESTEM WŁASCICIELEM RARENIUMA, ALE PIERWSZE WRAZENIA BARDZO POZYTYWNE. BEBECHY W TYM MLYNKU SA JAPONSKIE- TAK MI POWIEDZIAŁ KOLEGA - WLASCICIEL SKLEPU. SPRZEDAJE BARDZO DUZO SPRZETU SHIMANO . ZAWSZE POLEGAŁEM NA JEGO RADACH I NIGDY NA TYM NIE STRACIŁEM- JESLI CHODZI O SPRZET JESTEM STRASZNIE WYBREDNY. POZDRAWIAM I ZYCZE POŁAMANIA- MIEJSCOWY
PO DWÓCH TYGODNIACH UŻYTKOWANIA KOŁOWROTKA ( CODZIENNIE PO 4 DO 6 GODZIN ) SHIMANO RARENIUM CI4 2500FA KRĘCI JAK MASEŁKOPRAWIE BEZGŁOŚNE ZAMYKANIE KABŁĄKABAJECZNIE LEKKISUPER PRACUJĄCY HAMULECŚWIETNE WYKOŃCZENIE KORBKII BARDZO WAŻNA SPRAWA RÓWNO UKŁADA PLECIONKĘ, PLECIONKA SIĘ NIE PLĄCZE.NAPRAWDĘ DALEKIE RZUTY - DZIĘKI KONSTRUKCJI SZPULI, NAWET LEKKIMI PRZYNETAM.ŁADNY DESIGN - OCZYWIŚCIE WEDŁUG MNIE.KOSZTOWAŁ MNIE 600 ZŁ- MOIM ZDANIEM WARTY TEJ KASY
Mam go od roku (mowa o rarenium 2500FA). Dla mnie to czysta bajka w tych pieniądzach. To jak pracuje i zachowuję się pod rybim obciążeniem czysta poezja. No i waga hmm 200g z dobrze dobranym wędziskiem w ręku układa się jak długopis. Naprawdę z czystym sumieniem mogę go polecić.
Ja mam jak na razie tylko jeden kołowrotek Shimano (Baitrunner) i łowie na niego od roku jak chce i na co chce i nawet najmniejszych stuków nie słychać. Raz byłem zmuszony wyciągać z jego pomocą kotwice do wyciągania zielska z łowiska, bo jakieś bachory wredne wyrzuciły daleko od brzegu i najmniejszych problemów z wyciąganiem nie było, a ładunek zieleniny był spory. Dodam, że stawiało to opór w wodzie jakby mniej więcej 5-6 kg karp... To nie jest żaden badziew jak napisał kolega w pierwszej odpowiedzi sezonie 2011 jestem pewny, że to był dobry wybór z tym Shimano i posłuży mi jeszcze lata.A wracając do wątku przewodniego kupuj Stradica, nie pożałujesz. Jest to na pewno świetny sprzęt, ale na 100% powiedzieć nie mogę, bo takowego nie mam, nie stać mnie (cóż zwykły gimnazjalista może). Później może dodam wątek z fragmentem z artykułu "Wędkarskiego Świata", w którym był test kołowrotków Shimano, m.in. Stradica.Pozdrawiam Michał
"Test słonej wodyAby najpierw siebie do tego przekonać, przeprowadziłem wraz z dwoma przyjaciółmi morderczy, kilkumiesięczny test na trzech kołowrotkach. Najdroższy był Twim Power 4000 SC, drugi - Stradic 2500 FC, natomiast trzeci - Exage 2500 RB. Kołowrotki testowałem w pomorskich rzekach trociowych i pstrągowych oraz w morzu. Dodatkowo każdy z nich był podczas pobytów nad morzem codziennie przez godzinę moczony w słonej wodzie z Bałtyku, a następnie suszony na kaloryferze bez żadnego płukania. (...). Twim Power i Stradic przeszły moczenie w słonej wodzie w stanie absolutnie nienaruszonym. Nie stwierdziłem żadnych szmerów, stuków czy zacierania się mechanizmów. Lakier również przeszedł test w stanie nienagannym, a wszelkie mechanizmy działały tak jak tuż po pierwszym wyjęciu z pudełka. (...) Nieść longa 4Wszystkie kołowrotki