Jesli lowisz na komercji na tego zywca to w porządku.Zywca trzymaj w takich warunkach jak w sklepie, u mnie trzymali w duzym, wysokim wiatrze. Od czasu do czasu natleń wode poprzez wlozenie reki i troche zamieszaj, lub przez rurkę <cos na zasadzie filtra>. Nad woda moj ojciec bram wiadro ze zrobionymi dziurkami cos na zasadzie sita. Przenosisz ryby do tego wiadra i wkladasz (zamkniete pokrywka) do wody. Jesli masz pewna miejscowke gdzie jest latwy dostep do wody, i nie masz tuz przy brzegu 1metra, to nie musisz przywiazywac ww. wiadra.
Możesz go trzymać a akwarium i oglądać przez zimę .
Nie wolno ( w/g RAPR i Ustawy Państwowej z 27 listopada 2011 r ) wprowadzać ryb ze sklepów innych akwenów , tylko ryby pozyskane na żywca w danym akwenie mogą być użyte jako przynęta na tzw. żywca .
To jest tzw. Biznes :) dlatego maja :) Oni moga sprzedawac i nie interesuje ich co Ty zrobisz z tymi rybami. Bo A. MOzesz wposcic sobie do oczka, B. mozesz jechac na komercje, C. Mozesz jechac na wode PZW i miec w...., D. Tak jak kolega wyzej, wposcic do akwa.
Na większości prywatnych akwenów też nie zezwalają na przenoszenie ryb z niewiadomego pochodzenia , a to dlatego , że taki żywiec może roznosić choroby wśród ryb w danym łowisku . Taki właściciel mógłby stracić (poprzez choroby ryb , np. ten ostatni wirus karpia , który jest nieuleczalny w niektórych hodowlach ) ,więc też należy zapoznać się z przepisami na łowiskach komercyjnych .
No tak tak, dziwny zapis ale wazne ze jest, wazne ze ma na celu chronic inne ryby. Ja bym na lekki zestaw, malutki haczyk,pinka,czy np. kuleczka z chleba, nałowisz żywczyka. Blisko brzegu, wtedy trafisz na mala drobnice. Na podrywke nie probowalem nigdy, raz widzialem tylko. No ale to chyba kwestia wyboru.
Nie wszędzie złapiesz żywca na podrywkę. A tym bardziej na lekki zestaw. Ostatnio siedziałem i tylko co chwilę rybki uciekały, a na podrywkę nie wskoczyło nic. O łapaniu na wędkę też nie było mowy. W sklepie jak kupujesz to wg nowych przepisów możesz się z tym udać tylko na łowiska komercyjne, które nie pozwalają łapania na podrywkę, bądź też nie mają nic przeciwko przynoszeniu żywca nad wodę.
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Najzabawniejsze w tym wszystkim że jak popatrzę na łowiących na żywca to każdy po staremu przywozi kupione rybki. Martwy przepis-dużo szumu o nic.
Witam przepis co prawda dziwny u minie wuj złapanego nie kupnego żywca trzyma w wannie na dworku a ostatnio ma problem z żywcem bo rybka słabo bierze łapie nie raz jednego lub dwa żywczyki .A nawet ostatni straszy pan zawitał nad rzekę z kupionym żywcem co prawda był to karaś a nie płoć czy ukleja i miał chłopina pecha PSR nadjechała i zapłacił mandat 200 zł choc tłumaczył że złapał je na starorzeczy połączonym z rzeką na której wędkował.
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Najzabawniejsze w tym wszystkim że jak popatrzę na łowiących na żywca to każdy po staremu przywozi kupione rybki. Martwy przepis-dużo szumu o nic.
Ale chcąc być w porządku wobec przepisów to jest problem. Ja wiem że niektórzy to olewają, inni olewają wymiary ochronne itp. Generalnie sam zapis jest bez sensu.
Zgadza się mi też chodzi tylko o sam zapis.Kto jak do niego podejdzie to już osobisty wybór.Niestety urzędasy na szczycie władzy PZW nie robią nic tylko tworzą przepisy,chyba tylko w tym celu by odgrodzić się nimi od prawdziwych wędkarzy.
Witam :) Moim skromnym zdaniem w TYM zapisie chodzi o nie rozprzestrzenianie "innych " gatunków ryb .Pod słowem "żywiec" może kryć się praktycznie każda ryba ,nie tylko karaś czy płotka, nawet sumik karłowaty czy inny czebaczek .... wszystko zależy od fantazji wędkarza . A wracając do kontroli i ewentualnym udowadnianiu pochodzenia żywca ,to powinien w rejestrze połowów pozostać ślad w postaci wpisu z datą i gatunkiem no i numerem łowiska ;) Jeszcze zostaje rozwiązanie alternatywne ...łowienie na śledzia (zielonego ) co prawda nie jest zbyt ruchliwy ;) ale za to jego aromat rekompensuje wszystkie minusy .Ponoć super przynęta na jesienne okazy .
