Jestem nowy chociaż forum anonimowo przeglądam od jakiegoś czasu tak więc witam.
mam pytanie tego typu czy łowiąc na jeziorze robicie coś z zestawem? znaczy zarzucacie w zanęcone miejsce odpowiednio dostosowany do łowiska zestaw i czekacie na brania? a może podciągacie co chwile zestaw żeby zrobić jakiś ruch pod wodą i sprowokować ryby do brania?
Może to błahe pytanie ale jakoś zawsze preferowałem spinning i w sumie dobrze mi z tym było, ale ostatnio bratanek się zapalił wędkarstwem i chcąc nie chcąc muszę z młodym siedzieć nad wodą, więc właściwie wędkarstwa spławikowego uczę się od początku. Sam zaraziłem się wędkarstwem od taty który jest człowiekiem starej daty i takimi metodami jak kiedyś łowi do dzisiaj tj. 5-10 g spławik przelotowy (niezależnie czy to rzeka czy jezioro - zastaw zawsze taki sam), ciężarek z ołowianego oplotu kabla telefonicznego, haczyk w połowie nurty, ciasto i rosówki :) żadnych zanęt, przyponów a jak wiadomo ciężko tak łowić bo z rybą w naszych wodach już nie to co kiedyś, więc właściwie to co miałem się nauczyć od niego już się nauczyłem a teraz pora szukać wiedzy samemu.
drugie pytanie: czy spławik stały, moim zdaniem to coś a"la stick (przypomina mały ołówek) o gramaturze mniejszej niż jeden gram nadaje się do łowienia na rzece (nie w mocnym nurcie, raczej tam gdzie rzeka zakręca, w jakichś zakolach) przepływanką z przetrzymaniem, z zestawem przegruntowanym o przypon lub łowiąc tuż nad dnem? panuje taka opinia że im większy uciąg tym większa gramatura spławika, przynajmniej tak czytałem, ale może da się takim lekkim spławikiem łowić w zakolach, chodzi mi o to żeby zestaw był bardzo delikatny na delikatne brania m.in plotek...
póki zima to chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na ten temat...
Płotki w rzecze biorą agresywnie tu ryba nie ma czasu się zastanawiać jak wodzie stojącej. Jeżeli nie chapnie jedzonka to popłynie dalej. Tak lekkim zestawem po pierwsze nie dojdziesz do dna z przynetą a po drugie zestawbędzie pędził jak szalony. Do rzecznego łowienia mam spławiki o kurpusie w kształcie baryłki. Gramatura zazwyczaj 5-6 gram.
Z schodzeniem do dna może być problem ale tez nie koniecznie, po tym jak regulowali u mnie rzekę porobiło się trochę wypłyceń a czasem nawet wysepek i w tych miejscach woda tak nie rwie, a spławik też nie będzie tak uciekał bo to ma być przepływanka z przytrzymywaniem... natomiast martwię się czy mi po prostu nie będzie nurt spławika zatapiał jak będę to przytrzymywał... a co z łowieniem na jeziorze (jak w moim wpisie wyżej)?
Bartek, gównie spinning, a pyta o spławik! Nie czytamy żadnej literatury wędkarskiej, nie przeglądamy stron internetowych dotyczących przedmiotowej problematyki i zadajemy pytania. W taki sposób nic się nie nauczymy. Dla mnie osobiście to zwykła "podpucha". Hej!
Napisałem że ostatnio spławikuje z młodym od brata, wolę spinning i właściwie dopiero od zeszłego roku wracam powoli do spławika (jak wyglądało moje wędkarstwo spławikowe też napisałem, 2 lata temu i kilka lat wstecz prawie wszystkie wypady miałem spiningowe - nie wiem co w tym dziwnego że ktoś lubi spinning ale chce spróbować czegoś innego).
przeglądam różne fora internetowe (m.in. to na którym się znajdujemy), oglądam filmy jeśli mogę się z nich czegoś nauczyć - a są takie kanały na youtube gdzie wiedza ludzi jest duża i ludzie się nią chętnie dzielą, książek co prawda przeczytałem tylko kilka - ale takie podstawowe sprawy o które pytam zwyczajnie się pomija dlatego mnie to interesuje, bo resztę bez problemu można znaleźć nawet w google, nie trzeba studiować nie wiadomo jakiej literatury. tylko pytam jak nie chcesz nie musisz mi odpowiedzieć...