były poddane największym obciążeniom, jakie musi znieść kołowrotek nad wodą. W rzekach trociowych stosowałem zabójcze dla kołowrotka wielkie wirówki typu Long 4, a w pstrągowych też głównie wirówki nr 2 podczas bardzo dynamicznego łowienia pod prąd rzeki. W morzu testowałem je głównie woblerami bezsterowymi prowadzonymi metodami dżerkowymi, czyli też nie najlepiej znoszonymi przez kołowrotki. I tu znów żaden z nich nie wykazał jakichkolwiek śladów użytkowania. (...). Jakby tego było mało, traktowaliśmy je tak, jakbyśmy ich bardzo nie lubili. (...). Przyjaciele nie mogli patrzeć na tak barbarzyńskie traktowanie sprzętu. a z drugiej strony podziwiali jego wytrzymałość. Bez przykrych niespodzianekRównie ważną dla mnie zaletą było to, że podczas łowienia nie trzeba myśleć o tych kołowrotkach. Inżynierowie Shimano opracowali je w taki sposób, by uroda szło w parze z komfortem łowienia. Ani razu żyłka nie dostała się w niechciane miejsce, nigdy nie zrobiła się żadna splątka, nie wyleciała ze szpuli broda, a kabłąk zeskakiwał z taką siłą i w takim momencie, w jakim powinien. (...). Pełna ofertaŁowienie kołowrotkami Shimano to wielka przyjemność połączona z bezpieczeństwem i pewnością, że nawet na bezludnej wyspie nic nas nie zawiedzie. (...)" Tekst z 3 numeru Wędkarskiego Świata z 2009 roku Jeszcze dosyć dużo było tego zachwalanie kołowrotków Shimano.
Nic dodać nic ująć! Nie każdy może łowi trocie więc nie wie jaki opór daje duża obrotówka w Redze czy w Parsęcie - na prawdę bardzo duży. Moim zdaniem to cięższe zadanie dla kołowrotka niż łowienie sandaczy z opadu na 30 gramowe główki.
Witam serdecznie.
Panowie stoję przed zakupem nowego kołowrotka do nowego kija szczupakowo boleniowego którego nabyłem niedawno,a dokładniej Team dragona 2.7m 10-35g biorę pod uwage 2 modele w pierwszej kolejności STRADICA FC i do tego doszedł ostatnio nowy model ze stajni shimano czyli RARENIUM FA,namieszał mi w głowie ten model bo już byłem zdecydowany na STRADICA o którym słychać same pozytywy,zresztą to model w przystępnej cenie i już MADE IN JAPAN a RARENIUM niestety nie co budzi moje wątpliwości bo kołowrotki są w podobnej cenie,a z tego co wiem napis MADE IN JAPAN robi dużo jeśli chodzi o jakość i żywotność tych kołowrotków.O stradica już nie pytam bo wiem o nim chyba wszystko ale zapytam o RARENIUM,czy ktoś go zakupił i używał,a może chociaż miał okazje pomacać w sklepie? napewno przekonujące są materiały z których został wykonany i waga(model 4000 który mnie interesuje waży zaledwie 260g)
Czekam na wasze porady i informacje:) zaraz pewnie ktoś wyskoczy jeszcze z tekstem kup DAIWE CALDIE :D
Pozdrawiam
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
a miałeś jakiegoś Shimano że tak krytykujesz?? Shimano te droższe robi się ręcznie a nie masowo. Spędzają nad nimi no nie wiem...jakiś dłuższy czas aby go wyprodukować.