Witam :) Moim skromnym zdaniem w TYM zapisie chodzi o nie rozprzestrzenianie "innych " gatunków ryb .Pod słowem "żywiec" może kryć się praktycznie każda ryba ,nie tylko karaś czy płotka, nawet sumik karłowaty czy inny czebaczek .... wszystko zależy od fantazji wędkarza . A wracając do kontroli i ewentualnym udowadnianiu pochodzenia żywca ,to powinien w rejestrze połowów pozostać ślad w postaci wpisu z datą i gatunkiem no i numerem łowiska ;) Jeszcze zostaje rozwiązanie alternatywne ...łowienie na śledzia (zielonego ) co prawda nie jest zbyt ruchliwy ;) ale za to jego aromat rekompensuje wszystkie minusy .Ponoć super przynęta na jesienne okazy .
CZesio,o co chodzi to ja wiem. Rzecz w tym że ryby szczególnie karasie czasem nawet w stadium skarłowacenia były pozyskiwane z najgorszych sadzawek,bajorek itp. istniała obawa że wraz z tymi rybami rozprzestrzenią się choroby i wady tych ryb. Co do sumika karłowatego to i tak zgodnie z prawem trzeba go zabić i nie można wypuścić. Alternatywę dla żywca znalazłem na przekór "Mikołajom" z PZW to jest spinning. Jezdem górom.:)
Żywca należy trzymać w siatce do tego przeznaczonej to raz. A dwa, to żywiec ma pochodzić z tego łowiska na którym będzie używany. Nie widzę w tym nic dziwnego. Załóżmy, że żywca pozyskam z własnego oczka wodnego w którym od jakiegoś czasu rozpanoszyła się jakaś choroba. Przenosząc takiego żywca do łowiska przenoszę też chorobę. Ptakom się tego nie wytłumaczy, ale my jesteśmy ludźmi. Szukanie dziury w całym nic nie pomoże. Należy poznać metody pozyskiwania żywej przynęty w łowisku na którym się zasadzamy na drapieżnika. A sitaeczki na żywca są do kupienia za kilka groszy. Mam taką. Ma zamek błyskawiczny i składa się jak sprężyna. Małe to , praktyczne, niedrogie. W czym problem w takim razie ?
Jaka jest różnica pomiędzy przetrzymywaniem w takim sadzyku, a przetrzymywaniem w wiadrze ?
Różnica ? wejdz i posiedz w dusznym pomieszczeniu, a potem wejdz do przewietrzonego pomieszczenia. Karaś zapewnie wytrzyma duchotę i da sobie z tym radę ale ukleja, czy płoteczka przez kilkanaście godzin z tym nie wytrzymają. A pytanie autora postu było wyrażne.........
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana.
Okej więc odpowiadam. W piątek byłem na rybach. Zostały mi dwie płotki, które złapałem normalnie - na podrywkę. Przez cały czas łowienia były w siatce. Wracając do domu wrzuciłem je do wiadra 10L. Jest niedziela rano, płotki bez problemu żyją w tym wiadrze. Gdyby było ich 5 to też by żyły. Przy małych rybkach duże znaczenie mają warunki jakie im stworzysz. Na zewnątrz jest już dość chłodno, więc takie wiadro z rybkami może stać (bez przykrycia). Nie będę im robił żadnych testów jak długo przeżyją, bo jutro z rana zabieram obie i jadę nad wodę.
A wracając do autora tematu: Powiedz mi gdzie mieszkasz ? Dom, mieszkanie? Masz trochę wolnego podwórka ?
