Tak jak w temacie :D co myślicie koledzy po kiju o założeniu u nas takiej szkółki wędkarskiej głownie dla młodzieży ?:D z tym związane dla nich zawody wędkarskie i inne atrakcje :) według mnie mogłoby być to bardzo fajne. Pozyskanie nowych wędkarzy do naszego koła PZW a także pomoc młodzieży. Według mnie niech wydadzą pieniądze na wędkarskie rzeczy (wędki,spławiki itd.) niż na papierosy lub alkohol.
Kolego całkowicie ciebie popieram , musimy robić wszystko by ściągnąć młodzież do kół wędkarskich, interesuje mnie tylko jedno dlaczego na tak wspaniały pomysł nie wpadł nikt z zarządu głównego ,szkoda gadać trzeba działać na swoim podwórku jeszcze raz duży szacun za pomysł .POZDRAWIAM.
Pomysł całkiem dobry ale takie szkółki powinien założyć każdy związek Pzw a nie osoby postronne. Ciekaw jestem jak pozyskałbyś fundusze na rozwój tych dzieciaków, na organizację zawodów, spotkań itp. a przede wszystkim trzeba mieć też czas.
Hmm. Myślałem żeby ten pomysł wtrącić do naszego koła PZW i wtedy łatwiej byłoby pozyskać finanse na taką szkółkę :D Tylko szkoda że nasz zarząd mała interesuje się takimi rzeczami. Ale jestem dobrej myśli i mam nadzieję że ten pomysł wypali :D
Czytałem na tym forum: http://forum.pomorska.pl/rypin-f19/ wypowiedź Mariusza na temat zebrać w kole PZW. w kole jest koło 400 osób a raptem na zebranie przychodzi niespełna 15 osób. Coś w tym musi być, każdy chce działać, zarybiać itp ale na zebranie nie ma komu iść. :) Musisz poszukać tą wypowiedź i poczytasz. Ciekawy temat.
Na moim terenie wędkarze przychodzą na zebrania może nie wszyscy ,a co ciekawe w moim kole są juniorzy i są obecni na zebraniach, ostatnio na zebraniu walnym poruszyłem temat juniorów , w zasadzie chodziło mi o stworzenie ligi dla juniorów jak jest dla seniorów czemu młodziki nie mieliby mieć swojej straszne było zakłopotanie pana prezesa i konsternacja ,podobnie jest i tu macie raję z hasłem sprzątamy jezioro ,przychodzi 6 wędkarzy na 240 w kole, ale tak to już jest" krowa która dużo ryczy mało mleka daje".POZDRAWIAM .PIENIĄDZE BY SIĘ ZNALAZŁY.
Dodam jeszcze jedno bo byłoby błędem o tym nie powiedzieć ,co w kołach wędkarskich robią panowie wiceprezesi do spraw młodzieży , bo w moim kole, powiem krótko- nic prócz nagród.
Myśle że bedzięmy musieli wybrac się na najbliższe zebranie koła.W końcu każdy może się tam wypowiedziedz .co do całego pomysłu owszem popieram bo patrząc z perspektywy to rzeczywiście u nas w kole mało młodzieży która jakoś poważnie traktuje wędkarstwo . Słabo to rokuje na przyszłośc.
Dokładnie ostry :D w zupełności masz rację. Jak to się mawia świat należy do młodych :D trzeba zarazac dzieciakow i nie tylko bakcylem wedkarstwa:D oczywiscie na zebranie sie musimy wybrac nie widze innego wyjscia :D napisalem do Mariusza z tym pomyslem zobaczymy co na to powie :D moze cos zadziala poradzi :D poczekamy
Jako, że zostałem poniekąd wywołany do tablicy i
przy okazji zarząd naszego koła to pozwoliłem sobie na zalogowanie się na tym
portalu pod własnym imieniem i nazwiskiem po długiej nieobecności
(było minęło) i wyjaśnieniu kilku spraw o których jak zauważono pisała i gazeta
i ja na stronie koła na którą przy
okazji zapraszam http://kolopzwrypin.webnode.com
"Tak to leciało"
I znów drodzy koledzy trzeba było się spotkać, podjąć
decyzję i zabrać głos na forum naszego koła w sprawach nas nurtujących. Jak
widać po frekwencji ( Z 400 CZŁONKÓW BYŁO ZALEDWIE 10)lepiej marudzić nad wodą,
że to czy tamto, niż przyjść na zebranie i się wypowiedzieć. Każdy tylko
wymaga, chce łowić piękne ryby, mieć czysto na łowisku ale niech to tak zwani
"emeryci" się tym zajmą bo reszta ma to w d....e, jednak gdyby nie ci
ludzie którzy jeszcze chcą działać(daj im Panie po sto lat) takie koło jak
nasze przestało by istnieć i co wtedy? Jeździlibyśmy kilkadziesiąt km po
zezwolenia i to w wybrany dzień i godzinę a nie jak dotychczas przychodzimy do
sklepiku przy siedzibie koła kiedy chcemy i kiedy nam pasuje, wody którymi opiekuje się koło przeszły by
pod inne rządy nie wiem czy lepsze, nie było by rybek z zarybień (a na pewno
nie tyle) itd.