Prosta sytuacja... jakiegoś opla czy coś innego robią w 30 sekund to kołowrotka nie można?? Kilka sekund i jest kręcioł. Niby robiony ręcznie ale w pośpiechu. A tu się zapomni podkładki a tu śrubki.Owszem pokręcisz rok- dwa i do naprawy... nie mówię że shimano jest bezawaryjne, ale japończycy stawiają głównie na bezawaryjność. Tworzą kołowrotki których rzekomo nie trzeba naprawiać. I tu jest ta różnica między shimano a innymi firmami. Takie moje zdanie.
Nie podoba mi się to dziadostwo ale na pewno jest lepszy od Jaxona . Polecam flagowy model Jaxona ARROW RT . Dzieci wędkarzy nareszcie będą miały się czym bawić ...
Kolego wydaje mi sie że przesadzasz z tą oceną shimano,jesli polecasz jaxona to tylko jego mialeś chyba w rękach i dla mnie to jest dziwne,dla mnie sa aby 2 firmy które robią dobre kołowrotki daiwa i własnie shimano no ewentualnie cenowo biorąc pod uwage jeszcze Spro...jeśli uważasz że to barachło to dlaczego ludzie używaja kołowrotow po kilkanascie lat,takich abs-owych baitrunnerów np badz starych aero czy twin power...jak by nie były dobre to by się sypały po 2 sezonach
Panowie byłem dziś w sklepie obejrzeć pare kołowrotków i teraz mam totalny metlik w głowie,widziałem wszystkie interesujące mnie modele.
Co do stradica bardzo fajnie chodzi fajna podwójna korba ale w porównaniu do innych nawet tańszych kołowrotków materiały z jakich został wykonany nie są rewelacyjne i rzeczywiście 700zł za ABS i szpule ze stopów.
Widziałem też Rarenium i tu miłe zaskoczenie,super lekki,dobre materiały,ładnie spasowany i wygodna rączka bardzo gładko kręci...gdyby tylko był made in japan to nawet bym się nie zastanawiał.
I widziałem też red arca i tu największe zaskoczenie i metlik w głowie,kołowrotek za 300zł a materiały lepsze niż w nie jednym shimano,super spasowany ładnie wygląda,wygodna rączka gładko kręci no ale najważniejsza cena połowa tego co dwie pierwsze pozycje i to najbardziej mnie do niego zacheca.
No i na koniec D.A.M. Quick FD i tu chyba wiele mówić nie musze,przekładnia ślimakowa nie do zajechania super konstrukcja,klasyk....ale wydaje mi się że jestem za młody na taki kołowrotek ;)
I powiedzcie mi teraz co ja mam robić? co wybrać? Sprzedawca nakłaniał mnie do Stradica ....
Panowie byłem dziś w sklepie obejrzeć pare kołowrotków i teraz mam totalny metlik w głowie,widziałem wszystkie interesujące mnie modele.
Co do stradica bardzo fajnie chodzi fajna podwójna korba ale w porównaniu do innych nawet tańszych kołowrotków materiały z jakich został wykonany nie są rewelacyjne i rzeczywiście 700zł za ABS i szpule ze stopów.
Widziałem też Rarenium i tu miłe zaskoczenie,super lekki,dobre materiały,ładnie spasowany i wygodna rączka bardzo gładko kręci...gdyby tylko był made in japan to nawet bym się nie zastanawiał.
I widziałem też red arca i tu największe zaskoczenie i metlik w głowie,kołowrotek za 300zł a materiały lepsze niż w nie jednym shimano,super spasowany ładnie wygląda,wygodna rączka gładko kręci no ale najważniejsza cena połowa tego co dwie pierwsze pozycje i to najbardziej mnie do niego zacheca.
No i na koniec D.A.M. Quick FD i tu chyba wiele mówić nie musze,przekładnia ślimakowa nie do zajechania super konstrukcja,klasyk....ale wydaje mi się że jestem za młody na taki kołowrotek ;)
I powiedzcie mi teraz co ja mam robić? co wybrać? Sprzedawca nakłaniał mnie do Stradica ....
