Reklama
  • kaban2016-10-21 14:51:34

    Moje pytanie brzmi : czy jakieś tam koło PZW mając odcinek rzeki w miarę dziki z typowymi zimowiskami i tarliskami powininno się starać o utworzenie takowego łowiska. I tu chodzi tylko i wyłącznie o niezabieranie ryb a metody łowienia dowolne. Główny cel tworzenia takowego to tylko myśl o naturalnym tarle i zdrowym narybku. Pytam bo coś takiego chcemy stworzyć ale idzie jak po grudzie... .

  • ryukon1975 2016-10-21 18:34:17

    Patrząc kompleksowo na rzeki większość dużych czy średnich rzek pwinno mieć takie odcinki. Ilość ich można uzależnić przykładowo od długości danej rzeki. Z całą pewnością wpłynęło by to korzystnie na rybostan w całej rzece i nie tylko rybostan.
    Czy jest to możliwe w czasie w czasie gdy PZW podzielone jest na samodzielne i niezależne Okręgi które nawet sąsiadując z sobą nie potrafią "dogadać się" w sprawie porozumień?
    O drodze urzędowej by to osągnąć nie próbuję pisać czy tylko nawet myśleć bo przy tym nawet Harry Potter by wymiekł.:)
     

  • kaban 2016-10-21 18:49:09

    Dodam jeszcze, że chodzi o kilka kilometrów rzeki w okręgu Rzeszowskim.

  • JOPEK1971 2016-10-21 22:36:32

    Kilometr ciężko upilnować a Ty piszesz o kilku.Barachło w gumowcach będzie ryby wynosiło,bo w tym kraju taki mamy klimat.

  • Reklama
  • SlawekNikt 2016-10-22 08:22:54

    Kilometr ciężko upilnować a Ty piszesz o kilku.Barachło w gumowcach będzie ryby wynosiło,bo w tym kraju taki mamy klimat. Ja chodzę w gumowcach, wynoszę ryby, dokładnie całe 5 sztuk w tym roku i nie uważam się za barachło.
    Żałosny wpis. Masz tak pisać to zdecydowanie zamilcz bo w mojej ocenie barachło to ty z tymi swoimi górnolotnymi ocenami wszystkich wędkarzy.
     

  • bonek18 2016-10-22 10:12:03

    Pewnie że idzie zrobić coś takiego. co raz więcej w polsce jest robionych odcinków no kill. A tam gdzie są dobrze pilnowane, są świetnymi łowiskami.
     

  • pstrag222 2016-10-22 10:41:11

    Kaban jeśli sa tak tarliska i zimowiska to nie lepeij zrobić obręb ochronny?

  • JOPEK1971 2016-10-22 10:47:52

    Kilometr ciężko upilnować a Ty piszesz o kilku.Barachło w gumowcach będzie ryby wynosiło,bo w tym kraju taki mamy klimat. Ja chodzę w gumowcach, wynoszę ryby, dokładnie całe 5 sztuk w tym roku i nie uważam się za barachło.
    Żałosny wpis. Masz tak pisać to zdecydowanie zamilcz bo w mojej ocenie barachło to ty z tymi swoimi górnolotnymi ocenami wszystkich wędkarzy.


    Ty chyba nie wiesz gdzie żyjesz,nie chodzi mi o to że ktoś nosi gumowce bo ja też ich używam,tylko że potrafią w nie schować rybę.Moją ocenę opieram o doświadczenia z nad wody nad którą jestem bardzo często i widzę jaka jest sytuacja odnośnie parcia na mięcho.
     

  • Reklama
  • JOPEK1971 2016-10-22 10:55:34

    Kaban jeśli sa tak tarliska i zimowiska to nie lepeij zrobić obręb ochronny?


    W moich stronach to nie działa,w pewnym obrębie ochronnym jest monitoring a mimo to są tacy którzy tam się zapuszczają.
     

  • pakul1206 2016-10-22 14:03:29

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?

  • kaban 2016-10-22 14:34:48

    @pstrag222 obręb ochronny nie wchodzi w rachubę a co do rezygnacji @pakul1206 to na tym odcinku jest kiepski dojazd a ryby głównie świnki i klenie (bo brzana jest gatunkiem ginącym na "moich" odcinkach choć kiedyś z nich właśnie Wisłok słyną) są wybierane przez "normalnych" wędkarzy zgodnie z dobowym limitem i tu proszę sprawdzić jak one się mają co do produktywności małej rzeki. Limity PZW to totalna porażka a i w okęgach różnie bywa bo twarogłowych ciągle nie brak.