Próbuje w naszym kole
wznowić działalność SSR (Społeczna Straż Rybacka) aby miejscowi kłusole nie
czuli się bezkarni i nie plądrowali naszych wód z tego co w nich jeszcze
pozostało, ale powiedzcie mi z kim? Z tymi którzy maja po 60 i więcej lat i tak
już poświęcają swój wolny czas na zebrania, organizacje zawodów itp. Każdy z
kim nie pogadasz tylko sie skarży na kilometry sieci na Sitnicy, Czarownicy czy
Głeboczku, ale jak człowiek próbuje coś zrobić by temu przeciwdziałać to
wszyscy chowają głowy w piasek " bo ja nie mam czasu". Koledzy ja tez go
nie mam ale mimo to chciałbym przeciwdziałać temu zjawisku bo dzięki temu może
i moje dzieci będą mogły korzystać z zasobów naszych wód, a i my będziemy mieli
częstszy kontakt z rybą o rekordowych rozmiarach.....
Na skutek intensywnego zarybiania w/w wód narybkiem karpia
zauważyłem spadek liczebności w tych wodach leszcza, że nie wspomnę już o
karasiu pospolitym który prawie całkiem z nich zniknął. Trzeba było by poprzeć
wniosek o dodatkowe zarybienia tymi gatunkami Tylko kuźwa kto ma to zrobić jak
nikt nie przychodzi na zebrania i w niczym nie pomaga no powiedzcie mi KTO ja
sam? wybaczcie ale jaką siłę ma jednostka każdy wie.....
W celu uatrakcyjnienia zawodów zaproponowałem zorganizowanie
cyklu GP i organizacji kilku dodatkowych zawodów (spinning, grunt) co wiąże się
z dodatkowymi pucharami w sezonie nie wiem jednak czy stanie się to tradycją
naszego koła(dostałem sezon na próbę)bo frekwencja jest tak mizerna ,że
zachodzi wątpliwość w ogóle organizowania tego typu imprez dla garstki
ludzi(10-15 osób)Czy nikogo już nie interesuje ZDROWA rywalizacja, wymiana doświadczeń,
spędzenie miło czasu w towarzystwie osób mających takie same zainteresowania i
pasje. Przecież takie zawody to skarbnica wiedzy nie tylko dla juniorów ale i
seniorów "CZŁOWIEK UCZY SIĘ CAŁE ŻYCIE" Przy okazji takich spotkań
można uzyskać wiele odpowiedzi na pytania np. co? gdzie? na co? jakim sposobem?
i wiele innych poparte doświadczeniami ludzi dla których jak i dla mnie
wędkarstwo to "SPOSÓB na ŻYCIE"
Nie wiem czy na dłuższą metę taka postawa członków naszego
koła wyjdzie komuś na zdrowie, raczej długo będzie odbijać się czkawką.
Połamania kija w nadchodzącym
sezonie
Mariusz
Macie jakieś pomysły to walcie śmiało ostatnio mam dobry kontakt z naszymi "emerytami" może uda się przeforsowac jakieś nowe pomysły......
