Cięzki temat ruszyłeś. W niedzielę przeczesaliśmy cały staw blaszkami i nic nawet okonek nie dał się przechytrzyć a dzisiaj znajomy wyjął szczupłego 60cm i sandacza podobnej wielkości z tego samego łowiska. Dobrze radzi 82marco wytrwałośc to podstawa. kiedyś trafisz na żerowanie. pozdrawiam
Słuchaj to zależy od dnia. Ja też nie mam na razie szczęścia. W ostatnią niedzielę zahaczyłem na pobliskiej żwirowni takiego ledwo mijającego wymiar. Potem kilka dni jeździłem i nic. Za to mój brat kilka dni temu łapał z kolegą na bugu z motorówki. Kolega kilka takich pięćdziesiątek wyjął a on chyba trzy tak od 60 do 85cm. Ale inna sprawa że oni wiedzą gdzie dokładnie łapać i zawsze jak się wybierają to coś przywiozą.
Musisz czesto zmieniac przynety. Czesto jest tak, ze ktos biczuje wode
w jednym miejscu pol godziny gumami a przychodzi drugi i zaraz wyciaga
szczuplego na wirowke albo wahadlo.
Dzisiaj kolega pojechał na Mazury, po godzinie biczowania wody z bratem mieli po komplecie szczupaków, zaczęły brać po ulewie przy pięknej słonecznej pogodzie na woblery Rapali.
mam pytanko...kiedy wedlug was na stawach szczupak zacznie brac?narazie to bez skutku
Kolego, pewnie kazdy z tego forum chciałby to wiedzieć :)
Wątpie czy jest na to odpowiedź, każde łowisko jest inne.
U mnie (woj.śląskie) w tym miesiącu duzo brań jest rano między 5.00 a 9.00
Trza wytrwale biczowac wode jezeli są tam szczupaki to jakiś napewno wkońcu wezmie.
Połamania
Cięzki temat ruszyłeś. W niedzielę przeczesaliśmy cały staw blaszkami i nic nawet okonek nie dał się przechytrzyć a dzisiaj znajomy wyjął szczupłego 60cm i sandacza podobnej wielkości z tego samego łowiska.
Dobrze radzi 82marco wytrwałośc to podstawa. kiedyś trafisz na żerowanie.
pozdrawiam
Szczupak już bierze, tylko trzeba trafić dzień:)
Nie lowie na stawach, ale na Narwi i pożwirowniach. Trzy tygodnie temu, w weekend szczupaki brały bardzo dobrze.
Dwa tygodnie i tydzień temu było kiepsko. Mam nadzieje że w ten weekend będzie lepiej.
Ale tak jak koledzy wyżej piszą, wytrwałość to podstawa:)
Pozdrawiam
Słuchaj to zależy od dnia. Ja też nie mam na razie szczęścia. W ostatnią niedzielę zahaczyłem na pobliskiej żwirowni takiego ledwo mijającego wymiar. Potem kilka dni jeździłem i nic.
Za to mój brat kilka dni temu łapał z kolegą na bugu z motorówki. Kolega kilka takich pięćdziesiątek wyjął a on chyba trzy tak od 60 do 85cm. Ale inna sprawa że oni wiedzą gdzie dokładnie łapać i zawsze jak się wybierają to coś przywiozą.
Musisz czesto zmieniac przynety. Czesto jest tak, ze ktos biczuje wode w jednym miejscu pol godziny gumami a przychodzi drugi i zaraz wyciaga szczuplego na wirowke albo wahadlo.
Przynęta nie jest regularną próbuj każdą z najmniejszym procentem brań i biczuj wodę rano wieczór coś weźmie.
na moim stawie brania szczupaka zaczeły sie tydzień temu ale nie som na tyle dobre jak po pierwszym przymrozku
Dzisiaj kolega pojechał na Mazury, po godzinie biczowania wody z bratem mieli po komplecie szczupaków, zaczęły brać po ulewie przy pięknej słonecznej pogodzie na woblery Rapali.
U mnie biorą, ale popołudniu. Połamania.