Sam powiedziałeś/napisałeś że jest chłodno, rybka może wytrzymać ale jak jest ciepło. słonecznie i duszno ? czasami warto parę groszy zainwestować i mieć problem z głowy, ale każdy robi według własnego uznania , jednym słowem o ile rybka wytrzymie do następnego dnia .....sposób jest dobry :))
Pytałem autora o kawałek podwórka, bo mój wujek wykorzystał wiatę garażową. Woda z niej spływająca wpada do rynny, a w dalszej części do beczki, którą bez problemu można dostać na allegro. Taka pięćdziesiąt litrów. Żywce wrzuca do siatki, a następnie do tej beczki. Dziadek mój natomiast ma wkopany w ziemię krąg ze studni. Od dołu wylany beton, woda ucieka, ale nie jest tego dużo. Co 3-4 dni dolewa świeżej, rybki nie zdychają. Ja natomiast wolę wziąć kulkę zanęty więcej i podrywkę rozłożyć i złapać jakiegoś żywca.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
@KAMFORA było pytanie i trzymajmy się treści pytania a przepisy to odrębny temat , nie szukaj zaczepki bo daleko Ci do niej zważywszy że twoje żebra nie wytrzymią pieniactwa , dbaj o zdrowie a potem możesz przystąpić do podgaduszek z Panem Miru57 :)
Pieniactwo to masz kolego jak widać we krwi. Mówiąc o przechowywaniu żywca padło zdanie o żywcu zakupionym w sklepie. Dlatego jest bardzo na miejscu wspomnieć co na ten temat mówią przepisy które nas obowiązują. Twój problem kolego jeśli we wszystkim szukasz zaczepki. Dla mnie jednak nie przedstawiasz swą osoba dość dużej wartości bym miał sobie tobą zaprzątać głowę i ciebie akurat zaczepiać. Piszę o przepisie który obowiązuje i każdy kto świadomie wprowadza do wód ryby lub inne organizmy żywe nie pochodzące z tych samych wód łamie przepisy. Tobie może się to nie podobać, ale nie pochlebiaj sobie ponieważ moja wypowiedz nie ma najmniejszego związku z twoją osobą, a raczej piszę do kolegi który ten temat założył. Jak będę miał do ciebie sprawę, to w moim pości będzie to jasno zaznaczone. Teraz dziękuję koledze za uwagę i sugeruję by się kolega raczej do mnie nie przyczepiał bez podstaw jak to ma miejsce w kilku innych wątkach. Ja tobie Miru57 nie wchodzę w drogę bo cię zwyczajnie ignoruję. A moje żebra to chyba nie jest twoja sprawa. Zresztą nie wiem co sobie ubzdurałeś.
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymac zywca nad woda?
Dla mnie jest wszystko jasne co miał na myśli autor postu , a ty jak zwykle doszukujesz sie zadry od strony prawnej co można a co nie , o tym to już poprzednicy wiele , wiele postów wcześniej napisali a ty jak zwykle swą zachłanną czupurnością starasz się kogoś nawrócić i przypominać, może gościu ma swój własny stawik 3 na 4 metry i po co mu twoje wywody , a On wybrał glinę zrobił cegłę i pozostał mu dołek do którego naleciała deszczówka i tyle ci do tego. Coraz bardziej cię kocham za twój upór w dążeniu do ulepszania jutra, rany boskie :))
Załóż wątek o przepisach i tam praw i pouczaj młodych i nie tylko młodych adeptów wędkarstwa.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
@KAMFORA było pytanie i trzymajmy się treści pytania a przepisy to odrębny temat , nie szukaj zaczepki bo daleko Ci do niej zważywszy że twoje żebra nie wytrzymią pieniactwa , dbaj o zdrowie a potem możesz przystąpić do podgaduszek z Panem Miru57 :)
no na śląsku godają że twoja wątróbka kolego Miru57 też nie nadaje się do takich debat :)0
@GHOSTMIR Vel NONEZ zapewniam cię że wątróbka Miru57 ma się znakomicie ,hehehehehe
no pewnie że w 5 litrowym słoju z formaliną ma się dobrze :))))))))służy studentom jako eksponat wątroby przeżartej przez nadmiar napojów %:)))))))))panie cusik vel Miru57
Duch Ghostmira prześladuje wielu i wielu będzie jeszcze długo prześladował. To zrozumiałe. Ktoś kto wywarł tak mocny wpływ na tę społeczność będzie wspominany długo. Ale to panie Miru57 nie jest tematem tego wątku. jak sam zauważyłeś " W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymać zywca nad woda?" to właśnie jest problem. Żywca trzymać nad wodą można w specjalnych sadzykach lub w siatce, ale nie zakupionego w sklepi lub pozyskanego z innego zbiornika niż ten na którym się łowi na tego żywca. Problem tkwi w w zapisach RAPR, a nie w tożsamości użytkownika, czy to Ghostmir czy kto inny. Masz pan problem z prześladującymi duchami przeszłości, to już nie nasza sprawa na forum. Ale sprawy regulaminowe związane z wątkiem to już nasza sprawa i należy uświadamiać wędkarzy którzy z jakichś powodów nie są obeznani z przepisami do końca.
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymac zywca nad woda?