Bartek proszę, tu nie chodzi o jakąkolwiek niechęć do udzielania odpowiedzi! Sugeruję jedynie możliwość uprzedniego sprawdzenia tematu..., przed zadaniemm pytania.
Ras al Ghul z tym spławikiem to pewnie i tak zrobię po swojemu i spróbuje czy się da ale wezmę ze sobą jakiś o większej wyporności bo faktycznie może być mało :) marek-debicki ok, jakoś mi nie idzie to szukanie na tej stronie, chyba nie wiem jak o to podszarpywanie spławikiem w skrócie zapytać - ale za to znalazłem ciekawy artykuł w google o jeziorowej "przepływance" - z wykorzystaniem wiatru lub/i fal lub/i naturalnych pływów.
a może podciągacie co chwile zestaw żeby zrobić jakiś ruch pod wodą i sprowokować ryby do brania? Jak nie bierze, to czasami delikatne podciągniecie prowokuje rybę do brania, zainteresowania się przynętą. Ale to na wodzie stojącej, w rzece nurt robi swoje. No i też zależy od tego w jakiej części toni ryba żeruje. Na rzeki są dedykowanie spławiki, które lepieja się w nim zachowują, nawet w tych o nie wielkim uciągu. Wyporność dobierasz do siły uciągu, jak i głębokości. To zweryfikujesz nad wodą.
póki zima to chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na ten temat...
Jestem nowy chociaż forum anonimowo przeglądam od jakiegoś czasu tak więc witam.
mam pytanie tego typu czy łowiąc na jeziorze robicie coś z zestawem? znaczy zarzucacie w zanęcone miejsce odpowiednio dostosowany do łowiska zestaw i czekacie na brania? a może podciągacie co chwile zestaw żeby zrobić jakiś ruch pod wodą i sprowokować ryby do brania?
Może to błahe pytanie ale jakoś zawsze preferowałem spinning i w sumie dobrze mi z tym było, ale ostatnio bratanek się zapalił wędkarstwem i chcąc nie chcąc muszę z młodym siedzieć nad wodą, więc właściwie wędkarstwa spławikowego uczę się od początku. Sam zaraziłem się wędkarstwem od taty który jest człowiekiem starej daty i takimi metodami jak kiedyś łowi do dzisiaj tj. 5-10 g spławik przelotowy (niezależnie czy to rzeka czy jezioro - zastaw zawsze taki sam), ciężarek z ołowianego oplotu kabla telefonicznego, haczyk w połowie nurty, ciasto i rosówki :) żadnych zanęt, przyponów a jak wiadomo ciężko tak łowić bo z rybą w naszych wodach już nie to co kiedyś, więc właściwie to co miałem się nauczyć od niego już się nauczyłem a teraz pora szukać wiedzy samemu.
drugie pytanie: czy spławik stały, moim zdaniem to coś a"la stick (przypomina mały ołówek) o gramaturze mniejszej niż jeden gram nadaje się do łowienia na rzece (nie w mocnym nurcie, raczej tam gdzie rzeka zakręca, w jakichś zakolach) przepływanką z przetrzymaniem, z zestawem przegruntowanym o przypon lub łowiąc tuż nad dnem?
panuje taka opinia że im większy uciąg tym większa gramatura spławika, przynajmniej tak czytałem, ale może da się takim lekkim spławikiem łowić w zakolach, chodzi mi o to żeby zestaw był bardzo delikatny na delikatne brania m.in plotek...
póki zima to chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na ten temat...