  • pakul1206 2016-10-22 17:06:20

    No i tu też jest problem, małe zbiorniczki czy rzeczki można wyczyścić z ryby zgodnie z prawem a będzie jeszcze gorzej. Według mnie ryba zaczyna być rarytasem i parcie na świeże mięsko będzie jeszcze większe,w marketach są już płotki i krąpie, węgorz wędzony 120 zł!!!. Ostatnio jak byłem u znajomej w sklepie zważyć szczupaka to na siedmiu w kolejce miałem trzech kupców i się ku... wa zaczeli licytować ! ) Ostatnio znaczy się w zeszłym roku.Więc kolego działajcie i powodzenia życzę.

  • Reklama
  • grisza-78 2016-10-22 17:49:48

    Grzegorz - ja chciałem tak samo w moim ( bydgoskim) Okręgu. U mnie wyglądało to tak, że sprawą nie mogło się zająć lokalne koło, bo nie jest gospodarzem wody. Rzecz w swoje ręcę miał wziąć Zarząd Okręgu PZW Bydgoszcz wraz w RZGW, w tym przypadku Gdańsk. Do niczego nie doszło, bo sprawę zaniedbano. Nie będę szukał winnych, nie będę rozkopywał tego, z czego z braku chęci (nie mojej) i tak by nic nie wyszło. Myślę, że za pośrednictwem zarządu twojego koła, poprzez zarząd twojego Okręgu, będzie szansa na zmianę statusu odcinka rzeki. Głęboko wierzę, że ci się uda. Z drugiej strony, w Polsce pewnie tylko 5 % wód, jeśli nie mniej, jest wodami C&R i te wody dla niektórych są co najmniej dziwne. Na zachodzie Europy, np. w Wlk Brytanii, może 5 % wód, to wody, z których można zabierać rybę .  Nasze PZW jest trochę ze średniowiecza.

  • kaban 2016-10-22 19:17:29

    @JOPEK1971 może u ciebie nie wypaliło, ale wydaje mi się, że każda próba ratowania czegokolwiek i powolnego kruszenia betonu PZW ma sens :)

  • kaban 2016-10-22 19:43:50

    Spójście jeszcze na tzw. regulamin PZW i limity co do zabranych ryb. Jak to się ma co do rzeki rozmiaru Wisły bądź Odry a jak do małych rzek gdzie obowiazują te same chore limity.

  • JOPEK1971 2016-10-22 22:44:26

    Limity i regulamin jest robiony pod przeciętnego wędkarza który chce jeść ryby bo takich jest najwięcej,a wiadomo że kasa musi się zgadzać.Dla ZG ryby się nie liczą,liczy się klient który daje kase.Wprowadzenie drastycznych ograniczeń to strzał w kolano dla związku bo klijent nie tylko by odszed ale nadal by łowił chowając się po krzakach,a tak da dwie stówki i git majonez.Życzę powodzenia.

  • ryukon1975 2016-10-23 15:31:59

    Kasa w przedsiębiorstwie musi się zgadząć. Najciekawsze że zazwyczaj zgadza się tam gdzie się nic nie robi. Jeśli chodzi o limity to jestem ciekaw gdzie PZW m takie wody w których te limit moąna łowić. U mnie tu chyba szczupaka raz w roku zlowiłem i to tylko dlatego że jest 1 szt. na dobę.:)

  • Reklama
  • pawelz 2016-10-24 09:39:26

    Jesli nie bedziecie mieli wsparcia od kogos z ZO  i jest was garstka to nie przejdzie. Nie ma szans. Mentalnosc wiekszosci polskich wedkarzy jest taka, ze nie oddadza m2 wody pod C&R. Chcielismy przepchnac podobna rzecz u siebie na Pilicy. Chodzilo raptem o 1 km rzeki i tylko drapierznika. Zaraz znajduja sie zmatorzy miesa, ze jak to mozna zabierac im mozliwowosc palowania ryb. Nawet gdybs znalazl zapomniane przez wszystkich w glebokim lesie bajoro i na publicznym forum oznajmil ze robisz tam C&R to z mety znajdzie sie kilku co powie ze oni tam lowia i chca zabierac to co zlowia i nie zgadzaja sie na zadne C&R.
    Wg mnie utowrzenie odcinka NK jest mozliwe tylko wtedy, gdy ktos z pomysle na gorze zrobi to nie patrzac na innych. Na poczatku zawsze jest krzyk ale w wiekszosci przypadkow po kilku latach sprawa cichnie a ludzie zaczynaja sie przekonywac do tego typu lowisk.
    Jesli nie macie wsparcia w zarzadzie to musi byc was wielu i musicie wykazac sie duza determinacja.
    PS. Jesli mielibysmy reorganizowac a nie rozganiac cale to PZW to moj pierwszy postulat to taki, ze odgornie, kazdy okreg MUSI utworzyc min dwa lowiska C&R. Jedno na wodzie stojacej i jedno na plynacej. Wielkos to kwestia ustalen (np jakis procen od calosci wod w okregu).