Bardzo dziękuję Mariuszowi za udzielenie wypowiedzi :D w stu procentach się z Tobą zgadzam :D Gdy nadejdzie wiosna mam nadzieję że spotkamy się nad naszym ulubionym jeziorkiem i omówimy kilka spraw :D Mam nadzieję że uda się coś poruszyć w tym temacie . Pozdrawiam
Przez kolegów z koła PZW w Rypinie zostałem wywołany do przysłowiowej tablicy i co, ano zalogowałem się dziś ok. południa tak jak teraz pod własnym imieniem i nazwiskiem bo co tu ukrywać jestem kim jestem i nie mam zamiaru udawać kogoś innego i udało mi się odpowiedzieć w temacie „Szkółka wędkarska dla młodzieży i początkujących w.” i zostałem bez powodu zbanowany!!!!!!!
Mam pytanie czy to już nie jest portal społecznościowy tak jak było kiedyś ( piękne czasy upadków i wzlotów) tylko jakiś komercyjny gdzie trzeba zostać „wprowadzonym”, bo przez te kilka miesięcy mojej tu nieobecności nic takiego nie zauważyłem choć bywam tu nadal często jako anonimowy „czytacz”
Pozdrawiam
Mariusz
PS. Widziałem kilka wiadomości do mnie wysłanych niestety z w/w powodów nie mogłem na nie odpowiedzieć…………….
Może w logo zamiast „Witamy w największej
Społeczności Polskich Wędkarzy” powinno być
Witamy i żegnamy w największej
Społeczności Polskich Wędkarzy
Jako, że zostałem poniekąd wywołany do tablicy i
przy okazji zarząd naszego koła to pozwoliłem sobie na zalogowanie się na tym
portalu pod własnym imieniem i nazwiskiem po długiej nieobecności
(było minęło) i wyjaśnieniu kilku spraw o których jak zauważono pisała i gazeta
i ja na stronie koła na którą przy
okazji zapraszam http://kolopzwrypin.webnode.com
"Tak to leciało"
I znów drodzy koledzy trzeba było się spotkać, podjąć
decyzję i zabrać głos na forum naszego koła w sprawach nas nurtujących. Jak
widać po frekwencji ( Z 400 CZŁONKÓW BYŁO ZALEDWIE 10)lepiej marudzić nad wodą,
że to czy tamto, niż przyjść na zebranie i się wypowiedzieć. Każdy tylko
wymaga, chce łowić piękne ryby, mieć czysto na łowisku ale niech to tak zwani
"emeryci" się tym zajmą bo reszta ma to w d....e, jednak gdyby nie ci
ludzie którzy jeszcze chcą działać(daj im Panie po sto lat) takie koło jak
nasze przestało by istnieć i co wtedy? Jeździlibyśmy kilkadziesiąt km po
zezwolenia i to w wybrany dzień i godzinę a nie jak dotychczas przychodzimy do
sklepiku przy siedzibie koła kiedy chcemy i kiedy nam pasuje, wody którymi opiekuje się koło przeszły by
pod inne rządy nie wiem czy lepsze, nie było by rybek z zarybień (a na pewno
nie tyle) itd.
Próbuje w naszym kole
wznowić działalność SSR (Społeczna Straż Rybacka) aby miejscowi kłusole nie
czuli się bezkarni i nie plądrowali naszych wód z tego co w nich jeszcze
pozostało, ale powiedzcie mi z kim? Z tymi którzy maja po 60 i więcej lat i tak
już poświęcają swój wolny czas na zebrania, organizacje zawodów itp. Każdy z
kim nie pogadasz tylko sie skarży na kilometry sieci na Sitnicy, Czarownicy czy
Głeboczku, ale jak człowiek próbuje coś zrobić by temu przeciwdziałać to
wszyscy chowają głowy w piasek " bo ja nie mam czasu". Koledzy ja tez go
nie mam ale mimo to chciałbym przeciwdziałać temu zjawisku bo dzięki temu może
i moje dzieci będą mogły korzystać z zasobów naszych wód, a i my będziemy mieli
częstszy kontakt z rybą o rekordowych rozmiarach.....
Na skutek intensywnego zarybiania w/w wód narybkiem karpia
zauważyłem spadek liczebności w tych wodach leszcza, że nie wspomnę już o
karasiu pospolitym który prawie całkiem z nich zniknął. Trzeba było by poprzeć
wniosek o dodatkowe zarybienia tymi gatunkami Tylko kuźwa kto ma to zrobić jak
nikt nie przychodzi na zebrania i w niczym nie pomaga no powiedzcie mi KTO ja
sam? wybaczcie ale jaką siłę ma jednostka każdy wie.....
