Drodzy Koledzy. W okresie letnim spędzam wiele nocnych zasiadek nad jeziorami i tak naprawdę nigdy nie zasadziłem się na węgorza. Może to obawa przed powrotem do domu o kiju ,gdyż z tego co słyszałem jest to trudna zdobycz. Tak na prawdę nie posiadam żadnego doświadczenia związanego z tą rybą, nie znam metod zwabienia jej w miejsce łowienia ani tego czy są jakieś specjalne wymagania sprzętowe. Od razu wielu z was uśmiechnie się pod nosem i pomyśli - od czego jest internet, przecież tam jest wszystko napisane- ale mi nie chodzi o wielką porcję suchych faktów oraz o doświadczenia wędkarzy z drugiego krańca Polski choć każda wiedza się przyda. Chciałbym aby nasza lokalna społeczność podzieliła się swoimi doświadczeniami oraz krótkim opisem jak wygląda walka z węgorzem. Nie oczekuję również aby ktokolwiek zdradzał mi swoje miejscówki ale proszę o garść wiedzy od weteranów w tej dziedzinie czyli łowców węgorzy. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam wszystkich moczykijów.
Widzisz drogi kolego gdybyś czytał uważnie to może byś nie udzielał się w moim wpisie interesują mnie odpowiedzi kolegów z naszego regionu. Ale niektórzy jak widać podobny wątek uważają za dyshonor ba nawet za plagiat. Koledzy wędkarze wypada nam o nic nie pytać bo może już ktoś to zrobił i teraz zarzuci nam kopiowanie.
Pewnie że nie , ale zaożontemat przez nasego wędkarza znajduję się na naszym forum , wedkarze kola Drweca mają bezpośredni wgląd o czym sie dyskutuje aktualnie
Aby zwabić węgorza warto używać rybich wątrób sproszkowanych krwi, zmielonych ryb i mączek rybnich. rzyczę powodzenia ja też chcę spróbować złowić tą rybę
CZEŚĆ:) W sumie zacząłem łowić węgorze dopiero w 2010(wakacje).Przedtem na niego nie polowałem. Pierwszy sezon na węgorza i złowiłem ich parę :).Myślę że biorą one najlepiej od godziny 11 do 2 później zero brań w moim przypadku.Łowiłem ja na dwóch jeziorach tj.Okonin Rypiński i Chojno. Na Okoninie nie nęciłem niczym.Dwie rosówki plomba , albo zdechlak.Zdarzało się że w noc łowiłem sam dwa.Zawsze jak pojechałem na to jezioro jakiegoś złowiłem.Na zdechlaka poszło mi coś naprawdę ładnego możliwe że sandacz no albo węgorz.Porwane zestawy tez się zdarzały. Na Chojnie nie nastawiałem się na węgorza , ale pojechałem z kolegą na 3 dni.Do zanęty dopier papier :) suszonej krwi.Na kukurydze waniliową wziął pierwszy szaleniec.Nie mieliśmy rosówek ale na dendrobene brały nam przy samej trzcinie może z 12 metrów od brzegu.Przypon 0,14 grubszy się skończył owijały się w koło końcówki i ciężko było je wyholować.Skończyła sie suszona krew wegorze nie brały.;] .Hol węgorza cały czas po dnie chyba ze sznurówka to nie ma co wymagać że będzie szalał.Uważam że ryba silna .I nie ma się co ich bać wybierz się na jakieś z tych jezior duza szansa na złowienie węgorza. Chyba że mam takie do nich szczęście bo kolegą aż tak nie brały ale Łowili :)
Drodzy Koledzy.
W okresie letnim spędzam wiele nocnych zasiadek nad jeziorami i tak naprawdę nigdy nie zasadziłem się na węgorza. Może to obawa przed powrotem do domu o kiju ,gdyż z tego co słyszałem jest to trudna zdobycz.
Tak na prawdę nie posiadam żadnego doświadczenia związanego z tą rybą, nie znam metod zwabienia jej w miejsce łowienia ani tego czy są jakieś specjalne wymagania sprzętowe.