Dla mnie jest wszystko jasne co miał na myśli autor postu , a ty jak zwykle doszukujesz sie zadry od strony prawnej co można a co nie , o tym to już poprzednicy wiele , wiele postów wcześniej napisali a ty jak zwykle swą zachłanną czupurnością starasz się kogoś nawrócić i przypominać, może gościu ma swój własny stawik 3 na 4 metry i po co mu twoje wywody , a On wybrał glinę zrobił cegłę i pozostał mu dołek do którego naleciała deszczówka i tyle ci do tego. Coraz bardziej cię kocham za twój upór w dążeniu do ulepszania jutra, rany boskie :))
Załóż wątek o przepisach i tam praw i pouczaj młodych i nie tylko młodych adeptów wędkarstwa.
załóż wątek o chorobach i tam pisz o żeberkach i swojej wątróbce:)))))))i tam pouczaj młodych adeptów nie koniecznie wędkarstwa:)))))
Duch Ghostmira prześladuje wielu i wielu będzie jeszcze długo prześladował. To zrozumiałe. Ktoś kto wywarł tak mocny wpływ na tę społeczność będzie wspominany długo. Ale to panie Miru57 nie jest tematem tego wątku. jak sam zauważyłeś "W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymać zywca nad woda?" to właśnie jest problem. Żywca trzymać nad wodą można w specjalnych sadzykach lub w siatce, ale nie zakupionego w sklepi lub pozyskanego z innego zbiornika niż ten na którym się łowi na tego żywca. Problem tkwi w w zapisach RAPR, a nie w tożsamości użytkownika, czy to Ghostmir czy kto inny. Masz pan problem z prześladującymi duchami przeszłości, to już nie nasza sprawa na forum. Ale sprawy regulaminowe związane z wątkiem to już nasza sprawa i należy uświadamiać wędkarzy którzy z jakichś powodów nie są obeznani z przepisami do końca.
Myślę że ty sam siebie tak mocno nienawidzisz i prześladujesz że masz to już we krwi, dostałeś portalofobi na wędkuje.pl , wiesz sam że nikt cię nie trawi a jednak wracasz bo oczywistym jest że możesz się logować i klikać ale jakże bezskuteczne jest twoje żałosne nawoływanie o jakieś wsparcie dla samego siebie, Ci co cię poznali mają cię dość , mają dość twoich samo-wystąpień przed szereg. Wiem i wierzę że sam to zauważyłeś iż od dawna w twoim przypadku jest twój powrót tutaj bezcelowy , jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to że nie masz prawa najmniejszego zalogować się na innym portalu gdzie dostajesz kopa w twój marksistowsko-leninowski cuchnący tyłek. A jeszcze raz powtórzę się że szkoda tylko tych nielicznych którzy ci kiedyś zaufali i się sromotnie na tobie zawiedli.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
Myślę że ty sam siebie tak mocno nienawidzisz i prześladujesz że masz to już we krwi, dostałeś portalofobi na wędkuje.pl , wiesz sam że nikt cię nie trawi a jednak wracasz bo oczywistym jest że możesz się logować i klikać ale jakże bezskuteczne jest twoje żałosne nawoływanie o jakieś wsparcie dla samego siebie, Ci co cię poznali mają cię dość , mają dość twoich samo-wystąpień przed szereg. Wiem i wierzę że sam to zauważyłeś iż od dawna w twoim przypadku jest twój powrót tutaj bezcelowy , jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to że nie masz prawa najmniejszego zalogować się na innym portalu gdzie dostajesz kopa w twój marksistowsko-leninowski cuchnący tyłek. A jeszcze raz powtórzę się że szkoda tylko tych nielicznych którzy ci kiedyś zaufali i się sromotnie na tobie zawiedli.
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana.
W czym trzymac zywca nad woda?
Piotrek ile Ty masz lat?
Jesli lowisz na komercji na tego zywca to w porządku.Zywca trzymaj w takich warunkach jak w sklepie, u mnie trzymali w duzym, wysokim wiatrze. Od czasu do czasu natleń wode poprzez wlozenie reki i troche zamieszaj, lub przez rurkę <cos na zasadzie filtra>. Nad woda moj ojciec bram wiadro ze zrobionymi dziurkami cos na zasadzie sita. Przenosisz ryby do tego wiadra i wkladasz (zamkniete pokrywka) do wody. Jesli masz pewna miejscowke gdzie jest latwy dostep do wody, i nie masz tuz przy brzegu 1metra, to nie musisz przywiazywac ww. wiadra.
35 ^^
Możesz go trzymać a akwarium i oglądać przez zimę .
Nie wolno ( w/g RAPR i Ustawy Państwowej z 27 listopada 2011 r ) wprowadzać ryb ze sklepów innych akwenów , tylko ryby pozyskane na żywca w danym akwenie mogą być użyte jako przynęta na tzw. żywca .
dlaczego zatem sklepy maja w swoich ofertach zywce?
To jest tzw. Biznes :) dlatego maja :) Oni moga sprzedawac i nie interesuje ich co Ty zrobisz z tymi rybami. Bo A. MOzesz wposcic sobie do oczka, B. mozesz jechac na komercje, C. Mozesz jechac na wode PZW i miec w...., D. Tak jak kolega wyzej, wposcic do akwa.