W celu uatrakcyjnienia zawodów zaproponowałem zorganizowanie
cyklu GP i organizacji kilku dodatkowych zawodów (spinning, grunt) co wiąże się
z dodatkowymi pucharami w sezonie nie wiem jednak czy stanie się to tradycją
naszego koła(dostałem sezon na próbę)bo frekwencja jest tak mizerna ,że
zachodzi wątpliwość w ogóle organizowania tego typu imprez dla garstki
ludzi(10-15 osób)Czy nikogo już nie interesuje ZDROWA rywalizacja, wymiana doświadczeń,
spędzenie miło czasu w towarzystwie osób mających takie same zainteresowania i
pasje. Przecież takie zawody to skarbnica wiedzy nie tylko dla juniorów ale i
seniorów "CZŁOWIEK UCZY SIĘ CAŁE ŻYCIE" Przy okazji takich spotkań
można uzyskać wiele odpowiedzi na pytania np. co? gdzie? na co? jakim sposobem?
i wiele innych poparte doświadczeniami ludzi dla których jak i dla mnie
wędkarstwo to "SPOSÓB na ŻYCIE"
Nie wiem czy na dłuższą metę taka postawa członków naszego
koła wyjdzie komuś na zdrowie, raczej długo będzie odbijać się czkawką.
Połamania kija w nadchodzącym
sezonie
Mariusz
Macie jakieś pomysły to walcie śmiało ostatnio mam dobry kontakt z naszymi "emerytami" może uda się przeforsowac jakieś nowe pomysły......
Widziałem Twoją wypowiedź na www.pomorska.pl , lecz z przyczyn niewiadomych została ona usunięta z portalu. Tam kolejni admini też blokują niewygodne tematy dla innych.
Widzę że pomysł ma duże szanse na powodzenie więc ze swojej strony mogę powiedzieć że na pewno jestem do dyspozycji jeśli potrzebna jest jakaś pomoc.Przy okazji jestem ciekawy czy ktoś już ustalił jakiś program zawodów ogólnie dla naszego koła lub jakiś spotkań.Pozdrawiam
Ja z kolegą założyliśmy szkolne kółko wędkarskie i jakoś się toczy czam jakiś wyjazd na rowerkach nad jeziorko i dobra zabawa. Jednak nie zawsze chcą cię słuchać. No ale cóż dopuki są chętni do będę to prowadził bo kolega zrezygnował. Jednak to jest koleżeńskie kółko żeby zaszczepić kolegom i koleżankom bakcylapozdrawiam plotka97
Szczera prawda.Moim zdaniem należy jak najbardziej inwestować w dzieci bo to one być może zastąpią nas w kołach. Właśnie też staramy się o utworzenie takiej szkółki. Mamy tylko mały problem jak to wszystko formalnie ogarnąć. Bardzo mało jest na ten temat w internecie. Jeśli ktoś posiada takie informację proszę o pomoc.Pozdrawiam.
Tak jak w temacie :D co myślicie koledzy po kiju o założeniu u nas takiej szkółki wędkarskiej głownie dla młodzieży ?:D z tym związane dla nich zawody wędkarskie i inne atrakcje :) według mnie mogłoby być to bardzo fajne. Pozyskanie nowych wędkarzy do naszego koła PZW a także pomoc młodzieży. Według mnie niech wydadzą pieniądze na wędkarskie rzeczy (wędki,spławiki itd.) niż na papierosy lub alkohol.
Witam.To moje pierwsze zdania na tym portalu.Temat pozytywny jednakże ja bym zmodyfikował nieco Twój pomysł.Szukanie młodzieży i pozyskiwanie wędkarzy...-TAK.Budować coraz większe grono prawdziwych wędkarzy powinno być budowane na zdecydowanym i radykalnym podejściu do kłusowników.Pierwsza zasada (przynajmniej dla mnie) to WALKA z KŁUSOLAMI.To jest powód dla którego warto warto zakładać się organizować itp.Ludzie na świecie tworzą grupy `samoobrony` itp ;).Ja np mam pistolecik na gumowe i metalowe kulki,zawsze go zabieram nad wodę.Powiedziałbym do młodzieży...dajemy wam wędkę a o ryby walczcie razem z nami...
U nas akurat nie dawno co powstała szkółka w Świdwinie, i powiem że nareszcie coś w tym mieście zorganizowano gdzie można fajnie spędzić czas. Wyrazy szacunku dla jej twórców.
