IV. ZASADY WĘDKOWANIA 2. Przynęty c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska, wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
IV. ZASADY WĘDKOWANIA 2. Przynęty c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska, wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
A dlaczego tak uważasz i czy wiesz co na celu ma ten przepis ?
IV. ZASADY WĘDKOWANIA 2. Przynęty c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska, wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
A dlaczego tak uważasz i czy wiesz co na celu ma ten przepis ?
Uważam tak ponieważ wiem że niektórzy łowią np. na makrele a ten zapis zabrania tego. Wiadomo że nie wszędzie jest tak łatwo o żywca. Akurat domyślam się że ma pewnie na celu nie przenoszenie chorych osobników do innych zbiorników ale to chyba każdy wędkarz pozna chorą rybę i ją nie przeniesie. A co do podrywki to akurat PZW w Rzeszowie zabrania tego.
są zbiorniki,gdzie nie da rady złapac żywca.Np Mietków.I na 100% żywiec będzie tu przywożony z innych zbiorników.A chyba nie ma żywczyk tablic rejestracyjnych na dupie,że pochodzi wlaśnie z tego zbiornika co akurat łowimy.I tak będą oszustwa i tak.
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pokazuje to tylko, jak niezyciowe przepisy potrafia wymyslec nasi wedkarscy przywodcy.
Faktycznie sa wody, gdzie latwiej o drapieznika niz o zywca. I jakos nie wyobrazam soebie sytuacji, gdzie chcemy polowic na zywca jesienia ryby, i majac 2 godzinki po pracy jedziemy nad wode i potorej godziny walczymy ze zlowieniem zywca. Sam nie lowie i nigdy nie lowilem ryb na zywca, ale potrafie zrozumiec rozgoryczenie czesci wedkarzy. Ciekawe czy oprocz pstrykniecia palcami i wprowadzenia zakazu, ktos przeprowadzil jakies miarodajne analizy co do przenoszenia chorob przez zywce kupowane w sklepach. Przeciez jest prosty sposob na rozwiazanie problemu. 1) mozna stosowac zywca z lowiska w ktorym lowimy drapieznika 2) mozna lowic na kupnego zywca ze sklepu a sklepy musza miec jakies papiery poswiadczajace stan zdrowia rybek (tak jak w przypadku zarybien). 3) zakaz lowienia na zywca pozyskanego z innego lowiska.
Chcemy jechac na ryby i obawiamy sie ze nie nalowimy zywcy, to idziemy do sklepu i po problemie.
Wiem ze to tez mocno niedoskonaly system, ale wystarczyloby troche poglowkowac i mozna by wypracowac jakis kompromis. Tylko komu sie chce ?.
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pewnie że nikt im nie zabroni bo sprzedawcy w sklepach wędkarskich to zazwyczj osoby dobrze znane w środowisku wędkarskim i nikt im koło pióra nie będzie robił.W końcu można by się pozbawić zniżek lub innych bonusów.Tak więc wychodzi na to że zapis w regulaminie i rzeczywistość to dwie różne sprawy
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pewnie że nikt im nie zabroni bo sprzedawcy w sklepach wędkarskich to zazwyczj osoby dobrze znane w środowisku wędkarskim i nikt im koło pióra nie będzie robił.W końcu można by się pozbawić zniżek lub innych bonusów.Tak więc wychodzi na to że zapis w regulaminie i rzeczywistość to dwie różne sprawy
Nie dlatego . Po prostu nie można im nic zrobić gdyż nie ma takiej możliwości prawnej – przepisu .
Przecież to nie sprzedawcy żywców wprowadzaja żywce do akwenów wbrew RAPR, tylko osoby, które tego żywca kupuja, a po co kupują to się tłumaczyć nikomu nie muszą, może do oczek wodnych na działkę kupują, albo do prywatnego stawiku itp. Zakaz wprowadzania znają wszyscy RACZEJ, a jak ktoś kupuje po to, zeby wprowadzić do wody PZW, to musi liczyć się z ukaraniem i kupuje na własną odpowiedzialność.
Nie znam się na przepisach ale skoro ktoś ustala jakieś zasady to automatycznie powinien zastanowić się nad egzekwowaniem takowych.Kolejny raz wymyślono coś co nie ma prawa bytu.Nikt się nie będzie stosował do tego prawa i nikt nie będzie go respektował ,nie wspominając już o wyciąganiu konsekwencji
Nie znam się na przepisach ale skoro ktoś ustala jakieś zasady to automatycznie powinien zastanowić się nad egzekwowaniem takowych.Kolejny raz wymyślono coś co nie ma prawa bytu.Nikt się nie będzie stosował do tego prawa i nikt nie będzie go respektował ,nie wspominając już o wyciąganiu konsekwencji
Dlaczego nie ma prawa bytu? A dlaczego nikt nie będzie stosował i respektował? Dlaczego nikt nie będzie wyciagał konsekwencji?