Na większości prywatnych akwenów też nie zezwalają na przenoszenie ryb z niewiadomego pochodzenia , a to dlatego , że taki żywiec może roznosić choroby wśród ryb w danym łowisku . Taki właściciel mógłby stracić (poprzez choroby ryb , np. ten ostatni wirus karpia , który jest nieuleczalny w niektórych hodowlach ) ,więc też należy zapoznać się z przepisami na łowiskach komercyjnych .
a z drugiej strony ten przepis jest dziwny, bo jak Ci straznik udowodni ze dana rybka nie pochodzi z danego zbiornika? ^^
ok to w takim razie czym lepiej tego zywczyka lapac? leciutki zestawik czy podrywka?
No tak tak, dziwny zapis ale wazne ze jest, wazne ze ma na celu chronic inne ryby.
Ja bym na lekki zestaw, malutki haczyk,pinka,czy np. kuleczka z chleba, nałowisz żywczyka. Blisko brzegu, wtedy trafisz na mala drobnice. Na podrywke nie probowalem nigdy, raz widzialem tylko. No ale to chyba kwestia wyboru.
Nie wszędzie złapiesz żywca na podrywkę. A tym bardziej na lekki zestaw. Ostatnio siedziałem i tylko co chwilę rybki uciekały, a na podrywkę nie wskoczyło nic. O łapaniu na wędkę też nie było mowy.
W sklepie jak kupujesz to wg nowych przepisów możesz się z tym udać tylko na łowiska komercyjne, które nie pozwalają łapania na podrywkę, bądź też nie mają nic przeciwko przynoszeniu żywca nad wodę.
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Najzabawniejsze w tym wszystkim że jak popatrzę na łowiących na żywca to każdy po staremu przywozi kupione rybki.
Martwy przepis-dużo szumu o nic.
Było gorąco ale warto przeczytać .
http://forum.wedkuje.pl/post/uzywanie-podrywki-w-2011-roku/200314/0
Było gorąco ale warto przeczytać .
http://forum.wedkuje.pl/post/uzywanie-podrywki-w-2011-roku/200314/0
Zgadza się sam się zastanawiałem nad zakupem podrywki ale szczupaka u mnie wykłusowano do tego stopnia że szkoda czasu na próby jego złowienia.
Witam przepis co prawda dziwny u minie wuj złapanego nie kupnego żywca trzyma w wannie na dworku a ostatnio ma problem z żywcem bo rybka słabo bierze łapie nie raz jednego lub dwa żywczyki .A nawet ostatni straszy pan zawitał nad rzekę z kupionym żywcem co prawda był to karaś a nie płoć czy ukleja i miał chłopina pecha PSR nadjechała i zapłacił mandat 200 zł choc tłumaczył że złapał je na starorzeczy połączonym z rzeką na której wędkował.
Mnie też dziwi taki zapis. Dozwolona metoda ale tak naprawdę nie do końca. Bo jesienią kiedy szczupak bierze najlepiej o żywcu na wędkę często można tylko pomarzyć. Z resztą człowiek który pracuje cały tydzień chce w sobotę wybrać się na kilka godzin na szczupaka z żywcówką to najpierw musi spędzić 3 godziny na to by złowić żywca. A czasem nie złowi w ogóle. Do bani ten przepis bo jeżeli mam ochotę kupić sobie żywca z pewnego źródła z papierami to w czym problem?
Najzabawniejsze w tym wszystkim że jak popatrzę na łowiących na żywca to każdy po staremu przywozi kupione rybki.
Martwy przepis-dużo szumu o nic.
Ale chcąc być w porządku wobec przepisów to jest problem. Ja wiem że niektórzy to olewają, inni olewają wymiary ochronne itp. Generalnie sam zapis jest bez sensu.
Zgadza się mi też chodzi tylko o sam zapis.Kto jak do niego podejdzie to już osobisty wybór.Niestety urzędasy na szczycie władzy PZW nie robią nic tylko tworzą przepisy,chyba tylko w tym celu by odgrodzić się nimi od prawdziwych wędkarzy.
Witam :) Moim skromnym zdaniem w TYM zapisie chodzi o nie rozprzestrzenianie "innych " gatunków ryb .Pod słowem "żywiec" może kryć się praktycznie każda ryba ,nie tylko karaś czy płotka, nawet sumik karłowaty czy inny czebaczek .... wszystko zależy od fantazji wędkarza .
A wracając do kontroli i ewentualnym udowadnianiu pochodzenia żywca ,to powinien w rejestrze połowów pozostać ślad w postaci wpisu z datą i gatunkiem no i numerem łowiska ;)
Jeszcze zostaje rozwiązanie alternatywne ...łowienie na śledzia (zielonego ) co prawda nie jest zbyt ruchliwy ;) ale za to jego aromat rekompensuje wszystkie minusy .Ponoć super przynęta na jesienne okazy .