  • kaban 2016-10-25 10:04:21

    Tu z zarządęm koła problemu  nie ma i tylko pozostaje to w gestji zarządu okręgu.

  • JOPEK1971 2016-10-25 14:19:57

    Już dawno powinny zostać wprowadzone zmiany w prawie wodnym które nakazywałyby dzierżawcy utworzenia takich odcinków,ale nic z tego, bo Polska to takie Taplary z Konopielki :D

  • grisza-78 2016-11-09 00:00:47

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?
    A dlaczego wielu wędkarzy ma zrezygnować z łowienia na tym odcinku? Bo nie wolno ryb zabierać? Bo nie wolno ich zjeść? Kto powiedział, że jeśli na łowisku nie ma wędkarzy, to jest to powód do startu dla kjłusowników? Poczytaj trochę o O.S.A, i zobaczysz, co chłopaki robią, kiedy jest okres ochronny łososiowatych... Proszę bardzo : http://www.osa-parseta.pl/

  • Artur z Ketrzyna 2016-11-09 07:31:03

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?
    A dlaczego wielu wędkarzy ma zrezygnować z łowienia na tym odcinku? Bo nie wolno ryb zabierać? Bo nie wolno ich zjeść? Kto powiedział, że jeśli na łowisku nie ma wędkarzy, to jest to powód do startu dla kjłusowników? Poczytaj trochę o O.S.A, i zobaczysz, co chłopaki robią, kiedy jest okres ochronny łososiowatych... Proszę bardzo : http://www.osa-parseta.pl/
    Grisza, zacznijmy od prostej zasady. Nie ma obserwatorów (wędkarzy) = że nie ma ewentualnego donosu o czynie.
    Temat rzeka: zabrać rybkę czy nie.
    Ja odpowiem tak: "najgorsze są skrajności" wszytko z umiarem i zgodnie z regulaminem łowiska. A tu jest dla wielu wędkarzy problem, lub całkowity brak ;-)

  • pawelz 2016-11-09 08:33:54

    Znam kilka OS'ow. Lowilem na nich i bede lowil. Jesli beda ryby to wedkarzy nie zabraknie. Tego jestem pewien. Niech ktos sproboje kupic licencje na OS na San na przyszly rok na czerwiec. W tym roku na pazdziernik nie bylo juz w sierpniu. Bylem tydzien czasu nad Sanem w sierpniu i nie udalo mi sie zdobyc dniowki na OS. Tak wiec chetnych mimo ceny (w zeszlym roku 80 zl) nie brakuje. Dla wielu wedkarzy priorytetem nie jest mieso a spokoj i ryby. A tego przy prawidlowo prowadzonym OS'e na pewno nie zabraknie. Pamietac nalezy ze OS nie rowna sie wodzie NK. Przeciez jesli wlascicielowi OS bedzie kalkulowac sie zabieranie ryb, to moze to wprowadzic.
    Moze byc woda NK ktora nie bedzie OS'em a moze byc OS ktory nie bedzie NK.Roznica jest taka, ze OS musi utrzymac sie ze sprzedazy licencji a NK to zwykla woda np PZW na ktorej zaostrzono przepisy.

  • JKarp 2016-11-09 08:42:30

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?
    A dlaczego wielu wędkarzy ma zrezygnować z łowienia na tym odcinku? Bo nie wolno ryb zabierać? Bo nie wolno ich zjeść? Kto powiedział, że jeśli na łowisku nie ma wędkarzy, to jest to powód do startu dla kjłusowników? Poczytaj trochę o O.S.A, i zobaczysz, co chłopaki robią, kiedy jest okres ochronny łososiowatych... Proszę bardzo : http://www.osa-parseta.pl/
    OSA to przykład typowej samowolki. Ani to straż ani licho wie co. Działają nawet nie na granicy prawa a niezgodnie z prawem. Prawie, że życzyłbym sobie kontrili tych osiłków - przekonaliby się szybko co znaczy łamać prawo.

    Co do odcinków C&R - trzeba takie rzeczy propagować, robić - choćby na przekór wszyskim. Dopóki ludzie nie nauczą się, że ryby nie grzyby i nie rosną przez noc, dopóty trzeba walić z przysłowiowej grubej rury żeby to zrozumieli.

    Artur ile ryb można zabrać, jakie, kiedy i ich wymiary określa Ustawa i RAPR i tego chyba tłumaczyć nikomu nie trzeba. Tylko jakie są te limity ? Od tego trzeba zacząć i to zmienić. Polak musi czuć bat bo jeśli tego nie ma ( czyli limity wymairy itd ) wali wszystko co popadanie i ile wlezie. Poszukajcie sobie w necie opowieści "blogerów" łowiących na jakiś małych. zapomnianych stawikach, bajorkach itp - oni twierdzą, że tam żadna USTAWA  nie obowiązuje więc wolno robić co się chce. 