Zgadza się, to raczej bije w etykę wędkarską, niż prawdziwe zastosowanie. Jesteś w porządku, to wyłów nie kupuj, ale co do wykrywalności będzie już problem. A czy ten zapis, nie przemyca innej idei ? Trudniej zdobyć żywca = mniej odłowionych drapieżników ?
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
Logika podpowiada, ze nie, ale przepisy juz nie koniecznie. W RAPR nie ma slowa ze zywe ryby stosowane jako przyneta musza byc pozyskane ......itd.
Pisze tylko ze ryby. Jesli zaloze trupka i zapytam co mam za przynete - to w zasadzie odpowiedz jest , ze rybe. A czy ona zywa czy martwa to inna sprawa. Wg mnie to kolejny bubel. Wystarczylo dodac slowo "zywe" i nie byloby problemu. A tak to zawsze jakas watpliwosc zostaje. I zawsze mozna trafic na jakiegos nadgorliwca ktory wlepi nam mandat.
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
Logika podpowiada, ze nie, ale przepisy juz nie koniecznie. W RAPR nie ma slowa ze zywe ryby stosowane jako przyneta musza byc pozyskane ......itd.
Pisze tylko ze ryby. Jesli zaloze trupka i zapytam co mam za przynete - to w zasadzie odpowiedz jest , ze rybe. A czy ona zywa czy martwa to inna sprawa. Wg mnie to kolejny bubel. Wystarczylo dodac slowo "zywe" i nie byloby problemu. A tak to zawsze jakas watpliwosc zostaje. I zawsze mozna trafic na jakiegos nadgorliwca ktory wlepi nam mandat.
własnie wiec roznie to moze sie skonczyc. w sumie to moim zdaniem mozna miec trupki czy filety z ryb z innych łowisk ale jak to zinterpretuje straz to nie wiem
Witam to ja teraz zapytam. Powiedzmy ze przywiozłem żywca ze sobą, nadknelem się na kontrole. Jak strażnik mi udowodni ze nie złapałem ich na miejscu, jak mi udowodni ze dany gatunek nie występuje w tym akwenie?? Musiał by spuścić cala wodę tak?
Nie udowodni, zwłaszcza jak żywce trzymasz w siatce. Jeśli będą w wiadereczku dostaniesz mandat.
Ps. Przepis popieram w pełni, zwłaszcza od momentu, gdy żywczarze wprowadzili "niechcący" do zbiornika czebaczka, który jako gatunek inwazyjny zaczął się w niekontrolowany sposób rozmnażać.
Ps. 2. Problem egzekwowania przepisu oczywiście będzie i jest, ale to nie jest powód by przepis zmienić.
Nie udowodni, zwłaszcza jak żywce trzymasz w siatce. Jeśli będą w wiadereczku dostaniesz mandat.
Ps. Przepis popieram w pełni, zwłaszcza od momentu, gdy żywczarze wprowadzili "niechcący" do zbiornika czebaczka, który jako gatunek inwazyjny zaczął się w niekontrolowany sposób rozmnażać.
Ps. 2. Problem egzekwowania przepisu oczywiście będzie i jest, ale to nie jest powód by przepis zmienić.
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie Ŝywym moŜna przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.
Na naszym Okręgu jest niewiele wód z karasiami w ichtiostanie. Sklepy swego czasu sprzedawały u nas tylko karasie na żywczyka. Kretynem byłby starznik, który uwierzyłby wędkarzowi z karasiami w siatce czy sadzyku, w to, że złowił te karsaki w tym właśnie akwenie. A już spotkałem się z tym wiele razy w tym roku. Jeden to nawet bił się w pierś, że godzinę temu podrywką nałapał, wię poprosiłem go o pokazanie podrywki, i chciałbym też złowić takie karasie tutaj i niech pokaże mi miejsce. Dziwnym trafem podrywka wyparowała jakoś mu w godzinę. Żeby nie umieć złowić sobie żywca? Nawet podrywką?