Witam :) Moim skromnym zdaniem w TYM zapisie chodzi o nie rozprzestrzenianie "innych " gatunków ryb .Pod słowem "żywiec" może kryć się praktycznie każda ryba ,nie tylko karaś czy płotka, nawet sumik karłowaty czy inny czebaczek .... wszystko zależy od fantazji wędkarza .
A wracając do kontroli i ewentualnym udowadnianiu pochodzenia żywca ,to powinien w rejestrze połowów pozostać ślad w postaci wpisu z datą i gatunkiem no i numerem łowiska ;)
Jeszcze zostaje rozwiązanie alternatywne ...łowienie na śledzia (zielonego ) co prawda nie jest zbyt ruchliwy ;) ale za to jego aromat rekompensuje wszystkie minusy .Ponoć super przynęta na jesienne okazy .
CZesio,o co chodzi to ja wiem.
Rzecz w tym że ryby szczególnie karasie czasem nawet w stadium skarłowacenia były pozyskiwane z najgorszych sadzawek,bajorek itp. istniała obawa że wraz z tymi rybami rozprzestrzenią się choroby i wady tych ryb.
Co do sumika karłowatego to i tak zgodnie z prawem trzeba go zabić i nie można wypuścić.
Alternatywę dla żywca znalazłem na przekór "Mikołajom" z PZW to jest spinning.
Jezdem górom.:)
Przyznaję całkowitą rację :)
Żywca należy trzymać w siatce do tego przeznaczonej to raz. A dwa, to żywiec ma pochodzić z tego łowiska na którym będzie używany. Nie widzę w tym nic dziwnego. Załóżmy, że żywca pozyskam z własnego oczka wodnego w którym od jakiegoś czasu rozpanoszyła się jakaś choroba. Przenosząc takiego żywca do łowiska przenoszę też chorobę. Ptakom się tego nie wytłumaczy, ale my jesteśmy ludźmi. Szukanie dziury w całym nic nie pomoże. Należy poznać metody pozyskiwania żywej przynęty w łowisku na którym się zasadzamy na drapieżnika. A sitaeczki na żywca są do kupienia za kilka groszy. Mam taką. Ma zamek błyskawiczny i składa się jak sprężyna. Małe to , praktyczne, niedrogie. W czym problem w takim razie ?
Pozwoliłem sobie "zagooglać" (z ciekawości ) i wkleić fotkę .Sprytna siateczka .
Właśnie o tym pisałem. Sam takiej właśnie używam. Na allegro kosztowała mnie kiedyś 17 złotych.
Możesz trzymać po kupnie , podczas transportu a także nad wodą, mam taka zabawkę i spisuje się znakomicie. :))
http://allegro.pl/wiaderko-na-zywca-pompka-7l-orginal-france-i1865127433.html
Jaka jest różnica pomiędzy przetrzymywaniem w takim sadzyku, a przetrzymywaniem w wiadrze ?
Jaka jest różnica pomiędzy przetrzymywaniem w takim sadzyku, a przetrzymywaniem w wiadrze ?
Różnica ? wejdz i posiedz w dusznym pomieszczeniu, a potem wejdz do przewietrzonego pomieszczenia. Karaś zapewnie wytrzyma duchotę i da sobie z tym radę ale ukleja, czy płoteczka przez kilkanaście godzin z tym nie wytrzymają. A pytanie autora postu było wyrażne.........
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana.
Okej więc odpowiadam. W piątek byłem na rybach. Zostały mi dwie płotki, które złapałem normalnie - na podrywkę. Przez cały czas łowienia były w siatce. Wracając do domu wrzuciłem je do wiadra 10L. Jest niedziela rano, płotki bez problemu żyją w tym wiadrze. Gdyby było ich 5 to też by żyły. Przy małych rybkach duże znaczenie mają warunki jakie im stworzysz.
Na zewnątrz jest już dość chłodno, więc takie wiadro z rybkami może stać (bez przykrycia). Nie będę im robił żadnych testów jak długo przeżyją, bo jutro z rana zabieram obie i jadę nad wodę.
A wracając do autora tematu: Powiedz mi gdzie mieszkasz ? Dom, mieszkanie? Masz trochę wolnego podwórka ?
Sam powiedziałeś/napisałeś że jest chłodno, rybka może wytrzymać ale jak jest ciepło. słonecznie i duszno ? czasami warto parę groszy zainwestować i mieć problem z głowy, ale każdy robi według własnego uznania , jednym słowem o ile rybka wytrzymie do następnego dnia .....sposób jest dobry :))
Pytałem autora o kawałek podwórka, bo mój wujek wykorzystał wiatę garażową. Woda z niej spływająca wpada do rynny, a w dalszej części do beczki, którą bez problemu można dostać na allegro. Taka pięćdziesiąt litrów. Żywce wrzuca do siatki, a następnie do tej beczki.