Tak jak w temacie :D co myślicie koledzy po kiju o założeniu u nas takiej szkółki wędkarskiej głownie dla młodzieży ?:D z tym związane dla nich zawody wędkarskie i inne atrakcje :) według mnie mogłoby być to bardzo fajne. Pozyskanie nowych wędkarzy do naszego koła PZW a także pomoc młodzieży. Według mnie niech wydadzą pieniądze na wędkarskie rzeczy (wędki,spławiki itd.) niż na papierosy lub alkohol.
Kolego całkowicie ciebie popieram , musimy robić wszystko by ściągnąć młodzież do kół wędkarskich, interesuje mnie tylko jedno dlaczego na tak wspaniały pomysł nie wpadł nikt z zarządu głównego ,szkoda gadać trzeba działać na swoim podwórku jeszcze raz duży szacun za pomysł .POZDRAWIAM.
Pomysł całkiem dobry ale takie szkółki powinien założyć każdy związek Pzw a nie osoby postronne. Ciekaw jestem jak pozyskałbyś fundusze na rozwój tych dzieciaków, na organizację zawodów, spotkań itp. a przede wszystkim trzeba mieć też czas.
Hmm. Myślałem żeby ten pomysł wtrącić do naszego koła PZW i wtedy łatwiej byłoby pozyskać finanse na taką szkółkę :D Tylko szkoda że nasz zarząd mała interesuje się takimi rzeczami. Ale jestem dobrej myśli i mam nadzieję że ten pomysł wypali :D
Czytałem na tym forum: http://forum.pomorska.pl/rypin-f19/ wypowiedź Mariusza na temat zebrać w kole PZW. w kole jest koło 400 osób a raptem na zebranie przychodzi niespełna 15 osób. Coś w tym musi być, każdy chce działać, zarybiać itp ale na zebranie nie ma komu iść. :)
Musisz poszukać tą wypowiedź i poczytasz. Ciekawy temat.
Na moim terenie wędkarze przychodzą na zebrania może nie wszyscy ,a co ciekawe w moim kole są juniorzy i są obecni na zebraniach, ostatnio na zebraniu walnym poruszyłem temat juniorów , w zasadzie chodziło mi o stworzenie ligi dla juniorów jak jest dla seniorów czemu młodziki nie mieliby mieć swojej straszne było zakłopotanie pana prezesa i konsternacja ,podobnie jest i tu macie raję z hasłem sprzątamy jezioro ,przychodzi 6 wędkarzy na 240 w kole, ale tak to już jest" krowa która dużo ryczy mało mleka daje".POZDRAWIAM .PIENIĄDZE BY SIĘ ZNALAZŁY.
Dodam jeszcze jedno bo byłoby błędem o tym nie powiedzieć ,co w kołach wędkarskich robią panowie wiceprezesi do spraw młodzieży , bo w moim kole, powiem krótko- nic prócz nagród.
Myśle że bedzięmy musieli wybrac się na najbliższe zebranie koła.W końcu każdy może się tam wypowiedziedz .co do całego pomysłu owszem popieram bo patrząc z perspektywy to rzeczywiście u nas w kole mało młodzieży która jakoś poważnie traktuje wędkarstwo . Słabo to rokuje na przyszłośc.
Dokładnie ostry :D w zupełności masz rację. Jak to się mawia świat należy do młodych :D trzeba zarazac dzieciakow i nie tylko bakcylem wedkarstwa:D oczywiscie na zebranie sie musimy wybrac nie widze innego wyjscia :D napisalem do Mariusza z tym pomyslem zobaczymy co na to powie :D moze cos zadziala poradzi :D poczekamy
Jako, że zostałem poniekąd wywołany do tablicy i przy okazji zarząd naszego koła to pozwoliłem sobie na zalogowanie się na tym portalu pod własnym imieniem i nazwiskiem po długiej nieobecności (było minęło) i wyjaśnieniu kilku spraw o których jak zauważono pisała i gazeta i ja na stronie koła na którą przy okazji zapraszam http://kolopzwrypin.webnode.com
"Tak to leciało"
I znów drodzy koledzy trzeba było się spotkać, podjąć decyzję i zabrać głos na forum naszego koła w sprawach nas nurtujących. Jak widać po frekwencji ( Z 400 CZŁONKÓW BYŁO ZALEDWIE 10)lepiej marudzić nad wodą, że to czy tamto, niż przyjść na zebranie i się wypowiedzieć. Każdy tylko wymaga, chce łowić piękne ryby, mieć czysto na łowisku ale niech to tak zwani "emeryci" się tym zajmą bo reszta ma to w d....e, jednak gdyby nie ci ludzie którzy jeszcze chcą działać(daj im Panie po sto lat) takie koło jak nasze przestało by istnieć i co wtedy? Jeździlibyśmy kilkadziesiąt km po zezwolenia i to w wybrany dzień i godzinę a nie jak dotychczas przychodzimy do sklepiku przy siedzibie koła kiedy chcemy i kiedy nam pasuje, wody którymi opiekuje się koło przeszły by pod inne rządy nie wiem czy lepsze, nie było by rybek z zarybień (a na pewno nie tyle) itd.