Na naszym Okręgu jest niewiele wód z karasiami w ichtiostanie. Sklepy swego czasu sprzedawały u nas tylko karasie na żywczyka. Kretynem byłby starznik, który uwierzyłby wędkarzowi z karasiami w siatce czy sadzyku, w to, że złowił te karsaki w tym właśnie akwenie. A już spotkałem się z tym wiele razy w tym roku. Jeden to nawet bił się w pierś, że godzinę temu podrywką nałapał, wię poprosiłem go o pokazanie podrywki, i chciałbym też złowić takie karasie tutaj i niech pokaże mi miejsce. Dziwnym trafem podrywka wyparowała jakoś mu w godzinę. Żeby nie umieć złowić sobie żywca? Nawet podrywką?
mastiff chodzi mi o to ze ryby przenoszą ptaki mogli je wpuścić inni wędkarze np. Wiec jeśli jako strażnik SSR wlepisz komuś mandat a ten ktoś go nie przyjmie zapierając się ze złapał je w tym łowisko w sadzie i tak nie jest to do udowodnienia ze tego nie zrobi. A to ze przy tobie nie potrafił złapać kilku karasi nie jest podstawa do wystawienia mandatu przynajmniej ja tak myślę.
mastiff chodzi mi o to ze ryby przenoszą ptaki mogli je wpuścić inni wędkarze np. Wiec jeśli jako strażnik SSR wlepisz komuś mandat a ten ktoś go nie przyjmie zapierając się ze złapał je w tym łowisko w sadzie i tak nie jest to do udowodnienia ze tego nie zrobi. A to ze przy tobie nie potrafił złapać kilku karasi nie jest podstawa do wystawienia mandatu przynajmniej ja tak myślę.
Gdyby ptaki przeniosły pojedyńcze sztuki narybku karasia, to tak mało liczebna populacja karasków by była wyżarta migiem w takim stawie czy innym łowisku. To jest jeden z najbardziej pożądanych pokarmów drapieżników, nie miałby szans przeżycia.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Nie, nowy gatunek będzie zawsze najszybciej zaatakowany. Tak jak sztuczna przynęta podana przez wędkarza, przepływająca w ławicy rybek, będzie zaatakowana wcześniej, a nie jedna z ryb z ławicy. Aha, to widzę, że masz wecej pewności w tym, niż same Sądy. Ja znam sprawę z trochę odwrotnej strony. Rób jak uważasz.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Nie, nowy gatunek będzie zawsze najszybciej zaatakowany. Tak jak sztuczna przynęta podana przez wędkarza, przepływająca w ławicy rybek, będzie zaatakowana wcześniej, a nie jedna z ryb z ławicy. Aha, to widzę, że masz wecej pewności w tym, niż same Sądy. Ja znam sprawę z trochę odwrotnej strony. Rób jak uważasz.
No właśnie bo jak działają nasze sady to każdy z nas dobrze wie. Nie kloce się Masiff bo na żywca nie łowie ale dla mnie to tylko walka z wiatrakami.Pozdrawiam
No właśnie bo jak działają nasze sady to każdy z nas dobrze wie. Nie kloce się Masiff bo na żywca nie łowie ale dla mnie to tylko walka z wiatrakami.Pozdrawiam
Ale ja też się nie kłócę i też uważam to za głupi, niedopracowany przepis, z którym największy kłopot ma nie kto inny jak tylko Strażnicy. Ale uważam także, że lepiej jest go przestrzegać. Ja mam taki zamiar, bo PSR nie robi wyjątków w karaniu.
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
W całym temacie zgadzam się z Mastiffem ,przepis nie dopracowany ,a w sklepach nikt nie zabroni sprzedawać żywca .Dużo bubli jest w przepisach PZW i Ustawach
Przepis jest durny bo nie do wyegzekwowania.. Kar też nie będzie, bo jak mam w sadzyku karasie czy ukleje to strażnik nijak mi nie udowodni, że to nie z tego łowiska.. może się sadzić jak chce.. mandatu nie przyjmę i niech kieruje sprawę do sądu grodzkiego.. a tam to on musi udowodnić, że rybki nie z tego łowiska.. i co badania DNA im zrobi?
Ten cały RAPR każdy może inaczej interpretować bo przy niektórych punktach ciężko jest go zrozumieć. Z tym przenoszeniem chorób poprzez żywca to uważam ten punkt za wielką przesadę. Nie idzie zliczyć zbiorników do których nielegalnie ludzie wpuszczają gów*a ze swoich posesji, ile psów się kąpie, ile syfu robią niektórzy korzystając z kąpielisk na zbiornikach... Jesteśmy przełomowym pokoleniem. W 50-tym wędkarze nie wiedzieli co to spinning, a lampowy telewizor to jak dziś Porsche, więc za jakieś 20 lat powinny być postępy i w wędkarstwie, wędkarskiej etyce i logice ludzkiej
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
He he ..ehhhh żeby tak było, to było by cudnie jak mawia jeden polityk........ Chciałbys kolego i myslisz że to takie proste a tu lipa.NIE MOŻESZ -a jak chcesz ryby przetrzymywac i przynieśc na łowisko w wiadrze? Nie wolno.....