Dziadek mój natomiast ma wkopany w ziemię krąg ze studni. Od dołu wylany beton, woda ucieka, ale nie jest tego dużo. Co 3-4 dni dolewa świeżej, rybki nie zdychają.
Ja natomiast wolę wziąć kulkę zanęty więcej i podrywkę rozłożyć i złapać jakiegoś żywca.
Widzisz więc, że każdy sposób przechowywania żywca jest dobry , z uwzględnieniem że żywiec jest i pozostanie w dobrej kondycji.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
@KAMFORA było pytanie i trzymajmy się treści pytania a przepisy to odrębny temat , nie szukaj zaczepki bo daleko Ci do niej zważywszy że twoje żebra nie wytrzymią pieniactwa , dbaj o zdrowie a potem możesz przystąpić do podgaduszek z Panem Miru57 :)
Pieniactwo to masz kolego jak widać we krwi. Mówiąc o przechowywaniu żywca padło zdanie o żywcu zakupionym w sklepie. Dlatego jest bardzo na miejscu wspomnieć co na ten temat mówią przepisy które nas obowiązują. Twój problem kolego jeśli we wszystkim szukasz zaczepki. Dla mnie jednak nie przedstawiasz swą osoba dość dużej wartości bym miał sobie tobą zaprzątać głowę i ciebie akurat zaczepiać. Piszę o przepisie który obowiązuje i każdy kto świadomie wprowadza do wód ryby lub inne organizmy żywe nie pochodzące z tych samych wód łamie przepisy. Tobie może się to nie podobać, ale nie pochlebiaj sobie ponieważ moja wypowiedz nie ma najmniejszego związku z twoją osobą, a raczej piszę do kolegi który ten temat założył. Jak będę miał do ciebie sprawę, to w moim pości będzie to jasno zaznaczone. Teraz dziękuję koledze za uwagę i sugeruję by się kolega raczej do mnie nie przyczepiał bez podstaw jak to ma miejsce w kilku innych wątkach. Ja tobie Miru57 nie wchodzę w drogę bo cię zwyczajnie ignoruję. A moje żebra to chyba nie jest twoja sprawa. Zresztą nie wiem co sobie ubzdurałeś.
@gHOSTMIR Vel @kAMFORA cytuje ............
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana.
W czym trzymac zywca nad woda?
Dla mnie jest wszystko jasne co miał na myśli autor postu , a ty jak zwykle doszukujesz sie zadry od strony prawnej co można a co nie , o tym to już poprzednicy wiele , wiele postów wcześniej napisali a ty jak zwykle swą zachłanną czupurnością starasz się kogoś nawrócić i przypominać, może gościu ma swój własny stawik 3 na 4 metry i po co mu twoje wywody , a On wybrał glinę zrobił cegłę i pozostał mu dołek do którego naleciała deszczówka i tyle ci do tego. Coraz bardziej cię kocham za twój upór w dążeniu do ulepszania jutra, rany boskie :))
Załóż wątek o przepisach i tam praw i pouczaj młodych i nie tylko młodych adeptów wędkarstwa.
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
@KAMFORA było pytanie i trzymajmy się treści pytania a przepisy to odrębny temat , nie szukaj zaczepki bo daleko Ci do niej zważywszy że twoje żebra nie wytrzymią pieniactwa , dbaj o zdrowie a potem możesz przystąpić do podgaduszek z Panem Miru57 :)
no na śląsku godają że twoja wątróbka kolego Miru57 też nie nadaje się do takich debat :)0
@GHOSTMIR Vel NONEZ zapewniam cię że wątróbka Miru57 ma się znakomicie ,hehehehehe
@GHOSTMIR Vel NONEZ zapewniam cię że wątróbka Miru57 ma się znakomicie ,hehehehehe
no pewnie że w 5 litrowym słoju z formaliną ma się dobrze :))))))))służy studentom jako eksponat wątroby przeżartej przez nadmiar napojów %:)))))))))panie cusik vel Miru57
Duch Ghostmira prześladuje wielu i wielu będzie jeszcze długo prześladował. To zrozumiałe. Ktoś kto wywarł tak mocny wpływ na tę społeczność będzie wspominany długo. Ale to panie Miru57 nie jest tematem tego wątku. jak sam zauważyłeś " W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymać zywca nad woda?" to właśnie jest problem. Żywca trzymać nad wodą można w specjalnych sadzykach lub w siatce, ale nie zakupionego w sklepi lub pozyskanego z innego zbiornika niż ten na którym się łowi na tego żywca. Problem tkwi w w zapisach RAPR, a nie w tożsamości użytkownika, czy to Ghostmir czy kto inny. Masz pan problem z prześladującymi duchami przeszłości, to już nie nasza sprawa na forum. Ale sprawy regulaminowe związane z wątkiem to już nasza sprawa i należy uświadamiać wędkarzy którzy z jakichś powodów nie są obeznani z przepisami do końca.