  • Reklama
  • JKarp 2016-11-09 08:46:16

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?
    A dlaczego wielu wędkarzy ma zrezygnować z łowienia na tym odcinku? Bo nie wolno ryb zabierać? Bo nie wolno ich zjeść? Kto powiedział, że jeśli na łowisku nie ma wędkarzy, to jest to powód do startu dla kjłusowników? Poczytaj trochę o O.S.A, i zobaczysz, co chłopaki robią, kiedy jest okres ochronny łososiowatych... Proszę bardzo : http://www.osa-parseta.pl/
    OSA to przykład typowej samowolki. Ani to straż ani licho wie co. Działają nawet nie na granicy prawa a niezgodnie z prawem. Prawie, że życzyłbym sobie kontrili tych osiłków - przekonaliby się szybko co znaczy łamać prawo.

    Co do odcinków C&R - trzeba takie rzeczy propagować, robić - choćby na przekór wszyskim. Dopóki ludzie nie nauczą się, że ryby nie grzyby i nie rosną przez noc, dopóty trzeba walić z przysłowiowej grubej rury żeby to zrozumieli.

    Artur ile ryb można zabrać, jakie, kiedy i ich wymiary określa Ustawa i RAPR i tego chyba tłumaczyć nikomu nie trzeba. Tylko jakie są te limity ? Od tego trzeba zacząć i to zmienić. Polak musi czuć bat bo jeśli tego nie ma ( czyli limity wymairy itd ) wali wszystko co popadanie i ile wlezie. Poszukajcie sobie w necie opowieści "blogerów" łowiących na jakiś małych. zapomnianych stawikach, bajorkach itp - oni twierdzą, że tam żadna USTAWA  nie obowiązuje więc wolno robić co się chce. 
    JK

  • grisza-78 2016-11-09 21:22:59

    Trochę masz rację Janusz, że O.S.A jest czasem nazywana bojówką, która działa na granicy prawa, ale ja wolę taką bojówkę nad wodą, niż kłusoli, którzy nie przepuszczą żadnej rybie. Jeśli nie mam sobie nic do zarzucenia, to żadna OSA mi nie straszna.

  • pakul1206 2016-11-09 22:00:47

    Tylko żeby to nie zadziałało to w odwrotnym kierunku, wielu wędkarzy zrezygnuje z łowienia na takim odcinku, z tym pilnowaniem każdy wie jak jest w naszym kraju, rzeka opustoszeje z ludzi czyli raj dla kłusowników. Ciekawe czy jakieś wymierne korzyści przyniosłoby całkowite wyłączenie z łowienia jakiegoś dużego odcinka rzeki czy brzegu jeziora na np. dwa czy trzy lata i potem zmiana następny odcinek gdzieś dalej ?
    A dlaczego wielu wędkarzy ma zrezygnować z łowienia na tym odcinku? Bo nie wolno ryb zabierać? Bo nie wolno ich zjeść? Kto powiedział, że jeśli na łowisku nie ma wędkarzy, to jest to powód do startu dla kjłusowników? Poczytaj trochę o O.S.A, i zobaczysz, co chłopaki robią, kiedy jest okres ochronny łososiowatych... Proszę bardzo : http://www.osa-parseta.pl/ Bo z 90% wędkarzy idzie nie na ryby tylko po ryby, jak nie dla siebie to chociaż dla kota,tak wygląda realny świat nie ten internetowy wyidealizowany.O działaniach OSA były już tu awantury.Powtórzę jeszcze raz, gdzie nie na wędkarzy robi się raj dla kłusowników,tak samo jest z małymi bajorkami, tam niestety prawo nie dosięga.Ale jakby była tam fajna rybka to ludzie kawał drogi by mogli przejechać żeby fajnie połowić i może ktoś by się tam zawsze kręcił.

     

  • JKarp 2016-11-10 08:47:35

    Trochę masz rację Janusz, że O.S.A jest czasem nazywana bojówką, która działa na granicy prawa, ale ja wolę taką bojówkę nad wodą, niż kłusoli, którzy nie przepuszczą żadnej rybie. Jeśli nie mam sobie nic do zarzucenia, to żadna OSA mi nie straszna.
    Nie w tą stronę to powinno działać - OSA powinna zamienić się w oficjalny SSR i po sprawie. W tym sęk, że OSA nie będąc SSR nie podlega zapisom o SSR i już w tym momencie łamie prawo chcąc skontrolować wędkarza - bo niby na jakiej podstawie? 

    Oczywiście z kłusownictwem trzeba i należy walczyć ale zgodnie z prawem. Tym się różnimy od kłusoli że  SSR działa zgodnie z prawem i w jego granicach.
    JK

    PS
    Już nie chcę wklejać tu filmika OSA z zatrzymania kłusownika, żeby nie wywołać burzy w szkalnce wody ale jak ktoś chce to jest on w necie i znaleźć go nie jest problemem.