No właśnie nie mogę nawet jak złapie go wcześniej w łowisku na którym będę łowił. I pozostaje walka żeby nałapać żywca albo patrzeć z żalem jak szczupak wali w drobnice heh
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
He he ..ehhhh żeby tak było, to było by cudnie jak mawia jeden polityk........ Chciałbys kolego i myslisz że to takie proste a tu lipa.NIE MOŻESZ -a jak chcesz ryby przetrzymywac i przynieśc na łowisko w wiadrze? Nie wolno.....
A czemu ? Jestem dzis na rybach. Nalowilem kilka zywcow. Trzymam je w wiaderku czy innym sadzyku (zgodnie z RAPR wolno mi). Skonczylem lowic i poszedlem do domu z zywcami (nigdzie nie ma wzmianki ze nadmiar musze wypuscic). A za kilka dni wracam na ryby. Wiadomo ze sa gatunki ktore swietnie dadza sobie rade np w wannie na dworzu. Odlawiam z wanny, wpuszczam do sadzyka i ide na ryby. W ktorym momencie zlamalem jakis paragraf RAPR ?
Oczywiście że nie i pewnie byś mógł jakby ryby miały metke z napisem że sa akurat z tego łowiska,lub kody koło ogona a straż czytnikiem mogła by sprawdzic.Do tego pismo od weterynarza że nie były przetrzymywane z rybami chorymi,po za łowiskiem.....wtedy pewnie można by było.. Jak udowodnisz że to sa rybki z tego łowiska...dlatego pisze że ryby pozyskane z danego łowiska i udowadniając to tylko możesz łapiąc je na miejscu.Oczywiście możesz przynieśc jak nikt nie widzi,bo ja akurat tak robie....innego wyjścia nie widze....
Oczywiście że nie i pewnie byś mógł jakby ryby miały metke z napisem że sa akurat z tego łowiska,lub kody koło ogona a straż czytnikiem mogła by sprawdzic.Do tego pismo od weterynarza że nie były przetrzymywane z rybami chorymi,po za łowiskiem.....wtedy pewnie można by było.. Jak udowodnisz że to sa rybki z tego łowiska...dlatego pisze że ryby pozyskane z danego łowiska i udowadniając to tylko możesz łapiąc je na miejscu.Oczywiście możesz przynieśc jak nikt nie widzi,bo ja akurat tak robie....innego wyjścia nie widze....
Ale to nie ja musze udowadniac (bo niby jak) ze ryby sa z tego lowiska. To mi powinni udowodnic ze nie sa. Jak chcesz udowodnic, ze rybki ktore plywaja u ciebie w sadzyku sa z lowiska w ktorym aktualnie lowisz ?.
Kolego ,też życze im powodzenia żeby mi ktoś coś udowodnił.Jednak w porze jesiennej jak będe siedział z wiaderkiem karasia ,kiełbika itd....wtedy sam jestem świadom paradoksu i ciemnoty jaka będe starał sie wcisnąc....
IV. ZASADY WĘDKOWANIA
2. Przynęty
c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku
stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska,
wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
IV. ZASADY WĘDKOWANIA
2. Przynęty
c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku
stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska,
wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
A dlaczego tak uważasz i czy wiesz co na celu ma ten przepis ?
Mi to w niczym nie przeszkadza. Łowienie żywca to też wędkowanie i to całkiem fajne. A łowienie go podrywką, to niezła zabawa z niespodziankami.
IV. ZASADY WĘDKOWANIA
2. Przynęty
c/ Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku
stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby pochodzące z tego samego łowiska,
wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym.
Chodzi mi o pogrubiony tekst w RAPR. Dla mnie jest to unieniedogonie dla wędkarzy . Ciekawy jestem co inni wędkarze sądzą o tym.
A dlaczego tak uważasz i czy wiesz co na celu ma ten przepis ?
Uważam tak ponieważ wiem że niektórzy łowią np. na makrele a ten zapis zabrania tego. Wiadomo że nie wszędzie jest tak łatwo o żywca. Akurat domyślam się że ma pewnie na celu nie przenoszenie chorych osobników do innych zbiorników ale to chyba każdy wędkarz pozna chorą rybę i ją nie przeniesie. A co do podrywki to akurat PZW w Rzeszowie zabrania tego.są zbiorniki,gdzie nie da rady złapac żywca.Np Mietków.I na 100% żywiec będzie tu przywożony z innych zbiorników.A chyba nie ma żywczyk tablic rejestracyjnych na dupie,że pochodzi wlaśnie z tego zbiornika co akurat łowimy.I tak będą oszustwa i tak.
Polecam przeczytać temacik . Założył go jeden z bardziej kontrowersyjnych usherów na tym forum.
Trochę się pokłóciliśmy , trochę było zamieszania ale wiele spraw się wyjaśniło .
http://forum.wedkuje.pl/post/zmiana-ustawy-o-rybactwie-srodladowym/186660/0
Kurcze nie ten link :)
http://forum.wedkuje.pl/post/uzywanie-podrywki-w-2011-roku/200314/0
:))))))))))))))))
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pokazuje to tylko, jak niezyciowe przepisy potrafia wymyslec nasi wedkarscy przywodcy.
