W Poznaniu i w okolicach jest masa łowisk, na którym na bank masz karpie. Dębina w Poznaniu, okolice Gniezna (Byczek, Wierzbiczańskie, Piotrowskie itd), Swarzędz, Nekielka.
tak tak ale mi chodzi ze na spacerek ze sobą proca i kuleczki i co 2 dni donęcać ! a na Dęcine to z kolegą jeżdze na karpia i oczywwiście na kulki proteinowe na nekielce byłem a na weekend majowy to na Dobro klasztorne okolice Pobiedziska !Pozdrawiam !!
No to spróbuj, zanęcaj i spróbuj złowić :D A nóż coś chwyci i będziesz zadowolony, że sam do tego doszedłeś, bez wiedzy i pomocy innych. A później możesz się podzielić doświadczeniami :)
Moim zdaniem jeśli w ogóle były tam karpie to są wyłowione przez starszych wędkarzy już nie raz widziałem jak po złowieniu niewymiarowego karpika jeden z drugim magik na rowerku szybciutko do chaty z nim wiał i wracał po jakimś czasie po więcej. To co tam się dzieje to tragedia większość z tych starszych to po prostu mięsiarze skarżący się później na brak ryb. (oczywiście nie wszyscy)
czy ktoś złowił albo wie czy są karpie nad jeziorem Rusałka w Poznaniu !bo mam z 800m i mnie interesuje !!
W Poznaniu i w okolicach jest masa łowisk, na którym na bank masz karpie. Dębina w Poznaniu, okolice Gniezna (Byczek, Wierzbiczańskie, Piotrowskie itd), Swarzędz, Nekielka.
Połamania
tak tak ale mi chodzi ze na spacerek ze sobą proca i kuleczki i co 2 dni donęcać ! a na Dęcine to z kolegą jeżdze na karpia i oczywwiście na kulki proteinowe na nekielce byłem a na weekend majowy to na Dobro klasztorne okolice Pobiedziska !Pozdrawiam !!
na dębinie* sorki
jak kolega karpiarz sie pojawi na gg to sie go spytam i ci odpowiem.
No to spróbuj, zanęcaj i spróbuj złowić :D A nóż coś chwyci i będziesz zadowolony, że sam do tego doszedłeś, bez wiedzy i pomocy innych. A później możesz się podzielić doświadczeniami :)
Ponoć są i to spore.
Moim zdaniem jeśli w ogóle były tam karpie to są wyłowione przez starszych wędkarzy już nie raz widziałem jak po złowieniu niewymiarowego karpika jeden z drugim magik na rowerku szybciutko do chaty z nim wiał i wracał po jakimś czasie po więcej. To co tam się dzieje to tragedia większość z tych starszych to po prostu mięsiarze skarżący się później na brak ryb. (oczywiście nie wszyscy)