  • w6i6e6 2016-11-10 10:19:06


    Nie w tą stronę to powinno działać - OSA powinna zamienić się w oficjalny SSR i po sprawie. W tym sęk, że OSA nie będąc SSR nie podlega zapisom o SSR i już w tym momencie łamie prawo chcąc skontrolować wędkarza - bo niby na jakiej podstawie? 
      Akurat OSA bardziej skupia się na kłusolach i do zatrzymania takiego delikwenta każdy ma prawo - tak samo Ty czy Ja. Widzisz, że ktoś popełnia przestępstwo masz prawo dokonać zatrzymania obywatelskiego.

    A co do łowisk C&R... co tu dużo gadać zawsze znajdą się parszywe gnidy, które będą pisać wnioski o zamykanie powołowanych z trudnem odcinków tego typu. Od 1.01.2017r praktycznie przestaje istnieć strefa No Kill we Wrocławiu oraz na Kanale Żerańskim. Oby się mięsiarstwo udławiło tymi rybami...

  • pawelz 2016-11-10 11:28:59

    Nigdy tego nie zrozumiem. Maja 90% wod w kraju gdzie wolno palowac ryby a jeszcze im malo. Jeszcze jakos bym skumal, gdyby w Polsce byly same wody NK a kilka lowisk gdzie mozna zabrac ryby byloby dodatkowo platnych. Amatorzy taniego miesa mogliby sie burzyc. nawet bym ich byc moze nieco poparl. Ale w sytuacji gdzie istnieja nieliczne rodzynki ?. Przypuszczam ze ich likwidatorom chodzi tylko jedno po glowie. Pewnie na tych wodach jest wiecej ryb i mozna wiecej zlowic. Zaraz po zlikwodowaniu NK nie bedzie gdzie kija wsadzic. Do wyj.... ostatniej ryby a potem niech wariaci znowu sobie tworza NK.

  • kaban 2016-11-10 16:58:09

    No właśnie kilka kilometrów rzeki gdzie możesz łowić jak chcesz a tylko ryby nie możesz zabrać i już jest problem... . Gdyby nie chore operaty wodnoprawne (których nie rozumiem zupełnie) to i zarybienia by wyglądały zupełnie inaczej. My chcemy tylko zadbać o kilka tarlisk i zimowisk. 

  • JKarp 2016-11-10 20:23:21


    Nie w tą stronę to powinno działać - OSA powinna zamienić się w oficjalny SSR i po sprawie. W tym sęk, że OSA nie będąc SSR nie podlega zapisom o SSR i już w tym momencie łamie prawo chcąc skontrolować wędkarza - bo niby na jakiej podstawie? 
      Akurat OSA bardziej skupia się na kłusolach i do zatrzymania takiego delikwenta każdy ma prawo - tak samo Ty czy Ja. Widzisz, że ktoś popełnia przestępstwo masz prawo dokonać zatrzymania obywatelskiego.

    A co do łowisk C&R... co tu dużo gadać zawsze znajdą się parszywe gnidy, które będą pisać wnioski o zamykanie powołowanych z trudnem odcinków tego typu. Od 1.01.2017r praktycznie przestaje istnieć strefa No Kill we Wrocławiu oraz na Kanale Żerańskim. Oby się mięsiarstwo udławiło tymi rybami...
    Nadal twierdzę, że łapanie bandytów należy pozostawić organom uprawnionym. 
    Podam Ci przyklad teoretyczny - łapiesz kłusownika na gorącym uczynku. Chcesz go zatrzymać. Wywiązuje się szarpanina. On upada i robi sobie krzywdę - uderza się w głowę, traci przytomność. Na wskutek tego dochodzi do niedotlenienia mózgu. Potem jest tylko gorzej - rodzina oskraża Ciebie o spowodowanie utraty zdrowia. Pomimo tego, że to on jest kłusownikiem i w tym momencie naruszył prawo Ty wyrokiem sądu masz do zapłacenia odszkodowanie. I za co - za jedną, dwie, dziesięć ryb? Widzisz kłusownika - dzwoń po PSR, SSR lub Policję. Nie udawaj szeryfa :-((((( 
    Widziałeś kiedyś kłusoników ? Takich z siekierami, pałkami a może i obrzynem? Pojedź na Podedwórze, Mosty - to zbiorniki retncyjne kanału WIEPRZ-KRZNA. Widziałeś spalony samochód ? Poprzecinane opony jako deliktana forma " od...ol się od nas " ? Ja widziałem. 

    OSA nie jest żadną formacją oficjalną. Prędzej czy później stanie się nieszczęście - albo na akcji zrobią komuś krzywdę albo ktoś zrobi im krzywdę. Wtedy i policja i PSR wypzre się tych działań. 