Faktycznie sa wody, gdzie latwiej o drapieznika niz o zywca. I jakos nie wyobrazam soebie sytuacji, gdzie chcemy polowic na zywca jesienia ryby, i majac 2 godzinki po pracy jedziemy nad wode i potorej godziny walczymy ze zlowieniem zywca.
Sam nie lowie i nigdy nie lowilem ryb na zywca, ale potrafie zrozumiec rozgoryczenie czesci wedkarzy.
Ciekawe czy oprocz pstrykniecia palcami i wprowadzenia zakazu, ktos przeprowadzil jakies miarodajne analizy co do przenoszenia chorob przez zywce kupowane w sklepach.
Przeciez jest prosty sposob na rozwiazanie problemu.
1) mozna stosowac zywca z lowiska w ktorym lowimy drapieznika
2) mozna lowic na kupnego zywca ze sklepu a sklepy musza miec jakies papiery poswiadczajace stan zdrowia rybek (tak jak w przypadku zarybien).
3) zakaz lowienia na zywca pozyskanego z innego lowiska.
Chcemy jechac na ryby i obawiamy sie ze nie nalowimy zywcy, to idziemy do sklepu i po problemie.
Wiem ze to tez mocno niedoskonaly system, ale wystarczyloby troche poglowkowac i mozna by wypracowac jakis kompromis. Tylko komu sie chce ?.
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pewnie że nikt im nie zabroni bo sprzedawcy w sklepach wędkarskich to zazwyczj osoby dobrze znane w środowisku wędkarskim i nikt im koło pióra nie będzie robił.W końcu można by się pozbawić zniżek lub innych bonusów.Tak więc wychodzi na to że zapis w regulaminie i rzeczywistość to dwie różne sprawy
A u mnie w mieście sprzedawcy nadal handlują żywcem w sklepie a na dodatek już składają zamówienia na uklejki.W końcu już niedługo będzie można "pobiegać" z sandaczem.jak to ma się do zmian w regolaminie?
Mogą handlować , a czemu nie ? Kto im zabroni i dlaczego ?
Pewnie że nikt im nie zabroni bo sprzedawcy w sklepach wędkarskich to zazwyczj osoby dobrze znane w środowisku wędkarskim i nikt im koło pióra nie będzie robił.W końcu można by się pozbawić zniżek lub innych bonusów.Tak więc wychodzi na to że zapis w regulaminie i rzeczywistość to dwie różne sprawy
Nie dlatego . Po prostu nie można im nic zrobić gdyż nie ma takiej możliwości prawnej – przepisu .
Przecież to nie sprzedawcy żywców wprowadzaja żywce do akwenów wbrew RAPR, tylko osoby, które tego żywca kupuja, a po co kupują to się tłumaczyć nikomu nie muszą, może do oczek wodnych na działkę kupują, albo do prywatnego stawiku itp. Zakaz wprowadzania znają wszyscy RACZEJ, a jak ktoś kupuje po to, zeby wprowadzić do wody PZW, to musi liczyć się z ukaraniem i kupuje na własną odpowiedzialność.
Nie znam się na przepisach ale skoro ktoś ustala jakieś zasady to automatycznie powinien zastanowić się nad egzekwowaniem takowych.Kolejny raz wymyślono coś co nie ma prawa bytu.Nikt się nie będzie stosował do tego prawa i nikt nie będzie go respektował ,nie wspominając już o wyciąganiu konsekwencji
Nie znam się na przepisach ale skoro ktoś ustala jakieś zasady to automatycznie powinien zastanowić się nad egzekwowaniem takowych.Kolejny raz wymyślono coś co nie ma prawa bytu.Nikt się nie będzie stosował do tego prawa i nikt nie będzie go respektował ,nie wspominając już o wyciąganiu konsekwencji
Dlaczego nie ma prawa bytu? A dlaczego nikt nie będzie stosował i respektował? Dlaczego nikt nie będzie wyciagał konsekwencji?
Zgadza się, to raczej bije w etykę wędkarską, niż prawdziwe zastosowanie. Jesteś w porządku, to wyłów nie kupuj, ale co do wykrywalności będzie już problem. A czy ten zapis, nie przemyca innej idei ? Trudniej zdobyć żywca = mniej odłowionych drapieżników ?
Ewentualnie wiecej spinningistow :)
Ewentualnie wiecej spinningistow :)
To też teoretycznie wychodzi z korzyścią dla ryb ;)
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
nie, żywiec to nie trupek czy filet.