Witam kolego. nowego stradica wybij sobie z głowy. przerobiłem wiele maszynek i tą również, nie wspomne o czarnuchach z serii SUPER X I SUPER AERO. Rareniuma oglądałem ostatnio i rzeczywiście na sucho rewelacja ale go nie rozbierałem i nie łowiłem nim. Z czystym sumieniem polecam red arc. kolego rewelka. spininguje 10 lat i to jest kołowrotek jakiego szukałem czyli niezawodny w każdych warunkach!!!!
Mogę tylko powiedzieć,że mam Stradica od prawie dziesięciu lat i praktycznie poza lekko startymi napisami (efekt corocznej posezonowej konserwacji)na obudowie nic się w nim nie zmieniło.Właściwie nie mam nic więcej do dodania.
Ja ze swej strony również polecam stradica. Mam naprawdę sporo kołowrotków i gdybym miał wybrać z nich tylko jeden ( do spiningu oczywiście ), to padłoby właśnie na stradica. Chociaż powiem szczerze, że Rarenium"a w ręku nie miałem...
Popieram kolegę, który wspomniał o dwóch firmach robiących dobre kręciołki. Ja myślę podobnie. A jeżeli ktoś odrzuca sprzęt shimano, proponując w jego miejsce jaxona ..... ? No to ja tego nie rozumiem - przepraszam ;-)
Według mnie kołowrotki Shimano są nieładne ale tak naprawdę liczy się funkcjonalność i trwałość kołowrotka a dopiero później wygląd . Nie zmienia to jednak faktu - że Shimano nie kupię nigdy.Kol Łysy Wąż jeśli odniosłeś się do mojej wypowiedz to racz przeczytać jeszcze raz co napisałem a zrozumiesz że w powyższym wpisie dotyczącym obu tych firm ( z których jedna jest producentem a druga importerem śmieci ) sporo jest ironii i krytyki produktów Jaxon . W istocie wspomniany przeze mnie Jaxon Arrow Rt nie nadaje się w ogóle do łowienia . Co mam zrobić z nowym kołowrotkiem , którego termin gwarancyjny minął 23 lipca a po uzbrojeniu nim wędki okazało się że jest to model co najmniej marny i nie spełniający swoich funkcji ? Miejsce na taki kołowrotek jest wg mnie tylko jedno : kosz na śmieci . Szkoda mi jednak wyrzucać 60 zł do śmieci - tak zwyczajnie , bez żalu.
No właśnie dziś po pomacaniu wszystkich kołowrotków które brałem pod uwage najwieksze wrażenie zrobił na mnie red arc ze wzgledu na wykonanie i cene no i nowy Rarenium bo jest super zrobiony a przy tym lekki i ładny no ale cena 2 razy tyle co red arc,dlatego myślę że chyba spróbuje może z tym red arc,a za różnice w cenie zmienie obecnego kija okoniowo kleniowego na Team dragona 2.7m 3-14g i chyba to jest bardziej sensowne wyjscie niż wywalić 7 stów na jeden kołowrotek,tym bardziej że nie łowie z częstotliwością 5 wypadów w tygodniu i w niewiadomo jakich warunkach,więc myśle że red arc też trochę posłuży u mnie a nie sądze bym odczuł jakiś inny komfort łowienia miedzy stradiciem a red arc...aaaa może jeszcze wygram tego Rarenium w konkursie smsowym heh :)
witam.
Nie bede Ci pisal o STRADICU, bo o nim wiesz juz wszystko.Moge Ci powiedziec ze mialem w reku RARENIUM 1000 FA i moge z czystym sumieniem powiedziec ze to zadna rewelacja.Po pierwsze cena( nie najnizsza) po drugie przy kreceniu pukal, a w przekladni mial luzy.Strasznie sie na niego napalilem ale szypko zrezygnowalem(chyba ze mialem pecha)Ja osobiscie moge Ci polecic TWIN POWER 2500 FB jest z MALAYSI,mam go juz 3 lata, jest do tej pory jak nowy, chodzi jak burza.Kosiorek! Stradica tez mam i tez jest kozak.