    PZW w tej chwili zawłaszcza wody, nas wędkarzy, orynację wyborczą - mają dobry przykład jak to się robi :-(
    JK

  • Jędrula 2016-11-10 22:03:17


    Nie w tą stronę to powinno działać - OSA powinna zamienić się w oficjalny SSR i po sprawie. W tym sęk, że OSA nie będąc SSR nie podlega zapisom o SSR i już w tym momencie łamie prawo chcąc skontrolować wędkarza - bo niby na jakiej podstawie? 
      Akurat OSA bardziej skupia się na kłusolach i do zatrzymania takiego delikwenta każdy ma prawo - tak samo Ty czy Ja. Widzisz, że ktoś popełnia przestępstwo masz prawo dokonać zatrzymania obywatelskiego.

    A co do łowisk C&R... co tu dużo gadać zawsze znajdą się parszywe gnidy, które będą pisać wnioski o zamykanie powołowanych z trudnem odcinków tego typu. Od 1.01.2017r praktycznie przestaje istnieć strefa No Kill we Wrocławiu oraz na Kanale Żerańskim. Oby się mięsiarstwo udławiło tymi rybami...
    Nadal twierdzę, że łapanie bandytów należy pozostawić organom uprawnionym. 
    Podam Ci przyklad teoretyczny - łapiesz kłusownika na gorącym uczynku. Chcesz go zatrzymać. Wywiązuje się szarpanina. On upada i robi sobie krzywdę - uderza się w głowę, traci przytomność. Na wskutek tego dochodzi do niedotlenienia mózgu. Potem jest tylko gorzej - rodzina oskraża Ciebie o spowodowanie utraty zdrowia. Pomimo tego, że to on jest kłusownikiem i w tym momencie naruszył prawo Ty wyrokiem sądu masz do zapłacenia odszkodowanie. I za co - za jedną, dwie, dziesięć ryb? Widzisz kłusownika - dzwoń po PSR, SSR lub Policję. Nie udawaj szeryfa :-((((( 
    Widziałeś kiedyś kłusoników ? Takich z siekierami, pałkami a może i obrzynem? Pojedź na Podedwórze, Mosty - to zbiorniki retncyjne kanału WIEPRZ-KRZNA. Widziałeś spalony samochód ? Poprzecinane opony jako deliktana forma " od...ol się od nas " ? Ja widziałem. 

    OSA nie jest żadną formacją oficjalną. Prędzej czy później stanie się nieszczęście - albo na akcji zrobią komuś krzywdę albo ktoś zrobi im krzywdę. Wtedy i policja i PSR wypzre się tych działań. 

    PZW w tej chwili zawłaszcza wody, nas wędkarzy, orynację wyborczą - mają dobry przykład jak to się robi :-(
    JK
      Dobrze Janusz pisze. Na pewne sprawy trzeba reagować bez wahania, inne należy zostawić powołanym do tego służbom. Życie ludzkie jest ważniejsze od ryb czy innych zwierząt. W takich sprawach najważniejszy jest rozsądek, w innym przypadku, trzeba mieć twardą dupę...

  • LeoAmator 2016-11-16 16:31:30

    Jeżeli chcemy żeby rybostan się poprawił to tak jak pisze Artur nie możemy przymykać oczu na żadne przejawy kłusownictwa.U mnie w okręgu jest kilka odcinków C&R ,większość wody górskie,ale nie tylko i bodajże czteryobręby ochronne.Cała rzecz polega na tym aby takie odcinki były pilnowane nie tylko przez wędkarzy ale też przez odpowiednie służby a reakcja na zgłoszenie była natychmiastowa.

  • berthold 2016-11-17 06:04:55

    Tak zwane nołkil zabija wędkarstwo , ja ryb nigdy nie zabieram bo nie lubię ale też nigdy nie siedzę na zbiornikach nołkil ,  przez ostatnie 25 lat ulubionym zbiornikiem były Rzeczyce (650 ha) masa karpia i okonia , od kiedy rok temu garstka zapaleńców zrobiła z tego nołkil to jeszcze tam nie byłem i nie będę , nie bo nie i kropka ,  jak tak dalej ma być to zmienię hobby , nie cierpię oddechu na plecach i tyle ,

  • JKarp 2016-11-17 09:10:54

    Wędarstwo zabijają wędkarzy walący w głowę każdą złowioną rybę i rybacy. Ty się ciesz, że masz wodę gdzie są ryby a nie narzekasz, że ktoś ponoć na plecach Ci siedzi. Na Zegrzu nikt na plecach nie siedzi, rybacy siedzą na wodzie dwa razy w tygodniu, "działacze" wmawiają, że ryby zeżerli wędkarze, zarybia się się przed MP w spinie a średnia na zawodnika z trzech dni to 6,4 ryby na dobe ( dokładnie 7, 2 okonia i 0,34 szczupaka ) a przecież na MP nie przyjecjali dyletanci a doskonale łowiący spinnigiści. 