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
Logika podpowiada, ze nie, ale przepisy juz nie koniecznie.
W RAPR nie ma slowa ze zywe ryby stosowane jako przyneta musza byc pozyskane ......itd.
Pisze tylko ze ryby.
Jesli zaloze trupka i zapytam co mam za przynete - to w zasadzie odpowiedz jest , ze rybe. A czy ona zywa czy martwa to inna sprawa. Wg mnie to kolejny bubel. Wystarczylo dodac slowo "zywe" i nie byloby problemu. A tak to zawsze jakas watpliwosc zostaje. I zawsze mozna trafic na jakiegos nadgorliwca ktory wlepi nam mandat.
no a jak chce łowic na trupka czy fileta to tez musze złowic rybke w danym akwenie?
Logika podpowiada, ze nie, ale przepisy juz nie koniecznie.
W RAPR nie ma slowa ze zywe ryby stosowane jako przyneta musza byc pozyskane ......itd.
Pisze tylko ze ryby.
Jesli zaloze trupka i zapytam co mam za przynete - to w zasadzie odpowiedz jest , ze rybe. A czy ona zywa czy martwa to inna sprawa. Wg mnie to kolejny bubel. Wystarczylo dodac slowo "zywe" i nie byloby problemu. A tak to zawsze jakas watpliwosc zostaje. I zawsze mozna trafic na jakiegos nadgorliwca ktory wlepi nam mandat.
własnie wiec roznie to moze sie skonczyc. w sumie to moim zdaniem mozna miec trupki czy filety z ryb z innych łowisk ale jak to zinterpretuje straz to nie wiem
Witam to ja teraz zapytam. Powiedzmy ze przywiozłem żywca ze sobą, nadknelem się na kontrole. Jak strażnik mi udowodni ze nie złapałem ich na miejscu, jak mi udowodni ze dany gatunek nie występuje w tym akwenie?? Musiał by spuścić cala wodę tak?
Nie udowodni, zwłaszcza jak żywce trzymasz w siatce. Jeśli będą w wiadereczku dostaniesz mandat.
Ps. Przepis popieram w pełni, zwłaszcza od momentu, gdy żywczarze wprowadzili "niechcący" do zbiornika czebaczka, który jako gatunek inwazyjny zaczął się w niekontrolowany sposób rozmnażać.
Ps. 2. Problem egzekwowania przepisu oczywiście będzie i jest, ale to nie jest powód by przepis zmienić.
strażnicy są tacy ,,,rozgarnięci,,, ze mogą to zrobić. haha,, pozdrawiam
Nie udowodni, zwłaszcza jak żywce trzymasz w siatce. Jeśli będą w wiadereczku dostaniesz mandat.
Ps. Przepis popieram w pełni, zwłaszcza od momentu, gdy żywczarze wprowadzili "niechcący" do zbiornika czebaczka, który jako gatunek inwazyjny zaczął się w niekontrolowany sposób rozmnażać.
Ps. 2. Problem egzekwowania przepisu oczywiście będzie i jest, ale to nie jest powód by przepis zmienić.
3.11. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane – z wyłączeniem gatunków wymienionych w pkt 3.7. Ryby przeznaczone na przynętę, w stanie Ŝywym moŜna przechowywać w specjalnym sadzyku lub w siatce jak w pkt 3.
Na naszym Okręgu jest niewiele wód z karasiami w ichtiostanie. Sklepy swego czasu sprzedawały u nas tylko karasie na żywczyka. Kretynem byłby starznik, który uwierzyłby wędkarzowi z karasiami w siatce czy sadzyku, w to, że złowił te karsaki w tym właśnie akwenie. A już spotkałem się z tym wiele razy w tym roku. Jeden to nawet bił się w pierś, że godzinę temu podrywką nałapał, wię poprosiłem go o pokazanie podrywki, i chciałbym też złowić takie karasie tutaj i niech pokaże mi miejsce. Dziwnym trafem podrywka wyparowała jakoś mu w godzinę. Żeby nie umieć złowić sobie żywca? Nawet podrywką?
Na naszym Okręgu jest niewiele wód z karasiami w ichtiostanie. Sklepy swego czasu sprzedawały u nas tylko karasie na żywczyka. Kretynem byłby starznik, który uwierzyłby wędkarzowi z karasiami w siatce czy sadzyku, w to, że złowił te karsaki w tym właśnie akwenie. A już spotkałem się z tym wiele razy w tym roku. Jeden to nawet bił się w pierś, że godzinę temu podrywką nałapał, wię poprosiłem go o pokazanie podrywki, i chciałbym też złowić takie karasie tutaj i niech pokaże mi miejsce. Dziwnym trafem podrywka wyparowała jakoś mu w godzinę. Żeby nie umieć złowić sobie żywca? Nawet podrywką?
mastiff chodzi mi o to ze ryby przenoszą ptaki mogli je wpuścić inni wędkarze np. Wiec jeśli jako strażnik SSR wlepisz komuś mandat a ten ktoś go nie przyjmie zapierając się ze złapał je w tym łowisko w sadzie i tak nie jest to do udowodnienia ze tego nie zrobi. A to ze przy tobie nie potrafił złapać kilku karasi nie jest podstawa do wystawienia mandatu przynajmniej ja tak myślę.