Od razu wielu z was uśmiechnie się pod nosem i pomyśli - od czego jest internet, przecież tam jest wszystko napisane- ale mi nie chodzi o wielką porcję suchych faktów oraz o doświadczenia wędkarzy z drugiego krańca Polski choć każda wiedza się przyda.
Chciałbym aby nasza lokalna społeczność podzieliła się swoimi doświadczeniami oraz krótkim opisem jak wygląda walka z węgorzem.
Nie oczekuję również aby ktokolwiek zdradzał mi swoje miejscówki ale proszę o garść wiedzy od weteranów w tej dziedzinie czyli łowców węgorzy.
Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam wszystkich moczykijów.
Nie kopiuj 5 godzin wcześniej założyłem taki wątek tam może coś będzie fajnego narazie tylko żeby wejśc na ipla
Nie kopiuj 5 godzin wcześniej założyłem taki wątek tam może coś będzie fajnego narazie tylko żeby wejśc na ipla
Widzisz drogi kolego gdybyś czytał uważnie to może byś nie udzielał się w moim wpisie interesują mnie odpowiedzi kolegów z naszego regionu.
Ale niektórzy jak widać podobny wątek uważają za dyshonor ba nawet za plagiat.
Koledzy wędkarze wypada nam o nic nie pytać bo może już ktoś to zrobił i teraz zarzuci nam kopiowanie.
Ja ci nic nie zarzucam i nie chodzi mi o to że to plagiat czy dushonor poprostu nie ma sensu zakładać dwóch podobnych wątków pozdro
Herta wyraznie napisał , iz interesuja go informacje z okolicznych wód.
Temat założył po to by mogli wypowiedzieć się głównie osoby z naszgo koła .
Sorry ale chyba nie ma większej różnicy z jakiego kto jest koła. Rozumiem że chciał poznać opinię ludzi z okolic ale inne rady też się mogą przydać
Pewnie że nie , ale zaożontemat przez nasego wędkarza znajduję się na naszym forum , wedkarze kola Drweca mają bezpośredni wgląd o czym sie dyskutuje aktualnie
Aby zwabić węgorza warto używać rybich wątrób sproszkowanych krwi, zmielonych ryb i mączek rybnich. rzyczę powodzenia ja też chcę spróbować złowić tą rybę
CZEŚĆ:)
W sumie zacząłem łowić węgorze dopiero w 2010(wakacje).Przedtem na niego nie polowałem.
Pierwszy sezon na węgorza i złowiłem ich parę :).Myślę że biorą one najlepiej od godziny 11 do 2 później zero brań w moim przypadku.Łowiłem ja na dwóch jeziorach tj.Okonin Rypiński i Chojno.
Na Okoninie nie nęciłem niczym.Dwie rosówki plomba , albo zdechlak.Zdarzało się że w noc łowiłem sam dwa.Zawsze jak pojechałem na to jezioro jakiegoś złowiłem.Na zdechlaka poszło mi coś naprawdę ładnego możliwe że sandacz no albo węgorz.Porwane zestawy tez się zdarzały.
Na Chojnie nie nastawiałem się na węgorza , ale pojechałem z kolegą na 3 dni.Do zanęty dopier papier :) suszonej krwi.Na kukurydze waniliową wziął pierwszy szaleniec.Nie mieliśmy rosówek ale na dendrobene brały nam przy samej trzcinie może z 12 metrów od brzegu.Przypon 0,14 grubszy się skończył owijały się w koło końcówki i ciężko było je wyholować.Skończyła sie suszona krew wegorze nie brały.;] .Hol węgorza cały czas po dnie chyba ze sznurówka to nie ma co wymagać że będzie szalał.Uważam że ryba silna .I nie ma się co ich bać wybierz się na jakieś z tych jezior duza szansa na złowienie węgorza.
Chyba że mam takie do nich szczęście bo kolegą aż tak nie brały ale Łowili :)