Płotki w rzecze biorą agresywnie tu ryba nie ma czasu się zastanawiać jak wodzie stojącej. Jeżeli nie chapnie jedzonka to popłynie dalej. Tak lekkim zestawem po pierwsze nie dojdziesz do dna z przynetą a po drugie zestawbędzie pędził jak szalony. Do rzecznego łowienia mam spławiki o kurpusie w kształcie baryłki. Gramatura zazwyczaj 5-6 gram.
Z schodzeniem do dna może być problem ale tez nie koniecznie, po tym jak regulowali u mnie rzekę porobiło się trochę wypłyceń a czasem nawet wysepek i w tych miejscach woda tak nie rwie, a spławik też nie będzie tak uciekał bo to ma być przepływanka z przytrzymywaniem... natomiast martwię się czy mi po prostu nie będzie nurt spławika zatapiał jak będę to przytrzymywał...
a co z łowieniem na jeziorze (jak w moim wpisie wyżej)?
Bartek, gównie spinning, a pyta o spławik! Nie czytamy żadnej literatury wędkarskiej, nie przeglądamy stron internetowych dotyczących przedmiotowej problematyki i zadajemy pytania. W taki sposób nic się nie nauczymy.
Dla mnie osobiście to zwykła "podpucha". Hej!
Napisałem że ostatnio spławikuje z młodym od brata, wolę spinning i właściwie dopiero od zeszłego roku wracam powoli do spławika (jak wyglądało moje wędkarstwo spławikowe też napisałem, 2 lata temu i kilka lat wstecz prawie wszystkie wypady miałem spiningowe - nie wiem co w tym dziwnego że ktoś lubi spinning ale chce spróbować czegoś innego).
przeglądam różne fora internetowe (m.in. to na którym się znajdujemy), oglądam filmy jeśli mogę się z nich czegoś nauczyć - a są takie kanały na youtube gdzie wiedza ludzi jest duża i ludzie się nią chętnie dzielą, książek co prawda przeczytałem tylko kilka - ale takie podstawowe sprawy o które pytam zwyczajnie się pomija dlatego mnie to interesuje, bo resztę bez problemu można znaleźć nawet w google, nie trzeba studiować nie wiadomo jakiej literatury.
tylko pytam jak nie chcesz nie musisz mi odpowiedzieć...
Bartek proszę, tu nie chodzi o jakąkolwiek niechęć do udzielania odpowiedzi! Sugeruję jedynie możliwość uprzedniego sprawdzenia tematu..., przed zadaniemm pytania.
Ja zazwyczaj zarzucam i cierpliwie czekam. Dopiero kiedy połowa wyprawy mija a ja nadal ryby nie widziałem zaczynam kombinować z podciąganiem.
Jeśli chodzi o spławik na rzekę moim skromnym zdaniem 1g to mało.
Ras al Ghul z tym spławikiem to pewnie i tak zrobię po swojemu i spróbuje czy się da ale wezmę ze sobą jakiś o większej wyporności bo faktycznie może być mało :)
marek-debicki ok, jakoś mi nie idzie to szukanie na tej stronie, chyba nie wiem jak o to podszarpywanie spławikiem w skrócie zapytać - ale za to znalazłem ciekawy artykuł w google o jeziorowej "przepływance" - z wykorzystaniem wiatru lub/i fal lub/i naturalnych pływów.
a może podciągacie co chwile zestaw żeby zrobić jakiś ruch pod wodą i sprowokować ryby do brania?
Jak nie bierze, to czasami delikatne podciągniecie prowokuje rybę do brania, zainteresowania się przynętą. Ale to na wodzie stojącej, w rzece nurt robi swoje.
No i też zależy od tego w jakiej części toni ryba żeruje.
Na rzeki są dedykowanie spławiki, które lepieja się w nim zachowują, nawet w tych o nie wielkim uciągu. Wyporność dobierasz do siły uciągu, jak i głębokości. To zweryfikujesz nad wodą.
póki zima to chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na ten temat...
Też można powędkować.
ok, w takim razie dziękuje, wszystko już wiem ;)