He :) I dlatego, że SSR nie wystawia mandatów, to ja nie zwracam uwagi na żywczyki, najwyżej zapytam wędkarza, uświadomię jak trzeba i tyle.
mastiff chodzi mi o to ze ryby przenoszą ptaki mogli je wpuścić inni wędkarze np. Wiec jeśli jako strażnik SSR wlepisz komuś mandat a ten ktoś go nie przyjmie zapierając się ze złapał je w tym łowisko w sadzie i tak nie jest to do udowodnienia ze tego nie zrobi. A to ze przy tobie nie potrafił złapać kilku karasi nie jest podstawa do wystawienia mandatu przynajmniej ja tak myślę.
Gdyby ptaki przeniosły pojedyńcze sztuki narybku karasia, to tak mało liczebna populacja karasków by była wyżarta migiem w takim stawie czy innym łowisku. To jest jeden z najbardziej pożądanych pokarmów drapieżników, nie miałby szans przeżycia.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Nie, nowy gatunek będzie zawsze najszybciej zaatakowany. Tak jak sztuczna przynęta podana przez wędkarza, przepływająca w ławicy rybek, będzie zaatakowana wcześniej, a nie jedna z ryb z ławicy. Aha, to widzę, że masz wecej pewności w tym, niż same Sądy. Ja znam sprawę z trochę odwrotnej strony. Rób jak uważasz.
Najbardziej porządnym pokarmem drapieżników jest gatunek który najbardziej liczebnie występuje w danym zbiorniku. Ok może przesadziłem z tymi ptakami ale np wędkarze jeden , drugi, trzeci setny coś wrzuci i te kilkaset sztuk zawsze może tam być. A głownie chodziło mi oto ze jeśli ktoś nie przyjmie mandatu w sądzie i tak zawsze wygra.
Nie, nowy gatunek będzie zawsze najszybciej zaatakowany. Tak jak sztuczna przynęta podana przez wędkarza, przepływająca w ławicy rybek, będzie zaatakowana wcześniej, a nie jedna z ryb z ławicy. Aha, to widzę, że masz wecej pewności w tym, niż same Sądy. Ja znam sprawę z trochę odwrotnej strony. Rób jak uważasz.
No właśnie bo jak działają nasze sady to każdy z nas dobrze wie. Nie kloce się Masiff bo na żywca nie łowie ale dla mnie to tylko walka z wiatrakami.Pozdrawiam
No właśnie bo jak działają nasze sady to każdy z nas dobrze wie. Nie kloce się Masiff bo na żywca nie łowie ale dla mnie to tylko walka z wiatrakami.Pozdrawiam
Ale ja też się nie kłócę i też uważam to za głupi, niedopracowany przepis, z którym największy kłopot ma nie kto inny jak tylko Strażnicy. Ale uważam także, że lepiej jest go przestrzegać. Ja mam taki zamiar, bo PSR nie robi wyjątków w karaniu.
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Dodam jeszcze ze gdyby wszyscy strażnicy byli tacy jak Mastiff wędkarstwo na pewno było by przyjemniejsze!!!
Dodam jeszcze ze gdyby wszyscy strażnicy byli tacy jak Mastiff wędkarstwo na pewno było by przyjemniejsze!!!
Dziękuję, ale tym stwierdzeniem sie teraz naraziłeś wielu moim przeciwnikom :)
W całym temacie zgadzam się z Mastiffem ,przepis nie dopracowany ,a w sklepach nikt nie zabroni sprzedawać żywca .Dużo bubli jest w przepisach PZW i Ustawach
Zwolennicy zawsze są po drugiej stronie jak przeciwnicy ja jednak zostanę przy zwolennikach jakoś dam rade z tamtymi heh :)
Przepis jest durny bo nie do wyegzekwowania..
Kar też nie będzie, bo jak mam w sadzyku karasie czy ukleje to strażnik nijak mi nie udowodni, że to nie z tego łowiska.. może się sadzić jak chce.. mandatu nie przyjmę i niech kieruje sprawę do sądu grodzkiego.. a tam to on musi udowodnić, że rybki nie z tego łowiska.. i co badania DNA im zrobi?