Próbuje w naszym kole wznowić działalność SSR (Społeczna Straż Rybacka) aby miejscowi kłusole nie czuli się bezkarni i nie plądrowali naszych wód z tego co w nich jeszcze pozostało, ale powiedzcie mi z kim? Z tymi którzy maja po 60 i więcej lat i tak już poświęcają swój wolny czas na zebrania, organizacje zawodów itp. Każdy z kim nie pogadasz tylko sie skarży na kilometry sieci na Sitnicy, Czarownicy czy Głeboczku, ale jak człowiek próbuje coś zrobić by temu przeciwdziałać to wszyscy chowają głowy w piasek " bo ja nie mam czasu". Koledzy ja tez go nie mam ale mimo to chciałbym przeciwdziałać temu zjawisku bo dzięki temu może i moje dzieci będą mogły korzystać z zasobów naszych wód, a i my będziemy mieli częstszy kontakt z rybą o rekordowych rozmiarach.....
Na skutek intensywnego zarybiania w/w wód narybkiem karpia zauważyłem spadek liczebności w tych wodach leszcza, że nie wspomnę już o karasiu pospolitym który prawie całkiem z nich zniknął. Trzeba było by poprzeć wniosek o dodatkowe zarybienia tymi gatunkami Tylko kuźwa kto ma to zrobić jak nikt nie przychodzi na zebrania i w niczym nie pomaga no powiedzcie mi KTO ja sam? wybaczcie ale jaką siłę ma jednostka każdy wie.....
W celu uatrakcyjnienia zawodów zaproponowałem zorganizowanie cyklu GP i organizacji kilku dodatkowych zawodów (spinning, grunt) co wiąże się z dodatkowymi pucharami w sezonie nie wiem jednak czy stanie się to tradycją naszego koła(dostałem sezon na próbę)bo frekwencja jest tak mizerna ,że zachodzi wątpliwość w ogóle organizowania tego typu imprez dla garstki ludzi(10-15 osób)Czy nikogo już nie interesuje ZDROWA rywalizacja, wymiana doświadczeń, spędzenie miło czasu w towarzystwie osób mających takie same zainteresowania i pasje. Przecież takie zawody to skarbnica wiedzy nie tylko dla juniorów ale i seniorów "CZŁOWIEK UCZY SIĘ CAŁE ŻYCIE" Przy okazji takich spotkań można uzyskać wiele odpowiedzi na pytania np. co? gdzie? na co? jakim sposobem? i wiele innych poparte doświadczeniami ludzi dla których jak i dla mnie wędkarstwo to "SPOSÓB na ŻYCIE"
Nie wiem czy na dłuższą metę taka postawa członków naszego koła wyjdzie komuś na zdrowie, raczej długo będzie odbijać się czkawką.
Połamania kija w nadchodzącym sezonie
Mariusz
Macie jakieś pomysły to walcie śmiało ostatnio mam dobry kontakt z naszymi "emerytami" może uda się przeforsowac jakieś nowe pomysły......
Bardzo dziękuję Mariuszowi za udzielenie wypowiedzi :D w stu procentach się z Tobą zgadzam :D
Gdy nadejdzie wiosna mam nadzieję że spotkamy się nad naszym ulubionym jeziorkiem i omówimy kilka spraw :D Mam nadzieję że uda się coś poruszyć w tym temacie . Pozdrawiam
Ja śmigam jutro :)
Narka.....