  • ryukon1975 2016-11-17 10:12:27

    Jaki pan taki kram. :) Decydenci w PZW nie są bez winy i mam tu na myśli tych którzy z tego żyją czyli od ZO w górę. Potrafią trzymać stołki pod zadkami a ryb w wodzie już nie? Rybacy nie wszędzie są i nie każdy zbiornik ma po 100 ha że  kłusownicymają możliwość się ukryć z swoimi działaniami. W tym temacie zaskoczyły mnie ostatnio władze mojego koła dlatego że podobno wydaliły z jego szeregów wędkarza który notorycznie zabierał niewymiarowe ryby. Sprawa dotyczy zbiornika o powierzchni 3 ha więc jestem ciekaw ile lat musieli tam patrzeć na jego wyczyny inni aż zdecydowali się zareagować. Inna sprawa że dowiedziałem się tego od kłusownika. Tak, klusownik wie wiecej jak wędkarze i jest poza prawem. W czerwcu został zatrzymany przez PSR dostał mandat za łowienie bez zezwolenia  i karty ale go nie zapłacił i nikt mu nic nie zrobi bo nie posiada oficjalie żadnych dochodów. :)

  • kaban 2016-11-17 18:43:32

    Wrócę do początku mojego wywodu bo chodzi mi o kawałek pogórskiej rzeki i zdaję sobie sprawę, że tego typu łowiska na zbiornikach zamknietych to zupełnie inna sprawa. A co do kar i ich egzekfowania za ten czy inny wymiar typowego kłusownictwa już wypowiadałem sie kilkakrotnie bo ich właściwie nie ma. Żyjemy w kraju gdzie ciągle nie docenia się bogactw naturalnych w formie przyrody oraz możliwościach finansowych jakie za sąbą niosą przy mądrych gospodarzach.

  • pakul1206 2016-11-18 09:13:07

    A tutaj wnioskując z komentarzy powolna likwidacja No Kill :

    Kanał Powodziowy - nowe warunki wędkowania
    Aktualności | 2016-11-07 | Publikujący: PZW Okręg we Wrocławiu

    Nowe zasady wędkowania na Kanale Powodziowym we Wrocławiu:
    1. Dopuszczamy możliwość zabierania ryb w dniach: poniedziałek, środa,  piątek.
    2. Gatunki dopuszczone do zabrania: płoć, leszcz, krąp, okoń, jaź. Wymienione gatunki w ilości nie większej niż 3 kg dziennie, jaź 3 szt. dziennie.
    3. W dniach, w których istnieje możliwość zabierania ryb wolno stosować haki zadziorowe we wszystkich metodach wędkowania oraz nie obowiązują podbieraki bezwęzłowe.
     
    Wprowadzenie wyżej wymienonych ustaleń planowane jest na dzień 8.11.2016r. po prawidłowym nowym oznakowaniu łowiska.
     W załączeniu protokół ze spotkania w sprawie zasad wędkowania na Kanale Powodziowym : http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/55/wiadomosci/140289/pliki/protokol_kanal_powodziowy__zmiana_warunkow_wedkowania.pdf

    No i nowe logo łowiska :


     
     

  • JKarp 2016-11-18 15:48:54

    Najśmieszniejszy zapis o hakach zadziorowych :-) a rozumiem, że w dni C&R haki mają być bez zadziora.
    Ktoś kto to propaguje zupełnie nie ma pojęcia jak działają haki bez zadziora :-( tym bardziej, że mamy tu sytuację, że większość ryb to spokojnego żeru. 
    JK

  • berthold 2016-11-18 20:57:49

    skoro o wariactwach to ja też nie wiem kiedy mam iść na ryby - Odra w Kędzierzynie-Koźlu w niedziele nie wolno wtorek wolno lub nie poplątało mi sie w czwartek nie wolno reszty nie pamiętam , olewam to powoli bo zaczyna to powoli być zboczone .

  • LeoAmator 2016-11-19 10:51:15

    Nie wiem u mnie no kill-e są juz od jakiegoś czasu i od stycznia zaczyna się tam ruch ( wody górskie , zakaz zabierania pstrąga i lipienia,haki bezzadziorowe) ,z tego co wiem to ludziska nie narzekają i łowią ładne rybki.Bo nie zawsze i nie wszystkim chodzio o to żeby zeżreć to co się wyciągnie,czasami chodzi o to iż przyjemność sprawia same gonienie zajączka.Pomysł NoKill w kratkę jest zastanawiający ale może chodzi o to żeby do łowiska mogły wpływać nowe ryby ,taka sztucznie wymuszona rotacja,ktoś tam rybę wyciągnie i zabierze,bo może i lubi ,a na jej miejsce wpłynie nowa i zajmie jej miejsce.