Ten cały RAPR każdy może inaczej interpretować bo przy niektórych punktach ciężko jest go zrozumieć. Z tym przenoszeniem chorób poprzez żywca to uważam ten punkt za wielką przesadę. Nie idzie zliczyć zbiorników do których nielegalnie ludzie wpuszczają gów*a ze swoich posesji, ile psów się kąpie, ile syfu robią niektórzy korzystając z kąpielisk na zbiornikach... Jesteśmy przełomowym pokoleniem. W 50-tym wędkarze nie wiedzieli co to spinning, a lampowy telewizor to jak dziś Porsche, więc za jakieś 20 lat powinny być postępy i w wędkarstwie, wędkarskiej etyce i logice ludzkiej
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
He he ..ehhhh żeby tak było, to było by cudnie jak mawia jeden polityk........ Chciałbys kolego i myslisz że to takie proste a tu lipa.NIE MOŻESZ -a jak chcesz ryby przetrzymywac i przynieśc na łowisko w wiadrze? Nie wolno.....
No właśnie nie mogę nawet jak złapie go wcześniej w łowisku na którym będę łowił. I pozostaje walka żeby nałapać żywca albo patrzeć z żalem jak szczupak wali w drobnice heh
Ja mam zamiar w tym roku coś połowic na żywca bo szczerze jeszcze w życiu nic nie złapałem i tez mam zamiar go przestrzegać. Bo żywca złapać można chyba w każdym łowisko.
Niestey nie złapiesz na każdym,choć na każdym z przyczyn formalnych byc musi....Jeśli do tej pory nic nie złapałeś ,to teraz masz szanse jeszcze w lato ,bo na jesień zapomnij o żywcu i szczupakach.Myśle że do tego przepisu idealnym rozwiązaniem byłoby zniesienie WYMIARU OCHRONNEGO DLA WZDRĘGI.To juz miało by jakiś sens i szło by przestrzegac ten przepis.
hm a czy w zapisie RAPR jest cos ze ja musze lowic na tego zywca tylko w dniu w ktorym go zlapalem??? Chyba niema wiec moge nalapac w lato i przechodowac do jesieni chodzby w wannie :)
He he ..ehhhh żeby tak było, to było by cudnie jak mawia jeden polityk........ Chciałbys kolego i myslisz że to takie proste a tu lipa.NIE MOŻESZ -a jak chcesz ryby przetrzymywac i przynieśc na łowisko w wiadrze? Nie wolno.....
A czemu ?
Jestem dzis na rybach. Nalowilem kilka zywcow. Trzymam je w wiaderku czy innym sadzyku (zgodnie z RAPR wolno mi). Skonczylem lowic i poszedlem do domu z zywcami (nigdzie nie ma wzmianki ze nadmiar musze wypuscic). A za kilka dni wracam na ryby. Wiadomo ze sa gatunki ktore swietnie dadza sobie rade np w wannie na dworzu. Odlawiam z wanny, wpuszczam do sadzyka i ide na ryby. W ktorym momencie zlamalem jakis paragraf RAPR ?
Oczywiście że nie i pewnie byś mógł jakby ryby miały metke z napisem że sa akurat z tego łowiska,lub kody koło ogona a straż czytnikiem mogła by sprawdzic.Do tego pismo od weterynarza że nie były przetrzymywane z rybami chorymi,po za łowiskiem.....wtedy pewnie można by było.. Jak udowodnisz że to sa rybki z tego łowiska...dlatego pisze że ryby pozyskane z danego łowiska i udowadniając to tylko możesz łapiąc je na miejscu.Oczywiście możesz przynieśc jak nikt nie widzi,bo ja akurat tak robie....innego wyjścia nie widze....
Oczywiście że nie i pewnie byś mógł jakby ryby miały metke z napisem że sa akurat z tego łowiska,lub kody koło ogona a straż czytnikiem mogła by sprawdzic.Do tego pismo od weterynarza że nie były przetrzymywane z rybami chorymi,po za łowiskiem.....wtedy pewnie można by było.. Jak udowodnisz że to sa rybki z tego łowiska...dlatego pisze że ryby pozyskane z danego łowiska i udowadniając to tylko możesz łapiąc je na miejscu.Oczywiście możesz przynieśc jak nikt nie widzi,bo ja akurat tak robie....innego wyjścia nie widze....
Ale to nie ja musze udowadniac (bo niby jak) ze ryby sa z tego lowiska. To mi powinni udowodnic ze nie sa.
Jak chcesz udowodnic, ze rybki ktore plywaja u ciebie w sadzyku sa z lowiska w ktorym aktualnie lowisz ?.
Kolego ,też życze im powodzenia żeby mi ktoś coś udowodnił.Jednak w porze jesiennej jak będe siedział z wiaderkiem karasia ,kiełbika itd....wtedy sam jestem świadom paradoksu i ciemnoty jaka będe starał sie wcisnąc....