Przez kolegów z koła PZW w Rypinie zostałem wywołany do przysłowiowej tablicy i co, ano zalogowałem się dziś ok. południa tak jak teraz pod własnym imieniem i nazwiskiem bo co tu ukrywać jestem kim jestem i nie mam zamiaru udawać kogoś innego i udało mi się odpowiedzieć w temacie „Szkółka wędkarska dla młodzieży i początkujących w.” i zostałem bez powodu zbanowany!!!!!!! Mam pytanie czy to już nie jest portal społecznościowy tak jak było kiedyś ( piękne czasy upadków i wzlotów) tylko jakiś komercyjny gdzie trzeba zostać „wprowadzonym”, bo przez te kilka miesięcy mojej tu nieobecności nic takiego nie zauważyłem choć bywam tu nadal często jako anonimowy „czytacz” Pozdrawiam Mariusz PS. Widziałem kilka wiadomości do mnie wysłanych niestety z w/w powodów nie mogłem na nie odpowiedzieć……………. Może w logo zamiast „Witamy w największej Społeczności Polskich Wędkarzy” powinno być Witamy i żegnamy w największej Społeczności Polskich Wędkarzy
Jako, że zostałem poniekąd wywołany do tablicy i przy okazji zarząd naszego koła to pozwoliłem sobie na zalogowanie się na tym portalu pod własnym imieniem i nazwiskiem po długiej nieobecności (było minęło) i wyjaśnieniu kilku spraw o których jak zauważono pisała i gazeta i ja na stronie koła na którą przy okazji zapraszam http://kolopzwrypin.webnode.com
"Tak to leciało"
I znów drodzy koledzy trzeba było się spotkać, podjąć decyzję i zabrać głos na forum naszego koła w sprawach nas nurtujących. Jak widać po frekwencji ( Z 400 CZŁONKÓW BYŁO ZALEDWIE 10)lepiej marudzić nad wodą, że to czy tamto, niż przyjść na zebranie i się wypowiedzieć. Każdy tylko wymaga, chce łowić piękne ryby, mieć czysto na łowisku ale niech to tak zwani "emeryci" się tym zajmą bo reszta ma to w d....e, jednak gdyby nie ci ludzie którzy jeszcze chcą działać(daj im Panie po sto lat) takie koło jak nasze przestało by istnieć i co wtedy? Jeździlibyśmy kilkadziesiąt km po zezwolenia i to w wybrany dzień i godzinę a nie jak dotychczas przychodzimy do sklepiku przy siedzibie koła kiedy chcemy i kiedy nam pasuje, wody którymi opiekuje się koło przeszły by pod inne rządy nie wiem czy lepsze, nie było by rybek z zarybień (a na pewno nie tyle) itd.
Próbuje w naszym kole wznowić działalność SSR (Społeczna Straż Rybacka) aby miejscowi kłusole nie czuli się bezkarni i nie plądrowali naszych wód z tego co w nich jeszcze pozostało, ale powiedzcie mi z kim? Z tymi którzy maja po 60 i więcej lat i tak już poświęcają swój wolny czas na zebrania, organizacje zawodów itp. Każdy z kim nie pogadasz tylko sie skarży na kilometry sieci na Sitnicy, Czarownicy czy Głeboczku, ale jak człowiek próbuje coś zrobić by temu przeciwdziałać to wszyscy chowają głowy w piasek " bo ja nie mam czasu". Koledzy ja tez go nie mam ale mimo to chciałbym przeciwdziałać temu zjawisku bo dzięki temu może i moje dzieci będą mogły korzystać z zasobów naszych wód, a i my będziemy mieli częstszy kontakt z rybą o rekordowych rozmiarach.....
Na skutek intensywnego zarybiania w/w wód narybkiem karpia zauważyłem spadek liczebności w tych wodach leszcza, że nie wspomnę już o karasiu pospolitym który prawie całkiem z nich zniknął. Trzeba było by poprzeć wniosek o dodatkowe zarybienia tymi gatunkami Tylko kuźwa kto ma to zrobić jak nikt nie przychodzi na zebrania i w niczym nie pomaga no powiedzcie mi KTO ja sam? wybaczcie ale jaką siłę ma jednostka każdy wie.....
