Faktycznie nie miał "farta" ! Ogłuszyło go dwa razy i zostały po tym ciemne plamy - ale przeżył. Dwa tygodnie temu przeszła burza i piorun uderzył w pobliżu domu syna. Tuz przed uderzeniem rozłączaliśmy co się dało: kable z gniazdek, anteny TV... wyłączyliśmy zasilanie modemu, ale nie odłączyliśmy przewodu z gniazdka telefonicznego. Tędy dostał się impuls wysokonapięciowy - spalił modem i podłączony do niego kablem odtwarzacz (koszt modemu 300 zł, naprawa odtwarzacza prawie 500 zł). Również "po kablu" były podłączone dwa bardzo drogie rejestratory, ale przedzielała je listwa przeciwprzepięciowa i ona uratowała sprzęt.
A gdzieś w internecie wycztałem, że możliwość trafienia przez "piorun" człowieka jest tak samo prawdopodobna jak przynajmniej zaznaczenie odpowiednich liczb w lotto :-)
Czasem ktoś jednak wygrywa na loterii, a temu trafiła się kumulacja :-)
Jeśli ktoś doczekał końca filmu to można tam było jeszcze zobaczyć taki oto film.
Wygląda w 100% na prawdziwy i taki ładunek elektryczny nie pozostawia wątpliwości czy ktoś jeszcze po takim "uderzeniu" byłby w stanie wstać o własnych siłach czy tylko zmiotka i szufelka :-(
Czytałem ze filmik jest przerabiany. Średnica pioruna to kilka milimetrów rzadko cm. A plamy na ziemi wielkie. Do tego komuś się gra światła i cienia nie zgadzała przy zwolnionym tempie.
Dwa ostrzeżenia od góry otrzymał. Szkoda tylko że to fikcja. Normalnie już by fiknął i nie wstał.
Około 20 % osób rażonych piorunem ginie ale niestety niewiele osób uchodzi zupełnie bez szwanku. Największy odsetek to osoby, które mają stały uszczerbek na zdrowiu. Po rażeniu piorunem dochodzi do niedotlenienia mózgu, które z kolei prowadzi do różnorakiego kalectwa.
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
hahaha no pięknie to rozwikłałeś:) że też na to nie wpadłem. No przecież, że chodzi o napięcie krokowe:):)
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
No, no ciekawe...dotychczas słyszałem tylko o krokowych silniczkach...a teraz napięcie...hmmm...nieźle to wymyśliłeś...:-)
Na końcu artykułu polecam filmik.
http://tech.wp.pl/kat,130038,title,Gwaltowne-burze-w-Polsce-dziesiatkuja-elektronike-Jak-sie-zabezpieczyc,wid,14727159,wiadomosc.html?ticaid=11101f
Faktycznie nie miał "farta" ! Ogłuszyło go dwa razy i zostały po tym ciemne plamy - ale przeżył.
Dwa tygodnie temu przeszła burza i piorun uderzył w pobliżu domu syna. Tuz przed uderzeniem rozłączaliśmy co się dało: kable z gniazdek, anteny TV... wyłączyliśmy zasilanie modemu, ale nie odłączyliśmy przewodu z gniazdka telefonicznego. Tędy dostał się impuls wysokonapięciowy - spalił modem i podłączony do niego kablem odtwarzacz (koszt modemu 300 zł, naprawa odtwarzacza prawie 500 zł). Również "po kablu" były podłączone dwa bardzo drogie rejestratory, ale przedzielała je listwa przeciwprzepięciowa i ona uratowała sprzęt.
Zbyszku farta to on jednak miał bo przeżył :-)
A gdzieś w internecie wycztałem, że możliwość trafienia przez "piorun" człowieka jest tak samo prawdopodobna jak przynajmniej zaznaczenie odpowiednich liczb w lotto :-)
Czasem ktoś jednak wygrywa na loterii, a temu trafiła się kumulacja :-)
Jeśli ktoś doczekał końca filmu to można tam było jeszcze zobaczyć taki oto film.
Wygląda w 100% na prawdziwy i taki ładunek elektryczny nie pozostawia wątpliwości czy ktoś jeszcze po takim "uderzeniu" byłby w stanie wstać o własnych siłach czy tylko zmiotka i szufelka :-(
http://www.youtube.com/watch?v=FTVwXeBLY3Q#at=13
Niesamowity szczęściarz w nieszczęściu.
Czytałem ze filmik jest przerabiany. Średnica pioruna to kilka milimetrów rzadko cm. A plamy na ziemi wielkie. Do tego komuś się gra światła i cienia nie zgadzała przy zwolnionym tempie.
Dwa ostrzeżenia od góry otrzymał. Szkoda tylko że to fikcja. Normalnie już by fiknął i nie wstał.
Dwa ostrzeżenia od góry otrzymał. Szkoda tylko że to fikcja. Normalnie już by fiknął i nie wstał.
Około 20 % osób rażonych piorunem ginie ale niestety niewiele osób uchodzi zupełnie bez szwanku. Największy odsetek to osoby, które mają stały uszczerbek na zdrowiu. Po rażeniu piorunem dochodzi do niedotlenienia mózgu, które z kolei prowadzi do różnorakiego kalectwa.
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
hahaha no pięknie to rozwikłałeś:) że też na to nie wpadłem. No przecież, że chodzi o napięcie krokowe:):)
Dobre dobre tego nie słyszałem :-)))
Wracając do tematu to jednak drugi link wygląda na nie przerobiony?
ze statystyk wynika, że panowie są 4 krotnie częściej trafiani przez piorun niż kobiety. Hę, a mówię, że złego licho nie bierze:).
Wszystkiemu winne "napięcie krokowe" czyli różnica potencjałów między dwoma punktami podłoża odległymi od siebie o długość kroku. W przypadku kobiet / kurde ale sobie nagrabię / ,ze względu na "przerwę" nie występuje taka różnica potencjałów ;-))) .
No, no ciekawe...dotychczas słyszałem tylko o krokowych silniczkach...a teraz napięcie...hmmm...nieźle to wymyśliłeś...:-)
Najgorsze jest to że @marekr napisał prawdę tylko nie każdy wie, że żart zaczynał się od "słów" /kurde ale sobie nagrabię/?
Polecam to, znalazlem w necie
http://www.youtube.com/watch?v=fB-4ucGY70U#at=25
A tutaj taka ciekawostka dla osób próbujących dorobić przez Internet - http://pelninaudu.info/kucyk9010/ może wam pomóc :)