Pozdrawiam Paweł
Muszę Ci powiedzieć kolego Brim130, że miałeś pecha jeśli chodzi o Rarenium i najwidoczniej sprzedawca miał uszkodzony egzemplarz, miałem swego czasu podobny dylemat, zastanawiałem się nad zakupem młynka do bardzo lekkiej wędki i twin power wypadł blado, z powodu swojej wagi, chociaż oba "macane" kołowrotki na sucho sprawiały wrażenie bardzo podobnie spasowanych. Zdecydowałem się na rarenium 2500 (200g) i muszę powiedzieć, że to był dobry wybór, połowa ceny twin powera a kręcioł chodzi jak przysłowiowe masełko, jestem z nim co 2-3 dni nad wodą i jak na razie spisuje się rewelacyjnie. Zapiąłem go do wędki o wadze 147g i razem tworzy idealną całość i tym samym stał się to mój podstawowy zestaw spinningowy. Osobiście polecam rarenium 2500 jest to moim zdaniem jedna z najlepszych propozycji za te pieniądze. W szafie mam jeszcze kilka innych młynków, zauber, team dragon, okuma, Abu, ale w konfrontacji z rarenium wypadają.. dosłownie z gry.
Shimano to badziew . Japońce najchętniej wyceniliby swój sprzęt w dziesiątakch tysięcy złotych ( w przeliczeniu na polską walutę ) . Pytanie tylko za co ? Za te tandetne barachło w obudowie z ABS -u ? Wolę sprzęt innych firm .
Mam ten badziew od 22 lat (Sustain i Aero) ,faktem jest że luzy jakieś się pojawiły ale co z tego?miały prawo po ponad 20 latach. I wczoraj zamówiłem sobie Stardica ze sklepu FM za bardzo przyzwoite pieniądze.2 Daiwy "made in Thailand" po 5 latach mają takie luzy i szumy jak Siemano po 20.Kołowrotek Jaxona rozsypał się przy szarpaniu się z zaczepem ale szkoda mała bo dostałem go na jakiś zawodach towarzyskich.
Mowisz ze shimano to badziew to po co go kupujesz ja uwarzm ze sa najlepsze mam az 7 tych maszynek.
WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH KOLEGOW PO KIJU. JESTEM TU NOWY, ALE DOSYC INTENSYWNIE LOWIE I TYLKO NA SPINNING. MOJ ARSENAL MLYNKOW TO SAME SHIMANO, POCZYNAJAC OD EXAGE 3000 SRB, TWIN POWER 3000S OBYDWA Z DRAGIEM , KONCZAC NA TWIN POWER SFC JAPAN - DLA MNIE REWELACJA. MUSZE POWIEDZIEC ZE TWIN POWER 3000S Z DRAGIEM EKSPLOATOWELEM BARDZO INTENSYWNIE , NIEMAL CODZIENNIE, BLISKO DWA LATA , WIEC MLYNEK DOSTAL W KOSC DOSYC ZDROWO , WYCIAGNOL KILKA METROWYCH SZCZUPAKOW I OGROMNEGO BOLENIA PRAWIE 9 KG, AZ PRZYSZEDL NA NIEGO CZAS, NAJPIERW PEKLA SPREZYNA KABLAKA- UDALO MI SIE TAKA DOSTAC NAPRAWILEM WE WLASNYM ZAKRESIE, LECZ ZARAZ POTEM USZKODZENIU ULEGL SAM KABLAK- ODESLALEM DO SERWISU . SPRAWOWAL SIE NAPRAWDE DOBRZE , TYLKO MOJ ZAPAL I CZESTOTLIWOSC ORANIA ZAPOROWEK ZA SANDALEM PEWNIE ZROBIL SWOJE, TERAZ KUSI MNIE KOLOWROTEK RARENIUM, JUTRO JADE GO KUPIC , LECZ PO TYM CO PRZECZYTALEM NA WW FORUM CHYBA ZAINWESTUJE W DRUGIEGO TWIN POWERA - JAPONCA . POZDRAWIAM I ZYCZE POLAMNIA - MIEJSCOWY
Ja bez zastanowienia bym brał stardica.