W celu uatrakcyjnienia zawodów zaproponowałem zorganizowanie cyklu GP i organizacji kilku dodatkowych zawodów (spinning, grunt) co wiąże się z dodatkowymi pucharami w sezonie nie wiem jednak czy stanie się to tradycją naszego koła(dostałem sezon na próbę)bo frekwencja jest tak mizerna ,że zachodzi wątpliwość w ogóle organizowania tego typu imprez dla garstki ludzi(10-15 osób)Czy nikogo już nie interesuje ZDROWA rywalizacja, wymiana doświadczeń, spędzenie miło czasu w towarzystwie osób mających takie same zainteresowania i pasje. Przecież takie zawody to skarbnica wiedzy nie tylko dla juniorów ale i seniorów "CZŁOWIEK UCZY SIĘ CAŁE ŻYCIE" Przy okazji takich spotkań można uzyskać wiele odpowiedzi na pytania np. co? gdzie? na co? jakim sposobem? i wiele innych poparte doświadczeniami ludzi dla których jak i dla mnie wędkarstwo to "SPOSÓB na ŻYCIE"
Nie wiem czy na dłuższą metę taka postawa członków naszego koła wyjdzie komuś na zdrowie, raczej długo będzie odbijać się czkawką.
Połamania kija w nadchodzącym sezonie
Mariusz
Macie jakieś pomysły to walcie śmiało ostatnio mam dobry kontakt z naszymi "emerytami" może uda się przeforsowac jakieś nowe pomysły......
Widziałem Twoją wypowiedź na www.pomorska.pl , lecz z przyczyn niewiadomych została ona usunięta z portalu. Tam kolejni admini też blokują niewygodne tematy dla innych.
.
?
Widzę że pomysł ma duże szanse na powodzenie więc ze swojej strony mogę powiedzieć że na pewno jestem do dyspozycji jeśli potrzebna jest jakaś pomoc.Przy okazji jestem ciekawy czy ktoś już ustalił jakiś program zawodów ogólnie dla naszego koła lub jakiś spotkań.Pozdrawiam
Ja z kolegą założyliśmy szkolne kółko wędkarskie i jakoś się toczy czam jakiś wyjazd na rowerkach nad jeziorko i dobra zabawa. Jednak nie zawsze chcą cię słuchać. No ale cóż dopuki są chętni do będę to prowadził bo kolega zrezygnował. Jednak to jest koleżeńskie kółko żeby zaszczepić kolegom i koleżankom bakcylapozdrawiam plotka97
Zapomniałem że czasem są organizowane jakieś konkursy ale nagrodami są maleńkie typu np.: kopyto albo coś w tym rodzaju
Szczera prawda.Moim zdaniem należy jak najbardziej inwestować w dzieci bo to one być może zastąpią nas w kołach. Właśnie też staramy się o utworzenie takiej szkółki. Mamy tylko mały problem jak to wszystko formalnie ogarnąć. Bardzo mało jest na ten temat w internecie. Jeśli ktoś posiada takie informację proszę o pomoc.Pozdrawiam.
Tak jak w temacie :D co myślicie koledzy po kiju o założeniu u nas takiej szkółki wędkarskiej głownie dla młodzieży ?:D z tym związane dla nich zawody wędkarskie i inne atrakcje :) według mnie mogłoby być to bardzo fajne. Pozyskanie nowych wędkarzy do naszego koła PZW a także pomoc młodzieży. Według mnie niech wydadzą pieniądze na wędkarskie rzeczy (wędki,spławiki itd.) niż na papierosy lub alkohol.
Witam.To moje pierwsze zdania na tym portalu.Temat pozytywny jednakże ja bym zmodyfikował nieco Twój pomysł.Szukanie młodzieży i pozyskiwanie wędkarzy...-TAK.Budować coraz większe grono prawdziwych wędkarzy powinno być budowane na zdecydowanym i radykalnym podejściu do kłusowników.Pierwsza zasada (przynajmniej dla mnie) to WALKA z KŁUSOLAMI.To jest powód dla którego warto warto zakładać się organizować itp.Ludzie na świecie tworzą grupy `samoobrony` itp ;).Ja np mam pistolecik na gumowe i metalowe kulki,zawsze go zabieram nad wodę.Powiedziałbym do młodzieży...dajemy wam wędkę a o ryby walczcie razem z nami...
U nas akurat nie dawno co powstała szkółka w Świdwinie, i powiem że nareszcie coś w tym mieście zorganizowano gdzie można fajnie spędzić czas. Wyrazy szacunku dla jej twórców.