@gHOSTMIR Vel @kAMFORA cytuje ............
W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana.
W czym trzymac zywca nad woda?
Dla mnie jest wszystko jasne co miał na myśli autor postu , a ty jak zwykle doszukujesz sie zadry od strony prawnej co można a co nie , o tym to już poprzednicy wiele , wiele postów wcześniej napisali a ty jak zwykle swą zachłanną czupurnością starasz się kogoś nawrócić i przypominać, może gościu ma swój własny stawik 3 na 4 metry i po co mu twoje wywody , a On wybrał glinę zrobił cegłę i pozostał mu dołek do którego naleciała deszczówka i tyle ci do tego. Coraz bardziej cię kocham za twój upór w dążeniu do ulepszania jutra, rany boskie :))
Załóż wątek o przepisach i tam praw i pouczaj młodych i nie tylko młodych adeptów wędkarstwa.
załóż wątek o chorobach i tam pisz o żeberkach i swojej wątróbce:)))))))i tam pouczaj młodych adeptów nie koniecznie wędkarstwa:)))))
Duch Ghostmira prześladuje wielu i wielu będzie jeszcze długo prześladował. To zrozumiałe. Ktoś kto wywarł tak mocny wpływ na tę społeczność będzie wspominany długo. Ale to panie Miru57 nie jest tematem tego wątku. jak sam zauważyłeś "W czym trzymac zywca po kupnie w sklepie od popoludnia, az do wypadu na ryby z rana. W czym trzymać zywca nad woda?" to właśnie jest problem. Żywca trzymać nad wodą można w specjalnych sadzykach lub w siatce, ale nie zakupionego w sklepi lub pozyskanego z innego zbiornika niż ten na którym się łowi na tego żywca. Problem tkwi w w zapisach RAPR, a nie w tożsamości użytkownika, czy to Ghostmir czy kto inny. Masz pan problem z prześladującymi duchami przeszłości, to już nie nasza sprawa na forum. Ale sprawy regulaminowe związane z wątkiem to już nasza sprawa i należy uświadamiać wędkarzy którzy z jakichś powodów nie są obeznani z przepisami do końca.
Myślę że ty sam siebie tak mocno nienawidzisz i prześladujesz że masz to już we krwi, dostałeś portalofobi na wędkuje.pl , wiesz sam że nikt cię nie trawi a jednak wracasz bo oczywistym jest że możesz się logować i klikać ale jakże bezskuteczne jest twoje żałosne nawoływanie o jakieś wsparcie dla samego siebie, Ci co cię poznali mają cię dość , mają dość twoich samo-wystąpień przed szereg. Wiem i wierzę że sam to zauważyłeś iż od dawna w twoim przypadku jest twój powrót tutaj bezcelowy , jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to że nie masz prawa najmniejszego zalogować się na innym portalu gdzie dostajesz kopa w twój marksistowsko-leninowski cuchnący tyłek. A jeszcze raz powtórzę się że szkoda tylko tych nielicznych którzy ci kiedyś zaufali i się sromotnie na tobie zawiedli.
cusik to samo się dotyczy ciebie ,ilu już ludzi zrobiłeś w ciula??????myślisz że oni to ci zapomnieli??
Należy jednak sprostować, że w przepisach zostało wyraźnie określone gdzie można zastosować żywca którego się jakoś tam pozyskało. Żywiec ma być pozyskany i użyty w tym samym zbiorniku wodnym. Nie wolno przenosić żywca ani żadnych roślin czy organizmów żywych pomiędzy zbiornikami. Tak stanowi prawo. A to że w sklepach można kupić żywca to już inna sprawa. Jak w wielu przepisach tu też zieje czeluścią czarna dziura. Jednak przepis jest przepisem.
Myślę że ty sam siebie tak mocno nienawidzisz i prześladujesz że masz to już we krwi, dostałeś portalofobi na wędkuje.pl , wiesz sam że nikt cię nie trawi a jednak wracasz bo oczywistym jest że możesz się logować i klikać ale jakże bezskuteczne jest twoje żałosne nawoływanie o jakieś wsparcie dla samego siebie, Ci co cię poznali mają cię dość , mają dość twoich samo-wystąpień przed szereg. Wiem i wierzę że sam to zauważyłeś iż od dawna w twoim przypadku jest twój powrót tutaj bezcelowy , jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to że nie masz prawa najmniejszego zalogować się na innym portalu gdzie dostajesz kopa w twój marksistowsko-leninowski cuchnący tyłek. A jeszcze raz powtórzę się że szkoda tylko tych nielicznych którzy ci kiedyś zaufali i się sromotnie na tobie zawiedli.