Uzytkuję twin powera i stardica - żadnych problemów z tymi kołowrotkami od 5 lat.
Pozdrawiam
KUPILEM JEDNAK SHIMANO RARENIUM CI4 2500FA. PIERWSZE WRAZENIA BARDZO POZYTYWNE, CO BEDZIE DALEJ ZOBACZYMY CZY WYTRZYMA MOJE TEMPO.JEZELI NATOMIAST CHODZI O STRADICA JEST TO Z CAŁA PEWNOSCIA BARDZO DOBRY KOŁOWROTEK , LECZ NIE ODPOWIADA MI JEGO DESIGN ,ORAZ PODWOJNA KORBKA. NIEBAWEM OPISZE DOKŁADNIEJ RARENIUM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH KOLEGOW PO KIJU I ZYCZE POŁAMANIA- MIEJSCOWY.
KOLEGO ZBYT WIELE CI NIE PODPOWIEM BO SAM OD WCZORAJ JESTEM WŁASCICIELEM RARENIUMA, ALE PIERWSZE WRAZENIA BARDZO POZYTYWNE. BEBECHY W TYM MLYNKU SA JAPONSKIE- TAK MI POWIEDZIAŁ KOLEGA - WLASCICIEL SKLEPU. SPRZEDAJE BARDZO DUZO SPRZETU SHIMANO . ZAWSZE POLEGAŁEM NA JEGO RADACH I NIGDY NA TYM NIE STRACIŁEM- JESLI CHODZI O SPRZET JESTEM STRASZNIE WYBREDNY. POZDRAWIAM I ZYCZE POŁAMANIA- MIEJSCOWY
Jeśli ktoś wysuwa bzdurna teorię o rzekomej wyższości kołowrotków Jaxona nad Shimano, to podejrzewam, że z głową ma coś nie tak.
PO DWÓCH TYGODNIACH UŻYTKOWANIA KOŁOWROTKA ( CODZIENNIE PO 4 DO 6 GODZIN ) SHIMANO RARENIUM CI4 2500FA KRĘCI JAK MASEŁKOPRAWIE BEZGŁOŚNE ZAMYKANIE KABŁĄKABAJECZNIE LEKKISUPER PRACUJĄCY HAMULECŚWIETNE WYKOŃCZENIE KORBKII BARDZO WAŻNA SPRAWA RÓWNO UKŁADA PLECIONKĘ, PLECIONKA SIĘ NIE PLĄCZE.NAPRAWDĘ DALEKIE RZUTY - DZIĘKI KONSTRUKCJI SZPULI, NAWET LEKKIMI PRZYNETAM.ŁADNY DESIGN - OCZYWIŚCIE WEDŁUG MNIE.KOSZTOWAŁ MNIE 600 ZŁ- MOIM ZDANIEM WARTY TEJ KASY
ja kupiłem kilka dni temu shimano rarenium 2500 fa, mysle ze bedzie dobry w środe go sprawdze
Tak jak kolega wyżej .. bierz Rarenium ( CI4 ) .. rewelacja , z tego co słyszałem posiada częsci z Twin Powera.
Mam go od roku (mowa o rarenium 2500FA). Dla mnie to czysta bajka w tych pieniądzach. To jak pracuje i zachowuję się pod rybim obciążeniem czysta poezja. No i waga hmm 200g z dobrze dobranym wędziskiem w ręku układa się jak długopis. Naprawdę z czystym sumieniem mogę go polecić.