  • JKarp 2016-11-19 13:09:31

    Nie wiem u mnie no kill-e są juz od jakiegoś czasu i od stycznia zaczyna się tam ruch ( wody górskie , zakaz zabierania pstrąga i lipienia,haki bezzadziorowe) ,z tego co wiem to ludziska nie narzekają i łowią ładne rybki.Bo nie zawsze i nie wszystkim chodzio o to żeby zeżreć to co się wyciągnie,czasami chodzi o to iż przyjemność sprawia same gonienie zajączka.Pomysł NoKill w kratkę jest zastanawiający ale może chodzi o to żeby do łowiska mogły wpływać nowe ryby ,taka sztucznie wymuszona rotacja,ktoś tam rybę wyciągnie i zabierze,bo może i lubi ,a na jej miejsce wpłynie nowa i zajmie jej miejsce.
    A skąd ona się tam weźmie ?
    ;-)
    JK

  • pakul1206 2016-11-19 13:18:12

    Nie wiem u mnie no kill-e są juz od jakiegoś czasu i od stycznia zaczyna się tam ruch ( wody górskie , zakaz zabierania pstrąga i lipienia,haki bezzadziorowe) ,z tego co wiem to ludziska nie narzekają i łowią ładne rybki.Bo nie zawsze i nie wszystkim chodzio o to żeby zeżreć to co się wyciągnie,czasami chodzi o to iż przyjemność sprawia same gonienie zajączka.Pomysł NoKill w kratkę jest zastanawiający ale może chodzi o to żeby do łowiska mogły wpływać nowe ryby ,taka sztucznie wymuszona rotacja,ktoś tam rybę wyciągnie i zabierze,bo może i lubi ,a na jej miejsce wpłynie nowa i zajmie jej miejsce.
    A skąd ona się tam weźmie ?
    ;-)
    JK I kto ją o tym poinformuje, że zwolniło się miejsce, chyba z rejestrów połowu trzeba będzie wysyłać zaproszenia :))))
     

  • LeoAmator 2016-11-19 13:38:51

    No jak to skąd ,przecież nasz najjaśniej Nam panujący PZW dba o swoje włości i zarybia ;-)))
    Jak nie starczy własnej produkcji to bedą sciągać z Chin ,Wietnamu, Laosu ,Kambodźy itp.

  • kaban 2016-11-19 20:13:24

    Z niepewnych źródeł dotarły do mnie wiadomości o nie akceptacji naszego wniosku. A  z innych dowiedziałem się, że o ile by nam się to udało to niby okręg wstrzymałby nam zarybienia wszelakie. Zastanawia mnie fakt w sumie zarybień bo ileś tam ryb jest wpuszczna na granicy okregu Rzeszów i Krosno ( tu piszę o Wisłoku ) a jak wiadomo "ryba płynie pod prąd" ... 

  • pawelz 2016-11-21 09:05:16

    "Z niepewnych źródeł dotarły do mnie wiadomości o nie akceptacji naszego wniosku."
    Czemu mnie to nie zaskoczylo ?

  • JKarp 2016-11-21 09:52:07

    I wszystko na ten temat :-(
    JK

  • ryukon1975 2016-11-21 11:15:46

    Janusz zapytaj teraz tu kto wypuszcza a kto bierze bierze ryby i porównaj z tym obrazkiem dopiero wtedy dowiesz się co to jest wszystko. :))))

  • pawelz 2016-11-21 11:34:39

    Nie demonizowalbym tak tego, ze w internecie wszyscy wypuszczaja a w realu prawie nikt.
    Szczerze mowiac wiekszosc osob jakie znam, mowia prawde. Ci co mowia ze puszczaja to puszczaja. Ale znam tez wielu ktorzy otwarcie mowia ze zabieraja ryby. Nikogo na klamstwie nie przylapalem. Przynajmniej tak mi sie wydaje :).
    A co do obrazka to nic w nim dziwnego. Na pytanie kto chce miec wiecej ryb naturalnym jest ze wszyscy chca.
    Ale w naszym spoleczenstwie zdecydowana wiekszosc uwaza, ze wypuszczanie niewiele zmieni. Jedyna szansa zeby zmienic ich poglady, jest pokazanie na zywym organizmie jak wyglada lowisko NK. Dlatego w kazdym okregu powinno byc przynajmniej jedno takie. Tak zeby Ci co sadza ze nie tedy droga mogli sie organoleptycznie przekonac.

  • JKarp 2016-11-21 11:56:08

    A żeby pokazać jak dziala NK wystarczy dobra komercja - nie bajoro 100x200 metrów gdzie dziś wpuszczą a za tydzień już ryb nie ma. Normalna komercja, gdzie za ryby trzeba zapłacić. I wtedy okazuje się, że wypuszczanie ryb nagle ma wpływ na rybostan. 
    JK



Reklama
Reklama