Ja mam jak na razie tylko jeden kołowrotek Shimano (Baitrunner) i łowie na niego od roku jak chce i na co chce i nawet najmniejszych stuków nie słychać. Raz byłem zmuszony wyciągać z jego pomocą kotwice do wyciągania zielska z łowiska, bo jakieś bachory wredne wyrzuciły daleko od brzegu i najmniejszych problemów z wyciąganiem nie było, a ładunek zieleniny był spory. Dodam, że stawiało to opór w wodzie jakby mniej więcej 5-6 kg karp... To nie jest żaden badziew jak napisał kolega w pierwszej odpowiedzi sezonie 2011 jestem pewny, że to był dobry wybór z tym Shimano i posłuży mi jeszcze lata.A wracając do wątku przewodniego kupuj Stradica, nie pożałujesz. Jest to na pewno świetny sprzęt, ale na 100% powiedzieć nie mogę, bo takowego nie mam, nie stać mnie (cóż zwykły gimnazjalista może).
Później może dodam wątek z fragmentem z artykułu "Wędkarskiego Świata", w którym był test kołowrotków Shimano, m.in. Stradica.Pozdrawiam Michał
"Test słonej wodyAby najpierw siebie do tego przekonać, przeprowadziłem wraz z dwoma przyjaciółmi morderczy, kilkumiesięczny test na trzech kołowrotkach. Najdroższy był Twim Power 4000 SC, drugi - Stradic 2500 FC, natomiast trzeci - Exage 2500 RB. Kołowrotki testowałem w pomorskich rzekach trociowych i pstrągowych oraz w morzu. Dodatkowo każdy z nich był podczas pobytów nad morzem codziennie przez godzinę moczony w słonej wodzie z Bałtyku, a następnie suszony na kaloryferze bez żadnego płukania. (...). Twim Power i Stradic przeszły moczenie w słonej wodzie w stanie absolutnie nienaruszonym. Nie stwierdziłem żadnych szmerów, stuków czy zacierania się mechanizmów. Lakier również przeszedł test w stanie nienagannym, a wszelkie mechanizmy działały tak jak tuż po pierwszym wyjęciu z pudełka. (...)
Nieść longa 4Wszystkie kołowrotki były poddane największym obciążeniom, jakie musi znieść kołowrotek nad wodą. W rzekach trociowych stosowałem zabójcze dla kołowrotka wielkie wirówki typu Long 4, a w pstrągowych też głównie wirówki nr 2 podczas bardzo dynamicznego łowienia pod prąd rzeki. W morzu testowałem je głównie woblerami bezsterowymi prowadzonymi metodami dżerkowymi, czyli też nie najlepiej znoszonymi przez kołowrotki. I tu znów żaden z nich nie wykazał jakichkolwiek śladów użytkowania. (...). Jakby tego było mało, traktowaliśmy je tak, jakbyśmy ich bardzo nie lubili. (...). Przyjaciele nie mogli patrzeć na tak barbarzyńskie traktowanie sprzętu. a z drugiej strony podziwiali jego wytrzymałość.
Bez przykrych niespodzianekRównie ważną dla mnie zaletą było to, że podczas łowienia nie trzeba myśleć o tych kołowrotkach. Inżynierowie Shimano opracowali je w taki sposób, by uroda szło w parze z komfortem łowienia. Ani razu żyłka nie dostała się w niechciane miejsce, nigdy nie zrobiła się żadna splątka, nie wyleciała ze szpuli broda, a kabłąk zeskakiwał z taką siłą i w takim momencie, w jakim powinien. (...).
Pełna ofertaŁowienie kołowrotkami Shimano to wielka przyjemność połączona z bezpieczeństwem i pewnością, że nawet na bezludnej wyspie nic nas nie zawiedzie. (...)"
Tekst z 3 numeru Wędkarskiego Świata z 2009 roku
Jeszcze dosyć dużo było tego zachwalanie kołowrotków Shimano.
Nic dodać nic ująć! Nie każdy może łowi trocie więc nie wie jaki opór daje duża obrotówka w Redze czy w Parsęcie - na prawdę bardzo duży. Moim zdaniem to cięższe zadanie dla kołowrotka niż łowienie sandaczy z opadu na 30 gramowe główki.